Jump to content

Problemy z rodzicami i młodszym bratem - przesadzam?


KtośMiły

Recommended Posts

Posted

Witam! Mam 17 lat i od pewnego czasu nie mogę w pewnych kwestiach dogadać się z rodziną (tj. młodszym bratem i rodzicami). Czuję, że mnie nie rozumieją. Ponadto dochodzi sprawa nadopiekuńczości...

Mój tata chciał iść ostatnio ze mną do sklepu spożywczego. Nie byłoby w tym normalnie nic złego, gdyby nie fakt, że sklep ten znajdował się zaledwie po drugiej stronie ulicy... Stwierdził, że jest późno i się o mnie boi. Okej, było kilka minut po godzinie dwudziestej, ale czy to nie lekka przesada? Innym razem, wybrałam się na rolki, by pojeździć po mieście (jest to miasto bardzo małe, nie sposób się w nim zgubić, znam każdy zakątek na wylot). Po godzinie, wracając do domu, spotkałam na chodniku roztrzęsionego ojca, który zaczął mnie już zwyczajnie szukać. Spojrzałam na zegarek - było w pół do dziewiątej, wciąż widno. Mówiłam mu wcześniej, gdzie się wybieram, wiedział, że wrócę za godzinę... Kolejny przykład to gdy chodzę na strych, by trochę poćwiczyć lub potańczyć. Uwielbiam to miejsce i odwiedzam je dość często, głównie wieczorami, gdy robi się chłodniej. Niestety, jak się już pewnie domyślacie, mój tata nie jest w stanie przejść koło tego obojętnie. Za każdym razem musi do mnie zajrzeć, sprawdzić czy wszystko w porządku. Raz powiedział też, że przyszedł tylko sprawdzić, czy nikt mi nie przeszkadza (mieszkamy w bloku, na strych może wejść każdy). To dość irytujące, gdyż zmusza mnie to do przerywania na czas jego wizyty wszelkich ćwiczeń. Rozumiem, że on mnie kocha, troszczy się... ale wydaje mi się, że powinien trochę wyluzować... To w sumie dość dziwne, bo niby często mi mówi, że powinnam studiować we Francji czy Niemczech i widzę po nim, że by tego chciał, ale w rzeczywistości nie pozwolił mi nawet jak do tej pory wybrać się samej autobusem do pobliskiej miejscowości... Nigdy nie byłam też za granicą.

Mama z kolei... Też bywa momentami nadopiekuńcza, ale trochę rzadziej. Boi się przede wszystkim mojego odejścia na studia. Nie chce, bym wyjeżdżała gdzieś daleko. Kilka dni temu, gdy chyba po raz pierwszy porozmawiałam z nią na temat mojej przyszłości, zaraz po tym zamknęła się w łazience. Po dłuższym czasie wyszła z niej z napuchniętymi, czerwonymi oczami - płakała. Brat próbował wypytać ją co się stało, ale udawała, że nic takiego nie miało miejsca. Domyślam się, że chodziło o mnie. Inną sprawą jest to, że czasami nie czuję z jej strony wsparcia. Mam wrażenie, że nie zawsze we mnie nie wierzy... Kiedyś dla przykładu, wzięłam udział w konkursie filmowym. Po wielu dniach żmudnej pracy, mogłam w końcu pokazać swoje dzieło rodzicom. Niestety, nie usłyszałam z ich ust żadnej aprobaty. Byłam zawiedziona. Tak wiele serca włożyłam w realizację tego filmu, podobał mi się. Mama stwierdziła jednak, że nie mam co liczyć na żadne miejsce. Naprawdę było mi przykro. Nadszedł jednak dzień werdyktu i wiecie co się okazało? Zdobyłam pierwsze miejsce. Wygrałam nagrodę o łącznej wartości 5 tys. złotych. Na tę wieść mama bardzo się ucieszyła i niespodziewanie zaczęła mój film wychwalać. Nagle stwierdziła, że jest świetny i całkowicie zasłużyłam na wygraną... Często tak robi, że najpierw we mnie nie wierzy i stara się zarazić własnym pesymizmem, a jak przyjdzie mi coś osiągnąć, raptem zmienia zdanie. Czy to nie jest hipokryzja? Nie znoszę tego. Kilka dni temu powiedziałam jej na przykład, że zamierzam się uczyć języka koreańskiego (od roku bardzo interesuję się Koreą). Zaśmiała się lekko pod nosem i rzuciła do mojego brata "Przejdzie jej". Nie trzeba chyba mówić, jak bardzo mnie to rozzłościło. Ona twierdzi, że to chwilowe, że się tym tak szybko znudzę... Ale to nieprawda. Wiem, że gdybym tylko się tego języka nauczyła, byłaby ze mnie dumna i chwaliła się, jaką to ma zdolną córkę. Tak jest ze wszystkim.

No i brat, który jakby to powiedzieć... Postanowił wcielić się w rolę mojego trzeciego rodzica. Wciąż mówi mi co mam robić.. "Pościel łóżko", "ubierz się", "pomódl się", "zjedz śniadanie", "idź spać"... I tak niemal każdego dnia. Poza tym co rusz pyta co robię, chciałby wszystko wiedzieć. Nie dociera do niego, że mogę mieć własne sekrety. Żeby tego było mało, prawi mi różnego rodzaju morały. Mówi jak mam żyć, jakby sam wiedział więcej ode mnie (ma 13 lat). Uważa, że wszystko co powiedzą rodzice jest rzeczą świętą. Nie rozumie, że jest coś takiego jak własne zdanie. Ba! Nie pozwala mi takowego mieć (bo właściwe jest przecież tylko to, co mówią rodzice!). To okropnie irytujące, gdy mój cztery lata młodszy brat śmie mi mówić, co mi wolno, a czego nie. To w pewien sposób uwłacza mojej godności... Próbowałam z nim o tym rozmawiać, chciałam by przestał, ale zero skutków. Zwróciłam się z tym nawet do rodziców, ale od razu mnie zbyli sądząc, że przesadzam. Nie wiem jak sobie z tym radzić... Zauważyłam, że mój brat jest niezwykle podatny na przejmowanie zachowań zaczerpniętych ze środowiska (chociażby nawet z telewizji, oglądając słynny "Świat według kiepskich", zaczął posługiwać się tamtejszym językiem).

Czego od was oczekuję? Chciałabym, żebyście wypowiedzieli się w tej kwestii, powiedzieli co o tym sądzicie. Czy ja naprawdę przesadzam? Wszyscy wkoło mnie nie rozumieją. Gdy zwracam na coś uwagę, mówią, że przechodzę okres buntu... Naprawdę? Czy okres buntu to znaczy mieć własne, odmienne zdanie; wracać do domu później aniżeli godzina dwudziesta, posiadać sekrety, uczyć się nowych rzeczy, chcieć zwiedzać świat? Jeśli tak, to proszę oświećcie mnie.

Poza tym chętnie przyjmę też od was jakieś rady. Może macie jakieś pomysły na to, w jaki sposób mogłabym wpłynąć na zachowanie mojego brata lub nawet rodziców? Wiem, że nie jestem w stanie nikogo zmienić prócz siebie, ale może jednak... Może macie choć rady, jak JA mogłabym sobie z tym lepiej radzić... To byłoby dla mnie równie ważne, jak i wasze opinie. Dziękuję :)

Link to comment
Posted
19 godzin temu, KtośMiły napisał:

Mój tata chciał iść ostatnio ze mną do sklepu spożywczego. Nie byłoby w tym normalnie nic złego, gdyby nie fakt, że sklep ten znajdował się zaledwie po drugiej stronie ulicy... Stwierdził, że jest późno i się o mnie boi.

W jakiej okolicy mieszkasz? Jeżeli to są blokowiska pełne dresów, to nie dziwię się, że się o Ciebie martwił. Jeżeli natomiast mieszkasz w spokojnej okolicy, to rzeczywiście jest to nadopiekuńczość z jego strony.

W przypadku mamy, wydaje mi się, że jest ona dosyć niestabilna emocjonalnie. Jeżeli reaguje płaczem na myśl, że mogłabyś wyjechać na studia, nawet jeżeli do tego momentu są jeszcze dwa lata, to coś jest nie tak. 

19 godzin temu, KtośMiły napisał:

Mama stwierdziła jednak, że nie mam co liczyć na żadne miejsce. Naprawdę było mi przykro. Nadszedł jednak dzień werdyktu i wiecie co się okazało? Zdobyłam pierwsze miejsce. Wygrałam nagrodę o łącznej wartości 5 tys. złotych. Na tę wieść mama bardzo się ucieszyła i niespodziewanie zaczęła mój film wychwalać. Nagle stwierdziła, że jest świetny i całkowicie zasłużyłam na wygraną...

Kiedy mama mówi, że nie masz co liczyć na żadne miejsce - spytaj ją dlaczego. Co jej się nie podoba. Zapamiętaj, a najlepiej zapisz te słowa. Gdy po sukcesie zmieni zdanie, przypomnij jej co wtedy powiedziała, niech skonfrontuje się z prawdą. Czy będzie się wypierać, że nic takiego nie mówiła? Czy będzie się usprawiedliwiać? Spytaj wprost - dlaczego zmieniła zdanie. Czy potrzebuje potwierdzenia z zewnątrz, że Twoja praca jest cokolwiek warta? Oczywiście ubierz to w łagodne słowa, nie chodzi o to, żeby mamę rozwścieczyć. Powiedz jej, że jej krytyka i niewiara w Ciebie po prostu boli i że nie rozumiesz dlaczego wpierw uważa to, co robisz za bezwartościowe, a dopiero chwali, gdy ktoś inny Cię doceni.

19 godzin temu, KtośMiły napisał:

No i brat, który jakby to powiedzieć... Postanowił wcielić się w rolę mojego trzeciego rodzica. Wciąż mówi mi co mam robić.. "Pościel łóżko", "ubierz się", "pomódl się", "zjedz śniadanie", "idź spać"... I tak niemal każdego dnia. Poza tym co rusz pyta co robię, chciałby wszystko wiedzieć. Nie dociera do niego, że mogę mieć własne sekrety. Żeby tego było mało, prawi mi różnego rodzaju morały. Mówi jak mam żyć, jakby sam wiedział więcej ode mnie (ma 13 lat). Uważa, że wszystko co powiedzą rodzice jest rzeczą świętą. Nie rozumie, że jest coś takiego jak własne zdanie. Ba! Nie pozwala mi takowego mieć (bo właściwe jest przecież tylko to, co mówią rodzice!). To okropnie irytujące, gdy mój cztery lata młodszy brat śmie mi mówić, co mi wolno, a czego nie. To w pewien sposób uwłacza mojej godności... Próbowałam z nim o tym rozmawiać, chciałam by przestał, ale zero skutków. Zwróciłam się z tym nawet do rodziców, ale od razu mnie zbyli sądząc, że przesadzam. Nie wiem jak sobie z tym radzić... Zauważyłam, że mój brat jest niezwykle podatny na przejmowanie zachowań zaczerpniętych ze środowiska (chociażby nawet z telewizji, oglądając słynny "Świat według kiepskich", zaczął posługiwać się tamtejszym językiem).

Ohoho! Z bratem, jak widzę, delikatnie się nie da. Musisz jasno postawić granice, tłumaczenie tu nic nie da - to jak grochem o ścianę. Kiedy będzie Ci rozkazywał, powiedz mu "nie wiedziałam, że jesteś moją matką". Możesz go nawet delikatnie przedrzeźniać (ale nie przesadź, żeby nie okazało się, że rodzice staną po jego stronie), mówiąc do niego "tak, mamusiu". Nie pozwól wejść sobie na głowę. On nie jest Twoim rodzicem i nie ma nad Tobą żadnej władzy. Nie musisz mu się z niczego tłumaczyć ani wypełniać jego poleceń.

19 godzin temu, KtośMiły napisał:

Poza tym chętnie przyjmę też od was jakieś rady. Może macie jakieś pomysły na to, w jaki sposób mogłabym wpłynąć na zachowanie mojego brata lub nawet rodziców? Wiem, że nie jestem w stanie nikogo zmienić prócz siebie, ale może jednak... Może macie choć rady, jak JA mogłabym sobie z tym lepiej radzić... To byłoby dla mnie równie ważne, jak i wasze opinie. Dziękuję :)

Nie zmienisz ich. Taka prawda. Być może jakaś szansa jest z tatą - tu pomogłaby szczera rozmowa, ale nie miałabym zbyt wielkiej nadziei, że cokolwiek drgnie z mamą ani, tym bardziej, z bratem. Uzbrój się w cierpliwość i szykuj się do wyjazdu na studia. Pewnie mama zastosuje szantaż emocjonalny wobec Ciebie, kiedy dowie się, że rzeczywiście wyjeżdżasz. Nie daj się na to nabrać. Postaw ją przed faktem dokonanym, nie pytaj o zdanie. Nie wahaj się, wykorzysta to wahanie przeciwko Tobie. Nie jesteś jej niewolnicą, masz swoje życie i jako dorosła możesz zadecydować. Nie pozwól, żeby strach odebrał Ci wolność. Nie nakłaniam Cię do zerwania kontaktów z rodziną, ale musisz nauczyć się stawiać granice - inaczej nikt nie będzie ich respektował, nie tylko Twoja rodzina. Przez ten czas, który został Ci do studiów, zastosuj wobec mamy inną taktykę. Zamiast chwalić się, że zrobiłaś wspaniały film, który ona zaraz skrytykuje, po prostu jej o tym nie mów. Możesz powiedzieć, że bierzesz udział w konkursie, ale nie dawaj jej swojej pracy do oceny. Jaka ocena będzie, przecież wiesz. Jeżeli będzie nalegać, że koniecznie chce zobaczyć - powiedz, że jest jeszcze niedopracowany i pokażesz go po konkursie. W ten sposób utniesz część dołujących komentarzy. Musisz też mieć na uwadze, że Twoja mama nie jest wyrocznią. Tak, to jest miłe, kiedy rodzic docenia dziecko, ale ona z jakichś względów tego nie potrafi. Musisz sobie uświadomić, że problem nie jest z Tobą czy Twoimi pracami - a z nią. Może to wynika z jej naturalnego pesymizmu, kompleksów czy podejścia do życia "lepiej podciąć skrzydła niż dawać fałszywą nadzieję". Wszystko jedno. Przyjmij, że ona nie jest zdolna do obiektywnej oceny i po prostu o nią nie proś. A wszystkie komentarze, które i tak padną, puszczaj mimo uszu - z myślą, że to z nią jest coś nie tak, nie z Tobą. Nie zapominaj o tym nigdy.

Życzę dużo cierpliwości do rodziny i powodzenia! :smile:

Link to comment
  • 5 weeks later...
Posted
O 11.08.2018 at 20:17, KtośMiły napisał:

Może macie jakieś pomysły na to, w jaki sposób mogłabym wpłynąć na zachowanie mojego brata lub nawet rodziców? Wiem, że nie jestem w stanie nikogo zmienić prócz siebie, ale może jednak...

Sama już odpowiedziałaś sobie na pytanie - nie można zmienić nikogo oprócz siebie. Jedyna osoba, na którą masz realny wpływ to Ty. Jeżeli zmienisz siebie, swoje zachowanie, to pośrednio mogą zmienić się osoby wokół Ciebie. Nie ma innej możliwości, ponieważ nie wiadomo jak bardzo byś się starała, nie zmienisz kogoś na siłę... Rób swoje i nie przejmuj się czynnikami zewnętrznymi. Ćwicz cierpliwość. Nie bierz wszystkiego do siebie. Spróbuj postawić się w sytuacji drugiej osoby - ojca, matki, brata. Poza tym, jak sama zauważyłaś, brat przejmuje różne rzeczy z seriali, które ogląda. Tak samo może być z ojcem czy matką. Wydarzenia z przeszłości mogą mieć wpływ na obecne zachowanie.

Co do mamy, która w Ciebie nie wierzy... może to być irytujące, ale jest takie przysłowie: "sukces ma wielu ojców - porażka zawsze jest sierotą". Jeżeli odniesiesz sukces to znajdzie się wiele osób, które będą Ci wspierać po fakcie albo nawet przypisywać sobie niektóre zasługi (np. "zawsze ją wspierałem"), natomiast jeżeli coś Ci się nie uda, to zazwyczaj wszyscy się odsuwają się od Ciebie i mówią, że przecież odradzali Ci ten pomysł, że to nie miało sensu itd.

Ojciec - po prostu martwi się o Ciebie, a brat jest jeszcze w młodym wieku, więc musisz mu wybaczyć błędy, ale z drugiej strony możesz wyznaczać swoje granice i "nie dawać sobie w kaszę dmuchać".

Link to comment
  • yiliyane locked this topic
Guest
This topic is now closed to further replies.
  • Who's Online (See full list)

    • Celt
  • Najnowsze posty

    • Tatiana876
      Osobiście chciałabym zostać skremowana tradycyjny pogrzeb to relikt przeszłości
    • majorka
      Szczerze mówiąc nie zwalałabym tego kompletnie na wygląd. Widziałam wielu nieatrakcyjnych mężczyzn (jak i nieatrakcyjne kobiety), które były w związkach. Myślę, że to jest bardziej może kwestia tego, że możesz wyglądać przeciętnie + te introwertyczne cechy. Faktycznie, mężczyzna który słucha, uśmiecha się i raczej nigdy wprost nie zainsynuuje, że byłby zainteresowany (zgaduję, że nie jesteś też bezpośrednią osobą) jest dość łatwy do wrzucenia do friendzona. Ale niekoniecznie chodzi o sam wygląd. Druga kwestia - pomysł z prostytutką - nie powiedziałabym, że był taki głupi. Sama uprawiałam seks nieco później niż wszyscy i do pewnego stopnia z własnego doświadczenia wiem, jaka byłam zestresowana na myśl, co ta osoba o mnie pomyśli, kiedy dowie się, że mam tyle lat, ile mam i nie mam żadnego doświadczenia. Czy mnie nie zostawi po prostu, bo jestem jakimś dziwakiem czy coś w ten deseń. Więc to, że masz już jakieś doświadczenie, na pewno odejmie ci stresu przy wchodzeniu w przyszłą relację. A tym, co twoja przyszła dziewczyna może pomyśleć na ten temat, że pierwsze doświadczenia miałeś z prostytutką bym się nie martwiła, bo nie musisz jej właściwie nic mówić. Twoja sprawa prywatna. A gdyby ta dziewczyna pytała o twoje przeszłe związki, a nie chciałbyś powiedzieć, że nikogo nie miałeś, to na dobrą sprawę też nie musisz. Możesz wtedy powiedzieć, że nie chcesz o tym rozmawiać albo że w sumie nikogo na poważnie jeszcze nie miałeś.  Jak najbardziej zgadzam się z wcześniejszym komentarzem - raczej, patrząc na jakąś dziewczynę, powinieneś się skupić na zaprzyjaźnieniu się z nią, a niekoniecznie od razu podejść do niej jak do obiektu zainteresowania. Najlepiej postaraj zaprzyjaźniać się po prostu z dziewczynami, postaw sobie za cel poznanie i zaprzyjaźnienie się z, nie wiem, czteroma dziewczynami. Może trzema, pięcioma, jak dasz radę. Tylko zaprzyjaźnieniu się. To powinno trochę odjąć stresu i te rozmowy raczej będą luźniejsze i bardziej naturalne z twojej strony, a na pewno bardziej przekonujące dla nich. I po jakimś czasie, po może kilku miesiącach, podejrzewam, będziecie ze sobą na tyle blisko, że 1) istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że będziesz się czuł z nią tak komfortowo, że sam może zaczniesz mimowolnie swobodnie okazywać jakieś zainteresowanie, 2) ona po prostu przejmie pałeczkę.  Sytuacje, w których się zapoznajesz i od razu gadacie a potem jesteście razem, mam wrażenie działają raczej u tych spontanicznych, ekstrawertycznych osób. Dla introwertyka chyba bardziej skuteczny sposób to - na początku przyjaźń, a potem (i też nie od razu, mówię, kilka miesięcy może zejść) dopiero zaczynasz wchodzić w jakiejś bardziej romantyczne rzeczy. Też co do introwertyzmu - może spróbuj właśnie znaleźć nie tyle przez warsztaty, ale jakieś, hm, nie wiem fora, albo właśnie przez tą stronę czy tam grupę, którą obserwujesz na Facebooku kogoś poznać? Ludzi można poznawać przez internet niekoniecznie tylko przez Tindera, ale właśnie jakieś wspólne grupy zainteresowań. I chyba one są bardziej skuteczne, bo na start masz coś wspólnego z tą osobą. Mam nadzieję, że chociaż coś pomogłam  
    • Shady-Lane90
      Przed chwilą odebrałam Dodę od weterynarza. Moje psie maleństwo przeszło dzisiaj zabieg i teraz powoli dochodzi do siebie. Łzy jednak cisną się do oczu, kiedy patrzę na to, jak cierpi. We wrześniu zaś, psią miłość mojego życia również czeka zabieg w anestezji. Labo - Bubka to moje oczko w głowie, a z racji jej wieku boję się co może się wydarzyć. Guz jednak musi zostać usunięty. Od jutra zaczynam dwutygodniowy urlop. Nie zmienia to jednak faktu, że będę pracować w domu. Ach ten pracoholizm ♥
    • yiliyane
      @Kreciolek16, cieszę się, że mogłam pomóc  
    • Gloria
      To znaczy najpierw wypadałoby, żebyś się sam sobie podobał, a wtedy oceny innych osób zejdą na drugi plan. Nie będą aż tak istotne.
  • Recent Status Updates

    • Lina_Evi

      Lina_Evi

      Witam ponownie.
      · 2 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Serdecznie z tego miejsca pozdrawiam Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. Buziaczki <kiss> <kiss>
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Witam Was ponownie po rocznej nieobecności.
      · 5 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Ku pamięci wszystkich naszych bliskich, którzy nie mogą - już nie - zasiąść z nami do wigilijnego stołu i dla wszystkich tych, którzy musieli w kończącym się właśnie roku z kimś pożegnać. Czasami nie to, co jest, a to czego nie ma jest bardziej niż to, co jest.
      · 0 replies
    • Pizzaro

      Pizzaro

      Czy jest tutaj życie?
      · 4 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      Gloria
      Gloria
      2
    2. 2
      xxxhunnybunnyxxx
      xxxhunnybunnyxxx
      1
    3. 3
      CoolKiidOfDeath
      CoolKiidOfDeath
      1
    4. 4
      Kalafior_Grozy
      Kalafior_Grozy
      1
    5. 5
      Kreciolek16
      Kreciolek16
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    yiliyane
    yiliyane
    9 posts
    Kreciolek16
    Kreciolek16
    8 posts
    Celt
    Celt
    7 posts
    Kerosine
    Kerosine
    4 posts
    Gloria
    Gloria
    3 posts
    Martusiaaaaaa92
    Martusiaaaaaa92
    2 posts
    Neosha
    Neosha
    1 post
    grzechu98
    grzechu98
    1 post
    GabrielkaNoska
    GabrielkaNoska
    1 post
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Celt
    Celt
    24 posts
    Kerosine
    Kerosine
    18 posts
    yiliyane
    yiliyane
    17 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    481 posts
    yiliyane
    yiliyane
    445 posts
    wardrum
    wardrum
    163 posts
×
×
  • Create New...
Please Sign In or Sign Up