Jump to content

Seks bez zobowiązań


Ilona_KK

Recommended Posts

Jak w temacie. Jak to rozumiecie ?
Jeśli jest to seks z zobowiązaniami, to partnerka/partner zobowiązuje się do czego ?

Link to comment
3 godziny temu, Ilona_KK napisał:

Jak w temacie. Jak to rozumiecie ?
Jeśli jest to seks z zobowiązaniami, to partnerka/partner zobowiązuje się do czego ?

Seks "z zobowiązaniami" to po prostu seks w związku. Seks w sam sobie zobowiązań za sobą specjalnych nie ciągnie, związek już tak ;-) 

Link to comment
4 godziny temu, Ilona_KK napisał:

Jak to rozumiecie ?

Po prostu seks bez zobowiązania do dalszego rozwoju relacji, w drodze powstania stałego związku ;) To wszystko.

Link to comment
  • 5 weeks later...
  • 1 month later...

w takim układzie bez zobowiązań to antykoncepcja bardzo ważna; ja co prawda z moim facetem jestem prawie dwa lata ale i tak stosuję antykoncepcję, belarę biorę; dzieci nie planujemy jak na razie;

Link to comment
  • 1 year later...

Seks bez zobowiązań czyli takie spotkania tylko na seks, bez zamiaru stworzenia jakiejś stałej relacji, związku. Jeśli komuś odpowiada to czemu nie. Ale wydaje mi się że prędzej czy później i tak jedno się bardziej zaangażuje, więc nie polecam. 

Link to comment

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Similar Content

    • twojastara669
      By twojastara669
      hej jestem dziewczyną ale pisze tutaj bo potrzebuje opinii mężczyzn a nie kobiet w tej sprawie.
      Jestem ogólnie zażenowana że musze o tym pisac ale to nie daje mi spokoju.ytałam o to przyjaciółki,ale iadomo z perspetywy mężczyzn wygląda to inaczej a kolegów pytac nie będę bo jestem zażenowana nawet tym że piszę to tutaj anonimowo.
      Mam 162cm,długie włosy,wielkie cycki i niebieskie oczy.Podobno wedlug was ideał,
      mam powodzenie zarówno u facetów jak i  u bab,jak idę ulicą to każdy się za mną ogląda.Ale jak przychodzi do pisania na jakiś portalach to albo nie pisze nikt,albo piszą już tak obrzydliwi faceci (sory ale musze to dosadnie zobraxować) że nawet u przysłowiowego paszteta nie mieliby szans.Wiem z ogólnej opinii (np. koledzy) że jestem uważana za piękną,nie jestem też jakąś niunia co chodzi ciagle na paznokcie i cały dzien siedzi na instagamie,studiuje,mam różne pasje.Faceci w moim typie nie zwracają na mnie uwagi,zerkanie nie zaliczymy do zwracaia uwagi.Piszą do mnie serio tacy,że nawet bym na ulicy ie spojrzała na przykład seby albo jacyś po prostu widac że są to OPY ze wsi.O co chodzi?Co robię nie tak?
    • OnaK26
      By OnaK26
      Witajcie. 
      Mam taki problem. Jestem sama od 4 lat i wychowuję dziecko. Kilka miesięcy temu poznałam faceta. Postanowiliśmy się lepiej poznać i spotykamy się do dziś, no w zasadzie jesteśmy już razem. Problem w tym że od początku nie było,, tego czegoś '' i chyba nadal nie ma, ani z jego strony ani z mojej. On twierdzi że uczucie przyjdzie z czasem, ale czy faktycznie tak będzie jeśli od początku go nie ma? Oboje jesteśmy po przejściach i chyba trudno nam zaufać tej drugiej osobie, otworzyć się i zaangażować. W sumie tak racjonalnie myśląc, to zawsze kiedy odrazu miałam te motylki w brzuchu to potem te relacje szybko się kończyły, były nietrwałe i pelne rozczarowań. Tutaj jest zupełnie inaczej, i nie wiem czy się tym martwić czy z tego cieszyć. W sumie to nie jest chyba do końca tak że nic nie czujemy... Bo tesknimy za sobą, cały czas rozmawiamy, myślimy o sobie... Ale Boję się też że on może jest ze mną z rozsądku, albo tylko dlatego, że nie chce być sam. On jest skrypty i nie lubi rozmawiać o uczuciach, a ja nie chcę też zbytnio na niego naciskać. Ale sam kiedyś powiedział że jemu długo zajmuje żeby się zaangażować i zakochać więc trudno go,, usidlić'' . Nie powiem, bo przedstawil mnie rodzicom (a to chyba trochę znaczy jak na faceta), coś wspomina czasami o wspólnych planach na przyszłość, ale czasami trudno mi go tak na prawdę rozgryźć, i to jakie ma intencje. On jest taki powsciagliwy, nie potrafi mówić o uczuciach, w łóżku też minimum czułości. Taki jest chłodny czasami co też nie do końca mi odpowiada. Nie wiem co mam zrobić. Dać sobie spokój czy poczekać i dać sobie i jemu czas. Jak wy to widzicie z boku?, Poradźcie coś. 
    • luki55
      By luki55
      Witam. Na wstepie chciałbym podkreślić, że mam 17 lat i moja dziewczyna również. Problem polega na tym, że wcześniej razem współżyliśmy, lecz z ciągłym strachem przed ciążą. Oczywiście się zabezpieczam prezerwatywą , i rownież z nią bardzo uważam. Lecz po stosunku zaśmiecam sobie głowę pytaniami czy nic nie wyleciało, czy nic sie nie zsuneło, i rożne dziwne myśli.... Po prostu bardzo się boję, że moja dziewczyna zajdzie w ciążę, bo juz w internecie naczytalem się różnych artykułow na ten temat, w sensie ze przezerwatywa nie zapobiga ciąży w 100 %. Ogólnie przez ten strach juz nie współżyjemy a oboje bardzo tego chcemy, lecz ten strach mnie od tego odpycha. Rownież się przestraszylem jak mojej dziewczynie okres się spozniał tydzień, lecz wczesniej uzywalem przezerwatywy i bardzo uwazalem, lecz na sczescie go miala. Bradzo jest to uciążliwe dla mnie, i dla niej bo bardzo tego chcemy ale ten strach przed ciążą jest odpycahjący od tego.... Proszę o jakies porady...
    • Janek99
      By Janek99
      Hej, mam 18 lat i pewnego rodzaju problem. W opisie tego wątku jest napisane że wszystkie tematy są brane na poważnie, mam taką nadzieję bo na innych forach ludzie albo się śmiali albo wyzywali :/ Chodzi o to że mam wrażenie że coś jest ze mną nie tak. W liceum poznałem fajną dziewczynę. Spoko, podoba mi się, ale nie tylko ona. W między czasie umawialiśmy się z kumplami na różne wyjazdy a ja odczuwam jakby podobał mi się kolega, tak jak ta dziewczyna ze szkoły. To dziwne i trochę mnie to niepokoi :/ Pierwsze "objawy" homoseksualizmu miałem już w gimnazjum czyli w wieku 15 mnie więcej lat ale zlałem to bo miałem dziewczynę i było dobrze. Jednak teraz z biegiem czasu zaczyna się to nasilać. Wiem że może to być biseksualizm, ale co do tego nie jestem pewien bo w tym momencie mam wrażenie że ciągnie mnie bardziej w tę drugą stronę. Wiem że to głupie i nie powinienem się tego bać albo wypierać ale prawda jest taka że się boję... Nie chciałbym aby ktoś się z tego śmiał czy coś, ale chcę poznać waszą opinię czy znacie kogoś takiego (ja nikomu jeszcze tego nie mówiłem), jak sobie z tym poradzić, jakieś rady wskazówki może psycholog, seksuolog. 

      Liczę na pozytywny odzew.
      Dzięki!
    • prze34mek
      By prze34mek
      jakis sprawdzony sposob na problem z erekcja? ostatnio kobieta z ktora bylem dluzszy czas mnie zostawila. wybralem sie z kolegami do klubu, zeby sie troche rozerwac i pocieszyc. poznalem tam sporo mlodsza kobiete ktora udalo mi sie zaciagnąc do lozka tego samego wieczoru. niestety moj sprzet odmowil posluszenstwa. nie wiem co jest, nigdy wczesniej tak nie mialem, a chce wrocic do tego, co robilem przed stalym zwiazkiem. 
  • Who's Online (See full list)

    • Zielona.
  • Najnowsze posty

    • yiliyane
      Odpowiedziałam w pierwszym   Wyznaczam teraz @Vertigos i @Anarchist, a tematy to:  
    • yiliyane
      Już dawno nie byłam u lekarza państwowego. Nie chodzę za często do lekarzy, ale jak już idę, to raczej prywatnie. Prędzej człowiek umrze niż doczeka się wizyty na NFZ. Pół roku czekania na wizytę u lekarza rodzinnego, potem co najmniej półtora roku na wizytę u specjalisty. NFZ "opłaca się" tylko przy bardzo drogim leczeniu i takim, które może być odwleczone w czasie. Jeżeli jest pilna potrzeba wizyty u lekarza, zrobienia badań i postawienia diagnozy, to w naszym pięknym kraju takie są realia, że się człowiek tej wizyty państwowo nie doczeka. Powinien być państwowy, plus oczywiście możliwość otwarcia i prowadzenia prywatnych klinik i gabinetów. Całkowicie płatna służba zdrowia prowadziłaby do tego co jest w Stanach - że za byle wizytę z katarem dostajesz rachunek na tysiąc dolarów, w efekcie czego na leczenie stać tylko najbogatszych. Nie. Jak już wspomniałam, całkowicie wolny rynek w przypadku służby zdrowia spowodowałby, że większość ludzi de facto straciłaby możliwość leczenia się, bo nie byłoby ich na to stać. Teraz za wizytę u specjalisty płacisz, powiedzmy, 200 zł. To i tak dużo i wiele osób na to nie stać. Ale wyobraźmy sobie byle wizytę za 2 tysiące. Nie chcielibyśmy takiej sytuacji.
    • Kerosine
      @Gloria i @yiliyane, zapraszam  
    • yiliyane
      Nie. Nie mam takiej potrzeby. Stosuję filtry tylko na intensywne letnie słońce, a i też nie zawsze. Słońce rzadko mnie parzy. Ratują mnie włoskie geny Nie. Właściwie tylko na początku lata, kiedy skóra jest jeszcze zupełnie nieopalona po zimie, muszę uważać. W ten sposób trochę mnie przypiekło w czerwcu, kiedy byłam w termach (w Polsce) na świeżym powietrzu. Z kolei jak byłam teraz we wrześniu na Teneryfie, to w ogóle się nie smarowałam i nic mi nie było - bo skóra już się przyzwyczaiła do słońca. Opalanie się nie jest niczym złym, o ile robi się to z umiarem. Spiekanie się na raka, leżąc od rana do wieczora plackiem na plaży to zdecydowanie zły pomysł. Podobnie jak chodzenie na solarium. Ale lekka, naturalna opalenizna, która tworzy się latem, nie jest niezdrowa. Zupełnie nie wystawiając skóry na światło słoneczne blokuje się dopływ witamy D3. Kiedyś więcej się smarowałam kremami z filtrem i unikałam słońca i efektem było stężenie witaminy D3 na poziomie 7 ng/ml (gdzie norma to 31-50 ng/ml, a mój wynik uznawany jest za ciężki niedobór). Więc, jak we wszystkim, trzeba umieć znaleźć złoty środek. Może nie nazwałabym tego obawą, ale nie przepadam za efektami długiego siedzenia przed urządzeniami elektronicznymi. Najczęściej skutkuje to u mnie bólem głowy, silniejszym niż zazwyczaj.
    • yiliyane
      Nie mogłabym oddawać krwi, nawet gdybym bardzo chciała. Ze względu na problemy zdrowotne moja krew nie zostałaby przyjęta. Poza tym nie sądzę, żeby mój organizm zniósłby taki ubytek krwi. Przy krwiodawstwie pobiera się aż 450 ml krwi, co trwa 5-8 minut. Do morfologii pobiera się podobno do 5 ml krwi, a mnie już zdarzyło się raz zemdleć (spadek cukru najprawdopodobniej, spowodowany utratą krwi i byciem wiele godzin na czczo), wielokrotnie też robiło mi się słabo lub też mdliło mnie, ale poza tym obyło się bez większych konsekwencji. Tak więc w moim przypadku bycie dawcą krwi odpada.
  • Recent Status Updates

    • Anarchist

      Anarchist

      Och, te remonty w mieście, nie widać końca :C 
      · 2 replies
    • Shady-Lane90

      Shady-Lane90

      Więcej czasu potrzebne od zaraz! :/
      · 2 replies
    • NYC

      NYC  »  Martusiaaaaaa92

      Odpisałam;)
      · 0 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Z okazji dzisiejszego święta - ku przypomnieniu, że pokochanie drugiego człowieka [przynajmniej tym zdrowym rodzajem miłości] jest niemożliwe bez uprzedniego przynajmniej zaakceptowania i uszanowania samego siebie, a każdy z nas już na starcie jest kompletną całością, nie zaś czyjąkolwiek połówką 
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Shady-Lane90

      Dziś tak bardziej...
      Zimowo. O.
      · 0 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      Kerosine
      Kerosine
      2
    2. 2
      Anarchist
      Anarchist
      1
    3. 3
      Gloria
      Gloria
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    Kerosine
    Kerosine
    9 posts
    yiliyane
    yiliyane
    6 posts
    Anarchist
    Anarchist
    2 posts
    trombalski300
    trombalski300
    1 post
    Gloria
    Gloria
    1 post
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Kerosine
    Kerosine
    40 posts
    Anarchist
    Anarchist
    38 posts
    yiliyane
    yiliyane
    19 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    816 posts
    yiliyane
    yiliyane
    705 posts
    Shady-Lane90
    Shady-Lane90
    637 posts
×
×
  • Create New...