Jump to content

Jakie macie sposoby na radzeniem sobie ze stresem?


Gloria

Recommended Posts

Posted

Cześć!

Chciałbym się dowiedzieć, jakie macie sposoby na radzenie sobie w stresowych sytuacjach.

Jeżeli chodzi o mnie, to z pozoru jestem spokojną osobą, ale czasami zdarza mi się niespodziewanie wybuchnąć w związku ze stresującą sytuacją. Na co dzień staram się nie brać wszystkiego do siebie i raczej patrzeć na wszystko tak jakby z dystansu, być neutralnym. Jeżeli zdarza się stresująca sytuacja to próbuję panować nad sobą (nad oddechem), ale jeszcze trudno przychodzi mi taka postawa. Nie wiem, czy to zależy od dnia i od samopoczucia, ale czasami stresująca sytuacja tak jakby "przełącza" jakiś pstryczek w moim mózgu i staję się niesamowicie agresywny (sytuacja walcz lub uciekaj). Potem dosyć długo muszę dochodzić do siebie. Nie wiem, co robić w takich sytuacjach, bo wydarzenia dzieją się szybko i wydaje mi się, że nie mam wpływu nad swoim zachowaniem.

stres.jpeg

Sytuacja z dzisiaj: idę sobie do sklepu przez parking i wprost na mnie wyjeżdża samochód. Omijam auto, idę spokojnie dalej, ale patrzę jeszcze na kierowcę, a ten pokazuje mi gest "puknij się w czoło". Żeby nie być dłużnym pokazuje mu inny obraźliwy gest i już jestem gotowy na walkę, w razie gdyby miało dojść do rękoczynów. Na szczęście kierowca odjeżdża. Z pozoru zwyczajna sytuacja, ale wydaje mi się, że w cywilizowanym społeczeństwie takie sytuacje nie powinny być miejsca. Owszem, trochę mogłem sprowokować sytuację, bo szedłem jak najkrótszą drogą do sklepu, więc kierowca musiał zwolnić, żeby mnie przepuścić, ale sądziłem, że kierowcy raczej nie chcą rozjeżdżać ludzi. Sam czasami denerwuje się na pieszych jak zagradzają drogę, ale w przypadku parkingów sklepowych zawsze staram się jeździć ostrożnie, mając na uwadze ruch pieszych.

I teraz jak powinienem zachować się w następnej takiej sytuacji? Wychodząc z założenia, że nie mogę zmienić postępowania innych, a jedynie własne, a także mając na uwadze swoje zdrowie psychiczne, prawdopodobnie będę bardziej ostrożnie przechodził przez parkingu sklepowy i uważał na samochody, bo każdy kierowca to potencjalny stresogenny czynnik (i potencjalnie może mnie przejechać...) Z drugiej strony mogę dalej tak samo postępować, ale narażam się na niepotrzebny stres i w zasadzie nic nie zyskują dzięki takiemu rozwiązaniu (no, poza samą świadomością, że postawiłem na swoim i poszedłem jak mi się podobało...)

Coraz bardziej udaje mi się zauważać, że mam niewielki wpływ na ludzi, wokół których żyję. Są dwie opcje: albo można zaakceptować otoczenie i nie zwracać uwagi na pewne rzeczy, albo zmienić otoczenie, czyli wyjechać z kraju, mając nadzieję, że nie wszędzie jest tak samo jak tutaj.

Jak byście podeszli do takiej sytuacji?

Czy macie  w swoim życiu dużo stresu (szczególnie w odniesieniu do oddziaływania innych osób)?

Pozdrowienia i dzięki za wytrwanie do końca ;)

PS. Zdjęcie dla zobrazowania zachowania podczas stresu.

Link to comment
Posted
11 godzin temu, Gloria napisał:

Sytuacja z dzisiaj: idę sobie do sklepu przez parking i wprost na mnie wyjeżdża samochód. Omijam auto, idę spokojnie dalej, ale patrzę jeszcze na kierowcę, a ten pokazuje mi gest "puknij się w czoło". Żeby nie być dłużnym pokazuje mu inny obraźliwy gest i już jestem gotowy na walkę, w razie gdyby miało dojść do rękoczynów. Na szczęście kierowca odjeżdża. Z pozoru zwyczajna sytuacja, ale wydaje mi się, że w cywilizowanym społeczeństwie takie sytuacje nie powinny być miejsca. Owszem, trochę mogłem sprowokować sytuację, bo szedłem jak najkrótszą drogą do sklepu, więc kierowca musiał zwolnić, żeby mnie przepuścić, ale sądziłem, że kierowcy raczej nie chcą rozjeżdżać ludzi. Sam czasami denerwuje się na pieszych jak zagradzają drogę, ale w przypadku parkingów sklepowych zawsze staram się jeździć ostrożnie, mając na uwadze ruch pieszych.

... być może wbrew pozorom (lub z perspektywy owego kierowcy) wcale nie było to tak błahe zdarzenie jak wydaje się Tobie. Nie zawsze jesteśmy w stanie adekwatnie ocenić swoje zachowanie. Mógł on też być na podobne "numery" ze strony pieszych po prostu z jakiegoś powodu szczególnie wyczulony, znajdować się pod wpływem porannej kłótni z żoną... nie wiem jednak, to tylko domysły.

Odnośnie zasadniczego pytania - wydaje mi się, że gdy już zaistnieje stan silnego wzburzenia trzeba po prostu przeżyć i pozwolić mu naturalnie minąć (na pewno nie starać się zaprzeczyć negatywnym emocjom i nie próbować wyprzeć ich ze świadomości). Pewną pomocą mogą zapewne służyć techniki oddechowe, ale i tak najlepszym sposobem wydaje się po prostu profilaktyka i prowadzenie ogólnie zrównoważonego, spokojnego trybu życia z dużą dozą dystansu do siebie i świata. Użyteczna może również być przynajmniej do pewnego stopnia racjonalizacja (zastosowana przeze mnie w pierwszym akapicie). Niestety nie jestem w stanie podać żadnego bardziej konkretnego / skutecznego rozwiązania, sama mam dokładnie ten sam - a nawet jeszcze większy - problem.

11 godzin temu, Gloria napisał:

Jak byście podeszli do takiej sytuacji?

Prawdopodobnie tak samo jak Ty, choć to mało eleganckie (a już na pewno nie motywowane rozsądkiem).

11 godzin temu, Gloria napisał:

Są dwie opcje: albo można zaakceptować otoczenie i nie zwracać uwagi na pewne rzeczy, albo zmienić otoczenie, czyli wyjechać z kraju, mając nadzieję, że nie wszędzie jest tak samo jak tutaj.

Kultura jazdy z całą pewnością w wielu krajach jest większa niż u nas, czy jednak równie atrakcyjnie wyglądają pozostałe elementy życia ich mieszkańców? Zawsze znajdzie się coś, co będzie irytować i stanowić źródło stresu, więc chyba już lepiej popracować nad własnym stosunkiem do rzeczywistości. Chyba że dany czynnik naprawdę ma dla nas bardzo duże znaczenie bądź stanowi wręcz priorytet.

11 godzin temu, Gloria napisał:

Czy macie  w swoim życiu dużo stresu (szczególnie w odniesieniu do oddziaływania innych osób)?

No comments. Jako tzw. WWO - osoba wysokowrażliwa choćby z samych przyczyn organicznych nie mogę nie mieć.

Link to comment
Posted

Dzięki za odpowiedź.

Co do racjonalizacji zachowań innych osób, to się zgodzę. Czasami pomocna jest do tego druga osoba, która przedstawi inny punkt widzenia, bo każdy z nas ma swój unikalny pogląd na świat. Sam się na tym łapię, że ja widzę sytuację w taki sposób, a druga osoba widzi to zupełnie inaczej (czego ja w ogóle nie brałem pod uwagę). 

W odniesieniu do tego co napisałaś, to pomyślałem sobie nad akceptowaniem stresu jako nieodłącznej części życia. Prawdę mówiąc, trochę nieobiektywnie podchodzę do opisywanie rzeczywistości, jeżeli skupiam się tylko i wyłącznie na negatywnych sytuacjach, które wywołują u mnie zdenerwowanie. Tak naprawdę często spotykam się z pozytywnymi zachowaniami ludzi, a o takich sprawach nie piszę. 

Pozdrowienia

Link to comment
Posted

tak jak piszesz stres jest nieodłącznym elementem życia, samo wnerwienie nie jest czymś złym, dopóki nie dochodzi do sytuacji ze lecisz za kimś z młotkiem ;) sama nie raz się wkurzę ale częściej gdy jadąc autem ktoś mi nagle wparuje pod maskę, co do jazdy po parkingach staram się kierowcom nie zawadzać bo jednak w starciu z samochodem nie wygram, miałam kiedyś taki okres, że pracowała w miejscu którego bardzo nie lubiłam, to był staż więc musialam jakiś tam okres odbębnić, ale wszystko mnie tam irytowało i na pewno  moje zirytowanie było widać, po burze od szefa wzięłam się w garść, zaczęłam przed pracą brać ziołowy nervomix, podejść trochę inaczej do sytuacji i jak zmieniło się moje podejście to też przyjemniej mi się pracowało.

Link to comment
Posted

Są różne sytuacje stresowe, w mojej pracy, gdy dochodzi do ataku na inną osobę, czy choroba podopiecznego zagraża jego zdrowiu i życiu, są to często nakładające się czynniki, które wymagają reakcji w przeciągu sekund.

Kiedy ma się taki cały tydzień, połączony ze stresem dnia cogodzinnego w domu, chorobą dziecka i upierdliwością zwykłych ludzi, napotykanych na ulicy, bardzo ciężko jest ten stres odreagować w przeciągu jednego wieczoru, czy rozmowy.

Albo sobie wyrobisz odporność, ale zauważyłam, że wtedy brakuje we mnie znów empatii wobec innych, człowiek staje się zimny, kalkulujący wszystko, nastawiony do tego, że poza pracą i sferą mu najbliższą, wszystko inne przestaje go przejmować. Jakby organizm sam wyłączał się na pozostałe aspekty tej rzeczywistości.

Twoja przyjaciółka ma problem? Ty się zastanawiasz, czy jutro Twój podopieczny znów będzie miał ujowy atak epilepsji, po którym będziesz musiał uspokajać 30 innych osób i doprać ulubioną koszulkę z jego płynów ustrojowych. 

Link to comment
  • 1 month later...
Shady-Lane90
Posted

Muzyka, basen, spacer, tulenie psa.. :D 

Link to comment
  • 3 years later...
Posted
O 14.07.2018 at 09:50, Gloria napisał:

Chciałbym się dowiedzieć, jakie macie sposoby na radzenie sobie w stresowych sytuacjach.

Jeżeli chodzi o mnie, to z pozoru jestem spokojną osobą, ale czasami zdarza mi się niespodziewanie wybuchnąć w związku ze stresującą sytuacją. (...) czasami stresująca sytuacja tak jakby "przełącza" jakiś pstryczek w moim mózgu i staję się niesamowicie agresywny (sytuacja walcz lub uciekaj). Potem dosyć długo muszę dochodzić do siebie. Nie wiem, co robić w takich sytuacjach, bo wydarzenia dzieją się szybko i wydaje mi się, że nie mam wpływu nad swoim zachowaniem.

Wydaje mi się, że tu nie jest problemem sam stres, a nieumiejętność kontrolowania złości. Stresu nie da się wyeliminować, bo nie da się wyeliminować sytuacji (potencjalnie) niebezpiecznych. Można być bardzo ostrożnym, ale nie wszystko jest się w stanie przewidzieć, bo to, co nas spotyka, nie zależy tylko od nas samych, ale także od czynników zewnętrznych, które nie zawsze da się przewidzieć, nie mówiąc o tym, by je kontrolować. 

O 14.07.2018 at 09:50, Gloria napisał:

(...) zmienić otoczenie, czyli wyjechać z kraju, mając nadzieję, że nie wszędzie jest tak samo jak tutaj.

Złudne nadzieje :P

O 14.07.2018 at 09:50, Gloria napisał:

Czy macie  w swoim życiu dużo stresu (szczególnie w odniesieniu do oddziaływania innych osób)?

Nawet bardzo. Ale mój stres wygląda zupełnie inaczej niż u Ciebie, bo jest stanem ciągłym i długotrwałym (wieloletnim), ma też inne przyczyny i objawy. Dlatego wątpię, byś mógł wyciągnąć coś pożytecznego z mojego doświadczenia. Co mogę natomiast doradzić, to:

  • próbę zmiany myślenia (koncentruj się na pozytywach, nie na negatywach w kontaktach z innymi ludźmi)
  • poświęcanie minimum godziny czasu dziennie na relaks - przy czym nie może być to relaks w formie bezmyślnej (np. siedzenie przed tv, przeglądanie internetu), a relaks w formie aktywnej - sport, spacer na świeżym powietrzu (możesz to połączyć ze słuchaniem jakiejś spokojnej muzyki), możesz do tego dołączyć też np. przeczytanie rozdziału czy dwóch jakiejś ciekawej książki
  • zadbanie o zdrowy tryb życia - dotlenienie się (wietrzenie mieszkania, spacery), nawadnianie, unikanie śmieciowego jedzenia
  • wzięcie ziołowego leku na uspokojenie (np. melisy), jeżeli z góry wiesz, że czeka Cię stresujący dzień i możesz mieć problem z zachowaniem nerwów
  • kontakt z psychologiem i wspólne rozwiązanie problemu nadmiernej agresji (to w sytuacji, gdy zauważysz, że Twój problem znacznie się pogłębił)
Link to comment
Posted

Nie mam. Nie odkryłem co mnie tak najbardziej uspokaja. Chyba muzyka/zgłębienie się w czymś "odmużdżającym" to najbardziej odstresowuje. Chyba że czymś jestem poruszony to muszę to przeczekać. A jak "przed" się stresuje to nie mam na to większej rady. Chyba cisza 

 

Link to comment
  • 2 months later...
Magdaa223
Posted

W moim życiu jest dużo stresu , staram się kontrolować swój gniew.  Bardzo pomogło mi słuchanie afirmacji i dużo medytacje.  Mało kto w to wierzy ale naprawdę to pomoga,  dzięki temu mniej się denerwuje i mam więcej pewność siebie,wszystko zaczęło mi się układać . 

Link to comment
Kalafior_Grozy
Posted

Głośny alkohol i mocna muzyka.

Czy jakoś tak...

Link to comment

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    • There are no registered users currently online
  • Popular Now

  • Najnowsze posty

    • grzechu98
      @Gloria Ale sam w sobie już jestem alertem, jeśli wszystko zbierzemy do kupy. Jeśli nie widziałem do tej pory np spojrzeń.  Tylko nie mam gdzie poznawać młodszych, gdyż na studia nie chodzę, dzienne i zaoczne. Zauważyłem, że dużo właśnie młodszych dziewczyn mało coś od siebie daje; prowadzi tak rozmowę bym ją prowadził i ciągle dawał. Facet introwertyk ma o wiele gorzej w tych sprawach.
    • Gloria
      Moim zdaniem, mógłbyś troszeczkę popracować nad dowartościowaniem się. Na pewno posiadanie dziewczyny nie może być wyznacznikiem tego, jakim człowiekiem jesteś. Co do samego poznawania kobiet, to trzeba by po prostu udać się w miejsca, gdzie kobiety można spotkać (w zasadzie może być to jakiekolwiek miejsce). Piszesz o rówieśniczkach - być może warto zapoznać się z młodszymi dziewczynami? W końcu one także nie powinny mieć dużego doświadczenia w relacjach damsko-męskich. Często zdarza się, że kobiety szukają starszych od siebie mężczyzn.
    • Gloria
      Słabo się znam, ale jak już mam coś wybierać to może przedział 14 - 17 lat?
    • grzechu98
      Nie wiem jaki sam jestem w skali 1-10. Nigdy nikogo nie pytałem o to, ale jeśli nigdy nie widziałem zaintesowania od drugiej strony, to znaczy że jestem odpadem genetycznym. Warsztów z moich ulubionych dziedzin brak w mojej okolicy. Przeglądam grupy na Facebooku z tym. Oswoilem się wokół kobiet dzięki tej pracy i poprzedniej, gdzie 90% kadry to kobiety w różnym wieku. Dwie tylko moje rówieśniczki. Nie biorę pod uwagę z pracy, bo romansowanie itp w pracy to się źle kończy.  Facet chodzący na prostytutki, pokazuje że nie jest pożądany przez kobiety. A kobiety z tego co widzę, wola tych, co kręci się wokół kobiety. Zresztą skreślamy jest facet, co ma 25 lat i "czystą kartkę" posiada.
    • yiliyane
      I to był błąd. Po pierwsze, skoro ich nie znałeś, nie mogłeś wiedzieć, czy były wolne. Po drugie, jeśli startowałeś do dziewczyn typu supermodelka, samemu będąc przeciętnym... to też nie mogło skończyć się dobrze. Nie zrozum mnie źle, to nie tak, że przeciętny mężczyzna nie może być z piękną kobietą. Tylko musi czymś to nadrobić. A trudno jest to nadrobić, jeśli kompletnie się wcześniej nie znaliście. Bo ona widzi tylko Twoją powierzchnię i wyłącznie na tej podstawie Cię ocenia. Aplikacje randkowe też bazują wyłącznie na wyglądzie. Niczym innym nie można się tam wykazać, więc przeciętni mają znacznie trudniej. I to dotyczy obu płci. Warto to zmienić. Nie po to, by podrywać wszystkie dziewczyny jak leci i a nuż się uda, a by nauczyć się czuć swobodnie w damskim towarzystwie. Gdy się nauczysz, będzie Ci dużo łatwiej poderwać jakąś dziewczynę. Może jakieś warsztaty, kursy, wykłady byłyby dobrym pomysłem? Jako rozwijanie swoich hobby i jako poznawanie nowych ludzi. Czy Twoi znajomi nie spotykają się czasem w szerszym gronie, tj. gronie mieszanym? Może warto byłoby na takie spotkanie pójść. Po to, żeby interakcje z płcią przeciwną były dla Ciebie równie proste jak interakcje z tą samą płcią. Żadna koleżanka z pracy Ci się nie podoba? Mielibyście wspólny punkt zaczepienia. Mógłbyś którąś zaprosić np. na lunch, jeśli macie lunchowe przerwy w pracy. To stereotyp. Chociaż też zależy w jakim środowisku się obracasz. Normalna, zdrowa psychicznie, dojrzała kobieta, szukająca stałego związku będzie chciała wspierającego partnera, który umie słuchać i chce pomagać. Trudno mi to oceniać z medycznego punktu widzenia, ale z punktu widzenia kobiety mężczyzna chodzący na prostytutki jest mało ciekawą partią. Jak rozwiązać ten problem, może by Ci seksuolog doradził. Ja niestety w kwestii medycznej nic Ci nie powiem.
  • Recent Status Updates

    • Lina_Evi

      Lina_Evi

      Witam ponownie.
      · 2 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Serdecznie z tego miejsca pozdrawiam Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. Buziaczki <kiss> <kiss>
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Witam Was ponownie po rocznej nieobecności.
      · 5 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Ku pamięci wszystkich naszych bliskich, którzy nie mogą - już nie - zasiąść z nami do wigilijnego stołu i dla wszystkich tych, którzy musieli w kończącym się właśnie roku z kimś pożegnać. Czasami nie to, co jest, a to czego nie ma jest bardziej niż to, co jest.
      · 0 replies
    • Pizzaro

      Pizzaro

      Czy jest tutaj życie?
      · 4 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      yiliyane
      yiliyane
      4
    2. 2
      wolnaczeczenia
      wolnaczeczenia
      2
    3. 3
      Celt
      Celt
      2
    4. 4
      wabbit
      wabbit
      1
    5. 5
      Weronika
      Weronika
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    yiliyane
    yiliyane
    6 posts
    Kerosine
    Kerosine
    5 posts
    grzechu98
    grzechu98
    4 posts
    Celt
    Celt
    3 posts
    MightyWozz
    MightyWozz
    2 posts
    Gloria
    Gloria
    2 posts
    Olcia15273
    Olcia15273
    1 post
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Kerosine
    Kerosine
    24 posts
    Celt
    Celt
    17 posts
    yiliyane
    yiliyane
    13 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    480 posts
    yiliyane
    yiliyane
    440 posts
    wardrum
    wardrum
    163 posts
×
×
  • Create New...
Please Sign In or Sign Up