Gloria

Pośpiech wśród Polaków

6 postów w tym temacie

Cześć,

chciałbym się dowiedzieć, czy macie podobne spostrzeżenia do moich odnośnie pośpiechu u Polaków.

Mam nieodparte wrażenie, że Polacy ciągle się gdzieś spieszą. Widzę to szczególnie kierując samochodem. Każdy gdzieś pędzi, każdy gdzieś gna, a przez to jazda autem wśród każdego, kto się spieszy, nie należy do łatwych. Ba, dosyć często sam się nieświadomie łapię na tym, że mi się spieszy i patrzę tylko na to, żeby jak najszybciej dojechać do celu. Praktycznie nie interesuje mnie nic, a cierpią na tym przede wszystkim piesi oraz inni kierowcy. Piesi, bo nie mogą wejść na pasy w obawie przed nieustąpieniem pierwszeństwa, a kierowcy ze względu na kulturę jazdy, która może odbiegać od europejskich standardów.

Do napisania tego wątku skłoniła mnie sytuacja sprzed chwili, a mianowicie trąbienie na kierowcę, który zatrzymał się, aby skręcić w uliczkę. Z racji ruchu samochodów z przeciwnego kierunku, nie decydował się na skręt, a kierowca z tyłu, wyraźne poirytowany brakiem zdecydowania poprzedzającego kierowcy, zaczął trąbić, a ostatecznie wyminął skręcające auto. Zrobił to jednak tak niefortunnie, że zahaczył kołem o krawężnik, a na końcu dodał mocno gazu, tak jakby chciał pokazać, że tak się jeździ albo po prostu wyraził swoje zdenerwowanie z powodu utraconych sekund spędzonych na oczekiwaniu.

Obecnie mieszkam przy dość ruchliwej ulicy i czasami, gdy budzę się w sobotę albo niedzielę, słyszę taką dziwną, spokojną ciszę... Być może wynika to z mniejszego ruchu samochodów, ale też wydaje mi się, że w weekend Polacy tak się nie spieszą, a przez to całe otoczenie się uspokaja. Czy ktoś czuje coś podobnego w dni wolne od pracy? Szczególnie w niedziele auta tak jakby leniwie poruszają się po ulicach, nie spiesząc się nigdzie. Szkoda, że nie ma tak na co dzień.

Pozdrowienia ;-)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
O 9.07.2018 at 13:58, Gloria napisał:

macie podobne spostrzeżenia do moich odnośnie pośpiechu u Polaków

Tak, już dawno zaobserwowałam podobne zjawisko. Nie sądzę jednak, aby dotyczyło wyłącznie czy nawet przede wszystkim przedstawicieli naszego narodu - w krajach położonych dalej na zachód widoczne zapewne jest jeszcze bardziej (ostatecznie właśnie stamtąd zdaje się przyszła presja / moda na życie w iście szaleńczym tempie). Idealnie obrazuje je niniejszy odcinek pewnego ogólnie zapewne mało ambitnego, ale zarazem zdumiewająco często trafiającego w samo sedno serialu:

https://www.ipla.tv/wideo/serial/Swiat-wedlug-Kiepskich/759/Sezon-1/760/Swiat-wedlug-Kiepskich-Odcinek-143/4065

Z drugiej strony, mimo wszystko nie można generalizować ani nikogo oceniać pochopnie. Osoba, której aż tak

O 9.07.2018 at 13:58, Gloria napisał:

(...) sytuacja sprzed chwili, a mianowicie trąbienie na kierowcę, który zatrzymał się, aby skręcić w uliczkę. Z racji ruchu samochodów z przeciwnego kierunku, nie decydował się na skręt, a kierowca z tyłu, wyraźne poirytowany brakiem zdecydowania poprzedzającego kierowcy, zaczął trąbić, a ostatecznie wyminął skręcające auto. Zrobił to jednak tak niefortunnie, że zahaczył kołem o krawężnik, a na końcu dodał mocno gazu, tak jakby chciał pokazać, że tak się jeździ albo po prostu wyraził swoje zdenerwowanie z powodu utraconych sekund spędzonych na oczekiwaniu.

się spieszyło, być może miała ważny powód ku temu by nie chcieć tracić ani sekundy. Ten kierowca mógł jechać np. do szpitala, po otrzymaniu 15 minut wcześniej telefonu z informacją o wypadku kogoś ze swoich bliskich. Pośpiech "ludzi pracy" - że tak to ujmę - o pewnych konkretnych porach również jest zrozumiały, bo bywają firmy, w których naprawdę rozpoczyna się ją punktualnie i o równej godzinie ;) A po całym dniu spędzonym w zakładzie produkcyjnym przy przysłowiowej taśmie większość osób gna do domu jak na skrzydłach. Skoro zaś już przy temacie pracy jesteśmy...

O 9.07.2018 at 13:58, Gloria napisał:

(...) wydaje mi się, że w weekend Polacy tak się nie spieszą, a przez to całe otoczenie się uspokaja. Czy ktoś czuje coś podobnego w dni wolne od pracy?

... prawdę mówiąc w moim mieście rzeczywiście odczuwam coś takiego dopiero teraz, w sezonie urlopowym.

Generalnie jednak tak, jak najbardziej zgadzam się, że opisywany przez Ciebie fenomen ciągłego pośpiechu (czy uogólniając - "życia w nieustannej gorączce") istnieje i z racji głębokiego wyznawania przeze mnie filozofii slow life zdecydowanie budzi on moją niechęć.

  • + 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
3 godziny temu, Lilla Weneda napisał:

w krajach położonych dalej na zachód widoczne zapewne jest jeszcze bardziej (ostatecznie właśnie stamtąd zdaje się przyszła presja / moda na życie w iście szaleńczym tempie)

Zgadzam się. Byłem w Londynie 2 lata temu i tak się zdarzyło, że znajdowałem się w niedalekiej odległości od stacji metra w okolicach godziny 17. Nagle, tak jakby znikąd, pojawiło się masa ludzi w garniturach i wszyscy szli w jednym kierunku - do metra. Zobaczyłem na zegarek i wybiła godzina 17:00. Naprawdę byłem w wielkim szoku, gdy ujrzałem te wszystkie osoby, które jak najszybciej próbowały dostać się do metra.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
17 godzin temu, Gloria napisał:

Byłem w Londynie 2 lata temu i tak się zdarzyło, że znajdowałem się w niedalekiej odległości od stacji metra w okolicach godziny 17. Nagle, tak jakby znikąd, pojawiło się masa ludzi w garniturach i wszyscy szli w jednym kierunku - do metra. Zobaczyłem na zegarek i wybiła godzina 17:00. Naprawdę byłem w wielkim szoku, gdy ujrzałem te wszystkie osoby, które jak najszybciej próbowały dostać się do metra.

Było ich więcej niż np. na Omotesandō-dori albo na skrzyżowaniu Shibuya? :D Owo zjawisko dosłownie rzeki ludzi wylewającej się po południu na ulice w drodze do metra z pracy / szkoły  - i rzecz jasna w drugą stronę rano - osobiście najbardziej kojarzy mi się z Tokio, którego tłumy nie tylko zresztą o tych porach są wręcz legendarne i stanowią jedną z wizytówek (atrakcji?) miasta. Aczkolwiek to Wschód, a nie Zachód, tak więc powinnam była chyba napisać "nieustanny pośpiech jeszcze bardziej niż u nas widoczny jest w krajach wyżej rozwiniętych" (;

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Pozwolę sobie na luźną refleksję w tym temacie. :)

 

Myślę, że nasz naród nabierając maniery zachodniej kultury, wpasowuje się w stereotypowe wyścigi szczurów. Nagminnie obciążamy się obowiązkami, zapominając o małych przyjemnościach płynących z życia, nabawiając się kiepskich relacji w rodzinie, wrzodów oraz "choroby wiecznie zajętego człowieka."

Brakuje nam (ogółowi ludzi) świadomości, że lada moment możemy umrzeć albo stracimy kogoś bliskiego i zamiast lecieć odbić kartę w korporacji, fabryce, szkole, powinniśmy żyć bardziej spontanicznie, mniej wg określonego planu dnia.

23 godzin temu, Lilla Weneda napisał:

życia w nieustannej gorączce"

Świecie zwolnij.

  • + 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz

  • Kto jest online? (Zobacz całą listę)

    • Raffael95
    • Borowy
  • Ostatnie aktualizacje statusu

  • Posty

    • Lilla Weneda
      Napewno czy Na pewno, naprawdę czy na prawdę? LUDZIE !
      Podpisuję się pod tym w 100%! Chociaż w ostatnim czasie spotykam się z tym błędem jakby rzadziej, odnosząc (subiektywne) wrażenie, że zastąpił go inny - mianowicie ubieranie ubrań. Zawsze gdy słyszę lub czytam zwrot typu "ubrałem / am kurtkę" mam ochotę zapytać "w jaki szalik?"  Poprawna konstrukcja to "ubrałem / am się w kurtkę" lub po prostu "włożyłem / am kurtkę". Irytują mnie również kulinarne (i kuriozalne) polsko-włoskie hybrydy słowne określające dania na podstawie kaszy, soczewicy i ciecierzycy w połączeniu z rozmaitymi dodatkami, czyli kaszotto, soczotto i ciecierzotto. Zdaję sobie sprawę, że mają nawiązywać bezpośrednio do risotto, od którego - jeśli się nie mylę - odróżnia je tylko rodzaj użytej bazy, ale jednak... to jest właśnie risotto, a nie ryżotto =) Potrawka z kaszy / soczewicy / ciecierzycy może i nie jest nazwą najkrótszą, jednak zdecydowanie milszą słowiańskiemu uchu, przy odrobinie wysiłku zapewne dałoby się też wymyślić zgrabniejszy odpowiednik. Aż mi się przypomniało, jak otrzymałam kiedyś sugestię zaniechania owej czynności po użyciu przez siebie słowa wiktuały, uznanego za wyjątkowo finezyjne (co by nie rzec fikuśne) - na co odparłam, że takowym są dopiero imponderabilia 
    • duce
      Mistrzostwa Ukrainy w piłce nożnej 2018/2019
      Podstawowa data meczów to 22 sierpnia.
    • Carlotta
      Jak się opalić ?
      Ja również mam problem z opalaniem się. Wiem, że nie będę opalona, po prostu. Pewnie, jak każda kobieta lubię się opalać, chociaż nie zawsze jest kiedy. Do opalania stosuję kremy z filtrem 30 i przyspieszacz do opalania.  Ah, no i stosuję balsamy brązujące:) naturalnie wyglądają, kiedy nie mogę się opalać:) A dodają mi po prostu zdrowego koloru, bo mam porcelanową karnację:) 
    • Carlotta
      Jak poznajecie nową muzykę?
      U mnie jest to radio i spotify  
    • duce
  • Aktywni użytkownicy

    1. 1
      mw2
      mw2
      6
    2. 2
      Anarchist
      Anarchist
      5
    3. 3
      Kalafior_Grozy
      Kalafior_Grozy
      3
    4. 4
      Widelcze
      Widelcze
      1
    5. 5
      Martusiaaaaaa92
      Martusiaaaaaa92
      1