Jump to content

Jestem porażką


Focio

Recommended Posts

Posted

Witam. Mam 16 lat. 3 gim

 

Od podstawówki byłem gnebiony bity , wyzywany. Byłem takim orłem ofiarnym . Rodzice nie zwracali na to uwagi. 

Zacząłem czytać by się odciąć Od nich.  Nie pomagało. Prawie  kazali rb mi im loda. 

W gimnazjum troszkę lepiej. Lecz tu nawet dziewczyny nie lubią.  Co rb to się ze mnie rb pośmiewisko. Co czytam itp.

Banda brata mojego kolegi zaczęli mnie dręczy od 1 klasy.

Nw czy wpadam w depresję dz nie. Jestem smutny, mało jem, jestem antyspoleczny , ale chce by mnie zauważono I dlatego się wychyla do kolegow z klasy. 

A w rodzinie nie lepiej.

Też kozioł ofiarnym. 

Nie sprawiedliwość.

Od roku nie ma ojca. To dobrze. Nie ma bicia.  Krzykow aż takich . Ale mama zaczęła się zmieniać na gorsze. 

Zaczęła krzyczeć więcej. Zaczęła się o najdrobniejszy szczegół. Zawsze krytykuje A nigdy nie pochwalić.

Obniża nasze morale.

Brakuje mi bliskości i pewnie dlatego mam post w zakładce w problemy se...

A dziadkowie sa nie do zniesienia 

Doradzicie coś prosze.

Ps. Sorry za błędy. 

Link to comment
Posted

Jeśli nie możesz zmienić innych, zminysya sam. Ustaw swój cel i idź do niej. Nie zwracając uwagi na innych. Jeśli trudno to zrobić samemu - zwróć się do psychologa. 

Link to comment
Posted

Nw czy mi pomoże. 

Ja nie mam celu.

Bo jest nie osiagalny

 

A sam się nie zmienię. Probowalem

Link to comment
Posted
11 godzin temu, Focio napisał:

orłem ofiarnym

Orzeł by się obraził :biggrin:

Musisz zwrócić się do kogokolwiek. W takim przypadku, jeśli nie masz żadnego bliskiego przyjaciela, możesz od razu zwrócić się do psychologa. "Nw czy pomoże" to nie odpowiedź, po prostu spróbuj.

Link to comment
Posted

Boję się. 

Jestem przekonany że nie pomoże tylko pogorszy. Nawet nwjak zacząć

. Choć mnie obrażają I wykorzystują to jestem takim typem człowieka który szybko wybacza. Czemu taki jestem?

 

Link to comment
Posted
10 minut temu, Focio napisał:

Czemu taki jestem?

Bo pozwalasz innym na to. Jest piękna zasada "Kto się daje dymać, tego ktoś wydyma!", a ty stoisz z gaciami przy kostkach, wypięty. w koszulce z napisem "Zapraszam!". Ogarnij się zwyczajnie, zaciśnij zęby i sam zaatakuj nawet, może nie pięściami ale postaw się. To, że nie chcesz iść do psychologa uważam jako błąd, lecz jeszcze większym błędem są te skrótowce "nw", "rb" i podobne.

 

 

Link to comment
Shady-Lane90
Posted

Mój przedmówca dobrze prawi!

Poszukaj pomocy u psychologa/psychiatry. Ale przede wszystkim przestań nadstawiać policzek, bo inaczej będziesz dostawał w niego całe życie. 

Link to comment
Posted
4 godziny temu, Focio napisał:

Ja nie mam celu.

Bo jest nie osiagalny

Czy możesz to rozwinąć? Jak to rozumieć? Czy masz marzenia?

4 godziny temu, Focio napisał:

A sam się nie zmienię. Probowalem

W jaki sposób próbowałeś? Przez jak długo?

59 minut temu, Focio napisał:

Choć mnie obrażają I wykorzystują to jestem takim typem człowieka który szybko wybacza. Czemu taki jestem?

To zależy od typu charaktery, predyspozycji, ale także przeszłych zachowań. Dobra jest jednak to, że asertywności można się nauczyć. Nie z dnia na dzień, ale powoli, krok za krokiem. Po czasie wypracujesz swoje zdanie.

Link to comment
Posted
4 godziny temu, Focio napisał:

A sam się nie zmienię.

A jednak będziesz musiał to zrobić, bo przemiana jakiej potrzebujesz może dokonać się jedynie od wewnątrz i wynikać z Twego najgłębszego jestestwa. Żadne zewnętrzne oddziaływanie jej nie uskuteczni, co najwyżej może jedynie pomóc (skądinąd jednak ta pomoc może okazać się niezbędna).

Bycie ofiarą stanowi wybór - musisz sam sobie odpowiedzieć na pytanie, czy (i ewentualnie jak długo) chcesz pozostawać w tej roli. A odpowiedź nie jest wbrew pozorom wcale oczywista, bo nawet z tak wydawałoby się żałosnej i poniżającej funkcji jednostka jest w stanie czerpać pewne korzyści (robi to jednak na poziomie podświadomości, dlatego Twoje przytomne "ja" może żachnąć się z oburzeniem na tę sugestię). W takim wypadku sprawa byłaby o wiele bardziej skomplikowana, bo mimo wygłaszanych tak przed innymi, jak i przed samym sobą deklaracji chęci zmiany swojej sytuacji mógłbyś tak naprawdę... wcale jej nie chcieć. I moim zdaniem wiele niestety na to właśnie wskazuje.

4 godziny temu, Focio napisał:

Probowalem

Jak napisałam, przemiana jakiej wymaga Twoja osoba może wynikać jedynie z jej najgłębszego jestestwa. Nie wystarczy jedynie pewnego ranka stanąć przed lustrem i na afirmacyjną modłę powiedzieć swemu odbiciu "od dziś się nie daję!" albo mechanicznie oddać cios gdy ktoś podniesie na Ciebie rękę - to wszystko musi płynąć ze środka i być absolutnie szczere, a Ty w 100% o tym przekonany. Inaczej nawet będąc doraźnie / pozornie skutecznym nie będzie właściwie trybić i w którymś momencie nastąpi zgrzyt. 

Ponieważ zaś bycie ofiarą to wybór, wyborów zaś dokonujemy przede wszystkim w sytuacji gdy musimy to zrobić - całkiem możliwe, że dla Ciebie odpowiedni (czyt. wystarczająco krytyczny) moment na zmianę po prostu jeszcze nie nadszedł.

58 minut temu, Focio napisał:

Choć mnie obrażają I wykorzystują to jestem takim typem człowieka który szybko wybacza. Czemu taki jestem?

Po prostu taka jest Twoja natura. Z naturą zaś nie ma co walczyć, można jedynie ją zaakceptować i nauczyć się wykorzystywać jej najbardziej dominujące cechy jako atuty zamiast wady. Twój typ osobowości / charakteru wbrew pozorom także ma zalety, nawet ta wymieniona w przytoczonym przeze mnie cytacie cecha może być jedną z nich =)

Ogólnie polecam Ci przede wszystkim dokonanie szczegółowego - i szczerego! - wglądu we własną osobę oraz zbadanie ukrytych motywów, jakie Tobą kierują. Pierwszym krokiem na drodze do zmiany jest właśnie samopoznanie (skądinąd fascynująca przygoda).

Link to comment
Posted
5 godzin temu, Borowy napisał:

zaatakuj nawet, może nie pięściami ale postaw się

Próbuje Ale nie działa.

5 godzin temu, Shady-Lane90 napisał:

 Ale przede wszystkim przestań nadstawiać policzek, bo inaczej będziesz dostawał w niego całe życie. 

Jak ktoś cię uderzy w policzek nastaw mu drugi.

5 godzin temu, Gloria napisał:

Czy możesz to rozwinąć? Jak to rozumieć? Czy masz marzenia?

W jaki sposób próbowałeś? Przez jak długo?

To zależy od typu charaktery, predyspozycji, ale także przeszłych zachowań. Dobra jest jednak to, że asertywności można się nauczyć. Nie z dnia na dzień, ale powoli, krok za krokiem. Po czasie wypracujesz swoje zdanie.

Moje marzenia są fantastyczne. Realnych nie mam.

Przez tydzień. Nie odzywać się. Unikać.

Pozniej stanowczo.

Mam swoje zdanie Ale nie mg wyjść z tego dołka.

2 godziny temu, Lilla Weneda napisał:

A jednak będziesz musiał to zrobić, bo przemiana jakiej potrzebujesz może dokonać się jedynie od wewnątrz i wynikać z Twego najgłębszego jestestwa. Żadne zewnętrzne oddziaływanie jej nie uskuteczni, co najwyżej może jedynie pomóc (skądinąd jednak ta pomoc może okazać się niezbędna).

Bycie ofiarą stanowi wybór - musisz sam sobie odpowiedzieć na pytanie, czy (i ewentualnie jak długo) chcesz pozostawać w tej roli. A odpowiedź nie jest wbrew pozorom wcale oczywista, bo nawet z tak wydawałoby się żałosnej i poniżającej funkcji jednostka jest w stanie czerpać pewne korzyści (robi to jednak na poziomie podświadomości, dlatego Twoje przytomne "ja" może żachnąć się z oburzeniem na tę sugestię). W takim wypadku sprawa byłaby o wiele bardziej skomplikowana, bo mimo wygłaszanych tak przed innymi, jak i przed samym sobą deklaracji chęci zmiany swojej sytuacji mógłbyś tak naprawdę... wcale jej nie chcieć. I moim zdaniem wiele niestety na to właśnie wskazuje.

Jak napisałam, przemiana jakiej wymaga Twoja osoba może wynikać jedynie z jej najgłębszego jestestwa. Nie wystarczy jedynie pewnego ranka stanąć przed lustrem i na afirmacyjną modłę powiedzieć swemu odbiciu "od dziś się nie daję!" albo mechanicznie oddać cios gdy ktoś podniesie na Ciebie rękę - to wszystko musi płynąć ze środka i być absolutnie szczere, a Ty w 100% o tym przekonany. Inaczej nawet będąc doraźnie / pozornie skutecznym nie będzie właściwie trybić i w którymś momencie nastąpi zgrzyt. 

Ponieważ zaś bycie ofiarą to wybór, wyborów zaś dokonujemy przede wszystkim w sytuacji gdy musimy to zrobić - całkiem możliwe, że dla Ciebie odpowiedni (czyt. wystarczająco krytyczny) moment na zmianę po prostu jeszcze nie nadszedł.

Ogólnie polecam Ci przede wszystkim dokonanie szczegółowego - i szczerego! - wglądu we własną osobę oraz zbadanie ukrytych motywów, jakie Tobą kierują. Pierwszym krokiem na drodze do zmiany jest właśnie samopoznanie (skądinąd fascynująca przygoda).

Ja nie wybrałem bycia ofiarą. Sami mnie wybrali. Próbowałem być jak oni. Nic. Być jak kolega ' niemowa '. Też nic. 

Mam przeczucie że jestem specjalną kłoda,  przeszkodą dla innych od Boga w mieli jakąś lekcję.

NIE WIEM jak się sam samopoznac. Nie wiem jak to się robi. Pomóż. 

Link to comment
Posted

Mówiłem Ale nie.

Sami mnie wybrali.

Ale pewnie się wystawiam

 

Link to comment
Posted
19 godzin temu, Focio napisał:

Witam. Mam 16 lat. 3 gim

Masz 16 lat i problemy ze złożeniem zdania bez błędu.

 

19 godzin temu, Focio napisał:

Ale mama zaczęła się zmieniać na gorsze. 

Usiądź z nią i porozmawiaj, przynajmniej spróbuj znaleźć jakikolwiek kontakt.

 

19 godzin temu, Focio napisał:

Obniża nasze morale.

Nasze, to znaczy czyje?

9 minut temu, Focio napisał:

przeszkodą dla innych od Boga

Bóg nie istnieje.

 

Link to comment
Posted

 

5 minut temu, Nineku napisał:

Masz 16 lat i problemy ze złożeniem zdania bez błędu.

 

Usiądź z nią i porozmawiaj, przynajmniej spróbuj znaleźć jakikolwiek kontakt.

 

Nasze, to znaczy czyje?

Bóg nie istnieje.

 

BÓG ISTNIEJE!!!

dysleksja

Nie da się

Mnie I rodzeństwa

 

Link to comment
Posted
13 godzin temu, Focio napisał:

BÓG ISTNIEJE!!!

Istnieje, istnieje, a nawet kilkunastu jeśli nie kilkudziesięciu. :D

13 godzin temu, Focio napisał:

dysleksja

Też mi kiedyś stwierdzili dysleksję, ale to nie wymówka do pisania poprawnie.

13 godzin temu, Focio napisał:

Nie da się

A próbowałeś?

Link to comment
Posted
16 godzin temu, Focio napisał:

BÓG ISTNIEJE!!!

A Ty musisz wybrać - czy chcesz zostać Jego świętym (tym z rodzaju męczenników), czy przetrwać (i, kto wie, być może nawet coś jeszcze z życia mieć). Innego wyboru niestety nie ma.

Twój obecny stosunek do religii jest wysoce destrukcyjny - to kolejny obszar, nad którym powinieneś mocno popracować. Być może nawet w pierwszej kolejności.

16 godzin temu, Focio napisał:

Sami mnie wybrali.

Ale pewnie się wystawiam

Dokładnie to robisz =) Ludzie w grupie (zwłaszcza nieobrobieni, tacy jakich można spotkać przede wszystkim właśnie w szkołach) jeśli chodzi o słabość są niczym wilki w stadzie. Gdy ją wyczują to tak jakby zwęszyli krew i niestety nie trzeba im się w tym celu specjalnie podkładać - wystarczy do tego sama egzystencja.

16 godzin temu, Focio napisał:

Próbuje Ale nie działa.

Bo właśnie istnieje niespójność między tym, co robisz (próbujesz robić), a tym co naprawdę myślisz i czujesz. To nie płynie z Twojego wnętrza, a Twoi oprawcy świetnie to wyczuwają.

Niestety, istnieje możliwość, że ze względu na owe nieudane próby będziesz musiał - gdy już wreszcie do tego dojrzejesz - postawić im się dwa razy bardziej niż miałoby to miejsce w zwykłych okolicznościach.

16 godzin temu, Focio napisał:

NIE WIEM jak się sam samopoznac. Nie wiem jak to się robi. Pomóż.

Tu może istnieć pewien problem, bo jeśli o mnie chodzi po prostu od urodzenia mam ciągotki do zgłębiania i drążenia natury rzeczy, odkrywania przyczyn, rozgryzania mechanizmów działania itp. Ty tej cechy jesteś pozbawiony, a ponadto ogólnie wydaje się, że zamiast poszukiwać Prawdę wolisz akceptować gotowe rozwiązania (które podsuwa m. in. właśnie religia)...

Samopoznawanie - przynajmniej w wersji à la Lilla Weneda - polega w dużej mierze na ustawicznym stawianiu samemu sobie pytania "dlaczego?". Dlaczego w tej konkretnej sytuacji i jej podobnych zareagowałem / am i reaguję właśnie w ten sposób, co mną kierowało / kieruje, jakie były / są pozorne i rzeczywiste motywy? Przydaje się do tego celu choćby podstawowa znajomość psychologii, chociaż osobiście do większości wiedzy i wniosków doszłam sama (to jednak z tego względu, że moje zdolności analityczne są naprawdę wysoko rozwinięte). Samopoznawanie to tak naprawdę medytacja nad własną osobą =)

Wielką pomocą są również techniki zewnętrzne: testy psychologiczne (ale dobre testy! żadne głupie quizy rodem z Bravo czy Pudla), enneagram, grafologia, a nawet... astrologia (znów, profesjonalna i związana z analizą urodzeniowego kosmogramu, a nie gazetowy chłam). Wynikający z nich przekaz poddajesz krytycznej - to ważne - ocenie i porównujesz z własnym obrazem własnej osoby, zatrzymując się nawet nad (być może jedynie pozornymi) niezgodnościami.

Ogólnie jednak podtrzymuję swą wcześniejszą diagnozę: tak naprawdę wcale nie chcesz zmiany ani nie jesteś jeszcze na nią naprawdę gotowy.

Link to comment
Posted

"Nikt Ci nie pomoże jak sam sobie nie pomożesz" to jest najlepszy cytat w Twojej sytuacji. Jak Ci się coś nie podoba to to po prostu zmień, czego się nie da zmienić, to ignorujesz, proste ale skuteczne. Zresztą jesteś w 3 gim. czyli zaczynasz praktycznie nowe życie, idziesz do innej szkoły, więc pamiętaj, żeby wejść tam na pełnej k*rwie i nie powtarzaj starych błędów, powodzenia. Masz tu jeszcze scenę z Rocky'ego jako mały motywator :)

 

 

Link to comment
Posted

Gimnazjum miało być moim nowy życiem.

Lecz nic z tego.

Ja ni chce tak żyć. 

Boję się że w technikum będzie tak samo. Nie chce zawieść nikogo.

Próbuje rb jak moge by byli zadowoleni A się nasmiewaja .

Robię to co oni też nic.

Ignorancja na kilka lekcji.

Jestem typem zależnym można to wykorzenic?

Działem czasem impulsywnie I wtedy stanowczo.

Lub teraz z rozwagą Ale bez impentu.

Link to comment
  • 2 weeks later...
Posted

Próbuje. Nieraz jestem pogodny towarzyski A za 5 min już smutny i wrażliwy 

Link to comment
  • yiliyane locked this topic
Guest
This topic is now closed to further replies.
  • Who's Online (See full list)

    • There are no registered users currently online
  • Popular Now

  • Najnowsze posty

    • Celt
      Katrina @ The Waves - Love shine a light  
    • Martusiaaaaaa92
      https://www.thesun.co.uk/fabulous/19019204/scarlett-moffatt-happier-body-positivity/ Brytyjska prezenterka telewizyjna, która przez lata nosiła cichy w rozmiarze 8, a teraz 18. Czyli po europejsku są to rozmiary odpowiednio 34 i 42. I teraz czuje się szczęśliwsza żyjąc po swojemu i akceptując swoje ciało, a nie utrzymując rozmiar 8 kosztem nieludzkich wyrzeczeń (6 godzin ćwiczeń i 800 kalorii dziennie). I według mnie jest piękna
    • Celt
      Więc może dobrze by było mu uświadomić, jak się czujesz z tym, co mówi Ci matka? No chyba że on jest nieczuły wobec Ciebie i sprawia wrażenie, że Cię nie kocha. Nie podchodź do tej kwestii z poczuciem winy. Ty i tak nie będziesz winna stanowi relacji między Twoimi rodzicami. Nie obwiniaj siebie ani nie pozwalaj, żeby ktokolwiek Cię obwiniał za stosunki między rodzicami. To oni sami odpowiadają za swoje relacje. Nie Ty. Dlaczego masz się męczyć? Nie niszcz się. Twoje potrzeby też mają znaczenie.
    • Kreciolek16
      Hej Ostatnio miałam zastuj czytelniczych ale chyba wracam do porządnego czytania. Zaczełam czytać "rogi" Joe Hill i czytam jeszcze "forest Gump". Nie umiem się zdecydować jakie książki kupić. Lubię książki LGBT+, Stephena kinga. Może ktoś mi poleci jakiąś fajna księgarnie. W domu została mi tylko książka Alice Osman "lovelles".
    • Kreciolek16
      Miałam taką sytuację. Kupiłam książkę w empiku bo była tania i po opisie wydawało się spoko. Niestety po przeczytaniu 1,5 strony stwierdziłam, że chcę jak najszybciej sprzedać tą książkę. Piszę o "niemożliwa para" Emmy Mills. Niestety nie umiem się do tego przekonać. Przeczytałam do momentu: Abso-różo-lutnie. Po przeczytaniu tego już wiedziałam że to nie jest książka dla mnie. Wydawała się spoko po opisie. Romanse i przyjaźnie. "Rozbrajająca historia o przyjaźni i miłości. Prawdziwa, szczera i śmieszna do bólu." Tak napisał autor ale mi się nie spodobała. Może ktoś będzie chciał kupić na vinted za 21.
  • Recent Status Updates

    • Lina_Evi

      Lina_Evi

      Witam ponownie.
      · 2 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Serdecznie z tego miejsca pozdrawiam Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. Buziaczki <kiss> <kiss>
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Witam Was ponownie po rocznej nieobecności.
      · 5 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Ku pamięci wszystkich naszych bliskich, którzy nie mogą - już nie - zasiąść z nami do wigilijnego stołu i dla wszystkich tych, którzy musieli w kończącym się właśnie roku z kimś pożegnać. Czasami nie to, co jest, a to czego nie ma jest bardziej niż to, co jest.
      · 0 replies
    • Pizzaro

      Pizzaro

      Czy jest tutaj życie?
      · 4 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      yiliyane
      yiliyane
      2
    2. 2
      Krit
      Krit
      1
    3. 3
      grzechu98
      grzechu98
      1
    4. 4
      xxxhunnybunnyxxx
      xxxhunnybunnyxxx
      1
    5. 5
      CoolKiidOfDeath
      CoolKiidOfDeath
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    Kreciolek16
    Kreciolek16
    7 posts
    Celt
    Celt
    6 posts
    Kerosine
    Kerosine
    5 posts
    grzechu98
    grzechu98
    5 posts
    yiliyane
    yiliyane
    4 posts
    Gloria
    Gloria
    4 posts
    Kalafior_Grozy
    Kalafior_Grozy
    2 posts
    Martusiaaaaaa92
    Martusiaaaaaa92
    2 posts
    Neosha
    Neosha
    1 post
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Celt
    Celt
    23 posts
    Kerosine
    Kerosine
    22 posts
    yiliyane
    yiliyane
    11 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    482 posts
    yiliyane
    yiliyane
    442 posts
    wardrum
    wardrum
    163 posts
×
×
  • Create New...
Please Sign In or Sign Up