Rayso

Ilość dziewczyn

15 postów w tym temacie

Wilam, jestem nowy na forum tak wiec nie wiedziałem gdzie umieścić kompletnie ten temat wiec proszę o przeniesie go w razie czego a nie usuwanie. Tak wiec przychodzę do was z pytaniem ile najwięcej razy dostaliście tkz, kosza od dziewczyny?  Moj rekord do tej pory to 12, (zazwyczaj już po pierwszym spotkaniu) i chciałbym sie was zapytać czy ktoś miał gorzej czy tylko ja jestem takim przegrywem. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

@Rayso Nie ważna jest ilość "koszy", ale to, czego się w międzyczasie nauczyłeś. Nie patrz na te nieudane próby jako porażki, tylko jako lekcje. Z każdej lekcji możesz wyciągnąć wnioski, nauczyć się czegoś nowego. To sprawia, że stajesz się coraz lepszy, udoskonalasz się. To od Ciebie zależy, w jaki sposób interpretujesz porażki. Najistotniejsze jest to, żeby się nie poddawać i iść dalej mimo przeciwności losu. Praktycznie wszyscy ludzie, którzy osiągnęli duże rzeczy, zawdzięczają to swojemu podejściu to życia i nie poddawaniu się. Wiem, że może być trudno, ale pomyśl sobie, że wiele innych osób było już w podobnej sytuacji i im się udało. Oczywiście wiele osób także rezygnuje. Sam musisz zdecydować, po której stronie chcesz być. Jedno jest pewne: nie będzie łatwo. Ale jeżeli byłoby to łatwe, to wszyscy odnosiliby sukcesy.

Życzę wszystkiego dobrego i pozdrawiam!

  • + 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

To fakt przez ten czas trochę sie nauczyłem na początku bylem bardzo nieśmiały i ogólnie sie stresowałem teraz juz jest znacznie lepiej ale jeszcze za malo aby jednak zainteresować dziewczynę aby nie kończyło się tylko na jednym spotkaniu. Mimo wszystko z każdą kolejna porażka coraz mniej sie chce i zabija to radosc z poznawania kogoś bo jednak z tylu głowy masz to ze skończy sie to jak poprzednie ale dzięki za odpowiedz mimo ze jest ona troche taka dyplomatyczna. Ciekaw też jestem innych przypadków i czy ktoś miał podobnie. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

To mam udawać kogoś kim nie jestem? I ja mam wręcz odwrotne podejście od jakiegoś czasu przez te wszystkie ''kosze'' zawsze ide na spotkanie z myślą ze i tak nic z tego nie bedzie ale mimo wszystko staram sie byc mily, rozmowny itd ale ta myśl i tak nie pozwala sie starać bo po co? żeby usłyszeć to samo co u poprzednich. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
O 4.06.2018 at 18:46, Rayso napisał:

żeby usłyszeć to samo co u poprzednich

To znaczy co od nich słyszysz?

I czy odpowiedziałeś sobie na pytanie, po co chciałbyś mieć dziewczynę? 

O 4.06.2018 at 18:46, Rayso napisał:

To mam udawać kogoś kim nie jestem?

Nie udawaj.

O 4.06.2018 at 18:46, Rayso napisał:

przez te wszystkie ''kosze'' zawsze ide na spotkanie z myślą ze i tak nic z tego nie bedzie ale mimo wszystko staram sie byc mily, rozmowny itd ale ta myśl i tak nie pozwala sie starać bo po co?

W pewnej książce czytałem kiedyś o podobnym przypadku, z tym że sytuacja dotyczyła kobiety. Chodziła na randki, wszystko było w porządku, ale cały czas nie mogła się z nikim związać na stałe ze względu na swoje przekonania, że się nie nadaje do związku, że powinna się inaczej zachowywać itd. Gdy zmieniła swoje podejście i myśli, to wszystko dobrze się ułożyło. Morał z tego taki, że wszystko siedzi w naszej głowie.

Jeżeli o mnie chodzi, to miałem dość długi okres, że zależało mi bardzo, żeby mieć dziewczynę, pewnie też tzw. młodzieńcza burza hormonów miała na to wpływ, ale ostatecznie z tych randek nie byłem w 100% zadowolony. Obecnie nie szukam dziewczyny na siłę, zmieniłem priorytety. Najpierw sam muszę wiedzieć, czego chcę, jakie mam plany na życie, a nie zaczynać od znalezienia dziewczyny, jakby to miało rozwiązać wszystkie problemy. Owszem, można trafić dobrze, ale podejrzewam, że w 95% przypadkach wybór podyktowany jest chęcią zaspokojenia jednej ze swoich potrzeb (to tyczy się dwóch stron). Wiem, że inaczej na to się patrzy jako młodzieniec, a inaczej jako osoba starsza.

Także na początek zacząłbym od odpowiedzenia sobie na pytania:

  • Do czego jest Ci potrzebna dziewczyna?
  • Czy chcesz zaspokoić jakąś swoją potrzebę?
  • Jak chciałbyś, żeby wyglądał ten związek? 
  • Czego nie zaakceptujesz w związku?
  • Czy macie wspólne zainteresowania?
  • Czy ma to być związek na chwilę czy na dłuższy czas?
  • Jakie macie podejście do życia?
  • itd. 

Na Twoim miejscu spróbowałbym odwrócić sytuację. Żebyś to Ty mógł decydować, z którą dziewczyną chciałbyś się umówić. Żebyś to Ty był nagrodą dla dziewczyny, a nie ona dla Ciebie. Żeby to zrobić, musisz popracować nad sobą, stać się lepszą wersją siebie, zainwestować swój czas w realizację swoich marzeń. Z czasem dziewczyna sama się znajdzie, ale wtedy Ty już nie będziesz tą samą osobą co kiedyś. Inaczej będziesz podchodził do wielu spraw.

Pozdrowienia

PS. @Liszka bardzo dobrze podsumowała. Z takim nastawieniem chcąc czy nie chcąc, możesz podświadomie wysyłać sygnał "jestem przegrywem, nie uda mi się", a dziewczyny to wyczuwają. Zmień swoje nastawienie, a zmieni się świat.

  • + 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Zazwyczaj slysze że nie jesteś w moim typie, mam już faceta lub wiele wiele innych głupich powodów. A dziewczynę chciałbym mieć po prostu dlatego ze czuje sie samotny w dodatku chciałbym w końcu przeżyć swój pierwszy raz bo w wieku 24 lat to wstyd. Dziękuję również za te wypowiedzi i rady chociaż wcale o nie nie prosiłem, mimo wszystko przemyśle to ale i tak świata nie zmienimy i bycie z dziewczyna jest to jednak pewien wyznacznik a taki samotny facet który w dodatku nigdy nie byl w związku to zazwyczaj sie o nim myśli jak o przegrywie. I takie bajki ze sama dziewczyna sie znajdzie to dobre byly za czasów nastoletnich teraz wiem ze jak nie zagadam, nie zainteresuje kogos sobą itd to samo niestety nic nie przyjdzie. A co do nastawienia to naprawdę próbuje ale jak sie  za każdym razem slyszy to sama spiewke to nie jest łatwo isc na koleje spotkanie z radością i uśmiechem. Czasami naprawdę sie zastanawiam co jest ze mna nie tak? Jak inni to robią ze poznając kogoś od razu coś jest i dochodzi do drugiego a nawet 3 spotkania a u mnie nie. Dlatego tez założyłem ten temat bo głownie chodzi mi o to czy ktoś też az tyle razy został odrzucony ale widać ja jestem jakimś wyjątkowym przypadkiem. Bo zazwyczaj slyszy sie ze ktoś dostał 2 albo 3 razy kosza ale 12 to juz nie. 

  • + 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
O 5.06.2018 at 21:58, Rayso napisał:

A dziewczynę chciałbym mieć po prostu dlatego ze czuje sie samotny w dodatku chciałbym w końcu przeżyć swój pierwszy raz bo w wieku 24 lat to wstyd

To, o czym pisałem wcześniej - chciałbyś mieć dziewczynę, żeby zaspokoić swoją potrzebę. Nie musisz się ze mną wcale zgadzać, ale przechodziłem przez podobne myślenie: brakowało mi czegoś, czułem się samotny i zacząłem szukać dziewczyny. Co się stało w późniejszym czasie? Zacząłem traktować dziewczynę jako nr 1, stawiać na piedestale, robić wszystko pod nią, a zapomniałem o sobie. Ostatecznie, nie miałem szacunku do siebie, a dziewczyna to widziała i wykorzystywała na różne sposoby. To absolutnie nie był dobry układ. Zupełnie przestałem się sobą interesować, teraz zmieniłem priorytety. Lekcja wyciągnięta.

O 5.06.2018 at 21:58, Rayso napisał:

ale i tak świata nie zmienimy

Możesz zmienić siebie, to wystarczy. Kiedyś próbowałem innych zmieniać: bezskutecznie. Jedyne, co możesz zmienić, to siebie, a wtedy pośrednio wpłynie to na innych i na świat.

O 5.06.2018 at 21:58, Rayso napisał:

bycie z dziewczyna jest to jednak pewien wyznacznik a taki samotny facet który w dodatku nigdy nie byl w związku to zazwyczaj sie o nim myśli jak o przegrywie

Niestety, tak funkcjonuje społeczeństwo. Jednak to od Ciebie zależy, jak będziesz do tego podchodzić i jak to będziesz interpretować. 

Myślałem kiedyś nad swoimi celami, marzeniami? Czy posiadanie dziewczyny znajduje się na samym szczycie Twojej listy marzeń do zrealizowania? Ja sobie zrobiłem taką listę i u mnie wyszło, że wyżej znalazła się chęć zwiedzenia Azji niż posiadanie dziewczyny. 

Jeżeli mimo wszystko tak bardzo zależy Ci na znalezieniu dziewczyny, to polecam nie poddawać się, próbować, wychodzić ze swojej "strefy komfortu", uczyć się na błędach. Poleciłbym też poczytać o uwodzeniu kobiet albo obejrzyj filmy na ten temat, polecam np. ten kanał: https://www.youtube.com/user/UwodzeniewdzienTV/videos Sporo rzeczy się dowiedziałem.

Pozdrowienia

O 5.06.2018 at 21:58, Rayso napisał:

Dlatego tez założyłem ten temat bo głownie chodzi mi o to czy ktoś też az tyle razy został odrzucony ale widać ja jestem jakimś wyjątkowym przypadkiem. Bo zazwyczaj slyszy sie ze ktoś dostał 2 albo 3 razy kosza ale 12 to juz nie. 

Posłuchaj historie zagranicznych uwodzicieli. Na początku porażki są zawsze. I to nawet w setkach lub tysiącach :) To nie jest tak, że z dnia na dzień staniesz się mistrzem w jakiejkolwiek dziedzinie. Do tego potrzeba czasu. Dzień po dniu... 

  • + 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Obszerny temat jak dla mnie, nie da się w jednym zdaniu udzielić odpowiedzi. 

Najważniejszy jesteś Ty sam, Twoje szczęście. Osoba obok ma być dodatkiem, a dlatego, że tak jak programowanie społeczeństwa nas uczy, że druga osoba to jest maksimum szczęścia i my w to wierzymy, to szukamy takiej osoby bo czujemy BRAK. Jak brak zaspokimi, następować może, że druga osoba odejście wówczas wali się cały nas świat bo utożsamiamy swoje szczęście z drugą osobą.

Nie miej niskiej samooceny, nie przejmuj się tym, że dostałeś kosza. Masz być szczęśliwy sam w sobie. 

Zastanów się, czy brak drugiej osoby jest Twoim brakiem czy manipulacją społeczeństwa/ programowaniem. 

Jest to bardzo ważna wiedzą, którą niektórzy zdobywali latami doświadczając. :)

 

  • + 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
O 7.06.2018 at 11:10, Gloria napisał:

To, o czym pisałem wcześniej - chciałbyś mieć dziewczynę, żeby zaspokoić swoją potrzebę. Nie musisz się ze mną wcale zgadzać, ale przechodziłem przez podobne myślenie: brakowało mi czegoś, czułem się samotny i zacząłem szukać dziewczyny. Co się stało w późniejszym czasie? Zacząłem traktować dziewczynę jako nr 1, stawiać na piedestale, robić wszystko pod nią, a zapomniałem o sobie. Ostatecznie, nie miałem szacunku do siebie, a dziewczyna to widziała i wykorzystywała na różne sposoby. To absolutnie nie był dobry układ. Zupełnie przestałem się sobą interesować, teraz zmieniłem priorytety. Lekcja wyciągnięta.

Trochę tak ale to przecież nie oznacza od razu ze będę jakimś pantoflem bez swojego życia i będę na każde jej zawołanie, po prostu brakuje mi bliskości i spędzenia z kimś milo czasu a to chyba nie za duzo? 

O 7.06.2018 at 11:10, Gloria napisał:

Niestety, tak funkcjonuje społeczeństwo. Jednak to od Ciebie zależy, jak będziesz do tego podchodzić i jak to będziesz interpretować. 

Myślałem kiedyś nad swoimi celami, marzeniami? Czy posiadanie dziewczyny znajduje się na samym szczycie Twojej listy marzeń do zrealizowania? Ja sobie zrobiłem taką listę i u mnie wyszło, że wyżej znalazła się chęć zwiedzenia Azji niż posiadanie dziewczyny. 

Jeżeli mimo wszystko tak bardzo zależy Ci na znalezieniu dziewczyny, to polecam nie poddawać się, próbować, wychodzić ze swojej "strefy komfortu", uczyć się na błędach. Poleciłbym też poczytać o uwodzeniu kobiet albo obejrzyj filmy na ten temat, polecam np. ten kanał: https://www.youtube.com/user/UwodzeniewdzienTV/videos Sporo rzeczy się dowiedziałem.

Pozdrowienia

No wiem ze to zależy od moje interpretacji ale mimo wszystko takie uwagi bolą a pewnie jak tak dalej pójdzie to pewnie dojdzie do tego ze beda mnie uważać za geja albo jeszcze gorzej, dlatego tez chciałbym im pokazać ze mam kogoś i ze jednak potrafię i nie jestem taki za jakiego mnie uważają. 

Mam marzenia ktore chciałbym spełnić mimo wszystko w tym wieku juz wypadało by miec chociaz to minimalne doświadczenie bo jak nie teraz to kiedy po 30? kiedy inni będą juz dzieci wychowywać ja będę sie rozglądał za jakimś rozwódkami, (moze one mnie przynajmniej zechca). I dzieki za polecenie tego kanalu napewno zerknę. Chociaz dalej mam wątpliwości czy to wgl cos pomoze. I tak wiem ze podrywacze sa zlewani tysiace razy ale to w sumie ich praca jakby nie patrzac a mi tylko chodzi o tej jednej. I dlatego tak sie dziwie jak inni to robia ze jedno spotkanie i juz wiadomo ze z tego cos wyjdzie i ze nie dostana od razu kosza a przeciez nie sa zawodowymi podrywaczami. 

O 8.06.2018 at 01:25, Bloody. napisał:

Nie miej niskiej samooceny, nie przejmuj się tym, że dostałeś kosza. Masz być szczęśliwy sam w sobie. 

Zastanów się, czy brak drugiej osoby jest Twoim brakiem czy manipulacją społeczeństwa/ programowaniem. 

Jest to bardzo ważna wiedzą, którą niektórzy zdobywali latami doświadczając. :)

 

I próbuje sie tym nie przejmować ale jak to zrobić? Jak kolejne spotkanie okaże sie takie samo to samocena leci bo wyglda na to ze nikt Cie nie chce wiec pozostaje tylko chirurg albo wyuczone teksty z internetu na podryw. I nie jestem szczęśliwy bo nie mam sie z czego cieszyć, moze na początku spotykając sie z tymi dziewczynami taki bylem ale po tych 12 razach to człowiek uświadamia sobie ze nic nie znaczy i nikt go tak naprawdę nie chce. I coz społeczeństwa nie zmienimy wiec albo sie do niego przystosujemy albo będziemy samotni do końca. 

 

Dziękuję tez za tak długie wypowiedzi, chciałem tylko odpowiedz na krótkie pytanie i nie spodziewałem sie ze w zamian dostane tyle rad. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
O 10.06.2018 at 20:01, Rayso napisał:

po prostu brakuje mi bliskości i spędzenia z kimś milo czasu a to chyba nie za duzo? 

Widzisz... przeczytałem sporo książek o związkach i samodoskonaleniu. W zasadzie w każdej książce pojawia się temat szczęścia, jako główny cel naszego samorozwoju. Mowa jest także o miłości. Jeżeli brakuje Ci bliskości i spędzenia z kimś miło czasu, to chyba nie czujesz się szczęśliwy? Czy to nie oznacza, że uzależniasz swoje poczucie szczęścia od pewnych zmiennych, na które - jak dotąd - nie masz wpływu? W istocie szczęście musisz znaleźć w sobie, sam jesteś źródłem szczęścia - po prostu musisz to odkryć. Natomiast tworzenia związków na zasadzie tworzenia zależności i zaspokajaniu własnych potrzeb, to nie jest dobre rozwiązanie. Czy nie czujesz, że możesz być kimś, kto wysysa energię życiową od drugiej osoby, zamiast ją dawać? Gdy będziesz czuł wewnętrzny spokój i bezinteresowną miłość do każdego, wtedy będziesz nadawał się do związku. Może w tym pomóc medytacja. Jednakże w dzisiejszych czasach naprawdę trudno jest być "sobą". 

O 10.06.2018 at 20:01, Rayso napisał:

pewnie dojdzie do tego ze beda mnie uważać za geja albo jeszcze gorzej, dlatego tez chciałbym im pokazać ze mam kogoś i ze jednak potrafię i nie jestem taki za jakiego mnie uważają.

Uzależniasz swoje poczucie wartości od opinii innych... Sam siebie określasz jako gorszego. Zamiast tego mógłbyś traktować swoją obecną sytuację jako atut: nie wiązałeś się z byle kim. Nic nie musisz. To że znajomi są w związkach w cale nie oznacza, że są bardziej szczęśliwi od Ciebie (chociaż mogą prezentować światu co innego).

O 10.06.2018 at 20:01, Rayso napisał:

w tym wieku juz wypadało by miec chociaz to minimalne doświadczenie bo jak nie teraz to kiedy po 30? kiedy inni będą juz dzieci wychowywać ja będę sie rozglądał za jakimś rozwódkami, (moze one mnie przynajmniej zechca)

Jeżeli tak bardzo chcesz mieć to za sobą to umów się na spotkanie za pieniądze. Zrobisz to, będzie spokój. Czy będziesz czuł się po tym spełniony? To od Ciebie zależy. Naprawdę niewiele potrzeba, jeżeli tak bardzo Ci na tym zależy.

O 10.06.2018 at 20:01, Rayso napisał:

po tych 12 razach to człowiek uświadamia sobie ze nic nie znaczy i nikt go tak naprawdę nie chce. I coz społeczeństwa nie zmienimy wiec albo sie do niego przystosujemy albo będziemy samotni do końca

Znowu sam siebie określasz... naprawdę radziłbym zmienić podejście i traktować każdą nieudaną randkę jako lekcję, a nie jako porażkę. Z lekcji możesz wyciągnąć wnioski. Po spotkaniu analizujesz, co poszło dobrze, a co poszło źle. Jeżeli cały czas robisz to samo i spodziewasz się innych wyników, to chyba nie ta droga?

Pozdrowienia

  • + 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
17 godzin temu, Gloria napisał:

Widzisz... przeczytałem sporo książek o związkach i samodoskonaleniu. W zasadzie w każdej książce pojawia się temat szczęścia, jako główny cel naszego samorozwoju. Mowa jest także o miłości. Jeżeli brakuje Ci bliskości i spędzenia z kimś miło czasu, to chyba nie czujesz się szczęśliwy? Czy to nie oznacza, że uzależniasz swoje poczucie szczęścia od pewnych zmiennych, na które - jak dotąd - nie masz wpływu? W istocie szczęście musisz znaleźć w sobie, sam jesteś źródłem szczęścia - po prostu musisz to odkryć. Natomiast tworzenia związków na zasadzie tworzenia zależności i zaspokajaniu własnych potrzeb, to nie jest dobre rozwiązanie. Czy nie czujesz, że możesz być kimś, kto wysysa energię życiową od drugiej osoby, zamiast ją dawać? Gdy będziesz czuł wewnętrzny spokój i bezinteresowną miłość do każdego, wtedy będziesz nadawał się do związku. Może w tym pomóc medytacja. Jednakże w dzisiejszych czasach naprawdę trudno jest być "sobą". 

To prawda nie czuje sie wgl szczęśliwy bo po prostu nie mam sie z czego cieszyć. Szczecie tez po części zależy od innych bo jeśli masz fajnych kupli co sie troszczą o Ciebie i zabierają Cie np, co tydzień na piwo to jesteś bardziej zadowolony i szczęśliwszy ze ktoś o tobie pamięta od tego co tych kumpli nie ma. Podobnie jest z dziewczyna zawsze chce sie bardziej żyć jesli wiesz ze jest osoba da której jesteś ważny i ze Cie zawsze wesprze i pomoże i dla której ty jesteś w stanie to samo zrobić. I na pewno nie jestem taki ze tylko od kogoś biorę, sam tez jestem w stanie dac wiele aby to ktoś byl szczęśliwy. 

 

17 godzin temu, Gloria napisał:

Uzależniasz swoje poczucie wartości od opinii innych... Sam siebie określasz jako gorszego. Zamiast tego mógłbyś traktować swoją obecną sytuację jako atut: nie wiązałeś się z byle kim. Nic nie musisz. To że znajomi są w związkach w cale nie oznacza, że są bardziej szczęśliwi od Ciebie (chociaż mogą prezentować światu co innego).

Bo muszę taki jest świat i ludzie którzy ci mówią jaki jesteś, możesz to ignorować, myśleć jak chcesz ale świata nie oszukasz ze jest inaczej bo na każdym kroku czy to w pracy czy to gdzieś indziej zawsze będziesz słyszeć opnie na swój temat. Wiem jednak ze sa ludzie którzy maja to wszystko gdzieś ja tak niestety nie potrafię. 

 

17 godzin temu, Gloria napisał:

Jeżeli tak bardzo chcesz mieć to za sobą to umów się na spotkanie za pieniądze. Zrobisz to, będzie spokój. Czy będziesz czuł się po tym spełniony? To od Ciebie zależy. Naprawdę niewiele potrzeba, jeżeli tak bardzo Ci na tym zależy.

Na pewno nie będę, ja w tym aspekcie mam chyba trochę podejście kobiece dla mnie to musi byc z kims ważnym, z kims kto mnie zaakceptuje w 100%. Poza tym czuje trochę obrzydzenie nie jestem w stanie zrobić to z kims kto ma dziennie z 20 klientów, nie szukam tez kogoś kto tego nie robił bo na to nie ma szans ale łatwiej zaakceptować kogoś kto mial 2 lub 3 związki i robil to z jedna osoba a nie co wieczór z innym. Wiem tez ze większość facetów to traktuje jak zwykła czynność ja niestety tak nie potrafię. 

17 godzin temu, Gloria napisał:

Znowu sam siebie określasz... naprawdę radziłbym zmienić podejście i traktować każdą nieudaną randkę jako lekcję, a nie jako porażkę. Z lekcji możesz wyciągnąć wnioski. Po spotkaniu analizujesz, co poszło dobrze, a co poszło źle. Jeżeli cały czas robisz to samo i spodziewasz się innych wyników, to chyba nie ta droga?

Pozdrowienia

Bo jak sie nie skreślać skoro miało sie tyle porażek (i bedzie pewnie jeszcze więcej) gdzie innym to udaje sie za 2 czy 3 razem? Z każdego tego spotkania staram sie wyciągnąć lekcje tylko ze ja niezbyt wiem co robię dobrze a co zle staram sie dobrze wyglądać itd, jedynie z rozmowa moga byc problemy bo jak mówiłem jestem nieśmiały i staram sie nad tym pracować mimo wszystko sam wszystkiego nie zrobię bo rozmowa polega na udziale dwóch osób. Starałem sie zapytać tych dziewczyn co bylo zle ale niestety zazwyczaj po tym byla totalna olewka wiec albo moja gadka albo wygląd, coz wyglądu nie zmienię chyba ze operacja a nad ta gadka ciągle staram sie pracować tylko wlasnie problem w tym ze nie przynosi to efektów i przez to człowiek czuje sie zrezygnowany. Wydaje mi sie ze na takiego nieśmiałego żadna kobieta nie zwróci uwagi, kazda wymaga pewnego siebie faceta który ja oczaruje wiec skoro chcą mistrza podrywu to może w koncu te kursy podrywu pomogą? 

  • + 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
O 13.06.2018 at 03:44, Rayso napisał:

To prawda nie czuje sie wgl szczęśliwy bo po prostu nie mam sie z czego cieszyć.

To zacznij najpierw szukać szczęścia, a potem dziewczyny. Chyba, że to dziewczyna ma być źródłem szczęścia, ale tak jak pisałem wcześniej - nic dobrego z tego nie wyjdzie. Gdy dziewczyna zobaczy, że za bardzo Ci na niej zależy, będzie chciała to wykorzystać. Oczywiście, nie dotyczy to wszystkich kobiet, ale warto na to zwracać uwagę.

O 13.06.2018 at 03:44, Rayso napisał:

Szczecie tez po części zależy od innych bo jeśli masz fajnych kupli co sie troszczą o Ciebie i zabierają Cie np, co tydzień na piwo to jesteś bardziej zadowolony i szczęśliwszy ze ktoś o tobie pamięta od tego co tych kumpli nie ma.

Tak, ale z drugiej strony nie możesz się też za bardzo uzależniać się od swoich kumpli, którzy mogą swoim zachowaniem powodować, że się czujesz niekomfortowo. Zawsze można znaleźć nowych kumpli albo ograniczyć spotkania.

O 13.06.2018 at 03:44, Rayso napisał:

Podobnie jest z dziewczyna zawsze chce sie bardziej żyć jesli wiesz ze jest osoba da której jesteś ważny i ze Cie zawsze wesprze i pomoże i dla której ty jesteś w stanie to samo zrobić. I na pewno nie jestem taki ze tylko od kogoś biorę, sam tez jestem w stanie dac wiele aby to ktoś byl szczęśliwy. 

Tak, zgadzam się.

O 13.06.2018 at 03:44, Rayso napisał:

dla mnie to musi byc z kims ważnym, z kims kto mnie zaakceptuje w 100%

Czyli masz jakieś wymagania.

O 13.06.2018 at 03:44, Rayso napisał:

Bo jak sie nie skreślać skoro miało sie tyle porażek (i bedzie pewnie jeszcze więcej) gdzie innym to udaje sie za 2 czy 3 razem? [...] bo jak mówiłem jestem nieśmiały i staram sie nad tym pracować [...] Starałem sie zapytać tych dziewczyn co bylo zle ale niestety zazwyczaj po tym byla totalna olewka [...] Wydaje mi sie ze na takiego nieśmiałego żadna kobieta nie zwróci uwagi, kazda wymaga pewnego siebie faceta który ja oczaruje

Kilka rad:

  • nigdy nie porównuj się z innymi
  • nie traktuj siebie jako kogoś gorszego
  • nie narzucaj sobie z góry różnych przekonań

Tak jak są różne typu charaktery, tak istnieją kobiety i mężczyźni, którzy się różnią między sobą. Może do tej pory trafiałeś na dziewczyny, które szukały pewnego siebie faceta? 

Na Twoim miejscu albo odpuściłbym na pewien czas próby związania się z dziewczyną (skoro i tak nie czujesz satysfakcji z randek) albo starałbym się zgłębić temat uwodzenia itd. I tak jak piszesz, że dziewczyny Cię ignorują, olewają, to może spróbuj popracować nad swoim charakterem. Jeżeli zobaczysz, że dziewczyna Cię olewa, to zamiast dalej z nią próbować rozmawiać, to zakończ rozmowę i powiedz, że skoro nie chcę rozmawiać, to się żegnamy. I tyle, krótka piłka. Nie daj sobie wchodzić na głowę. Aha, i nie szukaj idealnej dziewczyny. Ideałów nie ma. Sam masz pewnie wady, więc nie oczekuj, że dziewczyna będzie idealna. Myślę, że filmy romantyczne za bardzo skrzywiły obraz rzeczywistości: w filmach tych zazwyczaj występuje doskonała miłość, wszystko kończy się happy endem, a w normalnym życiu tak nie ma. Są wzloty i upadki.

Istotą jest tak się dobrać, aby obie strony były zadowolone. Zaufaj swojemu instynktowi. 

Pozdrowienia

  • + 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
O 14.06.2018 at 11:16, Gloria napisał:

To zacznij najpierw szukać szczęścia, a potem dziewczyny. Chyba, że to dziewczyna ma być źródłem szczęścia, ale tak jak pisałem wcześniej - nic dobrego z tego nie wyjdzie. Gdy dziewczyna zobaczy, że za bardzo Ci na niej zależy, będzie chciała to wykorzystać. Oczywiście, nie dotyczy to wszystkich kobiet, ale warto na to zwracać uwagę.

Tak w tym możesz miec racje ale tak jak mówiłem wcześniej łatwiej powiedzieć niz zrobić i od tak zmienić nastawienie. I dziewczyna też ma byc szczęściem bo nie po tej jej szukamy aby byc jeszcze bardziej nieszczęśliwym? Ale na pewno nie zamierzam jej traktować jako źródło szczęścia ale taki hmm''dodatek''. 

 

O 14.06.2018 at 11:16, Gloria napisał:

Tak, ale z drugiej strony nie możesz się też za bardzo uzależniać się od swoich kumpli, którzy mogą swoim zachowaniem powodować, że się czujesz niekomfortowo. Zawsze można znaleźć nowych kumpli albo ograniczyć spotkania.

Osobie nieśmiałej trudno nawiązywać nowe znajomości a ja taka osoba niestety jestem i bez tych kumpli to zostaje ciągle siedzenie w domu samemu wiec jacy sa tacy sa ale przynajmniej dzięki nim nie jestem do końca samotny.

 

O 14.06.2018 at 11:16, Gloria napisał:

Czyli masz jakieś wymagania.

I proszę Cie jakie to sa wymagania? Każdy chyba tego oczekuje poznając nowa osobę. 

 

O 14.06.2018 at 11:16, Gloria napisał:

Kilka rad:

  • nigdy nie porównuj się z innymi
  • nie traktuj siebie jako kogoś gorszego
  • nie narzucaj sobie z góry różnych przekonań

Tak jak są różne typu charaktery, tak istnieją kobiety i mężczyźni, którzy się różnią między sobą. Może do tej pory trafiałeś na dziewczyny, które szukały pewnego siebie faceta? 

Na Twoim miejscu albo odpuściłbym na pewien czas próby związania się z dziewczyną (skoro i tak nie czujesz satysfakcji z randek) albo starałbym się zgłębić temat uwodzenia itd. I tak jak piszesz, że dziewczyny Cię ignorują, olewają, to może spróbuj popracować nad swoim charakterem. Jeżeli zobaczysz, że dziewczyna Cię olewa, to zamiast dalej z nią próbować rozmawiać, to zakończ rozmowę i powiedz, że skoro nie chcę rozmawiać, to się żegnamy. I tyle, krótka piłka. Nie daj sobie wchodzić na głowę. Aha, i nie szukaj idealnej dziewczyny. Ideałów nie ma. Sam masz pewnie wady, więc nie oczekuj, że dziewczyna będzie idealna. Myślę, że filmy romantyczne za bardzo skrzywiły obraz rzeczywistości: w filmach tych zazwyczaj występuje doskonała miłość, wszystko kończy się happy endem, a w normalnym życiu tak nie ma. Są wzloty i upadki.

Istotą jest tak się dobrać, aby obie strony były zadowolone. Zaufaj swojemu instynktowi. 

Pozdrowienia

Co do tych rad faktycznie możesz mieć racje tylko problem w tym ze żyjemy w takim a nie innym społeczeństwie i przeważnie na każdym kroku da sie to odczuć, szczególnie porównywanie do innych. I z tymi dziewczynami może trak byc ale niestety 90% kobiet jest takich i żeby trafić na te co oczekują czegoś innego jest dość ciężko. Oczywiście mógłbym poszukać sobie jakiej 'grubszej'' itd i pewnie bym znalazł ale chyba nie o to chodzi aby byc desperatem i brać byle kogo? I jak mam czuć satysfakcje z randek skoro nic z nich nie wychodzi? Wiem ze kazde spotkanie to lekcja ale dość smutna niestety. Znaczy na niektórych spotkaniach nie bylo az tak zle ze wgl nie chciały rozmawiać tylko potem sie dowiadywałem ze raczej nic z tego wiec pewnie po prostu chcialy byc mile mimo wszystko. I to wiadomo nie celuje w jakieś ideały z wyglądem 10/10 bo na takie nawet szans nie mam, staram sie wybierać dziewczyny ktore sa powiedzmy ''w moim zasięgu''. Sam nie wygladam jak model i nie mam super charakteru wiec i od dziewczyn tego nie wymagam bo wiadomo każdy ma wady i niektóre trzeba zaakceptować. Tylko mam wrażenie ze to wlasnie dziewczyny szukają ideału faceta dobrze wyglądającego z pewnym siebie charakterem itd po prostu bez wad. 

W najbliższym czasie może uda sie z kimś spotkać to zastosuje rady z tego tematu i z kanału tamtego kolesia i zobaczymy jaki bedzie rezultat no ale tak jak mówiłem twarzy nie zmienię a nad charakterem ciągle muszę pracować. 

Dzięki wielkie tez za odpowiedz i również pozdrawiam ;-)

  • + 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz