Skocz do zawartości
M-FORUM.PL
Joaśka

Kobieta pyta

Recommended Posts

Joaśka

Dzień dobry

Jestem raczkujaca w tej dziedzinie. To mój pierwszy list na jakimkolwiek forum. Uchwałam się tak 36 lat.

Natomiast problem jest dla mnie tak trudny do rozwiązania i męczący że postanowiłam napisać i prosić Was mężczyźni o zdanie.

A więc mój facet jakiś czas temu na zakrapianej imprezie u znajomych patrzył na naszą wspólną znajomą wzrokiem pełnym sexu,  przynajmniej dla mnie. Obydwoje byli już na większym rauszu i ona też chyba w pewien sposób go uwodzila.  Po imprezie zapytalam A raczej się wydarlam czy mam na nią ochotę,  odpowiedzial że tak duża.  

Nie wrócił już że mną do domu , kazałam mu jechać do siebie i zerwalam.  Nie wiem czy to ma znaczenia ale jestem ładna wyksztalcona ćwiczę ciało 5 razy w tygodniu. Zaczęłam się zastanawiać co że mną jest nie tak. Mieliśmy kupić dom A tu się wszystko rozsypalo. 

Teraz po miesiącu rozmawiałam z moim dobrym znajomym który powiedział że zrobiłam aferę z niczego! 

Więc pytam Was czy to powód do zerwania? Dla mnie tak bo to przecież zdrada tylko w myślach.

Czy to normalne u mężczyzn czy jednak nie?

Proszę pomóżcie 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Bloody.

@Joaśka Czyli nie jesteście już razem? Jak dalej się potoczyło?

Jest możliwość, że mogłaś sobie coś wymyśleć odnośnie tej jego ochoty na tamtą kobietę? Z drugiej strony przyznaj, nie pociągał Cie nigdy nikt prócz niego?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Shady-Lane90
4 minuty temu, Nineku napisał:

Z ciekawości, jaki to wzrok? Seks mu się wylewa zamiast łez?

Made my day :D

A tak na poważnie. Autorko postu - zrobiłaś aferę z niczego. Zerwałaś w sposób, jaki robią to nastolatkowie - pod wpływem chwili, bez spokojnej rozmowy. Przesadziłaś po prostu. 

  • + 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Joaśka

Naprawdę myślicie, że powiedzenie swojej kobiecie "tak kręci mnie i to bardzo" to nic takiego? 

Pytacie o jakim wzroku pisze, a nie wiecie? Wy panowie nie wiecie naprawdę jak patrzy mężczyzna z porzadaniem na kobietę? 

Dodam może, że koleżanka o której mowa lubi uwodzić mężczyzn lub przygodny sex , taki z dreszczykiem emocji, bo męża ma tylko na żadne imprezy z nim nie chodzi. A mój facet stwierdził, że właśnie to go kreci ale nigdy by z taka kobieta nie był.

Oczywiście później , parę dni później tłumaczył, że był pijany, że to nic nie znaczyło. Ale ochotę na sex z nią miał. 

Więc jeśli to jest nic i robię aferę z niczego to ja kompletnie nie rozumiem mężczyzn 

 

I wiecie co ja naprawdę chciałabym aby jakiś mężczyzna mi to racjonalnie wytłumaczył bo po mimo wszystko kocham go i tęsknię. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Shady-Lane90

Robił Ci na złość. Zaatakowałaś go bezpodstawnie, to się zemścił i powiedział to, co powiedział. Tyle w temacie. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Absurdalny Widelec
8 godzin temu, Joaśka napisał:

Dla mnie tak bo to przecież zdrada tylko w myślach.

Nie ma czegoś takiego jak zdrada w myślach:biggrin:

Godzinę temu, Joaśka napisał:

Naprawdę myślicie, że powiedzenie swojej kobiecie "tak kręci mnie i to bardzo" to nic takiego? 

Po bezsensownym ataku za to, że na kogoś patrzy - tak, to nic takiego. 

Godzinę temu, Joaśka napisał:

bo po mimo wszystko kocham go i tęsknię. 

Tym bardziej nie ogarniam twojej reakcji. 

Po części rozumiem, dlaczego skarżył się potem znajomym. Nie przemyślałaś tego wcześniej i wybuchłaś zamiast z nim normalnie porozmawiać. 

  • + 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Celt

Ech... Natura facetów już jest taka, że oglądają się oni za kobietami atrakcyjnymi seksualnie, bo są wzrokowcami, że umieszczają atrakcyjne kobiety w swoich fantazjach erotycznych. Choć wiele fantazji erotycznych jest takich, że ci, u których się pojawiają, uznają za jasne i oczywiste, że owe fantazje powinny pozostać w sferze marzeń. Bardzo często faceci marzą o seksie z niegrzeczną pielęgniarką, lekarką, stewardessą, pokojówką, znaną aktorką lub piosenkarką - co nie oznacza, że niezależnie od swojej sytuacji życiowej i statusu związku, faktycznie zrealizowaliby te fantazje, nawet gdyby mieli taką możliwość. Mężczyźni uwielbiają patrzeć na kobiety i fantazjować o nich, niezależnie od tego, czy są singlami, czy w związku - jednak zwykle to od statusu związku zależy, czy oni chcieliby faktycznie wcielić fantazje w życie.

To, co napisałaś, świadczy o tym, że jesteś nadmiernie zazdrosna i jednocześnie zbyt nieufna wobec partnera. A zerwanie jako reakcja na to jedno zdanie to zdecydowana przesada. Podobnie jak wrzask, jako reakcja na patrzenie się pożądliwie na inną kobietę. Tym bardziej że wpływ alkoholu sprawia, że różne osoby wydają się nam bardziej atrakcyjne seksualnie niż na trzeźwo. Zareagowałaś bardziej jak zazdrosna i nadpobudliwa nastolatka niż jak dojrzała kobieta ufająca partnerowi i mająca dystans do otaczającego świata. Przecież partner Cię nie zdradził i pewnie nawet nie myślał na serio o zdradzie, tylko odpowiedział szczerze na raptownie zadane pytanie. A być może też, jak napisała @Shady-Lane90, chciał Ci zrobić na złość, skoro tak niewspółmiernie gwałtownie zareagowałaś na jego patrzenie się. Z pewnością nie jest to powód do zrywania.

To, że ćwiczysz ciało 5 razy w tygodniu, nie ma znaczenia w kwestii bycia w związku - znaczenie ma natomiast to, czy dojrzale podchodzisz do spraw takich jak zazdrość i zaufanie.

Mnie kręci Marta Żmuda-Trzebiatowska i to bardzo. I gdybym spotkał ją na żywo będąc nadal singlem, to nie miałbym oporów przed podjęciem starań w celu zaciągnięcia jej do łóżka. Jednak będąc w związku, nie robiłbym tego, choć bez wątpienia i tak by mnie kręcił i i tak bym o niej fantazjował. Fantazje to nie zdrada. Choć wiem, że według KK można grzeszyć "myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem". Jednak ja nie podchodzę do tego w ten sposób.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Bloody.

@Joaśka Mając odpowiedź mężczyzny polecam Ci zrobić analizę.

Czemu wywołało to w Tobie takie emocje? Skąd w Tobie taka zazdrość? Czego się boisz i czemu się tego boisz?

To, że pracujesz nad ciałem nie wyklucza pracy nad samym sobą. Do tego błędne założenie masz, że jak masz odpowiednie ciało to masz wszystko czego pragnie mężczyzna. Niestety, trzeba mieć coś więcej do zaoferowania. To jest zadziwiające właściwie, wiele kobiet tak uważa, że mają do zaoferowania dupę, i że to powinno wystarczyć.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Joaśka

Jestem po prostu nieufna.  Dlaczego boję się zdrady? Bo raz już się sparzylam ale myślę że nie w tym rzecz. Nie pytałam nigdy kto dzwonił, kto do niego pisał,  przeglądanie telefonu lub czegokolwiek mojego faceta uwarzalam za żenujące.  Rzecz w tym że w tej danej sytuacji to co widzialam nie pozostawialo żadnych wątpliwości. Ona uwodzila karmiac go, on też nie traktował tego po koleżeńsku.  Przez całą imprezę nic nie komentowalam zostawilam ich bawiąc się,  zastabawialam się co z tego wyniknie oraz chciałam okazać zaufanie. 

Dopiero jak zostalismy sami zapytalam co to było i wtedy uslyszalam te odpowiedź. Fakt obydwoje byli pijani.

W temacie mojego ciała to wiem że fadna figura to nie wszystko aczkolwiek majac taki pesel trudno utrzymać zgrabną sylwetke bez pracy nad nią.  Więc to było raczej uzupełnieniem mojej wypowiedzi. 

Kończąc moja wypowiedź , w nocy kiedy się poklocilismy (kiedy powiedział jeszcze że chce odejść bo jest nienormalny że inne go kręcą) wrócił do swojego mieszkania. Na drugi dzień poprosiłam aby zabrał swoje rzeczy już spakowane z mojego mieszkania i wrzucił klucz do skrzynki. 

 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Celt

@Joaśka, czy jesteś pewna, że on powiedział poważnie (a nie jako żart, sarkazm, prowokację ani próbę droczenia się), że chce odejść, bo jest nienormalny i że inne go kręcą? Czasem błędnie odczytujemy czyjeś intencje. Nie powinniśmy więc podejmować pochopnych decyzji ani reagować gwałtownie. Lepiej, gdy wszystko jest przemyślane i gdy jesteś wszystkiego pewna, bez podejrzeń, domysłów i dopowiadania sobie tego, co wcale nie musiało się zdarzyć. Poza tym, sama twierdzisz, że był wtedy pijany, podobnie jak wcześniej. Kiedy ludzie są pijani, to hamulce im puszczają, i robią rzeczy, przed którymi normalnie by się powstrzymali. Nieraz są wtedy szczerzy do bólu lub bardziej złośliwi niż na trzeźwo. Może więc po prostu on nie powinien tyle pić, bo na niego alkohol źle działa?

To, że jeden Cię zdradził, nie oznacza, że drugi zrobi to samo. Każdy człowiek jest inny. W każdym razie, ogólnie, dla normalnych ludzi, zachowanie partnera/partnerki i jego/jej podejścia do relacji z drugą połówką jest o wiele ważniejsze niż dbanie o figurę.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Joaśka

Celt myślę że wtedy mówił poważnie. 

Nigdy nie rozmawialiśmy o tym twarzą w twarz bo jak przyjechał zabrać swoje rzeczy nic nie powiedział zresztą ja tym bardziej. Co więcej nawet przez telefon na ten temat nie rozmawialiśmy bo jak po 2 dniach próbował dzwonić ja nie odbieralam. Czułam się chyba za bardzo rozżalona ta cała sytuacja i chyba tym że kiedy zabierał swoje rzeczy nic nie powiedział.  

Puzniej jedynie ponagrywal mi wiadomości na whats app że był bardzo pijany że mało co pamięta że nie było żadnego pożądania z jego strony że mnie nie zdradził, natomiast przyznał się że tak kręciła go i miał ochotę na sex z nią.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Absurdalny Widelec
8 godzin temu, Joaśka napisał:

natomiast przyznał się że tak kręciła go i miał ochotę na sex z nią

A to już kwestia waszej szczerości wobec siebie. Bo zdziwiłabym się, gdybyś - mając 36 lat - nigdy nie pomyślała o seksie z innym mężczyzną, kiedy byłaś w związku. Serio, myślenie to nie zdrada. Jego błędem był fakt, że wprost ci o tym powiedział (pewnie przez to, że był pijany) i zapewne trochę cię tym zszokował.

11 godzin temu, Joaśka napisał:

(kiedy powiedział jeszcze że chce odejść bo jest nienormalny że inne go kręcą)

No ten tekst jest dziwny:biggrin: Ale trudno ocenić, nie znając kontekstu, ani tonu wypowiedzi.

 

Ogólnie nie wiem, w czym chcesz pomocy. Zapewnienia, że postąpiłaś słusznie? Moim zdaniem nie, ale nie masz najmniejszego powodu, żeby liczyć się z moim zdaniem. To ty byłaś świadkiem tych wszystkich sytuacji i możesz najlepiej osądzić. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Joaśka

Juz minęło miesiąc czas od tamtej sytuacji. Ja sobie spokojnie żyłam w przeświadczeniu że przecież dobrze zrobilam , że każdy na moim miejscu postąpił by zapewne tak samo. Natomiast parę dni temu przy luźnej rozmowie jeden znajomy zapytał "dlaczego się rozstalismy? Co takiego się wydarzyło" . Odpowiedziałam cala sytuacje po czym mój kolega ku mojemu zaskoczeniu powiedział że chyba kompletnie zwariowalam,  albo za dużo pracuje albo za mało sypiam,  bo to nie jest wogule powód do tego aby kończyć związek. 

Ja jakoś sobie radzilam przez ten czas bez niego bo cały czas byłam przekonana o słuszności mojej decyzji. Rozumiecie ,kiedy ktoś nie daje Wam wyboru , kiedy zachowanie tej drugiej połówki jest niewybaczalne to co pozostaje jak tylko czekać aż przestanie się kochać. Natomiast kiedy ktoś "wyrzuca " Cię brutalnie z Twojej strefy komfortu to nagle odczucia stają się bardziej bolesne bo rodzi się nadzieja. 

Ja chciałabym usłyszeć Wasze zdanie. Czy to rzeczywiście są mało istotne sprawy w kontekście naszego Wspólnego życia czy jednak mam rację.

Czy może powinnam spróbować naprawić swój błąd. 

Czasami bardzo trudno się ocenia siebie samego. Z pewnej prespektywy sprawy wyglądają całkiem inaczej.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Nineku
13 godzin temu, Joaśka napisał:

Czy może powinnam spróbować naprawić swój błąd. 

Spróbuj w przyszłości nie popełnić go ponownie.

 

13 godzin temu, Joaśka napisał:

Czasami bardzo trudno się ocenia siebie samego.

Ale nie jest to nie niemożliwe. 

14 godzin temu, Joaśka napisał:

kiedy zachowanie tej drugiej połówki jest niewybaczalne

Bo miał wzrok pełen seksu? Następnym razem wydłub mu oczy...

 

14 godzin temu, Joaśka napisał:

kończyć związek

Może wyświadczyłaś facetowi jednak przysługę, nie będzie musiał chodzić bez oczu.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.

Zaloguj się teraz


  • Kto jest online? (Zobacz całą listę)

    • michaelowax3
    • Borowy
  • Ostatnie aktualizacje statusu

  • Posty

    • heavy13
      Fajnie, że przeczytałaś  nie zamierzam nikogo zostawiać przy stoliku, ale są takie sytuacje, że się ma kilka minut np. jak z nią zatańczę raz czy dwa, to dużo można pogadać, przynajmniej ja zawszę podczas tańca coś tam gadam . Z tym 10/10 to nie wiem czy dobrze napisałem. Ta z którą idę jest 10/10, ale wogóle mnie nie pociąga ani nic, a pół wsi za nią biega, natomiast druga która mnie zlewa jest taka średnia, ale coś ma w sobie sam nie wiem co. Po prostu chemia z mojej strony jest jak to mówisz a z jej nie  Może faktycznie masz rację, że ona nic do mnie nie czuje i mogę tam cyrk na kółkach odstawiać a ona i tak zdania nie zmieni, nie wiem, już byłem z tym wszystkim pogodzony, bo każdy ma inny gust, ale nie potrzebnie mi kuzynka mówiła, że coś przygadywała że mnie brała pod uwagę, bo się mi tryb nadzieja włączył i żal, że jej nie zaprosiłem (wcześniej nawet nie brałem pod uwagę tego). Onieśmielona raczej nie jest, ja jestem bardzo nieśmiały a jak mi na niej zależało, to mimo wielkiego strachu przed właśnie odrzuceniem, że się wygłupię, pisałem do niej, dzwoniłem, zapraszałem na spotkania (oczywiście nie nachalnie jak desperat). Zresztą gdyby ktoś Tobą się interesował, zapraszał itp. a by się Tobie podobał to chyba trzeba być trochę dziwnym, żeby nie chcieć utrzymywać kontaktu i odmawiać spotkań  
    • Nineku
      Idąc na wesele z partnerką no ujowo wyjdzie zostawiając ją przy stole dla flirtów i tańców z laską, która próbowała zfriendzować Ciebie. Może zmieniłeś się na lepsze (załóżmy, że wierzę Ci na słowo), ale w tym momencie jeżeli wcześniej czuła się np skrępowana czy onieśmielona, teraz dopiero może wycofać się widząc samiczkę bardziej atrakcyjną.   Na siłę próbujesz w tej waszej relacji coś upiec, a jak nie ma obustronnej chemii, to nie zdziałasz cudów.
    • Nineku
      Na to po prostu trzeba czasu :), jedni pracują nad głosem paląc i pijąc, bezsensu rozwiązanie. Trochę to musi potrwać, ale nie ma na to inszego wyjścia.
    • MrThor
      Hej. Zwracam się do Was z pytaniem. Jak zacząć mówić grubym, męskim głosem? Mutacje zacząłem przechodzić ok. 2 lata temu i od tego czasu mam dwa głosy. Ten niski, który miałem przed mutacją i ten nowy, gruby. I teraz kompletnie nie wiem jak mam zacząć mówić tym drugim głosem. Przecież z dnia na dzień nie zmienię głosu. Bardzo mnie to krępuje i utrudnia życia. Proszę o rady.
    • heavy13
      Cześć, sprawa wygląda następująco: od zawsze podobała mi się koleżanka mojej kuzynki. Podobała mi się od zawsze w sumie, ale jakoś nie było okazji się lepiej poznać przełom nastąpił, gdy byliśmy razem ze znajomymi na koncercie, po którym zaprosiła mnie jako osobę towarzyszącą na studniówkę, co mnie strasznie ucieszyło i miałem nadzieję, że coś z tego wyjdzie   niestety, mimo, że na studniówce świetnie się bawiliśmy, były delikatne flirty itp. to jednak po całej tej imprezie się zdystansowała, ja starałem się z nią utrzymać kontakt jednak było to w sumie tylko z mojej strony, udało ją się namówić na spotkanie, było miło, jednak, znowu to samo, próbowałem zagadywać na różne sposoby, zainteresować ją moją osobą. Międzyczasie proponowałem jej spontaniczne wyjścia, na basen, lodowisko, takie nic zobowiązującego, jednak zawsze miała coś innego do roboty, albo imieniny wujka, jakaś wizyta u koleżanki. Oczywiście z jej strony nie było nadal nic, nie odzywałem się przez jakiś tydzień pod pretekstem nawału roboty, jednak niestety dopóki ja nie wznowiłem kontaktu, ona milczała. Nie zraziło mnie to, ponieważ to mężczyzna ma prowadzić relację, przynajmniej na początku, ale już mi zapał opadł delikatnie :/. Mimo to udało mi się z nią spotkać jakiś czas później, szału nie było bo ja ciągnąłem cały temat rozmów itp, na koniec jeszcze zaczęła ziewać (xD), byłem już pewny, że daję sobie z nią spokój, ale napisała mi po wszystkim, że następnym razem ona stawia, co dało mi nadzieję na kolejne spotkanie, niestety na krótko, bo kolejne dwie propozycje spotkania odmówiła, za każdym razem  pisała, że jest już umówiona na proponowany przeze mnie termin (oczywiście innego nie podała). Wtedy już dałem sobie spokój całkowicie, żeby nie wyjść na nachalnego, nie to nie. Nie kontaktowałem się z nią przez 2 miesiące, nie było dnia żebym o niej nie myślał i czekał, że może się odezwie, niestety jak dobrze się domyślacie... nie dała nawet znaku życia.  Dopiero w dzień kobiet postanowiłem napisać jej życzenia, odpisała, sama coś zagadała, stwierdziłem, co mi szkodzi i zaryzykowałem jeszcze jedną OSTATNIĄ już propozycją spotkania, ściemniłem, że będę u niej w mieście coś załatwiał, to wpadnę jej wręczyć kwiatka i osobiście złożyć życzenia przy kawie na mieście. Odpisała mi tylko że odezwie się później bo coś załatwia, odpisać odpisała, ale tylko coś tam o tych swoich sprawach, że jedzie do innego miasta, bo musi zawieźć papiery, a spotkanie zlała całkowicie. Powiedziałem jej tylko szkoda, że cię nie będzie i życzyłem jej powodzenia tam z tą jej pracą. Tu byłby koniec tego dramatu  ale ta moja kuzynka, jej można powiedzieć przyjaciółka, ma w tą sobotę wesele, ja oczywiście nie brałem pod uwagę zapraszania tej koleżanki (ona też ma zaproszenie), ponieważ wyszedł bym już na jakąś łajzę, żebraka po tych moich zalotach i jej odrzuceniach, trzeba mieć swój honor hehe, ale miałem cichą nadzieję, że może ona tym razem wyjdzie z inicjatywą. Kuzynka mnie dobiła, bo przy rozmowie wyszło, że brała mnie pod uwagę na to wesele, ale stwierdziła, że pewnie jestem zły na nią (te jej kosze wszystkie). Przez to wszystko wróciło mi całe zauroczenie, a już powoli zapominałem o niej :/ Pluję sobie w brodę teraz czemu ja jej nie zaprosiłem, na pewno by się zgodziła. Ale z drugiej strony narobił bym sobie tylko nadziei a ona po weselu dalej by mnie traktowała jak przed (podobno jak kobieta od razu nie postrzega nas jako potencjalnego partnera to nie da się tego zmienić już) miała by mnie za takiego bawidamka (tak jak kolesia z którym idzie teraz, w tamtym roku byli na 6 weselach razem i nic z tego nie wynikło, zfriendzonowała go tylko :D) tak to może spojrzy na mnie inaczej jak przyjdę z kimś innym trochę odmieniony, te wszystkie jej zlewki mi dały motywacji, zacząłem ćwiczyć aby załagodzić to nieszczęśliwe zauroczenie, przybyło 14kg (nie tłuszczu xD) odkąd się widzieliśmy ostatnio, ogólnie zmieniłem fryzurę, bardziej dbam o siebie, może uzna mnie za bardziej niedostępnego/atrakcyjniejszego przez to że ją sobie odpuściłem i nie prosiłem się  o to wesele (a coś tam myślała o mnie bo wspominała kuzynce). Teraz Co byście zrobili na moim miejscu, idę na to weselę z taką dobrą znajomą, że się tak określę po łebkowemu 10/10. Są dwie opcje, albo tamtej powiedzieć tylko cześć i z nią nie zatańczyć/nie zagadywać olać całkowicie, albo coś tam próbować dyskretnie poflirtować, zatańczyć, skomplementować, ogólnie żeby myślała, że po weselu znowu się będę starał o nią, a potem czekać tylko na jej ruch (ja już swój limit wykorzystałem ). Wydaje mi się, że druga opcja będzie lepsza, bo ja nie mam do niej o nic w sumie żalu, nie chcę wyjść na obrażalskiego czy coś, już delikatnie poszedłem w drugą stronę bo była pewna, że będę chciał iść z nią. PS. sorry, że tak długo, ale musiałem się wygadać, bo nie mogłem spać ostatnio w nocy przez to   i chciałem przedstawić, cały obraz sytuacji. Najlepsze jest to, że ona nawet za ładna nie jest a tak mi się w banie wryła, ogólnie jak myślicie co do sytuacji sprzed wesela, dość jej dałem swojego zainteresowania i inicjatywy, czy trzeba się było bardziej starać? 
  • Aktywni użytkownicy

    1. 1
      Nineku
      Nineku
      6
    2. 2
      Shady-Lane90
      Shady-Lane90
      4
    3. 3
      Borowy
      Borowy
      3
    4. 4
      Feral Thing
      Feral Thing
      3
    5. 5
      Kalafior_Grozy
      Kalafior_Grozy
      2
×