Joaśka

Kobieta pyta

15 postów w tym temacie

Dzień dobry

Jestem raczkujaca w tej dziedzinie. To mój pierwszy list na jakimkolwiek forum. Uchwałam się tak 36 lat.

Natomiast problem jest dla mnie tak trudny do rozwiązania i męczący że postanowiłam napisać i prosić Was mężczyźni o zdanie.

A więc mój facet jakiś czas temu na zakrapianej imprezie u znajomych patrzył na naszą wspólną znajomą wzrokiem pełnym sexu,  przynajmniej dla mnie. Obydwoje byli już na większym rauszu i ona też chyba w pewien sposób go uwodzila.  Po imprezie zapytalam A raczej się wydarlam czy mam na nią ochotę,  odpowiedzial że tak duża.  

Nie wrócił już że mną do domu , kazałam mu jechać do siebie i zerwalam.  Nie wiem czy to ma znaczenia ale jestem ładna wyksztalcona ćwiczę ciało 5 razy w tygodniu. Zaczęłam się zastanawiać co że mną jest nie tak. Mieliśmy kupić dom A tu się wszystko rozsypalo. 

Teraz po miesiącu rozmawiałam z moim dobrym znajomym który powiedział że zrobiłam aferę z niczego! 

Więc pytam Was czy to powód do zerwania? Dla mnie tak bo to przecież zdrada tylko w myślach.

Czy to normalne u mężczyzn czy jednak nie?

Proszę pomóżcie 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

@Joaśka Czyli nie jesteście już razem? Jak dalej się potoczyło?

Jest możliwość, że mogłaś sobie coś wymyśleć odnośnie tej jego ochoty na tamtą kobietę? Z drugiej strony przyznaj, nie pociągał Cie nigdy nikt prócz niego?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
4 minuty temu, Nineku napisał:

Z ciekawości, jaki to wzrok? Seks mu się wylewa zamiast łez?

Made my day :D

A tak na poważnie. Autorko postu - zrobiłaś aferę z niczego. Zerwałaś w sposób, jaki robią to nastolatkowie - pod wpływem chwili, bez spokojnej rozmowy. Przesadziłaś po prostu. 

  • + 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Naprawdę myślicie, że powiedzenie swojej kobiecie "tak kręci mnie i to bardzo" to nic takiego? 

Pytacie o jakim wzroku pisze, a nie wiecie? Wy panowie nie wiecie naprawdę jak patrzy mężczyzna z porzadaniem na kobietę? 

Dodam może, że koleżanka o której mowa lubi uwodzić mężczyzn lub przygodny sex , taki z dreszczykiem emocji, bo męża ma tylko na żadne imprezy z nim nie chodzi. A mój facet stwierdził, że właśnie to go kreci ale nigdy by z taka kobieta nie był.

Oczywiście później , parę dni później tłumaczył, że był pijany, że to nic nie znaczyło. Ale ochotę na sex z nią miał. 

Więc jeśli to jest nic i robię aferę z niczego to ja kompletnie nie rozumiem mężczyzn 

 

I wiecie co ja naprawdę chciałabym aby jakiś mężczyzna mi to racjonalnie wytłumaczył bo po mimo wszystko kocham go i tęsknię. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Robił Ci na złość. Zaatakowałaś go bezpodstawnie, to się zemścił i powiedział to, co powiedział. Tyle w temacie. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
8 godzin temu, Joaśka napisał:

Dla mnie tak bo to przecież zdrada tylko w myślach.

Nie ma czegoś takiego jak zdrada w myślach:biggrin:

Godzinę temu, Joaśka napisał:

Naprawdę myślicie, że powiedzenie swojej kobiecie "tak kręci mnie i to bardzo" to nic takiego? 

Po bezsensownym ataku za to, że na kogoś patrzy - tak, to nic takiego. 

Godzinę temu, Joaśka napisał:

bo po mimo wszystko kocham go i tęsknię. 

Tym bardziej nie ogarniam twojej reakcji. 

Po części rozumiem, dlaczego skarżył się potem znajomym. Nie przemyślałaś tego wcześniej i wybuchłaś zamiast z nim normalnie porozmawiać. 

  • + 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Ech... Natura facetów już jest taka, że oglądają się oni za kobietami atrakcyjnymi seksualnie, bo są wzrokowcami, że umieszczają atrakcyjne kobiety w swoich fantazjach erotycznych. Choć wiele fantazji erotycznych jest takich, że ci, u których się pojawiają, uznają za jasne i oczywiste, że owe fantazje powinny pozostać w sferze marzeń. Bardzo często faceci marzą o seksie z niegrzeczną pielęgniarką, lekarką, stewardessą, pokojówką, znaną aktorką lub piosenkarką - co nie oznacza, że niezależnie od swojej sytuacji życiowej i statusu związku, faktycznie zrealizowaliby te fantazje, nawet gdyby mieli taką możliwość. Mężczyźni uwielbiają patrzeć na kobiety i fantazjować o nich, niezależnie od tego, czy są singlami, czy w związku - jednak zwykle to od statusu związku zależy, czy oni chcieliby faktycznie wcielić fantazje w życie.

To, co napisałaś, świadczy o tym, że jesteś nadmiernie zazdrosna i jednocześnie zbyt nieufna wobec partnera. A zerwanie jako reakcja na to jedno zdanie to zdecydowana przesada. Podobnie jak wrzask, jako reakcja na patrzenie się pożądliwie na inną kobietę. Tym bardziej że wpływ alkoholu sprawia, że różne osoby wydają się nam bardziej atrakcyjne seksualnie niż na trzeźwo. Zareagowałaś bardziej jak zazdrosna i nadpobudliwa nastolatka niż jak dojrzała kobieta ufająca partnerowi i mająca dystans do otaczającego świata. Przecież partner Cię nie zdradził i pewnie nawet nie myślał na serio o zdradzie, tylko odpowiedział szczerze na raptownie zadane pytanie. A być może też, jak napisała @Shady-Lane90, chciał Ci zrobić na złość, skoro tak niewspółmiernie gwałtownie zareagowałaś na jego patrzenie się. Z pewnością nie jest to powód do zrywania.

To, że ćwiczysz ciało 5 razy w tygodniu, nie ma znaczenia w kwestii bycia w związku - znaczenie ma natomiast to, czy dojrzale podchodzisz do spraw takich jak zazdrość i zaufanie.

Mnie kręci Marta Żmuda-Trzebiatowska i to bardzo. I gdybym spotkał ją na żywo będąc nadal singlem, to nie miałbym oporów przed podjęciem starań w celu zaciągnięcia jej do łóżka. Jednak będąc w związku, nie robiłbym tego, choć bez wątpienia i tak by mnie kręcił i i tak bym o niej fantazjował. Fantazje to nie zdrada. Choć wiem, że według KK można grzeszyć "myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem". Jednak ja nie podchodzę do tego w ten sposób.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

@Joaśka Mając odpowiedź mężczyzny polecam Ci zrobić analizę.

Czemu wywołało to w Tobie takie emocje? Skąd w Tobie taka zazdrość? Czego się boisz i czemu się tego boisz?

To, że pracujesz nad ciałem nie wyklucza pracy nad samym sobą. Do tego błędne założenie masz, że jak masz odpowiednie ciało to masz wszystko czego pragnie mężczyzna. Niestety, trzeba mieć coś więcej do zaoferowania. To jest zadziwiające właściwie, wiele kobiet tak uważa, że mają do zaoferowania dupę, i że to powinno wystarczyć.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Jestem po prostu nieufna.  Dlaczego boję się zdrady? Bo raz już się sparzylam ale myślę że nie w tym rzecz. Nie pytałam nigdy kto dzwonił, kto do niego pisał,  przeglądanie telefonu lub czegokolwiek mojego faceta uwarzalam za żenujące.  Rzecz w tym że w tej danej sytuacji to co widzialam nie pozostawialo żadnych wątpliwości. Ona uwodzila karmiac go, on też nie traktował tego po koleżeńsku.  Przez całą imprezę nic nie komentowalam zostawilam ich bawiąc się,  zastabawialam się co z tego wyniknie oraz chciałam okazać zaufanie. 

Dopiero jak zostalismy sami zapytalam co to było i wtedy uslyszalam te odpowiedź. Fakt obydwoje byli pijani.

W temacie mojego ciała to wiem że fadna figura to nie wszystko aczkolwiek majac taki pesel trudno utrzymać zgrabną sylwetke bez pracy nad nią.  Więc to było raczej uzupełnieniem mojej wypowiedzi. 

Kończąc moja wypowiedź , w nocy kiedy się poklocilismy (kiedy powiedział jeszcze że chce odejść bo jest nienormalny że inne go kręcą) wrócił do swojego mieszkania. Na drugi dzień poprosiłam aby zabrał swoje rzeczy już spakowane z mojego mieszkania i wrzucił klucz do skrzynki. 

 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

@Joaśka, czy jesteś pewna, że on powiedział poważnie (a nie jako żart, sarkazm, prowokację ani próbę droczenia się), że chce odejść, bo jest nienormalny i że inne go kręcą? Czasem błędnie odczytujemy czyjeś intencje. Nie powinniśmy więc podejmować pochopnych decyzji ani reagować gwałtownie. Lepiej, gdy wszystko jest przemyślane i gdy jesteś wszystkiego pewna, bez podejrzeń, domysłów i dopowiadania sobie tego, co wcale nie musiało się zdarzyć. Poza tym, sama twierdzisz, że był wtedy pijany, podobnie jak wcześniej. Kiedy ludzie są pijani, to hamulce im puszczają, i robią rzeczy, przed którymi normalnie by się powstrzymali. Nieraz są wtedy szczerzy do bólu lub bardziej złośliwi niż na trzeźwo. Może więc po prostu on nie powinien tyle pić, bo na niego alkohol źle działa?

To, że jeden Cię zdradził, nie oznacza, że drugi zrobi to samo. Każdy człowiek jest inny. W każdym razie, ogólnie, dla normalnych ludzi, zachowanie partnera/partnerki i jego/jej podejścia do relacji z drugą połówką jest o wiele ważniejsze niż dbanie o figurę.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Celt myślę że wtedy mówił poważnie. 

Nigdy nie rozmawialiśmy o tym twarzą w twarz bo jak przyjechał zabrać swoje rzeczy nic nie powiedział zresztą ja tym bardziej. Co więcej nawet przez telefon na ten temat nie rozmawialiśmy bo jak po 2 dniach próbował dzwonić ja nie odbieralam. Czułam się chyba za bardzo rozżalona ta cała sytuacja i chyba tym że kiedy zabierał swoje rzeczy nic nie powiedział.  

Puzniej jedynie ponagrywal mi wiadomości na whats app że był bardzo pijany że mało co pamięta że nie było żadnego pożądania z jego strony że mnie nie zdradził, natomiast przyznał się że tak kręciła go i miał ochotę na sex z nią.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
8 godzin temu, Joaśka napisał:

natomiast przyznał się że tak kręciła go i miał ochotę na sex z nią

A to już kwestia waszej szczerości wobec siebie. Bo zdziwiłabym się, gdybyś - mając 36 lat - nigdy nie pomyślała o seksie z innym mężczyzną, kiedy byłaś w związku. Serio, myślenie to nie zdrada. Jego błędem był fakt, że wprost ci o tym powiedział (pewnie przez to, że był pijany) i zapewne trochę cię tym zszokował.

11 godzin temu, Joaśka napisał:

(kiedy powiedział jeszcze że chce odejść bo jest nienormalny że inne go kręcą)

No ten tekst jest dziwny:biggrin: Ale trudno ocenić, nie znając kontekstu, ani tonu wypowiedzi.

 

Ogólnie nie wiem, w czym chcesz pomocy. Zapewnienia, że postąpiłaś słusznie? Moim zdaniem nie, ale nie masz najmniejszego powodu, żeby liczyć się z moim zdaniem. To ty byłaś świadkiem tych wszystkich sytuacji i możesz najlepiej osądzić. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Juz minęło miesiąc czas od tamtej sytuacji. Ja sobie spokojnie żyłam w przeświadczeniu że przecież dobrze zrobilam , że każdy na moim miejscu postąpił by zapewne tak samo. Natomiast parę dni temu przy luźnej rozmowie jeden znajomy zapytał "dlaczego się rozstalismy? Co takiego się wydarzyło" . Odpowiedziałam cala sytuacje po czym mój kolega ku mojemu zaskoczeniu powiedział że chyba kompletnie zwariowalam,  albo za dużo pracuje albo za mało sypiam,  bo to nie jest wogule powód do tego aby kończyć związek. 

Ja jakoś sobie radzilam przez ten czas bez niego bo cały czas byłam przekonana o słuszności mojej decyzji. Rozumiecie ,kiedy ktoś nie daje Wam wyboru , kiedy zachowanie tej drugiej połówki jest niewybaczalne to co pozostaje jak tylko czekać aż przestanie się kochać. Natomiast kiedy ktoś "wyrzuca " Cię brutalnie z Twojej strefy komfortu to nagle odczucia stają się bardziej bolesne bo rodzi się nadzieja. 

Ja chciałabym usłyszeć Wasze zdanie. Czy to rzeczywiście są mało istotne sprawy w kontekście naszego Wspólnego życia czy jednak mam rację.

Czy może powinnam spróbować naprawić swój błąd. 

Czasami bardzo trudno się ocenia siebie samego. Z pewnej prespektywy sprawy wyglądają całkiem inaczej.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
13 godzin temu, Joaśka napisał:

Czy może powinnam spróbować naprawić swój błąd. 

Spróbuj w przyszłości nie popełnić go ponownie.

 

13 godzin temu, Joaśka napisał:

Czasami bardzo trudno się ocenia siebie samego.

Ale nie jest to nie niemożliwe. 

14 godzin temu, Joaśka napisał:

kiedy zachowanie tej drugiej połówki jest niewybaczalne

Bo miał wzrok pełen seksu? Następnym razem wydłub mu oczy...

 

14 godzin temu, Joaśka napisał:

kończyć związek

Może wyświadczyłaś facetowi jednak przysługę, nie będzie musiał chodzić bez oczu.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz