Skocz do zawartości
M-FORUM.PL
vvidel997

Brak kodowania na wydrukowanej kartce

Recommended Posts

vvidel997

Witam
Pisałem maturę z języka angielskiego na komputerze
Zadania a,b,c,d zaznaczałem na karcie odpowiedzi a ostatnie zadanie za 10 punktów pisałem na komputerze
Wydrukowałem prace dałem ją osobie nadzorującej, ona włożyła wydrukowaną kartkę w arkusz maturalny i zapakowała do folii, a na przodzie arkusza napisała ze Odpowiedzi zdającego znajdują się na wydruku komputerowym
Jednak na wydrukowanej kartce nie napisałem peselu ani nie nakleiłem naklejki z informacjami
Czy to zadanie zostanie unieważnione ?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.

Zaloguj się teraz


  • Podobna zawartość

    • Alexandraa
      Przez Alexandraa
      Mam problem z chłopakiem. sytuacja wygląda tak, że spotykam się z nim od dwóch tygodni i już na początku poinformował mnie, że ma problem z zaufaniem do drugiej osoby itd. Podczas naszych spotkań próbowałam się do niego zbliżyć, ale on tego unikał. Nawet jak leżeliśmy obok siebie na łóżku i oglądaliśmy film, zachowywał dystans. Wiem, że ma plany być ze mną ale jeszcze ani raz się do mnie nie przytulił, nie mówiąc o pocałunku. Nie wiem co o tym myśleć, wiecie może czym to jest spowodowane?
    • Nira
      Przez Nira
      Hej, 
      Mam 17 lat , 2 lata temu po raz pierwszy spróbowałam "masturbacji" z początku było dziwnie , ale coś mnie do tego ciągnęło więc robiłam to dalej. Zaczęłam to robić regularnie, z każdym razem jednak czułam się coraz gorzej, coraz bardziej winna. Próbowałam z tym skończyć , ale zawsze gdy w tv idzie jakiś lekko erotyczny fragment odczuwam pożądanie. Zanim jeszcze zacznę wiem , że będę tego później żałować ,ale to jest silniejsze ode mnie. Co mam zrobić ? Nie chce tak dalej. Wyczytałam gdzieś, że takie coś może wywołać brak zainteresowania seksualnego innymi osobami , zauważyłam to u siebie , ale wcześniej nie wiedziałam , dlaczego tak jest .? Pomożecie ?  Jak przestać na stałe ? Miałam kiedyś 2-3 miesięczną przerwę ,ale pewnego dnia mi się strasznie nudziło i znowu zaczęłam...  Pomóżcie !
    • Asiula020
      Przez Asiula020
      Witajcie,
      może od razu przejdę do rzeczy. Z moim chłopakiem w czerwcu miną nam 4 lata związku. Rok temu w maju po maturze postanowiliśmy pojechać do pracy w UK. Miesiąc później on mnie zapytał czy nie chciałabym tu z nim wrócić we wrześniu spróbować życia na obczyźnie. Zgodziłam się. Mieliśmy wtedy prace, życie za granicą było dla mnie czymś nowym i nie myślałam wtedy jak to będzie jak nie będzie pracy. Ja nie pracuję od paru miesięcy, mój chłopak od stycznia. Teraz od paru dni zastanawiam się nad powrotem do kraju. Myślę nad tym żeby pójść dalej się uczyć w kierunku jakiegoś zawodu. I również tęsknie za rodziną. Mój angielski nie jest dobry, ciężko mi zrozumieć czasem jak ktoś do mnie mówi. Dlatego myślę nad powrotem i dokształceniem się. Mój chłopak nie chce wyjeżdżać. On chcę spróbować jeszcze życia za granicą. Ja nie czuję się tu dobrze. Co z tego, że mamy znajomych, na których możemy liczyć, jak ja tęsknie za tymi w kraju. A rozmowy telefoniczne wcale nie pomagają w tej rozłące. Mówi, że jak wyjadę to dla niego taki związek nie ma sensu. Jednak uszanuję moją decyzję.
      Zastanawiam się co zrobić.. Zostać w UK, chwytać się prac dorywczych (czego nie bardzo chcę, wolałabym mieć coś "stałego") i od września uczyć się angielskiego w szkole, czy może wrócić do rodziny, nauczyć się zawodu oraz języka jednocześnie przekreślać związek (ja bym chciała spróbować na odległość, on wyklucza przez swoje wcześniejsze związki)?
    • anonim21
      Przez anonim21
      Witam serdecznie ! Mam 23 lata i mam bardzo poważny problem. Na wstępie informuje, że jestem odporny na teksty typu masz jeszcze czas, wszystko będzie dobrze czy chłopie głowa do góry. Tyle tego słyszałem, że jeszcze jeden raz i zacznę zabijać !! Jestem bardzo wrażliwym, wstydliwym i tchórzliwym chłopakiem. Zapewniam was, że połączenie tych cech w życiu jest dla człowieka zgubne !! W dzieciństwie nie miałem łatwo. Byłem bardzo gruby, a koledzy mnie wyzywali, bili. O rozmowie z dziewczyną mogłem sobie pomarzyć. Wszystkie uciekiały ode mnie i nazywały mnie bulbazaur. Moi rodzice nie umieli m pomóc w tym temacie, a na wywiadówkach zawsze był problem ze mną czego moi rodzice mieli serdecznie dość. W wieku 16 lat ważyłem już 135 kg przy 170 cm. Zgłosiłem się do poradni gdzie pomogli m zejść z wagi. Teraz mam 85 kg przy 180 cm, a więc uważam, że jest okej jednak cały czas muszę uważać na swoją wagę. Pomyślałem sobie, że fajnie by było mieć kogoś bliskiego, bo z racji tego, że jestem jedynakiem, nikt mnie nie lubił w dzieciństwie, a moi rodzice mało byli zainteresowani jakimś umileniem mi czasu swoją osobą. Zazwyczaj kupowali mi zabawki i mówili, żebym się sam bawił jestem po prostu samotny i potrzebuje kogoś bliskiego. Wiem to, bo moi rodzice są już w bardzo podeszłym wieku przy 70tce. Próbowałem więc, ale nigdy mi nie wychdziło. Zawsze kończyło się tylko na rozmówkach na fejsie, a w realu nogi mi się telepały, a ręce trzęsły. Nigdy nikogo w życiu nie pocałowałem w usta ! Chodziłem nawet do psychologów jednak oni nie potrafili mi pomóc. Jestem studentem i poznałem tam piękną dziewczynę. Praktycznie poczułem coś do niej od początku. Była piękna ! Charakterek miała wredny, ale i też za to bardzo zabawny i lubiła być w centrum uwagi. Starałem się o nią jakiś rok czasu. Raz udało mi się ją nawet pocałować w policzek, co bardzo mnie ucieszyło. Pare razy przytulić. Jednak na tym się kończyło. W realu zaczęła uciekać ode mnie i na koniec zaczęła mi grozić policją, że ją prześladuje. To był cios w moje serce. Odpuściłem. Potem próbowałem z innymi jednak taki sam skutek, a nawet gorszy, bo nie udało mi się nigdy tak zbliżyć. Też hamowało mnie to, że ja chyba nadal ją kocham szkoda, że bez wzajemności. Nie wiem jak to możliwe ! Co ja mam zrobić, żeby w końcu poczuć smak miłości ? Nie widzę już powoli nadziei. Chyba jestem za słaby na to wszystko i powinienem żyć samotnie. Jeśli ktoś jest w stanie mi pomóc proszę o odpowiedź ! Błagam wręcz !! Na teksty jakie napisałem na początku nie odpowiadam. Pozdrawiam was serdecznie !!
    • Zosia
      Przez Zosia
      A więc tak, w te wakacje byłam na obozie. Było naprawde super, pewnego razu gdy poszłam z koleżankami popływać w jeziorze przyszedł chłopak ze swoją ekipą, też postanowili sie kąpać. Wszystko było super, wpychaliśmy sie do wody ale gdy chciałam wyjść z wody TEN chłopak zaczął mnie ciągnąć do wody tak że nie mogłam wyjść. Wystraszyłam się i zakończyłyśmy zabawe. Następnego dnia ( bede go nazywała chlopak X ) x przyszedł do naszego pokoju i postanowił mnie przeprosić, ździwiłam się bo niespodziewałam się ze w ogóle bedzie sie mną przejmował. Jedna kolezanka z pokoju powiedziała " chyba sie mu podobasz!" i takie rzeczy zaczeła gadać. Protestowałam że to nie prawda, ale wiedziałam ze żartuje. Ale to nie koniec jej podejrzeń, pod koniec dnia mówila że cały czas sie na mnie patrzy i nawet pare razy podszedł do mnie, zapytał o imie i skąd jestem ( bo to był obóz z ludzmi z różnych miast) i przyznam że zaczełam przez to bardziej na niego zwracać uwage. I rzeczywiście, gapił sie na mnie i gdy byłam w pobliżu kontem oka widziałam jak mnie całą "skanuje" wzrokiem. Czułam sie troche niezręcznie ale nie zwracałam na to uwagi ( chociaż przez to ze bardziej mu sie przyglądałam , był naprawde ładny). Czasem też dawał mi rózne sygnaly podchodzil, pytal sie o bye co byle tylko zagadac, juz wiedzialam ze cos do mnie czuje. Gdy obóz dobiegł końca przytulił mnie pare razy, co mi sie podobało. Najlepsze na koniec  Dzień po obozie mielimy spotkanie po obozowe w parku, niby gadał ze swoimi kolegami, ale tez patrzyl na mnie a ja na niego gdy on nie patrzył, zdazalo sie ze spotykalismy sie wzrokiem i wtedy bylo niezrecznie. Gdy spotkanie sie skonczyło, musielismy sie pozegnać.... gdy mnie przytulał powiedział mi do ucha " jesteś moim Kraszem" . Byłam zszokowana i sczęśliwa. Do konca dnia myslalam o tych paru sekundach. Zaczął mi sie naprawde podobać, tez zaczynalam go kraszować. Pisaliśmy pare tygodni, aż w koncu.... "ucichł" nie pisał nie odzywał się, gdy ja zaczelam pisac zdawalo mi sie ze pisze z przymusu i nie chce mu sie ze mną gadać. Teraz nie piszemyod jakis paru miesiecy... i nie wiem co mam zrobić... czy dalej probowac walczyc z pisaniem? poczekać do nastepnego obozu jak sie bedzie zachowywał? czy odpuścic całkowicie? 
      Problem też w tym że nie potrafie zapomnieć... i ciagle myśle.
      PS: mam 15 lat jesteśmy w tym samym wieku.
×