Brasy

Zazdrosna dziewczyna.

6 postów w tym temacie

Yoo, mam taką dziwną sytuacje w związku, ogólnie moja dziewczyna jest o wszystko zazdrosna, ale kiedy ja o coś próbuję być to w pewnym sensie hmmmm "nie mam do tego prawa"? Można tak powiedzieć...

Najbardziej mnie zdenerwowała jedna akcja, byliśmy na połowinkach i był sobie taniec, typowo dla par jak zapowiadał sam "dj" i ona bardzo chciała sobie potańczyć akurat w tamtym momencie, a ja byłem krótko po kontuzji i mnie bolało śródstopie więc powiedziałem, że później i wgle.. czego ona chyba zbyt dobrze nie odebrała bo strzeliła na mnie focha i poszła sobie potańczyć z moim znajomym zostawiając mnie tym samym samego przy stoliku wraz z bólem nogi, heh. Ogólnie wszystko w porządku ma sobie prawo tańczyć z kim chce, ale jak wróciła i zobaczyła że mi źle (bo musiałem siedzieć sam jak ostatni idiota...) to jeszcze miała problem, że ona bardzo chciała tańczyć a ja nie i że nie będzie sobie ograniczać zabawy przeze mnie... Miał ktoś tak? Fakt, że czuje się z tym ch**owo i że nie mogę zapomnieć to coś złego?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
7 godzin temu, Brasy napisał:

moja dziewczyna jest o wszystko zazdrosna, ale kiedy ja o coś próbuję być to w pewnym sensie hmmmm "nie mam do tego prawa"?

Jak to przeczytałem, moim oczom ukazał się kadr z Władcy Pierścieni jak Gandalf krzyczy do reszty ekipy "Run You fools!". :D 

Moja pierwsza dziewczyna też była taką zazdrośnicą.Jedna z takich akcji to np, jak nie mogłem przy niej na pożegnanie przytulić przyjaciółki, bo dostawała szału w domu. Jednak jak jej mówiłem, że średnio mi się podoba to że, prawie co tydzień jeździ do swoich przyjaciół na ognisko pić jako jedyna dziewczyna i wtedy jeszcze widziałem zdjęcia, że ledwo stojąca wtula się do każdego. To słyszałem "Ale o co Ci chodzi?! NIE UFASZ MI?!?!"  :D Dodam tylko, że związek nie wytrzymał długo, odkąd zaczęła takie akcje robić. :)

Z drugiej strony też, raczej taniec dla par to nie break dance tylko bycie wtulonym i kołysanie się na boki. Więc mogłeś iść, raczej nogi by nie urwało, i byś nie musiał użalać się na sobą, że biedny misio został sam z bólem nogi przy stole na pięć minut. 

  • + 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
3 godziny temu, Borowy napisał:

Jak to przeczytałem, moim oczom ukazał się kadr z Władcy Pierścieni jak Gandalf krzyczy do reszty ekipy "Run You fools!". :D 

Moja pierwsza dziewczyna też była taką zazdrośnicą.Jedna z takich akcji to np, jak nie mogłem przy niej na pożegnanie przytulić przyjaciółki, bo dostawała szału w domu. Jednak jak jej mówiłem, że średnio mi się podoba to że, prawie co tydzień jeździ do swoich przyjaciół na ognisko pić jako jedyna dziewczyna i wtedy jeszcze widziałem zdjęcia, że ledwo stojąca wtula się do każdego. To słyszałem "Ale o co Ci chodzi?! NIE UFASZ MI?!?!"  :D Dodam tylko, że związek nie wytrzymał długo, odkąd zaczęła takie akcje robić. :)

Z drugiej strony też, raczej taniec dla par to nie break dance tylko bycie wtulonym i kołysanie się na boki. Więc mogłeś iść, raczej nogi by nie urwało, i byś nie musiał użalać się na sobą, że biedny misio został sam z bólem nogi przy stole na pięć minut. 

No racje masz, ale tu był taki problem, że nawet stanąć nie mogłem! :/

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
21 godzin temu, Brasy napisał:

Yoo, mam taką dziwną sytuacje w związku, ogólnie moja dziewczyna jest o wszystko zazdrosna, ale kiedy ja o coś próbuję być to w pewnym sensie hmmmm "nie mam do tego prawa"? Można tak powiedzieć...

Najbardziej mnie zdenerwowała jedna akcja, byliśmy na połowinkach i był sobie taniec, typowo dla par jak zapowiadał sam "dj" i ona bardzo chciała sobie potańczyć akurat w tamtym momencie, a ja byłem krótko po kontuzji i mnie bolało śródstopie więc powiedziałem, że później i wgle.. czego ona chyba zbyt dobrze nie odebrała bo strzeliła na mnie focha i poszła sobie potańczyć z moim znajomym zostawiając mnie tym samym samego przy stoliku wraz z bólem nogi, heh. Ogólnie wszystko w porządku ma sobie prawo tańczyć z kim chce, ale jak wróciła i zobaczyła że mi źle (bo musiałem siedzieć sam jak ostatni idiota...) to jeszcze miała problem, że ona bardzo chciała tańczyć a ja nie i że nie będzie sobie ograniczać zabawy przeze mnie... Miał ktoś tak? Fakt, że czuje się z tym ch**owo i że nie mogę zapomnieć to coś złego?

Z takich toksycznych związków należy się jak najszybciej uwolnić. Nie licz na to, że się przyzwyczaisz lub że ona się zmieni. Ludzie tak szybko się nie zmieniają, bo nad charakterem trzeba by intensywnie pracować przez dłuższy okres czasu. 

Twoja dziewczyna powinna zrozumieć to, w jakim stanie jesteś i Cię w tym wspierać, a nie zachowywać się jak dziecko, które nie może dostać tego, co chce. Tym bardziej, że nie masz wpływu na stan swojej nogi.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
O 2.4.2018 at 00:27, Brasy napisał:

Yoo, mam taką dziwną sytuacje w związku, ogólnie moja dziewczyna jest o wszystko zazdrosna, ale kiedy ja o coś próbuję być to w pewnym sensie hmmmm "nie mam do tego prawa"? Można tak powiedzieć...

Najbardziej mnie zdenerwowała jedna akcja, byliśmy na połowinkach i był sobie taniec, typowo dla par jak zapowiadał sam "dj" i ona bardzo chciała sobie potańczyć akurat w tamtym momencie, a ja byłem krótko po kontuzji i mnie bolało śródstopie więc powiedziałem, że później i wgle.. czego ona chyba zbyt dobrze nie odebrała bo strzeliła na mnie focha i poszła sobie potańczyć z moim znajomym zostawiając mnie tym samym samego przy stoliku wraz z bólem nogi, heh. Ogólnie wszystko w porządku ma sobie prawo tańczyć z kim chce, ale jak wróciła i zobaczyła że mi źle (bo musiałem siedzieć sam jak ostatni idiota...) to jeszcze miała problem, że ona bardzo chciała tańczyć a ja nie i że nie będzie sobie ograniczać zabawy przeze mnie... Miał ktoś tak? Fakt, że czuje się z tym ch**owo i że nie mogę zapomnieć to coś złego?

Związek,jeśli to tak można nazwać,nie wróży nic dobrego,po pierwsze - dziewczyna wiedziała,że jesteś po kontuzji,a mimo to poszedłeś z nią na te tańce,równie dobrze mógłbyś jej odmówić,po drugie nie powinna się tak zachowywać - poszła tańczyć z innym,a po powrocie do stolika "łaskawie" poinformowała,że nie ma zamiaru ograniczać sobie przyjemności przez Ciebie.Wygląda na to,że jest bardzo samolubna ,widzi wyłącznie koniec swojego nosa,innych ma za nic,gdybyś był mądry,powinieneś ją zostawić,bo ona niestety zawsze taka będzie,tego nikt nie zmieni. Przemyśl sobie czy warto wiązać się z taką dziewczyną? Mam nadzieję, że podejmiesz dobrą decyzję . :) 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz