antek123

pomocy nie wiem co robić

8 postów w tym temacie

Mam 21lat moje stosunki z rodzicami zawsze były dobre zawsze sobie pomagalismy,całe:otoczenie uważa że jak na 21lat jestem bardzo:dorosły. Problemy zaczęły się gdy moja mama wpadła na jakąś dziwną fobie opiekunczosci ,zaczęła przeszukiwać mój:pokój,samochód i rzeczy osobiste . Strasznie:zaczęło:mnie to:denerwować a najbardziej:gdy zaczęła wyrzucać moje suplementy które używałem na siłownię czy inne rzeczy. Ojciec zawsze jest przez nią:nakrecany sytuacja w domu tragiczna:ja wysiadam psychicznie nie wychodzę z pokoju praktycznie Wgl nigdzie nie mogę wyjść bo:ona zaraz wsiada w auto i jeździ za mną ,kontroluje czy jestem w pracy i studiach robi problem z każdego wyjścia ,poznałem kobietę starszą odemnie i ma:dzieci Ale mi:to:nie przeszkadza bo jak:wiadomo miłość nie zna wieku ,jesteśmy z sobą bardzo zzyci i nie wyobrażamy sobie życia bez:siebie nasz związek:ukrywamy bo moi rodzice by nas chyba zjedli oni nienawidzą mojej kobiety uważają ją za wielkie zero a tak nie jest gdy mama się:dowiedziała lub podejrzewala że z nią jestem starała się w jak:najszybszym czasie wydoic odemnie wszystkie pieniądze i żeby zostały mi:tylko:jakieś grosze na:paliwo bo już się bała ze dam:je kobiecie normalnie:masakra chodziłem na:siłownię:to:złe:bo:dieta bo:suplementy: bo:wyrzeczenia itd nigdy nie:wróciłem do:domu pijany czy zecpany moja mama:ma mnie po prostu na 10letnie głupie dziecko i za zero uważa że powinienem dawać jej cała wypłatę od:ojca usłyszałem że nawet za cycka:jej nie podziekowalem ,wymyślają jakieś różne głupie teorie do tego:dogadujac mi bo wiedzą że mnie to wneri ,studiuje i pracuje codziennie jest wyzywanie mnie:od:najgorszych a ja nie potrafię się im postawić gdyż jednak:są:moimi rodzicami których kocham ale wiem że nie będzie w tym domu już dobrze co robić dajcie jakieś rady 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Domyślam się, że już przeprowadzałeś poważną i szczerą rozmowę z rodzicami? Skoro masz 21 lat, studiujesz i pracujesz, na Twoim miejscu rozejrzałabym się za kawalerką/pokojem do wynajęcia. Jesteś pełnoletni, masz własne środki na życie, także nic nie stoi na przeszkodzie. To są Twoi rodzice, ale nie mogą żyć za Ciebie. Mimo, iż ich reakcje są przesadzone, nie należę do osób które każde działanie rodziców będzie demonizować, także zastanów się, czy na pewno Twojej dziewczynie zależy na Tobie czy na Twoich pieniądzach. Ona pracuje? I ile tych dzieci ma? Najważniejsze: gdzie jest ojciec tych dzieci? Być może Ty nie widzisz czegoś, co widzą Twoi rodzice (teoretycznie osoby trzecie, ale ich odbiór także jest zaburzony poprzez więź emocjonalną z Tobą)? Człowiek, gdy jest zakochany/zauroczony dostrzega wiele rzeczy, ale nie potrafi ich odpowiednio przeanalizować lub je bagatelizuje.

Jeśli chodzi o rodziców, taka wyprowadzka może być etapem przełomowym w naprawieniu relacji za jakiś czas.

Edytowane przez mw2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Moja dziewczyna również pracuje i studiuje rozwiodla się z chlpem ponieważ on gustuje w sztucznych penisach i po prostu nie chciał:iść na leczenie gdyż uważał że to wszystko normalne i każdy chłop tak robi ogólnie psychol ,rozmów było mnóstwo Ale ani jedną nic nie dała moją mama robiła wszystko niby w dobrej:intencji żeby tylko wyszło na:jej potrafiła również fotografować moje rachunki za paliwo czy wyciągi z konta a po co to nw i za każdy razem moja złość rosła gdy tylko się o tym dowiedzialem

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Zdecydowanie polecam Ci wyprowadzić się z domu. Rodzice wówczas odpuszczą. 

To nie jest normalne, że mama aż tak bardzo wtrąca się do tego co robisz, gdzie i z kim spędzasz czas. Postaraj się uświadomić rodziców, że masz prawo przeżyć życie po swojemu. Oni tego za Ciebie nie zrobią. Nie mają nawet takiego prawa.  

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Moi to:ciężki przypadek ojciec wiele razy mi się odgrazal że mnie zniszczy itd nie potrafię tak poprostu im powiedzieć ze się wyprowadzam bo:wiem co będzie w domu wolałbym po prostu iść do pracy i już nie wrócić 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

antek123

Witaj - widzę, że nie masz za lekko,ale wiesz, chyba nie Ty jeden.Tacy - niestety są rodzice,albo nadopiekuńczy, albo wogóle nie interesują się swoimi dziećmi. Z tym, że Ty jesteś już w sumie dorosłym facetem,masz kogoś,kochasz ją i czy nie lepiej byłoby gdybyś zamieszkał razem z nią? musisz mieszkać w dalszym ciągu z rodzicami? bo wydaje mi się, że lepiej nie będzie,ale z każdym dniem gorzej i to z całą pewnością.

Doradzano Ci abyś porozmawiał z mamą - sądzę, że to i tak nic nie da,Twoja mama raczej się nie zmieni,a chęć  rozmowy z nią,jeszcze bardziej ją zdenerwuje,bo chyba Twoja mama jest nerwową osobą.Uważam,że jedynym wyjściem byłoby wyprowadzenie się od rodziców, zresztą wyżej też to samo Ci radzono.

Pytasz jak im powiedzieć o wyprowadzce? zwyczajnie, prosto i odważnie,albo jesteś facetem,albo nie.Zrozum, że to właśnie TWOJE życie i Ty masz go sobie ułożyć tak jak chcesz,te czasy kiedy rodzice decydowali za swoje dzieci bardzo dawno minęły. Nie masz się czego bać,tylko musisz wziąć na odwagę i powiedzieć otwarcie co masz zamiar zrobić.Nikt też nie radzi Tobie,abyś się kłócił z mamą,ale jak będziesz potulny jak baranek, rodzice - tak jak powiedział Twój ojciec - zniszczą Cię. Całe życie przed Tobą i to Ty sam masz zadecydować o swoim losie.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
22 godzin temu, antek123 napisał:

Moi to:ciężki przypadek ojciec wiele razy mi się odgrazal że mnie zniszczy itd nie potrafię tak poprostu im powiedzieć ze się wyprowadzam bo:wiem co będzie w domu wolałbym po prostu iść do pracy i już nie wrócić 

Nie musisz im nic mówić. Możesz szukać intensywnie mieszkania, wynająć coś i spakować się dyskretnie i zostawić np.: list. Nie musisz nawet podawać im swojego nowego adresu. Znasz przyzwyczajenia rodziców, kiedy są, kiedy ich nie ma. Wykorzystaj moment. Pewnie jako mężczyzna nie masz zbyt dużo rzeczy, więc stawiam, że własny samochód do przewiezienia wszystkich potrzebnych Ci rzeczy w zupełności wystarczy. To jest rozwiązanie można by rzec rewolucyjne, ale jak już prawie wszyscy stwierdzili - jedyne, które może zakończyć Twoje problemy. Skoro nie jesteś na utrzymaniu rodziców, nic Cię u nich nie trzyma. Rozumiem, że to nie jest łatwe, bo to bardzo trudne, przez 21 lat żyłeś razem z rodzicami, ciężko taką więź tak po prostu zerwać, ale musisz być świadomy, że to nie jest Twoja wina (a przynajmniej nie w 100%) ani Twoja wyprowadzka nie oznacza zakończenia relacji z rodzicami, oni nadal będą Twoimi rodzicami. Przez Twój czyn owszem, mogą nie chcieć się z Tobą kontakt, ale może właśnie będą namawiać Cię do powrotu. Niewielu rodziców jest w stanie przyznać się do błędu. Choć to według mnie nie oznacza, że mamy prawo ich oceniać. Każdy człowiek ma swój bagaż doświadczeń. Wychowywanie rodziców przez Twoich dziadów ma wpływ na ich stosunek do Ciebie, reakcja Twojej mamy mimo, ze jest przesadzona nie wzięła się znikąd. Ale jeśli rozmowa nic nie daje, to tym bardziej nie uda się namówić jej na terapię, bo nie jest świadoma tego, że źle postępuje, to wyprowadzka jest jedynym racjonalnym wyjściem z tej sytuacji.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Rada,aby matka zgłosiła się na terapię jest raczej niewypałem, dopiero taką propozycją rozpętałby piekło.Broń Boże żadne takie rady,jeśli zwyczajna,spokojna rozmowa nie pomoże,to jedynym wyjściem jest  proponowana wyprowadzka. I nie ma co czekać na dalszy rozwój wypadków,bo może być z każdym dniem coraz gorzej. Chyba, że chłopak lubi udawać cierpiętnika. Sorry,ale ja tak to widzę. :) 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz

  • Kto jest online? (Zobacz całą listę)

    Brak zarejestrowanych użytkowników online

  • Ostatnie aktualizacje statusu

    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Apple oskarżony o seksizm bo nowe srajfony są za duże dla kobiecych rączek. Karuzela spierdolenia osiągnęła właśnie pierwszą prędkość kosmiczną.
      Kurtyna.
      https://www.gsmmaniak.pl/896620/apple-oskarzenia-seksizm/
      · 0 odpowiedzi
    • Nineku

      Nineku

      Zmianę siebie, zaczęłam od akceptacji siebie.
      - Puszyste laski mają wzięcie wcale nie mniejsze, niż wieszaki- spostrzeżenie nr 1.
      - Po trzydziestce codziennie zaczynasz nowe życie, zwłaszcza w niedzielne ciężkie poranki, nie wiem ile zmartwychwstań przeżyje jeszcze moja wątroba-  nr 2.
      - Bycie dinozaurem ma fajną zaletę, kiedy opowiadasz o czasach bez telefonów komórkowych, młodsze pokolenia myślą o mnie, jak wysłanniku z czasów średniowiecza. Fame na cały bar...
      - Założę kiedyś bloga, zostanę zajebistą blogerką, która zacznie uświadamiać dziewczyny, że nie rozmiar cycków się liczy, a dobrze wsadzona w stanik skarpetka. Pamiętajcie laski, bawełna, sztuczne was będzie gryzło.
       
      · 3 odpowiedzi
    • plus.osiemnaście

      plus.osiemnaście

      Czy ktoś jeszcze CZATuje?
      · 2 odpowiedzi
    • Anarchist

      Anarchist

      Kampanię wrześniową uważam za wygraną!
      · 2 odpowiedzi
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Polecimy klasykiem  
       
       
      · 4 odpowiedzi
  • Posty

    • Lilla Weneda
      Co ostatnio sami ugotowaliście/usmażyliście/upiekliście?
      Najlepsze na świecie jesienno-niedzielne śniadanie, czyli jajecznicę z kurkami - na niewielkiej ilości oliwy z oliwek i z dodatkiem kilku wiórków klarowanego masła, posypaną drobno pokrojonym szczypiorkiem i podaną z ciemnym chlebem śliwkowym ♥
    • Baśka
      Seks bez zobowiązań
      w takim układzie bez zobowiązań to antykoncepcja bardzo ważna; ja co prawda z moim facetem jestem prawie dwa lata ale i tak stosuję antykoncepcję, belarę biorę; dzieci nie planujemy jak na razie;
    • Lilla Weneda
      Nocne filozofowanie
      W świecie, który od dawna już nie tylko promuje, ale wywiera presję na sukces, bycie zwycięzcą, zdobywanie szczytów, pokonywanie przeszkód i osiągnięcie perfekcji... czasami tym, co rzeczywiście potrzebne jest odpuszczenie. Przyznanie sobie prawa do porażki. Powiedzenie lub uświadomienie wreszcie swemu skołowanemu ja: "Nie zawsze musi się udać. Nie wszyscy mogą dobiec do mety". Tak przecież od zarania dziejów jest w najdoskonalszym ze wzorców, naturze - wystarczy jej się dobrze przyjrzeć. I nie ma w tym absolutnie nic złego. Gloria victis.
    • Lilla Weneda
      Nienawidzę...
      Motocyklistów prujących szosę maszynami bez tłumika lub wręcz sprawiającymi wrażenie celowo przerobionych tak, by generowały jak największy hałas - w piekle czeka na nich osobny kocioł. Karetki ratunkowej / wozu strażackiego / policyjnej "suki" nie tylko przejeżdżających na sygnale tuż obok mnie, ale już sygnalizujących swe złowróżbne zbliżanie się z całkiem sporej odległości. Potężnych tirów i kamazów wydających z siebie ryk proporcjonalny do rozmiaru. Klaksonów poirytowanych kierowców samochodów osobowych. Ogólnie ruch uliczny jest dosyć przykry, nawet z dala od wielkomiejskiego centrum: w sprzyjających warunkach nawierzchniowo-pogodowych już zwykła, samotna i z obiektywnego punktu widzenia naprawdę cicha osobówka potrafi stanowić katorgę dla uszu, a co dopiero mówić o normalnym przepływie aut. <pierwsze miejsce jednak zdecydowanie dla motocyklistów>
    • Shady-Lane90
      Co aktualnie porabiacie?
      Myślę o tej najbliższej mi osobie. O Mamie. O tym, że nigdy nie pogodzę się z tym, o czym się dowiedziałam. I cieszę się, że jutro będę mogła Ją przytulić.