Tomeq

Penis czy to załupek?

5 postów w tym temacie

Dzień dobry. Piszę tą wiadomość w celu zaczerpnięcia odpowiedzi na mojej pytania odnośnie z penisem. Bardzo proszę o inteligentne wypowiedzi. W większości straszą i piszą bzdury żeby się pośmiać, a przecież problemy są po to, żeby je rozwiązywać. Prosiłbym żeby nie pisać o lekarzach,  bo w ostateczności będę musiał iść, a chciałem po prostu dowiedzieć się czegoś przed pójściem do niego od osób, które coś wiedzą. Mam 17 lat i dopiero od niedawna zacząłem interesować się bardziej swoim przyrodzeniem. Siedziałem sporo czasu w internecie przeglądając różne fora na temat mojego problemu. Mój problem polega na nie możliwości ściągnięcia napletka podczas wzwodu, natomiast przy zwisie jestem w stanie go odprowadzić. Ze źródeł internetowych podejrzewam, że jest to stulejka nie pełna bądź inaczej nazywana stulejka częściowa. Większym dla mnie, innym problemem jest fakt, że nigdy tak naprawdę do końca nie ściągnąłem skóry za główki albo chociaż nie wiem czy właśnie to zrobiłem.. Wiem, że wydaje się to być niepoważne co pisze, ale tak jak pisałem wcześniej nie jestem przekonany jak powinno to wyglądać. Niestety jednak po dalszym ściągnięciu, kiedy główka była bardziej widoczna, skóra na penisie tak jakby się zablokowała. Czułem za główką przylegniętą, lekko ściśniętą skórę na której natychmiast zrobiły mi się fałdy i dziwne zgrubienie, tak jakby mój penis był za mały a skóra zbyt wąska. Zatrzymało się w miejscu i nie chciało z powrotem wsunąć na całego penisa. Nigdy wcześniej tak daleko nie ściągnąłem napletka, dlatego się przestraszyłem, bo myślałem że za chwilę zrobi mi się załupek... A z tego co wyczytałem załupek polega na nie możliwości odprowadzenia z powrotem napletka na żołędzia, a mi się jednak udało. Co to mogło być? Czy to jednak stulejka częściowa + załupek? Dlaczego nie byłem w stanie od razu wsunąć napletka? Dlatego że pierwszy czy drugi raz tak daleko ściągnąłem i skóra jest nie przyzwyczajona? Dlaczego tak się stało? Myślałem że zaraz będzie interwencja pogotowia bo nie zapowiadało się na powrót napletka.. Bardzo nieestetycznie to wyglądało. Bardzo proszę o jakieś mądre, życiowe odpowiedzi. Wiem, że moje pytania wydają się  niewiarygodne, ale naprawdę poszukuje odpowiedzi od Was. Mam nadzieję, że komuś tymi pytaniami mogę pomóc jeśli znajduje się w podobnej sytuacji co ja. Pozdrawiam serdecznie i z góry dziękuję wszystkim za poświęcony czas dla mnie, Tomek

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Najlepiej będzie iść do lekarza. Internetowe porady nie są dobrym rozwiązaniem, zwłaszcza, że nie jest to forum medyczne.

W szpitalu, w którym pracowałam przeprowadzano zabiegi chirurgiczne o małej inwazyjności w przypadku problemu ze stulejką. Samemu możesz wyrządzić sobie niepotrzebnie ból, a nawet doprowadzić do powikłań.

Na Twoim miejscu tak delikatny problem skonsultowałabym jednak z lekarzem.
 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
23 minut temu, Nineku napisał:

Najlepiej będzie iść do lekarza. Internetowe porady nie są dobrym rozwiązaniem, zwłaszcza, że nie jest to forum medyczne.

W szpitalu, w którym pracowałam przeprowadzano zabiegi chirurgiczne o małej inwazyjności w przypadku problemu ze stulejką. Samemu możesz wyrządzić sobie niepotrzebnie ból, a nawet doprowadzić do powikłań.

Na Twoim miejscu tak delikatny problem skonsultowałabym jednak z lekarzem.
 

Bardzo Pani dziękuję za odpowiedź. A na czym polega taki zabieg chirurgiczny o małej inwazyjności? Czy są to jakieś koszta? Czy może jednak lepiej spróbować jeszcze w domu ściągnąć skórkę podczas wzwodu? Szczerze mówiąc to nie próbowałem w taki sposób bo lekko nie schodziła i dałem sobie spokój

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Musisz iść do lekarza pierwszego kontaktu po skierowanie,a  później konsultujesz to np w poradni chirurgicznej i wtedy z lekarzem omawiasz, co będą i czy będą robić Ci cokolwiek.

Możesz próbować sam w domu, ale nie jesteś pewien, co dzieje się z Twoim penisem, pokaż go lekarzowi. Wiem, że to krępujące, ale lekarz po to jest, żeby Ci pomóc. Bardzo wiele osób cierpi na wstydliwe przypadłości, a dyskrecja i fachowa porada to część jego pracy.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
2 godziny temu, Nineku napisał:

Musisz iść do lekarza pierwszego kontaktu po skierowanie,a  później konsultujesz to np w poradni chirurgicznej i wtedy z lekarzem omawiasz, co będą i czy będą robić Ci cokolwiek.

Możesz próbować sam w domu, ale nie jesteś pewien, co dzieje się z Twoim penisem, pokaż go lekarzowi. Wiem, że to krępujące, ale lekarz po to jest, żeby Ci pomóc. Bardzo wiele osób cierpi na wstydliwe przypadłości, a dyskrecja i fachowa porada to część jego pracy.

Dobrze, ale boję się. Wiem, że będzie chciał żeby ściągnąć przy nim ta skórkę jak najdalej, a ja wczoraj właśnie spróbowałem i wtedy pojawił się ten problem z fałdami.. Myślałem, że już nie najdzie :(

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz

  • Podobna zawartość

    • Ikvrius
      Przez Ikvrius
      Witam.
      Mam 14 lat i moje koleżanki na przerwach mówią mi, że mam małego. :-( 
      I tutaj pytanie:
      Czy 17 cm w moim wieku to mało ? (14 lat)
    • kuba211
      Przez kuba211
      Hejka. Mam 16 lat i od pewnego czasu na penisie pojawiły sie mi dziwne krostki. nie swędzą nie rosną ani nic sie z nimi nie dzieje. Myślałem, że znikną, ale już chyba z rok cały czas są takie same. Co to jest i jak się tego pozbyć? Dla ułatwienia dodaje zdjęcie.
      Z góry dziękuje za podpowiedzi.
       

  • Kto jest online? (Zobacz całą listę)

    • Celt
    • gressip
  • Ostatnie aktualizacje statusu

  • Posty

    • Lilla Weneda
      Dlaczego nie lubicie meczów ???
      Myślę, że na obecnym etapie to już po prostu kwestia przede wszystkim wielopokoleniowej tradycji oraz intensywnej promocji, za którą stoi chęć wydobycia jak największej ilości kasy od kibiców - ostatecznie gdy nie wiadomo o co chodzi, z reguły chodzi o pieniądze :}
    • Celt
      Równouprawnienie
      Dla mnie jest oczywiste, że kobiety powinny mieć te same prawa, co mężczyźni. Że powinny mieć taki sam dostęp do edukacji i wykonywania dowolnych zawodów, do wyboru swojej drogi życiowej (w tym wybory partnera), że w postępowaniu cywilnym i karnym kobiety i mężczyźni powinni być traktowani tak samo. Gdy ktoś sprowadza równouprawnienie do wykonywania tych samych czynności przez mężczyzn i kobiety, w tym czynności zależnych od uwarunkowań fizycznych (jak z jednej strony dźwiganie ciężarów, a z drugiej rodzenie dzieci i karmienie ich piersią), czy nawet do codziennej kurtuazji wynikłej z kodu kulturowego (jak przepuszczanie w drzwiach i obdarowywanie kobiet kwiatami) to wtedy nic, tylko westchnąć. Bo jak sama nazwa wskazuje, równouprawnienie oznacza, że kobiety są uprawnione do tego samego, do czego mężczyźni. Nie oznacza, że wobec kobiet nie należy być szarmanckim, kurtuazyjnym ani że trzeba zmuszać kobiety do wnoszenia lodówki na trzecie piętro. Można jednak zauważyć, że niezależnie od postępującego zrównywania statusu kobiet i mężczyzn i od różnych uprzejmości i drobnych przywilejów przyznawanych kobietom, w kulturze są obecne różne krzywdzące mity i stereotypy dotyczące kobiet i tego, co one powinny i czego nie powinny robić. Szczególnie wyraźnie widać to w porównywaniu swobody seksualnej kobiet i mężczyzn. Kobieta mająca wielu partnerów bardzo często uchodzi za "puszczalską", "łatwą" i nieszanującą się i jest z tego powodu stygmatyzowana i uznawana za gorszą i niezasługującą na szacunek, za to mężczyzna mający wiele partnerek to "prawdziwy mężczyzna", człowiek godny raczej podziwu i docenienia, a nie zasługujący na stygmatyzowanie i brak szacunku. Często używa się tu dość kuriozalnego porównania penisa do klucza i pochwy do zamka, mówiąc, że klucz który otwiera wiele drzwi jest świetny, a zamek który można otworzyć wieloma kluczami jest beznadziejny. I tym podobnych. W każdym razie bardzo często kobietom o wiele chętniej wytyka się i przypisuje prowadzenie "rozwiązłego" trybu życia niż mężczyznom. Mężczyznom łatwiej się to wybacza, i mężczyznom łatwiej wybacza się zdradę. Nie muszę tu chyba dodawać, że w przeszłości za cudzołóstwo karano śmiercią tylko kobiety, a na męskie zdrady patrzono pobłażliwie. Nawet w Biblii (Księga Kapłańska i Księga Powtórzonego Prawa) jest mowa o karaniu śmiercią przez ukamienowanie kobiet za cudzołóstwo, a nie ma nic o karaniu śmiercią (ani karaniu w ogóle) mężczyzn za cudzołóstwo. I jest też coś takiego, jak kultura gwałtu, czyli obwinianie ofiar gwałtów i mówienie, że kobieta może być sama sobie winna lub przynajmniej współwinna temu, że została zgwałcona. Z tym wiąże się wiele mitów i stereotypów. Np. taki, że wyzywający strój kobiety zachęca potencjalnych sprawców gwałtu, mimo że tak naprawdę wyzywający ubiór ofiary nie zwiększa ryzyka gwałtu, a wręcz onieśmiela napastnika. Albo takie, że kobieta mówiąc "nie" myśli "tak", że kobieta zawsze może oprzeć się napastnikowi i uniknąć gwałtu, jeśli naprawdę chce, i że wiele kobiet skrycie chce być gwałconych itd. Więc wiele, jeśli nie większość, gwałtów, nie jest zgłaszanych, bo ofiary boją się napiętnowania i boją się sugerowania, że mogą być współwinne gwałtom - np. pytań o ich życie osobiste mających doprowadzić śledczych do przekonania, że skoro ofiara miała wcześniej wielu partnerów, to znaczy, że jest "łatwa" i że sama jest sobie winna, bo gdyby miała tylko jednego, stałego partnera, to wtedy nikt by jej nie podejrzewał o bycie współwinną gwałtu. Więc istnienie takich mitów i stereotypów krzywdzących dla kobiet można uznać za przejaw nierównego - w pewnych aspektach - statusu mężczyzn i kobiet, mimo formalnej równości praw. Choć z drugiej strony należy zauważyć, że mity i stereotypy dotyczące płci są nie tylko krzywdzące dla kobiet, ale też że czasem utrudniają podjęcie sprawiedliwej decyzji dotyczącej przyznania prawa do opieki nad dziećmi (prawie zawsze przyznaje się je matkom, a bardzo rzadko ojcom), a także że utrudnia ukaranie kobiety winnej czynów, o które zwykle kobiet się nie podejrzewa - np. molestowanie nieletnich. W Polsce za przestępstwa pedofilskie skazano samych mężczyzn, mimo że istnieją udokumentowane fakty, że kobiety też się ich dopuszczają, choć przeciwko nim praktycznie nie wytacza się spraw, bo funkcjonariusze wymiaru sprawiedliwości nie dają temu wiary, bo nie są w stanie wyobrazić sobie, że kobieta może być do tego zdolna. http://www.nto.pl/magazyn/reportaz/art/3955729,pieklo-domowe,id,t.html - np. sprawczyni tego piekła domowego, która przez lata molestowała własnego syna, nigdy nie poniosła kary. Oglądałem też kiedyś film dokumentalny niemieckiej produkcji pt. "Molestowani przez własne matki" i relacje osób, które padły ofiarą molestowania przez matki, są nie mniej wstrząsające od relacji osób molestowanych przez ojców, ojczymów lub innych mężczyzn. I że też był problem z wszczęciem postępowania karnego wobec sprawczyń i ukaraniem ich, właśnie dlatego, że prokuratorzy nie chcieli uwierzyć, że kobiety mogą się tego dopuszczać. Może takie naiwne podejście wynika m.in. z tego, że przez stulecia negowano istnienie kobiecych potrzeb seksualnych lub je umniejszano i spychano na margines, że jest to na swój sposób pokłosie dawnego patriarchatu i patriarchalnej wizji świata, zgodnie z którą to mężczyzna dominuje i ma naturalne skłonności do dominacji, a kobieta ma naturalne skłonności do uległości. Podobnie zresztą, znane są przypadki, że kobieta fałszywie oskarża mężczyznę o gwałt lub napastowanie seksualne, żeby się na nim zemścić, a sąd dał jej wiarę i skazał mężczyznę na więzienie.
    • Celt
      Kobieta w wojsku ?
      Ogólnie jestem pacyfistą i antymilitarystą, jeśli jednak pozostać przy założeniu, że wojsko jest potrzebne, to nie widzę powodu, żeby kobiety, które chcą służyć w armii i wstępować do szkół oficerskich, miały być pozbawione tej możliwości. Oczywiście wiele, być może większość, kobiet, nie nadaje się na żołnierzy (tak samo jak duża część mężczyzn się nie nadaje, o czym zwolennicy przymusowego poboru mężczyzn nie chcą wiedzieć), jednak te, które pozytywnie przejdą przez sito selekcji, powinny być przyjmowane. O przydatności do armii nie decyduje płeć, tylko indywidualne cechy. Niektóre kobiety są jak amazonki, które chcą być w armii, więc powinny mieć możliwość zaspokojenia swoich ambicji i aspiracji.
    • Celt
      Dlaczego nie lubicie meczów ???
      Choć jestem facetem, to też nie lubię oglądać meczów piłki nożnej. Częściowo dlatego, że jest dość przewidywalna i po obejrzeniu pierwszej połowy można dość łatwo przewidzieć, która strona wygra (choć zdarzają się wyjątki) i sytuacja jest w niej mało dynamiczna, nie jest tak, że przewagę uzyskuje co chwila raz jedna, raz druga strona. W piłce nożnej bezbramkowe remisy nie stanowią rzadkości, a w takich przypadkach nie ma najmniejszego powodu, żeby się tym emocjonować. Emocje są wtedy, gdy pada dużo punktów i gdy następują nagłe zwroty w grze. A częściowo dlatego, że ta dyscyplina sportowa za bardzo kojarzy mi się z lansowaniem się, celebrytami, robieniem kasy i robieniem rzeczy "pod publiczkę". Za to lubię oglądać mecze siatkówki i piłki ręcznej, w których pada więcej punktów, sytuacja jest bardziej dynamiczna i jest o wiele więcej zwrotów w grze. Siatkówka to, wiadomo, gra na punkty, więc musi się naprawdę dużo dziać. A piłka ręczna, choć nie jest na punkty, ma podobną zaletę, bo bezbramkowe remisy się w jej meczach nie zdarzają - przeważnie obie drużyny zdobywają po co najmniej 20 bramek, a czasem i ponad 30. I praktycznie do samego końca nie sposób przewidzieć, kto wygra, bo w ciągu minuty sytuacja może ulec diametralnej zmianie. Dlatego w życiu nie zrozumiem, dlaczego piłka nożna jest popularniejsza, budząca większe emocje, większe zainteresowanie mediów i przynosi większe dochody od piłki ręcznej. Przecież, obiektywnie patrząc, piłka ręczna jest o wiele bardziej emocjonująca, bo podczas gry dzieje się o wiele więcej. Tak jak najciekawsze są te filmy, w których jest dużo zwrotów akcji.
    • Rozgoryczona23
      Zerwane zaręczyny przez rodzinę
      Nawiazalismy kontakt z moim bylym.Pragnie ślubu jak wcześniej. Nie chce przekładać daty na inny termin. MinEla mi złosc na nirgo i widzę z jego wypowiedzi ze mu zależy ze ma chęć odwrócić to wszystko.  Byłam trochę zdziwiona ze on po tym jak zerwałam  i go pognałam i narazilam go na tak duży wstyd i dyshonor w rodzinie itp on chce cokolwiek jeszcze naprawiać. Mówi cóż tylko zakochany jest zdolny do takiego szaleństwa.
  • Aktywni użytkownicy

    1. 1
      mw2
      mw2
      4
    2. 2
      Anarchist
      Anarchist
      3
    3. 3
      Kalafior_Grozy
      Kalafior_Grozy
      3
    4. 4
      duce
      duce
      2
    5. 5
      Lilla Weneda
      Lilla Weneda
      1