barthus

Żona - ciągłe kłótnie, brak sił

10 postów w tym temacie

Witam,

jestem po ślubie kilkanaście miesięcy. Z żoną znamy się od 4 lat, od 3 lat mieszkamy razem. Nasz problem to wieczne kłótnie. Żona ma charakter do agresywnej osoby, często się wścieka, szuka problemów. Ja jestem jej przeciwieństwem - spokojny i cichy. Nie będę pisać z czyjej winy, problem że mimo starań nadal jest to samo. Nie mamy żadnych wspólnych pasji, jak coś opowiadam żonie - ją to nudzi. Ona natomiast mało co mi mówi, woli rozmowy z koleżanka niż ze mną. Gdy żona prowokuje kłótnie - to są mega ostre. Nie jednokrotnie dostałem od niej w twarz, poniszczyła mi rzeczy itp.. Psycholog mi mówił, że powinienem zadać sobie pytanie - dlaczego w takim razie wziąłem ślub. I do tej pory tego nie wiem. Czuje się trochę jak opiekun dla niej. Tak jakby moim obowiązkiem było jej uspakajanie, walczenie z jej opanowaniem itp. 

Kilka miesięcy temu poznałem w pracy dziewczyne. Świetnie nam się gada, jest inteligentna, ma dystans do siebie. Żonie nic nie mówiłem, bo nie mam prawa nawet mieć żadnej koleżanki w pracy, a co dopiero z kimś iść na kawe - tak normalnie. Ona natomiast ma pełno kolegów, gada z nimi normalnie. Tylko ja jestem ten co zdradza lub na pewno zdradzi. Trochę czuje się jak więzień. Mieszkam u teściów, za miesiąc kończy mi się umowa o prace. Chciałbym wrócić do swojego miasta, i skończyć ten związek. Tylko nie mam odwagi chyba...

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Odejdź od żony. Później wcale nie będzie lepiej wyglądać. Gorzej, gdy pojawią się dzieci.

Twoje życie i Twój wybór.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Przed ślubem także się kłóciliście? 
Porozmawiaj z żoną, może idź razem z nią do psychologa.. być może jej kłótnie są wynikiem kilku innych zdarzeń. Jeśli to nic nie zmieni, nie widzę sensu w ciągnięciu dalej tego związku i marnowaniu sobie życia u boku osoby, do której nic nie czujesz, a która wyżywa się na Tobie.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żona chodzi regularnie do psychologa, z tym że daje to średnie efekty. Jest dobrze 5 dni, potem norma i co 2 dni ostra kłótnia. 

Tak przed ślubem były kłótnie.

Rozmawialiśmy o tym, często - bez skutku. Ostatnio nawet wspominaliśmy o rozwodzie lub chwilowej separacji.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Uważam, że nie ma sensu tkwić w takim toksycznym związku. Ta osoba niszczy Cię psychicznie. Uwolnij się jak najszybciej. 

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Nie rozumiem w takim razie, dlaczego wziąłeś ślub i dlaczego utrzymywałeś taką toksyczną relację... Rozwód będzie najlepszym rozwiązaniem.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
O 13.09.2017 at 23:27, barthus napisał:

Witam,

jestem po ślubie kilkanaście miesięcy. Z żoną znamy się od 4 lat, od 3 lat mieszkamy razem. Nasz problem to wieczne kłótnie. Żona ma charakter do agresywnej osoby, często się wścieka, szuka problemów. Ja jestem jej przeciwieństwem - spokojny i cichy. Nie będę pisać z czyjej winy, problem że mimo starań nadal jest to samo. Nie mamy żadnych wspólnych pasji, jak coś opowiadam żonie - ją to nudzi. Ona natomiast mało co mi mówi, woli rozmowy z koleżanka niż ze mną. Gdy żona prowokuje kłótnie - to są mega ostre. Nie jednokrotnie dostałem od niej w twarz, poniszczyła mi rzeczy itp.. Psycholog mi mówił, że powinienem zadać sobie pytanie - dlaczego w takim razie wziąłem ślub. I do tej pory tego nie wiem. Czuje się trochę jak opiekun dla niej. Tak jakby moim obowiązkiem było jej uspakajanie, walczenie z jej opanowaniem itp. 

Kilka miesięcy temu poznałem w pracy dziewczyne. Świetnie nam się gada, jest inteligentna, ma dystans do siebie. Żonie nic nie mówiłem, bo nie mam prawa nawet mieć żadnej koleżanki w pracy, a co dopiero z kimś iść na kawe - tak normalnie. Ona natomiast ma pełno kolegów, gada z nimi normalnie. Tylko ja jestem ten co zdradza lub na pewno zdradzi. Trochę czuje się jak więzień. Mieszkam u teściów, za miesiąc kończy mi się umowa o prace. Chciałbym wrócić do swojego miasta, i skończyć ten związek. Tylko nie mam odwagi chyba...

Wiej puki się da póżniej  nie będzie lepiej a nawet będzie jeszcze gorzej .

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Czyżby borderka?

Żona pracuje?

Musisz się ewakuować. Masz jakieś oszczędności? Przydadzą się.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
O 14.09.2017 at 20:21, mw2 napisał:

Nie rozumiem w takim razie, dlaczego wziąłeś ślub i dlaczego utrzymywałeś taką toksyczną relację... Rozwód będzie najlepszym rozwiązaniem.

A ja rozumie. Ale mimo to wiej :D

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Przede wszystkim powinieneś szczerze porozmawiać.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz