krystian

CZEŚĆ

3 posty w tym temacie

Hej, jestem Krystian i jestem tu nowy, mam 17 lat i chodzę do technikum budowlanego. Moją pasją są rośliny i ogrody. Chcę zostać w przyszłości architektem przestrzeni.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz

  • Podobna zawartość

    • niebieska.malinka
      Przez niebieska.malinka
      Cześć. Mam na imię Kasia, mam 17 lat teraz pójdę do 2 klasy technikum. Z powołania (jak i niedługo zawodu ) jestem cukiernikiem. W sumie nie wiem jak się tu znalazłam, ale jestem. I chętnie kogoś poznam. Jeżeli chcesz to napisz.
    • minka
      Przez minka
      Cześć,
      opisywałam tutaj sytuację sprzed 2-3 lat na temat mojego byłego i jego kolegi.
      Bardzo żle na mnie ta sytuacja wpłynęła zważywszy na fakt, że były i tak nic ode mnie nie chciał- a nagadał temu koledze.
      Kiedy rok temu byłam na erazmusie i opisywałam Wam sytuację, że nie mam chłopaka byłam bardzo spięta i zestresowana tym, że mój były mnie kontroluje. On jest bardzo specyficzny i ja czułam nad sobą kontrolę i test. Dopóki nie doszłam do jakiegoś poziomu to on nie zwróci na mnie uwagi. Mam to gdzieś. Poszłam lekko dalej. Nie będę nikomu udowadniać jaka jestem. Problem w tym, że on chyba nie polubił tego mojego zachowania. 
      On ma duży problem ze sobą. Musi otaczac sie ludzmi i miec atencje kobiet- ma kompleksy, nie jest powazny- za duzo imprezuje, pali, pije. Jest bardzo inteligentny, pochodzi z dobrej rodziny, ale cos sie stalo kiedys i zmienił sie i jakby caly czas 'leci w dół'. Wiem, ze lubi na około siebie robic dramat, lubi atencje kobiet szczegolnie mlodszych i pieknych - nie wazne czy inteligentne czy nie. Nwjazniejsze zeby byly piekne.
      Zmierzam do tego, że po 3 latach od naszego spotykania sie i rozstania, po roku od mojego przyjazdu znowu do Polski z erazmusa- nadal czasem mentalnie tkwie w przeszlosci. Były zaprosil mnie na impreze miesiac temu, ktora odbyla sie tydzien temu. zaprosil mnie jako jedną z 500 osób ze znajomych. Przyszlam i tak, poniewaz kazdy mogl przyjsc plus moi inni znajomi tam przyszli. U mnie w miescie w tym srodowisku kazdy sie zna. Wiec zaprosili wszystkich ze srodowiska.
      Byl ten kolega w ktorym sie 2 lata temu zadurzylam. Kazdy z nas sie zmienił. Jestesmy doroslejsi, rozmawialismy normalnie. Pozniej pisalismy ze sobą. Ale ja nadal tkwie w przeszlosci... Nie wiem nawet piszac z tym kolega mialam w umysle jego zachowania sprzed 2 lat kiedy byl do mnie niemily. Kiedy pisalismy na erazmusie byl do mnie mily. Tak jakby ja nie mogla isc do przodu i zapomniec o przeszlosci. Moze mam cos takiego w sobie, co mezczyzni wyczuwaja ze twkei w przeszlosci. Ze mam jakies mentalne macki na około siebie?
      Chcialam odnowic znajomosc z tym kolega, jednak po kilku wiadomosciach przestal mi odpisywac. Pisalismy na tematy zawodowe. Moze ja jestem zbyt ekspansywna itp. Nie wiem.
      Bardzo denerwuje mnie fakt tego, ze byly musial wtedy 2 lata temu popsuc nasza znajomosc z tym drugim opowiadajac o mnie jakies brednie. I sprawiajac aby nasza znajomosc sie nie przerodzila w cos innego, wiekszego. Tak jakby on 'pozwalal' komus z kims byc. Jesli minely 3-4-5 lat i facet mnie nie chcial- a jesli widze od jego kolegi po tych latach zainteresowanie- dlaczego mialabym nie skorzystac? Jesli byly ma jakas zawisc w sobie to co wtedy? Jesli on mi psuje?
      Moj byly ma bardzo duzo znajomych. On kreci sie w towarzystwie imprezowo - branzowym. Jego rodzice takze znaja bardzo duzo osób. Mam wrazenie, ze on w pewien sposob 'kontroluje' ludzi? Moze to idiotycznie brzmi ale ze on wie kto z kim, kiedy. I ze on 'wybiera' kiedy np spodoba się mu jakas dziewczyna ale jesli jego kumplowi spodoba sie po 3-5 latach jakas jego kolezanka to juz jest zakaz. Co o tym sadzicie?
      Czy ja po prostu wybralam sobie zly obiekt westchnien w postaci kolegi bylego? Dlaczego z 2 strony mialabym zwazac na ta relacje jesli byly sam ze mna nie chcial byc i testowal mnie przez 1.5 roku w tym czy jestem dobra czy nie, czy jestem ogarnieta czy nie. Czulam sie jak kukła.
       
      Dzięki za odpowiedz,.
       
      //§5. Nazwy publikowanych przez nas tematów powinny jak najdokładniej odzwierciedlać treść postu. Poprawna nazwa tematu ułatwia innym użytkownikom poruszanie się na forum i zapobiega dublowaniu się dodawanych treści. Nazwy powinny być jasne i precyzyjne. Zabrania się dodawania wątków o tytułach np. „Mam problem”, „Pomocy!”, „Pomóżcie”, „Nie wiem co mam zrobić”, „Pytanko” itp. Podobne tematy przenoszone będą przez moderatorów do śmietnika.
       
      //Zmień nazwę bądź poproś kogoś z ekipy o zmianę, bo temat wyląduje w koszu.~Borowy.
    • MiloszX12
      Przez MiloszX12
      Witam serdecznie wszystkich forumowiczów, mam na imię Miłosz, mam 15 lat, mieszkam w Andrychowie. Pasjonuję się starym, Polskim sprzętem elektronicznym z czasów PRL. Pozdrawiam!
    • Zanzerio
      Przez Zanzerio
      Hejka!
      Jestem Ziemowit, tak mam na imię i mimo wszystko bardzo je lubię :P. Pochodzę z województwa Kujawsko-Pomorskiego. Jestem też troszeczkę gówniarzem, ponieważ mam jedynie 13 lat , ale mam nadzieje że to wam nie przeszkodzi. 
      Interesuję się sportem, głównie oglądaniem skoków narciarskich, żużla no i piłki nożnej. By rozwijać swoją pasję piszę o piłce nożnej dla portalu PolskaPiłka24.net oraz prowadzą bloga z felietonami o ogółem sporcie. Lubię pepsi, czekoladę i muffinki, jak by kogoś to interesowało :v. 
      Na forum zarejestrowałem się, by poznawać nowych ludzi, podyskutować i w pewnych działach wypowiadać swoje poglądy. Lubię rozmawiać z ludźmi i chcę poszerzać horyzonty, poznać trochę ludzi o kilka lat starszych, dowiedzieć się jak oni żyją, ale i też żeby zawrzeć znajomości z osobami o podobnym wieku, ponieważ najzwyczajniej w świecie lubię poznawanie nowych osób, by w razie jakiś smutków nie czuć się osamotniony, a to często jest moim problemem. 
      Miłego wieczoru/dnia wam życzę! 
    • PawelKali
      Przez PawelKali
      Jestem nowy, jak ktoś super powiedział: "każdy kiedyś zaczyna".
      I ja zaczynam małą przygodę z Wami by poznać kogoś fajnego, by zawierać nowe znajomości z ludźmi, którzy podzielają moje pasje tj. gotowanie... (tak, tak dziewczyny lubię gotować i podobno mi wychodzi), sporty ekstremalne (lubię szybkość i wysokości) itd. Chcę także być na bieżąco z nowinkami technologicznymi bo mały ze mnie gadgetmen
      Witam jeszcze raz.
  • Kto jest online? (Zobacz całą listę)

    • yiliyane
  • Ostatnie aktualizacje statusu

  • Popularny

  • Posty

    • Lilla Weneda
      "Co byś dzisiaj zrobił, gdybyś wiedział, że Ci się uda ?"
      Cofnęłabym się forumowo w czasie, jednak nie kilka lat wstecz [jak mógłby sądzić ktoś nie znający mnie - i tylko taki], ale co najmniej dekadę do czasów jego świetności. Offtopowałabym sobie radośnie w "Tylko na Poważnie", szpanowała wyrafinowanym słownictwem, specyficznym stylem wypowiedzi i zaawansowanymi umiejętnościami w zakresie sztuki wypowiadania się / prowadzenia dyskusji [które jedynie do tamtych czasów wydają się pasować naprawdę dobrze], była wiecznym modem i nigdy nawet nie dopuściła do siebie myśli o pieprzonym pomarańczu 
    • yiliyane
      całowanie się przy rodzicach
      Czułabym się skrępowana w takiej sytuacji i, jak myślę, ta druga strona, czyli rodzice, też.
    • Lilla Weneda
      Czy samobójcy idą do nieba?
      W dyskusjach tego typu najlepiej sięgać bezpośrednio do źródeł, a zatem oto, co bezpośrednio mówi na ten temat Katechizm Kościoła Katolickiego: Samobójstwo 2280. Każdy jest odpowiedzialny przed Bogiem za swoje życie, które od Niego otrzymał. Bóg pozostaje najwyższym Panem życia. Jesteśmy obowiązani przyjąć je z wdzięcznością i chronić je ze względu na Jego cześć i dla zbawienia naszych dusz. Jesteśmy zarządcami, a nie właścicielami życia, które Bóg nam powierzył. Nie rozporządzamy nim. 2281. Samobójstwo zaprzecza naturalnemu dążeniu istoty ludzkiej do zachowania i przedłużenia swojego życia. Pozostaje ono w głębokiej sprzeczności z należytą miłością siebie. Jest także zniewagą miłości bliźniego, ponieważ w sposób nieuzasadniony zrywa więzy solidarności ze społecznością rodzinną, narodową i ludzką, wobec których mamy zobowiązania. Samobójstwo sprzeciwia się miłości Boga żywego. 2282. Samobójstwo popełnione z zamiarem dania "przykładu", zwłaszcza ludziom młodym, nabiera dodatkowo ciężaru zgorszenia. Dobrowolne współdziałanie w samobójstwie jest sprzeczne z prawem moralnym. Ciężkie zaburzenia psychiczne, strach lub poważna obawa przed próbą, cierpieniem lub torturami mogą zmniejszyć odpowiedzialność samobójcy. 2283. Nie powinno się tracić nadziei dotyczącej wiecznego zbawienia osób, które odebrały sobie życie. Bóg, w sobie wiadomy sposób, może dać im możliwość zbawiennego żalu. Kościół modli się za ludzi, którzy odebrali sobie życie. W skrócie: w swej oficjalnej nauce Kościół nie udziela jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie [alternatywnie: udziela tych odpowiedzi kilka]. Samobójstwo - jako złamanie piątego przykazania - jest grzechem śmiertelnym i domyślnie popełniający je człowiek skazuje się na wieczne potępienie, istnieją jednak "okoliczności łagodzące" mogące sprawić, że delikwent lub delikwentka trafią przykładowo jedynie do Czyśćca [warto w tym miejscu pamiętać, że według statystyk naukowych zdecydowana większość samobójców to osoby, u których stwierdzono wcześniej różnorakie zaburzenia psychiczne]. Wszystko tak naprawdę wydaje się sprowadzać do motywacji i stopnia świadomości przyczyn kierujących naszym postępowaniem, samej istoty czynu oraz jego konsekwencji zarówno w chwili popełniania samobójstwa, jak i podczas sądu pośmiertnego [a także oczywiście wyrażenia na tym ostatnim lub nie skruchy i żalu]. Innymi słowy myślę, że można spokojnie przyjąć, iż w zależności od konkretnego przypadku istnieje możliwość trafienia zarówno do Nieba, jak i do Piekła oraz wspomnianego Czyśćca.
    • Celt
      Nowoczesne nastolatki.
      Byłbym bardzo naiwny, gdybym liczył na to, że przyszła córka poprosi mnie o pozwolenie na uprawianie z kimś seksu, na inicjację seksualną w określonym wieku, i że przedtem powie mi o swoich zamiarach w tej kwestii, a po fakcie powie mi wprost "Nie jestem już dziewicą". I tym bardziej nie spodziewałbym się, że jej chłopak powie mi, że ma zamiar bzyknąć mi córkę. Przecież to zawsze jest decyzja dziewczyny/kobiety, która zwykle nie konsultuje jej z rodzicem. I rodzice zwykle mogą się najwyżej tylko domyślać, czy córka jest już po inicjacji seksualnej, czy jeszcze przed. BTW, moim zdaniem cnota nie jest czymś, co można oddać lub podarować.
    • yiliyane
      Nowoczesne nastolatki.
      W pierwszym poście były takie napomknienia jakoby ten temat miał tyczyć się osób w wieku gimnazjalnym, czyli właśnie 13-15 lat. Ale i tak 15-18 to nadal dzieci - i tak powinny być traktowane. Seks jest dla dorosłych. I naprawdę ciężko mi uwierzyć, że dałbyś własnej córce przyzwolenie na oddanie cnoty w tak młodym wieku.