Jump to content

Jak naprawić relacje z partnerem syna?


Arkadiusz60

Recommended Posts

Posted

Witam.

Nigdy nie dogadywałem się z partnerem mojego syna. Mamy zupełnie inny światopogląd, często się z nim kłóciłem, niestety z mojej winy. To ja zawsze się o wszystko przyczepiałem i go krytykowałem. Doszło do tego, że odwiedzał mojego syna, tylko kiedy nie było mnie w domu. 

Niedawno mój syn wylądował w szpitalu. Dopiero, kiedy zobaczyłem troskę jego chłopaka, zrozumiałem, że to dobry człowiek i nie powinienem osądzać go po wyglądzie, zawodzie i przeszłości. Chciałbym naprawić nasze relacje, ale nie wiem, jak.

Starałem się z nim normalnie rozmawiać, ale on ma do mnie ogromny żal za to, że poniżyłem go przy całej naszej rodzinie. Unika mnie jak tylko może, a ja chciałbym, żeby zaczęło między nami być lepiej. Może możecie jakoś doradzić, co mam robić w takiej sytuacji?

 

 

Link to comment
Posted

Poproś go o rozmowę sam na sam i przeproś za swoje zachowanie. 

Link to comment
Posted
5 minut temu, Shady-Lane90 napisał:

Poproś go o rozmowę sam na sam i przeproś za swoje zachowanie. 

Próbowałem, ale powiedział, żebym sobie darował. Nie chce mieć ze mną nic wspólnego, za moje niegrzeczne zachowanie. Teraz wiem, że źle go osądziłem i nie powinienem naśmiewać się z jego zawodu. 

Ale on już mi nie ufa. Nawet mój syn mówi, żebym sobie odpuścił, bo już jest za późno. 

Link to comment
Posted

Myślę, że jak zmienisz swoje postępowanie w stosunku do niego, to po pewnym czasie Ci wybaczy. Na zaufanie niestety trzeba sobie zapracować, zwłaszcza, kiedy raz się je zawiedzie. 

Link to comment
Posted
12 minut temu, Shady-Lane90 napisał:

Myślę, że jak zmienisz swoje postępowanie w stosunku do niego, to po pewnym czasie Ci wybaczy. Na zaufanie niestety trzeba sobie zapracować, zwłaszcza, kiedy raz się je zawiedzie. 

Ja niestety przez prawie 3 lata zawodziłem :( 

Link to comment
Posted

Nie dziwi więc, że chłopak absolutnie nie jest w stanie Ci na ten moment wybaczyć. Daj mu czas. Ale tak jak już pisałam - zmień swoją postawę. Na pewno zauważy, że się zmieniłeś i po pewnym czasie będzie w stanie dać Ci szansę na naprawę waszej relacji. 

Link to comment
Posted

Zdystansuj się do ich spraw. Bądź ojcem dla syna i nie próbuj na siłę działać, bo tylko nadgorliwością w godzeniu możesz zaszkodzić ich relacji.

 

Link to comment
Posted

Ja też byłam w podobnej sytuacji przez podobny okres czasu co Twój zięć.

Jak ma mój charakter to się już nigdy do Ciebie nie przekona bo będzie rozpamiętywał. Tym bardziej, że chodzi o homoseksualna relacje. Tacy ludzie są jeszcze bardziej wrażliwi.

Na pewno cała ta sytuacja potrzebuje czasu. I nie bądź nachalny w naprawieniu kontaktów bo będziesz ich irytować. Tak samo nie pros syna żeby porozmawiał z partnerem bo to może ich poróżnić.

Link to comment
Posted
5 minut temu, Bloody. napisał:

Ja też byłam w podobnej sytuacji przez podobny okres czasu co Twój zięć.

Jak ma mój charakter to się już nigdy do Ciebie nie przekona bo będzie rozpamiętywał. Tym bardziej, że chodzi o homoseksualna relacje. Tacy ludzie są jeszcze bardziej wrażliwi.

Na pewno cała ta sytuacja potrzebuje czasu. I nie bądź nachalny w naprawieniu kontaktów bo będziesz ich irytować. Tak samo nie pros syna żeby porozmawiał z partnerem bo to może ich poróżnić.

Najbardziej mi wstyd, że się z niego wyśmiewałem. Przepraszałem go i mówiłem, że tak naprawdę wcale nie przeszkadza mi jego zawód i wygląd, ale on mi nie wierzy. 

Syn nie ma zamiaru się w to mieszać i powiedział, że jego chłopak i tak mnie nie polubi, bo za dużo przeze mnie płakał. 

Link to comment
Posted

Czas, czas. Nic na siłę. Mnie święcono woda święconą. Rozumiem jak się czuje Twój zięć. W normalnych codziennych relacjach może on sam dostrzeże, że zmieniłeś stosunek do niego i wybaczy.

Link to comment
Posted
 

Czas, czas. Nic na siłę. Mnie święcono woda święconą. Rozumiem jak się czuje Twój zięć. W normalnych codziennych relacjach może on sam dostrzeże, że zmieniłeś stosunek do niego i wybaczy.

Mam taką nadzieję.

Bardzo mi przykro, że doświadczyłaś nieuprzejmości. Mój zięć niestety miał ze mną podobny problem. Ciągle go upokarzałem, bo było mi wstyd, że mój syn jest magistrem logistyki, a on robi kebaby. Teraz wiem, że to się nie liczy, tylko liczy się jego dobre serce. 

Dokuczałem mu też tym, że ma zoo w domu (ma 7 papug i myszy) i jest brudasem. 

Ganiłem go za tatuaże, dredy i dziury. 

Teraz mi głupio, że byłem takim idiotą i nie widziałem jego troski. Najważniejsze przecież, że kocha mojego syna i jest dla niego dobry. 

Link to comment
Posted

Przecież Twój syn mógłby być z kimś wykształconym ale niekoniecznie byłby wtedy szczęśliwy. @Arkadiusz60Ty chociaz przejzales na oczy i zrozumiales swoj blad. Teraz musisz byc cierpliwy ale nie oczekuj duzo. Moge sobie tylko wyobrazic jaka nienawiscia Cie darzy. Przepraszam za szczerosc.

Jak długo próbujesz odbudować relacje?

Link to comment
Posted
2 minuty temu, Bloody. napisał:

Przecież Twój syn mógłby być z kimś wykształconym ale niekoniecznie byłby wtedy szczęśliwy. @Arkadiusz60Ty chociaz przejzales na oczy i zrozumiales swoj blad. Teraz musisz byc cierpliwy ale nie oczekuj duzo. Moge sobie tylko wyobrazic jaka nienawiscia Cie darzy. Przepraszam za szczerosc.

Jak długo próbujesz odbudować relacje?

Od lipca. 

Chciałem nawet kupić mu kolejną papugę, bo wiem, że je lubi. Pokazałem synowi, ale on tylko popukał się w głowę i powiedział, że jego chłopak hoduje papugi nimfy, a to jest jakaś tam inna. 

Wiem, że mnie nienawidzi, bo sprawiłem mu wiele bólu i przykrości. 

Link to comment
Posted

Nic na siłę. Mama mi mówiła zawsze, że nadgorliwość gorsza od faszyzmu. Ale kebaba możesz chyba zjeść. Jakie ma relacje ze swoją rodziną? Akceptuja go?

Link to comment
Posted
3 minuty temu, Bloody. napisał:

Nic na siłę. Mama mi mówiła zawsze, że nadgorliwość gorsza od faszyzmu. Ale kebaba możesz chyba zjeść. Jakie ma relacje ze swoją rodziną? Akceptuja go?

No właśnie nie... Z tego, co wiem, to ojciec był w stosunku do niego agresywny, a matka chyba nie przejmowała się tym jakoś szczególnie. Na chwilę obecną nie mają ze sobą kontaktu, nawet na święta do nich nie pojechał. 

Myślisz, że powinienem zamówić u niego kebaba? Albo go zaprosić?

Link to comment
Posted

Szkoda mi go. Z żadnej strony wsparcia, brak akceptacji, Ty go wyśmiewałes, a może to mądry chłopak, a nie miał możliwości iść na studia bo w domu patologia?

A jakbyś ich zaprosił gdzieś do restauracji? Pokazał się z nimi? Poczułby, że się go nie wstydzisz pomimo wyglądu i tego jakim jest czlowiekiem.

A jak spędził święta w takim razie? 

Link to comment
Posted
7 minut temu, Bloody. napisał:

Szkoda mi go. Z żadnej strony wsparcia, brak akceptacji, Ty go wyśmiewałes, a może to mądry chłopak, a nie miał możliwości iść na studia bo w domu patologia?

A jakbyś ich zaprosił gdzieś do restauracji? Pokazał się z nimi? Poczułby, że się go nie wstydzisz pomimo wyglądu i tego jakim jest czlowiekiem.

A jak spędził święta w takim razie? 

Z tego, co wiem chciał iść na jakiś kierunek związany ze zwierzętami (chyba zoologia, ale pewny nie jestem), ale właśnie nie było go stać na naukę. 

Z restauracją to dobry pomysł, może faktycznie zrozumie, że nie wstydzę się z nim pokazać.

Święta spędził u nas w domu, to właśnie wtedy robiłem mu wyrzuty i docinałem przy całej rodzinie. 

Link to comment
Posted

Nie skomentuje tych świąt ale wiem co możesz zrobić. Zaprosić całą rodzinę na święta do siebie, cała. I przy wszystkich go przeprosić. Ale nie tak na odczepnego, tylko wylewnie. Taki rachunek sumienia zrobić.

To przykre, że chłopak do siebie na święta nie chciał jechać, a Ty mu wcale ich nie poprawiłeś. Serio, bardzo przykre. 

Powiedz mi jeszcze, czy w tym naśmiewaniu byłeś osamotniony czy ktoś podzielał Twoje zdanie? A jego bronił ktoś?

Link to comment
Posted
4 minuty temu, Bloody. napisał:

Nie skomentuje tych świąt ale wiem co możesz zrobić. Zaprosić całą rodzinę na święta do siebie, cała. I przy wszystkich go przeprosić. Ale nie tak na odczepnego, tylko wylewnie. Taki rachunek sumienia zrobić.

To przykre, że chłopak do siebie na święta nie chciał jechać, a Ty mu wcale ich nie poprawiłeś. Serio, bardzo przykre. 

Zachowałem się bardzo podle, wiem to. Do świąt jeszcze daleko, chciałbym przeprosić go dużo szybciej. 

W tamte święta liczyłem na to, że zrozumie, że nie pasuje do naszej rodziny i odpuści sobie. Dobrze, że tak się jednak nie stało, bo to naprawdę fantastyczny chłopak i nie wiem, jak mogłem tak źle go ocenić. Kiedy zobaczyłem, jak się zajmuje moim chorym synem, całkowicie zmieniłem o nim zdanie. 

Link to comment
Posted

Ciesz się, że daleko bo czas działa na Twoją korzyść :) dla niego i tak za szybko ale będzie dobrze, fajnie że zrozumiałeś swój błąd, że dostrzegłes w nim to co najlepsze. Z czasem na pewno się dogadacie tylko, że to też może potrwać kilka lat.

Ogólnie to cieszy mnie też fakt, że akceptujesz orientację swojego syna.

W święta możesz się go też spytać czy możesz mówić do niego synu. 

Link to comment
Posted
5 minut temu, Bloody. napisał:

Ciesz się, że daleko bo czas działa na Twoją korzyść :) dla niego i tak za szybko ale będzie dobrze, fajnie że zrozumiałeś swój błąd, że dostrzegłes w nim to co najlepsze. Z czasem na pewno się dogadacie tylko, że to też może potrwać kilka lat.

Ogólnie to cieszy mnie też fakt, że akceptujesz orientację swojego syna.

Z orientacją syna nigdy nie miałem problemu, najważniejsze, żeby on sam czuł się dobrze ze sobą. 

Gorzej tylko, że nie zaakceptowałem jego chłopaka. Myślę, że najgorsze było w tym moje płytkie myślenie: brak wykształcenia = mniej wartościowa osoba. 

Link to comment
Posted

Dobra Arkadiusz, ja już chyba nie mam nic więcej do dodania. Będzie dobrze, serio. Z czasem wszystko się ułoży jeżeli będziesz utrzymywał takie zdanie jakie masz teraz. To banalne ale w takich sytuacjach tak to działa. Tylko nie bądź nachalny i się nie narzucaj. Łatwo jest coś zepsuć ale odbudowa trwa nieco dłużej. 

Link to comment
Posted

Myślę, że @Bloody. i @Shady-Lane90 już Ci badzo pomogły ;)

Na odbudowanie zaufania niestety trzeba sobie zapracować i potrzebny jest czas. 

Przemyśl sobie to, co chciałbyś chłopakowi swojego syna i synowi. Nie tylko przepraszaj, ale zmień swoje postępowanie wobec chłopaka syna. Bardziej od słów liczą się czyny. Możesz zaprosić ich na wspólny obiad - na początek może być to restauracja (neutralny grunt), potem do Twojego domu. Z czasem zmiana Twojego zachowania będzie dla nich bardziej dostrzegalna. 

Jeśli raz jeszcze będziesz przepraszał, zrób to szczerze, powiedz o tym, co Tobą kierowało i co się stało, że zmieniłeś zdanie. 

Link to comment
Posted

@Bloody. @Shady-Lane90 @mw2 zaprosiłem ich dzisiaj na obiad, ale niestety mi odmówili. Zapytałem o jutro, ale powiedzieli, że jutro mają pracę i nie będą mieć czasu na spotkanie ze mną. Zapytałem też, co słychać u jego chłopaka. Usłyszałem tylko, że ma mi powiedzieć: ,,Dalej robię kebaby i jestem nikim''. 

Link to comment
Posted
2 godziny temu, Arkadiusz60 napisał:

@Bloody. @Shady-Lane90 @mw2 zaprosiłem ich dzisiaj na obiad, ale niestety mi odmówili. Zapytałem o jutro, ale powiedzieli, że jutro mają pracę i nie będą mieć czasu na spotkanie ze mną. Zapytałem też, co słychać u jego chłopaka. Usłyszałem tylko, że ma mi powiedzieć: ,,Dalej robię kebaby i jestem nikim''. 

Musisz cierpliwie czekać. Wypowiedzianych słów nie da się zapomnieć, szczególnie, gdy kogoś obrażamy. Czekaj i rób wszystko, by zasłużyć na przebaczenie i zaufanie. 

Za jakiś czas możesz pójść do pracy chłopaka Twojego syna. 

Link to comment
  • yiliyane locked this topic
Guest
This topic is now closed to further replies.
  • Who's Online (See full list)

    • There are no registered users currently online
  • Najnowsze posty

    • grzechu98
      Witam, to mój pierwszy post. Opiszę po krótce.  Jestem 24-letnim chłopakiem, który nawet... nie trzymał dziewczyny za rękę. Winą tego jest, iż nie widziałem nigdy zainteresowania od kobiet, moje próby kończyły się ghostingiem. Być może z powodu przeciętnej twarzy (odpad genetyczny). Wygrałem tylko w wzroście - 190 cm. Nigdy nie miałem koleżanek bliskich, zawsze trzymałem się facetów. W gimnazjum to nawet żadna nie chciała rozmawiać - otyłość, zaawansowany trądzik. Po tym poszedłem do technikum, gdzie sami faceci. Odciąłem od kobiet. W wieku 22 lat pierwszy raz miałem u prostytutki. Z racji tego, że jeśli do tej pory nie widziałem zainteresowania od nich, to nie zobaczę nigdy, a opcja zapasową po 30 nie zamierzam być. Co do charakteru mojego. Jestem introwertykiem, bardziej stroniący się od bycia w centrum uwagi. Dobieram osoby na znajomych pod względem charakteru. Nie piję, nie palę. Zauważyłem, że taki typ faceta w ogóle nie jest pożądany na partnera. Zanim się rozkręciłem, to każda mnie olała, lub nie była zainteresowana. Przestałem już robić pierwszy krok nawet, obojętność się zrobiła wobec kobiet rówieśniczek. Przyszłość moja wyglądać prawdopodobnie będzie tak: zostanę singlem z dużym przebiegiem na prostytutkach (który by jest duży), albo coś sobie zrobię. Co myślicie?    
    • Kerosine
      ... to, że uczeni [tak, właśnie oni] znajdą kiedyś dowód na istnienie Boga.
    • Olcia15273
      Zastanawiam się na ile lat brzmi mój głos dlatego proszę o pomoc. 7 sie, 19.50​.aac
    • yiliyane
      Przytulenie powinieneś zostawić na koniec. Jeżeli znacie się tylko z cześć-cześć, to byłoby trochę dziwne, gdybyś nagle ją przytulił, mogłaby się speszyć i straciłbyś wszystko co osiągnąłeś do tej pory. Skupiłabym się na zaproszeniu jej gdzieś. Próbuj ją upolować jak będzie sama, a jeżeli zawsze porusza się z koleżankami, podejdź do nich, przywitaj się ze wszystkimi i poproś Twoją wybrankę na stronę i wtedy zapytaj ją czy nie chciałaby gdzieś z Tobą wyskoczyć.
    • Kerosine
      ... ciekawe czy żyłam tym życiem już kiedyś. I czy będę żyć jeszcze. Dopóki wreszcie nie dokonam właściwych wyborów...
  • Recent Status Updates

    • Lina_Evi

      Lina_Evi

      Witam ponownie.
      · 2 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Serdecznie z tego miejsca pozdrawiam Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. Buziaczki <kiss> <kiss>
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Witam Was ponownie po rocznej nieobecności.
      · 5 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Ku pamięci wszystkich naszych bliskich, którzy nie mogą - już nie - zasiąść z nami do wigilijnego stołu i dla wszystkich tych, którzy musieli w kończącym się właśnie roku z kimś pożegnać. Czasami nie to, co jest, a to czego nie ma jest bardziej niż to, co jest.
      · 0 replies
    • Pizzaro

      Pizzaro

      Czy jest tutaj życie?
      · 4 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      yiliyane
      yiliyane
      3
    2. 2
      wolnaczeczenia
      wolnaczeczenia
      2
    3. 3
      Celt
      Celt
      2
    4. 4
      wabbit
      wabbit
      1
    5. 5
      Weronika
      Weronika
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    yiliyane
    yiliyane
    4 posts
    Kerosine
    Kerosine
    4 posts
    MightyWozz
    MightyWozz
    3 posts
    Celt
    Celt
    3 posts
    Kreciolek16
    Kreciolek16
    1 post
    Olcia15273
    Olcia15273
    1 post
    grzechu98
    grzechu98
    1 post
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Kerosine
    Kerosine
    24 posts
    Celt
    Celt
    17 posts
    yiliyane
    yiliyane
    16 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    479 posts
    yiliyane
    yiliyane
    438 posts
    wardrum
    wardrum
    163 posts
×
×
  • Create New...
Please Sign In or Sign Up