Jump to content

Kalafior_Grozy


Kalafior_Grozy

Ocena ogólna użytkownika Kalafior_Grozy  

3 members have voted

  1. 1. Jak oceniasz uzytkownika Kalafior_Grozy?

    • Nie potrafię okreslić.
      0
    • 1
      0
    • 2
      0
    • 3
      0
    • 4
      0
    • 5
      0
    • 6
      0
    • 7
      0
    • 8
      0
    • 9
      0
    • 10
      3


Recommended Posts

Kalafior_Grozy
Posted

W tym tygodniu właśnie ja będę przez Was odpytywany. Zapraszam do zadawania pytań. Pytania będzie można zadawać od dziś, do następnej niedzieli do godziny 20:00.

Odpowiem na nie najlepiej jak tylko potrafię ;)

Link to comment
Posted

1. Co denerwuje Cię w rodzinie?

2. Wymarzone miejsce pracy to...?

3. Czy powierzyłbyś swój najmroczniejszy sekret komuś obcemu anonimowo, gdyby proponowano Ci 666 zł?

4. Czy chciałbyś zostać adminem na forum?

5. Oblivion czy Skyrim?

6. Którą płytę Iron Maiden uważasz za mającą największy wpływ na muzykę metalową?

7. Czy pojechałbyś na Wacken?

 

Link to comment
Kalafior_Grozy
Posted
17 godzin temu, Nineku napisał:

1. Co denerwuje Cię w rodzinie?

Rozumiem, że pytanie tyczy się mojej rodziny :) W rodzinie denerwuje mnie wiele rzeczy.

Przede wszystkim nierówne traktowanie. Rodzice mojego ojca (w tej chwili żyje tylko dziadek) nie traktowali swoich dzieci równo. To samo tyczy się wnuków, czyli między innymi i mnie. Akurat mój ojciec był traktowany gorzej od swojego rodzeństwa. Nie wiem, być może dlatego, że był najstarszy. Po śmierci babci (2015) tata jakoś niezbyt chętnie odwiedza ją na cmentarzu i wcale mu się nie dziwię. Niestety sytuacja potem przeniosła się na wnuki czyli po części dotknęła także mnie. Dwóm moim kuzynom dziadkowie zasponsorowali studia, dla nich zawsze coś się znalazło. Trzeciemu wydatnie się dokładali do życia. Do mnie nawet nie dzwonili z życzeniami urodzinowymi. Teraz z perspektywy czasu nawet się cieszę, że tak się stało, bo zwyczajnie w przypływie emocji nikt mi niczego nie wypomni. Nie siedziałem u dziadków w kieszeni i przy całej masie potencjalnych korzyści, jakie mogły z tego płynąć ciesze się że tak nie było. Obyło się be ich łaski. Lecz jest coś, co ewidentnie boli czyli łatka "gorszego wnuka". W wielu kwestiach czuję się gorszy od innych i takie traktowanie ze strony niemal najbliższej rodziny to po prostu cios w serce.

Przypominanie sobie o kimś dopiero gdy coś się stanie. Niestety standard, chyba w większości rodzin. Brat mamy nie odbiera telefonów, nie dzwoni, nie odwiedzi, nie zaprasza, ale gdy stanie mu się krzywda to ja i mama koło niego skaczemy gdy ląduje u nas w mieście w szpitalu bo jego zona i dzieci mają go wtedy zwyczajnie w dupie. Strasznie nas to wkurza, ale zwycięża (niestety) ludzki odruch oraz świadomość, że to ktoś bliski.

"Wyżej sram niż dupę mam." Ten uczuć gdy ktoś ma troszkę więcej kasy i wydaje mu się że mu wszystko wolno i każdy ma go słuchać. Cóż, nauczono mnie słuchać ludzi mądrych a nie takich, którym wydaje się że są mądrzy, na szczęście rozkminiłem niektórych członków rodziny i wiem kto jest kto :)

Ingerencja w prywatne sprawy. Czyli sławne dyskusje na czyjś temat przy okazji rodzinnych spotkań i co najlepsze - w obecności danej osoby. Kiedyś było to nagminne w moim przypadku, na szczęście kilka razy nie bawiłem się w eufemizmy i politpoprawny bełkot wypalając kilka razy dość mięsiste riposty.

To chyba tyle. Właściwie nie ma tu chyba niczego, czego by nie można spotkać w większości typowych rodzin. Są jeszcze inne rzeczy, które mnie "bolą", ale z powodów osobistych ich tu nie poruszałem. Wiesz? Czasem odnoszę wrażenie, że oprócz rodziców nie mam innej rodziny i czasem wydaje mi się, że tak by chyba było lepiej.

18 godzin temu, Nineku napisał:

2. Wymarzone miejsce pracy to...?

Dom. Oczywiście to mało prawdopodobne, bo niewiele jest profesji, które można wykonywać w domu. Dom byłby idealny bo przede wszystkim mogę czuć się swobodnie (wszak jestem u siebie). Nie muszę dojeżdżać do pracy (co najwyżej z łóżka przenieść się na biurko), więc mam więcej czasu dla siebie. No i co swój kibelek to swój ;) A przede wszystkim mógłbym oddawać się swojemu hobby w godzinach pracy. Moje hobby to wszelkiego rodzaju nasłuchy radiowe. Jednak nie słucham radia typu: RMF-FM czy inna Eska. Są to nasłuchy korespondencji służb miejskich, przemienników, kolei, pasma lotniczego itd., więc w małym stopniu by to absorbowało moją uwagę. Nie dostrzegam minusów takiego miejsca pracy, no może za wyjątkiem wysokich rachunków za prąd, bo to najpewniej by była praca przy komputerze, choć posiadając "służbowego" laptopa mógłbym nieco zmniejszyć zużycie energii elektrycznej.

18 godzin temu, Nineku napisał:

3. Czy powierzyłbyś swój najmroczniejszy sekret komuś obcemu anonimowo, gdyby proponowano Ci 666 zł?

Co prawda zrobił się ze mnie ostatnio straszny materialista, ale nie ma takiej kasy, za którą bym powierzył komukolwiek swoje najskrytsze sekrety. Ogólnie ludzie mają jakieś tam swoje tajemnice, coś co zabierają ze sobą do trumny lub wyjawiają na łożu śmierci. Ja też pewnych rzeczy wyjawić nie zamierzam. Każdy z Nas ma swój rozum, tok myślenia, "modus operandi" własnego życia i każdy z Nas sam decyduje ile wiedzą o nim inni. W moim przypadku nie są to jakieś nadprzyrodzone i wynaturzone rzeczy, nie jest to nawet nic, czego bym się musiał wstydzić. Mimo wszystkiego dla własnego komfortu wolę to pozostawić dla siebie i jak najrzadziej do tego wracać. Znam kilka osób, które bardzo cenię i nieco szerzej uchyliłem im drzwi do własnego świata, lecz jest pewna granica i pod tym względem chyba większość Was się ze mną zgodzi.

18 godzin temu, Nineku napisał:

4. Czy chciałbyś zostać adminem na forum?

Wiesz, już samo zostanie Moderatorem było czymś szczególnym, czymś czego w sumie mogłem się prędzej czy później spodziewać (z nastawieniem na "później"). Przede wszystkim bycie Administratorem to nie żadne "fifirifi", tylko już na prawdę poważna sprawa. Ktoś, kto pretenduje do bycia Adminem, musi być przekonany o tym, że sobie poradzi. Zresztą podobnie jest też z rangą Moderatora, na którym jednak ciąży pewna odpowiedzialność (a przynajmniej zależy to od indywidualnego podejścia do funkcji). Z własnej woli raczej nie starałbym się o wyższą rangę niż ta, którą posiadam teraz. Nie uważam, bym się jakoś specjalnie na Administratora nadawał, lecz ostatnie miesiące pokazały (nie tylko na forum), że ludzie wierzą w moje możliwości bardziej niż ja sam. Wszystko jednak ulega zmianie, gdy nastaje tzw. "stan wyższej konieczności". I gdyby taki stan nastał i sytuacja by tego wymagała, pewnie bym przystał na taką propozycję, lecz nie z pozycji kogoś, kto jest pewien tego, że wyzwaniu sprosta, tylko na zasadzie "z braku laku i kit dobry".

18 godzin temu, Nineku napisał:

5. Oblivion czy Skyrim?

Mam ten komfort, że w obie gry ograłem setki godzin, więc mam jakiś punkt odniesienia. Gdybyś w hmm... powiedzmy 2008 roku spytała "Morrowind czy Oblivion?", pewnie bym odpowiedział że Oblivion. Oczywiście nie umniejszam tu Morrowindowi, który gdy wyszedł był po prostu "Bentley'em" wśród gier i zbierał takie noty, że hoho (pamiętam do dziś jak się zachwycali Morkiem w piśmie "Click", które zbierałem od 2000 roku).

Przede wszystkim gry takie jak Oblivion czy Skyrim bez modyfikacji to półprodukty. Są troszkę zbugowane (nie tak jak Gothic, ale jednak) i jest w nich wiele rzeczy, które należało by poprawić. Na ten przykład w Skyrimie standardowy interfejs to pomyłka i bez wgranej modyfikacji ciężko jest grać gdyż jest zwyczajnie nieintuicyjny. W Oblivionie wkurza "level scalling", znasz te gry więc i pojęcie pewnie też znasz ;)

5 lat w ewolucji gier komputerowych to przepaść. Nie tylko pod względem graficznym ale i jakościowym.

Gdy pierwszy raz odpalałem Obliviona, stworzyłem postać, wydostałem się z więzienia i ujrzałem okolice Cesarskiego Miasta omal z gaci nie wyskoczyłem. Serio. Od zawsze szukałem gier z ogromnym światem i swobodą działania, więc seria TES była odpowiednia. Podobał mi się system kreacji postaci, wybór klas, możliwość stworzenia własnej klasy. Wgrałem kilka modyfikacji. Przeszedłem Shivering Isles i Knihts of the Nine (czyli oba oficjalne DLC), które no powiedzmy, że mnie nie porwały. Przeszedłem zadania frakcji, jakieś tam modyfikacje (polecam The Lost Spires - zajebista nowa kampania do Obka), główny wątek i byłem zadowolony. Początkowy zachwyt w miarę upływu rozgrywki jednak jakoś bladł. Potrzebowałem czegoś więcej i to "więcej" dał mi Skyrim.

Skyrim według mnie ma ciekawszą fabułę. Co prawda system umiejętności się zmienił, ale ma on swój urok. O grafice i muzyce nie wspomnę, bo akurat w kwestii grafiki jest to normalne bo Skyrim wyszedł 5 lat później. Jest więcej możliwości craftingu (co prawda brakuje mi czegoś tak trywialnego jak barwniki do pewnych rodzajów zbroi żeby biegać np. w pomarańczowej a nie zielonej), jest możliwość budowy własnego domu i urządzenia go (choć tu też aż prosi się o więcej opcji; swoja drogą w pewnych aspektach chciałbym w Skyrimie taki system budowy domu jak w Simsach). Gra jest o wiele dłuższa, zadania bardziej rozbudowane, genialne DLC. I te czynniki sprawiają, że wybieram Skyrim.

19 godzin temu, Nineku napisał:

6. Którą płytę Iron Maiden uważasz za mającą największy wpływ na muzykę metalową?

Ciężko mi wskazać, bo ogólnie cała ich twórczość wywarła ogromny wpływ na ten nurt muzyczny. Nasuwa mi się krążek "The Numer Of The Beast" z 1982 roku głownie za sporawą tytułowego utworu. To samo, ale w nieco mniejszym stopniu mógłbym napisać o płycie "Fear Of The Dark" z 1992 roku. Podobnie jak w przypadku poprzedniego krążka, głownie za sprawą tytułowego utworu.

19 godzin temu, Nineku napisał:

7. Czy pojechałbyś na Wacken?

Nigdy nie byłem na dużym festiwalu muzyczny, więc taka podróż by mogła być ciekawym doświadczeniem. Sprawdziłem sobie kto występował do tej pory i stwierdzam, że sporej części wykonawców nie znam i była by to doskonała okazja żeby ten stan rzeczy zmienić. Z drugiej strony jakoś niezbyt przepadam za ogromnymi skupiskami ludzi i miałbym pewne obawy o własne bezpieczeństwo.

Link to comment
Shady-Lane90
Posted

1. Czego boisz się najbardziej na świecie?

2. Gdybyś mógł wybrać sobie jedno miejsce do zamieszkania - gdzie by to było?

3. Kiedy w końcu się widzimy?

4. Skąd wynika Twoja awersja do rozmów telefonicznych?

Link to comment
Posted

1. Jakie są Twoje poglądy polityczne? :D

2. Lubisz kalafior? 

3. Co Cię skłoniło do pisania na forum (forum w ogóle, nie tego konkretnego :P

4. Masz jakiś ulubiony cytat,sentencję?

Link to comment
Kalafior_Grozy
Posted

Po krótkotrwałej absencji spowodowanej ogólnym nie-pobytem w domu powracam do odpowiadania na Wasze pytania, jednocześnie zachęcając do dalszego ich zadawania :)

O 15.08.2017 at 09:32, Shady-Lane90 napisał:

1. Czego boisz się najbardziej na świecie?

Jeszcze dwa lata temu powiedziałbym, że samotności. Od tego czasu coś się jednak zmieniło, na pewne sprawy patrzę nieco inaczej. Troszkę w wyniku głębokich i pijanych przemyśleń, troszkę z konieczności. Nie zmienia to jednak faktu, że perspektywa trochę się zmieniła. Samotność niby jest czymś złym, lecz powoli zaczynam dostrzegać jej plusy. Najlepiej na świecie czuję się sam ze sobą, choć czasem trudno mi samemu ze sobą wytrzymać. Gdzieś z tyłu głowy tłucze mi się myśl, że być może umrę tak jak Benny Hill - zapomniany i samotny, lecz widocznie tak musi już być, nic z tym nie zrobię.

A czego boję się jeszcze bardziej? Najbardziej? Najbardziej boję się tego, że zapadnę na chorobę, która powoli będzie mnie zjadać od środka a co najgorsze - będę miał tego pełną świadomość. Że będę codziennie patrzył w lustro i widział jak powoli uchodzi ze mnie życie. Że będę odchodzić z tego świata w męczarniach, nie tylko fizycznych ale i psychicznych. Że właśnie wtedy będę rozkładał swoje życie na czynniki pierwsze i wyrzucał samemu sobie, że kiedyś mogłem postąpić inaczej, że coś zawsze mogłem zrobić lepiej. Już dziś to robię i sprawia mi to ból, który staram się maskować. Tak, tego boję się najbardziej.

O 15.08.2017 at 09:32, Shady-Lane90 napisał:

2. Gdybyś mógł wybrać sobie jedno miejsce do zamieszkania - gdzie by to było?

Wielokrotnie wspominałem o bezludnej wyspie, lecz zwykle było to w przypływie wkurzenia na kogoś lub ogólnie na świat, który moim zdaniem ewidentnie zmierza do samozagłady, lecz jest to rozważanie na nieco inną okazję (być może jeszcze dziś o tym wspomnę przy okazji innego pytania).

Marzy mi się mieszkanie w średniej wielkości mieście. Na 15 piętrze w 15-piętrowym bloku. Dlaczego na 15 piętrze? Ano jest ku temu kilka powodów. Przede wszystkim od zawsze mieszkałem wysoko i nie wyobrażam sobie teraz mieszkania nisko, np. na parterze wśród wysokich budynków. Drugim powodem są widoki. Im wyżej tym moim zdaniem lepszy widok na otaczające tereny. Przepadam za miejskim krajobrazem i w moim odczuciu mógłbym się nim skuteczniej rozkoszować mieszkając wysoko. Oczywiście chciałbym mieć widok na inne osiedla, tory kolejowe i najlepiej na jakąś ciepłownię z wysokimi kominami,w których migające oświetlenie przeszkodowe mógłbym się wpatrywać w bezsenne noce ;) Oprócz tego jest też powód stricte związany z moim hobby - nasłuchami radiowymi. Im wyżej - tym lepsza słyszalność a mieszkając na ostatnim pietrze mam ułatwiony dostęp do dachy, na którym mógłbym przy pomyślnych wiatrach (i układach ze spółdzielnią/wspólnotą) zamontować bardzo ładne anteny, które by znacznie poprawiły jakość odbieranych (i wkrótce też i nadawanych) transmisji ;) Chciałbym też, by to mieszkanie miało widok przynajmniej na dwie strony a jeden pokój w tym mieszkaniu przeznaczyłbym tylko i wyłącznie na moje radyjka.

O 15.08.2017 at 09:32, Shady-Lane90 napisał:

3. Kiedy w końcu się widzimy?

Jak dobrze pójdzie, to jeszcze w tym roku ;)

O 15.08.2017 at 09:32, Shady-Lane90 napisał:

4. Skąd wynika Twoja awersja do rozmów telefonicznych?

Łatwiej nawiązać mi kontakt z drugim człowiekiem gdy rozmawiam z nim face-to-face. Poza tym mam dziwny "fantom" polegający na tym, że po upływie złotej minuty rozmowy telefonicznej zaczynam się zacinać, gubię słowa, ale tylko w przypadku, gdy ktoś dzwoni do mnie na tzw. plotki a jest takich znajomych trzech. Gdy dzwonię do kogoś z jakąś sprawą, zawsze myślę czy ten ktoś wkurwi się moim telefonem głównie dlatego, że do mnie telefon dzwoni zawsze wtedy gdy jestem czymś bardzo zajęty, siedzę za kierownicą lub po prostu odpoczywam gadając na czacie i wtedy zwykle dzwoni ktoś znajomy. Najgorzej gdy dzwoni ktoś i mówi zagadkami w stylu: "no już niedługo będziesz musiał jeździć inną drogą do pracy" i domyślaj się człowieku że komuś chodzi o to, że rozkopują mi ulicę obok bloku. Te rzeczy sprawiają, że sam dzwonię do kogoś tylko w akcie ostateczności, dlatego czas połączeń, jaki mamy w telefonie zawsze u mnie pokazuje w 95% połączenia przychodzące.

O 16.08.2017 at 09:01, mw2 napisał:

1. Jakie są Twoje poglądy polityczne? :D

Hah, wiedziałem :D 

Spoiler

No i odegrała się na mnie!! Zapamiętam :D

Jako, że mam sposobność, chciałbym na początku mojej odpowiedzi wyrazić to, co mnie niemal najbardziej wkurza w naszej polityce, mianowicie to, że "jak nie jesteś za nimi to na pewno popierasz tamtych", zupełnie jak by istniały tylko dwie strony (i de facto w mediach tylko one istnieją, więc jeśli ktoś przedawkuje telewizję, tak będzie postrzegał scenę polityczną w Polsce). Od zawsze mnie to denerwowało i gdy ktoś wyskakiwał mi z podobnymi mądrościami kończyłem rozmowę, gdyż już wiedziałem że rozmowa na poziomie z tym osobnikiem raczej nie będzie możliwa.

Nie ukrywam, że z najwyższą pogardą i brakiem szacunku traktuję środowisko obecnej opozycji czyli Platformę, Nowoczesną Platformę, Obywateli PRL i środowiska medialne dotykające się z nimi siusiakami pod kołdrą. I wiem, że w tym momencie większość osób przyklei mi łatkę "pisiora". Sorry, ale to nie przejdzie ;) Bo umówmy się - Ktoś kto kompletnie nie ma pomysłu na jakieś sensowne zmiany i tylko szczeka dupą z automatu traci mój szacunek i wiarygodność.

Czynne prawo wyborcze mam od 2004 roku i przez te 13 lat ani razu nie zagłosowałem na PiS i nie zanosi na to, że ten stan rzeczy ulegnie zmianie. Powiem więcej, dałem się oszukać Platformie w 2007 roku bo obiecali zmniejszenie liczby posłów, likwidację senatu, podatki liniowe, zmianę ordynacji wyborczej, cięcia w administracji i co? I psinco.

Moje poglądy polityczne oscylują wokół prawicy, lecz nie jest to jakaś gimbo-prawica, bo od 31 letniego człowieka no sorry, ale wymaga się tego, że potrafi w jakiś sposób uargumentować to, dlaczego akurat bliżej mu do tej strony a nie do tamtej. żeby nie było - skrajna prawica nie jest czymś w czym bym się dobrze czuł, bo uważam, że każdy ekstremizm jest zły i we wszystkim należy zachować umiar.

Uważam, że każdy jest kowalem własnego losu i każdy powinien brać odpowiedzialność za to, co robi ze swoim życiem. Państwo powinno mniej ingerować w życie obywateli, powinno pozwolić przedsiębiorcom rozwinąć skrzydła (porównaj sobie jak się zakłada firmę w Polsce i w UK). Dostęp do broni powinien być łatwiejszy, lecz kandydat powinien przejść szczegółowe badania czy nie ma żadnego szmergla czy czegoś w tym stylu. Jestem zdania, że każdy powinien przejść szkolenie w zakresie obsługi broni, nawet gdyby nigdy w życiu nie musiał jej używać. Więźniowie na ciepłą michę i telewizorek w celi powinni pracować. Politycy powinni prowadzić własne biznesy i z nich się utrzymywać a politykę powinni traktować jako prestiż (coś na kształt Szwajcarii). Każda organizacja odwołująca się do tradycji komunistycznych powinna być zdelegalizowana. Prezydent nie powinien wywodzić się z żadnej partii politycznej, a najlepiej gdyby zlikwidować partie, bo potrzebne są one jedynie sobie samym, a jeśli by miały istnieć, powinny być utrzymywane tylko i wyłącznie ze składek od zadeklarowanych członków. Rynek medialny w Polsce powinien zostać zrepolonizowany tak, by udział zagranicznego kapitału nie wynosił więcej niż 15%.

Wiesz, ogólnie moje zdanie jest takie, że lewica stała się modna, ale prawica stała się konieczna. Śmieszy mnie z jednej strony lewicowe ślepe dążenie do mitycznej równości a z drugiej odbieranie prawa do głosu każdemu, kto się z nimi raczy nie zgadzać (vide ostatnie akcje na fb i YT). Jest to wybitny przykład hipokryzji i podwójnych standardów. Z jednej strony tropi się rasizm a z drugiej widzi się go tylko po jednej stronie (idź do jakiejś "antyrasistowskiej" organizacji gdy na ulicy pobije Cię cygan albo murzyn, powodzenia życzę). Takich smaczków jest znacznie więcej. A to co odpierdala brukselska "elita" z robieniem z Europy drugiej Afryki przechodzi ludzkie pojęcie i jeszcze pół biedy gdyby ci ludzie przybywali tu pracować (pewien odsetek rzeczywiście po to tu przybywa i takich powinno się faktycznie witać z otwartymi ramionami), ale niestety znakomita większość liczy na wygodne życie na Twój koszt. A co najlepsze - wynaleźli sobie nowomowę, w myśl której nie wolno Ci się nawet poskarżyć ;) Ogólnie niezły hardkor.

Najśmieszniejsze jest to, że jak za kilkadziesiąt lat ich czekoladowi ulubieńcy przejmą władzę i to w demokratycznych wyborach (przyrostu naturalnego nie oszukasz) to właśnie lewacy z ich homo-pedo-wege-paradami będą pierwsi do odstrzału bo reprezentują wszystko to, czego ich.kochani zasiłkobiorcy nienawidzą W Iraku gejów zrzuca się z wysokich budynków licząc, że beton zamortyzuje upadek (pełno filmików na liveleak). Za kilkadziesiąt lat będą zrzucani z wieży Eiffle'a. Młoda jesteś, pewnie dożyjesz tych czasów i wspomniesz słowa tego gościa z forum, który kiedyś o tym pisał ;)

Mógłbym pisać o tym godzinami ;)

O 16.08.2017 at 09:01, mw2 napisał:

2. Lubisz kalafior? 

Taki podsmażany z cebulką i bułką tartą? Jadłbym jak opętany ;)

O 16.08.2017 at 09:01, mw2 napisał:

3. Co Cię skłoniło do pisania na forum (forum w ogóle, nie tego konkretnego :P

Na m-forum to moje drugie konto. Pierwsze założyłem w 2007 roku na wiosnę zaraz po maturze. Drugie we wrześniu 2014 roku. Założenie obu kont miało ten sam powód - rozstanie z kimś bliskim. Niestety dość mocno przeżywałem jedno i drugie i zwyczajnie musiałem na coś skierować swoje myśli by sobie niczego nie zrobić... Nie chodziło nawet o branie udziału w jakichś dyskusjach, uzewnętrzniania siebie, chciałem po prostu mieć co robić między maturami a wakacyjnym wyjazdem do pracy ;) 

O 16.08.2017 at 09:01, mw2 napisał:

4. Masz jakiś ulubiony cytat,sentencję?

"Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej." - Albert Einstein.

Na "starym koncie" na m-forum niemal cały czas ten cytat widniał w mojej sygnaturze. Patrząc na sytuację w Europie, te słowa z miesiąca na miesiąc stają się coraz bardziej aktualne ;)

Mam nadzieję, że moje odpowiedzi były dla Was satysfakcjonujące ;)

Link to comment
Posted

Jak dla mnie - bardzo satysfakcjonujące ;)

No, ale bawmy się dalej! 

5. Jaki był Twój poprzedni nick na tym forum?

6. Od jak dawna interesujesz się polityką? 

7. Od początku byłeś stały w swoich poglądach (politycznych) czy też "romansowałeś" z różnymi doktrynami?

Link to comment
Kalafior_Grozy
Posted
18 godzin temu, mw2 napisał:

5. Jaki był Twój poprzedni nick na tym forum?

Mój poprzedni nick to toxic8606. Do tej pory w awatarku jest symbol czaszki nawiązujący do zespołu The Offspring. Co ciekawe, konto zarejestrowane jest na adres mailowy o takim samym loginie, z którego do dziś korzystam a który został utworzony prawie 12 lat temu. Nick wziął się w sumie z przypadku. Wagarując w gimnazjum łaziliśmy z kumplami do kafejki internetowej i graliśmy w Unreal Tournament i gdy poszedłem pierwszy raz nie bardzo wiedziałem jak się nazwać, więc wpisałem "toxic8606". W nicku zawarty jest rok i miesiąc urodzenia a także usposobienie ;)

18 godzin temu, mw2 napisał:

6. Od jak dawna interesujesz się polityką? 

Właściwie od 18 urodzin. Wcześniej po prostu nie było na to za bardzo czasu (i też chęci). Dorastanie w latach 90-tych wyglądało nieco inaczej niż teraz. Nie mieliśmy komputerów (to znaczy mieli je nieliczni), internetu, smartfonów, portali społecznościowych. Ja miałem piłkę, walkmana i "tamagorchi" ;) Gdy chciałaś kogoś znaleźć, szłaś na boisko. Po prostu większość wolnego czasu niezależnie od pogody spędzałem na dworze z kolegami i rzadko kiedy miałem styczność z polityką choćby za pośrednictwem serwisów informacyjnych. Wiesz, mogłem zająć się tym znacznie wcześniej, ale tak jak wcześniej wspomniałem - nie było komputerów oraz internetu a wiedza czerpana z telewizji i prasy? Cóż, uważam że jedyne media jakim można zaufać to woda, prąd i gaz ;)

18 godzin temu, mw2 napisał:

7. Od początku byłeś stały w swoich poglądach (politycznych) czy też "romansowałeś" z różnymi doktrynami?

Przede wszystkim należy zacząć od tego, że w 2004 roku Polska wchodziła do Eurokołchozu i wcześniej było pamiętne referendum. Jako nastolatek kopiący po całych dniach piłkę i udający odrabianie lekcji prosiłem rodziców by głosowali na "tak" bo wizje, jakie były przed Nami roztaczane były tak wspaniałe, że aż nierealne. Oczywiście teraz z mojego punktu widzenia widać gołym okiem, że to była pomyłka, ale wtedy kto mógł wiedzieć jak to się skończy. Po powrocie z wakacji, które w całości spędziłem w Trójmieście oglądałem czasami obrady sejmu, bo były jeszcze pokazywane na TVP2. Próbowałem swoim nastoletnim jeszcze rozumem ogarnąć o co w tym na prawdę chodzi. Przez pewien czas myślałem po której stronie powinienem stanąć, bo miałem świadomość tego, że niebawem z plastikowym już dowodem w ręce pójdę głosować. Szukałem też własnej tożsamości, punktu zaczepienia, być może nawet i subkultury. W sumie subkultura "leżała" tuż obok bo od lat (oczywiście najpierw z ojcem) chodziłem na mecze piłki nożnej i z czasem wkręciłem się w stadionowe klimaty, zacząłem zaliczać wyjazdy za Klubem. Ruch kibicowski nie był wtedy jeszcze politycznie zorientowany, lub był bardzo słabo. Interesowałem się tematem coraz bardziej, ale w gruncie rzeczy nie potrafiłem się opowiedzieć po żadnej ze stron. Pod koniec 2005 roku założono mi łączę internetowe. Wtedy nastąpił mały przestój, bo zwyczajnie zajarałem się internetem strasznie. Odkrywałem nową muzykę (głównie przez Shoutcast Radio na Winampie, ogólnie fascynowały mnie streamingi muzyki). Mocniej zainteresowałem się w 2007 roku przy okazji wyborów i wtedy popełniłem pierwszy w życiu błąd - zagłosowałem na pewne ugrupowanie, które delikatnie mówiąc później znielubiłem. To był jednak przełom. Z czasem za pośrednictwem właśnie internetu zacząłem trafiać na informacje, które obnażały absurdy unijne i coraz bardziej poddawały pod wątpliwość mój wcześniejszy entuzjazm. Wtedy właśnie zacząłem delikatnie skręcać na prawo. Na stadionach też dało się wyczuć prawoskrętność. Jako szalikowiec zjeździłem Kraj i na wszystkich obiektach nastrój meczowy niejako przenikał się z coraz większym zaznaczaniem swojej tożsamości, którą jednocześnie w tv zaczęto nazywać źle, że coś złego. "Czarę goryczy" przelały wybory 2011. Pamiętam, że w tamtą niedzielę gdy szedłem głosować jechaliśmy na wyjazd do Końskich (woj. Świętokrzyskie). Lokal wyborczy miałem tuż pod blokiem i na głosowanie poszedłem z szalikiem bo prosto stamtąd szedłem na przedmeczową zbiórkę. Gdy wieczorem usłyszałem wyniki, wkurzyłem się. Po Marszu Niepodległości, na który środowiska lewicowe ściągały Niemców by robić blokady i bić Polaków już wiedziałem, po której stronie powinienem stanąć (swoją drogą panowało wtedy przyzwolenie na takie chore akcje). Ten dzień bardzo się na mnie odbił. Później gdy oglądałem telewizyjne relacje z tego dnia dostrzegłem, że dziennikarka jednej ze stacji powiedziała, że hasło "Bóg, Honor i Ojczyzna" jest hasłem nawołującym do agresji. Pojąłem wtedy że dla nich narodowa tożsamość jest problemem, że oni to odrzucają. Stwierdziłem, że nie chcę mieć z tą telewizją nic wspólnego. Szukanie mojej politycznej tożsamości przebiegało w bólach, ale w końcu znalazłem dla siebie miejsce i z każdym dniem utwierdzam się w przekonaniu, że postąpiłem właściwie, że stanąłem po właściwej stronie barykady. Zdaję sobie sprawę z tego, że za kilkadziesiąt lat okaże się, że racja była po Naszej stronie, ale jednocześnie boję się, że wtedy będzie już za późno.

 

Zapraszam do zadawania pytań ;)

Link to comment
  • Shady-Lane90 locked this topic
Guest
This topic is now closed to further replies.
  • Who's Online (See full list)

    • There are no registered users currently online
  • Najnowsze posty

    • Celt
      Jak dla mnie, najbardziej wkurzające cechy kobiet to: nieszczerość, brak empatii, obrażanie się o byle co i milczenie lub owijanie w bawełnę zamiast mówienia wprost o co chodzi - połączone ze skazywaniem drugiej osoby na domysły, co owa druga osoba zrobiła źle (według kobiety). Wkurzających cech ludzi ogólnie jest znacznie więcej. Jednak brak empatii razi, przynajmniej mnie, szczególnie u kobiet, zaś obrażanie się o byle co i silna niechęć do mówienia wprost, o co chodzi, to rzeczy, które spotykam wyłącznie u kobiet - i doprowadzają mnie wtedy do szewskiej pasji. To szczególny rodzaj nieszczerości, wyjątkowo rażący.
    • Celt
      Zależy, co właściwie ma oznaczać zwrot "wspólna depilacja". Depilacja których części ciała (nóg, pach, miejsc intymnych), i czy chodzi o wspólne pójście do kosmetyczki z zamiarem wspólnego wydepilowania się przez Was, czy o wzajemną depilację Ciebie i dziewczyny. I czy mowa o depilacji sensu stricto, czyli woskowaniu lub podobnym zabiegu, czy o usuwaniu owłosienia w inny sposób, np. poprzez golenie. Ogólnie to IMHO lepiej zostawić depilację kosmetyczce, chyba że samemu/samą ma się kompetencje w tej kwestii. A jeśli chodzi o wzajemne golenie miejsc intymnych, to na pewno zależy od wprawy obojga - choć w sumie, nie miałbym nic przeciwko temu. Jednak sam raczej bym tego nie zasugerował - po prostu, byłbym otwarty na taką propozycję, gdyby wyszła od drugiej strony.
    • Celt
      Elektryczną maszynką. Choć ogólnie, nie lubię się golić.
    • Doradca
      Chciałem się tylko przywitać, cześć wszystkim!  
    • Tatiana876
      Osobiście chciałabym zostać skremowana tradycyjny pogrzeb to relikt przeszłości
  • Recent Status Updates

    • Lina_Evi

      Lina_Evi

      Witam ponownie.
      · 2 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Serdecznie z tego miejsca pozdrawiam Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. Buziaczki <kiss> <kiss>
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Witam Was ponownie po rocznej nieobecności.
      · 5 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Ku pamięci wszystkich naszych bliskich, którzy nie mogą - już nie - zasiąść z nami do wigilijnego stołu i dla wszystkich tych, którzy musieli w kończącym się właśnie roku z kimś pożegnać. Czasami nie to, co jest, a to czego nie ma jest bardziej niż to, co jest.
      · 0 replies
    • Pizzaro

      Pizzaro

      Czy jest tutaj życie?
      · 4 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      Martusiaaaaaa92
      Martusiaaaaaa92
      2
    2. 2
      Gloria
      Gloria
      2
    3. 3
      xxxhunnybunnyxxx
      xxxhunnybunnyxxx
      1
    4. 4
      CoolKiidOfDeath
      CoolKiidOfDeath
      1
    5. 5
      Kalafior_Grozy
      Kalafior_Grozy
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    Celt
    Celt
    10 posts
    yiliyane
    yiliyane
    9 posts
    Kreciolek16
    Kreciolek16
    8 posts
    Kerosine
    Kerosine
    4 posts
    Gloria
    Gloria
    3 posts
    Martusiaaaaaa92
    Martusiaaaaaa92
    2 posts
    grzechu98
    grzechu98
    1 post
    GabrielkaNoska
    GabrielkaNoska
    1 post
    Kalafior_Grozy
    Kalafior_Grozy
    1 post
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Celt
    Celt
    27 posts
    Kerosine
    Kerosine
    18 posts
    yiliyane
    yiliyane
    17 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    479 posts
    yiliyane
    yiliyane
    445 posts
    wardrum
    wardrum
    163 posts
×
×
  • Create New...
Please Sign In or Sign Up