Kerosine

Sklepy "wszystko po pięć złotych" i bazary

7 postów w tym temacie

... czyli temat poświęcony placówkom handlowym najtańszym z tanich, oferującym artykuły na poziomie cenowym, z którym nie mogą konkurować nawet uznawane oficjalnie za najbardziej przystępne pod tym względem Biedronka czy Tesco.

Co o nich sądzicie, czy - a jeśli tak, to jak często - zdarza Wam się robić zakupy w tego typu miejscach [naturalnie wyłączając żywność]? Wiadomo, że tak niewiarygodnie niska cena w zdecydowanej większości przypadków oznacza również odpowiednio niską jakość, ale może są produkty, dla których to kryterium nie odgrywa dla Was większej roli/uważacie, że ta reguła nie znajduje w ich przypadku zastosowania i z powodzeniem mogą konkurować ze swymi droższymi odpowiednikami? Czego nigdy byście w takich miejscach nie kupili?

Jakie jest Wasze zdanie na temat bezpieczeństwa dla zdrowia oferowanych w tego typu sklepach i na targach towarów?

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja takie sklepiki odwiedzam. Na bazarze też często bywam.

Jeśli chodzi o bazar, najczęściej kupuję tam rzeczy typu warzywka, skarpety, buty przeznaczone do >>wypadów<<, sporadycznie t-shirty. Warzyw z zasady nie kupuję w supermarketach. Wynika to z pewnego przekonania, że skoro mam wybór: niemiecki super-duper-hipermarket lub pani Krysia z samochodu - zawsze wybiorę panią Krysię bo wolę dać zarobić Polakowi. W kwestii skarpet albo w/w butów niezbyt zależy mi na jakości bo one z zasady mają być tymi "gorszymi" rzeczami, więc nie żal gdy się zniszczą lub pobrudzą.

Sklepiki typu "wszystko po 5 złotych" też odwiedzam. Jest pewna grupa towarów, które bez wahania bym tam kupił. Bo umówmy się, miska, sitko do cukru pudru, wałek do ciasta, korkociąg, deska do krojenia, mydelniczka, spinacze do prania i młotek nie są w moim odczuciu produktami, które koniecznie muszą być firmowe i kosztować w cholerę kwitu.

W takich sklepach raczej nie kupiłbym niczego elektronicznego. Akurat w kwestii elektroniki jestem osobą dość wybredną. Zwykle gdy czegoś szukam, najpierw znajduję sobie w internecie model, który mi odpowiada i szukam już gotowego produktu.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
O 9.08.2017 at 21:46, Kalafior_Grozy napisał:

Sklepiki typu "wszystko po 5 złotych" też odwiedzam. Jest pewna grupa towarów, które bez wahania bym tam kupił. Bo umówmy się, miska, sitko do cukru pudru, wałek do ciasta, korkociąg, deska do krojenia, mydelniczka, spinacze do prania i młotek nie są w moim odczuciu produktami, które koniecznie muszą być firmowe i kosztować w cholerę kwitu.

Z jednej strony masz rację, ale z drugiej... nie zdarzyło Ci się nigdy podczas wizyty w tego typu sklepie, że sprzedawane w nim artykuły - wykonane z gumy/plastiku [ba, nawet kamionki] - po prostu śmierdziały? :D Takim charakterystycznym zapachem najbardziej tandetnej z tandetnych chińszczyzny, świadczącym zarazem o wyjątkowo słabej jakości użytych do produkcji surowców, jak i mimowolnie sugerującym ich toksyczność. Nawet jeśli ominęło Cię to doświadczenie, nie obawiasz się o bezpieczeństwo dla zdrowia sprzedawanych w takich miejscach towarów [zwłaszcza tych przeznaczonych do kontaktu z żywnością]?

Jeszcze odnośnie artykułów typu korkociąg czy młotek - osobiście miałabym pewne obawy czy przetrwają w całości choćby jedno użycie i nie ulegną w jego trakcie rozpadowi na czynniki pierwsze [zdarzyło mi się kiedyś z myjką do okien]. 

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
4 minuty temu, Kerosine napisał:

nie zdarzyło Ci się nigdy podczas wizyty w tego typu sklepie, że sprzedawane w nim artykuły - wykonane z gumy/plastiku [ba, nawet kamionki] - po prostu śmierdziały? :D 

W moich okolicach są 2 takie sklepiki i zapach, jaki w nich panuje można określić mianem "specyficzny". Nie jest to jednak jakiś fetor, który by sprawiał, że chciałbym się stamtąd jak najszybciej wydostać (pamiętna scenka z Jasia Fasoli gdy był na zakupach i uciekał ze stoiska z perfumami) :D

8 minut temu, Kerosine napisał:

Nawet jeśli ominęło Cię to doświadczenie, nie obawiasz się o bezpieczeństwo dla zdrowia sprzedawanych w takich miejscach towarów [zwłaszcza tych przeznaczonych do kontaktu z żywnością]?

Na coś trzeba umrzeć ;) A tak na poważnie, to nie - nie obawiam się. Nie sądzę by sitko do cukru pudru lub deska do krojenia mogły by stanowić jakieś niebezpieczeństwo (chyba że ktoś z bardzo duża siłą przywali mi taką deską w głowę). Poza tym wyparzam takie rzeczy we wrzątku. Tak też zrobiłem z kubkiem, który kupiłem w podobnym sklepie kilka lat temu - na początku wsadziłem go do garnka i wygotowałem :)

12 minut temu, Kerosine napisał:

osobiście miałabym pewne obawy czy przetrwają w całości choćby jedno użycie i nie ulegną w jego trakcie rozpadowi na czynniki pierwsze [zdarzyło mi się kiedyś z myjką do okien]. 

Akurat w moim przypadku młotek przetrwał 2 remonty w domu i jeden na działce i wciąż radośnie wbija sobie gwoździe gdy mu rozkażę ;) Myślę, że to wszystko kwestia egzemplarza. Skrobaczkę do szyb też tam zakupiłem, ciekawe czy przetrwa zimę ;)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Na targ chodzę praktycznie co tydzień od kilku lat, chociaż ile razy coś tam kupiłem mógłbym policzyć na palcach rąk. Po prostu lubię grzebanie w tych starociach.

W sklepie za piątaka byłem może z pięć razy. Mimo uwielbienia do targów, to do sklepów nie lubię chodzić, żeby kupić cokolwiek. Też wkurza fakt, że niby sklep "wszystko po pięć złotych", a większość rzeczy kosztuje ponad piątaka, często w okolicach stówy. Już wole iść do "Chińskiego marketu", jakość ta sama, tylko ceny lepsze i wybór większy.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Odwiedzam takie sklepy w wiadomym celu - szukam pierdół związanych z sowami. Nic poza tym mnie nie interesuje. Co do bazarów - rzadko na nich bywam. Być może dlatego, że w moim mieście ich po prostu brak. Raz w tygodniu odbywa się "rynek", na którym można kupić to samo, co w sklepach, ale w wyższej cenie. Tak więc - omijam szerokim łukiem ;) 

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Generalnie takich sklepów nie odwiedzam, chyba, że szukam czegoś, co mogę z dużym prawdopodobieństwem tam dostać (średnio raz na rok).

Uwielbiam natomiast chodzić na "targ/bazar", na którym można kupić warzywa i owoce. Wiadomo, nie wszyscy sprzedają tam swoje produkty, bo najczęściej są towary zakupione na giełdzie, ale po jakimś czasie zna się już producentów i można ocenić, które produkty są najlepsze.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz