zarko

Inwestowanie na forex - czy to ma sens?

11 postów w tym temacie

Wiele się naczytałem na temat tego, że forex to pewne pozbycie się wszystkich pieniędzy...

A dla mnie to głupota i chociaż moje doświadczenie jest zerowe, to wydaje mi się, że po prostu nie każdy do wszystkiego się nadaje, tak jak nie każdy może prowadzić własny biznes. Co o tym myślicie? Mieliście jakiekolwiek przygody z forex? Przynajmniej minimalne?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Nie obracam może bardzo wysokimi kwotami, ale ogólnie na forex jestem od blisko roku. I przyznaję ci rację. Narzekającymi są osoby, które inwestują bez przygotowania. W przypadku forexa wiele funkcji mocno ogranicza ryzyko, ale skoro ktoś zaczyna inwestować nie znając systemu, to w jaki sposób ma te narzędzia znać? Przede wszystkim patrzysz na to... Opcji wpływających na ryzyko jest sporo. Pierwszym co radzę ci poznać są właśnie funkcje, które mam w systemie easyMarkets: stałe spready, gwarantowany stop loss, dealCancellation, gwarancja salda, brak poślizgów w cenach transakcyjnych. Kiedy zrozumiesz te pojęcia i będziesz wiedział jak to działa, to możesz prześć dalej.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Ale dlaczego akurat easyMarkets? To co wymieniasz ich wyróżnia na tle innych? W tej branży faktycznie widoczne są zdecydowane różnice pomiędzy brokerami? Sprawdzę te pojęcia. Tzn. w przypadku części mniej więcej kojarzę o co chodzi, ale na pewno nie przy wszystkich. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Dlaczego? Właśnie ze względu na te narzędzia i funkcje. Tak jak pisałam - na forex trzeba przede wszystkim stawiać na bezpieczeństwo inwestowania. A na to składa się odpowiednie przygotowanie, a przede wszystkim odpowiedni system brokerski. Myślę, że kiedy poznasz wszystkie te funkcje, zrozumiesz o co w nich chodzi, to będziesz wiedział, jak to jest istotne. Zresztą - nawet inwestujesz na wersji demo to zauważysz.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Konto założyłem, będę miał kilka pytań, ale z tymi się wstrzymam, żeby wszystko rzucić na raz. Na pewno podoba mi się to, że mają to centrum wiedzy. Mocna droga na skróty. Tzn. niby wszędzie jest jakieś FAQ, ale tutaj bardzo konkretnie to wszystko zostało opisane, screeny wszystko ułatwiają, bo jasne jest, gdzie co należy wpisać i na jakiej zasadzie ustawić. Zanim poznam wszystkie funkcje minie trochę czasu, ale ogólnie przyznaję, że już na tym etapie temat nieźle wciąga.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Na wszystko znajdziesz odpowiedź w tym centrum wiedzy. A jeśli jednak nie, to lepiej do nich zadzwonić.
Dostaniesz od razu odpowiedź, a tutaj poczekasz i też nie na wszystko pewnie będę w stanie odpowiedzieć.
Support easyMarkets działa naprawdę sprawnie. Tam nie czekasz pół godziny na odebranie telefonu - a przynajmniej mi się nie zdarzyło, żeby ktoś natychmiast nie odebrał.
 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Poradzę sobie. Nie spodziewałem się tylu konkretów, dzięki. Nie będę tutaj truć banałami - potruję supportowi brokera. Wciąga mnie to. Zainwestowałem już kilkukrotnie na wersji demo - wiadomo, że to nie to samo, co inwestowanie normalnymi pieniędzmi, ale jak na razie te wszystkie inwestycje faktycznie mi wchodzą. Wiadomo, że nie jest to obrót dużymi kwotami, ale...  Raz skorzystałem z dealCancelacion, ale bardziej dla zrozumienia zasad działania, niż z potrzeby. Wszystko wiem.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Hehe... to dopiero początek. Z kolejnymi miesiącami na forex będziesz w szoku patrząc na to, jak mało potrafiłeś jeszcze miesiąc wcześniej. Każda inwestycja jest cenna, ale też z czasem inaczej patrzysz na funkcje easyMarkets. Potrafisz jest optymalnej wykorzystywywać. Dokładnie wiesz, kiedy rzeczywiście powinieneś skorzystać z dealCancellation. Bo to również jest funkcja, której można nadużywać, a trzeba korzystać z wyczuciem.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Na forexie faktycznie można zarówno szybko stracić jak i zyskać. Warte zainteresowania są również opcje binarne (nazywane "łatwiejszym forexem"). Oczywiście nie radzę inwestować wszystkich posiadanych pieniędzy czy oszczędności, a jedynie te, na których stratę można sobie pozwolić.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
O Wednesday, June 14, 2017 at 09:01, zarko napisał:

Poradzę sobie. Nie spodziewałem się tylu konkretów, dzięki. Nie będę tutaj truć banałami - potruję supportowi brokera. Wciąga mnie to. Zainwestowałem już kilkukrotnie na wersji demo - wiadomo, że to nie to samo, co inwestowanie normalnymi pieniędzmi, ale jak na razie te wszystkie inwestycje faktycznie mi wchodzą. Wiadomo, że nie jest to obrót dużymi kwotami, ale...  Raz skorzystałem z dealCancelacion, ale bardziej dla zrozumienia zasad działania, niż z potrzeby. Wszystko wiem.

Doradziłabym Ci obserwować to,co dzieje się na rynku globalnym. Funkcje owszem są potrzebne, jednak musisz nauczyć się samemu oceniać, czy kursy walut wzrosną czy spadną. Istnieje wiele czynników makroekonomicznych wpływających na ich kursy i co najważniejsze wypowiedzi polityków, o czym wielu inwestujących zapomina. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

A co sądzicie o kopaniu kryptowalut? Mój ojciec wkłada w to hajs, zainteresowałem się tym, on mi odradza, bo mówi, że się nie znam i za młody jestem... Ale przecież sam w to inwestuje, więc musi się opłacać. Mam jakieś pieniądze odłożone, on mówi że w moim wieku nie myślał i takich rzeczach i żebym się uczył "prawdziwej pracy"... No ale po co mam siedzieć w robocie, jak mogę zarabiać sprzed laptopa. Może tu na forum jest ktoś, z kim mogę pogadać bardziej niż z własnym ojcem :wacko: Interesuje mnie ethereum. Dajcie znać.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz

  • Kto jest online? (Zobacz całą listę)

    • gressip
    • Celt
    • Widelcze
  • Ostatnie aktualizacje statusu

  • Posty

    • Lilla Weneda
      Dlaczego nie lubicie meczów ???
      Myślę, że na obecnym etapie to już po prostu kwestia przede wszystkim wielopokoleniowej tradycji oraz intensywnej promocji, za którą stoi chęć wydobycia jak największej ilości kasy od kibiców - ostatecznie gdy nie wiadomo o co chodzi, z reguły chodzi o pieniądze :}
    • Celt
      Równouprawnienie
      Dla mnie jest oczywiste, że kobiety powinny mieć te same prawa, co mężczyźni. Że powinny mieć taki sam dostęp do edukacji i wykonywania dowolnych zawodów, do wyboru swojej drogi życiowej (w tym wybory partnera), że w postępowaniu cywilnym i karnym kobiety i mężczyźni powinni być traktowani tak samo. Gdy ktoś sprowadza równouprawnienie do wykonywania tych samych czynności przez mężczyzn i kobiety, w tym czynności zależnych od uwarunkowań fizycznych (jak z jednej strony dźwiganie ciężarów, a z drugiej rodzenie dzieci i karmienie ich piersią), czy nawet do codziennej kurtuazji wynikłej z kodu kulturowego (jak przepuszczanie w drzwiach i obdarowywanie kobiet kwiatami) to wtedy nic, tylko westchnąć. Bo jak sama nazwa wskazuje, równouprawnienie oznacza, że kobiety są uprawnione do tego samego, do czego mężczyźni. Nie oznacza, że wobec kobiet nie należy być szarmanckim, kurtuazyjnym ani że trzeba zmuszać kobiety do wnoszenia lodówki na trzecie piętro. Można jednak zauważyć, że niezależnie od postępującego zrównywania statusu kobiet i mężczyzn i od różnych uprzejmości i drobnych przywilejów przyznawanych kobietom, w kulturze są obecne różne krzywdzące mity i stereotypy dotyczące kobiet i tego, co one powinny i czego nie powinny robić. Szczególnie wyraźnie widać to w porównywaniu swobody seksualnej kobiet i mężczyzn. Kobieta mająca wielu partnerów bardzo często uchodzi za "puszczalską", "łatwą" i nieszanującą się i jest z tego powodu stygmatyzowana i uznawana za gorszą i niezasługującą na szacunek, za to mężczyzna mający wiele partnerek to "prawdziwy mężczyzna", człowiek godny raczej podziwu i docenienia, a nie zasługujący na stygmatyzowanie i brak szacunku. Często używa się tu dość kuriozalnego porównania penisa do klucza i pochwy do zamka, mówiąc, że klucz który otwiera wiele drzwi jest świetny, a zamek który można otworzyć wieloma kluczami jest beznadziejny. I tym podobnych. W każdym razie bardzo często kobietom o wiele chętniej wytyka się i przypisuje prowadzenie "rozwiązłego" trybu życia niż mężczyznom. Mężczyznom łatwiej się to wybacza, i mężczyznom łatwiej wybacza się zdradę. Nie muszę tu chyba dodawać, że w przeszłości za cudzołóstwo karano śmiercią tylko kobiety, a na męskie zdrady patrzono pobłażliwie. Nawet w Biblii (Księga Kapłańska i Księga Powtórzonego Prawa) jest mowa o karaniu śmiercią przez ukamienowanie kobiet za cudzołóstwo, a nie ma nic o karaniu śmiercią (ani karaniu w ogóle) mężczyzn za cudzołóstwo. I jest też coś takiego, jak kultura gwałtu, czyli obwinianie ofiar gwałtów i mówienie, że kobieta może być sama sobie winna lub przynajmniej współwinna temu, że została zgwałcona. Z tym wiąże się wiele mitów i stereotypów. Np. taki, że wyzywający strój kobiety zachęca potencjalnych sprawców gwałtu, mimo że tak naprawdę wyzywający ubiór ofiary nie zwiększa ryzyka gwałtu, a wręcz onieśmiela napastnika. Albo takie, że kobieta mówiąc "nie" myśli "tak", że kobieta zawsze może oprzeć się napastnikowi i uniknąć gwałtu, jeśli naprawdę chce, i że wiele kobiet skrycie chce być gwałconych itd. Więc wiele, jeśli nie większość, gwałtów, nie jest zgłaszanych, bo ofiary boją się napiętnowania i boją się sugerowania, że mogą być współwinne gwałtom - np. pytań o ich życie osobiste mających doprowadzić śledczych do przekonania, że skoro ofiara miała wcześniej wielu partnerów, to znaczy, że jest "łatwa" i że sama jest sobie winna, bo gdyby miała tylko jednego, stałego partnera, to wtedy nikt by jej nie podejrzewał o bycie współwinną gwałtu. Więc istnienie takich mitów i stereotypów krzywdzących dla kobiet można uznać za przejaw nierównego - w pewnych aspektach - statusu mężczyzn i kobiet, mimo formalnej równości praw. Choć z drugiej strony należy zauważyć, że mity i stereotypy dotyczące płci są nie tylko krzywdzące dla kobiet, ale też że czasem utrudniają podjęcie sprawiedliwej decyzji dotyczącej przyznania prawa do opieki nad dziećmi (prawie zawsze przyznaje się je matkom, a bardzo rzadko ojcom), a także że utrudnia ukaranie kobiety winnej czynów, o które zwykle kobiet się nie podejrzewa - np. molestowanie nieletnich. W Polsce za przestępstwa pedofilskie skazano samych mężczyzn, mimo że istnieją udokumentowane fakty, że kobiety też się ich dopuszczają, choć przeciwko nim praktycznie nie wytacza się spraw, bo funkcjonariusze wymiaru sprawiedliwości nie dają temu wiary, bo nie są w stanie wyobrazić sobie, że kobieta może być do tego zdolna. http://www.nto.pl/magazyn/reportaz/art/3955729,pieklo-domowe,id,t.html - np. sprawczyni tego piekła domowego, która przez lata molestowała własnego syna, nigdy nie poniosła kary. Oglądałem też kiedyś film dokumentalny niemieckiej produkcji pt. "Molestowani przez własne matki" i relacje osób, które padły ofiarą molestowania przez matki, są nie mniej wstrząsające od relacji osób molestowanych przez ojców, ojczymów lub innych mężczyzn. I że też był problem z wszczęciem postępowania karnego wobec sprawczyń i ukaraniem ich, właśnie dlatego, że prokuratorzy nie chcieli uwierzyć, że kobiety mogą się tego dopuszczać. Może takie naiwne podejście wynika m.in. z tego, że przez stulecia negowano istnienie kobiecych potrzeb seksualnych lub je umniejszano i spychano na margines, że jest to na swój sposób pokłosie dawnego patriarchatu i patriarchalnej wizji świata, zgodnie z którą to mężczyzna dominuje i ma naturalne skłonności do dominacji, a kobieta ma naturalne skłonności do uległości. Podobnie zresztą, znane są przypadki, że kobieta fałszywie oskarża mężczyznę o gwałt lub napastowanie seksualne, żeby się na nim zemścić, a sąd dał jej wiarę i skazał mężczyznę na więzienie.
    • Celt
      Kobieta w wojsku ?
      Ogólnie jestem pacyfistą i antymilitarystą, jeśli jednak pozostać przy założeniu, że wojsko jest potrzebne, to nie widzę powodu, żeby kobiety, które chcą służyć w armii i wstępować do szkół oficerskich, miały być pozbawione tej możliwości. Oczywiście wiele, być może większość, kobiet, nie nadaje się na żołnierzy (tak samo jak duża część mężczyzn się nie nadaje, o czym zwolennicy przymusowego poboru mężczyzn nie chcą wiedzieć), jednak te, które pozytywnie przejdą przez sito selekcji, powinny być przyjmowane. O przydatności do armii nie decyduje płeć, tylko indywidualne cechy. Niektóre kobiety są jak amazonki, które chcą być w armii, więc powinny mieć możliwość zaspokojenia swoich ambicji i aspiracji.
    • Celt
      Dlaczego nie lubicie meczów ???
      Choć jestem facetem, to też nie lubię oglądać meczów piłki nożnej. Częściowo dlatego, że jest dość przewidywalna i po obejrzeniu pierwszej połowy można dość łatwo przewidzieć, która strona wygra (choć zdarzają się wyjątki) i sytuacja jest w niej mało dynamiczna, nie jest tak, że przewagę uzyskuje co chwila raz jedna, raz druga strona. W piłce nożnej bezbramkowe remisy nie stanowią rzadkości, a w takich przypadkach nie ma najmniejszego powodu, żeby się tym emocjonować. Emocje są wtedy, gdy pada dużo punktów i gdy następują nagłe zwroty w grze. A częściowo dlatego, że ta dyscyplina sportowa za bardzo kojarzy mi się z lansowaniem się, celebrytami, robieniem kasy i robieniem rzeczy "pod publiczkę". Za to lubię oglądać mecze siatkówki i piłki ręcznej, w których pada więcej punktów, sytuacja jest bardziej dynamiczna i jest o wiele więcej zwrotów w grze. Siatkówka to, wiadomo, gra na punkty, więc musi się naprawdę dużo dziać. A piłka ręczna, choć nie jest na punkty, ma podobną zaletę, bo bezbramkowe remisy się w jej meczach nie zdarzają - przeważnie obie drużyny zdobywają po co najmniej 20 bramek, a czasem i ponad 30. I praktycznie do samego końca nie sposób przewidzieć, kto wygra, bo w ciągu minuty sytuacja może ulec diametralnej zmianie. Dlatego w życiu nie zrozumiem, dlaczego piłka nożna jest popularniejsza, budząca większe emocje, większe zainteresowanie mediów i przynosi większe dochody od piłki ręcznej. Przecież, obiektywnie patrząc, piłka ręczna jest o wiele bardziej emocjonująca, bo podczas gry dzieje się o wiele więcej. Tak jak najciekawsze są te filmy, w których jest dużo zwrotów akcji.
    • Rozgoryczona23
      Zerwane zaręczyny przez rodzinę
      Nawiazalismy kontakt z moim bylym.Pragnie ślubu jak wcześniej. Nie chce przekładać daty na inny termin. MinEla mi złosc na nirgo i widzę z jego wypowiedzi ze mu zależy ze ma chęć odwrócić to wszystko.  Byłam trochę zdziwiona ze on po tym jak zerwałam  i go pognałam i narazilam go na tak duży wstyd i dyshonor w rodzinie itp on chce cokolwiek jeszcze naprawiać. Mówi cóż tylko zakochany jest zdolny do takiego szaleństwa.
  • Aktywni użytkownicy

    1. 1
      mw2
      mw2
      4
    2. 2
      Anarchist
      Anarchist
      3
    3. 3
      Kalafior_Grozy
      Kalafior_Grozy
      3
    4. 4
      duce
      duce
      2
    5. 5
      Lilla Weneda
      Lilla Weneda
      1