Jump to content

Do czego przyrównalibyście życie?


WszyscyZginiemy

Recommended Posts

WszyscyZginiemy
Posted

Natrafiłam jakiś czas temu na artykuł (albo filmik, jak znajdę link to wrzucę) według którego autora błędem jest porównywanie życia do podróży. Odbiera to radość czerpania z życia w pełni i sprawia, że coś nam umyka. Podróż prowadzi do jakiegoś celu, w życiu też dążymy do jakiś celów ale często nawet gdy już je osiągniemy nie czujemy się jakoś wyraźnie inaczej. Więcej frajdy sprawia nam dążenie do nich (tu zahaczamy o koncepcje życia jako drogi). Autor artykułu uważał, że życie powinno być postrzegane jak komponowanie/słuchanie muzyki albo taniec. Nie słuchasz utworu dla jego finału, tańcząc nie kierujesz się do jakiegoś określonego punktu parkietu. To się czuje, przeżywa. Jest się w teraz.

Do czego Wy przyrównalibyście życie? Jednym słowem! Czemu akurat na to padł Wasz wybór?

Zostawiam pole do popisu różnym koncepcjom, zarówno znanym/powszechnym jak i tym  zupełnie nowatorskim ;)

Link to comment
Shady-Lane90
Posted

Porównałabym życie do filmu.

Takiego, w którym każdy gra główną rolę. Takiego, który pisany jest bez scenariusza, bo scenariusz ten tworzymy podejmując wszelakie decyzje. Film ten nie jest nam w ogóle znany, a każda scena to dla nas novum.

Tak... Zdecydowanie uważam, że każdy człowiek gra główną rolę w filmie o samym sobie. :) 

Link to comment
Posted

Osobiście porównałabym życie przynajmniej częściowo do czegoś w rodzaju "bożego igrzyska". Z pewnością nie całkowicie, jakby nie było określenie to sugeruje, że człowiek jest w rękach sił wyższych jedynie bezwolną kukiełką, a przecież posiada mimo wszystko wolną wolę i poprzez swoje decyzje ma zdolność nadawania własnemu życiu kształtu. Mimo to trudno uznać, że absolutnie wszystko zależy tylko od niego. Przypadek wkracza czasem w nasze życie w taki sposób, że doprawdy nie sposób dojść do wniosku, iż przynajmniej w pewnej mierze nie stoi za nim jakaś siła wyższa - Los, Przeznaczenie czy nawet Bóg. Uważam się za osobę mającą racjonalne podejście do zagadnień religijnych i metafizycznych, mimo to zawsze towarzyszyło mi poczucie, że ponad nami istnieje Coś więcej lub Ktoś wyższy. Jestem agnostyczką z naprawdę głębokiego przekonania.

Ale życie to także "niewiadoma", a można wręcz powiedzieć, że "zagadka" i "łamigłówka". Szczególnie moje własne jest dla mnie jedną wielką kostką Rubika, od której ułożenia uzależniam wiele kluczowych decyzji odnośnie swych dalszych losów. Być może jestem w błędzie, ale wydaje mi się, że brakuje w niej już tylko kilku kwadracików.

Link to comment
  • 1 month later...
Posted

Małe uzupełnienie [które zupełnie nie wiedzieć czemu przyszło mi do głowy dopiero teraz, choć snując refleksje we własnej głowie często używam tego porównania i związanej z nim terminologii] - życie to pole bitwy.

Link to comment
Sibethesto
Posted

Ja porównałabym życie do tkaniny wyszywanej wydarzeniami z życia w stosownych barwach. Albo do zasłon z pozornego chaosu, za którymi czeka śmierć. ;)

Link to comment
  • 4 weeks later...
WszyscyZginiemy
Posted

...do zjeżdżalni w jakimś aqua parku.

Takie zjeżdżalnie są różne. Długie. Krótkie. Szybkie. Umiarkowane. Starszej i nowszej generacji, różnych standardów.

Większość z nas nie pamięta początku zjazdu, nie przywiązuje do niego wagi. Wskakuje, i omalże od razu zapomina o tym skoku. Tej samej większości przychodzi to naturalnie, instynktownie, czasem jednak są komplikacje. Osoba się waha zanim wskoczy w otchłań zjeżdżalni, innym razem zdarzy się, że zrezygnuje. Odwróci się na pięcie i odejdzie zanim jeszcze podejmie ryzyko zjazdu.

Potem się jedzie. Szybko. Wolno. W zastraszającym tempie, lub całkiem znośnym. Raz zwalniając na zakrętach, a czasem wchodząc w nie gwałtownie. Niektóre odcinki zjazdu robią się monotonne, a w przypadku innych zjeżdżalni nie ma możliwości na jakąkolwiek powtarzalność.

Niektóre ze zjeżdżalni są tak skonstruowane, że ich zamknięta budowa nie pozwala nam podziwiać różnorodnego krajobrazu. Inne z kolei są otwarte, pozwalają zobaczyć wiele. Wyrwać się od jednolitego tła. Jedne są podobne przez całe swoje istnienie, inne zmieniają się co chwila, ulepszają.

Zazwyczaj wskakujesz sam, czasem z kimś u boku. Ktoś dojedzie do Ciebie w trakcie i dalszą jazdę będziecie kontynuować razem. Może być jednak, że ktoś Cię wyprzedzi i będziesz mógł oglądać jedynie jego rozmywającą się sylwetkę. Innym razem będziesz taką osobę dogonić ale okażę się to ponad Twoje możliwości.

Są tacy co cały czas patrzą się przed siebie, tacy co się rozglądają wokół ale i zdarzą się Ci co spojrzą z utęsknieniem za siebie. Zapałają chęcią powrotu do innej części zjazdu, albo zupełnie zaczęcia go od początku.

Podczas jazdy możemy rozmyślać o wielu rzeczach, ale również nie myśląc omalże nic po prostu jechać utartą drogą.

Ostatecznie każda zjeżdżalnia ma swój koniec. Jedni przeczuwają, że zaraz dojadą do wylotu. Inni to wiedzą, lub widzą. A jeszcze dla kolejnych jest on na tyle niespodziewany, że nawet nie zdążą się z nim pogodzić.

Link to comment
Posted

Do jakiegoś filmu, dziwnego. W którym protagonista staje się historią, wpływającą na losy i role pozostałych bohaterów, czasem schodząc na drugi plan.

Link to comment
Posted

Przyrównałbym do szachownicy.Każdy ruch decyduje o dalszym losie, które może mieć decydujący wpływ na dalsze ruchy.

Link to comment
  • 1 month later...
Posted

Dla mnie życie kojarzy się z chodzeniem po linie nad przepaścią. Jeden błąd i spadasz w przepaść. Nie ma cię.

Link to comment
Kalafior_Grozy
Posted

Życie porównałbym do gry RPG, do wielkiego "sandboxa" (ten termin miłośnikom gier komputerowych z pewnością nie będzie obcy).

Rodzisz się jako postać słaba i niedoświadczona, zostaje Ci nadane imię. Klasę postaci z wiekiem wybierasz sam a sama klasa postaci zależna jest od umiejętności oraz doświadczenia. Jest jednak pewna różnica między życiem a grą, bo w grze zazwyczaj możesz zapisać jej stan przed podjęciem ryzykownego kroku. W życiu niestety tak się nie da.

Na swojej drodze spotykasz NPC'ów czyli ludzi. Z jednymi się zaprzyjaźniasz, inni stają się Twoimi wrogami. Wypełniasz misję główną - zapewnienie godnego życia sobie, lub sobie oraz poznanemu NPC'owi, który jest z Tobą związany. Wypełniasz także misje poboczne, robisz to każdego dnia: "kup jedzenie", "wykąp się", idź do pracy", "odwiedź przyjaciela".

Samemu sobie kreujesz system osiągnięć, np: "pierwsze wejście w interakcję z NPC'em", "urwał Ci się film 10x", "pierwsze wyjście poza planszę początkową (czyli pierwszy wyjazd za granicę)". Niewiele od nich zależy, bardziej nastawiasz się na ich kolekcjonowanie.

Zdarzenia wokół Ciebie generowane są losowo, więc nigdy nie wiesz co stanie się podczas wykonywania misji głównej lub pobocznej. Jest to jednak świat otwarty, więc możesz iść lub jechać gdzie chcesz (pod warunkiem, że wypełniłeś wcześniej misję "zdobądź Prawo Jazdy"). Swoją postać możesz personalizować poprzez ubiór, tatuaże oraz biżuterię (najczęściej dodającą +10 do charyzmy).

Niestety ukończenie gry równa się śmierć. Pewnie nie wypełnisz wszystkich misji pobocznych, ale przynajmniej dołożysz starań by wypełnić tą główną.

Chciałbym grę zwaną "życiem" wypełnić w 100% zdobywając jednocześnie wszystkie możliwe achievementy.

Link to comment
  • 3 weeks later...
WszyscyZginiemy
Posted

...do krajobrazu nieba.

Tak jak on zmienia się, przeobraża się w podobny sposób. Aż od świtu przed nastaniem dnia do nocy gdy wszystko gaśnie, a jedynie czasem widać gwiazdy. Gwiazdy, które mogą być niczym niewyraźne wspomnienia o naszej osobie, która już zgasła. Czasem na nocnym niebie dostrzeżesz zaledwie jedną niewyraźną, innym razem całe będzie ugwieżdżone jakby ktoś rozsypał pudełko brokatu na podłogę. To zależy. Od okoliczności. Od tego, kto się jemu przygląda. Bo są i tacy co nie patrzą nocą w niebo, są krótkowidze, są i w końcu ślepi.

Może być zachmurzone. Może być bezchmurne. Pełne barw i nieprawdopodobnie różnorodne czy na swój sposób monotematyczne. Każdego dnia inne, nawet jeśli wydaje się podobne do tego z wczoraj. Niektórzy przyglądają mu się z oddali, z pewnej perspektywy ale są i tacy co decydują spojrzeć na nie z bliska. Próbują nie tylko patrzeć ale i poczuć. Niektórzy otumanieni widzą na nim rzeczy, których tak naprawdę nie ma. Inni wyolbrzymiają istniejące i samolot staje się UFO. Można nie zwracać na ten krajobraz szczególnej uwagi, albo się nim cieszyć. Jego pięknem, brzydotą, niepowtarzalnością. Można się cieszyć ogółem lub głupotami, szczególikami. Tym, że chmura przypomina królika na motocyklu.

Czy coś.

 

Link to comment
  • 1 year later...
Posted

Do gry [komputerowej, ale może być też karciana]. Pod zasadami której ani nie składałam potwierdzającego akceptację podpisu, ani w gruncie rzeczy nie ubiegałam się w ogóle o zaproszenie do stolika, a otrzymane blotki - w połączeniu z nieumiejętnością rozgrywania nawet tych nielicznych mocnych kart, brakiem chęci / przynajmniej częściową niezdolnością zrozumienia reguł oraz antytalentem do blefowania - skutecznie eliminują mnie z dłuższej rozgrywki.

Alternatywnie: do plaży, na którą zostałam siłą wyciągnięta [wyłowiona] z oceanu, zachowując niestety skrzela.

O 2.08.2017 at 14:18, Ser. napisał:

Dla mnie życie kojarzy się z chodzeniem po linie nad przepaścią. Jeden błąd i spadasz w przepaść. Nie ma cię.

Nie zawsze przybiera to aż tak drastyczną formę [czy może raczej: nie zawsze przybiera ją od razu], ale to prawda, jedna błędna decyzja potrafi na zawsze wypaczyć właściwy życia bieg.

Link to comment
  • 3 years later...
Kerosine
Posted

Do wojny.

Link to comment
  • 2 months later...
yiliyane
Posted

Początkowo nic nie chciało mi przyjść do głowy w tym temacie, ale w końcu przyszła mi na myśl rzeka. Rzeka z wieloma rozgałęzieniami i wartkim nurtem. To, którą odnogą popłyniesz, zależy od nurtu, ale i od własnego wysiłku - bo czasem udaje się popłynąć kawałek pod prąd. Ostatecznie i tak wpadasz do morza, ale liczy się to, którędy i jak szybko do tego morza dopłyniesz.

Link to comment

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    • There are no registered users currently online
  • Najnowsze posty

    • Tatiana876
      Osobiście chciałabym zostać skremowana tradycyjny pogrzeb to relikt przeszłości
    • majorka
      Szczerze mówiąc nie zwalałabym tego kompletnie na wygląd. Widziałam wielu nieatrakcyjnych mężczyzn (jak i nieatrakcyjne kobiety), które były w związkach. Myślę, że to jest bardziej może kwestia tego, że możesz wyglądać przeciętnie + te introwertyczne cechy. Faktycznie, mężczyzna który słucha, uśmiecha się i raczej nigdy wprost nie zainsynuuje, że byłby zainteresowany (zgaduję, że nie jesteś też bezpośrednią osobą) jest dość łatwy do wrzucenia do friendzona. Ale niekoniecznie chodzi o sam wygląd. Druga kwestia - pomysł z prostytutką - nie powiedziałabym, że był taki głupi. Sama uprawiałam seks nieco później niż wszyscy i do pewnego stopnia z własnego doświadczenia wiem, jaka byłam zestresowana na myśl, co ta osoba o mnie pomyśli, kiedy dowie się, że mam tyle lat, ile mam i nie mam żadnego doświadczenia. Czy mnie nie zostawi po prostu, bo jestem jakimś dziwakiem czy coś w ten deseń. Więc to, że masz już jakieś doświadczenie, na pewno odejmie ci stresu przy wchodzeniu w przyszłą relację. A tym, co twoja przyszła dziewczyna może pomyśleć na ten temat, że pierwsze doświadczenia miałeś z prostytutką bym się nie martwiła, bo nie musisz jej właściwie nic mówić. Twoja sprawa prywatna. A gdyby ta dziewczyna pytała o twoje przeszłe związki, a nie chciałbyś powiedzieć, że nikogo nie miałeś, to na dobrą sprawę też nie musisz. Możesz wtedy powiedzieć, że nie chcesz o tym rozmawiać albo że w sumie nikogo na poważnie jeszcze nie miałeś.  Jak najbardziej zgadzam się z wcześniejszym komentarzem - raczej, patrząc na jakąś dziewczynę, powinieneś się skupić na zaprzyjaźnieniu się z nią, a niekoniecznie od razu podejść do niej jak do obiektu zainteresowania. Najlepiej postaraj zaprzyjaźniać się po prostu z dziewczynami, postaw sobie za cel poznanie i zaprzyjaźnienie się z, nie wiem, czteroma dziewczynami. Może trzema, pięcioma, jak dasz radę. Tylko zaprzyjaźnieniu się. To powinno trochę odjąć stresu i te rozmowy raczej będą luźniejsze i bardziej naturalne z twojej strony, a na pewno bardziej przekonujące dla nich. I po jakimś czasie, po może kilku miesiącach, podejrzewam, będziecie ze sobą na tyle blisko, że 1) istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że będziesz się czuł z nią tak komfortowo, że sam może zaczniesz mimowolnie swobodnie okazywać jakieś zainteresowanie, 2) ona po prostu przejmie pałeczkę.  Sytuacje, w których się zapoznajesz i od razu gadacie a potem jesteście razem, mam wrażenie działają raczej u tych spontanicznych, ekstrawertycznych osób. Dla introwertyka chyba bardziej skuteczny sposób to - na początku przyjaźń, a potem (i też nie od razu, mówię, kilka miesięcy może zejść) dopiero zaczynasz wchodzić w jakiejś bardziej romantyczne rzeczy. Też co do introwertyzmu - może spróbuj właśnie znaleźć nie tyle przez warsztaty, ale jakieś, hm, nie wiem fora, albo właśnie przez tą stronę czy tam grupę, którą obserwujesz na Facebooku kogoś poznać? Ludzi można poznawać przez internet niekoniecznie tylko przez Tindera, ale właśnie jakieś wspólne grupy zainteresowań. I chyba one są bardziej skuteczne, bo na start masz coś wspólnego z tą osobą. Mam nadzieję, że chociaż coś pomogłam  
    • Shady-Lane90
      Przed chwilą odebrałam Dodę od weterynarza. Moje psie maleństwo przeszło dzisiaj zabieg i teraz powoli dochodzi do siebie. Łzy jednak cisną się do oczu, kiedy patrzę na to, jak cierpi. We wrześniu zaś, psią miłość mojego życia również czeka zabieg w anestezji. Labo - Bubka to moje oczko w głowie, a z racji jej wieku boję się co może się wydarzyć. Guz jednak musi zostać usunięty. Od jutra zaczynam dwutygodniowy urlop. Nie zmienia to jednak faktu, że będę pracować w domu. Ach ten pracoholizm ♥
    • yiliyane
      @Kreciolek16, cieszę się, że mogłam pomóc  
    • Gloria
      To znaczy najpierw wypadałoby, żebyś się sam sobie podobał, a wtedy oceny innych osób zejdą na drugi plan. Nie będą aż tak istotne.
  • Recent Status Updates

    • Lina_Evi

      Lina_Evi

      Witam ponownie.
      · 2 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Serdecznie z tego miejsca pozdrawiam Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. Buziaczki <kiss> <kiss>
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Witam Was ponownie po rocznej nieobecności.
      · 5 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Ku pamięci wszystkich naszych bliskich, którzy nie mogą - już nie - zasiąść z nami do wigilijnego stołu i dla wszystkich tych, którzy musieli w kończącym się właśnie roku z kimś pożegnać. Czasami nie to, co jest, a to czego nie ma jest bardziej niż to, co jest.
      · 0 replies
    • Pizzaro

      Pizzaro

      Czy jest tutaj życie?
      · 4 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      Gloria
      Gloria
      2
    2. 2
      xxxhunnybunnyxxx
      xxxhunnybunnyxxx
      1
    3. 3
      CoolKiidOfDeath
      CoolKiidOfDeath
      1
    4. 4
      Kalafior_Grozy
      Kalafior_Grozy
      1
    5. 5
      Kreciolek16
      Kreciolek16
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    yiliyane
    yiliyane
    9 posts
    Kreciolek16
    Kreciolek16
    8 posts
    Celt
    Celt
    7 posts
    Kerosine
    Kerosine
    4 posts
    Gloria
    Gloria
    3 posts
    Martusiaaaaaa92
    Martusiaaaaaa92
    2 posts
    Neosha
    Neosha
    1 post
    grzechu98
    grzechu98
    1 post
    GabrielkaNoska
    GabrielkaNoska
    1 post
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Celt
    Celt
    24 posts
    Kerosine
    Kerosine
    19 posts
    yiliyane
    yiliyane
    17 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    481 posts
    yiliyane
    yiliyane
    447 posts
    wardrum
    wardrum
    163 posts
×
×
  • Create New...
Please Sign In or Sign Up