Jump to content

Bycie DDA


Orlica

Recommended Posts

Posted

Witam wszystkich serdecznie, z tej strony Krystian, mam 20 lat i studiuję matmę (tak, tak chwalę się :p). Na studiach nie idzie mi najgorzej, wiadomo, że z jednych przedmiotów idzie lepiej, a z jednych gorzej. U mnie piętą achillesową są wszelkie zajęcia na komputerach, nie będę się rozpisywał, bo to nie ma najmniejszego sensu. To co bardziej istotne do dalszej części postu, to to, że jestem jeszcze w rodzinie zastępczej, mogę tak to ująć, już nie podlegam, ale mieszkam nadal, ponieważ wywodzę się z patologicznej rodziny, to tak słowami wstępu.

Wydaję mi się, że jestem DDA (Dorosłym Dzieckiem Alkoholika), czasami mam problem z najprostszymi czynnościami, często się zdarza, żę dostaje zaćmienia umysłu w najprostszych sytuacjach, w których każdy normalny człowiek by tego nie doświadczył. Przez to oskarżam siebie o to, że jestem tępy. Porażki maksymalizuje, a sukcesy minimalizuje.Z reguły to jestem pesymistą, czarno widzę moją przyszłość. Ludzie, którzy mnie znają nie powiedzieli by tego o mnie, ponieważ nie daje po sobie tego poznać, na zewnątrz, normalny, śmiały, wyluzowany chłopak, pewny siebie, a wewnątrz niczym dziecko zagubione we mgle, nie wiedzące co robić. Zdarzają mi się momenty, w których po prostu wszystkiego się odechciewa, zdarza mi się płakać, jak skumuluje się we mnie ten cały zbiór złych emocji, często mam pretensje, w sumie nie wiem do kogo, że wychowywałem się w takich a nie innych warunkach (w rodzinie zastępczej jestem od 2010 roku), także 13 lat spędzałem w patologii. Możecie sobie pomyśleć, że jestem jakiś nienormalny, ale ten kto wie o co chodzi, to myślę, że to co pisze to ma jakiś sens.

W tym roku mam odbyć praktyki. Mówi się, że DDA odczuwają najsilniejszy stres - przynajmniej tak wyczytałem - jak dogłębnie myślą o rozpoczęciu pracy (jakby być upartym to jednak staż jest też jakąś formą pracy). Boję się wszystkiego co z tym związane, że nic tam nie będę potrafił, że będę totalnym kołkiem, nie zrobię dobrego wrażenia na nikim, ogólnie już teraz przyprawia mnie to o zaćmienie mózgu, to co będzie potem.. A odbyć staż muszę. 

Chciałbym też np. w pozostałe miesiące, bo staż jest miesięczny, sobie dorobić. W sumie, to nawet na czarno nigdy nie pracowałem, bo jak już wyżej wspomniałem, mam jakiś lęk przed pracą z obcymi. W domu dużo pomagam jak tylko mogę, jak jestem u dziewczyny to również, więc za lenia siebie nie uważam jak niektórzy by pomyśleli, tylko po prostu się boję, że nic nie będę umiał, że w najprostszych sytuacjach będę się gubił, że będę musiał non stop się o wszystko pytać, przez to mi się wszystkiego odechciewa. Jestem świadomy, że każdy jest narażony na stres, ale wydaje mi się, że u mnie jest to  wszystko wyolbrzymione, wszystko przez to, że jestem DDA prawdopodobnie będzie mi trudno żyć w społeczeństwie.

Nie mam żadnych myśli samobójczych, żyć chcę, po prostu wszystko widzę w czarno - białych kolorach, ot. Nie wiem jak sobie z tym poradzić, czy jest jeszcze jakiś sposób, bo ja czasami nie mam na to siły. Każdy powie, że jestem nieudacznikiem, ale to chyba nie do końca prawda, kto jest w podobnej sytuacji to wie o co chodzi, a kto nigdy niczego takiego nie doświadczył to nie wie i raczej wiedzieć nie będzie.

Jeśli ktoś doczytał do końca moje wypociny, to bardzo dziękuję

Link to comment
  • 2 months later...
Posted
O 13.04.2017 at 23:46, Orlica napisał:

Witam wszystkich serdecznie, z tej strony Krystian, mam 20 lat i studiuję matmę (tak, tak chwalę się :p). Na studiach nie idzie mi najgorzej, wiadomo, że z jednych przedmiotów idzie lepiej, a z jednych gorzej. U mnie piętą achillesową są wszelkie zajęcia na komputerach, nie będę się rozpisywał, bo to nie ma najmniejszego sensu. To co bardziej istotne do dalszej części postu, to to, że jestem jeszcze w rodzinie zastępczej, mogę tak to ująć, już nie podlegam, ale mieszkam nadal, ponieważ wywodzę się z patologicznej rodziny, to tak słowami wstępu.

Wydaję mi się, że jestem DDA (Dorosłym Dzieckiem Alkoholika), czasami mam problem z najprostszymi czynnościami, często się zdarza, żę dostaje zaćmienia umysłu w najprostszych sytuacjach, w których każdy normalny człowiek by tego nie doświadczył. Przez to oskarżam siebie o to, że jestem tępy. Porażki maksymalizuje, a sukcesy minimalizuje.Z reguły to jestem pesymistą, czarno widzę moją przyszłość. Ludzie, którzy mnie znają nie powiedzieli by tego o mnie, ponieważ nie daje po sobie tego poznać, na zewnątrz, normalny, śmiały, wyluzowany chłopak, pewny siebie, a wewnątrz niczym dziecko zagubione we mgle, nie wiedzące co robić. Zdarzają mi się momenty, w których po prostu wszystkiego się odechciewa, zdarza mi się płakać, jak skumuluje się we mnie ten cały zbiór złych emocji, często mam pretensje, w sumie nie wiem do kogo, że wychowywałem się w takich a nie innych warunkach (w rodzinie zastępczej jestem od 2010 roku), także 13 lat spędzałem w patologii. Możecie sobie pomyśleć, że jestem jakiś nienormalny, ale ten kto wie o co chodzi, to myślę, że to co pisze to ma jakiś sens.

W tym roku mam odbyć praktyki. Mówi się, że DDA odczuwają najsilniejszy stres - przynajmniej tak wyczytałem - jak dogłębnie myślą o rozpoczęciu pracy (jakby być upartym to jednak staż jest też jakąś formą pracy). Boję się wszystkiego co z tym związane, że nic tam nie będę potrafił, że będę totalnym kołkiem, nie zrobię dobrego wrażenia na nikim, ogólnie już teraz przyprawia mnie to o zaćmienie mózgu, to co będzie potem.. A odbyć staż muszę. 

Chciałbym też np. w pozostałe miesiące, bo staż jest miesięczny, sobie dorobić. W sumie, to nawet na czarno nigdy nie pracowałem, bo jak już wyżej wspomniałem, mam jakiś lęk przed pracą z obcymi. W domu dużo pomagam jak tylko mogę, jak jestem u dziewczyny to również, więc za lenia siebie nie uważam jak niektórzy by pomyśleli, tylko po prostu się boję, że nic nie będę umiał, że w najprostszych sytuacjach będę się gubił, że będę musiał non stop się o wszystko pytać, przez to mi się wszystkiego odechciewa. Jestem świadomy, że każdy jest narażony na stres, ale wydaje mi się, że u mnie jest to  wszystko wyolbrzymione, wszystko przez to, że jestem DDA prawdopodobnie będzie mi trudno żyć w społeczeństwie.

Nie mam żadnych myśli samobójczych, żyć chcę, po prostu wszystko widzę w czarno - białych kolorach, ot. Nie wiem jak sobie z tym poradzić, czy jest jeszcze jakiś sposób, bo ja czasami nie mam na to siły. Każdy powie, że jestem nieudacznikiem, ale to chyba nie do końca prawda, kto jest w podobnej sytuacji to wie o co chodzi, a kto nigdy niczego takiego nie doświadczył to nie wie i raczej wiedzieć nie będzie.

Jeśli ktoś doczytał do końca moje wypociny, to bardzo dziękuję

Przede wszystkim - nie nakręcaj się niepotrzebnie. Podjęcie pierwszej aktywności zawodowej to faktycznie ogromny stres, ale masz praktyki miesięczne, na których kilka dni to będą kwestie wdrożeniowe i szczerze mówiąc wątpię, byś musiał tam cokolwiek robić :D

Nie przejmuj się. Każdy człowiek przyjmuje maski... Każdy z nas gra przed społeczeństwem, rodziną, a nawet samym sobą i to jest zupełnie normalne. Normalne ponieważ zachowujemy się w sposób zgodny z oczekiwaniami i wymaganiami innych. 

To, że jesteś DDA pewnie ma wpływ na to kim jesteś teraz, ale nie uważasz, że jak będziesz się na tym skupiał, to co nic Ci nie da, a co więcej, może wprowadzić się w nieumiejętność podejmowania racjonalnych decyzji? Mówi się sporo o tym, że negatywne myślenie przyciąga negatywne wydarzenia.  Pewnie częściowo jest prawda, a czytając o DDA i myśląc o patologicznych korzeniach, będziesz się bardziej nakręcał i zachowywał w sposób opisany w artykułach, które przeczytałeś. Dorastałeś w takim otoczeniu 13 lat, co na pewno zostawiło ogromny ślad w Twojej psychice, ale prawdziwa wersja Ciebie jest formowana nieustannie i to nieprawda, że ludzie się nie zmieniają. Masz rodzinę zastępczą i zerwałeś ze swoją przeszłością, prawda? To od Ciebie zależy kim jesteś teraz i czy chcesz, by Twoje obawy Cię zniewoliły.

Gdybyś jednak nie mógł tego samemu ogarnąć, polecam skorzystać z porady psychologa. 

Link to comment
  • yiliyane locked this topic
Guest
This topic is now closed to further replies.
  • Who's Online (See full list)

    • Celt
  • Popular Now

  • Najnowsze posty

    • grzechu98
      @Gloria Ale sam w sobie już jestem alertem, jeśli wszystko zbierzemy do kupy. Jeśli nie widziałem do tej pory np spojrzeń.  Tylko nie mam gdzie poznawać młodszych, gdyż na studia nie chodzę, dzienne i zaoczne. Zauważyłem, że dużo właśnie młodszych dziewczyn mało coś od siebie daje; prowadzi tak rozmowę bym ją prowadził i ciągle dawał. Facet introwertyk ma o wiele gorzej w tych sprawach.
    • Gloria
      Moim zdaniem, mógłbyś troszeczkę popracować nad dowartościowaniem się. Na pewno posiadanie dziewczyny nie może być wyznacznikiem tego, jakim człowiekiem jesteś. Co do samego poznawania kobiet, to trzeba by po prostu udać się w miejsca, gdzie kobiety można spotkać (w zasadzie może być to jakiekolwiek miejsce). Piszesz o rówieśniczkach - być może warto zapoznać się z młodszymi dziewczynami? W końcu one także nie powinny mieć dużego doświadczenia w relacjach damsko-męskich. Często zdarza się, że kobiety szukają starszych od siebie mężczyzn.
    • Gloria
      Słabo się znam, ale jak już mam coś wybierać to może przedział 14 - 17 lat?
    • grzechu98
      Nie wiem jaki sam jestem w skali 1-10. Nigdy nikogo nie pytałem o to, ale jeśli nigdy nie widziałem zaintesowania od drugiej strony, to znaczy że jestem odpadem genetycznym. Warsztów z moich ulubionych dziedzin brak w mojej okolicy. Przeglądam grupy na Facebooku z tym. Oswoilem się wokół kobiet dzięki tej pracy i poprzedniej, gdzie 90% kadry to kobiety w różnym wieku. Dwie tylko moje rówieśniczki. Nie biorę pod uwagę z pracy, bo romansowanie itp w pracy to się źle kończy.  Facet chodzący na prostytutki, pokazuje że nie jest pożądany przez kobiety. A kobiety z tego co widzę, wola tych, co kręci się wokół kobiety. Zresztą skreślamy jest facet, co ma 25 lat i "czystą kartkę" posiada.
    • yiliyane
      I to był błąd. Po pierwsze, skoro ich nie znałeś, nie mogłeś wiedzieć, czy były wolne. Po drugie, jeśli startowałeś do dziewczyn typu supermodelka, samemu będąc przeciętnym... to też nie mogło skończyć się dobrze. Nie zrozum mnie źle, to nie tak, że przeciętny mężczyzna nie może być z piękną kobietą. Tylko musi czymś to nadrobić. A trudno jest to nadrobić, jeśli kompletnie się wcześniej nie znaliście. Bo ona widzi tylko Twoją powierzchnię i wyłącznie na tej podstawie Cię ocenia. Aplikacje randkowe też bazują wyłącznie na wyglądzie. Niczym innym nie można się tam wykazać, więc przeciętni mają znacznie trudniej. I to dotyczy obu płci. Warto to zmienić. Nie po to, by podrywać wszystkie dziewczyny jak leci i a nuż się uda, a by nauczyć się czuć swobodnie w damskim towarzystwie. Gdy się nauczysz, będzie Ci dużo łatwiej poderwać jakąś dziewczynę. Może jakieś warsztaty, kursy, wykłady byłyby dobrym pomysłem? Jako rozwijanie swoich hobby i jako poznawanie nowych ludzi. Czy Twoi znajomi nie spotykają się czasem w szerszym gronie, tj. gronie mieszanym? Może warto byłoby na takie spotkanie pójść. Po to, żeby interakcje z płcią przeciwną były dla Ciebie równie proste jak interakcje z tą samą płcią. Żadna koleżanka z pracy Ci się nie podoba? Mielibyście wspólny punkt zaczepienia. Mógłbyś którąś zaprosić np. na lunch, jeśli macie lunchowe przerwy w pracy. To stereotyp. Chociaż też zależy w jakim środowisku się obracasz. Normalna, zdrowa psychicznie, dojrzała kobieta, szukająca stałego związku będzie chciała wspierającego partnera, który umie słuchać i chce pomagać. Trudno mi to oceniać z medycznego punktu widzenia, ale z punktu widzenia kobiety mężczyzna chodzący na prostytutki jest mało ciekawą partią. Jak rozwiązać ten problem, może by Ci seksuolog doradził. Ja niestety w kwestii medycznej nic Ci nie powiem.
  • Recent Status Updates

    • Lina_Evi

      Lina_Evi

      Witam ponownie.
      · 2 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Serdecznie z tego miejsca pozdrawiam Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. Buziaczki <kiss> <kiss>
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Witam Was ponownie po rocznej nieobecności.
      · 5 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Ku pamięci wszystkich naszych bliskich, którzy nie mogą - już nie - zasiąść z nami do wigilijnego stołu i dla wszystkich tych, którzy musieli w kończącym się właśnie roku z kimś pożegnać. Czasami nie to, co jest, a to czego nie ma jest bardziej niż to, co jest.
      · 0 replies
    • Pizzaro

      Pizzaro

      Czy jest tutaj życie?
      · 4 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      yiliyane
      yiliyane
      4
    2. 2
      wolnaczeczenia
      wolnaczeczenia
      2
    3. 3
      Celt
      Celt
      2
    4. 4
      wabbit
      wabbit
      1
    5. 5
      Weronika
      Weronika
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    yiliyane
    yiliyane
    6 posts
    Kerosine
    Kerosine
    5 posts
    grzechu98
    grzechu98
    4 posts
    Celt
    Celt
    3 posts
    MightyWozz
    MightyWozz
    2 posts
    Gloria
    Gloria
    2 posts
    Kreciolek16
    Kreciolek16
    1 post
    Olcia15273
    Olcia15273
    1 post
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Kerosine
    Kerosine
    24 posts
    Celt
    Celt
    17 posts
    yiliyane
    yiliyane
    13 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    480 posts
    yiliyane
    yiliyane
    440 posts
    wardrum
    wardrum
    163 posts
×
×
  • Create New...
Please Sign In or Sign Up