Jump to content

Kim mieliście być teraz według "Was z przeszłości"?


WszyscyZginiemy

Recommended Posts

WszyscyZginiemy
Posted

Wielu z nas ma tendencje do rozmyślania, wyobrażania sobie jak to będzie za tyle i tyle lat, jak będzie się w takim czy innym wieku. Zwykle jest to domeną dzieci, które jednego dnia chcą być powiedzmy, że piratem jak dorosną a już następnego na przykład notariuszem - jednak takie myśli nie omijają też starszych. Mam na myśli nawet takie rozmyślanie, że za miesiąc, dwa będę robić to czy to, będę już taką osobą, zmienię w sobie to. Etc.etc. Więc jak to było z Wami?

Kim mieliście być teraz według "Was z przeszłości"? Gdzie mieliście być? Co mieliście robić? Jak często zmieniała się Wasza koncepcja co do tej kwestii? Jak te wszystkie wyobrażenia mają się w zderzeniu z rzeczywistością? Może coś się spełniło, a co innego jest odwrotnością Waszych wyobrażeń?

Jestem ciekawa Waszych odpowiedzi ;)

Link to comment
Posted

(będą smuty, ale trudno)

Może to dziwne, ale nigdy nie marzyłam/myślałam o swojej przyszłości w kontekście wykonywania konkretnego zawodu. Owszem, miewałam myśli, że byłoby fajnie zostać np. astronomem, ale były one stosunkowo płytkie i przelotne, nigdy nie miałam głębszej fazy nawet na wydawałoby się tak przemawiającą do mnie z racji mojej fascynacji niebem profesję.

Mam jednak zachowane z czasów dzieciństwa następujące wspomnienie: jest piękny, pogodny wieczór, cała nasza rodzina przebywa zgromadzona w dużym pokoju w naszym dawnym domu. Ja zajmuję się jak zwykle swoimi dziwnymi sprawami, a moi dziadkowie i mama rozmawiają właśnie na temat przyszłości. Słucham ich konwersacji i myślę sobie [pamiętam to bardzo wyraźnie], że nie wiem wprawdzie, jak dokładnie będzie wyglądało moje życie i co konkretnie będę w nim robić, ale jednego jestem pewna: że będzie po prostu... normalnie. Przeciętnie w najlepszym tego słowa znaczeniu. Wbrew pozorom wcale nie różowo, sielankowo i bez problemów - tylko że będą to problemy takie... zwyczajne. Na miarę większości ludzi.

dont-allow-your-wounds-to-turn-you-into-

Mam wrażenie, że również właśnie to się zdarzyło, zresztą bezpośrednio w związku z tymi nieplanowanymi wydarzeniami.

Link to comment
Posted

Miałam jakieś dziesięć lat, kiedy razem z przyjaciółką szczegółowo zaplanowałyśmy naszą daleką przyszłość. Mówiąc "przyszłość" miałam na myśli czas, kiedy będziemy już stare i dzieciate. Z ówczesnego punktu widzenia oznaczało to kobiety w wieku 20, może 24 lat. 

Byłyśmy dość hojne, a przy tym mocno zrośnięte mentalnie. Z całym swoim dobytkiem przeniosłyśmy się pod Warszawę, zamieszkując bliźniaka ze wspólnym balkonem, dwoma basenami w ogrodzie i garażami. Planowałyśmy po garażu dla każdej, ale potem uznałyśmy, że to może nie wystarczyć, więc podwoiłyśmy ich liczbę. O pracy nie myślałyśmy. Przecież mamy przystojnych i bogatych mężów... i tak dalej.

Musiałam mieć naprawdę szczęśliwe dzieciństwo, żeby zaprojektować dla siebie taką bajkę i jeszcze niemal w nią uwierzyć. Musiałam też być bardzo typowo wychowywana, żeby nie mieć dość ambicji i wiary w siebie, by walczyć o coś więcej (nawet w wyobraźni) i już w wieku 10 lat  zostać taką konformistką. 

Jak się domyślacie, wszystko jest inaczej.

Jestem starsza niż sądziłam, że mogłabym być, niedzieciata, z koleżanką straciłam kontakt, nie przepadam za Warszawą i tam nie bywam, a do samej idei małżeństwa podchodzę z mieszanymi uczuciami. Co więcej, zupełnie nie odpowiadałby mi teraz taki obraz życia, jaki sobie wyreżyserowałam. Myślę, że za kilka lat podbiję świat, może nie cały, ale dokładnie wiem, czego bym chciała. Zupełnie nie pokrywa się to z wizją bezpiecznego gniazdka pod skrzydłami troskliwego mężczyzny w towarzystwie gromadki dzieci. 

Bliższe koncepcje dotyczące mojej przyszłości kształtowały się już na studiach. Większość z nich po części się sprawdziła, niektóre sprawdzałam tymczasowo, by stwierdzać, że jednak nie tego chciałam. Od 20 roku życia sięgam po to, co sobie wymyślę i weryfikuję, czy dobrze myślałam.

Chyba jestem tu, gdzie chciałam. 

 

Link to comment
Kalafior_Grozy
Posted

Za dzieciaka chciałem być maszynistą pociągu. Zresztą odkąd sięgam pamięcią ciągnęło mnie do kolei. Jak jeszcze jeździłem w wózku, mama zabierała mnie na spacer w pobliże przejazdu kolejowego żebym sobie pooglądał pociągi. Gdy nieco podrosłem zacząłem się zastanawiać jak to jest sterować mierzącym 500 metrów składem cystern lub węglarek. Wtedy wszystko wydawało mi się takie proste - wsiadasz i jedziesz. Że maszynista to taki trochę kowboj.

Teraz po latach wiem, że tak nie jest. Ten zawód jest niezwykle odpowiedzialny. Trzeba znać budowę lokomotywy (samo jej "ruszenie" to nie lada sztuka, czego dowiedziałem się bawiąc się symulatorem). Trzeba na blachę znać wszelkie rodzaje sygnałów (np. czoło pociągu jadącego po "złym" torze np. w wyniku remontu "właściwego" toru musi mieć załączone inne światła niż gdyby jechał właściwym torem). No i samobójcy - doświadczeni maszyniści mają na koncie kilkanaście osób. Nie sposób szybko zatrzymać ważący kilka tysięcy ton skład i maszynista serio nie ma jak zapobiec tragedii i to nie jego wina, lecz takie coś siedzi w głowie i zniechęca.

Pozostaje mi podsłuchiwanie na skanerze częstotliwości rozmów maszynistów z nastawnią.

Link to comment
WszyscyZginiemy
Posted
3 minuty temu, Kalafior_Grozy napisał:

No i samobójcy - doświadczeni maszyniści mają na koncie kilkanaście osób. Nie sposób szybko zatrzymać ważący kilka tysięcy ton skład i maszynista serio nie ma jak zapobiec tragedii i to nie jego wina, lecz takie coś siedzi w głowie i zniechęca.

Mimo, że sama w sobie praca maszynisty wydawała mi się prosta i przyjemna zaczęłam inaczej na nią patrzeć gdy poznałam jednego gościa, który pracował właśnie w tym zawodzie. Mega pozytywny, otwarty ale miał człowieka na sumieniu, właśnie samobójce który wskoczył mu pod pociąg. Niby już sprawa przedawniona, nie przejmuje się tym z pozoru chłop bo wie, że zrobić nic nie mógł ale jednak wracało. Chociażby gdy się napił. Trzeba mieć horrendalnie silną psychikę.

Link to comment
Kalafior_Grozy
Posted
2 minuty temu, WszyscyZginiemy napisał:

Trzeba mieć horrendalnie silną psychikę.

Prawda, silna psychika w tym zawodzie jest nieoceniona. Zresztą istnieje wiele innych zawodów, gdzie jest ona pożądaną cechą. I według mnie "normą" jest to, że ta sytuacja do niego wracała. Ludzie jednak są różni. Powieje tu trochę grozą, lecz na pewno znajdzie się ktoś, kto nie będzie robił sobie wyrzutów z powodu posiadania "kogoś na sumieniu". Ktoś, kogo zwyczajnie nie będzie to ruszało.

No, nie będę robił więcej offtopa :)

Link to comment
Księżycowa
Posted

O jeju. Ogólnie do około 15 roku życia moja wizja przyszłości zmieniała się co tydzień, jeśli nie częściej. Raz miałam być tancerką, po fazie na Chirurgów lekarzem, piosenkarką, dentystą, tłumaczem j. niemieckiego itd. Po 15 roku życia moje plany zaczęły się kreślić trochę konkretniej. Znaczy jeśli chodzi o jakieś poglądy dotyczące życia itd. to niewiele się zmieniło od tamtej pory, praktycznie nic. Jedyne co się zmieniło to wizja kariery zawodowej. Ale od 3 lat żyję w stabilizacji jeśli chodzi o ten temat, aczkolwiek nadal mam 1000 pomysłów na sekundę, ale podchodzę do tego bardziej trzeźwo niż jak miałam 10 lat. A jeśli chodzi o inne aspekty, to w sumie chyba sobie wiele rzeczy przewidziałam. Od zawsze wiedziałam, że będę chciała studiować w jakimś większym mieście, no i ta wizja się spełniła.

Link to comment
Shady-Lane90
Posted

Kiedy byłam dzieckiem - jak większość dziewczynek marzyłam o tym, by zostać piosenkarką. Śpiewałam przez większość dnia, mając gdzieś, czy ktoś mnie słucha czy też nie. Brałam udział w konkursach wokalnych, ale pragnienie bycia sławną szybko mi jednak przeszło.

W wieku około 13 lat powiedziałam sobie, że zostanę albo anglistą, albo prawnikiem. Padło na to drugie, czego wcale nie żałuję. 

Będąc na studiach prawniczych doszłam jednak do wniosku, że wcale nie chcę być żadnym adwokatem, czy radcą prawnym. Uświadomiłam sobie, że pragnę zostać kryminologiem! Aktualnie jestem w trakcie realizacji swojego wyboru. :)

Link to comment
  • 2 weeks later...
Posted

Kiedyś chciałem być strażakiem :D

Link to comment
WszyscyZginiemy
Posted

To może i ja się wypowiem, jak mała ja myślała o życiu wcale nie dużo większej nastoletniej mnie. Na pewno jako taki przedszkolak, czy uczniak podstawówki wyobrażałam sobie licealną siebie jako bardziej cukierkowe, bajkowe stworzenie - nie brałam w ogóle pod uwagę, że zakocham się w mocnych brzmieniach, czerni a na nogach będą gościć częściej glany niż wyśnione buty każdej 5-ciolatki, czyli jakieś szpilki w niewyjściowym kolorze. Szybko minął mi ten etap bo potem chciałam być Władcą Ciemności i mieszkać w piwnicy.

Nie zamieszkałam jeszcze w piwnicy, ale jeśli remont będzie się przedłużał a dzielenie z siostrą pokoju będzie jeszcze bardziej uciążliwe (chociaż nie chce się przekonać czy to możliwe) - mogę rozważyć spędzenie najbliższego miesiąca, dwóch w piwnicy. ;)

Jakieś dwa, już chyba trzy lata temu gdyby koleje losu potoczyły się trochę innym torem to teraz miałam mieszkać na obrzeżach Gdańska i być uczennicą jakiejś gdańskiej mundurówki. Robiłabym wtedy też wszystko aby ściągnąć do siebie, i tej szkoły chłopca wtedy mi bliskiego a jednocześnie urwać kontakty z ludźmi, których teraz niezwykle ciepło wspominam a bez niektórych życia sobie nie wyobrażam.

Wyszło inaczej, ale jestem zadowolona. Inaczej - lepiej.

Link to comment
  • 2 weeks later...
Posted

Miałem być niczym Steve Irwin, cały czas otaczać się zwierzętami, a szczególnie tymi niebezpiecznymi.

Ogólnie w moim wieku miałem już mieć, własny dom, samochód, żonę i dzieci.

Link to comment
  • 1 year later...
Posted

Najpierw miałam być weterynarzem, a później informatykiem. A wyszło jak wyszło :rolleyes:

Link to comment
Posted

Jako dziecko marzyłem o zostaniu astronautą (tak, tak, bardzo typowe), nauczycielem.
Zdrowia nie wolno było latać w kosmos ale pozwolił wejść na uniwersytet pedagogiczny. A teraz jestem psychologiem dziecięcym, który pracuje jako projektant.

Link to comment
Posted

Nie miałam jakiegoś jednego marzenia jako dziecko, przechodziłam różne fazy - nauczycielka, lekarka, dentystka. Nic ciekawego ;)

Link to comment
Posted

Prawnikiem, lekarzem i psychologiem... cóż... trochę nie wyszło :D 

Link to comment
Martusiaaaaaa92
Posted

W dzieciństwie chciałam być zakonnicą. Potem marzyłam o karierze prawniczej, nawet poszłam na studia, ale przerwałam je po 2 roku. Skończyłam jako sprzątająca.

Link to comment
  • 8 months later...
Posted

Kimś szczęśliwym - po prostu. I zaraz za tym [a może nawet na pierwszym miejscu]: kimś, kto będzie wiódł zwyczajne, normalne życie. Nie pozbawione wcale problemów ani trosk, wbrew pozorom, ale ze zmartwieniami jakby "na swoją miarę" [i swoją głowę]. W doprecyzowujące tę dosyć mglistą wizję szczegóły - jak wybór swojej ścieżki zawodowej - mój dziecięcy obraz przyszłości był dziwnie ubogi, chyba po prostu nie miało to większego znaczenia. Pozostawałam też wtedy zarówno w tęczowej bańce własnego wyjątkowego umysłu, jak i złotej klatce swej nie mniej specyficznej "amiszopodobnej" rodziny, a rzeczy takie jak ta należały do zewnętrznego świata.

Zawsze również wydawało mi się, że niezależnie od tego, jak potoczą się moje losy nigdy nie opuszczę swojego rodzinnego domu [rozumianego w sensie materialnym, nie osobowym], podczas gdy było to jedną z moich pierwszych życiowych "przygód". Że nigdy nie spotka mnie trauma... dużo, dużo później, że pewne rzeczy spłyną na mnie w sposób naturalny i łagodny, nie wymuszony i motywowany głupią zawiścią [mogłyby też z powodzeniem w ogóle nie spływać, a ja mogłam zadbać o umiar w pewnej kwestii].

Ech... nie bardzo chce mi się wierzyć w fatum, ale dokonując przeglądu własnego nędznego żywota naprawdę dochodzę do wniosku, że niezależnie od moich własnych chęci i działań [a właściwie ich braku] miałam wyjątkowego pecha.

Link to comment
Kalafior_Grozy
Posted

Kimś.

Link to comment
  • 2 weeks later...
Posted

Miałem być dziennikarzem i pisać zabawne felietony. Zabrakło talentu niestety. Miałem też napisać książkę, do tej pory mam tylko zakończenie, ale za to jakie! 

Link to comment

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    • There are no registered users currently online
  • Popular Now

  • Najnowsze posty

    • Celt
      Katrina @ The Waves - Love shine a light  
    • Martusiaaaaaa92
      https://www.thesun.co.uk/fabulous/19019204/scarlett-moffatt-happier-body-positivity/ Brytyjska prezenterka telewizyjna, która przez lata nosiła cichy w rozmiarze 8, a teraz 18. Czyli po europejsku są to rozmiary odpowiednio 34 i 42. I teraz czuje się szczęśliwsza żyjąc po swojemu i akceptując swoje ciało, a nie utrzymując rozmiar 8 kosztem nieludzkich wyrzeczeń (6 godzin ćwiczeń i 800 kalorii dziennie). I według mnie jest piękna
    • Celt
      Więc może dobrze by było mu uświadomić, jak się czujesz z tym, co mówi Ci matka? No chyba że on jest nieczuły wobec Ciebie i sprawia wrażenie, że Cię nie kocha. Nie podchodź do tej kwestii z poczuciem winy. Ty i tak nie będziesz winna stanowi relacji między Twoimi rodzicami. Nie obwiniaj siebie ani nie pozwalaj, żeby ktokolwiek Cię obwiniał za stosunki między rodzicami. To oni sami odpowiadają za swoje relacje. Nie Ty. Dlaczego masz się męczyć? Nie niszcz się. Twoje potrzeby też mają znaczenie.
    • Kreciolek16
      Hej Ostatnio miałam zastuj czytelniczych ale chyba wracam do porządnego czytania. Zaczełam czytać "rogi" Joe Hill i czytam jeszcze "forest Gump". Nie umiem się zdecydować jakie książki kupić. Lubię książki LGBT+, Stephena kinga. Może ktoś mi poleci jakiąś fajna księgarnie. W domu została mi tylko książka Alice Osman "lovelles".
    • Kreciolek16
      Miałam taką sytuację. Kupiłam książkę w empiku bo była tania i po opisie wydawało się spoko. Niestety po przeczytaniu 1,5 strony stwierdziłam, że chcę jak najszybciej sprzedać tą książkę. Piszę o "niemożliwa para" Emmy Mills. Niestety nie umiem się do tego przekonać. Przeczytałam do momentu: Abso-różo-lutnie. Po przeczytaniu tego już wiedziałam że to nie jest książka dla mnie. Wydawała się spoko po opisie. Romanse i przyjaźnie. "Rozbrajająca historia o przyjaźni i miłości. Prawdziwa, szczera i śmieszna do bólu." Tak napisał autor ale mi się nie spodobała. Może ktoś będzie chciał kupić na vinted za 21.
  • Recent Status Updates

    • Lina_Evi

      Lina_Evi

      Witam ponownie.
      · 2 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Serdecznie z tego miejsca pozdrawiam Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. Buziaczki <kiss> <kiss>
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Witam Was ponownie po rocznej nieobecności.
      · 5 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Ku pamięci wszystkich naszych bliskich, którzy nie mogą - już nie - zasiąść z nami do wigilijnego stołu i dla wszystkich tych, którzy musieli w kończącym się właśnie roku z kimś pożegnać. Czasami nie to, co jest, a to czego nie ma jest bardziej niż to, co jest.
      · 0 replies
    • Pizzaro

      Pizzaro

      Czy jest tutaj życie?
      · 4 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      yiliyane
      yiliyane
      2
    2. 2
      Krit
      Krit
      1
    3. 3
      grzechu98
      grzechu98
      1
    4. 4
      xxxhunnybunnyxxx
      xxxhunnybunnyxxx
      1
    5. 5
      CoolKiidOfDeath
      CoolKiidOfDeath
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    Kreciolek16
    Kreciolek16
    7 posts
    Celt
    Celt
    6 posts
    Kerosine
    Kerosine
    5 posts
    grzechu98
    grzechu98
    5 posts
    yiliyane
    yiliyane
    4 posts
    Gloria
    Gloria
    4 posts
    Kalafior_Grozy
    Kalafior_Grozy
    2 posts
    Martusiaaaaaa92
    Martusiaaaaaa92
    2 posts
    Neosha
    Neosha
    1 post
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Celt
    Celt
    23 posts
    Kerosine
    Kerosine
    22 posts
    yiliyane
    yiliyane
    11 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    482 posts
    yiliyane
    yiliyane
    442 posts
    wardrum
    wardrum
    163 posts
×
×
  • Create New...
Please Sign In or Sign Up