Wiki002

Nie wiem co chcę robic w życiu :(

4 posty w tym temacie

Mam 15 lat i żadnego pomysłu na to do jakiej szkoły chciałabym iśc po gimnazjum. Moje koleżanki w większości już wiedzą kim by chciały być i mają jakies konkretne pomysły na życie a ja nic :( interesuje mnie prawie wszystko po trochę. Lubie prawie wszystkie przedmioty, zwlaszcza ścisłe i z wiekszosci mam 4 i 5. Już mi sie wydaje że lepiej ma moj kolega który z wszystkiego ma lufy, tylko z histori 5 i przynajmniej wie co będzie potem robił a ja niby z wszystkiego w miare dobra a pomysłu na siebie brak :( ktoś z was tez tak ma lub miał? 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Ja bardzo długo nie wiedziałam co chcę robić, nawet w liceum nie byłam pewna co chce zdawać na maturze. Zaczęłam jeden kierunek, przerwałam po roku, teraz kończe inny, pracuję w zawodzie i jestem zadowolona. Znalazłam swoją drogę i ty tez na pewno znajdziesz :) cierpliwości :)
 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Niektórzy od dzieciństwa wiedzą, kim chcieliby zostać w przyszłości i dążą do tego marzenia. Są jednak tacy, którzy długo szukają właściwej drogi. Jesteś jeszcze młoda, masz czas na podejmowanie takich decyzji. W gimnazjum i liceum ogólnokształcącym zdobędziesz wiedzę, która z pewnością rozjaśni Ci sytuację i pomoże wybrać kierunek, który interesuje Cię najbardziej. Jeżeli, jak piszesz, jesteś dobra z przedmiotów ścisłych i lubisz się ich uczyć, masz bardzo dużo możliwości pokierowania swojej kariery. Proponuję pójść do liceum o profilu matematycznym, gdyż w przyszłości pewnie wybierzesz studia inżynieryjne, a wtedy rozszerzona matematyka będzie na wagę złota :) Są kierunki, które łączą w sobie kilka przedmiotów ścisłych, są bardziej teoretyczne, w których możesz rozwijać się naukowo albo praktyczne, nastawione na konkretne umiejętności, a co za tym idzie – konkretne zarobki :) Więcej wskazówek znajdziesz na naszym blogu [ciach] zapraszam do poczytania w wolnej chwili, może jakoś Cię zainspiruje. Decyzja należy do Ciebie, ale na jej podjęcie masz jeszcze czas i nie ma potrzeby stresować się już teraz.

Linków są dozwolone od 50 postów

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Ja osobiście przeżywam podobny problem. Z tym, że ja czuję, że to zakon jest moją drogą, ale jednak boję się stawiać jakieś kroki w tą stronę. Aczkolwiek najpierw chciałabym skończyć jakieś studia, myślałam o teologii, ale nie wiem jak to powiedzieć rodzicom i zawsze mówię, że jeszcze nie wiem.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz

  • Kto jest online? (Zobacz całą listę)

    Brak zarejestrowanych użytkowników online

  • Ostatnie aktualizacje statusu

  • Posty

    • Widelcze
      Pierwsza styczność z alkoholem :)
      W sumie już w podstawówce. Od czasu do czasu mama pozwalała mi spróbować jej słodkiego piwa albo wypić Karmi. Poważniejsze spotkanie z alkoholem było w podobnym wieku, w domu mojej koleżanki, kiedy jej mama zaoferowała nam nalewkę i wyszła na cały dzień. Mam wrażenie, że chciała nas/swoją córkę przetestować? W dalszym ciągu, już wtedy uważałam to za... dość nieodpowiedzialne. Natomiast pierwszy raz upiłam się jakoś w wieku 15/16 lat, na jednym wyjeździe i w sumie od tamtego czasu nie piłam do ukończenia 18 lat.  
    • Widelcze
      Jak się czujesz?
      Bardzo, bardzo źle.
    • Widelcze
      Co zrobiłbyś za milion dolarów?
      Zrobiłabym to za darmo. Wziąłbyś udawany ślub z osobą, której nie szanujesz? Nie musicie ze sobą żyć, ale nie możecie wziąć rozwodu.
    • AdorableMe
      Co zrobiłbyś za milion dolarów?
      Za takie pieniadze? Oczywiscie! Opuscilbys na zawsze swoj kraj?
    • Kalafior_Grozy
      Co Ci sprawiło dzisiaj radość?
      Daleki popołudniowy wypad w okoliczne lasy malowniczo położone obok mojej huty. Naście kilometrów w nogach i wypite piwa, które w znakomitej większości wypociłem. Tego właśnie było mi trzeba. Dzięki Bogu, że pogoda pozwoliła. Znalazłem także powieszony w środku lasu zapach samochodowy o wyglądzie emotki. Wisząc tak na gałęzi wyglądał jak emotkowy samobójca. Rozbawiło mnie to, a w sumie nie powinno.