Jump to content

Urban exploration! Opuszczone i zapomniane miejsca. Zwiedzasz?


Rattata

Recommended Posts

Cześć! Jestem zafascynowana eksploracją opuszczonych i zapomnianych miejsc. Odkąd pamiętam zawsze przyciągały mnie  niedostępne tereny z dużą i mocną historią. Urban exploration nabrało w Polsce mocy bardzo niedawno. Powstaje coraz więcej grup fanatyków w/w punków, doszukałam się nawet bardzo interesujących profili na YouTube, gdzie w dość profesjonalny sposób pokazują zapomniane oblicza naszego kraju.  

Podoba mi się główna zasada eksploracji, mianowicie : take only pictures, leave only footsteps. A więc, zawsze zostawiamy miejsce w stanie zastanym, nie niszcząc i nie kradnąc.  

Wydaje mi się, że jest to piękna forma poznania naszego świata, odkrycia tajemnic i możliwość przeżycia wielu ciekawych sytuacji. Dodatkowo bardzo często się zdarza, że wiele lokalizacji nabiera nowego życia. Świadomość, że jeszcze jakiś czas temu miało się możliwość zobaczenia danego miejsca w dziewiczej formie i bardzo prawdopodobne jest to, że było się ostatnią osobą w murach danego obiektu przed nadaniem mu nowego życia lub zlikwidowaniem go na zawsze jest niedopisania. 

Takie miejsca mają swoją specyficzną aurę. Co jest kapitalne! 

Czy ktoś z Was również jest zakochany w takiej formie spędzania wolnego czasu? W poznaniu w pewnym sensie historii? Może macie w planach taką wyprawę w upatrzone miejsce? Macie swoje historie związane z urban exploration? 

Co o tym myślisz? Jesteś na tak czy na nie? 

 

92123ac36588c8052ed3ae97b12822d2-d6zr0iq.jpg

Link to post

Jasne, że mnie to kręci. Są natomiast dwa problemy co do spędzania czasu w taki sposób.

Po pierwsze, brak takich miejsc w moich okolicach, po drugie brak znajomych którzy też by chceli się zabrać.

Link to post
Teraz, Borowy napisał:

Jasne, że mnie to kręci. Są natomiast dwa problemy co do spędzania czasu w taki sposób.

Po pierwsze, brak takich miejsc w moich okolicach, po drugie brak znajomych którzy też by chceli się zabrać.

Brak miejsc w Twojej okolicy to nie problem! Własnie o to w tym chodzi, aby zapakować plecak i w drogę! Im dalej, im mniej wiemy, im więcej utrudnień tym lepiej. 

Znajomi zawsze się znajdą :) zachęć ich znajdując w sieci dobre i smakowite rzeczy aby złapali bakcyla. Jeśli podejmiecie się pierwszej wyprawy potem zabraknie Wam czasu na kolejne atrakcje! 

Link to post
1 minutę temu, Rattata napisał:

Brak miejsc w Twojej okolicy to nie problem! Własnie o to w tym chodzi, aby zapakować plecak i w drogę! Im dalej, im mniej wiemy, im więcej utrudnień tym lepiej. 

Piszesz to do pierwszego Włóczykija tego forum. Mogę chodzić po kilkadziesiąt kilometrów dziennie, ale wole raczej przez las, niż stopami żeby pochodzić godzinę po ruderach.

2 minuty temu, Rattata napisał:

Znajomi zawsze się znajdą :) zachęć ich znajdując w sieci dobre i smakowite rzeczy aby złapali bakcyla. Jeśli podejmiecie się pierwszej wyprawy potem zabraknie Wam czasu na kolejne atrakcje! 

Na takie wyprawy to i czas i kasa, u nas z tym cienko. Bo ludzie starają się być dorośli. 

Link to post
3 minuty temu, Borowy napisał:

Piszesz to do pierwszego Włóczykija tego forum. Mogę chodzić po kilkadziesiąt kilometrów dziennie, ale wole raczej przez las, niż stopami żeby pochodzić godzinę po ruderach.

Widocznie nie kręci Cię to na tyle mocno aby się delikatnie poświecić się dla tematu:) 

Zachęcam! 

Link to post

Podoba mi się to. Tyle, że w moim mieście, nie ma raczej zbyt wielu takich miejsc, choć wiadomo, że jakieś pojedyncze, to zawsze się znajdą. Niemniej, jestem na tak, na takie spędzanie czasu. (; To dość ciekawe, a zdjęcie, które dałaś w załączniku, jest też bardzo ładne. Czy to nie przypadkiem zamek Miranda w Belgii? Chciałabym go kiedyś odwiedzić. Jest niesamowity.

Link to post
3 minuty temu, LadyMeary napisał:

Czy to nie przypadkiem zamek Miranda w Belgii? Chciałabym go kiedyś odwiedzić. Jest niesamowity.

Tak! To dokładnie ten zamek! I zgadzam się, jest niesamowity. Mam go na swojej liście obiektów ( rarytasów) do odhaczenia :) 

Link to post

Można powiedzieć, że w pewnym sensie [ale tylko w pewnym] to praktykuję - od dawna moim ulubionym sposobem spędzania czasu poza domem w cieplejszej porze roku jest wędrowanie po odludnych, zarośniętych i wciąż jeszcze znajdujących się w sporej części we władaniu natury rodzinnych rejonach mojego miasta, położonych z dala od jego centrum lub wręcz na obrzeżach. Z tym że właśnie: są to tereny "wciąż jeszcze znajdujące się w sporym stopniu we władaniu natury", czyli lasy, łąki, nieużytki, chaszcze, pagórki i bezdroża. A zatem urban exploration tak, ale od nietypowej, przyrodniczej strony. Można czasem być mocno zdziwionym, jak wiele zieleni o wciąż wyczuwalnym mimo upływu lat, wiejskim pochodzeniu da się znaleźć nawet w wielkiej metropolii =)

Oczywiście można natknąć się wśród niej i na stare, opuszczone budynki [wiele spośród których mogłoby wręcz stanowić idealne miejsce akcji jakiegoś horroru], ale nie interesuję się nimi zanadto. Są klimatyczne, owszem, ale mimo wszystko wolę przyrodę.

Interesuję się jednak szeroko pojętą infrastrukturą przemysłową, choć znów - bardziej czynną niż wyłączoną z użytku i opuszczoną [co bynajmniej nie znaczy, że łatwo dostępną, wręcz przeciwnie]. Obiekt mojej fascynacji od dzieciństwa, ogromna elektrociepłownia stanowiąca jeden z najbardziej rozpoznawalnych punktów mojej rodzinnej dzielnicy - po dziś dzień uwielbiam jeździć/chodzić w jej rejon i ją podziwiać [a jest co, to jeden z największych obiektów tego typu w kraju]. Jej "przydatki", imponujące rurociągi i linie przesyłowe również mnie kręcą, z racji swego przebiegu wkomponowując się zresztą często w tak ukochaną przeze mnie, dziką miejską przyrodę.

Jak zatem widać, można powiedzieć, że ocieram się o temat urban exploration, nie zagłębiając jednak w niego w klasycznym znaczeniu.

Link to post
  • 2 months later...
WszyscyZginiemy

Również mogłabym się zasłonić brakiem jakiś szczególnych miejsc w mojej okolicy, ale aż tak źle nie jest. Okazało się, że wystarczy trochę poszukać.Poszlajać się po zapomnianych zakątkach miasta. Nie tyle to-to w moim przypadku urban exploration, dla zwiedzania samych opuszczonych miejsc co urozmaicenie długich spacerów. Zapuszczam się coraz częściej w nieznane mi rejony i po prostu a to idąc przez las jak zwykle, albo przez podejrzane osiedle o którym istnieniu nie miałam wcześniej pojęcia, często natykam się na jakieś ruiny budynków, albo budynki w ruinie. Jak kto woli. I wtedy już ciekawość robi swoje i nie pozwala mi przejść obok nich obojętnie.

Mogłabym pobawić się w to bardziej na poważnie, ale chyba moje zainteresowanie jest nie aż tak silne i jeszcze pewna wrodzona strachliwość (bo raczej na razie chodzę sama, znajomi wolą bardziej "cywilizowane" zajęcia). Miałam kiedyś dość bliskiego znajomego, który praktykował urban exploration tak bardzo-bardzo na poważnie, dodać jeszcze do tego zainteresowania survivalem, i wiem że on w Łodzi i okolicach potrafił spędzić długie godziny na wyszukiwaniu takich miejsc. Przez to z jakim zapałem o tym opowiadał i zdjęcia, które pokazywał zainteresowałam się w ogóle taką formą spędzania czasu.

Link to post
Shady-Lane90

Mój kolega jest mistrzem w wyszukiwaniu opuszczonych miejsc w naszej okolicy. Swego czasu często zabierał mnie ze sobą na takie wycieczki. Kontakt się jednak nieco zmniejszył, więc teraz niestety rzadziej zdarza mi się odwiedzać opuszczone tereny i budynki. Kiedy jednak znajdę więcej czasu, to sama postaram się wyszukać nowe miejsca, by je poznać w wolnej chwili.

Link to post
michaelowax3

Jak najbardziej jestem na tak! ;)

Najczęściej praktykuje to w taki sposób, że biorę rower i jadę przed siebie a gdy tylko jakaś uliczka się pojawi to pędzę to sprawdzić, co tam się znajduję. Niekiedy odkryłam naprawdę ciekawe miejsca, jakieś opuszczone piwniczki, dawniejsze firmy produkcyjne czy inne takie. W sumie zwykle nie potrzebije do tego żadnego towarzystwa bo sama doskonale się bawię spędzając czas w taki właśnie sposób. Poza tym o wiele bardziej lubię takie miejsce aniżeli galerie handlowe i tym podobne. Stronię od ludzi więc takie miejsca wręcz stworzone są dla mnie. Jak dla mnie nie ma czegoś takiego, że nie ma takich miejsc - zawsze jakieś są, wszędzie są jakieś zagadki podchodzące wręcz pod niespodzianki. Zabawnym jest dla mnie fakt, że nawet nie znam jeszcze paru miejsc w swojej własnej wsi a spędziłam tu większość swojego życia.

Link to post
  • 1 year later...
yiliyane

Urbex jak najbardziej mnie kręci, ku przerażeniu moich rodziców. Zawsze wlezę gdzie nie trzeba, a to przez płot, a to przez okno. Oczywiście na eskapady wybieram się z moim nieodłącznym przyjacielem aparatem fotograficznym, by uwiecznić co ładniejsze miejsca :D Często nawet, gdy wyjeżdżam na wakacje, wyszukuję ciekawe obiekty po trasie, by móc zrobić parę nieco innych niż standardowo wakacyjnych zdjęć. 

Link to post
  • 2 years later...
Shady-Lane90

Odkąd udzielałam odpowiedzi w tym temacie, to trochę się zmieniło. Swego czasu zamieszkałam bardzo daleko od domu z moim (byłym już) partnerem. Bardzo często wybieraliśmy się na różne wycieczki. Mieszkaliśmy w Legnicy, gdzie mieści się jeden z największych opuszczonych szpitali psychiatrycznych w Polsce. Długo zajęło mi przekonywanie mojego byłego, abyśmy się tam wybrali. Ostatecznie jednak się udało i muszę przyznać, że zapamiętam tę wycieczkę na całe życie. Przekupiliśmy strażnika flaszką wódki i ostatecznie pozwolił nam wejść ;D Żałuję, że większość pomieszczeń była już zdewastowana, o sprzętach nie wspomnę, ale mimo wszystko widoki zapierały dech w piersiach. Poza tymże szpitalem zwiedziłam jeszcze kilka takich opuszczonych budynków, mieszczących się w Kotlinie Kłodzkiej. 

Link to post
Kalafior_Grozy
O 22.01.2017 at 17:50, Rattata napisał:

Czy ktoś z Was również jest zakochany w takiej formie spędzania wolnego czasu?

Hmm, nie do końca. To znaczy lubię penetrować opuszczone miejsca, ale rzadko kiedy jest to z góry zaplanowane. W znakomitej wiekszości przypadków na jakieś opuszczone budynki trafiam przypadkiem. Mam to do siebie, że unikam "zaludnionych" miejsc. Lubię krzątać się po zakamarkach miasta, gdzie nieraz trudno dotrzeć piechotą a co dopiero dojechać samochodem. Wtedy właśnie odkrywam jakiś opuszczony budynek lub jego pozostałości. Nie zawsze jestem w stanie póxniej zbadać historię tego miejsca bo niemal zawsze te miejsca nie są w jakikolwiek sposób opisane.

O 22.01.2017 at 17:50, Rattata napisał:

Może macie w planach taką wyprawę w upatrzone miejsce?

Chyba najlepszy mój "eksplor" był zaplanowany. Końcówka kwietnia 2019 roku, piękne piątkowe popołudnie, ciepło, słonecznie, niemal bezwietrznie. Cel: opuszczona fabryka cystern na peryferiach miasta. Z tym "eksplorem" trzeba było się spieszyć, ponieważ teren, na którym się ten obiekt znajduje jest w nowej podstrefie ekonomicznej i obok powstawał już wtedy dość spory zakład. Dlatego właśnie wyprawa tam została zaplanowana i "terminy goniły". Jeśli można, wrzucę tu kilka zdjęć.

spacer.png

***

spacer.png

***

spacer.png

***

spacer.png

Tak, wlazłem na suwnicę :)

***

spacer.png

 

Wspaniała to była wycieczka, nie zapomnę jej nigdy ;)

Link to post

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    There are no registered users currently online

  • Najnowsze posty

    • Maggie
    • Martusiaaaaaa92
      Od niedawna jestem zafascynowana Camille Alexander. Natrafiłam na nią oglądając projekt Natural Beauty Bena Hoppera, Camille wystąpiła tam jako jedna z wielu modelek, ale szczególnie przykuła mą uwagę. Podziwiam Camille za odwagę w prezentowaniu naturalności swojego ciała. Parę lat temu był czas, że sama miałam owłosione pachy, potem wróciłam do ich golenia, ale szanuję że Camille wbrew schematom nie wstydzi się tego pokazać. W internecie jest więcej jej zdjęć różnych autorów (tu na przykład jej profil na PurplePort) na wielu z nich wzrok przykuwa właśnie jej naturalne owłosienie, a na innych równie ciekawa piegowata twarz. I ma też u mnie plus za kolczyk w sutku. Choć sama jestem fanką piercingu, to nie wiem czy kiedyś się odważę na kolczyk w sutku, tym większy szacun ma u mnie
    • Marian78
      Jest finał tej opowieści: ona jest amebą umysłową  ufffff 
    • Shady-Lane90
      Daj znać czy zadziałało! ;D 
    • Kalafior_Grozy
      A więc wyznaczam Panią Olę @dannonka Pytania są 2 posty wyżej
  • Recent Status Updates

    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Kerosine

      Myślę, że ten podcast też Cię zainteresuje.
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Kerosine

      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Shady-Lane90

      Dziś tak bardziej...
       
      · 1 reply
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Shady-Lane90

      Dziś tak poniedziałkowo, choć podobno czwartek
      · 1 reply
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Shady-Lane90

      KARATE PUMO LEPSZE NIŻ SUMO!!
      STRASZLIWE CIOSY, ŁAMIĄ SIĘ NOSY!!
      · 3 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      yiliyane
      yiliyane
      6
    2. 2
      michaelowax3
      michaelowax3
      4
    3. 3
      Kerosine
      Kerosine
      3
    4. 4
      Shady-Lane90
      Shady-Lane90
      2
    5. 5
      Martusiaaaaaa92
      Martusiaaaaaa92
      2
  • Top użytkownicy (7 dni)

    yiliyane
    yiliyane
    19 posts
    Kerosine
    Kerosine
    16 posts
    Martusiaaaaaa92
    Martusiaaaaaa92
    10 posts
    michaelowax3
    michaelowax3
    8 posts
    Highline
    Highline
    6 posts
    Kalafior_Grozy
    Kalafior_Grozy
    3 posts
    Vertigos
    Vertigos
    3 posts
    Oliwka 800
    Oliwka 800
    3 posts
    Shady-Lane90
    Shady-Lane90
    3 posts
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    yiliyane
    yiliyane
    125 posts
    Kerosine
    Kerosine
    101 posts
    Shady-Lane90
    Shady-Lane90
    77 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    1053 posts
    yiliyane
    yiliyane
    930 posts
    Shady-Lane90
    Shady-Lane90
    845 posts
×
×
  • Create New...