damian001

Piękna, inteligentna, ale nierobotna

5 postów w tym temacie

Jestem z moją dziewczyną od 3 lat, ja mam 24, ona 23. Wszystko jest super, układa nam się wspaniale, jest mądra, inteligentna, piękna, Mógłbym rzec, że kobiety o tak pięknej duszy w dzisiejszych czasach ze świecą szukać. Jest bardzo emocjonalna, współczująca, wrażliwa (powiedziałbym, że aż NAD), ma bardzo specyficzne podejście do życia, może przez to, że ma duszę artystyki, ale jednoczęsnie bardzo szerokie spojrzenie na świat. Nie mają też dla niej znaczenia kwestie materialne, jest minimalistką. Zawsze mnie wspiera we wszystkich problemach, jest wierna, na pewno też będzie wspaniałą matką, wręcz ideał, ale... ona nie chce iść do normalnej pracy. "Nie chce" to może za mocne słowo, raczej boi się, nie wyobraża sobie, jest też introwertyczką(może nawet skrajną) dla której to katorga. Gdy zaczęła pracę zarobkową to chodziła przygnębiona, nie chciało się jej żyć, jest słaba psychicznie, a wiadomo, że w Polsce ludzie nie są zbyt życzliwi, konkurencja itd.  Powiedziałbym, że ona w ogóle nie czuje potrzeby się spełniać na płaszczyźnie zawodowej, wręcz tego nie chce i ją to unieszczęśliwia... Zazwyczaj jest tak, że kobieta, która nie chce pracować jest leniwa i szuka sponsora z grubym portfelem, ale tutaj jest właśnie inaczej... Ją nie interesuje mój portel, był czas, że zarabiałem marne grosze, albo nawet wcale, a jej to nie przeszkadzało... Jak ją zmusi sytuacja to pójdzie do pracy, ale no... nie jest to typowe podejście? Mam wrażenie, że ona faktycznie nie nadaje się do takiej normalnej pracy. Można też pomyśleć, że jest niezaradna, ale właśnie nie do końca, bo zrobi wszystko w domu, świetnie gotuje, zajmuje się chorym bratem, załatwi sprawy sama np. w urzędzie, banku, ma też swoje pasje, które próbuje przełożyć na zarobek. Nie jest leniwa... właściwie sam nie wiem czemu taka jest. 

Nie wiem... co o tym myślicie?

 

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Może po prostu jej pierwsza praca/prace okazała się totalnym niewypałem i obawia się powtórki z rozrywki. Albo przerasta [ba, wręcz przeraża] ją odpowiedzialność i jest przekonana, że nie da sobie rady z powierzonymi obowiązkami, nade wszystko bojąc się porażki.

W pierwszej kolejności zastanowiłabym się właśnie nad tymi i jeszcze poważniejszymi przyczynami mającymi swe źródło w psychice - lęk przed kontaktem z ludźmi czy niska komunikatywność to rzeczy, które naprawdę skutecznie mogą obrzydzić chodzenie do pracy i sprawić, że stanie się ono katorgą [nie wspominając o tym, że także z punktu widzenia pracodawcy są często/zwykle nieakceptowalne]. W końcu tzw. umiejętności miękkie są potrzebne nawet tam, gdzie nie wymaga się żadnych kwalifikacji związanych z wiedzą, a Ty sam piszesz, że Twoja dziewczyna jest ekstremalnie wrażliwa, introwertyczna i po prostu słaba psychicznie.

Porozmawiaj z nią, spróbuj podrążyć temat właśnie w tym kierunku - jeśli okaże się, że właśnie tu jest pies pogrzebany pozostanie z jednej strony leczenie/terapia, a z drugiej ewentualne szukanie pracy pod kątem akceptacji dysfunkcji.

9 godzin temu, damian001 napisał:

Powiedziałbym, że ona w ogóle nie czuje potrzeby się spełniać na płaszczyźnie zawodowej, wręcz tego nie chce i ją to unieszczęśliwia...

Nie ma absolutnie żadnego obowiązku chodzenia do pracy przez kogoś, kto tego nie chce i zarazem wcale nie musi [tym bardziej jeśli posiada własne pasje i zainteresowania]. Mam nadzieję, że martwisz się sytuacją jedynie z powodu obawy przed zostaniem kiedyś przez Twoją dziewczynę bez środków do życia, a nie dlatego, że fakt braku z jej strony aktywności zawodowej przeszkadza Ci sam w sobie [w przypadku gdy - podkreślę - stanowi to u niej jedyny minus].

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ale czy Tobie to w niej przeszkadza? Bo skoro jest to taka dusza artystki,

to raczej tak pozostanie. Może w końcu znajdzie pracę,

która będzie ją spełniała, nie będzie to pewnie zwykła praca od 8 do 16,

żeby zarobić, ale pewnie w czymś

innym zacznie się spełniać. Tak sądzę, w końcu przyjdzie taki czas,

że będzie zmuszona utrzymać przynajmniej siebie. Ale zastanawia mnie fakt, czy

wcześniej tego nie wiedziałeś o niej? Że taka jest?

Bo wydaje mi się, że jest to na tyle podstawowa rzecz o jej charakterze,

że powinieneś od początku o tym wiedzieć, zauważyć

takie jej podejście do życia.

Pamiętam, jak poznawałem dziewczyny na my dwoje, mimo,

że przez internet, to wiele o nich wiedziałem, zanim zdecydowałem się spróbować

wejść w związek. I wydaje mi się, że takie "artystyczne" podejście do życia byłoby

jedną z pierwszych rzeczy,

której dowiedziałbym się o niej.

Niemniej znam kilka takich osób, które nie wyobrażają sobie pracy od 8 do 16,

dla nich nie jest najważniejsze zarabianie,

kariera, tylko takie ogólne szczęście. Są to specyficzne osoby, ale z tego co widzę,

są szczęśliwe :)

I Twoje dziewczyna chyba należy do takich osób.

Nie staraj się jej zmieniać, zastanów się, czy potrafisz to zaakceptować,

jeśli nie, to zakończ ten związek, nie ma sensu samemu się męczyć,

a dodatkowo w najbliższym czasie jej skrzywdzić, bo jeśli tego nie będziesz potrafił

zaakceptować, to prędzej czy później się rozstaniecie. 

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Mój facet też się bał. Jego pierwsza praca była naszą wspólną. Statystowanie. Nic trudnego, nie był sam, a wręcz odkrył, że kręcą go kamery i mógłby tak pracować. Następna praca to darmowy staż w TV, bo na studiach kazali. Okazało się, że po 3 miesiącach wzięli go przed kamery i prezentuje (w swoim żywiole). Lubi kasę, ale musiał małymi krokami polubić też dyscyplinę. Może zmiana pracy na mniej obciążającą pomoże. Ja też jestem bardzo wrażliwa, moja praca wymaga ode mnie dużo emocji i stresu, ale zapala mnie to, że lbuię to co robię. Warto o tym pomyśleć. 

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, proszę się zalogować

Będziesz mógł dodać komentarz po zalogowaniu się



Zaloguj się teraz

  • Kto jest online? (Zobacz całą listę)

    Brak zarejestrowanych użytkowników online

  • Ostatnie aktualizacje statusu

  • Posty

    • Nieudane farbowanie - kiedy mozna poprawic
      Problem jak w temacie. Co najgorsze, nieudanego farbowania dokonala sprawdzona od lat fryzjerka. Bylo to lekkie podjasnienie wlosow cyklicznie farbowanych na braz, tzw. Refleksy. Wyszlo niby ok ale w paru miejscach troche sie pani fryzjerce przyszalalo i zamiast cienkich zylek wyszly pasy. Ona nawet probowala to poprawiac ale nie wyszlo i tak jak powinno. Plusem jest to ze wlosy nie sa zniszczone. Nie bylo to jakies agresywne rozjasnianie, w sensie rozjasniacz nie wisial na nich godzine. Po prostu wizualnie nie wyglada to ladnie, jest nierowno i nie ten kolor. Stad moje pytanie - czy dwa tygodnie po rozjasnianiu moge na to polozyc normalna brazowa farbe? Nie drogeryjna, ale u fryzjera. Pytam Was bo spodziewam sie ze fryzjer powie mi wszystko co chce uslyszec, byle tylko zarobic. Nie strace wlosow?
    • O czym teraz myślisz?
      Idziemrok spotkał Niewczasa w barze Rozpacz Lamy. Pili piwo z małży, zagryzając je tamtą nocą, o której Idziemrok boi się myśleć. Przeszedł zbyt wiele dróg leśnych i zbyt wiele krótkich ulic, zakrętów szarego dnia, tylko po to by Niewczas nie potrafił przyznać się do tego, kim nie był. 
    • O czym teraz myślisz?
      Czy zawsze musi tak być, że jeśli mam pieniądze, to nic nie widzę w sklepach?! Swoją drogą nie mogłam znaleźć żadnej kurtki zimowej dla siebie. Same worki, w których wyglądam komicznie, szukam obcisłej, krótkiej kurtki z pięknym futrzanym kapturem. Nawet jeśli podobną znalazłam to niestety bez pięknego kaptura :< Tak, wiem problem z upy, ale nie będę kupowała badziewia.
    • Kim jest dla Ciebie ...?
      Grzesiu to był taki dziwak w gronie, którego mój tata lubił i uczył, że kawa smaczniejsza bez cukru. Grzesiu przychodził do nas na niezapowiadane kawy latami i często powtarzał ze zdumieniem, że pamięta jak by to było wczoraj, - tu pokazywał rękoma - gdy byłam "rozmiarów chleba". Grzesiu nie zaprosił nas na swój ślub, ale pokazał później zdjęcia. Teraz jest sam, zapuścił długą brodę i włóczy się ulicami. Teodor
    • O czym teraz myślisz?
      Czekałam na śnieg. Jest piękny i to nic, że uwypukla cały smutek. Chciałabym żeby nie przestało już padać.
  • Statystyki użytkowników

    • Użytkowników
      86756
    • Najwięcej online
      7884

    Najnowszy użytkownik
    Dagmaradyxfug
    Rejestracja
  • Aktywni użytkownicy

  • Statystyki forum

    • Tematów
      57980
    • Postów
      1410630