damian001

Piękna, inteligentna, ale nierobotna

6 postów w tym temacie

Jestem z moją dziewczyną od 3 lat, ja mam 24, ona 23. Wszystko jest super, układa nam się wspaniale, jest mądra, inteligentna, piękna, Mógłbym rzec, że kobiety o tak pięknej duszy w dzisiejszych czasach ze świecą szukać. Jest bardzo emocjonalna, współczująca, wrażliwa (powiedziałbym, że aż NAD), ma bardzo specyficzne podejście do życia, może przez to, że ma duszę artystyki, ale jednoczęsnie bardzo szerokie spojrzenie na świat. Nie mają też dla niej znaczenia kwestie materialne, jest minimalistką. Zawsze mnie wspiera we wszystkich problemach, jest wierna, na pewno też będzie wspaniałą matką, wręcz ideał, ale... ona nie chce iść do normalnej pracy. "Nie chce" to może za mocne słowo, raczej boi się, nie wyobraża sobie, jest też introwertyczką(może nawet skrajną) dla której to katorga. Gdy zaczęła pracę zarobkową to chodziła przygnębiona, nie chciało się jej żyć, jest słaba psychicznie, a wiadomo, że w Polsce ludzie nie są zbyt życzliwi, konkurencja itd.  Powiedziałbym, że ona w ogóle nie czuje potrzeby się spełniać na płaszczyźnie zawodowej, wręcz tego nie chce i ją to unieszczęśliwia... Zazwyczaj jest tak, że kobieta, która nie chce pracować jest leniwa i szuka sponsora z grubym portfelem, ale tutaj jest właśnie inaczej... Ją nie interesuje mój portel, był czas, że zarabiałem marne grosze, albo nawet wcale, a jej to nie przeszkadzało... Jak ją zmusi sytuacja to pójdzie do pracy, ale no... nie jest to typowe podejście? Mam wrażenie, że ona faktycznie nie nadaje się do takiej normalnej pracy. Można też pomyśleć, że jest niezaradna, ale właśnie nie do końca, bo zrobi wszystko w domu, świetnie gotuje, zajmuje się chorym bratem, załatwi sprawy sama np. w urzędzie, banku, ma też swoje pasje, które próbuje przełożyć na zarobek. Nie jest leniwa... właściwie sam nie wiem czemu taka jest. 

Nie wiem... co o tym myślicie?

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Może po prostu jej pierwsza praca/prace okazała się totalnym niewypałem i obawia się powtórki z rozrywki. Albo przerasta [ba, wręcz przeraża] ją odpowiedzialność i jest przekonana, że nie da sobie rady z powierzonymi obowiązkami, nade wszystko bojąc się porażki.

W pierwszej kolejności zastanowiłabym się właśnie nad tymi i jeszcze poważniejszymi przyczynami mającymi swe źródło w psychice - lęk przed kontaktem z ludźmi czy niska komunikatywność to rzeczy, które naprawdę skutecznie mogą obrzydzić chodzenie do pracy i sprawić, że stanie się ono katorgą [nie wspominając o tym, że także z punktu widzenia pracodawcy są często/zwykle nieakceptowalne]. W końcu tzw. umiejętności miękkie są potrzebne nawet tam, gdzie nie wymaga się żadnych kwalifikacji związanych z wiedzą, a Ty sam piszesz, że Twoja dziewczyna jest ekstremalnie wrażliwa, introwertyczna i po prostu słaba psychicznie.

Porozmawiaj z nią, spróbuj podrążyć temat właśnie w tym kierunku - jeśli okaże się, że właśnie tu jest pies pogrzebany pozostanie z jednej strony leczenie/terapia, a z drugiej ewentualne szukanie pracy pod kątem akceptacji dysfunkcji.

9 godzin temu, damian001 napisał:

Powiedziałbym, że ona w ogóle nie czuje potrzeby się spełniać na płaszczyźnie zawodowej, wręcz tego nie chce i ją to unieszczęśliwia...

Nie ma absolutnie żadnego obowiązku chodzenia do pracy przez kogoś, kto tego nie chce i zarazem wcale nie musi [tym bardziej jeśli posiada własne pasje i zainteresowania]. Mam nadzieję, że martwisz się sytuacją jedynie z powodu obawy przed zostaniem kiedyś przez Twoją dziewczynę bez środków do życia, a nie dlatego, że fakt braku z jej strony aktywności zawodowej przeszkadza Ci sam w sobie [w przypadku gdy - podkreślę - stanowi to u niej jedyny minus].

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Ale czy Tobie to w niej przeszkadza? Bo skoro jest to taka dusza artystki,

to raczej tak pozostanie. Może w końcu znajdzie pracę,

która będzie ją spełniała, nie będzie to pewnie zwykła praca od 8 do 16,

żeby zarobić, ale pewnie w czymś

innym zacznie się spełniać. Tak sądzę, w końcu przyjdzie taki czas,

że będzie zmuszona utrzymać przynajmniej siebie. Ale zastanawia mnie fakt, czy

wcześniej tego nie wiedziałeś o niej? Że taka jest?

Bo wydaje mi się, że jest to na tyle podstawowa rzecz o jej charakterze,

że powinieneś od początku o tym wiedzieć, zauważyć

takie jej podejście do życia.

Pamiętam, jak poznawałem dziewczyny na my dwoje, mimo,

że przez internet, to wiele o nich wiedziałem, zanim zdecydowałem się spróbować

wejść w związek. I wydaje mi się, że takie "artystyczne" podejście do życia byłoby

jedną z pierwszych rzeczy,

której dowiedziałbym się o niej.

Niemniej znam kilka takich osób, które nie wyobrażają sobie pracy od 8 do 16,

dla nich nie jest najważniejsze zarabianie,

kariera, tylko takie ogólne szczęście. Są to specyficzne osoby, ale z tego co widzę,

są szczęśliwe :)

I Twoje dziewczyna chyba należy do takich osób.

Nie staraj się jej zmieniać, zastanów się, czy potrafisz to zaakceptować,

jeśli nie, to zakończ ten związek, nie ma sensu samemu się męczyć,

a dodatkowo w najbliższym czasie jej skrzywdzić, bo jeśli tego nie będziesz potrafił

zaakceptować, to prędzej czy później się rozstaniecie. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Mój facet też się bał. Jego pierwsza praca była naszą wspólną. Statystowanie. Nic trudnego, nie był sam, a wręcz odkrył, że kręcą go kamery i mógłby tak pracować. Następna praca to darmowy staż w TV, bo na studiach kazali. Okazało się, że po 3 miesiącach wzięli go przed kamery i prezentuje (w swoim żywiole). Lubi kasę, ale musiał małymi krokami polubić też dyscyplinę. Może zmiana pracy na mniej obciążającą pomoże. Ja też jestem bardzo wrażliwa, moja praca wymaga ode mnie dużo emocji i stresu, ale zapala mnie to, że lbuię to co robię. Warto o tym pomyśleć. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Są osoby, które nie potrafią pracować 8 godzin w określonych ramach i nigdy nie będą, bo się "duszą". Jak jest artystką, to może powinna w domu rozkręcać jakiś swój własny niewielki biznes, żeby dorobić, teraz takie rzeczy w stylu handmade są modne.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz

  • Kto jest online? (Zobacz całą listę)

    Brak zarejestrowanych użytkowników online

  • Ostatnie aktualizacje statusu

  • Popularny

  • Posty

    • aleksy
      Odchudzanie raz dwa trzy
      Konieczne przy odchudzaniu jest wyrobienie sobie nawyków. Zarówno dieta, jak i wizyty na siłowni będą pomocne. W gruncie rzeczy odchudzanie jest dość proste (ale nie łatwe!) i każdy instynktownie doskonale wie co powinien robić. Problemem jest tutaj trzymanie się planu i wyrobienie owych nawyków. Przemiana Twoich znajomych na pewno zaczęła się w głowie, a dopiero potem przyszła cała reszta. Oczywiście można wspomagać się różnymi suplementami (ten jest teraz bardzo popularny), jak i modnymi dietami (ketogeniczna bije rekordy popularności), ale one przyniosą efekty tylko jeżeli to osoba stosująca je będzie konsekwentna.
    • Paradoxy
      Chciałbyś poznac lepiej....?
      Mogłoby to być interesujące z punktu widzenia czysto intelektualnej wymiany myśli, wydaje się bowiem, że mimo wszystko dzielimy przynajmniej częściowo zainteresowanie niektórymi rzeczami / poglądy / swoistą offowość, natomiast kompletnie nie widzę nie bardzo dostrzegam możliwość zgrania się na płaszczyźnie "ludzkiej" [niestety również ze względu na dostrzegane pod pewnym względem podobieństwo]. Na ten moment Twoja osoba wzbudza we mnie przede wszystkim irytację [delikatnie rzecz ujmując], nawet jeśli tylko częściowo jest ona uzasadniona.
    • Paradoxy
      Czytanie jednej książki kilka razy
      Do tych książek, które już uznałam za na tyle ważne / przydatne / drogie sercu, by je posiadać na własność owszem, często wracam. Nie czytam ich jednak "od deski do deski", zaledwie przywołuję ulubione lub z jakiegoś powodu potrzebne mi w danym momencie fragmenty / partie stosowne na daną chwilę. I choć w zasadzie to w pełni zrozumiałe biorąc pod uwagę fakt, że 90% mojego księgozbioru stanowią książki popularnonaukowe i podręczniki medyczne, to jednak postępuję identycznie także z tymi nielicznymi powieściami czy reportażami.
    • Paradoxy
      W oczekiwaniu na...
      Ostatni sezon Gry o tron i trzeci 13 powodów.
    • Borcejn
      Co zrobić
      Daj mu szansę. Tak po chrześcijańsku.