Jump to content

Ta niezręczna cisza...


Kasienka06

Recommended Posts

Posted
zależy na jaką osobę się trafi

Najbardziej nie lubie kiedy się produkuje 5 minut, i słysze tylko aha .. albo czuje że to o czym mówiłem jest dla kogoś totalnie nie zrozumiałe :wink:

Link to comment
Posted

przeważnie nie natrafiam na tą niezręczną cisze, bo jestem wygadana i zawsze jakiś temat jest. ;] nawet z nowo poznanymi osobami potrafię swobodnie gadać, jednak tak na prawdę jest to gadanie na taki 'haczyk', no ale ;p

lepiej palnąć jakąś glupotę, żeby przerwać cisze i się pośmiać, niż stojąc bezradnie i nie wiedzieć co powiedzieć.

Link to comment
Posted

Taka niezręczna cisza w trakcie rozmowy... Hm... Czasami jak spotykam gdy idę do szkoły kogoś, z kim rzadko rozmawiam, ale chodzimy do klasy razem... Pytam się o szkołę. Temat głupi, ale lepsze to niż nic.

Link to comment
Posted

U mnie bywa bardzooo rzadko, ponieważ jestem gadułą :mrgreen: i zwykle odnajdę jakiś temacik i dyskusja się rozpoczyna :mrgreen:

Link to comment
Knight Power
Posted

Tematów jest mnóstwo - faktycznie coś można wcześniej przygotować. Jeśli zaś nastąpi cisza - wszystko można nadrobić odpowiednią miną i uśmiechem.

Link to comment
Posted

Dla mnie cisza nie jest niczym złym, a nawet pięknym w wielu przypadkach. Wole milczeć niż gadać bez sensu.

Link to comment
Posted

Tylko, że mowa o niezręcznej ciszy. Cisza sama w sobie, wiadomo, czasem lepsza niż tysiąc słów. Taki aforyzm mi się przypomniał: "prawdziwy przyjaciel to ten, w którego towarzystwie cisza nie staje się niezręczna".

A stricte do tematu, nie miewam tak często, choć tez jakąś gadułą nie jestem, zawsze albo ja albo druga osoba (na moje nieszczęście czy szczęście, nie wiem, często na gaduły trafiam, chyba ich przyciągam..) zacznie temat.

Czy jest rada? Zależy o kogo chodzi. Nie spinać się. W takich momentach pewnie nie myślisz o niczym innym jak tylko, Boże, żeby tylko nie zapadła cisza! Jak się czegoś obawiamy, na pewno przyjdzie :twisted:

A jeśli chodzi o nowo poznanego faceta na przykład, wystarczy na pierwsze randki zaproponować coś, przy czym nie będziecie musieli się wysilać, np. ścianka wspinaczkowa czy coś podobnego. Później jest się bardziej oswojonym ze sobą i łatwiej gadać i jest o czym... Nie wiem, tak sobie myślę, może się mylę.

Link to comment
Posted

Cisza nigdy mnie nie krępuje.

Link to comment
Posted

Jeżeli facet będzie kreatywny i mobilny, że tak powiem, cisza nie będzie Cię krepować zbyt często, choć z drugiej strony sama też musisz wykazać zainteresowanie... Poruszać nowe tematy, ale pomijać gadanie o głupotach, czyli nie opisywać kilkanaście razy w ciągu rozmowy fascynującej pogody.

Link to comment
Posted

Jeśli w rozmowie następuje ta ' niezręczna cisza ' to zazwyczaj mówię : Nie gadaj tyle bo nie mam szansy nic powiedzieć ! ' albo ' Jakiś Ty dzisiaj rozgadany ... ' . W takich momentach zawsze się śmiejemy i gitara gra.

Link to comment
Posted

po tym ze mozna sie na chwile zamknac i pomilczec poznac ze spotkalo sie kogos wyjatkowego.w pulp fictio byl taki tekst, zgadzam sie z tym.

ja zadko miewam problemy z krepujaca cisza bo dosyc duzo mowie i nawet jak sie spotkam z kims malomownym to nadrabiam ;p

wystarczy rzucic jedno haslo a rozwine to do 15min monologu..;p

trzeba tez umiec sie w odpowiednim momencie zamknac.

fakt ze sa ludzie np. moj najlepszy przyjaciel z ktorym lezymy czasem na lace, i patrzymy w niebo nic nie mowiac.. : )

Link to comment
  • 2 weeks later...
koniczyna_konieczna
Posted

O jak ja tego nie lubię;] A zdarza się to głównie z osobami z którymi po prostu nie mam wspólnych tematów albo i one same do osób gadatliwych nie należą.

I zawsze mnie to martwi w rozmowach z ludźmi czy będę miała o czym rozmawiać i czy rozmowa w ogóle nabierze charakteru :wink:

Link to comment
Posted

To zalezy przy kim zapada ta cisza - bo jesli przy mojej przyjaciolce lub przy chlopaku to jakos szczegolnie mi to nie przeszkadza, w sumie to nawet nie powiedzialabym ze jest niezreczna...

Jesli przy nowo poznanych osobach? Staram sie do niej nie doprowadzac, zadaje pytania, sama cos opowiadam, a jak juz sie zdarzy to usmiecham sie, albo ewentualnie jak nie mam co powiedziec i nie chce dluzej stac z ta osoba bo to po prostu mnie krepuje, mowie po prostu ze musze leciec albo cos...

Link to comment
  • 3 years later...
Posted

Zdarza się, niezbyt lubię takie momenty, bo często tak mam, że nie wiem o czym gadać dalej i rozmowa się urywa, ale staram się zagaić kogoś np o zainteresowaniach.

Link to comment
Posted

Tak, zapada, i dla mnie jest to sygnał, że pora zakończyć rozmowę. Najwyraźniej na daną chwilę tematy się skończyły, więc i rozmowa dłuższa nie ma sensu.

Link to comment
Posted

Wazne, aby ta cisza, ktora czasami zapadnie w cale nie byla niezreczna, tylko wypadla naturalnie, bez niepotrzebnego skrepowania. Czasami nawet potrzebna jest taka cisza, zeby chociazby zebrac mysli.

Link to comment
Posted

U mnie cisza występuje raczej bardzo rzadko. Jeśli nagle się pojawia to znaczy, że nastąpił jakiś kryzys mej osoby, bo zazwyczaj potrafię przeciągnąć każdą gadkę od jednego tematu do drugiego. Jeśli już jednak taka sytuacja następuje to zazwyczaj zarzucam jakiś śmieszny (moim zdaniem) żarcik sytuacyjny i rozmowa zaczyna się na nowo. No chyba, że natrafiam na osobę bez poczucia humoru albo taką, która nie łapie moich żarcików. Wtedy jest to znak, żeby zwiewać jak najdalej w jak najkrótszym czasie :D

Link to comment
Posted

Normalna sprawa, że w pewnym momencie nastaje niezręczna cisza, ale da się nauczyć prowadzić tak rozmowę, żeby takowej nie było. Dużo, dużo, dużo pytań załatwi sprawę. Jest wiele neutralnych tematów. W ostateczności można rozmawiać o pogodzie. : P

Link to comment
Posted

Ja tak mam bardzo często - niestety. Zwłaszcza przy osobie na której szczególnie mi zależy. Boje się palnąć coś głupiego, dlatego z reguły mało mówię i wychodzi na to, że nie mam nic ciekawego do powiedzenia :<

Link to comment
Posted

Czasami mi się zdarzy ale wtedy staram się powiedzieć coś banalnego lub zabawnego by trochę rozweselić i rozluźnić rozmówcę i dyskusja dalej brnie do przodu.

Link to comment
  • 6 months later...
Posted
To jeden z mych głównych problemów jeśli chodzi o komunikację w "rzeczywistym" świecie. Częściowo z powodu wrodzonej skłonności do otwierania ust wtedy gdy rzeczywiście ma się coś do powiedzenia i skupiania na konkretach, częściowo z racji dyskomfortu jaki odczuwam przy bezpośrednim kontakcie z drugim człowiekiem. Nie znoszę niezręcznej ciszy, bo wiem, że stanowi kolejne potwierdzenie mojej żałośności [kto to widział, nie być w stanie nawet podtrzymać głupiej rozmowy...] i kłuje mnie świadomość, iż pozwalaniem na zbyt długie i częste przerwy w konwersacji po prostu rozczarowuję swojego rozmówcę, nie pozwalając zarazem sama sobie zaprezentować mu wszystkich swych atutów , ale nie bardzo mam pomysł jak zmienić ów stan rzeczy.

Zauważyłam, że sama mam podobnie, że w większości przypadków nie umiem podtrzymać rozmowy z drugą osobą. Jest to dość krępujące, bo mam wrażenie, że nie mam o czym gadać z daną osobą lub jestem jakoś upośledzona społecznie, bo nie umiem prowadzić konwersacji, a takich sytuacji jest sporo.

Link to comment
Posted
Kiedy z kimś gadacie (zwłaszcza z kimś raczej nieznajomym) zapada czasem taka niezręczna cisza?? Jeśli chodzi, o mnie to bardzo często i...naprawdę tego nienawidzę...bo chyba nie ma na to żadnej rady,nie??

Myślę że jest, trzeba tylko budować swoje JA wtedy do takich sytuacji rzadko dochodzi ;)

Link to comment
Posted

Tak zdarza się, nie lubię tego uczucia, mam wtedy wrażenie, że jestem nudna i że nie mam nawet nic do powiedzenia. Nie jestem zbyt dobra w wymyślaniu tematów rozmowy, jak już ktoś jakiś zacznie to potrafię podtrzymać, pociągnąć, ale jak już nastanie ta niezręczna cisza kompletnie nie wiem jak się zachować i co powiedzieć. Zazwyczaj zaczynam wtedy gorączkowo rozmyślać jak zakończyć ciszę, zaczynam się stresować, w efekcie czego i tak muszę czekać na wybawienie tej drugiej osoby.

Link to comment
  • 3 months later...
Posted
Kiedy z kimś gadacie (zwłaszcza z kimś raczej nieznajomym) zapada czasem taka niezręczna cisza??

Na pewno się zdarzyło, ale jeśli osobę lubię, to nie dopuszczę do takiego stanu rzeczy. Zwykle to ja nakręcam się z gadulstwem, więc rozmówca ma pole do popisu. No chyba, że ewidentnie ktoś nie ma ochoty do rozmawiania, to nic nie zrobisz.

Link to comment
Posted

Po pierwsze - z osobami mi bliskimi cisza mnie nie krępuje. Wręcz pewnym wyznacznikiem bliskości jest dla mnie to jak czuję się z kimś MILCZĄC.

Zdarza się jednak, że pogadać wypada. Zazwyczaj nie mam wielkiego problemu z tym żeby podtrzymać konwersacje. Wierzę w to, że jeśli obie strony chcą się porozumieć to dadzą radę. Jeśli nawet sama nie mam co powiedzieć to umiem pytać. Ludzie lubią gadać o sobie.

Bywa, ze tematy się jednak kończą, życie. Doceniam, że przez chwilę można się było dogadać, ale najwyraźniej pora zakończyć rozmowę, pogodzić się z tym i tyle. Może następnym razem zbierze się więcej tematów? "Bardzo miło było poznać" i w długą ;)

Czasem jednak trafisz na jakiegoś tłuka, który nie chce się wysilić żeby rozmowę podtrzymać. Odpowiadanie na pytanie półsłówkami, albo wyłącznie "tak/nie", uważam za pewnego rodzaju chamstwo i w związku z tym nie mam problemu żeby przerwać taką "rozmowę", odwracam się na pięcie/wyjmuję na chama książkę/ szukam innego towarzystwa.

Link to comment

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    • There are no registered users currently online
  • Najnowsze posty

    • Hsbxbxb
      Siema, Doradzi ktoś w sprawie miłosnej? Otóż od 2 miesięcy jestem z laską która chyba nie jest w 100% dojrzała, od początku związku spotkaliśmy może 2 razy sam na sam i 3 razy z jej koleżankami . Ostatni raz kiedy spotkaliśmy się sam na sam był chyba 4 tyg temu. Akutalnie próbuje z nią się umówić na kolejne spotkanie ale ona tak samo jak wcześniej mówi mi coś typu "Nie chcę mi się" lub "Nie mam ochoty". Ona twierdzi że 1-2 razy w tyg to jest za dużo dla niej bo ona jest prawie aspołeczna i jeszcze do tego twierdzi że ma depresje. Według niej 2-3 razy w miesiącu to jest wystarczająco i jak mi nie pasuje to moge zerwać. Po tym zaczęła się gatka o takim jej byłym znajomym z ukrainy z którym się zadawała pare tyg temu, to się spytałem czemu tak za nim tęskni(aktualnie jest na ukrainie), a ona odparła że się przywiązuje szybko do ludzi, no to się spytałem to ile razy się spotkali, a ona mi dopierdoliła że prawie codziennie i generalnie pamiętam że ona go często odwiedzała to się zagotowałem że dla mnie nie ma czasu i chęci żeby się spotkać 2 razy w tyg, a z jakimś ukraińcem ma to ona mi odpowiedziała że nie chcę jej się tego tłumaczyć i do teraz nie dostałem odpowidzi bo śpi. Mam wrażenie że ona nie traktuje tego związku jakby miał trwać dłużej niż jeszcze miesiąc. Od pewnego czasu zauważyłem że za każdym razem jak wspominam o innych dziewczynach to ona na mnie się obraża, przy czym ona ciągle pisze z takim jednymi i chyba na złość mi mówi jaki to on nie jest super i wgl. chociaż wiem że go nie kocha to się wściekam, kiedyś nawet przez to z nią się tak pokłóciłem że byłem bliski zerwania ale ona mnie przeprosiła i obiecała że przestanie. Pare razy ją nakryłem na kłamaniu ale w mało ważnych sprawach. Dodam że w zeszły piątek byłem z nią umówiony ale ona 5 godz przed odwołała bo jej stary nie pozwolił. Powiedziała mi że jej się nie chcę spotykać i najlepiej by spała cały dzień ale czasami mi wysyła filmy ze szkoły jak się bawi ze znajomymi(normalnie się śmieje i gada) więc nie wiem czy ona też tego nie wymyśla. Najgorsze jest to że znam ją od pół roku to od momentu bycia razem zaczęło jej odwalać. Jestem osobą która potrzebuje spotkań żeby czuć się kochana więc nie wiem czy jest sens to dalej ciągnąć.
    • Martusiaaaaaa92
      Masz dziewczynę i szukasz nowej na Sympatii zamiast najpierw zakończyć związek, a potem szukać nowej? Po co Ty wciąż z nią jesteś, skoro Ci tak niedobrze w tym związku?
    • fotograf1981
      Witam. Mam na imię Michał, w tym roku skończę 41 lat. Mieszkam w małej miejscowości gdzieś pomiędzy Wrocławiem a Jelenią Górą (nie chcę podawać dokładnej lokalizacji) we własnym własnościowym mieszkaniu w którym także zamieszkuje mój brat oraz 83-letnia babcia. Od 15 lat pracuję w ochronie z orzeczeniem o niepełnosprawności P-02. Przez długie lata nie miałem dziewczyny, poznałem ją w wieku 30 lat, ale w ogóle nie jestem z tego powodu szczęśliwy. Ona nigdy nie pracowała!!! A jej zachowanie jest po prostu żałosne! Utrzymuje się z tego co dostanie od Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej czyli z jakichś około 400 PLN miesięcznie plus 215 PLN zasiłku pielęgnacyjnego. Nie chce mieć dzieci, nie chce iść do pracy, po prostu ręce opadają. Ubiera się w ciuchy które mają przynajmniej 15 lat!!! bo po prostu jej nie stać na to aby sobie coś nowego kupić. Ja w porównaniu z nią kupuję sobie to co dusza zapragnie, mam sprzęt fotograficzny z najwyższej półki z czterema obiektywami NIKONA w zależności co chcę fotografować, zazwyczaj jest to fotoreportaż zawodów sportowych. Kupuję firmowe ciuchy LACOSTE, Jack Wolfskin, Asics. O srebrnych jednouncjowych monetach z wizerunkami zwierząt, głównie z Australii już nie wspomnę, albo o karbonowej kolarzówce. Żebym miał znacznie więcej szczęścia do kobiet o po prostu bym zakończył ten związek w 5 minut, bez zastanowienia. Ale niestety, korzystam z przerwami z portalu sympatia od około 20 lat prawie bez powodzenia. Pamiętam jak udało mi się umówić na dwie randki przez ten portal ale to było kupę lat temu. Na żywo zagadać do jakiejś kobiety, chyba nie możliwe, po prostu się czegoś boję, wstydzę, po prostu nie wiem jak zagadać? Chodziłem na prywatne sesje psychoterapeutyczne które kosztowały mnie kilka tysięcy i nic, po prostu nic! Sam nie wiem co mam robić aby poznać kobietę z którą był bym szczęśliwy, która by wiedziała czym jest praca, czym jest dbanie o siebie etc. Kiedyś było prościej kogoś poznać – to w szkole, to przez chata, gadu-gadu, było dużo możliwości ale i tak się kończyło na niczym… Może to ma jakieś znaczenie psychologiczne, że przez całą podstawówkę i zawodówkę w szkole jak i po za nią byłem poniżany, bity, wyzywany przez rówieśników z klasy jak i po za niej. Nikt nic z tym przez całe lata nie robił, nawet policja. A dzisiaj, wczoraj był taki przypadek w TV, policja od razu zaczęła działać. Proszę o pomoc!!!
    • Gloria
      Pora reaktywować temat Zapraszam @Kerosine do wypowiedzenia się w temacie: oraz / lub  
    • Gloria
      Cześć! Chciałbym się zapytać, czy macie podobne spostrzeżenia do moich i ewentualnie jak często zdarza się Wam to ujrzeć. Chodzi mi mianowicie o wyraz twarzy ludzi, których mijamy chociażby na ulicy czy w sklepie. W moim przypadku dosyć często zdarza się ujrzeć twarze spoglądające na mnie złowrogo albo po prostu ludzie przyjmują taki wyraz twarzy. Czym to jest spowodowane?  Oczywiście, nie dotyczy to 100% osób, ale dosyć często można ujrzeć taki widok (nawet wśród młodych osób). Czy chodzi o troski dnia codziennego? Wydaje mi się, że niektórzy nie potrafiliby się nigdy uśmiechnąć... Czy także zauważacie tę zawziętość na twarzach innych osób... ? Mam także na myśli interakcje z takimi osobami, gdzie można odczuć znudzenie, obojętność, a zdarza się i czasami agresja. Czy może ludzie wychodząc na ulicę przyjmują maski, tak aby nie wdawać się w niepotrzebne interakcje? Jak to wygląda z Waszej perspektywy?
  • Recent Status Updates

    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Serdecznie z tego miejsca pozdrawiam Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. Buziaczki <kiss> <kiss>
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Witam Was ponownie po rocznej nieobecności.
      · 5 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Ku pamięci wszystkich naszych bliskich, którzy nie mogą - już nie - zasiąść z nami do wigilijnego stołu i dla wszystkich tych, którzy musieli w kończącym się właśnie roku z kimś pożegnać. Czasami nie to, co jest, a to czego nie ma jest bardziej niż to, co jest.
      · 0 replies
    • Pizzaro

      Pizzaro

      Czy jest tutaj życie?
      · 3 replies
    • _Balladyna_

      _Balladyna_

      idę pogadać z siostrą

      · 0 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      dali
      dali
      5
    2. 2
      kasia_demańska
      kasia_demańska
      3
    3. 3
      Gloria
      Gloria
      3
    4. 4
      rademenes91
      rademenes91
      1
    5. 5
      Jason1983
      Jason1983
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    wardrum
    wardrum
    13 posts
    dali
    dali
    10 posts
    Kerosine
    Kerosine
    7 posts
    Gloria
    Gloria
    7 posts
    Martusiaaaaaa92
    Martusiaaaaaa92
    5 posts
    supermati2009
    supermati2009
    1 post
    fotograf1981
    fotograf1981
    1 post
    Hsbxbxb
    Hsbxbxb
    1 post
    rademenes91
    rademenes91
    1 post
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Kerosine
    Kerosine
    36 posts
    wardrum
    wardrum
    23 posts
    yiliyane
    yiliyane
    18 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    442 posts
    yiliyane
    yiliyane
    364 posts
    Gloria
    Gloria
    116 posts
×
×
  • Create New...
Please Sign In or Sign Up