Kerosine

Must Have, czyli muszę to mieć

35 postów w tym temacie

Temat poświęcony naszym materialnym marzeniom [jak również rzeczom, które są nam z jakiegoś powodu niezbędne i musimy je mieć nie tylko w sensie przenośnym]. Co stanowi na ten moment Waszą zakupową obsesję i cel odkładania pieniędzy, na co czekacie, aż stanie się dostępne lub to Wy będziecie mieli czas, by ruszyć na łowy do sklepu? Także - nad czym dopiero się zastanawiacie, ale nie jesteście jeszcze w pełni zdecydowani na zakup [uważając zarazem, że bez wątpienia miło byłoby dany przedmiot posiadać] lub co chcielibyście mieć, ale leży to poza zasięgiem Waszych możliwości finansowych?

Osobiście będąc z jednej strony zachwycona efektami wizyt w nail barze, a z drugiej lekko krzywiąc się na myśl o sumie, jaką musiałabym tam zostawiać chcąc regularnie korzystać z usług manikiurzystki coraz bardziej poważnie zastanawiam się nad kupnem zestawu do domowego wykonywania hybrydy. Właściwie główny powód, dla którego wciąż definitywnie nie znajduje się on na mojej liście zakupów to niepewność, czy ze swymi pozostawiającymi nieco do życzenia zdolnościami manualnymi rzeczywiście będę w stanie uzyskać idealny efekt [jak wiadomo ciemne kolory nie wybaczają pomyłek]. Koniec końców jednak pewnie i tak się nań zdecyduję - wszak praktyka czyni mistrza :rolleyes: 

A co stanowi obiekt Waszych materialnych marzeń?

 

  • - 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

To mieszanie języków w tytule, aż boli...

 

Może nie można tego kupić w sklepie, ale teraz odkładam pieniądze na prawo jazdy i jakieś niewyszukane pierwsze auto. Mieszkam w małym mieście i no nic tu nie ma.. Wszystkie koncerty czy sklepy są kilkadziesiąt kilometrów dalej więc zostają mi tylko znajomi albo autobusy. Koncerty zwykle są w porach nocnych to komunikacja miejska odpada, a i znajomi często mają lepsze plany niż czekanie na mnie po nocach, więc muszę jeszcze dokładać pieniądze na jakieś hotele czy motele. 

  • - 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
6 godzin temu, Borowy napisał:

To mieszanie języków w tytule, aż boli...

Serio? Ale żeby zrobić zieloną farbę to trzeba Cyan z Yellow'em (!) połączyć.. a nie cyjan z żółtym. To też w oczy kole kolego. ;) 

Mój must have na ten czas - kilkadziesiąt książek, które sobie wynalazłam jakiś czas temu, a na które często brakowało mi funduszy, lub też znajdowałam lepszy cel spożytkowania zgromadzonej gotówki. 

Odkładam też na nowy samochód, bo czas zmienić stary. Myślę również nad adopcją szynszyli. Przynajmniej dwóch. Przydałoby się więc sprawić dla nich jakąś wyprawkę i przygotować pokój do szynszylowych szaleństw, który przez 7 lat służył memu Ferdynandowi jako "bawialnia". 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
6 minut temu, Shady-Lane90 napisał:

Serio? Ale żeby zrobić zieloną farbę to trzeba Cyan z Yellow'em (!) połączyć.. a nie cyjan z żółtym. To też w oczy kole kolego. ;) 

Serio, serio. Yellow jest "fachowym" zwrotem, jakbym mówił żółty to bym kursów nie zdał. :) 

 

I żeby spamu nie było, to mogę do listy życzeń dopisać suszarkę do mięs i warzyw. Za którą już długo się oglądam i jakoś kupić nie mogę. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Teraz, Borowy napisał:

Yellow jest "fachowym" zwrotem, jakbym mówił żółty to bym kursów nie zdał.

Ale raczej nikt nie posługuje się wyrażeniem: "yellow'em" bo wtedy również nie zdałby kursu ;)

Koniec offa.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

1) Skaner częstotliwości radiowych Uniden BCD536HP

maxresdefault.jpg

Obecnie używam analogowego odbiornika, który nie pozwala usłyszeć wszystkiego co lata po eterze. Ten skaner ma możliwość odbioru nie tylko transmisji analogowych ale i cyfrowych m.in. w systemach MotoTRBO, ACPO-25, LTR, X-TDMA oraz EDACS (zwłaszcza na tym pierwszym szczególnie mi zależy, gdyż używa go pogotowie ratunkowe z mojego miasta). Producent daje dość spore wsparcie jeśli chodzi o aktualizację software'u. Obsługuje częstotliwości od 25 do 1300 MHz. Z początku trudny do ogarnięcia, ale dla chcącego nic trudnego. Marzenie oraz obiekt westchnień :)

Przybliżony czas realizacji: III kwartał 2017 roku.

2) Szerokopasmowa antena bazowa Diamond D-130NJ

d130n2.jpg

"Kocie ogonki" zwykle dodawane do skanerów nie pozwalają usłyszeć wszystkiego z powodu zbyt małej mocy, dlatego warto zainwestować w lepszą antenę niż fabryczna. Ta odbiera częstotliwości od 25 do 1300MHz a także za jej pośrednictwem można nadawać w pasmach amatorskich 6m, 2m, 70cm, 33cm, 22cm - wystarczy mieć licencję radiooperatora, jakiś przemiennik pracujący w jednym z podanych pasm (najwięcej jest tych w 2m oraz 70cm) i najzwyklejszy radiotelefon :)

Przybliżony czas realizacji: IV kwartał 2017 lub I kwartał 2018.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Jeden z moich "must have'ów" uległ zmianie.

Zamiast skanera szerokopasmowego Uniden BCD536HP chcę skaner Whistler TRX-2

ws1098-000.jpg

Powodem zmiany obiektu westchnień jest jego specyfikacja. Skaner Uniden'a był przeznaczony na rynek amerykański. Z powodu różnicy m.in w szerokości kanałów, mógłby być problem z efektywnym użytkowaniem go w Polsce. Cena jest porównywalna, więc akurat w tej materii jest "po staremu".

Co oprócz przystosowania do rynku europejskiego przemawia za Whistlerem?

1) Whistler ma darmowe upgrade'y oprogramowania, przewidywany jest upgrade umożliwiający rozkodowywanie transmisji w systemie NXDN. Uniden ma płatne upgrade'y (po około 70 dolców).

2) Whistler sam dobiera dekoder do odebranej transmisji, więc gdy napotka się na transmisję w systemie MotoTRBO, on od razu przetworzy ją na zrozumiałą i nie trzeba się bawić w ustawianie systemu dla każdej znalezionej częstotliwości.

3) Whistler jest dostępny w Polsce, więc nie trzeba go sprowadzać ze Stanów.

4) Whistler ogólnie jest łatwiejszy w obsłudze, mimo że to jeden z najlepszych odbiorników w swojej klasie (a w swojej cenie to już na pewno). Jego oprogramowanie jest dużo bardziej intuicyjne.

5) Whistler jest nowszy, więc ma lepszy procesor co przekłada się na lepszą jego pracę.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Notesy Paperblanks to zdecydowanie najwyższa półka artykułów piśmienniczych i ten ich rodzaj, który nieodmiennie wzbudza mój ogromny zachwyt i nieprzepartą chęć posiadania. Niestety ich cena jest adekwatna do jakości i niezrównanego piękna, ale raz w roku sprawić sobie podobne cacko jako swego rodzaju auto prezent - czemu nie? Myślę, że w przyszłym miesiącu uda mi się to zrobić =)

0_0_productGfx_8cda1180a3946ff1c120acf3f

Linia Embellished Manuscripts inspirowana jest sławnymi ludźmi i ich wielkimi dziełami [wbrew pozorom nie ograniczającymi się tylko do literatury pięknej], mnie jednak w okładce tego notesu urzeka przede wszystkim przepiękna, ognista paleta barw.

0_0_productGfx_f6c2dd2e8bc4cd952cc0f20d0

Szafir i złoto, czyli zestawienie kolorów automatycznie nasuwające skojarzenia z moim ukochanym niebem. Ten notes pochodzi z serii Nova Stella i ma zdobione także brzegi kartek ♥

0_0_productGfx_4cf2b83e2f304e586257c861d

Magnetyczne zamknięcie chroniące brzegi stron i piękny odcień malachitowej zieleni, a do tego szlachetny wygląd wiekowej/postarzanej skóry. Linia Old Leather.

0_0_productGfx_91750950a8c617bb1961ed8aa
Nie może zabraknąć oczywiście także mrocznych klimatów - okładka Concordii kojarzy się dość mocno z gotykiem, choć tak naprawdę inspirowana jest pewnym XVI-wiecznym dziełem z dziedziny etyki [konkretnie zaś Parvus Mundus Laurentiusa Haechtanusa Goidtsenhoviusa].

A na koniec:

paperblanks2.jpg

Czyż nie są po prostu przepiękne? ♥

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Może umieszczenie akurat tej pozycji na liście must have nie jest do końca stosowne, jednak... naprawdę chciałabym mieć kiedyś rasowego, długowłosego kota. Najlepiej neva masquerade, coś pięknego.

Kolejną nader pożądaną przeze mnie rzeczą jest bujaczek - pod postacią pokojowej huśtawki, hamaka lub fotela bujanego ^^ Co prawda istnieje ryzyko, że raz do niego wpełzłszy mogłabym zechcieć już go nie opuścić, ale...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Przedmiotem, którym najbardziej pożądam i jak najszybciej chciałbym posiadać jest aparat ortodontyczny porcelanowy.

Następującą rzeczą a raczej istotą jaką chciałbym mieć jest kot z rasy Ragdoll.(najlepiej biała kocica *.*)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
13 godzin temu, Anarchist napisał:

Następującą rzeczą a raczej istotą jaką chciałbym mieć jest kot z rasy Ragdoll.(najlepiej biała kocica *.*)

A jak byś ją nazwał? :D

Ja najbardziej chciałabym mieć tarota Rider Waite, co aktualnie jest dosyć kłopotliwe. Potrzebę posiadania książek oraz mangi zamierzam zaś zaspokoić jutro, na Comic Conie, na który prawdopodobnie wstąpię.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
1 minutę temu, Sibethesto napisał:

A jak byś ją nazwał? :D

Ja najbardziej chciałabym mieć tarota Rider Waite, co aktualnie jest dosyć kłopotliwe. Potrzebę posiadania książek oraz mangi zamierzam zaś zaspokoić jutro, na Comic Conie, na który prawdopodobnie wstąpię.

Alicja :)

Hmm jesteś wróżką?

Oh, już 2 lata nie byłem na konwencie, właśnie przypomniałaś mi, że czas najwyższy wybrać się na jakiś.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
1 minutę temu, Anarchist napisał:

Alicja :)

Hmm jesteś wróżką?

Oh, już 2 lata nie byłem na konwencie, właśnie przypomniałaś mi, że czas najwyższy wybrać się na jakiś.

Oo, ładnie. Mam przyjaciółkę Alicję.

Nie, nie jestem. Potrzebuję go do pewnego rodzaju ćwiczeń. ;)

Ja szczerze mówiąc byłam w życiu tylko na jednym i to bardziej związanym z zainteresowaniami mojego brata, toteż tym jestem podekscytowana.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
O 3.06.2017 at 10:29, Anarchist napisał:

kot z rasy Ragdoll

Tak bardzo bym chciała ale moja pewnie wydrapałaby mi oczy, ugh. ;)

Na razie mam dużą potrzebę, połączoną z chwilowym brakiem środków, na różne przedmioty papierowe i materiałowe. Czyli od książek, mang, map(tak, chcę mapę Azji), po zwykłe materiały a przy okazji owych miarę krawiecką bo starą zgubiłam. Niestety zaspokojenie tej potrzeby zostanie odłożone w czasie (do końca miesiąca) z powodu wizyt w sklepach sportowych i rowerowych, gdzie wydałam większość oszczędności.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Godzinę temu, WszyscyZginiemy napisał:

Czyli od książek, mang, map(tak, chcę mapę Azji),

Jakie ostatnio mango kupiłaś?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Do swoich już wymienionych materialnych pragnień dopisuję lornetkę - nie do podglądania sąsiadów wbrew pozorom, ale uzyskania możliwości podziwiania nocnego nieba w nowym, szerszym wymiarze. Dodatkowo wejście w jej posiadanie znacząco ułatwiłoby mi kontemplację obiektu mojej wielkiej fascynacji już od dzieciństwa, a mianowicie EC-4 :D 

Z listy must have'ów wykreślam zarazem wpisany na samym początku zestaw do manicure'u hybrydowego - przestałam mieć fazę na pomalowane paznokcie i jak nieraz już miało to miejsce w przeszłości doszłam do wniosku, że najlepiej czuję się z pazurkami w wersji sauté.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Zdecydowanie w przyszłości marzy mi się moje małe, prywatne przytulisko dla porzuconych zwierząt. Zrobię wszystko co w mojej mocy, aby osiągnąć ten cel, chociaż wiem, że nie będzie to łatwe. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
5 godzin temu, Anarchist napisał:

Jakie ostatnio mango kupiłaś?

Dopiero co biorę się za kupowanie ich, wcześniej pożyczali mi znajomi albo czytałam online(w sumie z początku bardziej dlatego, żeby podciągnąć swój angielski). Więc ostatnio kupiłam sobie własne egzemplarze Tasogare Otome x Amnesia, a teraz sukcesywnie będę się zaopatrywać w kolejne tomy kochanego Bleach.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Godzinę temu, WszyscyZginiemy napisał:

kochanego Bleach.

Oh, jeden z tasiemców, który lubię, tylko szkoda, że końcówkę popsuli.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
O 2.06.2017 at 20:49, Kerosine napisał:

Chciałabym nauczyć się jeździć na łyżworolkach. Nie tylko dlatego, że poruszanie się po ulicach długimi, posuwistymi ruchami wydaje mi się nieskończenie cool i pełne gracji ale także ponieważ mogłoby to pomóc mi choć w części oswoić chorobliwy lęk przed utratą kontroli [wyobrażam sobie, że osoba jeżdżąca na rolkach nie może panicznie bać się upadku, który jakby nie było właśnie ją oznacza].

Zdecydowanie dopisuję do swojej listy łyżworolki.

Poza tym - o czym nie raz już pisałam - marzy mi się spokojne, zaciszne miejsce na ziemi z dala od zgiełku cywilizacji, za to w otoczeniu przyrody i z wyraźnie wyczuwalnym w powietrzu wiejskim klimatem. I o ile prawdopodobnie nigdy niestety nie przybierze ono w rzeczywistości postaci własnego domku, tak własnej działki... kto wie. Obowiązkowo z warzywnikiem, krzewami malin/jeżyn [ale także jaśminu/bzu/dzikiej róży] i co najmniej jednym drzewkiem owocowym ^^

(skoro zaś już w roślinnych tematach jesteśmy - zastanawiam się, czy na moim balkonie dałoby się stworzyć prawdziwą, gęstą ścianę winorośli)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz

  • Kto jest online? (Zobacz całą listę)

    • Nineku
    • koki133
  • Ostatnie aktualizacje statusu

  • Posty

    • Nineku
    • Cyrin
    • Lilla Weneda
      Podpisy
      @LaFleur, brak podpisu (choć w pamięci przebłyskuje mi całkiem śmiało, że istniał w momencie wysyłania powyższego posta), powstrzymuję się więc od oceny.
    • Lilla Weneda
      Dlaczego nie lubicie meczów ???
      Myślę, że na obecnym etapie to już po prostu kwestia przede wszystkim wielopokoleniowej tradycji oraz intensywnej promocji, za którą stoi chęć wydobycia jak największej ilości kasy od kibiców - ostatecznie gdy nie wiadomo o co chodzi, z reguły chodzi o pieniądze :}
    • Celt
      Równouprawnienie
      Dla mnie jest oczywiste, że kobiety powinny mieć te same prawa, co mężczyźni. Że powinny mieć taki sam dostęp do edukacji i wykonywania dowolnych zawodów, do wyboru swojej drogi życiowej (w tym wybory partnera), że w postępowaniu cywilnym i karnym kobiety i mężczyźni powinni być traktowani tak samo. Gdy ktoś sprowadza równouprawnienie do wykonywania tych samych czynności przez mężczyzn i kobiety, w tym czynności zależnych od uwarunkowań fizycznych (jak z jednej strony dźwiganie ciężarów, a z drugiej rodzenie dzieci i karmienie ich piersią), czy nawet do codziennej kurtuazji wynikłej z kodu kulturowego (jak przepuszczanie w drzwiach i obdarowywanie kobiet kwiatami) to wtedy nic, tylko westchnąć. Bo jak sama nazwa wskazuje, równouprawnienie oznacza, że kobiety są uprawnione do tego samego, do czego mężczyźni. Nie oznacza, że wobec kobiet nie należy być szarmanckim, kurtuazyjnym ani że trzeba zmuszać kobiety do wnoszenia lodówki na trzecie piętro. Można jednak zauważyć, że niezależnie od postępującego zrównywania statusu kobiet i mężczyzn i od różnych uprzejmości i drobnych przywilejów przyznawanych kobietom, w kulturze są obecne różne krzywdzące mity i stereotypy dotyczące kobiet i tego, co one powinny i czego nie powinny robić. Szczególnie wyraźnie widać to w porównywaniu swobody seksualnej kobiet i mężczyzn. Kobieta mająca wielu partnerów bardzo często uchodzi za "puszczalską", "łatwą" i nieszanującą się i jest z tego powodu stygmatyzowana i uznawana za gorszą i niezasługującą na szacunek, za to mężczyzna mający wiele partnerek to "prawdziwy mężczyzna", człowiek godny raczej podziwu i docenienia, a nie zasługujący na stygmatyzowanie i brak szacunku. Często używa się tu dość kuriozalnego porównania penisa do klucza i pochwy do zamka, mówiąc, że klucz który otwiera wiele drzwi jest świetny, a zamek który można otworzyć wieloma kluczami jest beznadziejny. I tym podobnych. W każdym razie bardzo często kobietom o wiele chętniej wytyka się i przypisuje prowadzenie "rozwiązłego" trybu życia niż mężczyznom. Mężczyznom łatwiej się to wybacza, i mężczyznom łatwiej wybacza się zdradę. Nie muszę tu chyba dodawać, że w przeszłości za cudzołóstwo karano śmiercią tylko kobiety, a na męskie zdrady patrzono pobłażliwie. Nawet w Biblii (Księga Kapłańska i Księga Powtórzonego Prawa) jest mowa o karaniu śmiercią przez ukamienowanie kobiet za cudzołóstwo, a nie ma nic o karaniu śmiercią (ani karaniu w ogóle) mężczyzn za cudzołóstwo. I jest też coś takiego, jak kultura gwałtu, czyli obwinianie ofiar gwałtów i mówienie, że kobieta może być sama sobie winna lub przynajmniej współwinna temu, że została zgwałcona. Z tym wiąże się wiele mitów i stereotypów. Np. taki, że wyzywający strój kobiety zachęca potencjalnych sprawców gwałtu, mimo że tak naprawdę wyzywający ubiór ofiary nie zwiększa ryzyka gwałtu, a wręcz onieśmiela napastnika. Albo takie, że kobieta mówiąc "nie" myśli "tak", że kobieta zawsze może oprzeć się napastnikowi i uniknąć gwałtu, jeśli naprawdę chce, i że wiele kobiet skrycie chce być gwałconych itd. Więc wiele, jeśli nie większość, gwałtów, nie jest zgłaszanych, bo ofiary boją się napiętnowania i boją się sugerowania, że mogą być współwinne gwałtom - np. pytań o ich życie osobiste mających doprowadzić śledczych do przekonania, że skoro ofiara miała wcześniej wielu partnerów, to znaczy, że jest "łatwa" i że sama jest sobie winna, bo gdyby miała tylko jednego, stałego partnera, to wtedy nikt by jej nie podejrzewał o bycie współwinną gwałtu. Więc istnienie takich mitów i stereotypów krzywdzących dla kobiet można uznać za przejaw nierównego - w pewnych aspektach - statusu mężczyzn i kobiet, mimo formalnej równości praw. Choć z drugiej strony należy zauważyć, że mity i stereotypy dotyczące płci są nie tylko krzywdzące dla kobiet, ale też że czasem utrudniają podjęcie sprawiedliwej decyzji dotyczącej przyznania prawa do opieki nad dziećmi (prawie zawsze przyznaje się je matkom, a bardzo rzadko ojcom), a także że utrudnia ukaranie kobiety winnej czynów, o które zwykle kobiet się nie podejrzewa - np. molestowanie nieletnich. W Polsce za przestępstwa pedofilskie skazano samych mężczyzn, mimo że istnieją udokumentowane fakty, że kobiety też się ich dopuszczają, choć przeciwko nim praktycznie nie wytacza się spraw, bo funkcjonariusze wymiaru sprawiedliwości nie dają temu wiary, bo nie są w stanie wyobrazić sobie, że kobieta może być do tego zdolna. http://www.nto.pl/magazyn/reportaz/art/3955729,pieklo-domowe,id,t.html - np. sprawczyni tego piekła domowego, która przez lata molestowała własnego syna, nigdy nie poniosła kary. Oglądałem też kiedyś film dokumentalny niemieckiej produkcji pt. "Molestowani przez własne matki" i relacje osób, które padły ofiarą molestowania przez matki, są nie mniej wstrząsające od relacji osób molestowanych przez ojców, ojczymów lub innych mężczyzn. I że też był problem z wszczęciem postępowania karnego wobec sprawczyń i ukaraniem ich, właśnie dlatego, że prokuratorzy nie chcieli uwierzyć, że kobiety mogą się tego dopuszczać. Może takie naiwne podejście wynika m.in. z tego, że przez stulecia negowano istnienie kobiecych potrzeb seksualnych lub je umniejszano i spychano na margines, że jest to na swój sposób pokłosie dawnego patriarchatu i patriarchalnej wizji świata, zgodnie z którą to mężczyzna dominuje i ma naturalne skłonności do dominacji, a kobieta ma naturalne skłonności do uległości. Podobnie zresztą, znane są przypadki, że kobieta fałszywie oskarża mężczyznę o gwałt lub napastowanie seksualne, żeby się na nim zemścić, a sąd dał jej wiarę i skazał mężczyznę na więzienie.
  • Aktywni użytkownicy

    1. 1
      mw2
      mw2
      4
    2. 2
      Anarchist
      Anarchist
      3
    3. 3
      Kalafior_Grozy
      Kalafior_Grozy
      2
    4. 4
      duce
      duce
      2
    5. 5
      Martusiaaaaaa92
      Martusiaaaaaa92
      1