M³oda Zielarka

Samobójstwo

Recommended Posts

21 godzin temu, Ramnuzja napisał:

nie uważam, że takie osoby są słabe, one mają pewien rodzaj odwagi tylko, że kierują ją w złą stronę, bo tak naprawdę trzeba mieć jakąś siłę, żeby wziąć żyletkę i podciąć sobie żyły albo skoczyć z mostu czy się powiesić i tym samym skończyć z własnym życiem odebrać sobie największy dar jaki mamy.

Tak może wydawać się osobom, które same nigdy nie miały za sobą podobnych doświadczeń, jednak rzeczywistość wygląda zgoła inaczej - wzięcie do ręki ostrego narzędzia i podcięcie sobie żył, wykonanie skoku z mostu czy zrobienie kroku naprzód stojąc na krześle z pętlą na szyi to zwyczajnie rezultat doprowadzenia do ostateczności, osiągnięcia absolutnych granic swojej wytrzymałości i znalezienia się w punkcie, w którym strach przed bólem, kalectwem czy tym, co może znajdować się "po drugiej stronie" po prostu przestaje istnieć. A gdzie nie ma strachu tam nie może być mowy o odwadze.

Co jednak bynajmniej nie znaczy, że samobójstwo należy utożsamiać dla odmiany z tchórzostwem - jako czyn popełniany w ekstremalnym stanie umysłu po prostu nie powinien podlegać żadnym tego typu osądom.

Share this post


Link to post

Odnosząc się do tego co napisała wyżej @Kerosine, ogólnie rzecz biorąc, gdy próbuję rozpatrywać samobójstwo pod kątem czy to jest akt pewnej odwagi, czy tchórzostwa albo czy jest ono czymś złym, czy może czasem nawet w pewien sposób dobrym, a przynajmniej lepszym w jakimś konkretnym kontekście to zawsze sedno wydaje mi się leżeć gdzieś po środku, co sprawia że jest wręcz obojętne względem tych kryteriów. Czy mi się tylko wydaję, czy może jest chodź odrobina, to przysłowiowe ziarno, prawdy w tym? Czy jest to ignorancja? Jednak podłoże moralne samobójstwa jest czymś rozstrząsywanym, więc no jakoś mi się to z jednej strony wzajemnie wyklucza, z drugiej zaś takie są moje uczucia względem tematu więc nie mogę jakoś łatwo ich się wyzbyć mimo poczucia niedopasowania.

Share this post


Link to post
O 10.05.2017 at 18:37, WszyscyZginiemy napisał:

Odnosząc się do tego co napisała wyżej @Kerosine, ogólnie rzecz biorąc, gdy próbuję rozpatrywać samobójstwo pod kątem czy to jest akt pewnej odwagi, czy tchórzostwa albo czy jest ono czymś złym, czy może czasem nawet w pewien sposób dobrym, a przynajmniej lepszym w jakimś konkretnym kontekście to zawsze sedno wydaje mi się leżeć gdzieś po środku, co sprawia że jest wręcz obojętne względem tych kryteriów. Czy mi się tylko wydaję, czy może jest chodź odrobina, to przysłowiowe ziarno, prawdy w tym? Czy jest to ignorancja?

Dlaczego miałaby to być ignorancja? Tak to już z prawdą jest, że rzadko kiedy [nigdy nie?] bywa czarno-biała. W pewnym sensie wręcz jej wyznacznik stanowi mniejsze lub większe wypośrodkowanie i umiar.

O 10.05.2017 at 18:37, WszyscyZginiemy napisał:

Jednak podłoże moralne samobójstwa jest czymś rozstrząsywanym, więc no jakoś mi się to z jednej strony wzajemnie wyklucza, z drugiej zaś takie są moje uczucia względem tematu więc nie mogę jakoś łatwo ich się wyzbyć mimo poczucia niedopasowania.

Roztrząsać moralnie można każde zagadnienie - nawet takie, w przypadku którego podobne działanie może wydawać się całkowicie zbędne i pozbawione podstaw lub które w obecnych czasach można by uznać za przejaw zacofania i wąskich horyzontów [wiele zachowań związanych z seksualnością] ;) To tak na marginesie. Samobójstwo, z technicznego punktu widzenia, stanowi morderstwo. Dokonane na sobie, tak, ale mimo wszystko morderstwo. Myślę zresztą, że właśnie to, iż ofiarą zbrodni jest w tym przypadku sprawca stanowi główny powód kontrowersji - no bo jak to, samemu odebrać sobie życie? To takie absurdalne i nielogiczne, przecież najbardziej podstawowym ludzkim instynktem jest instynkt przetrwania, człowiek chce żyć za wszelką cenę i życie jest najcenniejszą rzeczą, jaką posiada... samobójca dobrowolnie wyrzekając się go sprzeciwia się prawom natury. Popełnia grzech, ale także łamie tabu - jakby nie było odebranie sobie życia jest zwykle rezultatem zaburzeń psychicznych. Konfrontacja z nim w mniej lub bardziej uświadomiony dla ludzi sposób przybliża do nich tę sferę, przypomina, że w umyśle każdego z nas kryje się nieposkromiony ocean. Większość zdecydowanie wolałaby o tym nie pamiętać.

No i pozostaje jeszcze jeden ważny aspekt - tego, że samobójca swoim czynem krzywdzi często [zwykle] bliskie mu osoby.

Share this post


Link to post
Godzinę temu, Kerosine napisał:

Dlaczego miałaby to być ignorancja?

...jakoś tak. Zwykle jak się tą kwestie porusza otrzymuję się żarliwą, wręcz oburzoną odpowiedź, że oczywiście, samobójstwo jest czymś złym! to nic zwykłego jak tchórzostwo, ucieczka przed problemami, odpowiedzialnością albo na odwrót wyrozumiałe zrozum, że dla samego samobójcy ta decyzja też była trudna i wprowadzenie jej w czyn wymagałoby wiele odwagi oraz samozaparcia, czy też głupkowate być czy nie być? stanowczo nie, śmierć to jedyna słuszna opcja, ostatecznie za jedyny komentarz może posłużyć zwykłe myślenie. Wybór opcji, że rozpatrywany czyn jest obojętny wydaję się najprostsze - mimo że faktycznie tu sprowadziłoby się do tego, że najprostsze rozwiązanie (lub najgłupsze) jest tym właściwym. Chociaż ludzie lubią i będą lubić sobie utrudniać.

Godzinę temu, Kerosine napisał:

Roztrząsać moralnie można każde zagadnienie

Właściwie tak. Większość na pewno.

Za to rozpatrując samobójstwo właśnie jako technicznie morderstwo z tą różnicą, że na samym sobie, co gdy zostało one popełnione w akcie samoobrony? Czy można by użyć takiego argumentu, że samobójca pozbawił się życia aby obronić siebie przed samym sobą? Pewnie, że można ale ciekawi mnie jakie uczucia on może budzić oprócz tego, że sam koncept jest dość zabawy. Jednak wydaję mi się to całkiem dobrym usprawiedliwieniem, możemy być zarówno swoim przyjacielem jaki największym wrogiem - niektórzy z tą drugą grupą postępują bezlitośnie.

Share this post


Link to post
2 godziny temu, WszyscyZginiemy napisał:

Za to rozpatrując samobójstwo właśnie jako technicznie morderstwo z tą różnicą, że na samym sobie, co gdy zostało one popełnione w akcie samoobrony? Czy można by użyć takiego argumentu, że samobójca pozbawił się życia aby obronić siebie przed samym sobą?

Kill the demon inside?

Myślę, że w wielu wypadkach dokładnie tak to wygląda - samobójstwo to jakby nie patrzeć najwyższa forma autoagresji, a w autoagresji chodzi właśnie o zranienie/unicestwienie potwora, za jakiego sami się uważamy. Nie jest to wcale zabawne czy absurdalne, za to bardzo prawdziwe ;) 

Share this post


Link to post
O 10.05.2017 at 18:37, WszyscyZginiemy napisał:

Odnosząc się do tego co napisała wyżej @Kerosine, ogólnie rzecz biorąc, gdy próbuję rozpatrywać samobójstwo pod kątem czy to jest akt pewnej odwagi, czy tchórzostwa albo czy jest ono czymś złym, czy może czasem nawet w pewien sposób dobrym, a przynajmniej lepszym w jakimś konkretnym kontekście to zawsze sedno wydaje mi się leżeć gdzieś po środku, co sprawia że jest wręcz obojętne względem tych kryteriów. Czy mi się tylko wydaję, czy może jest chodź odrobina, to przysłowiowe ziarno, prawdy w tym? Czy jest to ignorancja? Jednak podłoże moralne samobójstwa jest czymś rozstrząsywanym, więc no jakoś mi się to z jednej strony wzajemnie wyklucza, z drugiej zaś takie są moje uczucia względem tematu więc nie mogę jakoś łatwo ich się wyzbyć mimo poczucia niedopasowania.

Dziwne rzeczy się dzieją na tym forum i klikając 'cytuj' na Twoją wypowiedź od razu przekopiowało mi jakąś moją z 2006 roku.. Ale w zasadzie ta wypowiedź nawet pasuje do tego co chciałem napisać ;-) Samobójstwo to nie jest ani objaw tchórzostwa, ani objaw odwagi. Nie jest to też objaw egoizmu czy egocentryzmu. Nie powinno tez być w ogóle rozpatrywane w tych kategoriach. Samobójstwo w dominującej większości przypadków to efekt choroby i wyłącznie w kontekście choroby powinno być rozpatrywane. Dyskusja na temat moralności czynów popełnianych przez osoby, których postrzeganie świata jest chorobowo zaburzone po prostu mija się z celem.

A tu ta wypowiedź: 

Cytuj

Przytłaczająca większość samobójstw jest efektem chorób psychicznych - stanów lękowych, choroby afektywnej dwubiegunowej, depresji, schizofrenii, zespołu stresu pourazowego, zaburzeń osobowości. Przypadki w których samobójstwo jest świadomym wyborem wynikającym z filozofii życiowej są tylko ułamkiem procenta wszystkich samobójstw. Twierdzenie więc, że samobójstwo jest intencjonalnym odebraniem sobie życia w zdecydowanej większości przypadków jest jak twierdzenie, że chory na raka intencjonalnie odbiera sobie życie. 

 

  • + 1

Share this post


Link to post

Ciekawe, co o "egoistach", "tchórzach" i "ludziach myślących tylko o sobie" powiedziałyby osoby, których ktoś bliski faktycznie targnął się na życie. Bo mogłabym winić za to każdego, ale nie najukochańszą osobę, która chciała to zrobić. I kiedy obcy zarzucają jej, jak to nie myślała o mnie ani o swojej rodzinie, i jaką jest okropną egocentryczką, to się trochę słabo robi i odechciewa rozmawiać z ludźmi.

Share this post


Link to post

Zawsze tak było,jest i będzie - że jeśli coś nie dotyczy nas samych,tylko innych, umiemy krytykować.Ale jedno jest pewne ktoś kto targnie się na swoje życie musi mieć jakiś poważny problem,tylko dlaczego nikt z bliskich tego wcześniej nie dostrzeże? Ktoś aż z tak poważnymi problemami,musi się zachowywać inaczej niż zwykle,jest smętny,osowiały,zrezygnowany to się od razu rzuca w oczy..... Ktoś kiedyś powiedział,że trzeba mieć nie lada odwagę,aby żyć - ponieważ każdy widzi jakie mamy czasy,bezrobocie,brak kasy,a czasami i bez dachu nad głową - człowiekowi mogą puścić nerwy,ale mimo problemów te osoby dalej żyją,bo to jest wielką sztuką,żyć nie posiadając niczego,natomiast samobójstwo to także duża odwaga,odwaga aby się targnąć na własne życie,tylko że zawsze jest jakieś wyjście,jeśli inni potrafią pomóc i chcą pomóc.

Share this post


Link to post
38 minut temu, karakara napisał:

Zawsze tak było,jest i będzie - że jeśli coś nie dotyczy nas samych,tylko innych, umiemy krytykować.Ale jedno jest pewne ktoś kto targnie się na swoje życie musi mieć jakiś poważny problem,tylko dlaczego nikt z bliskich tego wcześniej nie dostrzeże? Ktoś aż z tak poważnymi problemami,musi się zachowywać inaczej niż zwykle,jest smętny,osowiały,zrezygnowany to się od razu rzuca w oczy..... 

Częściowo to prawda. Jednakże to nie jest takie proste,jakim mogłoby się wydawać. Każdy ma przynajmniej kilka masek w swojej garderobie, by dostosowywać je do obecnej sytuacji. Dlatego są osoby, które potrafią dobrze kryć się ze swoimi uczuciami i mimo głębokiej depresji, mogą się tak zachowywać, że nikt by owej depresji u nich nawet nie podejrzewał. 

42 minut temu, karakara napisał:

Ktoś kiedyś powiedział,że trzeba mieć nie lada odwagę,aby żyć - ponieważ każdy widzi jakie mamy czasy,bezrobocie,brak kasy,a czasami i bez dachu nad głową - człowiekowi mogą puścić nerwy,ale mimo problemów te osoby dalej żyją,bo to jest wielką sztuką,żyć nie posiadając niczego,

Nie mamy ciężkich czasów. Koniunktura jest dobra, dopiero niedługo zaczną się trudności. 
 

44 minut temu, karakara napisał:

samobójstwo to także duża odwaga,odwaga aby się targnąć na własne życie,tylko że zawsze jest jakieś wyjście,jeśli inni potrafią pomóc i chcą pomóc.

Abstrahując od kwestii związanej z odwagą/tchórzostwem, według mnie to najważniejsze jest nie to, czy ktoś chce i potrafi pomóc, a to czy potencjalny samobójca chce się zmienić i ewentualnie podjąć się rozwiązania problemów.

Share this post


Link to post
36 minut temu, mw2 napisał:

Częściowo to prawda. Jednakże to nie jest takie proste,jakim mogłoby się wydawać. Każdy ma przynajmniej kilka masek w swojej garderobie, by dostosowywać je do obecnej sytuacji. Dlatego są osoby, które potrafią dobrze kryć się ze swoimi uczuciami i mimo głębokiej depresji, mogą się tak zachowywać, że nikt by owej depresji u nich nawet nie podejrzewał. 

Nie mamy ciężkich czasów. Koniunktura jest dobra, dopiero niedługo zaczną się trudności. 
 

Abstrahując od kwestii związanej z odwagą/tchórzostwem, według mnie to najważniejsze jest nie to, czy ktoś chce i potrafi pomóc, a to czy potencjalny samobójca chce się zmienić i ewentualnie podjąć się rozwiązania problemów.

....Dlatego są osoby, które potrafią dobrze kryć się ze swoimi uczuciami i mimo głębokiej depresji, mogą się tak zachowywać, że nikt by owej depresji u nich nawet nie podejrzewał...... Nie zgadzam się z tym, ponieważ człowiek który ma tak silną depresję,że aż myśli o samobójstwie,nie maskuje się to widać na jego twarzy,cierpienia nie da się ukryć pod żadną z masek.NIESTETY.

Share this post


Link to post
1 minutę temu, karakara napisał:

....Dlatego są osoby, które potrafią dobrze kryć się ze swoimi uczuciami i mimo głębokiej depresji, mogą się tak zachowywać, że nikt by owej depresji u nich nawet nie podejrzewał...... Nie zgadzam się z tym, ponieważ człowiek który ma tak silną depresję,że aż myśli o samobójstwie,nie maskuje się to widać na jego twarzy,cierpienia nie da się ukryć pod żadną z masek.NIESTETY.

Masz do tego prawo ;) 

A co jeśli masz do czynienia z introwertykiem? 
Zresztą maski zakładamy nawet nieświadomie, niektórzy nie mają w naturze obwieszczać wszem i wobec o swoich problemach i zadręczać ich swoim cierpieniem, co nie oznacza, że nie mają depresji. Żyjemy obok siebie, a wielu problemów nie można zauważyć ze względu na chociażby posiadanie własnych problemów i utrzymywanie wysokiego tempa życia.

Share this post


Link to post
59 minut temu, mw2 napisał:

Masz do tego prawo ;) 

A co jeśli masz do czynienia z introwertykiem? 
Zresztą maski zakładamy nawet nieświadomie, niektórzy nie mają w naturze obwieszczać wszem i wobec o swoich problemach i zadręczać ich swoim cierpieniem, co nie oznacza, że nie mają depresji. Żyjemy obok siebie, a wielu problemów nie można zauważyć ze względu na chociażby posiadanie własnych problemów i utrzymywanie wysokiego tempa życia.

Mam - niestety - odmienne zdanie. I niech każda zostanie przy swoim, a z czasem przekonasz się - może - że to nie Ty,ale ja miałam rację. :) 

Share this post


Link to post
1 godzinę temu, karakara napisał:

przekonasz się - może - że to nie Ty,ale ja miałam rację.

:rolleyes:

 

Dobra, abstrahując od samego zauważenia problemu. Nie wiem, jak wyobrażasz sobie pomoc takiej osobie, ale często z rozpoznaniem ciężkiej depresji / epizodów schizofrenicznych / innych cięższych zaburzeń prowadzących do myśli samobójczych u bliskich wiąże się bezsilność. Szuka się pomocy u psychiatry, a od siebie daje wsparcie, i to wszystko, co możesz zrobić. 

Może inaczej to wygląda, kiedy osoba przeżywa krótki epizod kryzysu emocjonalnego spowodowany jakąś sytuacją. Pewnie jest wtedy bardziej podatna na jakieś argumenty,  w ogóle na racjonalne myślenie. Ale od osoby chorej trudno jest tego oczekiwać. Pokazujesz, że ją kochasz i tyle, albo da sobie radę albo nie. 

Edit: generalnie wszystko zależy od konkretnego przypadku i osoby. Dlatego mówienie "zawsze jest jakieś wyjście", "nie da się", "musi" (wyjęte z twoich postów) jest... nawet trochę krzywdzące. 

Edited by Absurdalny Widelec
  • + 2

Share this post


Link to post
11 godzin temu, Absurdalny Widelec napisał:

:rolleyes:

 

Dobra, abstrahując od samego zauważenia problemu. Nie wiem, jak wyobrażasz sobie pomoc takiej osobie, ale często z rozpoznaniem ciężkiej depresji / epizodów schizofrenicznych / innych cięższych zaburzeń prowadzących do myśli samobójczych u bliskich wiąże się bezsilność. Szuka się pomocy u psychiatry, a od siebie daje wsparcie, i to wszystko, co możesz zrobić. 

Może inaczej to wygląda, kiedy osoba przeżywa krótki epizod kryzysu emocjonalnego spowodowany jakąś sytuacją. Pewnie jest wtedy bardziej podatna na jakieś argumenty,  w ogóle na racjonalne myślenie. Ale od osoby chorej trudno jest tego oczekiwać. Pokazujesz, że ją kochasz i tyle, albo da sobie radę albo nie. 

Edit: generalnie wszystko zależy od konkretnego przypadku i osoby. Dlatego mówienie "zawsze jest jakieś wyjście", "nie da się", "musi" (wyjęte z twoich postów) jest... nawet trochę krzywdzące. 

Mamy dwa różne poglądy na tę sprawę i chyba nie mam ochoty przekonywać kogokolwiek i do czegokolwiek.Swoje napisałam,zresztą oparte na faktach z mojego najbliższego otoczenia,a wyrywki z kontekstu, są niepoważne. Wyjście zawsze się znajdzie,tylko trzeba tego chcieć i dać coś z siebie drugiemu.Samo mówienie nic nie znaczy,trzeba to przeżyć na własnej skórze,aby potem pisać. To byłoby na tyle.

Share this post


Link to post
2 godziny temu, karakara napisał:

Mamy dwa różne poglądy na tę sprawę i chyba nie mam ochoty przekonywać kogokolwiek i do czegokolwiek.Swoje napisałam,zresztą oparte na faktach z mojego najbliższego otoczenia,a wyrywki z kontekstu, są niepoważne. Wyjście zawsze się znajdzie,tylko trzeba tego chcieć i dać coś z siebie drugiemu.Samo mówienie nic nie znaczy,trzeba to przeżyć na własnej skórze,aby potem pisać. To byłoby na tyle.

Myślę, że każdy opiera swoje przemyślenia na podstawie zdarzeń i faktów, które zaobserwował u siebie i w środowisku. No chyba, że masz wykształcenie psychologiczne/psychiatryczne, a w swojej praktyce przebadałaś WSZYSTKIE osoby z depresją lub jesteś w posiadaniu badań naukowych, które w 100% jednoznacznie wskazują, że jedynie Ty masz rację, co wyraźnie zasugerowałaś. 

Zresztą Ciebie też nikt do niczego nie przekonuje. Człowiek o otwartym umyśle może się co najwyżej zainspirować czymś i dojść do wniosku, że całe życie się uczymy. Dlatego nadal uważam, że są osoby, które chcą popełnić samobójstwo i mają depresję, z którą się nie afiszują gdyż nie chcą zwracać na siebie uwagi, w przeciwieństwie do niektórych, którzy dużo mówią o samobójstwie i wszystko, co robią ma na celu wzbudzenie zainteresowania otoczenia (w ten sposób szukają pomocy).

Oczywiście, wyjście można znaleźć w każdej sytuacji, nawet z najbardziej beznadziejnej. Jednakże niczego na siłę zrobić nie można, wszystko zależy od osoby. Poza tym nie można za bardzo marnować swojej energii na pomaganie innym, jeśli oni za każdym razem odtrącają pomoc.

  • + 1

Share this post


Link to post
Godzinę temu, mw2 napisał:

Myślę, że każdy opiera swoje przemyślenia na podstawie zdarzeń i faktów, które zaobserwował u siebie i w środowisku. No chyba, że masz wykształcenie psychologiczne/psychiatryczne, a w swojej praktyce przebadałaś WSZYSTKIE osoby z depresją lub jesteś w posiadaniu badań naukowych, które w 100% jednoznacznie wskazują, że jedynie Ty masz rację, co wyraźnie zasugerowałaś. 

Zresztą Ciebie też nikt do niczego nie przekonuje. Człowiek o otwartym umyśle może się co najwyżej zainspirować czymś i dojść do wniosku, że całe życie się uczymy. Dlatego nadal uważam, że są osoby, które chcą popełnić samobójstwo i mają depresję, z którą się nie afiszują gdyż nie chcą zwracać na siebie uwagi, w przeciwieństwie do niektórych, którzy dużo mówią o samobójstwie i wszystko, co robią ma na celu wzbudzenie zainteresowania otoczenia (w ten sposób szukają pomocy).

Oczywiście, wyjście można znaleźć w każdej sytuacji, nawet z najbardziej beznadziejnej. Jednakże niczego na siłę zrobić nie można, wszystko zależy od osoby. Poza tym nie można za bardzo marnować swojej energii na pomaganie innym, jeśli oni za każdym razem odtrącają pomoc.

Jeśli ktoś ma tę rację daję się przekonać,zresztą wtedy sytuacja jest klarowna.Co do samego samobójstwa - jeśli tylko ktoś jest dobrym obserwatorem,zauważy nawet najmniejszą oznakę człowieka w depresji,ale najpierw trzeba być tym dobrym obserwatorem.I nikt nikogo faktycznie nie będzie siłą zmuszał, ale samo podejście do takiego człowieka daje rezultaty,a są różne sposoby na to ,aby potencjalny samobójca dał się przekonać.

To też jest prawdą,że jeśli ktoś chce zrobić źle,zrobi to i nikt go nie upilnuje,ale jeszcze raz napiszę - człowieka w depresji można rozpoznać jeśli oczywiście często się go widuje i nie ma cudów,aby nie dostrzec ,że zachowuje się inaczej niż zwykle.Dobry aktor,a pomyli się, co dopiero słaby psychicznie,który nie ma nic wspólnego ze sceną,a w takich momentach nikt nie potrafi grać,bo nie to mu w głowie.

Share this post


Link to post
O 31.03.2018 at 20:14, karakara napisał:

....Dlatego są osoby, które potrafią dobrze kryć się ze swoimi uczuciami i mimo głębokiej depresji, mogą się tak zachowywać, że nikt by owej depresji u nich nawet nie podejrzewał...... Nie zgadzam się z tym, ponieważ człowiek który ma tak silną depresję,że aż myśli o samobójstwie,nie maskuje się to widać na jego twarzy,cierpienia nie da się ukryć pod żadną z masek.

Cytując trochę klasyka (jednocześnie przeinaczając jedno słowo) "Co Ty wiesz o depresji..?" ;)

Nigdy nie spotkałam się z tak durną teorią, jakoby osoby cierpiące na głęboką depresję uzewnętrzniały ją mimo własnej woli. Osoba, która myśli i chce popełnić samobójstwo - nie jest atencjuszem! Co za tym idzie - nie uzewnętrznia swoich pesymistycznych uczuć nigdzie na zewnątrz, tylko po prostu odbiera sobie życie. 

I uwierz, że cierpienie da się ukryć pod maską. Większość osób, które znasz cierpi na pesymistyczne, a może nawet depresyjne myśli, ale żyje tak, by inni tego nie odkryli. Czasem łatwiej udawać, że wszystko w porządku.

  • - 1
  • + 1

Share this post


Link to post
Godzinę temu, Shady-Lane90 napisał:

Cytując trochę klasyka (jednocześnie przeinaczając jedno słowo) "Co Ty wiesz o depresji..?" ;)

Nigdy nie spotkałam się z tak durną teorią, jakoby osoby cierpiące na głęboką depresję uzewnętrzniały ją mimo własnej woli. Osoba, która myśli i chce popełnić samobójstwo - nie jest atencjuszem! Co za tym idzie - nie uzewnętrznia swoich pesymistycznych uczuć nigdzie na zewnątrz, tylko po prostu odbiera sobie życie. 

I uwierz, że cierpienie da się ukryć pod maską. Większość osób, które znasz cierpi na pesymistyczne, a może nawet depresyjne myśli, ale żyje tak, by inni tego nie odkryli. Czasem łatwiej udawać, że wszystko w porządku.

I z tego prosty wniosek,że nie miałaś do czynienia z taką osobą. A o depresji wiem bardzo dużo. Osoba z silną depresją nie ukryje swojej twarzy przed nikim,zresztą takiej osobie nie zależy na tym aby ktokolwiek to zauważył.taka osoba ma własne  przemyślenia i to - NIESTETY - ale jest wypisane na twarzy. Dobry obserwator zauważy,że coś się dzieje złego,ale trzeba chcieć to zauważyć. Bo to,że w Polsce panuje znieczulica,przypominać nie muszę.

  • - 1

Share this post


Link to post
Teraz, karakara napisał:

z tego prosty wniosek,że nie miałaś do czynienia z taką osobą.

Moja droga od 6 lat leczę się na depresję. 

Koniec tematu. 

Share this post


Link to post
1 minutę temu, Shady-Lane90 napisał:

Moja droga od 6 lat leczę się na depresję. 

Koniec tematu. 

Ja też i faktycznie nie ma o czym dyskutować,bo to prowadzi do nikąd. A nie mam zamiaru się denerwować.

Share this post


Link to post
23 minut temu, karakara napisał:

I z tego prosty wniosek,że nie miałaś do czynienia z taką osobą. A o depresji wiem bardzo dużo. Osoba z silną depresją nie ukryje swojej twarzy przed nikim,zresztą takiej osobie nie zależy na tym aby ktokolwiek to zauważył.taka osoba ma własne  przemyślenia i to - NIESTETY - ale jest wypisane na twarzy. Dobry obserwator zauważy,że coś się dzieje złego,ale trzeba chcieć to zauważyć. Bo to,że w Polsce panuje znieczulica,przypominać nie muszę.

A niby jak ktoś, kto Cię pierwszy raz na ulicy widzi ma dostrzec Twoją smutną twarz? Poza tym, każdy zmaga się każdego dnia z problemami i jakikolwiek smutek nie oznacza od razu depresji. Ja też miewam ostatnimi czasami stany depresyjne i poza osobami, którym o tym powiedziałam, większość nawet najbliższych niczego się nie domyśla. 
 

1 godzinę temu, Shady-Lane90 napisał:

Nigdy nie spotkałam się z tak durną teorią, jakoby osoby cierpiące na głęboką depresję uzewnętrzniały ją mimo własnej woli. Osoba, która myśli i chce popełnić samobójstwo - nie jest atencjuszem! Co za tym idzie - nie uzewnętrznia swoich pesymistycznych uczuć nigdzie na zewnątrz, tylko po prostu odbiera sobie życie. 

Ponieważ trochę mnie również zacytowałaś, więc do tego się odniosę. Tutaj podzieliłam osoby na dwie grupy. Ta, która rzeczywiście chce popełnić samobójstwo i przeżywa ciężką postać depresji oraz taką, w której osoby tak na prawdę nie chcą popełnić samobójstwa, ale chcą być zauważone (wg. mnie to młode osoby, np. którym czasu w ogóle nie poświęcają ich rodzice, a z boku wygląda tak, jakby ich życie było idealne) i takie próby samobójcze traktowałabym u nich jako "wołanie o pomoc". 

Edited by mw2
  • + 1

Share this post


Link to post
4 minuty temu, mw2 napisał:

Ponieważ trochę mnie również zacytowałaś, więc do tego się odniosę. Tutaj podzieliłam osoby na dwie grupy. Ta, która rzeczywiście chce popełnić samobójstwo i przeżywa ciężką postać depresji oraz taką, w której osoby tak na prawdę nie chcą popełnić samobójstwa, ale chcą być zauważone (wg. mnie to młode osoby, np. którym czasu w ogóle nie poświęcają ich rodzice, a z boku wygląda tak, jakby ich życie było idealne) i takie próby samobójcze traktowałabym u nich jako "wołanie o pomoc". 

Otóż to! Trafiłaś w punkt! Wiele osób chce zwrócić na siebie uwagę podejmując próbę samobójczą. Mają bowiem nadzieję, że w końcu ktoś zacznie je zauważać. Często nie mają one nawet większych problemów, cierpią jednak na brak uwagi ze strony bliskich im (najczęściej) osób. 

Share this post


Link to post

Mam myśli samobójcze. Nie jestem pewna dlaczego, bo nie zamierzam próbować się zabić. Świat bywa bardzo złym miejscem, ale są i cudowne chwile.

Generalnie samobójcy nie kojarzą mi się zbyt dobrze. Rozumiem, że czasem po prostu nie można wytrzymać, ale gdy ważna osoba próbuje czegoś takiego, to... cóż, w takich chwilach trudno spojrzeć na to z dystansem. W zasadzie to, mimo współczucia, mam ochotę znienawidzić część samobójców. Za ich bliskich, którzy strasznie cierpią, obwiniają się. Znajomości z ludźmi na krawędzi potrafią wykończyć psychicznie.

Share this post


Link to post

Nigdy nie miałam samobójczych myśli, chociaż sporo przeżyłam. Zawsze staram się znajdować pozytywne strony życia.

Share this post


Link to post
O 4.04.2018 at 12:10, Shady-Lane90 napisał:

Osoba, która myśli i chce popełnić samobójstwo - nie jest atencjuszem! Co za tym idzie - nie uzewnętrznia swoich pesymistycznych uczuć nigdzie na zewnątrz, tylko po prostu odbiera sobie życie.

... uściślę, bo to stwierdzenie ociera się o jeden z największych mitów na temat samobójców i trochę szokującym byłoby, gdyby okazało się, że podobne przekonanie autentycznie żywi osoba, która ze względu na doświadczenia / studia / zainteresowania zapewne posiada całkiem sporą wiedzę na temat zaburzeń psychicznych.

Owszem, osoby noszące się z zamiarem odebrania sobie życia często (nie zawsze) rzeczywiście nie uzewnętrzniają swojego wewnętrznego bólu - zarazem jednak w większości przypadków wysyłają sygnały o chęci dokonania samego czynu. Problem w tym, że często są one na tyle subtelne bądź nieswoiste, iż zostają przez innych niezauważone lub błędnie zinterpretowane i zapewne stąd przekonanie wielu osób, że samobójca "po prostu odbiera sobie życie". Tak jednak z reguły wcale nie jest.

O 4.04.2018 at 14:00, mw2 napisał:

(...) podzieliłam osoby na dwie grupy. Ta, która rzeczywiście chce popełnić samobójstwo i przeżywa ciężką postać depresji oraz taką, w której osoby tak na prawdę nie chcą popełnić samobójstwa, ale chcą być zauważone (wg. mnie to młode osoby, np. którym czasu w ogóle nie poświęcają ich rodzice, a z boku wygląda tak, jakby ich życie było idealne) i takie próby samobójcze traktowałabym u nich jako "wołanie o pomoc".

 

O 4.04.2018 at 14:07, Shady-Lane90 napisał:

Często nie mają one nawet większych problemów (...)

Próba zwrócenia na siebie uwagi w taki sposób zawsze jest oznaką przede wszystkim zaburzeń psychicznych - nigdy jedynie braku atencji. Waga problemów zaś to kwestia subiektywna. Nie wspominając o tym, że część owych "udawanych" prób istotnie kończy się powodzeniem, bo delikwent / delikwentka niechcący jednak trafnie dobrali metodę i nie pomylili się w obliczeniach.

Nie ma również co deprecjonować tej formy depresji, która przede wszystkim kojarzona jest przez społeczeństwo z ową nazwą, a w której smutek i poczucie bezsensu życia widoczne są już na pierwszy rzut oka (taki ton mam wrażenie przebija w dyskusji, być może niezamierzenie). Tę chorobę można przeżywać zarówno na sposób @Shady-Lane90, jak i @karakara.

Share this post


Link to post
30 minut temu, Lilla Weneda napisał:

uściślę, bo to stwierdzenie ociera się o jeden z największych mitów na temat samobójców i trochę szokującym byłoby, gdyby okazało się, że podobne przekonanie autentycznie żywi osoba, która ze względu na doświadczenia / studia / zainteresowania zapewne posiada całkiem sporą wiedzę na temat zaburzeń psychicznych.

Zawsze szukasz wojny, atakując ludzi za ich przekonania i wiedzę? Tak - mam doświadczenie w takich sferach ze względu na swoje wykształcenie, zainteresowania, a także doświadczenia osobiste. I nadal zdania nie zmieniam. Osoby, które rzeczywiście chcą odebrać sobie życie - nie chodzą z transparentem, głoszącym tę nowinę, po mieście. W spokoju i samotności to życie sobie odbierają. 

32 minut temu, Lilla Weneda napisał:

w większości przypadków wysyłają sygnały o chęci dokonania samego czynu.

Być atencjuszem, a wysyłać ciche, delikatne sygnały to spora różnica. 

 

33 minut temu, Lilla Weneda napisał:

zapewne stąd przekonanie wielu osób, że samobójca "po prostu odbiera sobie życie"

Powtarzam kolejny raz - osoba, która naprawdę męczy się na tym padole po prostu to życie sobie odbiera. Nie szuka poklasku i głaskania po głowie. Nie czeka na to, że ktoś ją uratuje. Nie szantażuje ludzi, że odbierze sobie życie, kiedy nie zacznie ponownie pełnić swojej funkcji na forum ;). Po czym - po głośnym gdakaniu - żyje nadal. Taka osoba to zwyczajny atencjusz, biorący ludzi na litość i próbujący dostać to, czego chce w sposób sugerujący, że ma ogromne problemy z głową.

  • - 1

Share this post


Link to post

Często słyszy się o tym, że samobójstwo to tchórzostwo, że osoby robiące to nie mają już siły. Ja uważam, że potrzeba mieć wielką odwagę by to zrobić. Sama przez to przechodziłąm i wiem jak to wygląda

 

  • - 1

Share this post


Link to post

Wydaje mi się, że życie wymaga większej odwagi niż śmierć.

Odwagi by mierzyć się z przeciwnościami losu, z problemami czy z chorobami. Życie stawia nam kłody pod nogi i musimy się natrudzić, by je przeskoczyć.

Share this post


Link to post

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now

  • Who's Online (See full list)

    • Martusiaaaaaa92
    • yiliyane
    • Shady-Lane90
    • Celt
    • Kerosine
  • Chatbox

    Load More
    You don't have permission to chat.
  • Recent Status Updates

    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Shady-Lane90

      · 8 replies
    • Shady-Lane90

      Shady-Lane90  »  Filip

      Trzymam magiczne kciuki! Serduchem jestem z Tobą Fifi! Pamiętaj, że jak coś, to ściągamy odszkodowanie! ;D 
      · 9 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      "Żyję w kraju, w którym wszyscy chcą mnie zrobić w ch*ja. Za moją kasę."
      · 4 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Shady-Lane90

      · 9 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Chińska klątwa brzmi: "Obyś żył w ciekawych czasach.".
      I my faktycznie żyjemy w ciekawych czasach.
      · 3 replies
  • Posts