• Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

Sign in to follow this  
Followers0
Maggie

Osobowość dyssocjalna. Psychopatia.

Recommended Posts

Osobowość dyssocjalna to zaburzenie osobowości, które dotyczy około 3% społeczeństwa. Czym charakteryzuje się osobowość antyspołeczna?

Lekceważeniem uczuć innych, silną postawą nieodpowiedzialności, ignorowaniem norm i reguł społecznych, niezdolnością do przeżywania poczucia winy, wstydu, skruchy i korzystania z doświadczeń;  niemożnością utrzymania trwałych związków, niską tolerancją na frustracje i brakiem akceptacji porażek czy odmowy ze strony innych, obwinianiem innych za własne postępowanie, skrajnym racjonalizowaniem własnych zachowań, podwyższonym progiem pobudzenia, niezdolnością do przeżywania lęku i empatycznego współczucia, zachowaniami agresywnymi i impulsywnymi, wykorzystywaniem relacji społecznych dla realizacji osobistych celów – wszystko, co służy psychopacie, jest dobre; związki są wykalkulowane na osiąganie zysków; ubogim życiem psychicznym, kompensowanym przez postawę narcystyczną i przewrażliwieniem na wszelkie sygnały niedocenienia przez otoczenie, nałogowym kłamaniem i manipulowaniem innymi ludźmi, łamaniem prawa (kradzieże, akty przemocy, okrucieństwo, agresja słowna i fizyczna, bójki, rozboje, nadużywanie alkoholu itp.), bezosobowym stosunkiem do aktywności seksualnej, instrumentalnym traktowaniem partnera – ważne jest tylko zaspokojenie własnych potrzeb seksualnych, chęcią kontrolowania życia innych ludzi, niezdolnością planowania i przewidywania konsekwencji swoich zachowań, nieumiejętnością odraczania przyjemności, utrwalonymi zachowaniami aspołecznymi, podejmowanymi bez wyraźnej motywacji, skłonnością do irytacji i drażliwości, brakiem troski o bezpieczeństwo swoje i innych, autodestruktywnym wzorcem życia.

Mam w rodzinie osobę, która najprawdopodobniej  posiada  osobowość dyssocjalną.  Jest to osoba z mojej najbliższej rodziny.  Zupełnie nie potrafimy sobie  z nią  poradzić, próbowaliśmy już wszystkiego  łącznie  z  konsekwencjami  prawnymi.  

Moje pytanie,  czy  ktoś z  Was miał może do czynienia z    taką osobę  i zna jakąś metodę na postępowanie  z nią? Czy istnieją jakiekolwiek  szanse  na  zmianę postępowania takiej osoby ?

W internecie zapoznałam się już z dostępnymi artykułami, jeśli chodzi o lekarzy specjalistów sami nie potrafią określić, co  byłoby  najlepszą metodą, dlatego wolałabym  przeczytać  opinię kogoś,  kto może  posiada własne doświadczenie.

Share this post


Link to post

Znam wiele osób, które charakteryzują się osobowością określaną, jako osobowość antyspołeczna. Niestety - spotykam je głównie w kręgu ludzi, z którymi przychodzi mi pracować, tak więc są to w zdecydowanej mierze osoby mające konflikt z prawem. 

Jak postępować z takimi osobami? Przede wszystkim należy mieć w sobie duże pokłady cierpliwości. Trzeba rozmawiać. Wiele takich osób oczywiście tylko udaje, że nas słucha, a tak naprawdę wpuszcza to co do nich mówimy jednym uchem, by drugim wypuścić, ale niektórzy naprawdę kodują w swoich głowach informacje przez nas przekazywane. Nie można być pobłażliwym, ulegać. Trzeba mieć dość twardą osobowość, nie dać sobie wejść na głowę - kiedy dana osoba zobaczy, że może sobie w naszej obecności na coś pozwolić, że może w pewnym sensie nas nami zapanować, to na pewno to wykorzysta. Najpierw uśpi naszą czujność, a później da nam popalić. Zero więc pobłażliwości, liczy się stanowczość. 

Przebywanie z takimi jednostkami jest dość ciężkie. Jeśli chcesz trochę materiałów na temat przypadłości, o której tu mowa - odezwij się na priv. Mam trochę książek w PDF, które na pewno pomogą Ci zrozumieć co nieco. 

Share this post


Link to post

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now
Sign in to follow this  
Followers0

  • Similar Content

    • KtośMiły
      By KtośMiły
      Martyna - moja dawna "przyjaciółka", która odkąd pamiętam zawsze szukała okazji by mi dokuczyć. Głównym powodem było to, że lepiej się od niej uczyłam. Czuła się przy mnie gorsza, dlatego jej zazdrość niejednokrotnie dawała mi się we znaki. Czasem bywała w porządku i naprawdę ją lubiłam, lecz przez jej uciążliwe docinki i obgadywanie mnie za plecami, coraz bardziej traciła w moich oczach. Mimo wszystko jednak dalej utrzymywałam z nią kontakt, bo ani ja, ani ona, nie miałyśmy poza sobą w klasie nikogo wystarczająco bliskiego. Tak więc męczyłam się z nią przez kilka ładnych lat, póki nie obraziła się na mnie za jakąś błahostkę. Sądzę, że po prostu wykorzystała nadażającą się okazję, by zerwać ze mną znajomość. Było mi to w sumie na rękę. Wcale po niej nie płakałam.
      Teraz, gdy jesteśmy w różnych liceach, w ogóle jej nie widuję (jest w internacie). Dzisiaj jednak, zajrzałam z ciekawości na jej profil na fb. Zauważyłam, że przez rok nauki zdobyła w nowej szkole mnóstwo przyjaciół. Na jej osi czasu jest ponad sto życzeń urodzinowych, z czego około połowa to zwariowane zdjęcia z jakimiś zupełnie nieznanymi mi ludzmi... Już w gimnazjum lubili ją niemal wszyscy. Wyjątkiem byłam chyba tylko ja.
      Nie mogę pojąć, jak tylu ludzi może dażyć ją taką sympatią. Martyna lubi się wywyższać, gardzi "gorszymi", uważa się za nie wiadomo kogo i nie omieszka wyśmiewać innych za plecami. I żeby było jasne, obserwowałam to nie tylko wobec siebie, ale także wobec innych - ludzi, którzy ją tak bardzo lubią. Czy oni wszyscy są tak ślepi, by tego nie zauważać?
      Ja jestem zupełnym przeciwieństwem Martyny. Zawsze chętnie pomagam, nie wywyższam się. Potrafię słuchać i wczuć się w drugiego człowieka. Tyle tylko, że ja jestem sama. Ludzie w klasie się do mnie nie odzywają, a na mojej osi czasu jest zaledwie kilkanaście życzeń i to złożonych mi chyba jedynie z litości. Zastanawia mnie, dlaczego tak jest? Czemu ktoś tak fałszywy jest bardziej lubiany ode mnie?
      Okej, może jestem nieśmiała, dość poważna... Nie mam odwagi by do kogoś podejść i zagadać. Ale miałam raz taką sytuację, w której pewna dziewczyna sama do mnie podeszła, proponując wspólne siedzenie w autobusie. Zaskoczyła mnie, bo normalnie nigdy nie rozmawiałyśmy. W miarę nawiązywania znajomości okazało się, że od dawna chciała mnie poznać. Stwierdziła, że jestem bardzo tajemnicza i szalenie ciekawa. Aktualnie jesteśmy w stałym kontakcie i bardzo się lubimy. Mamy ze sobą wiele wspólnego.
      Inni jednak się mnie jakby boją, czują respekt. Czy aby zdobyć ich sympatię, muszę stać się krnąbrna i szalona? To naprawdę jedyny sposób, by zwrócić na siebie ich uwagę? To niedorzeczne. Nie chcę się zmieniać. Lubię siebie.
    • Janek99
      By Janek99
      Hej, mam 18 lat i pewnego rodzaju problem. W opisie tego wątku jest napisane że wszystkie tematy są brane na poważnie, mam taką nadzieję bo na innych forach ludzie albo się śmiali albo wyzywali :/ Chodzi o to że mam wrażenie że coś jest ze mną nie tak. W liceum poznałem fajną dziewczynę. Spoko, podoba mi się, ale nie tylko ona. W między czasie umawialiśmy się z kumplami na różne wyjazdy a ja odczuwam jakby podobał mi się kolega, tak jak ta dziewczyna ze szkoły. To dziwne i trochę mnie to niepokoi :/ Pierwsze "objawy" homoseksualizmu miałem już w gimnazjum czyli w wieku 15 mnie więcej lat ale zlałem to bo miałem dziewczynę i było dobrze. Jednak teraz z biegiem czasu zaczyna się to nasilać. Wiem że może to być biseksualizm, ale co do tego nie jestem pewien bo w tym momencie mam wrażenie że ciągnie mnie bardziej w tę drugą stronę. Wiem że to głupie i nie powinienem się tego bać albo wypierać ale prawda jest taka że się boję... Nie chciałbym aby ktoś się z tego śmiał czy coś, ale chcę poznać waszą opinię czy znacie kogoś takiego (ja nikomu jeszcze tego nie mówiłem), jak sobie z tym poradzić, jakieś rady wskazówki może psycholog, seksuolog. 

      Liczę na pozytywny odzew.
      Dzięki!
    • Kerosine
      By Kerosine
      Czym jest dla Was Wasze ciało?
      Integralną i bardzo ważną częścią Waszej osoby czy tylko łupinką, a Wy sami to tak naprawdę Wasza dusza?
      Lubicie swoją cielesną powłokę? Jesteście hedonistami, którzy dbają o nią, dogadzają jej na wszelkie możliwe sposoby i chętnie eksponują? A może przeciwnie, nienawidzicie własnego ciała? Jeśli tak, dlaczego? Macie ku temu [mniej więcej] racjonalne powody czy wstręt spowodowany jest głównie tkwiącymi w Waszej głowie wyobrażeniami i przekonaniami? Na punkcie których części macie kompleksy?
      Co do tej pory robiliście i robicie z Waszym ciałem [mam tu na myśli wszelką pielęgnację wykraczającą poza zwykłą higienę, odchudzanie, rzeźbienie, modyfikacje, ale także okaleczanie]?
      Czy mając ku temu możliwość zamienilibyście się z kimś ciałem lub stworzyli sobie od podstaw nowe?