Jigga

aborcja

Recommended Posts

2 godziny temu, mw2 napisał:

Widzisz, skupiam się na pojęciu własności i w ramach jej człowiek może robić, co chce. W przypadku aborcji mogłabym ją poprzeć, gdyby nie fakt, że płód nie jest własnością kobiety, a w przyszłości będzie pełnoprawnym i niezależnym bytem.

Może będzie, a może nie będzie, tyle rzeczy może stać się po drodze, ale cieszy mnie że zgadzamy się co do tego, że kobieta i płód nie są bytami równoważnymi. :)

2 godziny temu, mw2 napisał:

Zawsze ponosi się konsekwencje - nawet życie z wyciętym fragmentem płuc, nie będzie wiązało się z unikaniem konsekwencji, bo one sprowadzają się właśnie do poddania się resekcji płuc i życia potem z powikłaniami bądź nie

Jak dla mnie dalej jesteś niekonsekwentna. Nie bardzo widzę powód dla którego uznawać operacje/zabieg/leczenie związane z chorobą za konsekwencje, ale analogiczne zdarzenia w przypadku aborcji już nie. Bo wiesz, zakładając brak przerzutów to taka czysta resekcja jednego płuca to zasadniczo krótka hospitalizacja, a później można normalnie żyć, zupelnie tak jak w przypadku opisywanej przez Ciebie aborcji. Inna kwestia, że spłaszczasz kwestie związane z konsekwencjami aborcji, wszak często muszą żyć z tym wyborem w społeczeństwie które często oficjalnie potępia ten czyn (w zasadzie na tym polega prawdziwy syndrom poaborcyjny).

 

2 godziny temu, mw2 napisał:

To tak jakbyś wyrzucił oknem zaproszonego przez Ciebie gościa z mieszkania będącego Twoją własnością, bo już się Tobie znudził bądź Cię zirytował (przy założeniu, że drzwiami wyjść nie może).

Problem w tym, że nikt go nie zapraszał sam się przypałętał na imprezę. 

2 godziny temu, mw2 napisał:

Abstrahując od niektórych zalet statystki... to w przypadku badań o antykoncepcji są one zlecone przez niezależne instytucje? Bo zarówno firmy farmaceutyczne jak i te produkujące prezerwatywy nie są niezależne, co może wpływać na zniekształcenie "losowości" wyboru badanych etc. 

To nie było zlecone, stosunek do przerywania ciąży to jedna z rzeczy które CBOS monitoruje od początku lat 90. 
 

2 godziny temu, mw2 napisał:

Cóż...uroki życia w kraju rzekomo świeckim, ale jednak wyznaniowym..
Podstawowe pytanie: czy rzeczywiście nastolatki dokonują aborcji? Osobiście znam tylko przypadki aborcji dokonanych przez dorosłe kobiety, które z wizytą u ginekologa nie miały żadnego problemu

Cóż zapewne spora część owszem, tylko że z podziemia ciężko o statystykę, zakładając średnią unijną to wychodzi tego pewnie całkiem sporo. 
I właśnie z uwagi na te uroki ten Twój argument słabnie. 

2 godziny temu, mw2 napisał:

Niemniej dla mnie dziwne jest wypowiadanie się wszystkich poza samymi zainteresowanymi (lub wypowiadanie się przez ich niewielką liczbę). 

To dość normalne przy prawotwórstwie. ;] 

2 godziny temu, mw2 napisał:

Zważywszy na to, że dziecko wpływu na to, czy się urodzi czy nie, nie ma, a jego przyszłe życie zależy od "dobrej woli" matki, to fizycznie nie ma możliwości do żadnej obrony. Jednakże nie musi takowej mieć, ponieważ decyzja dotycząca seksu była świadoma, a dobrowolność wyraża zgodę na poniesienie jej konsekwencji. Planowanie ciąży czy też nie, nie ma znaczenia, o tyle o ile traktujemy człowieka za istotę rozumną, umiejącą podejmować własne decyzje i liczącą się z ich konsekwencjami. 

Statystyki mówią, że nastolatki często idąc do łóżka (zwłaszcza pierwszy raz), bez żadnego zabezpieczenia (a przynajmniej żadnego realnego bo np. taki mit że za 1 razem nie zaciąży), a Ty chcesz mi powiedzieć, że właśnie TE nastolatki świadomie podejmują decyzję związaną z potencjalnym rodzicielstwem. Sugerujesz, że są świadome tego że konsekwencją tego może być dziecko, które trzeba urodzić, wychować, utrzymać?
Naprawdę nie czujesz jak absurdalnie to brzmi?
Pomijam, że i starsi generalnie rzadko myślą tymi kategoriami, a jakby nie patrzeć antykoncepcja służy im do tego, żeby tę kwestię zepchnąć jeszcze dalej. Tak więc gadanie o jakiejś decyzji w tym kontekście jest śmieszne.  

Share this post


Link to post
2 godziny temu, mw2 napisał:

Zawsze ponosi się konsekwencje

...no jak zawsze to zawsze. Jak sama napisałaś w przypadku przeprowadzenia aborcji konsekwencją mogą być" wyrzuty sumienia"(czemu w cudzysłowie, wiu, kto tam wie jak to się w końcu odmienia, czemu?) czy hospitalizacja w przypadku powikłań. Akcja, skutek, konsekwencje czy jakoś tak, nie? Niekoniecznie, przynajmniej nie wtedy gdy mowa wcześniej o unikaniu konsekwencji. Jeśli ich się unika nieudolnie to fakt - ostatecznie cie dopadną, jednak gdy ich się uniknie zawczasu to w sumie się ich nie ponosi. To tak teoretycznie. Z praktyki jednak też wiadomo, że często wina pozostaje bez kary.

2 godziny temu, mw2 napisał:

zaproszonego przez Ciebie gościa

Usuwane są niechciane ciąże, nie? Więc chyba trochę ciężko z tym zapraszaniem, to tak bardziej jakby owy gość wprosił nam się do domu bo my daliśmy mu do tego okazję a czy to wina naszej nieudolności, nieuwagi, nieszczęśliwego wypadku/zbiegu okoliczności, czy innego "nie-czegośtam" to już osobista kwestia.

2 godziny temu, mw2 napisał:

a dobrowolność wyraża zgodę na poniesienie jej konsekwencji.

...z odpowiedzialności przeszło do konsekwencji ale chyba chodzi o to samo? Tyle że wcześniej aborcja była unikaniem odpowiedzialności za swoje czyny a teraz, jeśli dobre rozumiem, wymigiwaniem się od konsekwencji?

Zastanawiam się co ta zmiana nazewnictwa dała a może odjęła? bo jak jeszcze przy odpowiedzialności byłoby okey po przemilczeniu paru kwestii i naciągnięciu innych to konsekwencja hmmm... no jeśliby w synonimach grzebać rezultat. W rezultacie stosunku może dojść do zapłodnienia to z kolei skutkuje tym, no z biologicznym słownictwem jestem na bakier ale, skutkuje tym że rozwija się ten nowy byt, embrion, płód, a ten z kolei w konsekwencji swojego zaistnienia może wzbudzić w doszłej lub niedoszłej rodzicielce różne emocje.

W konsekwencji-rezultacie humorów/kaprysu matki dojdzie albo do urodzenia. albo do aborcji.

Mam problem ze zwięzłym i jasnym wypowiadaniem się. :sad:

Share this post


Link to post
O 22.10.2017 at 22:43, Wulf napisał:

Może będzie, a może nie będzie, tyle rzeczy może stać się po drodze, ale cieszy mnie że zgadzamy się co do tego, że kobieta i płód nie są bytami równoważnymi. :)

Ale to tylko kwestia czasu, kiedy staną się. :D 

O 22.10.2017 at 22:43, Wulf napisał:

Jak dla mnie dalej jesteś niekonsekwentna. Nie bardzo widzę powód dla którego uznawać operacje/zabieg/leczenie związane z chorobą za konsekwencje, ale analogiczne zdarzenia w przypadku aborcji już nie. Bo wiesz, zakładając brak przerzutów to taka czysta resekcja jednego płuca to zasadniczo krótka hospitalizacja, a później można normalnie żyć, zupelnie tak jak w przypadku opisywanej przez Ciebie aborcji. Inna kwestia, że spłaszczasz kwestie związane z konsekwencjami aborcji, wszak często muszą żyć z tym wyborem w społeczeństwie które często oficjalnie potępia ten czyn (w zasadzie na tym polega prawdziwy syndrom poaborcyjny).

Dopóki aborcja jest nielegalna, to żaden racjonalnie myślący człowiek chwalić się tym nie będzie. Chyba, że tak jak w dzisiejszych czasach modnie jest być molestowaną, to może za jakiś czas, modnym stanie się informowanie za wykorzystaniem social media o dokonanych aborcjach... 
Chyba nie do końca można żyć normalnie, zmienia się wówczas wydolność tlenowa. 
Nie widzisz, bo dla Ciebie płodu ot tak można się pozbyć ^^ 
 

O 22.10.2017 at 22:43, Wulf napisał:

Problem w tym, że nikt go nie zapraszał sam się przypałętał na imprezę. 

Z własnej woli? Nie. Więc jak się pojawił bez zaproszenia i bez chęci przyjścia? 

O 22.10.2017 at 22:43, Wulf napisał:

To nie było zlecone, stosunek do przerywania ciąży to jedna z rzeczy które CBOS monitoruje od początku lat 90. 

To coś zmienia? Nawet  jeśli nie były zlecone, to wyniki są takie, jakich oczekuje osoba finansująca. W tym przypadku okazało się, że jest nią instytucja zwana państwem, dlatego obiektywizmu tutaj nie widzę. 

O 22.10.2017 at 22:43, Wulf napisał:

Statystyki mówią, że nastolatki często idąc do łóżka (zwłaszcza pierwszy raz), bez żadnego zabezpieczenia (a przynajmniej żadnego realnego bo np. taki mit że za 1 razem nie zaciąży), a Ty chcesz mi powiedzieć, że właśnie TE nastolatki świadomie podejmują decyzję związaną z potencjalnym rodzicielstwem. Sugerujesz, że są świadome tego że konsekwencją tego może być dziecko, które trzeba urodzić, wychować, utrzymać?
Naprawdę nie czujesz jak absurdalnie to brzmi?
Pomijam, że i starsi generalnie rzadko myślą tymi kategoriami, a jakby nie patrzeć antykoncepcja służy im do tego, żeby tę kwestię zepchnąć jeszcze dalej. Tak więc gadanie o jakiejś decyzji w tym kontekście jest śmieszne.  

To już w gestii rodziców, by odpowiednio wychować dzieci. 
Byłam nastolatką i nawet nie słyszałam o takowym micie. W każdym razie, głupota ma stanowić o taryfie ulgowej? :P Sugeruję, że są na tyle inteligentni (abstrahując czy w niektórych przypadkach o inteligencji można w ogóle mówić), by wiedzieć, że dzieci nie przynosi bocian, nie biorą się ot tak z powietrza. 

O 22.10.2017 at 22:43, WszyscyZginiemy napisał:

..no jak zawsze to zawsze. Jak sama napisałaś w przypadku przeprowadzenia aborcji konsekwencją mogą być" wyrzuty sumienia"(czemu w cudzysłowie, wiu, kto tam wie jak to się w końcu odmienia, czemu?) czy hospitalizacja w przypadku powikłań. Akcja, skutek, konsekwencje czy jakoś tak, nie? Niekoniecznie, przynajmniej nie wtedy gdy mowa wcześniej o unikaniu konsekwencji. Jeśli ich się unika nieudolnie to fakt - ostatecznie cie dopadną, jednak gdy ich się uniknie zawczasu to w sumie się ich nie ponosi. To tak teoretycznie. Z praktyki jednak też wiadomo, że często wina pozostaje bez kary.

Owszem, ale wówczas nie można mówić o odpowiedzialności.

O 22.10.2017 at 22:43, WszyscyZginiemy napisał:

Usuwane są niechciane ciąże, nie? Więc chyba trochę ciężko z tym zapraszaniem, to tak bardziej jakby owy gość wprosił nam się do domu bo my daliśmy mu do tego okazję a czy to wina naszej nieudolności, nieuwagi, nieszczęśliwego wypadku/zbiegu okoliczności, czy innego "nie-czegośtam" to już osobista kwestia.

Czyli wyrzuciłabyś go przez okno skazując tym samym na śmierć? 

O 22.10.2017 at 22:43, WszyscyZginiemy napisał:

...z odpowiedzialności przeszło do konsekwencji ale chyba chodzi o to samo? Tyle że wcześniej aborcja była unikaniem odpowiedzialności za swoje czyny a teraz, jeśli dobre rozumiem, wymigiwaniem się od konsekwencji?

Wyprowadź mnie zatem z błędu, jeśli odpowiedzialność z konsekwencjami nie mają nic wspólnego ;)

 

Share this post


Link to post
4 godziny temu, mw2 napisał:

wówczas nie można mówić o odpowiedzialności.

...za to o konsekwencji już tak! Odnosiłam się do Twojej wypowiedzi, gdzie jak byk, było nie o odpowiedzialności a o tej konsekwencji.

4 godziny temu, mw2 napisał:

Wyprowadź mnie zatem z błędu, jeśli odpowiedzialność z konsekwencjami nie mają nic wspólnego ;)

Mówiłam gdzieś, że nie miały a właściwie nie mają? Nie bo coś tam mają ale synonimami nie są, więc zamienienie tej dwójki bez żadnych konsekwencji(haha) jest niemożliwe. Na takiej zamianie Twoje argumenty tracą. :)

4 godziny temu, mw2 napisał:

Czyli wyrzuciłabyś go przez okno skazując tym samym na śmierć? 

Czemu nie? Nie znam gościa, nieproszony wpierdziula mi się z butami do chaty i jeśli nie zamierza w tej chwili wyjść, którędy wszedł, to wyleci oknem albo wezwę odpowiednie służby. ;) Bywa.

Share this post


Link to post

@WszyscyZginiemy (numeracja odpowiada kolejnym akapitom):

1. To kto ponosi te konsekwencje, gdy ich udolnie unika? 

2. Zasugerowałaś ;) i nie wiem dlaczego traktujesz wszystko jak argument ad personam...  hahahha, Wiktorio, odpowiedzialność = ponoszenie konsekwencji własnych czynów, chyba nawet przytaczałam w rozmowie z Tobą w tym wątku tą definicję, a Ty mi zarzucasz, że stosuję wyraz odpowiedzialność i konsekwencja jako synonimów? Udowodnij (z kontekstem).

3. I to ma nie być akt agresji? Pomijając fakt, że wątpię byś chciała sobie w ten sposób zmarnować życie skazując tym samym na więzienie. 

Btw. "Bywa" - czy aby na pewno mówisz o życiu ludzkim? 

Share this post


Link to post
13 godzin temu, mw2 napisał:

Ale to tylko kwestia czasu, kiedy staną się. :D

Nie "tylko" to raptem jeden ze składników. Wszak może być jeszcze aborcja, poronienie, śmierć jako noworodek, śmiertelny wypadek za dzieciaka czy jakaś choroba etc. Delikatnie mówiąc argument z potencjalności nieszczególnie mnie rusza.
 

 

13 godzin temu, mw2 napisał:

Dopóki aborcja jest nielegalna, to żaden racjonalnie myślący człowiek chwalić się tym nie będzie. Chyba, że tak jak w dzisiejszych czasach modnie jest być molestowaną, to może za jakiś czas, modnym stanie się informowanie za wykorzystaniem social media o dokonanych aborcjach... 
Chyba nie do końca można żyć normalnie, zmienia się wówczas wydolność tlenowa. 
Nie widzisz, bo dla Ciebie płodu ot tak można się pozbyć ^

Chwalenia to niezbyt kojarze raczej przyznawanie się publiczne, i trochę takich osób jest. Zresztą Ponoć 3 na 10 dorosłych Polek ma ją już za sobą, więc to bardziej pokazanie że problem jest bardziej powszechny niż oficjalna ilość aborcji.
Podobnie z tym metoo tam wcale nie chodzi o lans na molestowaniu, tylko właśnie o nagłośnienie problemu który jest, wbrew temu co sądzi np. pewien pan z PiSu. 
Zresztą mało to razy politycy, celebryci, czy szarzy obywatele przyznawali się do używania narkotyków?

Przykłady na celebrytach, takiemu Cejrowskiemu wycieli płuco dawno temu i jakoś żyje, pracuje i parę razy jeziorko przepłynie. Jak dla mnie normalne życie.
Po prawdzie to nie napisałem nigdzie, że można ot tak usunąć, jedynie wykazuje wady Twojej argumentacji.

13 godzin temu, mw2 napisał:

Z własnej woli? Nie. Więc jak się pojawił bez zaproszenia i bez chęci przyjścia? 

Trzymając się porównania motywacje intruza mało mnie interesują, fakt że robię imprezkę nie oznacza, że każdy jest na nią zaproszony.
 

14 godzin temu, mw2 napisał:

 W każdym razie, głupota ma stanowić o taryfie ulgowej? :P Sugeruję, że są na tyle inteligentni (abstrahując czy w niektórych przypadkach o inteligencji można w ogóle mówić), by wiedzieć, że dzieci nie przynosi bocian, nie biorą się ot tak z powietrza. 

Nie chodzi o taryfę ulgową tylko o trefność Twojego argumentu i jak najostrzejszego pokazania, że nie ma tu żadnej decyzji o prokreacji.


 

Share this post


Link to post
20 godzin temu, Wulf napisał:

Nie "tylko" to raptem jeden ze składników. Wszak może być jeszcze aborcja, poronienie, śmierć jako noworodek, śmiertelny wypadek za dzieciaka czy jakaś choroba etc. Delikatnie mówiąc argument z potencjalności nieszczególnie mnie rusza.

To raczej nie składnik, a jedno z możliwych zdarzeń. 

20 godzin temu, Wulf napisał:

Chwalenia to niezbyt kojarze raczej przyznawanie się publiczne, i trochę takich osób jest. Zresztą Ponoć 3 na 10 dorosłych Polek ma ją już za sobą, więc to bardziej pokazanie że problem jest bardziej powszechny niż oficjalna ilość aborcji.
Podobnie z tym metoo tam wcale nie chodzi o lans na molestowaniu, tylko właśnie o nagłośnienie problemu który jest, wbrew temu co sądzi np. pewien pan z PiSu. 
Zresztą mało to razy politycy, celebryci, czy szarzy obywatele przyznawali się do używania narkotyków?

Przykłady na celebrytach, takiemu Cejrowskiemu wycieli płuco dawno temu i jakoś żyje, pracuje i parę razy jeziorko przepłynie. Jak dla mnie normalne życie.
Po prawdzie to nie napisałem nigdzie, że można ot tak usunąć, jedynie wykazuje wady Twojej argumentacji.

Znam więcej niż 10 dorosłych Polek i żadna z nich nie dokonała aborcji. Statystyki są marnym miernikiem, bo ograniczają się do niedoskonałej próby. 

A o jakim problemie mówisz? :P Bo ja molestowania ani gwałtu nie widzę, gdy wszyscy wiedzieli z czym wiąże się współpraca z chociażby reżyserem Weinsteinem, co więcej miała miejsce dobrowolna wymiana, w której aktorki zyskiwały sławę. Z kolei prawdziwe ofiary molestowania rzadko kiedy mówią, o tym co się stało. 

Wracając do tematu aborcji. Skoro nikt o tym głośno nie mówi (samym przejściu zabiegu czy to zażyciu tabletek poronnych), a społeczeństwo nie ma jak dowiedzieć się o tym, że kobieta w ciąży była, to nie ma mowy o wykluczeniu społecznym.

Skoro jest tak jak mówisz to może i się da... nie sądzę natomiast by to była reguła. 

21 godzin temu, Wulf napisał:

Nie chodzi o taryfę ulgową tylko o trefność Twojego argumentu i jak najostrzejszego pokazania, że nie ma tu żadnej decyzji o prokreacji.

Okej. W takim razie załóżmy, że nie ma decyzji o prokreacji. W związku z tym, gdy dojdzie do niechcianej ciąży, kobieta i tak nie może zasłaniać się niewiedzą o tym, że poszczególne działania wywołują odpowiednie skutki. Nie ma przypadków, dzieci nie biorą się znikąd. Tak samo jest z prawem - nieznajomość przepisów nie zwalnia z ich przestrzegania.

 

Share this post


Link to post

Kobiety to mają w sumie taki problem, że coraz więcej mężczyzn spostrzega jakie kobiety są naprawde- system feminizmu rujnuje kobiety, także marne szanse są na kopulację z samcem alfa bo jest bystry, zapładniają Ci mniej bystrzy stąd nasze pokolenia będą coraz głupsze.

Taki luźny pomysl: w przypadku gwałtu (udowodnionego, nie wymyślonego przez kobietę) o ciąży decyduje państwo i zespół lekarzy tak samo w przypadku zagrożenia ciąży? ;)

Share this post


Link to post
O 28.10.2017 at 21:29, mw2 napisał:

A o jakim problemie mówisz? :P Bo ja molestowania ani gwałtu nie widzę, gdy wszyscy wiedzieli z czym wiąże się współpraca z chociażby reżyserem Weinsteinem, co więcej miała miejsce dobrowolna wymiana, w której aktorki zyskiwały sławę. Z kolei prawdziwe ofiary molestowania rzadko kiedy mówią, o tym co się stało. 

Tych historii jest nieco więcej i są dość różne.
 

O 28.10.2017 at 00:10, Bloody. napisał:

Kobiety to mają w sumie taki problem, że coraz więcej mężczyzn spostrzega jakie kobiety są naprawde- system feminizmu rujnuje kobiety, także marne szanse są na kopulację z samcem alfa bo jest bystry, zapładniają Ci mniej bystrzy stąd nasze pokolenia będą coraz głupsze.

Co rozumiesz przez ową prawdę o kobietach i przez kwestię ich rujnowania?
Jeśli już postrzegać w tych kategoriach to głupienie pokoleń wywodziłbym z tego, że nie wysyła się regularnie już tych samców alfa na odstrzał na jakiś odstrzał znaczy wojnę. ;]
Niemniej teza owa też zapewne nie do obronienia.

O 28.10.2017 at 00:10, Bloody. napisał:

Taki luźny pomysl: w przypadku gwałtu (udowodnionego, nie wymyślonego przez kobietę) o ciąży decyduje państwo i zespół lekarzy tak samo w przypadku zagrożenia ciąży? ;)

Cóż działanie rzekomego kompromisu aborcyjnego uczy, że nawet przy obecnych zapisach przeważnie decydujące bywają poglądy lekarzy bądź ich przełożonych. No i w ogóle nie rozumiem powodu dla którego w takim przypadku to oni mieliby mieć decydujące zdanie?

Share this post


Link to post

Wszystko zależy od tego, który moment dana osoba uważa za początek życia. Myślę, że nie da się obiektywnie stwierdzić, że aborcja jest dobrą albo złą drogą - wszystko zależy od poglądów człowieka:wink:.

Share this post


Link to post

Moim zdaniem aborcja powinna byc powszechnie dostepna tak dlugo jak płód nie ma w peni wykształconego mózgu i układu nerwowego. 

Share this post


Link to post

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now

  • Who's Online (See full list)

    There are no registered users currently online

  • Recent Status Updates

    • Shady-Lane90

      Shady-Lane90  »  Kalafior_Grozy

      Jak się nazywa ten większy dzyndzel, co się go zakłada na mniejszy dzyndzel przy słuchawkach? Takie to samo, ale większe braciszku.  
      · 1 reply
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Nie ma to jak świętować 30. rocznicę odzyskania wolności, która jeszcze nie przyszła.
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      · 0 replies
    • Borowy

      Borowy

      Witajcie, mam do Was ogromną prośbę... potrzebuje wypełnionych ankiet do badań naukowych... na koniec maja mam termin oddania. Temat Tabu - SEKSUALNOŚĆ, dlatego rodzice do których kierowałem tą ankietę nie chcą mi jej wypełniać, choć uważam, że nie ingeruję w ich życie intymne. 2 miesiące temu ankieta już istniała online, a dostałem tylko 4 odpowiedzi :c Zajmie od 5 do 10 minut. Prawie wszystkie zadania zamknięte.
      Musielibyście wcielić się w rodzica, który ma dziecko z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu lekkim. Ankieta jest oczywiście anonimowa.

      https://docs.google.com/forms/d/e/1FAIpQLSc35FjqvALX9OYdkmC8p4LFMjfvp9sEyGFAuHiG6MCFurqWBQ/viewform?fbclid=IwAR0BBy3Clovc9HZH-pMkOzC8sUF6UJ-LuOPcDC2HSLdZsHL_dVYN5zb9mzE
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Czy posiadanie "judasza" w drzwiach to już antysemityzm?
      · 3 replies
  • Posts

    • janek198
      Jaki masz telefon ?
      BlackBerry Priv.
    • janek198
      Czy praca jest wyznacznikiem Waszego miejsca zamieszkania?
      Ja pracuję zdalnie, więc mogę mieszkać w jakimkolwiek mieście.
    • janek198
      Męski prezent
      Jak dla mnie, to perfum,książka,koszula albo narzędzia lub powerbank, są świetnym pomysłem na prezent.
    • natiii95
      anonimowa krótka ankieta POMOCY
      Cześć, mam na imię Natalia i jestem studentką studiów magisterskich na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza.  Zwracam się do Was z wielką prośbą o wypełnienie przygotowanej przeze mnie krótkiej ankiety, która dotyczy aspiracji i systemu wartości młodych ludzi. Ankieta jest w pełni anonimowa, a Wasze odpowiedzi mogą mi pomóc przy pisaniu pracy magisterskiej   Poniżej zamieszczam link do strony, na której znajduje się ankieta:  https://docs.google.com/forms/d/e/1FAIpQLSfPbLCEi1N3wcekFnSV
    • natiii95
      anonimowa krótka ankieta POMOCY
      Cześć, mam na imię Natalia i jestem studentką studiów magisterskich na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza.  Zwracam się do Was z wielką prośbą o wypełnienie przygotowanej przeze mnie krótkiej ankiety, która dotyczy aspiracji i systemu wartości młodych ludzi. Ankieta jest w pełni anonimowa, a Wasze odpowiedzi mogą mi pomóc przy pisaniu pracy magisterskiej   Poniżej zamieszczam link do strony, na której znajduje się ankieta:  https://docs.google.com/forms/d/e/1FAIpQLSfPbLCEi1N3wcekFnSV