Jump to content

Aborcja


Jigga

Recommended Posts

2 godziny temu, mw2 napisał:

Widzisz, skupiam się na pojęciu własności i w ramach jej człowiek może robić, co chce. W przypadku aborcji mogłabym ją poprzeć, gdyby nie fakt, że płód nie jest własnością kobiety, a w przyszłości będzie pełnoprawnym i niezależnym bytem.

Może będzie, a może nie będzie, tyle rzeczy może stać się po drodze, ale cieszy mnie że zgadzamy się co do tego, że kobieta i płód nie są bytami równoważnymi. :)

2 godziny temu, mw2 napisał:

Zawsze ponosi się konsekwencje - nawet życie z wyciętym fragmentem płuc, nie będzie wiązało się z unikaniem konsekwencji, bo one sprowadzają się właśnie do poddania się resekcji płuc i życia potem z powikłaniami bądź nie

Jak dla mnie dalej jesteś niekonsekwentna. Nie bardzo widzę powód dla którego uznawać operacje/zabieg/leczenie związane z chorobą za konsekwencje, ale analogiczne zdarzenia w przypadku aborcji już nie. Bo wiesz, zakładając brak przerzutów to taka czysta resekcja jednego płuca to zasadniczo krótka hospitalizacja, a później można normalnie żyć, zupelnie tak jak w przypadku opisywanej przez Ciebie aborcji. Inna kwestia, że spłaszczasz kwestie związane z konsekwencjami aborcji, wszak często muszą żyć z tym wyborem w społeczeństwie które często oficjalnie potępia ten czyn (w zasadzie na tym polega prawdziwy syndrom poaborcyjny).

 

2 godziny temu, mw2 napisał:

To tak jakbyś wyrzucił oknem zaproszonego przez Ciebie gościa z mieszkania będącego Twoją własnością, bo już się Tobie znudził bądź Cię zirytował (przy założeniu, że drzwiami wyjść nie może).

Problem w tym, że nikt go nie zapraszał sam się przypałętał na imprezę. 

2 godziny temu, mw2 napisał:

Abstrahując od niektórych zalet statystki... to w przypadku badań o antykoncepcji są one zlecone przez niezależne instytucje? Bo zarówno firmy farmaceutyczne jak i te produkujące prezerwatywy nie są niezależne, co może wpływać na zniekształcenie "losowości" wyboru badanych etc. 

To nie było zlecone, stosunek do przerywania ciąży to jedna z rzeczy które CBOS monitoruje od początku lat 90. 
 

2 godziny temu, mw2 napisał:

Cóż...uroki życia w kraju rzekomo świeckim, ale jednak wyznaniowym..
Podstawowe pytanie: czy rzeczywiście nastolatki dokonują aborcji? Osobiście znam tylko przypadki aborcji dokonanych przez dorosłe kobiety, które z wizytą u ginekologa nie miały żadnego problemu

Cóż zapewne spora część owszem, tylko że z podziemia ciężko o statystykę, zakładając średnią unijną to wychodzi tego pewnie całkiem sporo. 
I właśnie z uwagi na te uroki ten Twój argument słabnie. 

2 godziny temu, mw2 napisał:

Niemniej dla mnie dziwne jest wypowiadanie się wszystkich poza samymi zainteresowanymi (lub wypowiadanie się przez ich niewielką liczbę). 

To dość normalne przy prawotwórstwie. ;] 

2 godziny temu, mw2 napisał:

Zważywszy na to, że dziecko wpływu na to, czy się urodzi czy nie, nie ma, a jego przyszłe życie zależy od "dobrej woli" matki, to fizycznie nie ma możliwości do żadnej obrony. Jednakże nie musi takowej mieć, ponieważ decyzja dotycząca seksu była świadoma, a dobrowolność wyraża zgodę na poniesienie jej konsekwencji. Planowanie ciąży czy też nie, nie ma znaczenia, o tyle o ile traktujemy człowieka za istotę rozumną, umiejącą podejmować własne decyzje i liczącą się z ich konsekwencjami. 

Statystyki mówią, że nastolatki często idąc do łóżka (zwłaszcza pierwszy raz), bez żadnego zabezpieczenia (a przynajmniej żadnego realnego bo np. taki mit że za 1 razem nie zaciąży), a Ty chcesz mi powiedzieć, że właśnie TE nastolatki świadomie podejmują decyzję związaną z potencjalnym rodzicielstwem. Sugerujesz, że są świadome tego że konsekwencją tego może być dziecko, które trzeba urodzić, wychować, utrzymać?
Naprawdę nie czujesz jak absurdalnie to brzmi?
Pomijam, że i starsi generalnie rzadko myślą tymi kategoriami, a jakby nie patrzeć antykoncepcja służy im do tego, żeby tę kwestię zepchnąć jeszcze dalej. Tak więc gadanie o jakiejś decyzji w tym kontekście jest śmieszne.  

Link to post
WszyscyZginiemy
2 godziny temu, mw2 napisał:

Zawsze ponosi się konsekwencje

...no jak zawsze to zawsze. Jak sama napisałaś w przypadku przeprowadzenia aborcji konsekwencją mogą być" wyrzuty sumienia"(czemu w cudzysłowie, wiu, kto tam wie jak to się w końcu odmienia, czemu?) czy hospitalizacja w przypadku powikłań. Akcja, skutek, konsekwencje czy jakoś tak, nie? Niekoniecznie, przynajmniej nie wtedy gdy mowa wcześniej o unikaniu konsekwencji. Jeśli ich się unika nieudolnie to fakt - ostatecznie cie dopadną, jednak gdy ich się uniknie zawczasu to w sumie się ich nie ponosi. To tak teoretycznie. Z praktyki jednak też wiadomo, że często wina pozostaje bez kary.

2 godziny temu, mw2 napisał:

zaproszonego przez Ciebie gościa

Usuwane są niechciane ciąże, nie? Więc chyba trochę ciężko z tym zapraszaniem, to tak bardziej jakby owy gość wprosił nam się do domu bo my daliśmy mu do tego okazję a czy to wina naszej nieudolności, nieuwagi, nieszczęśliwego wypadku/zbiegu okoliczności, czy innego "nie-czegośtam" to już osobista kwestia.

2 godziny temu, mw2 napisał:

a dobrowolność wyraża zgodę na poniesienie jej konsekwencji.

...z odpowiedzialności przeszło do konsekwencji ale chyba chodzi o to samo? Tyle że wcześniej aborcja była unikaniem odpowiedzialności za swoje czyny a teraz, jeśli dobre rozumiem, wymigiwaniem się od konsekwencji?

Zastanawiam się co ta zmiana nazewnictwa dała a może odjęła? bo jak jeszcze przy odpowiedzialności byłoby okey po przemilczeniu paru kwestii i naciągnięciu innych to konsekwencja hmmm... no jeśliby w synonimach grzebać rezultat. W rezultacie stosunku może dojść do zapłodnienia to z kolei skutkuje tym, no z biologicznym słownictwem jestem na bakier ale, skutkuje tym że rozwija się ten nowy byt, embrion, płód, a ten z kolei w konsekwencji swojego zaistnienia może wzbudzić w doszłej lub niedoszłej rodzicielce różne emocje.

W konsekwencji-rezultacie humorów/kaprysu matki dojdzie albo do urodzenia. albo do aborcji.

Mam problem ze zwięzłym i jasnym wypowiadaniem się. :sad:

Link to post
O 22.10.2017 at 22:43, Wulf napisał:

Może będzie, a może nie będzie, tyle rzeczy może stać się po drodze, ale cieszy mnie że zgadzamy się co do tego, że kobieta i płód nie są bytami równoważnymi. :)

Ale to tylko kwestia czasu, kiedy staną się. :D 

O 22.10.2017 at 22:43, Wulf napisał:

Jak dla mnie dalej jesteś niekonsekwentna. Nie bardzo widzę powód dla którego uznawać operacje/zabieg/leczenie związane z chorobą za konsekwencje, ale analogiczne zdarzenia w przypadku aborcji już nie. Bo wiesz, zakładając brak przerzutów to taka czysta resekcja jednego płuca to zasadniczo krótka hospitalizacja, a później można normalnie żyć, zupelnie tak jak w przypadku opisywanej przez Ciebie aborcji. Inna kwestia, że spłaszczasz kwestie związane z konsekwencjami aborcji, wszak często muszą żyć z tym wyborem w społeczeństwie które często oficjalnie potępia ten czyn (w zasadzie na tym polega prawdziwy syndrom poaborcyjny).

Dopóki aborcja jest nielegalna, to żaden racjonalnie myślący człowiek chwalić się tym nie będzie. Chyba, że tak jak w dzisiejszych czasach modnie jest być molestowaną, to może za jakiś czas, modnym stanie się informowanie za wykorzystaniem social media o dokonanych aborcjach... 
Chyba nie do końca można żyć normalnie, zmienia się wówczas wydolność tlenowa. 
Nie widzisz, bo dla Ciebie płodu ot tak można się pozbyć ^^ 
 

O 22.10.2017 at 22:43, Wulf napisał:

Problem w tym, że nikt go nie zapraszał sam się przypałętał na imprezę. 

Z własnej woli? Nie. Więc jak się pojawił bez zaproszenia i bez chęci przyjścia? 

O 22.10.2017 at 22:43, Wulf napisał:

To nie było zlecone, stosunek do przerywania ciąży to jedna z rzeczy które CBOS monitoruje od początku lat 90. 

To coś zmienia? Nawet  jeśli nie były zlecone, to wyniki są takie, jakich oczekuje osoba finansująca. W tym przypadku okazało się, że jest nią instytucja zwana państwem, dlatego obiektywizmu tutaj nie widzę. 

O 22.10.2017 at 22:43, Wulf napisał:

Statystyki mówią, że nastolatki często idąc do łóżka (zwłaszcza pierwszy raz), bez żadnego zabezpieczenia (a przynajmniej żadnego realnego bo np. taki mit że za 1 razem nie zaciąży), a Ty chcesz mi powiedzieć, że właśnie TE nastolatki świadomie podejmują decyzję związaną z potencjalnym rodzicielstwem. Sugerujesz, że są świadome tego że konsekwencją tego może być dziecko, które trzeba urodzić, wychować, utrzymać?
Naprawdę nie czujesz jak absurdalnie to brzmi?
Pomijam, że i starsi generalnie rzadko myślą tymi kategoriami, a jakby nie patrzeć antykoncepcja służy im do tego, żeby tę kwestię zepchnąć jeszcze dalej. Tak więc gadanie o jakiejś decyzji w tym kontekście jest śmieszne.  

To już w gestii rodziców, by odpowiednio wychować dzieci. 
Byłam nastolatką i nawet nie słyszałam o takowym micie. W każdym razie, głupota ma stanowić o taryfie ulgowej? :P Sugeruję, że są na tyle inteligentni (abstrahując czy w niektórych przypadkach o inteligencji można w ogóle mówić), by wiedzieć, że dzieci nie przynosi bocian, nie biorą się ot tak z powietrza. 

O 22.10.2017 at 22:43, WszyscyZginiemy napisał:

..no jak zawsze to zawsze. Jak sama napisałaś w przypadku przeprowadzenia aborcji konsekwencją mogą być" wyrzuty sumienia"(czemu w cudzysłowie, wiu, kto tam wie jak to się w końcu odmienia, czemu?) czy hospitalizacja w przypadku powikłań. Akcja, skutek, konsekwencje czy jakoś tak, nie? Niekoniecznie, przynajmniej nie wtedy gdy mowa wcześniej o unikaniu konsekwencji. Jeśli ich się unika nieudolnie to fakt - ostatecznie cie dopadną, jednak gdy ich się uniknie zawczasu to w sumie się ich nie ponosi. To tak teoretycznie. Z praktyki jednak też wiadomo, że często wina pozostaje bez kary.

Owszem, ale wówczas nie można mówić o odpowiedzialności.

O 22.10.2017 at 22:43, WszyscyZginiemy napisał:

Usuwane są niechciane ciąże, nie? Więc chyba trochę ciężko z tym zapraszaniem, to tak bardziej jakby owy gość wprosił nam się do domu bo my daliśmy mu do tego okazję a czy to wina naszej nieudolności, nieuwagi, nieszczęśliwego wypadku/zbiegu okoliczności, czy innego "nie-czegośtam" to już osobista kwestia.

Czyli wyrzuciłabyś go przez okno skazując tym samym na śmierć? 

O 22.10.2017 at 22:43, WszyscyZginiemy napisał:

...z odpowiedzialności przeszło do konsekwencji ale chyba chodzi o to samo? Tyle że wcześniej aborcja była unikaniem odpowiedzialności za swoje czyny a teraz, jeśli dobre rozumiem, wymigiwaniem się od konsekwencji?

Wyprowadź mnie zatem z błędu, jeśli odpowiedzialność z konsekwencjami nie mają nic wspólnego ;)

 

Link to post
WszyscyZginiemy
4 godziny temu, mw2 napisał:

wówczas nie można mówić o odpowiedzialności.

...za to o konsekwencji już tak! Odnosiłam się do Twojej wypowiedzi, gdzie jak byk, było nie o odpowiedzialności a o tej konsekwencji.

4 godziny temu, mw2 napisał:

Wyprowadź mnie zatem z błędu, jeśli odpowiedzialność z konsekwencjami nie mają nic wspólnego ;)

Mówiłam gdzieś, że nie miały a właściwie nie mają? Nie bo coś tam mają ale synonimami nie są, więc zamienienie tej dwójki bez żadnych konsekwencji(haha) jest niemożliwe. Na takiej zamianie Twoje argumenty tracą. :)

4 godziny temu, mw2 napisał:

Czyli wyrzuciłabyś go przez okno skazując tym samym na śmierć? 

Czemu nie? Nie znam gościa, nieproszony wpierdziula mi się z butami do chaty i jeśli nie zamierza w tej chwili wyjść, którędy wszedł, to wyleci oknem albo wezwę odpowiednie służby. ;) Bywa.

Link to post

@WszyscyZginiemy (numeracja odpowiada kolejnym akapitom):

1. To kto ponosi te konsekwencje, gdy ich udolnie unika? 

2. Zasugerowałaś ;) i nie wiem dlaczego traktujesz wszystko jak argument ad personam...  hahahha, Wiktorio, odpowiedzialność = ponoszenie konsekwencji własnych czynów, chyba nawet przytaczałam w rozmowie z Tobą w tym wątku tą definicję, a Ty mi zarzucasz, że stosuję wyraz odpowiedzialność i konsekwencja jako synonimów? Udowodnij (z kontekstem).

3. I to ma nie być akt agresji? Pomijając fakt, że wątpię byś chciała sobie w ten sposób zmarnować życie skazując tym samym na więzienie. 

Btw. "Bywa" - czy aby na pewno mówisz o życiu ludzkim? 

Link to post
13 godzin temu, mw2 napisał:

Ale to tylko kwestia czasu, kiedy staną się. :D

Nie "tylko" to raptem jeden ze składników. Wszak może być jeszcze aborcja, poronienie, śmierć jako noworodek, śmiertelny wypadek za dzieciaka czy jakaś choroba etc. Delikatnie mówiąc argument z potencjalności nieszczególnie mnie rusza.
 

 

13 godzin temu, mw2 napisał:

Dopóki aborcja jest nielegalna, to żaden racjonalnie myślący człowiek chwalić się tym nie będzie. Chyba, że tak jak w dzisiejszych czasach modnie jest być molestowaną, to może za jakiś czas, modnym stanie się informowanie za wykorzystaniem social media o dokonanych aborcjach... 
Chyba nie do końca można żyć normalnie, zmienia się wówczas wydolność tlenowa. 
Nie widzisz, bo dla Ciebie płodu ot tak można się pozbyć ^

Chwalenia to niezbyt kojarze raczej przyznawanie się publiczne, i trochę takich osób jest. Zresztą Ponoć 3 na 10 dorosłych Polek ma ją już za sobą, więc to bardziej pokazanie że problem jest bardziej powszechny niż oficjalna ilość aborcji.
Podobnie z tym metoo tam wcale nie chodzi o lans na molestowaniu, tylko właśnie o nagłośnienie problemu który jest, wbrew temu co sądzi np. pewien pan z PiSu. 
Zresztą mało to razy politycy, celebryci, czy szarzy obywatele przyznawali się do używania narkotyków?

Przykłady na celebrytach, takiemu Cejrowskiemu wycieli płuco dawno temu i jakoś żyje, pracuje i parę razy jeziorko przepłynie. Jak dla mnie normalne życie.
Po prawdzie to nie napisałem nigdzie, że można ot tak usunąć, jedynie wykazuje wady Twojej argumentacji.

13 godzin temu, mw2 napisał:

Z własnej woli? Nie. Więc jak się pojawił bez zaproszenia i bez chęci przyjścia? 

Trzymając się porównania motywacje intruza mało mnie interesują, fakt że robię imprezkę nie oznacza, że każdy jest na nią zaproszony.
 

14 godzin temu, mw2 napisał:

 W każdym razie, głupota ma stanowić o taryfie ulgowej? :P Sugeruję, że są na tyle inteligentni (abstrahując czy w niektórych przypadkach o inteligencji można w ogóle mówić), by wiedzieć, że dzieci nie przynosi bocian, nie biorą się ot tak z powietrza. 

Nie chodzi o taryfę ulgową tylko o trefność Twojego argumentu i jak najostrzejszego pokazania, że nie ma tu żadnej decyzji o prokreacji.


 

Link to post
20 godzin temu, Wulf napisał:

Nie "tylko" to raptem jeden ze składników. Wszak może być jeszcze aborcja, poronienie, śmierć jako noworodek, śmiertelny wypadek za dzieciaka czy jakaś choroba etc. Delikatnie mówiąc argument z potencjalności nieszczególnie mnie rusza.

To raczej nie składnik, a jedno z możliwych zdarzeń. 

20 godzin temu, Wulf napisał:

Chwalenia to niezbyt kojarze raczej przyznawanie się publiczne, i trochę takich osób jest. Zresztą Ponoć 3 na 10 dorosłych Polek ma ją już za sobą, więc to bardziej pokazanie że problem jest bardziej powszechny niż oficjalna ilość aborcji.
Podobnie z tym metoo tam wcale nie chodzi o lans na molestowaniu, tylko właśnie o nagłośnienie problemu który jest, wbrew temu co sądzi np. pewien pan z PiSu. 
Zresztą mało to razy politycy, celebryci, czy szarzy obywatele przyznawali się do używania narkotyków?

Przykłady na celebrytach, takiemu Cejrowskiemu wycieli płuco dawno temu i jakoś żyje, pracuje i parę razy jeziorko przepłynie. Jak dla mnie normalne życie.
Po prawdzie to nie napisałem nigdzie, że można ot tak usunąć, jedynie wykazuje wady Twojej argumentacji.

Znam więcej niż 10 dorosłych Polek i żadna z nich nie dokonała aborcji. Statystyki są marnym miernikiem, bo ograniczają się do niedoskonałej próby. 

A o jakim problemie mówisz? :P Bo ja molestowania ani gwałtu nie widzę, gdy wszyscy wiedzieli z czym wiąże się współpraca z chociażby reżyserem Weinsteinem, co więcej miała miejsce dobrowolna wymiana, w której aktorki zyskiwały sławę. Z kolei prawdziwe ofiary molestowania rzadko kiedy mówią, o tym co się stało. 

Wracając do tematu aborcji. Skoro nikt o tym głośno nie mówi (samym przejściu zabiegu czy to zażyciu tabletek poronnych), a społeczeństwo nie ma jak dowiedzieć się o tym, że kobieta w ciąży była, to nie ma mowy o wykluczeniu społecznym.

Skoro jest tak jak mówisz to może i się da... nie sądzę natomiast by to była reguła. 

21 godzin temu, Wulf napisał:

Nie chodzi o taryfę ulgową tylko o trefność Twojego argumentu i jak najostrzejszego pokazania, że nie ma tu żadnej decyzji o prokreacji.

Okej. W takim razie załóżmy, że nie ma decyzji o prokreacji. W związku z tym, gdy dojdzie do niechcianej ciąży, kobieta i tak nie może zasłaniać się niewiedzą o tym, że poszczególne działania wywołują odpowiednie skutki. Nie ma przypadków, dzieci nie biorą się znikąd. Tak samo jest z prawem - nieznajomość przepisów nie zwalnia z ich przestrzegania.

 

Link to post

Kobiety to mają w sumie taki problem, że coraz więcej mężczyzn spostrzega jakie kobiety są naprawde- system feminizmu rujnuje kobiety, także marne szanse są na kopulację z samcem alfa bo jest bystry, zapładniają Ci mniej bystrzy stąd nasze pokolenia będą coraz głupsze.

Taki luźny pomysl: w przypadku gwałtu (udowodnionego, nie wymyślonego przez kobietę) o ciąży decyduje państwo i zespół lekarzy tak samo w przypadku zagrożenia ciąży? ;)

Link to post
  • 2 weeks later...
O 28.10.2017 at 21:29, mw2 napisał:

A o jakim problemie mówisz? :P Bo ja molestowania ani gwałtu nie widzę, gdy wszyscy wiedzieli z czym wiąże się współpraca z chociażby reżyserem Weinsteinem, co więcej miała miejsce dobrowolna wymiana, w której aktorki zyskiwały sławę. Z kolei prawdziwe ofiary molestowania rzadko kiedy mówią, o tym co się stało. 

Tych historii jest nieco więcej i są dość różne.
 

O 28.10.2017 at 00:10, Bloody. napisał:

Kobiety to mają w sumie taki problem, że coraz więcej mężczyzn spostrzega jakie kobiety są naprawde- system feminizmu rujnuje kobiety, także marne szanse są na kopulację z samcem alfa bo jest bystry, zapładniają Ci mniej bystrzy stąd nasze pokolenia będą coraz głupsze.

Co rozumiesz przez ową prawdę o kobietach i przez kwestię ich rujnowania?
Jeśli już postrzegać w tych kategoriach to głupienie pokoleń wywodziłbym z tego, że nie wysyła się regularnie już tych samców alfa na odstrzał na jakiś odstrzał znaczy wojnę. ;]
Niemniej teza owa też zapewne nie do obronienia.

O 28.10.2017 at 00:10, Bloody. napisał:

Taki luźny pomysl: w przypadku gwałtu (udowodnionego, nie wymyślonego przez kobietę) o ciąży decyduje państwo i zespół lekarzy tak samo w przypadku zagrożenia ciąży? ;)

Cóż działanie rzekomego kompromisu aborcyjnego uczy, że nawet przy obecnych zapisach przeważnie decydujące bywają poglądy lekarzy bądź ich przełożonych. No i w ogóle nie rozumiem powodu dla którego w takim przypadku to oni mieliby mieć decydujące zdanie?

Link to post
  • 1 year later...

Wszystko zależy od tego, który moment dana osoba uważa za początek życia. Myślę, że nie da się obiektywnie stwierdzić, że aborcja jest dobrą albo złą drogą - wszystko zależy od poglądów człowieka:wink:.

Link to post
  • 3 months later...
MsShepard

Moim zdaniem aborcja powinna byc powszechnie dostepna tak dlugo jak płód nie ma w peni wykształconego mózgu i układu nerwowego. 

Link to post
  • 1 month later...
yiliyane

Popieram aborcję (a właściwie możliwość wyboru - bo to przecież nie jest przymus) w trzech sytuacjach:
a) ciąża jest wynikiem gwałtu
b) z bardzo dużym prawdopodobieństwem dziecko urodzi się śmiertelnie chore bądź niepełnosprawne w takim stopniu, że nie ma szans na godne życie
c) zdrowie i/lub życie matki jest zagrożone

W pozostałych przypadkach aborcja nie powinna być dozwolona. Jestem za to za dostępnością i powszechnością antykoncepcji, a także za możliwością kupowania tabletek dzień po bez recepty.

Link to post
  • 1 year later...
Kerosine

Dawniej mój pogląd na tę kwestię był jeśli nie identyczny, to z całą pewnością mocno zbliżony do tego yiliyane:

O 22.07.2019 at 14:49, yiliyane napisał:

Popieram aborcję (a właściwie możliwość wyboru - bo to przecież nie jest przymus) w trzech sytuacjach:
a) ciąża jest wynikiem gwałtu
b) z bardzo dużym prawdopodobieństwem dziecko urodzi się śmiertelnie chore bądź niepełnosprawne w takim stopniu, że nie ma szans na godne życie
c) zdrowie i/lub życie matki jest zagrożone

Obecnie moje stanowisko jest bardziej liberalne i uważam, że dostęp do aborcji powinien być jednak powszechniejszy. Spektrum ludzkich doświadczeń jest po prostu na tyle szerokie, a liczba możliwych do zaistnienia w jego ramach konfiguracji rozmaitych czynników i sytuacji na tyle duża, iż uważam za błąd obwarowywanie go tak sztywnymi ograniczeniami; ponad sam fakt życia na tym najlepszym ze światów przedkładam również zdecydowanie jego jakość. Istotnym ograniczeniem powinien natomiast pozostać według mnie stopień rozwoju płodu.

O 22.07.2019 at 14:49, yiliyane napisał:

Jestem za to za dostępnością i powszechnością antykoncepcji, a także za możliwością kupowania tabletek dzień po bez recepty.

To z kolei - co w sumie dosyć oczywiste w kontekście tego, co napisałam powyżej - podtrzymuję nadal.

Link to post
Sibethesto

Popieram dostępną aborcję, tylko, jak zaznaczyła Kerosine, uwzględniając stopień rozwinięcia płodu. Ale to dosyć oczywisty czynnik, bo taka późna, poza byciem bardzo wątpliwą moralnie, zapewne nie jest bezpieczna. Poza tym marzy mi się powszechna, dobra edukacja seksualna i możliwość legalnej sterylizacji dla kobiet - co niezwykle ciekawe, ta męska jest jak najbardziej dostępna. Kto by pomyślał.

Ogólnie jestem w stanie pojąć tok rozumowania osób niepopierających aborcji. Do mnie jednak te argumenty nie trafiają. Nie jestem fanką mówienia o braniu odpowiedzialności, bo zwyczajnie żal mi dzieci, które musiałyby kończyć jako żyjąca kara ich matki za to, że śmiała uprawiać seks. Donoszenie ciąży i potem oddanie noworodka też jest jakąś opcją, ale to trudna droga. Co prawda nie mam doświadczenia bycia w ciąży, ale nie potrzebuję go by wiedzieć, że to nie przelewki, szczególnie poród i ewentualne powikłania po nim. Zmuszanie do tego jest po prostu niehumanitarne.

Często ostateczną kwestią o którą rozbijają się dyskusje o aborcji jest to, czy płód liczy się jako odrębna żywa istota. Jeśli ktoś uznaje, że owszem, to nie ma zmiłuj, bo wtedy usunięcie ciąży nabiera wagi czynu zbliżonego do morderstwa. Przy takim podejściu nic dziwnego, że nie chce się legalnej aborcji, no bo jak to, to jakby zezwolić na mord w biały dzień. A przynajmniej tak to interpretuję. I szczerze mówiąc uważam, że takie podejście jest na wyrost, biorąc pod uwagę fakt, że płód zaczyna odczuwać ból około 24 tygodnia (przynajmniej wedle danych, które znalazłam w internecie :D), a ogromną większość aborcji wykonuje się długo przed tym. Więc nie czuje, nie ma świadomości i jest w swoim istnieniu absolutnie zależny od ciała nosicielki/nosiciela. Ciągle pisałam o matkach w ramach skrótu myślowego, ale oczywiście inne osoby z waginami też mogą zajść w ciążę.

Link to post
WszyscyZginiemy

Przebrnięcie przez mój wcześniejszy udział w tej dyskusji było nie lada wyczynem, nie ze względu na zmianę mojej opinii w temacie bo ta nie zmieniła się aż tak bardzo, również nadal widzę niektóre wytykane wcześniej nieścisłości w argumentacji innych ale Oh my God!... mój sposób wypowiedzi i argumentacji był bardziej chaotyczny niż pamiętałam. 

Obecnie waham się między popieraniem aborcji jedynie w trzech przypadkach i za możliwością kupna tabletek dzień po bez recepty tak jak @yiliyane , a staniem za powszechniejszym dostępem do aborcji. Bo tak jak Kero napisała:

O 29.07.2020 at 13:58, Kerosine napisał:

Spektrum ludzkich doświadczeń jest po prostu na tyle szerokie, a liczba możliwych do zaistnienia w jego ramach konfiguracji rozmaitych czynników i sytuacji na tyle duża, iż uważam za błąd obwarowywanie go tak sztywnymi ograniczeniami; ponad sam fakt życia na tym najlepszym ze światów przedkładam również zdecydowanie jego jakość.

Dlatego może dobrze by było gdyby inne powody aborcji niż te trzy były przeanalizowane przez kompetentne ku temu osoby i zezwalano na wyjątkowe odstąpienie od prawa. 

A to przekładanie jakości życia nad sam fakt życia, jak to ujęła @Kerosine, jest chyba jednym z głównym powodów dla których skłaniałabym się do zezwolenia na powszechniejszą aborcje. Nie wiem jak to Ty rozumiesz Kero ale dla mnie jest to tak, że lepiej aby kobieta, która nie chce dziecka, usunęła ciąże i ten niczego jeszcze nieświadom płód niż potem zniszczyła świadomej istocie życie. Bo szansa, że nagle po urodzeniu osobie, która gdyby mogła usunęłaby ciąże, włączy się instynkt macierzyński i zachce wychować i obdarzyć miłością potomka są nikłe. Za to większa jest szansa, że takie dziecko nigdy nie zazna matczynej miłości wychowane przez kobietę, które go nie chciało albo zostanie porzucone lub oddane. Może trafić do dobrych ludzi, może nie, a może nigdy nie zostać zaadoptowane. Mimo złego dzieciństwa może będzie miało potem szczęśliwe życie jako dorosły, a może nie... Życie to loteria.

Co mnie jednak ciekawi, skoro (przynajmniej według przeciwników aborcji) aborcja to morderstwo, jakby nie patrzeć z premedytacją, to czy poronienie to nieumyślne spowodowanie morderstwa?

Link to post
Kerosine
20 godzin temu, Sibethesto napisał:

Często ostateczną kwestią o którą rozbijają się dyskusje o aborcji jest to, czy płód liczy się jako odrębna żywa istota.

Myślę, że rozbijają się także [przede wszystkim] o coś troszkę innego - a mianowicie o to czy ten płód jest już człowiekiem, czy jeszcze nie =) Co do faktu bycia przezeń żywym stworzeniem nie ma myślę wątpliwości; kwestia odrębności pozostaje sporna, a stanowiąca [jak się zdaje] jej główne kryterium granica wieku, w którym owo stworzenie nabiera zdolności do egzystencji pozaustrojowej ulega coraz większemu obniżeniu w miarę postępu medycyny - jednak kontrowersje budzi przede wszystkim wizja celowego i świadomego uśmiercenia człowieka, a nie dowolnego innego bytu [do tego podchodzimy bowiem jako gatunek dosyć luźno, patrz chociażby przemysłowa hodowla zwierząt].

To właśnie zresztą główna obawa związana z upowszechnieniem aborcji: otwarcie przezeń drogi do pozbawiania z premedytacją życia innych - tym razem "prawdziwych", choć niekoniecznie "pełnowartościowych" i "pełnoprawnych" - istot ludzkich, których istnienie [utrzymanie, opieka] z jakiegoś powodu jest niewygodne oraz zmniejszenie wartości życia jako takiego. Dyskusja o aborcji jest tak naprawdę dyskusją o tym, co stanowi - powinno stanowić - nasze człowieczeństwo i jaka jest - powinna być - wartość życia oraz jakie znaczenie ma - powinna mieć - relacja pomiędzy nim samym a jego jakością. Biorąc zaś pod uwagę fakt, że jako ludzie od czasów tzw. rewolucji poznawczej funkcjonujemy [ba! w ogóle odnieśliśmy sukces ewolucyjny i zostaliśmy panami Ziemi] już nie tylko w świecie biologicznym, ale także ideowym być może autentycznym błędem jest sprowadzanie problemu tylko do tego pierwszego wymiaru. 

20 godzin temu, Sibethesto napisał:

Poza tym marzy mi się powszechna, dobra edukacja seksualna i możliwość legalnej sterylizacji dla kobiet - co niezwykle ciekawe, ta męska jest jak najbardziej dostępna. Kto by pomyślał.

  Tak! Również zdecydowanie popieram.

17 godzin temu, WszyscyZginiemy napisał:
O 29.07.2020 at 13:58, Kerosine napisał:

Spektrum ludzkich doświadczeń jest po prostu na tyle szerokie, a liczba możliwych do zaistnienia w jego ramach konfiguracji rozmaitych czynników i sytuacji na tyle duża, iż uważam za błąd obwarowywanie go tak sztywnymi ograniczeniami; ponad sam fakt życia na tym najlepszym ze światów przedkładam również zdecydowanie jego jakość.

Dlatego może dobrze by było gdyby inne powody aborcji niż te trzy były przeanalizowane przez kompetentne ku temu osoby i zezwalano na wyjątkowe odstąpienie od prawa.

Co konkretnie miałoby oznaczać w tym przypadku "kompetentne"?

17 godzin temu, WszyscyZginiemy napisał:

A to przekładanie jakości życia nad sam fakt życia, jak to ujęła @Kerosine, jest chyba jednym z głównym powodów dla których skłaniałabym się do zezwolenia na powszechniejszą aborcje. Nie wiem jak to Ty rozumiesz Kero ale dla mnie jest to tak, że lepiej aby kobieta, która nie chce dziecka, usunęła ciąże i ten niczego jeszcze nieświadom płód niż potem zniszczyła świadomej istocie życie. Bo szansa, że nagle po urodzeniu osobie, która gdyby mogła usunęłaby ciąże, włączy się instynkt macierzyński i zachce wychować i obdarzyć miłością potomka są nikłe. Za to większa jest szansa, że takie dziecko nigdy nie zazna matczynej miłości wychowane przez kobietę, które go nie chciało albo zostanie porzucone lub oddane. Może trafić do dobrych ludzi, może nie, a może nigdy nie zostać zaadoptowane. Mimo złego dzieciństwa może będzie miało potem szczęśliwe życie jako dorosły, a może nie... Życie to loteria.

Dokładnie to miałam na myśli, dobrze zinterpretowałaś moje słowa =)

Edited by Kerosine (see edit history)
Link to post
WszyscyZginiemy
1 godzinę temu, Kerosine napisał:

Co konkretnie miałoby oznaczać w tym przypadku "kompetentne"?

Właśnie, w tym tkwi problem bo idealnie by było gdyby specjaliści jak ginekolog i psycholog z wieloletnim doświadczeniem w zawodzie oraz w niektórych przypadkach również przedstawiciel pomocy społecznej byliby tymi kompetentnymi osobami, aczkolwiek dobrze wiemy że w wielu przypadkach tak nie będzie. Jak dłużej o tym myślę mogłoby się okazać że prawdziwie kompetentne ku temu zadaniu osoby, a nie tylko "kompetentne" z tytułu, możnaby policzyć na palcach jednej ręki jeśli w ogóle jakieś są. 

Jednak jeśliby zezwolić na powszechniejszą aborcje myślę, że wcześniejsza konsultacja i egzaminacja? ewaluacja? przez psychologa powinna być obowiązkowa. Nie wyobrażam sobie żeby można iść na skrobankę jak do kosmetyczki, umawiasz się na godzinę, wchodzisz, zrobione, płacisz i wychodzisz. Decyzja o podjęciu się aborcji jest bardzo trudną dla większości dlatego osoby, które ją rozważają nie powinny zostać z nią same bez wsparcia psychologicznego, bo inaczej nie ma gwarancji że podejmą tą dla siebie właściwą decyzje a zdecydują pod wpływem impulsu i szargających człowiekiem uczuć. 

Zresztą obecnie gdy teoretycznie aborcja nie jest powszechnie dostępna czy legalna oprócz określonych przypadków to w każdym większym mieście znajdzie się przynajmniej jeden ginekolog, który taki zabieg wykona. A w momencie gdzie to jest nielegalne kobieta rozważająca wykonanie go nie ma możliwości i będzie się bać porozmawiać ze specjalistą albo nawet z kimkolwiek innym o tym zanim podejmie decyzję. Co nie jest dobre.

Dlatego po zrobieniu swojego researchu(zajrzeniu na Wiki w jakich stopniach występuje w innych miejscach zezwolenie na aborcje) i przetrawieniu tematu mogę powiedzieć, że jestem za legalnością aborcji w przypadku zagrożenia życia, zdrowia fizycznego lub psychicznego(!) matki, gwałtu, wad płodu lub trudności socjoekonomicznych. Co ciekawe według mapki na Wikipedii w Polsce również zezwala się na nią w przypadku zagrożenia zdrowia psychicznego... co jest dla mnie zupełną nowością jeżeli faktycznie znajduje zastosowanie w praktyce.

Link to post
  • 2 months later...
Anarchist

Wcześniej popierałem aborcję z ograniczeniami, obecnie jestem za aborcją na życzenie. 

Mój pogląd uległ zmianie, z tego powodu, że nie zauważyłem pewnego konfliktu w tym, mianowicie mówię o brak laicyzmu w Polsce i służbie zdrowia. Dokonanie aborcji w 3 przypadkach, które kiedyś były w Polsce, nie oznaczało, że to do końca jest "legalne". Kobieta czasem wolała dokonać jej za granicą, gdzie procedura jest o wiele łatwiejsza niż w Polsce. Lekarz może odmówić aborcji, nawet jeśli jest legalna, gdy powoła się na "sumienie chrześcijańskie", jak wiadomo konsekwencji prawnych nie będzie miał, to samo dotyczy się prokuratora w przypadku ciąży wynikłej z gwałtu. 

Link to post
  • 2 weeks later...

Ostatnio o temacie aborcji znowu zrobiło się głośno, więc pozwolę sobie wrzucić dwa filmy, IMHO wartościowe. Chętnie poznam Waszą opinię o stwierdzeniach autora. Jeśli ktoś będzie chciał podjąć polemikę, to z przyjemnością ją przeczytam.

 

 

O 8.10.2017 at 17:07, mw2 napisał:

W przypadku kobiety w ciąży, decyzja o aborcji nie dotyczy tylko jej, ale także dziecka/płodu i owszem, jest ono od niej zależne przez pewien okres czasu, ale nie jest jej własnością, więc nie może robić tego, co się jej podoba.

Rozumiem. I z tego powodu nie pochwalam aborcji. Jednocześnie jednak, jestem przeciwko jej zakazywaniu. Zakaz aborcji nie sprawi, że urodzi się więcej chcianych dzieci. A sam fakt, że płód jest odrębnym bytem i zawiera oryginalny materiał genetyczny, nie sprawia automatycznie, że posiada jakąkolwiek świadomość, bagaż życiowy i zdolność odbierania bodźców. Te pojawiają się dopiero później. A z tego co wiem, to większość zapłodnień nie kończy się porodami, tylko poronieniami.

O 8.10.2017 at 17:07, mw2 napisał:

A czy Ty znasz osobiście kobietę, która aborcji dokonała?

Nie, nie znam. Ale: co to ma do rzeczy?

Pamiętasz pewnie sprawę małej Madzi z Sosnowca. Gdyby jej "matka", patologiczna Katarzyna Waśniewska, dokonała aborcji zamiast ją rodzić, to potem by jej nie zamordowała. I przy okazji nie okłamywałaby całego kraju, jakoby Madzia została porwana, a później, jakoby wypadła jej z rąk i uderzyła głową o próg. Bo nie byłoby niechcianego dziecka. Nie ma niechcianego dziecka - nie ma historii z "Hyc o podłogę".

O 8.10.2017 at 17:07, mw2 napisał:

są przecież tabletki hormonalne i inne zabezpieczenia, jeśli nie jest "psychicznie" gotowa. 

Owszem. Jednak co w sytuacji, gdy antykoncepcja zawiedzie, i kobieta już jest w niechcianej ciąży? W ogóle to, skoro już o tym mowa: ostatnio pojawiła się też sprawa "deklaracji wiary farmaceutów", w domyśle katolickich, którzy mieliby po jej podpisaniu odmówić sprzedaży środków antykoncepcyjnych. Jakby jeszcze mało było tego, że tzw. antykoncepcja awaryjna jest w Polsce dostępna tylko na receptę, i że ogólnie Polska jest krajem o najgorszej dostępności antykoncepcji w Europie.

O 8.10.2017 at 17:07, mw2 napisał:

Poza tym nadal uważam, że aborcja w większości dokonywana jest przez kobiety, które chcą uchylić się od odpowiedzialności.

Skąd te dane? Mogłabyś przytoczyć jakieś statystyki, chociaż linki podać?

Ogólnie, nie jestem jakimś wielkim przeciwnikiem obecnie obowiązującego w Polsce rozwiązania prawnego dot. aborcji, tzn. tego z 1993, nazwanego "kompromisem aborcyjnym" - choć nie miałbym nic przeciwko jego złagodzeniu do postaci takiej, jaka jest np. w Finlandii, W. Brytanii czy Japonii, albo do takiej jak w Niemczech. Natomiast jestem przeciwko zaostrzaniu tego prawa.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Aborcja_w_Niemczech

"Aborcja w Niemczech – obecnie w Niemczech aborcja prawnie dopuszczalna jest jedynie w dwóch wypadkach:

Nie karze się jednak za jej wykonanie w pierwszym trymestrze ciąży z innych powodów, jeżeli kobieta skorzystała z odpowiednich konsultacji, zabieg został wykonany przez lekarza i pomiędzy konsultacją a zabiegiem zachowano odstęp co najmniej 3 dni, a także od poczęcia nie minęło więcej niż 12 tygodni – są to warunki, które muszą być spełnione jednocześnie[1]. Oznacza to, że kobiety de facto mogą usuwać ciążę także z przyczyn społecznych, ekonomicznych i osobistych bez jakiejkolwiek odpowiedzialności karnej[2]. Natomiast lekarz podlega odpowiedzialności karnej za wystawienie błędnego zaświadczenia o występowaniu okoliczności uprawniających do legalnej aborcji[3], karze się go również za dokonanie aborcji bez sprawdzenia stadium zaawansowania ciąży, poinformowania kobiety o możliwych konsekwencjach zabiegu bądź bez dania jej możliwości wyjawienia motywów swojej decyzji[4]."

 

A Ty co sądzisz o tym prawie obowiązującym w Niemczech, które przytoczyłem?

Link to post
2 godziny temu, Celt napisał:

A Ty co sądzisz o tym prawie obowiązującym w Niemczech, które przytoczyłem?

Ostatnimi czasy mój pogląd na kwestię dostępności aborcji tylko się zradykalizował. 
Dochodzę do wniosku, że w tym kraju po prostu nie powinno być żadnej ustawy, która by regulowała aborcję. 
Zdaje się, że taki układ jest w Kanadzie. 

Powód jest taki, że po prostu do naszego państwa, i jego instytucji nie można mieć żadnego zaufania.
Tak więc każde ograniczenie, może być wykorzystywane do tego by w konkretnych przypadkach zabiegu nie wykonać, nawet gdy pacjentka się do niego kwalifikuje. 


Tak więc system w Niemczech niby spoko, ale wymaga zupełnie innej kultury prawnej, i działających instytucji.

Link to post

@Celt

Jeśli chodzi o pierwszy film, to generalnie się zgadzam - powinno się przede wszystkim pracować nad edukacją seksualną.

2 godziny temu, Celt napisał:

Nie, nie znam. Ale: co to ma do rzeczy?

Hmm... zabawne odnosić się do swoich wypowiedzi sprzed 3 lat :D  to pytanie widzę, że pojawiło się w polemice z innymi osobami na forum. 

2 godziny temu, Celt napisał:

Pamiętasz pewnie sprawę małej Madzi z Sosnowca. Gdyby jej "matka", patologiczna Katarzyna Waśniewska, dokonała aborcji zamiast ją rodzić, to potem by jej nie zamordowała. I przy okazji nie okłamywałaby całego kraju, jakoby Madzia została porwana, a później, jakoby wypadła jej z rąk i uderzyła głową o próg. Bo nie byłoby niechcianego dziecka. Nie ma niechcianego dziecka - nie ma historii z "Hyc o podłogę".

Odpowiedz proszę na pytanie: jaka jest różnica między zabiciem dziecka w 3 mscu ciąży, a jakie 3 msce po urodzeniu? 

2 godziny temu, Celt napisał:

Jednak co w sytuacji, gdy antykoncepcja zawiedzie, i kobieta już jest w niechcianej ciąży? W ogóle to, skoro już o tym mowa: ostatnio pojawiła się też sprawa "deklaracji wiary farmaceutów", w domyśle katolickich, którzy mieliby po jej podpisaniu odmówić sprzedaży środków antykoncepcyjnych. Jakby jeszcze mało było tego, że tzw. antykoncepcja awaryjna jest w Polsce dostępna tylko na receptę, i że ogólnie Polska jest krajem o najgorszej dostępności antykoncepcji w Europie.

Zawsze jest ryzyko i z tym ryzykiem należy się liczyć uprawiając seks. Ponadto można stosować dwie metody równocześnie, więc nie widzę tutaj problemu. 

Co do deklaracji wiary i odmowy sprzedaży leków - jaki jest problem w tym, że leki zostaną kupione przez nas w aptece obok? Apteki to są też przedsiębiorstwa, które muszą zarabiać. Ponadto w aptece najczęściej pracuje kilku farmaceutów. 

Dla mnie osobiście nie ma czegoś takiego jak "antykoncepcja awaryjna" to już nie jest metoda zabezpieczenia przed ciążą. 

3 godziny temu, Celt napisał:

Skąd te dane? Mogłabyś przytoczyć jakieś statystyki, chociaż linki podać?

Te dane poprzedzone "uważam" oznaczają moje zdanie, a nie dane. Może czegoś nie wiem, ale są prowadzone badania i statystyki odnośnie szarej strefy w kontekście aborcji? Chętnie takie dane obejrzę, natomiast nie wiem, w jaki sposób miałyby mieć jakąkolwiek reprezentatywność oraz na jakiej próbie i podstawie miałyby zostać przeprowadzone. Lekarzy obowiązuje tajemnica lekarska, kobiety nie sądzę, by o tym głośno krzyczały, a nawet jeśli to nie znając wielkości grupy społecznej, trudno mówić o wspomnianej reprezentatywności. Osobiście znam kobietę, która dokonała farmakologicznej aborcji. Trafiła do szpitala, a karcie medycznej oraz wypisie zostało podane "poronienie" jako przyczyna przyjęcia na oddział ginekologiczny. Dlatego mając taką wiedzę, śmiem wątpić w statystki dot. aborcji, ponieważ być może powinniśmy wziąć pod uwagę także dane dot. poronień?  Taka luźna uwaga w kontekście pierwszego filmiku wrzuconego przez Ciebie. 

3 godziny temu, Celt napisał:

Natomiast jestem przeciwko zaostrzaniu tego prawa

Również nie popieram zaostrzania tego prawa. 

 

Link to post
yiliyane

Wtrącę się do dyskusji :P

39 minut temu, mw2 napisał:

Odpowiedz proszę na pytanie: jaka jest różnica między zabiciem dziecka w 3 mscu ciąży, a jakie 3 msce po urodzeniu?

Niech mnie poprawi ktoś znający się na biologii, jeżeli się mylę, ale czy czasem nie jest tak, że płód do któregoś tam (12?) tygodnia nie ma wykształconego jeszcze układu nerwowego (o innych układach krytycznych dla życia nie wspominając) i nie czuje bólu? A dziecko narodzone czuje ból jak najbardziej. Porównanie byłoby trafne dla np. 8-9 miesiąca ciąży i 3 miesiąca życia, ale dla 3 miesiąca ciąży i 3 miesiąca życia już nie. A w każdym razie tak mi mówi moja szczątkowa wiedza biologiczna :rolleyes:

Przy czym od razu podkreślam, co by hejtu nie było, że nie jestem za aborcją z powodu widzimisię, o czym pisałam w poście rok temu:

O 22.07.2019 at 14:49, yiliyane napisał:

Popieram aborcję (a właściwie możliwość wyboru - bo to przecież nie jest przymus) w trzech sytuacjach:
a) ciąża jest wynikiem gwałtu
b) z bardzo dużym prawdopodobieństwem dziecko urodzi się śmiertelnie chore bądź niepełnosprawne w takim stopniu, że nie ma szans na godne życie
c) zdrowie i/lub życie matki jest zagrożone

W pozostałych przypadkach aborcja nie powinna być dozwolona. Jestem za to za dostępnością i powszechnością antykoncepcji, a także za możliwością kupowania tabletek dzień po bez recepty.

Dodałabym jeszcze do tego, że jestem za całkowitym usunięciem klauzuli sumienia.

Link to post
33 minut temu, mw2 napisał:

jaka jest różnica między zabiciem dziecka w 3 mscu ciąży, a jakie 3 msce po urodzeniu? 

Taka, że 3-miesięczny płód jeszcze nie ma świadomości ani zdolności odbierania bodźców, a 3-miesięczne dziecko ma. Zatem w odniesieniu do 3-miesięcznego płodu trudno mówić o odbieraniu życia człowiekowi, a w odniesieniu do 3-miesięcznego dziecka jak najbardziej takie stwierdzenie pasuje. Dlatego zabicie 3-miesięcznego dziecka jest morderstwem, karanym z całą surowością.

35 minut temu, mw2 napisał:

Dla mnie osobiście nie ma czegoś takiego jak "antykoncepcja awaryjna" to już nie jest metoda zabezpieczenia przed ciążą.

Dlaczego tak twierdzisz? Pigułka "dzień po" zapobiega zagnieżdżeniu się zygoty w macicy, natomiast nie wpływa na już zagnieżdżony embrion - nie powoduje poronienia ani uszkodzenia zagnieżdżonego zarodka. Dlatego, wbrew temu, co niektórzy twierdzą, pigułka "dzień po" nie jest pigułką wczesnoporonną i nie działa aborcyjnie.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Aborcja_w_Polsce - tu jest napisane, że zdaniem Federacji na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, 15% aborcji Polki wykonują za granicą. Jeśli uznać te dane za prawdziwe, to znaczy, że aborcyjna szara strefa na pewno obejmuje wyższe liczby, bo za granicę na aborcję wyjeżdżają te kobiety, które na to stać - a te, których nie stać, usuwają ciąże w kraju nielegalnie. Choć akurat tych danych nie znam. Tak samo nie znam danych mówiących, jaka część porodów to wynik niechcianych ciąż i braku dostępu do aborcji.

Link to post
Shady-Lane90
6 minut temu, Celt napisał:

morderstwem,

Zabójstwem. W polskim systemie karnym nie ma przestępstwa "morderstwo". 

 

Link to post

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    • Filip
    • alegoria
  • Popular Now

  • Najnowsze posty

  • Recent Status Updates

    • Shady-Lane90

      Shady-Lane90  »  Kalafior_Grozy

      Aston Wilydź mnie zmiażdżyło xD 
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Shady-Lane90

      Sis, dziś na Discovery Chanell o 21 będzie film dokumentalny o wypadku PKSu pod Gdańskiem w 1994 roku. Jedną z ocalałych osób z tego wypadku i uczestniczką tego programu będzie sąsiadka mojej ciotki, pani Sabina. W 2008 roku ją poznałem osobiście.
      Polecam ten odcinek jak i całą serię "Największe polskie katastrofy".
      · 4 replies
    • Kerosine
    • Shady-Lane90

      Shady-Lane90  »  Kalafior_Grozy

      Zapewne znasz sprawę zbiorowego samobójstwa w Jonestown (chociaż ja nazwałabym to zaplanowanym masowym zabójstwem). Nie wiem czy miałeś okazję słuchać taśmy z ostatnich minut sprzed całej tej katastrofy, więc podsyłam. Mrozi krew w żyłach, ale wiem, że jako fan spraw kryminalnych, powinieneś to przesłuchać. 
       
      · 13 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Shady-Lane90

      Pacz co dla Ciebie mam  
      https://www.youtube.com/channel/UCynFZm_tin-9SgtaupR6TIA
      https://www.youtube.com/channel/UC3FBrY3U9fQslzrGxq1jqhQ
      · 2 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      Shady-Lane90
      Shady-Lane90
      23
    2. 2
      WszyscyZginiemy
      WszyscyZginiemy
      14
    3. 3
      Aśika
      Aśika
      13
    4. 4
      Markiz
      Markiz
      9
    5. 5
      NYC
      NYC
      8
  • Top użytkownicy (7 dni)

    Shady-Lane90
    Shady-Lane90
    68 posts
    holdem
    holdem
    67 posts
    WszyscyZginiemy
    WszyscyZginiemy
    54 posts
    NYC
    NYC
    38 posts
    Kerosine
    Kerosine
    37 posts
    michaelowax3
    michaelowax3
    29 posts
    Markiz
    Markiz
    22 posts
    yiliyane
    yiliyane
    21 posts
    Martusiaaaaaa92
    Martusiaaaaaa92
    21 posts
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    WszyscyZginiemy
    WszyscyZginiemy
    236 posts
    Shady-Lane90
    Shady-Lane90
    231 posts
    Kerosine
    Kerosine
    141 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    1016 posts
    yiliyane
    yiliyane
    838 posts
    Shady-Lane90
    Shady-Lane90
    781 posts
×
×
  • Create New...