Jump to content

problem z rodzicami w wieku 22 lat


Leff

Recommended Posts

Posted

Dzień dobry


Chciałabym opisać swój problem i przeczytać opinie innych na ten temat, bo sama nie wiem co robić. Zatem do sedna - mam 22 lata, mieszkam z narzeczonym w mieszkaniu które w dużej mierze pomogli mi kupić moi rodzice. Ja studiuję, mój narzeczony ma dobrą pracę i tak sobie spokojnie byśmy żyli gdyby nie rodzice. Problem polega na tym, że mieszkają ode mnie ponad 200 km a mimo to, co dwa tygodnie wpadają na noc (pretekstem jest wizyta u dietetyka, jakby bliżej nic nie było). Jasne, rozumiałabym sprawę, gdyby problemem było przejechanie tych 200 km na jedną wizytę, ale były akcje gdzie wpadali na jeden dzień  bo "coś tam z telefonem trzeba zrobić", pobyli 3h i od razu wracali. Wizyty zazwyczaj nie są przyjemne. Moja mama od razu leci do kuchni, przetrzepie lodówkę i zacznie marudzić "ooo co tak mało jedzenia, poszłabyś do sklepu a nie na dupie siedzisz, aż lodówka świeci pustaki" (serio, tam wcale nie jest pusto, my kupujemy jedzenie na dwa, trzy obiady i nie przygotowujemy prowiantu na wypadek wojny nuklearnej). Ostatnio była akcja gdzie za biurkiem był syf tzn. jakieś dwie łyżeczki mi tam spadły, trochę kurzu - no wiadomo jak to ze meblami bywa. Zatem już bystre oko perfekcyjnej pani domu wyczaiło brudek i zaczęło się odsuwanie wszystkich mebli, odkurzanie, mycie podłóg, wielka awantura, ja wyrywam odkurzacz, matka krzyczy że kwiatek nie podlany i ma suchą ziemie i że piesek kupkę na trawniczku zrobił, do tego mrówka chodzi po stole - no kur***a dziwne jak się ma ogród pod nosem z wiecznie otwartymi drzwiami - mieszkamy w bloku z wyjściem na ogród. Była też akcja gdzie ot tak otworzyła sobie szafkę mojego narzeczonego bo "czegoś szukam". Znalazła zapalniczkę do świeczek i od razu milion pytań "które to pali, czemu Ty palisz, miałaś nie palić, o boże nic do Ciebie nie dociera" - ja nie palę już od baaaaaardzo dawna ale ona tego nie pojmie. Grzebanie po mich szafkach to jest za każdym razem Już dwa razy marudziła, żeby szafę przebuować, to więcej miejsca będzie i już się zaczęło odmierzanie, próba wyjęcia półek i wszystko inne. Narzekanie na żyrandol bo muszka wlazła do klosza, albo że kosz na ubrania stoi w sypialni. Wcześniej bardzo się przyczepiała do mojego ubioru, coś w stylu "boże co za spodnie, coś Ty na siebie nałożyła, wyglądasz jak lump". Nie wiem, moim zdaniem to są zwykłe, czarne spodnie ale co ja tam wiem o życiu. Po prostu problemy żywcem wyjęte z książki o nastolatkach. 

Teraz tak, próbowałam delikatnie wejść na ten temat, bo nie tylko ja tu mieszkam do cholery to tylko była awantura, wrzaski, wściekłość i wszystko inne, bo ja ich tak źle traktuję i taka zła jestem, w ogóle nie wydoroślałam bla bla bla. (pominę fakt, że mój brat ze swoją narzeczoną mieszka a tym samym mieście co ja ale do nich to nie wypada na noc przyjechać. W końcu ten dom to jej dom bo lwią część pieniędzy oni wyłożyli - ja nawet tego mieszkania nie chciałam) Odnośnie mieszkania, to mieszkałam wcześniej w innym mieście, trochę bliżej rodziców i tam za moimi plecami oglądali mieszkania dla mnie. kur***a mać, jak tu nie przeklinać i się nie zdenerwować. Już od 18 roku życia staram się odciąć ale no nie da rady. Ojciec wciąż mi przysyła pieniądze, mimo, że milion razy mówiłam, że ja nie chcę. 
Do tego, trzeci raz rozpoczynam studia mimo, że nie chcę studiować a robię to tylko dla świętego spokoju bo żyć nie dadzą. Za każdym razem jak rezygnowałam to miałam kilku godzinny wykład o życiu, o tym co ludzie powiedzą i co ona ma rodzinie powiedzieć etc. (pierwszy raz to było dlatego, że po prostu mi cholernie nie pasowały - poszłam tam bo non stop paplała, że dobra praca po tym będzie. Drugi raz zrezygnowałam bo po prostu z lenistwa nie chodziłam - wykłady i ćwiczenia były nudne jak flaki z olejem no i teraz jestem na trzecich)
Tyle było już tych akcji, że nie sposób tego wszystkiego opisać a i tak pewnie większość osób pominęła środek o ile nie całość

Pytanie moje jest takie, czy to ja jestem zwyrolem co rodziców nie chce na noc od 10 rano w niedziele do poniedziałku i tak co dwa tygodnie (czasem co tydzień a od święta co trzy) czy po prostu mam doczynienia z nadopiekuńczymi rodzicami którzy żyć nie dają? Na koniec dodam, że zawsze po ich wizytach dopada mnie depresja i kilka dni zajmuje mi pozbieranie się do kupy.

*Wybaczcie za ewentualne błędy, ale kur***a sprzątam już całą noc żeby nie było NIC do czego można się przypiąć a za kilka godziny będę miała kolejną wizytę i już się we mnie nosi z nerwów* 

Link to comment
Posted

Nie otwieraj im drzwi. Proste. Pępowinę ucina się gwałtownie i konsekwentnie. To Wasz azyl, we dwoje tworzycie dom i jak ktoś Wam przeszkadza, to do tego nie dopuszczaj i tyle. Mów, że nie będzie Cię w domu, zabarykaduj się w środku i nie otwieraj. Koniec wielkiej filozofii ; )

Link to comment
Posted
Godzinę temu, Liszka napisał:

Nie otwieraj im drzwi. Proste. Pępowinę ucina się gwałtownie i konsekwentnie.

Wszystko fajnie, ale to byłoby doskonałe rozwiązanie gdyby autorka wraz z narzeczonym sami sfinansowali mieszkanie w stu procentach. Ok, wiem że autorka nie prosiła o tego typu pomoc, ale ją przyjęła, więc powinna liczyć się z tego typu konsekwencjami. W żadnym wypadku nie bronię i nie tłumaczę zachowania rodziców autorki, bo jest ono delikatnie mówiąc chujowe.

Godzinę temu, Liszka napisał:

To Wasz azyl, we dwoje tworzycie dom i jak ktoś Wam przeszkadza, to do tego nie dopuszczaj i tyle. Mów, że nie będzie Cię w domu, zabarykaduj się w środku i nie otwieraj.

Znowu wracamy do początku. Jaki to ich azyl, skoro większość pieniędzy wyłożyli jej rodzice, a dodatkowo ojciec przesyła kasę na konto i choć autorka tego nie chce, to tę pomoc przyjmuje. Jaki to ich azyl, skoro dziewczyna zapierdala w nocy ze szmatą po podłodze, żeby wszystko się błyszczało, bo wizytacja mamusi będzie. Nie jest to @Liszka w żadnym razie atak na Twoją osobę, pokazuję tylko ten sam aspekt z trochę innej strony. Twoja rada w tym konkretnym przypadku spowoduje potraktowanie rodziców z buta i zerwanie kontaktów na długi czas. Owszem cel zostanie osiągnięty, bo pępowina zostanie ucięta, ale czy o takie odcięcie pępowiny chodzi autorce? Czy autorka nie potrafiła wpaść na tak proste rozwiązanie problemu? Myślę, że wpadła na nie już dawno, tylko coś innego ją blokuje, aby wykonać stosowne kroki. Wyjaśnienie będzie gdzieś tam poniżej.

Teraz kilka słów do autorki. Podstawowe pytanie jest takie: czy jesteś całkowicie samodzielna? Samodzielna w sensie, że nawet w razie kiedy coś pójdzie nie tak z narzeczonym i się rozstaniecie, będziesz w stanie sama się utrzymać bez niczyjej pomocy? Rozumiesz co mam na myśli? Dzisiaj jest dobrze, jutro może się okazać, że zdradził, prowadzi podwójne życie lub też Tobie coś odbije. Może po prostu z czasem rozminiecie się z wizją przyszłości i rozejdziecie. Jeśli chcesz zrobić to jak mówi Liszka, to najpierw zabezpiecz siebie i zadbaj o niezależność finansową. W innym wypadku jest to wielkie ryzyko. 

Twoi rodzice upiekli dwie pieczenie na jednym ogniu. Po pierwsze pomogli Ci na starcie kupując mieszkanie, a po drugie próbują Cię kontrolować, ponieważ masz u nich dług wdzięczności za pomoc. Ja to tak przynajmniej odbieram. Czujesz pewnego rodzaju obowiązek, ponieważ jeśli ich nie wpuścisz do mieszkania to okażesz się tą najgorszą i niewdzięczną. Nie jest problem rozstać się z rodzicami w gniewie i żalu. Sztuką jest odciąć tę pępowinę tak, by obie strony mogły sobie spojrzeć w oczy. Powiedz, dlaczego przyjęłaś tę pomoc skoro wiedziałaś jacy oni są, a chciałaś się odciąć już od dawna? Po co przyjmujesz pieniądze od ojca, skoro nie prosisz o pomoc materialną? To wszystko ma podwójny cel. Takie rzeczy nie dzieją się przypadkowo.

Co prawda jest to wątek poboczny, ale również warty wspomnienia. Nie to żebym zaglądał komukolwiek w kieszeń, ale w jaki sposób odbyło się sfinansowanie tego lokum? Większość pieniędzy wyłożyli rodzice. A co z resztą? Pieniądze miałaś Ty, czy wkład wykonał Twój narzeczony? Czy została na to spisana jakaś umowa, żeby w razie co nikt nie został pokrzywdzony? Póki nie jesteście małżeństwem nie macie wspólności majątkowej, bądź spisanej intercyzy. W razie rozstania dzieją się różne rzeczy, a jeśli chodzi o dużą kasę to niegdyś kochający się ludzie idą na noże i piorą najgorsze brudy z życia by dopiąć swojego celu. Najważniejsze chyba pytanie: czy rodzice przepisali to mieszkanie na Ciebie? Czy oni są jego właścicielami? Jeśli nie ma żadnego świstka na to kto ile dał, to również osoba dokładająca resztę pieniędzy może być w ciemnej dupie. W naszych czasach trzeba się zabezpieczać na wszelkie sposoby, a już szczególnie kiedy w grę wchodzi poważna kasa.

Link to comment
Posted

Masz do wyboru zostawić mieszkanie rodzicom i wyjść na swoje (odcinając się także od pieniędzy taty), albo bardzo dosadnie powiedzieć im, że nie chcesz ich wizyt, wymieniasz zamki w drzwiach i rozmawiasz z nimi wyłącznie telefonicznie.

Link to comment
Posted

Weszłaś w taki mieszany interes to musisz sobie teraz z tym radzic. Ciesz sie ze przyjeżdżają na kilka godzin albo dzien a nie na caly tydzien

Link to comment
Posted

A czy Twój brat ma też mieszkanie przez Waszych rodziców kupiony?

Link to comment
Księżycowa
Posted

Moim zdaniem jedynym rozwiązaniem dla was by było zrezygnowanie z pomocy rodziców i tego mieszkania. Wiadomo, że nie zawsze jest to możliwe ze względów finansowych, ale niestety ciężko będzie inaczej to załatwić skoro rozmowy nie pomagają. Drugą opcją jest po prostu powiedzenie rodzicom, że was nie ma lub jesteście zmęczeni i chcecie odpocząć, im częściej, tym rzadziej powinni do was przychodzić.

Link to comment
Posted
O 4.04.2016 at 22:06, Księżycowa napisał:

Moim zdaniem jedynym rozwiązaniem dla was by było zrezygnowanie z pomocy rodziców i tego mieszkania. Wiadomo, że nie zawsze jest to możliwe ze względów finansowych, ale niestety ciężko będzie inaczej to załatwić skoro rozmowy nie pomagają. Drugą opcją jest po prostu powiedzenie rodzicom, że was nie ma lub jesteście zmęczeni i chcecie odpocząć, im częściej, tym rzadziej powinni do was przychodzić.

Jak rodzice mają pieniądze żeby mieszkanie kupić i maja czas na odwiedziny to myślę że nie zrozumieją takiego tłumaczenia. Jest to typ osób które widzą czego chcą i są w stanie postawić na swoim. Trudno na kogoś takiego trafić, ale właśnie najczęściej są to teściowie/ rodzice

Link to comment
  • 5 weeks later...
Posted

bo pępowine czasm trzeba odciąć ostrym cięciem, dopoki nie powiesz glosno co ci nie odpowida [tak robią dorośli :P] to problem nie zniknie

Link to comment
  • 1 month later...
mastaofdizasta
Posted

Bardzo Ci współczuję. Może to zabrzmi bezuczuciowo, ale całe życie będziesz się męczyć jeśli raz a porządnie nie postawisz na swoim. Co z tego, że kupili Ci mieszkanie? Prosiłaś o nie? Nie. Drzwi im nie otwieraj, Na studia nie idź, bo nie chcesz i tyle. To twoje życie i ma wyglądać tak jak Ty chcesz, a nie spełniać czyjeś wymagania. Jeśli nadal będziesz im pozwalać wchodzić Ci na głowę to za kilka lat będziesz po prostu bardzo niesczęśliwym człowiekiem. I do tego niespełnionym. Nie możesz do tego dopuścić. Skoro oni Ciebie nie szanują, to także na Twój szacunek nie zasługują.

Link to comment
  • yiliyane locked this topic
Guest
This topic is now closed to further replies.
  • Who's Online (See full list)

    • There are no registered users currently online
  • Popular Now

  • Najnowsze posty

    • grzechu98
      @Gloria Ale sam w sobie już jestem alertem, jeśli wszystko zbierzemy do kupy. Jeśli nie widziałem do tej pory np spojrzeń.  Tylko nie mam gdzie poznawać młodszych, gdyż na studia nie chodzę, dzienne i zaoczne. Zauważyłem, że dużo właśnie młodszych dziewczyn mało coś od siebie daje; prowadzi tak rozmowę bym ją prowadził i ciągle dawał. Facet introwertyk ma o wiele gorzej w tych sprawach.
    • Gloria
      Moim zdaniem, mógłbyś troszeczkę popracować nad dowartościowaniem się. Na pewno posiadanie dziewczyny nie może być wyznacznikiem tego, jakim człowiekiem jesteś. Co do samego poznawania kobiet, to trzeba by po prostu udać się w miejsca, gdzie kobiety można spotkać (w zasadzie może być to jakiekolwiek miejsce). Piszesz o rówieśniczkach - być może warto zapoznać się z młodszymi dziewczynami? W końcu one także nie powinny mieć dużego doświadczenia w relacjach damsko-męskich. Często zdarza się, że kobiety szukają starszych od siebie mężczyzn.
    • Gloria
      Słabo się znam, ale jak już mam coś wybierać to może przedział 14 - 17 lat?
    • grzechu98
      Nie wiem jaki sam jestem w skali 1-10. Nigdy nikogo nie pytałem o to, ale jeśli nigdy nie widziałem zaintesowania od drugiej strony, to znaczy że jestem odpadem genetycznym. Warsztów z moich ulubionych dziedzin brak w mojej okolicy. Przeglądam grupy na Facebooku z tym. Oswoilem się wokół kobiet dzięki tej pracy i poprzedniej, gdzie 90% kadry to kobiety w różnym wieku. Dwie tylko moje rówieśniczki. Nie biorę pod uwagę z pracy, bo romansowanie itp w pracy to się źle kończy.  Facet chodzący na prostytutki, pokazuje że nie jest pożądany przez kobiety. A kobiety z tego co widzę, wola tych, co kręci się wokół kobiety. Zresztą skreślamy jest facet, co ma 25 lat i "czystą kartkę" posiada.
    • yiliyane
      I to był błąd. Po pierwsze, skoro ich nie znałeś, nie mogłeś wiedzieć, czy były wolne. Po drugie, jeśli startowałeś do dziewczyn typu supermodelka, samemu będąc przeciętnym... to też nie mogło skończyć się dobrze. Nie zrozum mnie źle, to nie tak, że przeciętny mężczyzna nie może być z piękną kobietą. Tylko musi czymś to nadrobić. A trudno jest to nadrobić, jeśli kompletnie się wcześniej nie znaliście. Bo ona widzi tylko Twoją powierzchnię i wyłącznie na tej podstawie Cię ocenia. Aplikacje randkowe też bazują wyłącznie na wyglądzie. Niczym innym nie można się tam wykazać, więc przeciętni mają znacznie trudniej. I to dotyczy obu płci. Warto to zmienić. Nie po to, by podrywać wszystkie dziewczyny jak leci i a nuż się uda, a by nauczyć się czuć swobodnie w damskim towarzystwie. Gdy się nauczysz, będzie Ci dużo łatwiej poderwać jakąś dziewczynę. Może jakieś warsztaty, kursy, wykłady byłyby dobrym pomysłem? Jako rozwijanie swoich hobby i jako poznawanie nowych ludzi. Czy Twoi znajomi nie spotykają się czasem w szerszym gronie, tj. gronie mieszanym? Może warto byłoby na takie spotkanie pójść. Po to, żeby interakcje z płcią przeciwną były dla Ciebie równie proste jak interakcje z tą samą płcią. Żadna koleżanka z pracy Ci się nie podoba? Mielibyście wspólny punkt zaczepienia. Mógłbyś którąś zaprosić np. na lunch, jeśli macie lunchowe przerwy w pracy. To stereotyp. Chociaż też zależy w jakim środowisku się obracasz. Normalna, zdrowa psychicznie, dojrzała kobieta, szukająca stałego związku będzie chciała wspierającego partnera, który umie słuchać i chce pomagać. Trudno mi to oceniać z medycznego punktu widzenia, ale z punktu widzenia kobiety mężczyzna chodzący na prostytutki jest mało ciekawą partią. Jak rozwiązać ten problem, może by Ci seksuolog doradził. Ja niestety w kwestii medycznej nic Ci nie powiem.
  • Recent Status Updates

    • Lina_Evi

      Lina_Evi

      Witam ponownie.
      · 2 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Serdecznie z tego miejsca pozdrawiam Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. Buziaczki <kiss> <kiss>
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Witam Was ponownie po rocznej nieobecności.
      · 5 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Ku pamięci wszystkich naszych bliskich, którzy nie mogą - już nie - zasiąść z nami do wigilijnego stołu i dla wszystkich tych, którzy musieli w kończącym się właśnie roku z kimś pożegnać. Czasami nie to, co jest, a to czego nie ma jest bardziej niż to, co jest.
      · 0 replies
    • Pizzaro

      Pizzaro

      Czy jest tutaj życie?
      · 4 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      yiliyane
      yiliyane
      4
    2. 2
      wolnaczeczenia
      wolnaczeczenia
      2
    3. 3
      Celt
      Celt
      2
    4. 4
      wabbit
      wabbit
      1
    5. 5
      Weronika
      Weronika
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    yiliyane
    yiliyane
    6 posts
    Kerosine
    Kerosine
    5 posts
    grzechu98
    grzechu98
    4 posts
    Celt
    Celt
    3 posts
    MightyWozz
    MightyWozz
    2 posts
    Gloria
    Gloria
    2 posts
    Olcia15273
    Olcia15273
    1 post
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Kerosine
    Kerosine
    24 posts
    Celt
    Celt
    17 posts
    yiliyane
    yiliyane
    13 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    480 posts
    yiliyane
    yiliyane
    440 posts
    wardrum
    wardrum
    163 posts
×
×
  • Create New...
Please Sign In or Sign Up