Jump to content

Uwaga na Cerebrofallozę! Nowy, tajemniczy wirus siejący spustoszenie w mózgach i portfelach


Borowy

Recommended Posts

Posted

W Polsce odkryto nową przypadłość chorobową, cerebrofallozę. Prowadzi do obumierania i śmierci mózgu, jest też niesamowicie kosztowna. Jedne z objawów można sprawdzić w następującym teście:

Test na wirusa CF
 

– budzisz się rano bez sił?

 

– zamiast pracować, często siedzisz przed komputerem i przeglądasz śmieszne strony

 

– „zawieszasz” się w ciągu dnia?

 

– zapominasz o czym przed chwilą myślałaś/eś?

 

– momentalnie zapominasz co przed chwilą robiłeś/aś


Nie bagatelizuj tego!
To mogą być objawy cerebrofallozy. Mój przyjaciel walczył z tą chorobą, ale nie dane mu było z nią wygrać, zmarł po długiej walce. Niestety cerebrofalloza to mało znana choroba i jej wykrywalność w Polsce jest niemal zerowaSam zacząłem dostrzegać u siebie objawy już kilka lat temu, byłem załamany. Odkryłem jednak bardzo skuteczne lekarstwo. Pomyśl sobie: „jak wiele mogę stracić…” zdaj sobie sprawę, że całe twoje życie, że to wszystko może nagle zgasnąć, a przecież żeby walczyć z chorobą wystarczy tak niewiele. Zadbaj o siebie. Lekarstwo które dla ciebie mam działa też jako profilaktyka. Zrób to, zanim będzie za późno.

Zaraz dowiesz się, jak uniknąć cerebrofallozy. Wiem, że podejmiesz dobrą decyzję! Co więcej, jeśli zadzwonisz w ciągu piętnastu minut, dostaniesz super prezent: szczotkę do mimośrodów łożyskowych! Dzwoń już teraz! 665 443…

No to przejdźmy do sedna:

Znacie to? Jasne, że znacie! Tak się robi ludzi w duże farmaceutyczne bambuko, sprzedając im rzeczy, których wcale nie potrzebują. Przeczytajcie sobie tylko pogrubione słowa w powyższym akapicie – to jest sygnał, który ma dotrzeć do mózgu odbiorcy przeciętnej reklamy „lekarstwa”. Lekarstwa, które nie leczy choroby, która tak naprawdę nie istnieje. A dlaczego ktoś miałby chcieć się leczyć na coś, czego nie ma?
To proste, wystarczy bardzo sugestywnie zapewnić odbiorcę, że jest chory. Robi się to tak jak widać w naszym „teście”. Ja sam nie jestem specjalistą od takich rzeczy, ale wymienione w teście „dolegliwości” odczuwam niemal codziennie i z każdym kolejnym odczytywanym objawem mój mózg zaznaczałby sobie:
 

Tak, zgadza się, tak, o kurczę, wszystko się zgadza, następne już się nie może zgadzać, małe prawdopodobieństwo… O kurczę, jednak się zgadza… No to nie może tak być, już teraz to prawdopodobieństwo jest tak malutkie, że… No nie… Wszystko się zgadza.


To się nie odbywa w pełnej świadomości, ale to siedzi gdzieś głęboko w głowie i ten mechanizm właśnie tak działa. W pierwszej linijce pogrubiłem „jedne z objawów” - to znak, że nawet jeśli któraś z pozycji się nie zgadza, to i tak masz duże prawdopodobieństwo posiadania tej wyimaginowanej, ale jakże piekielnej choroby. Ty nie musisz tego rejestrować. Twój mózg zrobi to bez twojego udziału. Co jeszcze pogrubiłem?

Groźna nazwa

„Cerebrofalloza” – tajemnicza nazwa – nikt o niej nigdy nie słyszał, brzmi groźnie i trudno się wymawia, można użyć dobrego skrótu „Wirus CF” – to już brzmi tak strasznie, że aż się rajtuzy filcują.

Odniesienie do rozsądku

„Nie bagatelizuj tego!” – na takie hasło od razu stawiamy się w pozycji „Nie, no ja? Ja przecież jestem odpowiedzialnym człowiekiem, zdrowie przede wszystkim” – to przecież musi być poważna sprawa, tu nie ma żartów.

Zastraszenie

„Zmarł po długiej walce” – jak straszyć, to najlepiej od razu śmiercią. Budujemy napięcie, odbiorca ma być maksymalnie skupiony! Ma czuć smak ziemi sypanej na trumnę i jednocześnie otwierać sobie furtkę do tego, żeby samemu nie umrzeć!

Choroba nieznana

„Mało znana jednostka chorobowa i jej wykrywalność w Polsce jest niemal zerowa” – tutaj reklamodawca zapewnia nas, że nawet nie warto szukać wiedzy w internecie – bo przypadek nie jest opisany, a jeszcze lepiej, w wersji spiskowej: „koncerny farmaceutyczne utrzymują to w tajemnicy”. Nie pytajcie lekarza o cerebrofallozę, bo w Polsce o niej nikt nie słyszał. Zrób prosty test, spytaj internistę o tę albo o jakąś inną reklamowaną w telewizji chorobę, zapewne nic o niej nie wie, albo będzie cię zapewniał, że taka choroba nie istnieje – bo przecież lekarze w Polsce są beznadziejni.

Zaufanie

„Sam zacząłem dostrzegać u siebie objawy” – w ten sposób wzbudza się zaufanie do mówcy. Musi sam cierpieć albo ktoś bliski musi cierpieć, albo musi być światowej klasy specjalistą od Wirusa CF. To przecież jasne jak słońce, taka osoba musi wiedzieć co mówi, zna się na rzeczy.

Zapewnienie

„Skuteczne lekarstwo” – a najlepiej jak jeszcze „potwierdzają to badania” – a jeszcze lepiej „badania światowej klasy specjalistów” – jeszcze lepiej będzie, jak powiemy jakieś trudne słowo „badania laboratoryjne…” hmm… „…wykonywane na grupie reprezentatywnej metodą analizy kohortowej”. Nieźle, co?
Dalej w tekście mamy już typową karuzelę z huśtawką nastrojów – zastraszenie – odniesienie do rozsądku – zastraszenie – zapewnienie – zaufanie itd…

Grande Finale

Ja wiem, że pewnie w większości zdajecie sobie sprawę z tego, że tak to właśnie działa, ale sam po sobie wiem, że to często jest po prostu skuteczne. Robią to tak doskonale, że nie jestem w stanie się sprzeciwić kolejnym argumentom.

Tak w ostatnim czasie sprzedaje się środki na Zespół Niespokojnych Stóp – słyszeliście coś głupszego? Proszę was! Sam kopytkuję w trakcie spania i nie uważam, żeby było to coś nadzwyczajnego. Niedługo będą reklamować środki na Zespół Porannego Drągala, tylko wtedy retoryka będzie skierowana do kobiet „Kochasz swojego męża? A czy twój mąż cierpi na zespół porannego drągala? Jeśli zauważyłaś objawy, to pomóż mu! Kup dedrągalon 1200”.

Kilka miesięcy temu bez przerwy reklamowano wszelakie środki na potencję, podniesienie libido itd. To straszne, bo w ten sposób wprowadza się ludzi w poczucie winy. Ludzie mają czuć się winni tego, że im się nie chciało wczoraj wieczorem brombrać, a jak wiadomo, seksualność odgrywa ogromną rolę dla emocjonalnej stabilizacji człowieka. Tylko… nie zawsze i nie wszystkim musi się chcieć. To jest natura, ona się sama reguluje. Jeśli natomiast z pociągiem jest rzeczywiście coś nie tak, to trzeba iść do specjalisty, a nie brać wyciągu z passiflorażeńszenia o skuteczności potwierdzonej naukowo przez profesora Maliniaka i gąskę Balbinkę.

Tak samo pakuje się w ludzi żelazo (czujesz się słabo?), wapń (podrapałeś się w łokieć dwa tygodnie temu?), zestawy witamin (zadbaj o swoją rodzinę), a najgorsze, że intensywnie reklamuje się też różne środki i syropki dla dzieci, bo przecież każda matka powinna być najlepszą, najbardziej troskliwą i przezorną matką na świecie.

Rzućmy sobie jednym fajnym przykładem

Producent jednoznacznie daje do zrozumienia, że każdy powinien brać ten lek na co dzień (na materiałach promocyjnych dowiadujemy się też, że jest świetny w profilaktyce „lepiej zapobiegać, niż leczyć” no i dla twojego dziecka jest to wręcz zbawienne), a nawet pilot samolotu na antybiotykach może latać sobie samolotem, kiedy bierze ten probiotyk(fajne słowo, dobrze wygląda na ulotkach). 

W ogóle lek wygląda na taki przydatny, wszechstronny, potrzebny i skuteczny, a tymczasem z ulotki dołączonej do opakowania dowiecie się, że to jest zwykła pigułka na sranie.

A jak sprawdzić, czy cierpimy na owo sranie? Producent śpieszy z pomocą:
 

35ec970951c25e3037762c0f8f0e7bf5.jpg

Dalszy komentarz chyba nie będzie potrzebny.
 

Wróćmy do cerebrofallozy

 

Bo byłbym zapomniał… Cerebrofalloza istnieje naprawdę. Jest mało zbadana, ale występuje powszechnie. Dość tłumaczyć, że Cerebrum to mózg, a fallus… Tak więc bądźcie odporni na mózgoch*jozę, bo mózg może och*jeć każdemu z nas od słuchania tych wszystkich pseudomedycznych bredni owiniętych w złoty papierek.

No i pamiętajmy: to lekarz decyduje, czy powinniśmy coś brać i co to powinno być. Myślę, że warto o tym przypominać i należy też przestrzegać innych przed zgubnym wpływem cukierkowych reklam leków i suplementów. Wśród naszych znajomych z pewnością są osoby, które w aptece proszą o "ten lek z reklamy".

A dlaczego reklamy lekarstw są w ogóle legalne? Nie wiem, ale się domyślam...
 

Udostępnij to ostrzeżenie swoim znajomym, zanim będzie za późno!

Artykuł w całości skradziony z JoeMonster

Link to comment
Posted

Po prostu, kto głupi na to się nabierze, a interes musi się kręcić.

47 minut temu, Borowy napisał:

No i pamiętajmy: to lekarz decyduje, czy powinniśmy coś brać i co to powinno być.

Oczywiście, ale bywa, że lekarze też chcą szybko zarobić wpajając ludziom różnego rodzaju chorób. Ja raz trafiłam na takiego lekarza, okulistkę (bo noszę okulary). Zbadała mnie i mi powiedziała, że już zaczynam mieć jaskrę, że jeżeli nie będę się leczyć, w wieku 30 lat stracę wzrok (!). Na pytanie dlaczego mi się to zrobiło, odpowiedziała, że mam malformację czegoś tam. Dziwne, że w papierach nigdzie mi tego nie napisała (a powinna, skoro coś stwierdziła), tylko na karteczkach, takich biurowych których można przyklejać na ścianach, wypisała mi listę badań i terapii do zrobienia u niej w przychodni z cenami (wszystkiego wyszło dobrze ponad 2.000 zł). Podziękowałam za wizytę, przemyślałam sytuację, z ciekawości sprawdziłam w encyklopedii objawy, ale żadnych nie miałam. No ale dobra, poszłam do innej. Wszystko było w porządku, zapytałam się czy coś u mnie w oku nie ma malformacji z ryzykiem jaskry, a ona na mnie oczy wywaliła, ciężko zdziwiona, jakbym zapytała się czy mam ryzyko, że mi się trzecie oko pojawi na czole, i powtórzyła, stanowczo i głośniej (jakbym była głuchą babcią, może faktycznie stwierdziła, że nie dosłyszałam), że jest wszystko w porządku.

Drugi przykład, babka chodziła całymi latami do jednego lekarza, ciągle na coś się leczyła, jednego dnia lekarza nie było, był inny. On zbadał ją, sprawdził wyniki badań i stwierdził, że ona zdrowa jak byk.

Więc trzeba także dobrze na lekarzy uważać.

Link to comment
Posted

Haha, to troll XD.

Link to comment
Posted

A ja tyle lat, leczyłam sie na schizofrenię. :/

Link to comment
Posted
5 godzin temu, Melodia93 napisał:

Po prostu, kto głupi na to się nabierze, a interes musi się kręcić.

Nie trzeba być głupim. Oczywiście, Borowy dość mocno przejaskrawił sytuację, chyba taki był jego cel ;) W każdym razie, fragment o witaminkach, magnezie, bla bla bla, był najzupełniej prawdziwy. 

Próbując znaleźć wiarygodne informacje o wpływie kofeiny na "wypłukiwanie" minerałów, natrafiałam wyłącznie na slogany z reklam, co mnie skłoniło do zastanowienia się nad jakimikolwiek badaniami zamieszczonymi w internecie (w końcu mogą być pisane na zlecenie). To jest coś oczywistego, jeśli się nad tym nie zastanawiamy, ale fakt oczywistości tego zjawiska najbardziej mnie zatrważa. 

No ale to takie moje luźne myśli, wydaje mi się, że na temat ;>

Link to comment
Posted
21 godzin temu, karr napisał:

Jaki jest sens tego tematu? 

Myślałem, że to logiczne i dobrze widoczne. Dość nie sztampowo  pokazuję, że wielu ludzi pozwoli sobie wmówić nawet i chorobę, jeśli na ekranie człowiek w kitlu zastosuje kilka wyżej wymienionych sztuczek i temat przestrzega przed tym. 

Link to comment

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    • There are no registered users currently online
  • Najnowsze posty

    • grzechu98
      Witam, to mój pierwszy post. Opiszę po krótce.  Jestem 24-letnim chłopakiem, który nawet... nie trzymał dziewczyny za rękę. Winą tego jest, iż nie widziałem nigdy zainteresowania od kobiet, moje próby kończyły się ghostingiem. Być może z powodu przeciętnej twarzy (odpad genetyczny). Wygrałem tylko w wzroście - 190 cm. Nigdy nie miałem koleżanek bliskich, zawsze trzymałem się facetów. W gimnazjum to nawet żadna nie chciała rozmawiać - otyłość, zaawansowany trądzik. Po tym poszedłem do technikum, gdzie sami faceci. Odciąłem od kobiet. W wieku 22 lat pierwszy raz miałem u prostytutki. Z racji tego, że jeśli do tej pory nie widziałem zainteresowania od nich, to nie zobaczę nigdy, a opcja zapasową po 30 nie zamierzam być. Co do charakteru mojego. Jestem introwertykiem, bardziej stroniący się od bycia w centrum uwagi. Dobieram osoby na znajomych pod względem charakteru. Nie piję, nie palę. Zauważyłem, że taki typ faceta w ogóle nie jest pożądany na partnera. Zanim się rozkręciłem, to każda mnie olała, lub nie była zainteresowana. Przestałem już robić pierwszy krok nawet, obojętność się zrobiła wobec kobiet rówieśniczek. Przyszłość moja wyglądać prawdopodobnie będzie tak: zostanę singlem z dużym przebiegiem na prostytutkach (który by jest duży), albo coś sobie zrobię. Co myślicie?    
    • Kerosine
      ... to, że uczeni [tak, właśnie oni] znajdą kiedyś dowód na istnienie Boga.
    • Olcia15273
      Zastanawiam się na ile lat brzmi mój głos dlatego proszę o pomoc. 7 sie, 19.50​.aac
    • yiliyane
      Przytulenie powinieneś zostawić na koniec. Jeżeli znacie się tylko z cześć-cześć, to byłoby trochę dziwne, gdybyś nagle ją przytulił, mogłaby się speszyć i straciłbyś wszystko co osiągnąłeś do tej pory. Skupiłabym się na zaproszeniu jej gdzieś. Próbuj ją upolować jak będzie sama, a jeżeli zawsze porusza się z koleżankami, podejdź do nich, przywitaj się ze wszystkimi i poproś Twoją wybrankę na stronę i wtedy zapytaj ją czy nie chciałaby gdzieś z Tobą wyskoczyć.
    • Kerosine
      ... ciekawe czy żyłam tym życiem już kiedyś. I czy będę żyć jeszcze. Dopóki wreszcie nie dokonam właściwych wyborów...
  • Recent Status Updates

    • Lina_Evi

      Lina_Evi

      Witam ponownie.
      · 2 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Serdecznie z tego miejsca pozdrawiam Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. Buziaczki <kiss> <kiss>
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Witam Was ponownie po rocznej nieobecności.
      · 5 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Ku pamięci wszystkich naszych bliskich, którzy nie mogą - już nie - zasiąść z nami do wigilijnego stołu i dla wszystkich tych, którzy musieli w kończącym się właśnie roku z kimś pożegnać. Czasami nie to, co jest, a to czego nie ma jest bardziej niż to, co jest.
      · 0 replies
    • Pizzaro

      Pizzaro

      Czy jest tutaj życie?
      · 4 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      yiliyane
      yiliyane
      3
    2. 2
      wolnaczeczenia
      wolnaczeczenia
      2
    3. 3
      Celt
      Celt
      2
    4. 4
      wabbit
      wabbit
      1
    5. 5
      Weronika
      Weronika
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    yiliyane
    yiliyane
    4 posts
    Kerosine
    Kerosine
    4 posts
    MightyWozz
    MightyWozz
    3 posts
    Celt
    Celt
    3 posts
    Kreciolek16
    Kreciolek16
    1 post
    Olcia15273
    Olcia15273
    1 post
    grzechu98
    grzechu98
    1 post
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Kerosine
    Kerosine
    24 posts
    Celt
    Celt
    17 posts
    yiliyane
    yiliyane
    16 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    479 posts
    yiliyane
    yiliyane
    438 posts
    wardrum
    wardrum
    163 posts
×
×
  • Create New...
Please Sign In or Sign Up