Jump to content

Czy warto zaryzykować dla upragnionej pracy?


El Ragna

Recommended Posts

Posted

Od dobrego miesiąca pracuję w McDonald's. Praca momentami ciężka, ale można wytrzymać. Wydaje mi się, że nieźle sobie radzę. Grafik układany jest w ten sposób, że najpierw praca od dziesięciu do dwunastu godzin kilka dni, a potem trochę wolnego. Ogólnie rzecz ujmując, nie narzekam zbytnio. A raczej nie narzekałam, kiedy miałam dobre zdrowie, ale mniejsza z tym, nie o to chodzi.

Kiedy w styczniu szukałam pracy, skierowałam swe kroki do sklepów zoologicznych. Roznosiłam CV, pytałam, dzwoniłam. Nie pominęłam żadnego takiego miejsca w całym mieście. W fast foodzie zatrudniłam się tylko dlatego, że tam nikt się nie odezwał. Bardzo mi zależało na pracy w zoologicznym - całą swoją przyszłość wiążę ze zwierzętami, a to wolontariat, a to adopcja, a to weterynaria, choć na to ostatnie jeszcze trochę poczekam. W CV napisałam, że umiem zajmować się większością gryzoni, znam standardy sporej ilości akcesoriów dla zwierząt. I wiecie co? Nie jestem ekspertem, ale to nie jest przekłamane CV. Zapanowała cisza, a ja skończyłam w Maku, i chociaż wiem, że to normalna praca, to jednak miałam nadzieję na coś innego. No nic, pogodziłam się i przykładałam do obecnych zajęć. 

Nagle odebrałam telefon ze sklepu zoologicznego, w którym pani zaprosiła mnie na rozmowę klasyfikacyjną. Trzeba przyznać, że trafiła nie w porę. Nieco wcześniej miałam napad drgawek, nocną wizytę pogotowia i szprycowanie lekami uspokajającymi. Powiedziałam jej, że pracę znalazłam i nie jestem zainteresowana. A potem zadzwoniłam tym razem ja do niej, powiedziałam, że przez wizytę pogotowia w nocy i zażycie silnych leków z początku nie przemyślałam odpowiedzi i czy mogę jeszcze umówić się na rozmowę. Zgodziła się. Na sobotę. 

Wiem, że nie mogę zostać bez pracy, wiem, że obowiązuje mnie okres wypowiedzenia. I wiem, że praca w sklepie zoologicznym, choćby i tak samo ciężka, sprawiłaby mi dużo więcej satysfakcji. Chodzi pogłoska, że szuka się takiej pracy, która najbardziej odpowiada, ale czy to zawsze prawda? Może lepiej nie ryzykować? 

Link to comment
Posted

Byłam dzisiaj na rozmowie w sklepie zoologicznym. Zobaczymy, co z tego będzie. Pani, z którą rozmawiałam sprawiała wrażenie sympatycznej oraz zadowolonej, że mam pasję do zwierząt. Na pewno rozpatrzą moją kandydaturę, tyle że tym zajmie się jeszcze wyższy szczebel. Mam mniejsze szanse ze względu na okres wypowiedzenia oraz szkołę zaoczną, ale jak sama powiedziała, na moją korzyść przemawia wolontariat w schronisku, obcowanie ze zwierzętami non stop od dzieciaka, pociąg do weterynarii oraz znajomość opieki nad gryzoniami. Cóż, zobaczymy. Trochę ją rozbawiłam, kiedy opowiadała, jakie ciężary trzeba nosić w sklepie, a ja na to odparłam, że wiem, że nie wyglądam na siłaczkę, ale z ciężarami sobie radzę.

W obecnej pracy mam problemy. Ostatnio zdarzało mi się dwa razy pójść wcześniej do domu(raz po zasłabnięciu, raz kiedy źle się czułam kilka dni po ataku drgawek), jeden dzień w ogóle nie przyszłam(po nocnej wizycie pogotowia), a teraz dostałam zwolnienie od lekarza na pięć dni. Kierownik się wściekł. Ogólnie nie jest to zbyt przyjemny typ człowieka, a do tego pracuję tak dopiero trochę ponad miesiąc, obawiają się, że to takie moje zagrania, że chodzę na zwolnienia. Tylko że mam świadomość, że nie mogę zostać bez pracy, że muszę się starać. A że mam nerwicę oraz problemy z sercem... o nerwicy nie powiedziałam, o problemach z sercem owszem, ale i tak przypuszcza, że coś kręcę. Cóż, na ile poznałam Maka, zwolnienie mi na razie nie grozi, bo za bardzo potrzebują ludzi do pracy. A że atmosfera nie będzie przyjemna, przeżyję. 

Boję się tylko, czy kierownik będzie fair wobec mojego faceta, który również dostał tam zatrudnienie. Problemy miał z samą medycyną pracy, bo kierownik zapomniał zapytać, czy ma grupę niepełnosprawności i mój M dwa razy biegał do medycyny pracy, potem musiał czekać na szkolenie, bo nie było w pracy instruktorki, a teraz ponownie na nią czeka, bo kierownik nie jest w stanie powiedzieć, kiedy ma przyjść do pracy, tylko instruktorka ma się z nim kontaktować.. a jej się nie spieszy. Pożyjemy, zobaczymy.

Link to comment
Posted

Maków masz tyle, że jeśli w jednym nie wyjdzie, to pójdziesz do innego. Myślę, że jest to tego typu firma, w której mogłabyś chodzić często na zwolnienia, a tak jak sama zauważyłaś - nie zrobi im to szczególnej różnicy, bo i tak oni wiecznie potrzebują ludzi i nie zwalniają dopóki ktoś serio wyraźnie nie opierdala się w pracy albo oszukuje w jakikolwiek sposób. 

Nie zaryzykujesz, to się nie dowiesz czy było warto. Zawsze trzeba spróbować, serio, zawsze. Jakiegokolwiek skutku miałoby to nie przynieść, to powiedzenie "lepiej spróbować i żałować niż żałować, że się nie spróbowało" nie bez powodu jest tak często przytaczane. Zresztą o pracę, która będzie sprawiać przyjemność zawsze jest warto walczyć. 

 

Link to comment
Posted

Dzień po dodaniu mojego drugiego tematu udałam się z samego rana do lekarza. Co do badań kardiologicznych, miałam tylko wstępne, z których wynikło, że akcja mojego serca jest nieprawidłowa, ale dostałam również skierowanie do kardiologa w trybie pilnym i w przyszłym tygodniu będę więcej na ten temat wiedziała. Kiedy opisałam swoje objawy lekarz powiedział, że nabawiłam się nerwicy, przepisał mi leki, a słysząc inne objawy dał mi również skierowanie na badania tarczycy, które jednak wyszły prawidłowe. A co do neurologa - ze względu na to, że kilka lat temu stwierdzono u mnie migreny jestem pod jego stałą obserwacją. 

Link to comment
Posted

@El Ragna zapytaj się kardiologa czy możesz brać magnez (są rozpuszczane i w tabletkach).

Ja miewam od lat takie coś, że serce traci jedno bicie i jakby dla jego odzyskania zaczyna walić jak oszalałe na parę sekund, żeby potem znów bić spokojnie, ale zawsze to mam raz na cho cho, jak nie jeszcze dalej. Niestety, pomimo że nerwica mi przeszła, to jeszcze daje czasem o sobie znać, jak nie sercem, to budzeniem mnie w nocy z uczuciem nieprzyjemnej nerwowości. W ubiegłym roku miałam taki problem, że sprawa tracenia bicia zaczęło być częste i nawet sześć razy dziennie to miałam. Zaczęłam brać magnez, taki rozpuszczany w wodzie, ale wody musiałam mieć do połowy szklanki, a nie kałużę, wtedy efekty były. Widziałam, że liczba tego się zmniejszała, półtora miesiąca tak brałam i mi przeszło jak ręką odjął. Gdy poczuję, że znów coś jest nie tak, to znów pobiorę magnez na kilka dni i mam spokój.

Tylko że ja ręce zimne i stopy zimne mam cały rok, nigdy w życiu nie zemdlałam, a zawroty głowy miałam przez jakiś czas z nerw, że musiałam się zatrzymać i przeczekać aż mi przeszło, gdy wracałam ze szkoły (wiesz... Życie szkolne...).

Ale zapytać zawsze można, ostatecznie magnez jest dobry także w zwalczaniu uczucia zmęczenia.

Link to comment
  • 4 weeks later...
Posted

Zdrowie jest najważniejsze a praca, nawet ta najlepsza zawsze się znajdzie. nie będzie zdrowia, nie będzie pracy...

Link to comment
Posted

Ja bym zaryzykowała :) Tak jak napisała evance, maców jest wszędzie pełno, gorszą pracę zawsze bez problemu znajdziesz.

Link to comment
GrzegorzKajstura
Posted

Całe życie przed Tobą, testuj, szukaj zajęcia które da Ci masę satysfakcji, a jeśli w parze z tym będą godziwe pieniądze to będzie super. Sam zaraz po szkole i bez doświadczenia wyjechałem do Holandii na kilka miesięcy. Fajna przygoda, poznanie innej kultury, dorobienie sobie kilku groszy. Niestety w niedługim czasie okazało się, że nie jest tak różowo, pracy zaczęło brakować, więcej siedzieliśmy w domu niż pracowaliśmy. Dni mijały, szukaliśmy jakiegoś zajęcia gdzie indziej, tam gdzie by nas potraktowano godziwie, z szacunkiem. Zirytowany tą sytuacją wróciłem do Polski, gdzie poprzez pośrednika pracy załapałem się w kompletnie inną branżę niż się uczyłem. Dwa lata dostawałem minimalną krajową, ale dzięki ambicji, determinacji i chęci nauki, otrzymałem umowę w firmie oraz dosyć szybko w ciągu kilku lat zaliczałem kolejne awanse. Dzisiaj mogę z nieukrywaną satysfakcją powiedzieć, że lubię to co robię. Dostaję za to świetne pieniądze, ale to co najważniejsze to fakt, że doszedłem do tego sam. Nie miałem "pleców", znajomych na wysokich stanowiskach. Awansowałem bo na to najwidoczniej zasłużyłem dzięki swojej pracy. Tej satysfakcji nie da się "kupić" i z tego jestem dumny. :) Także, szukaj, próbuj, znajdź sposób na swoje Ja i na to co chcesz w życiu robić.

Link to comment
  • 4 weeks later...
Posted (edited)

W tej chwili sytuacja na rynku pracy jest na tyle dynamiczna, że wymaga od pracownika dużej elastyczności. To normalne, że szukasz swojej drogi i jeszcze nie raz pewnie przyjdzie Ci zmienić kwalifikacje albo nawet branżę, w której pracujesz. Po prostu próbuj i z czasem odkryjesz, do czego masz powołanie. Nastaw się też, że warto inwestować w swój rozwój. Szkolenia, kursy to fajne rozwiązanie. U mnie najlepiej sprawdziła się metoda indywidualnych spotkań z trenerem. Z racji tego, że pracuję w bankowości wybrałem szkolenia o tematyce sprzedażowej i powiem jedno. Były na prawdę warte czasu i pieniędzy, a wiedza, którą z nich wyniosłem - bezcenna. 

Edited by Kerosine
Usunięcie linka (see edit history)
Link to comment
  • 2 weeks later...
Posted

I jak tam z tą pracą? Co by się nie działo - warto zaryzykować. Do McDonalds zawsze możesz wrócić, a jak nie, to w KFC przyjmą Cię z otwartymi rękami. Takie coś można sobie trzymać jako back up, ale jeśli Cię gdzieś indziej chcą, gdzie by Ci się podobało bardziej, to tam idź, bez dwóch zdań! :) Powodzenia ze zdrowiem!

Link to comment
  • 3 weeks later...
Posted

I jak rozmowa? :) Moim zdaniem zawsze warto szukać czegoś lepszego. Im dłużej siedzimy w stagnacji tym mamy później większy problem ze znalezieniem czegoś nowego.

Link to comment
  • yiliyane locked this topic
Guest
This topic is now closed to further replies.
  • Who's Online (See full list)

    • There are no registered users currently online
  • Popular Now

  • Najnowsze posty

    • Celt
      Katrina @ The Waves - Love shine a light  
    • Martusiaaaaaa92
      https://www.thesun.co.uk/fabulous/19019204/scarlett-moffatt-happier-body-positivity/ Brytyjska prezenterka telewizyjna, która przez lata nosiła cichy w rozmiarze 8, a teraz 18. Czyli po europejsku są to rozmiary odpowiednio 34 i 42. I teraz czuje się szczęśliwsza żyjąc po swojemu i akceptując swoje ciało, a nie utrzymując rozmiar 8 kosztem nieludzkich wyrzeczeń (6 godzin ćwiczeń i 800 kalorii dziennie). I według mnie jest piękna
    • Celt
      Więc może dobrze by było mu uświadomić, jak się czujesz z tym, co mówi Ci matka? No chyba że on jest nieczuły wobec Ciebie i sprawia wrażenie, że Cię nie kocha. Nie podchodź do tej kwestii z poczuciem winy. Ty i tak nie będziesz winna stanowi relacji między Twoimi rodzicami. Nie obwiniaj siebie ani nie pozwalaj, żeby ktokolwiek Cię obwiniał za stosunki między rodzicami. To oni sami odpowiadają za swoje relacje. Nie Ty. Dlaczego masz się męczyć? Nie niszcz się. Twoje potrzeby też mają znaczenie.
    • Kreciolek16
      Hej Ostatnio miałam zastuj czytelniczych ale chyba wracam do porządnego czytania. Zaczełam czytać "rogi" Joe Hill i czytam jeszcze "forest Gump". Nie umiem się zdecydować jakie książki kupić. Lubię książki LGBT+, Stephena kinga. Może ktoś mi poleci jakiąś fajna księgarnie. W domu została mi tylko książka Alice Osman "lovelles".
    • Kreciolek16
      Miałam taką sytuację. Kupiłam książkę w empiku bo była tania i po opisie wydawało się spoko. Niestety po przeczytaniu 1,5 strony stwierdziłam, że chcę jak najszybciej sprzedać tą książkę. Piszę o "niemożliwa para" Emmy Mills. Niestety nie umiem się do tego przekonać. Przeczytałam do momentu: Abso-różo-lutnie. Po przeczytaniu tego już wiedziałam że to nie jest książka dla mnie. Wydawała się spoko po opisie. Romanse i przyjaźnie. "Rozbrajająca historia o przyjaźni i miłości. Prawdziwa, szczera i śmieszna do bólu." Tak napisał autor ale mi się nie spodobała. Może ktoś będzie chciał kupić na vinted za 21.
  • Recent Status Updates

    • Lina_Evi

      Lina_Evi

      Witam ponownie.
      · 2 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Serdecznie z tego miejsca pozdrawiam Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. Buziaczki <kiss> <kiss>
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Witam Was ponownie po rocznej nieobecności.
      · 5 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Ku pamięci wszystkich naszych bliskich, którzy nie mogą - już nie - zasiąść z nami do wigilijnego stołu i dla wszystkich tych, którzy musieli w kończącym się właśnie roku z kimś pożegnać. Czasami nie to, co jest, a to czego nie ma jest bardziej niż to, co jest.
      · 0 replies
    • Pizzaro

      Pizzaro

      Czy jest tutaj życie?
      · 4 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      yiliyane
      yiliyane
      2
    2. 2
      Krit
      Krit
      1
    3. 3
      grzechu98
      grzechu98
      1
    4. 4
      xxxhunnybunnyxxx
      xxxhunnybunnyxxx
      1
    5. 5
      CoolKiidOfDeath
      CoolKiidOfDeath
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    Kreciolek16
    Kreciolek16
    7 posts
    Celt
    Celt
    6 posts
    Kerosine
    Kerosine
    5 posts
    grzechu98
    grzechu98
    5 posts
    yiliyane
    yiliyane
    4 posts
    Gloria
    Gloria
    4 posts
    Kalafior_Grozy
    Kalafior_Grozy
    2 posts
    Martusiaaaaaa92
    Martusiaaaaaa92
    2 posts
    Neosha
    Neosha
    1 post
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Celt
    Celt
    23 posts
    Kerosine
    Kerosine
    22 posts
    yiliyane
    yiliyane
    11 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    482 posts
    yiliyane
    yiliyane
    442 posts
    wardrum
    wardrum
    163 posts
×
×
  • Create New...
Please Sign In or Sign Up