Jump to content

Wasze relacje z ojcem


Kerosine

Recommended Posts

Posted

Jak wyglądają Wasze relacje z ojcem? Czy jest/był kimś, kto stanowił dla Was autorytet i wzór do naśladowania? Był troskliwy i zawsze miał dla Was czas? A może wręcz przeciwnie, surowy i/lub wiecznie zajęty? Jaki wpływ wywarła jego postać na Wasze dorosłe życie?

Zawsze zastanawiałam się jak to jest mieć ojca i stąd niniejszy temat.

Link to comment
Posted

Mój ojciec jest toksycznym człowiekiem. Nadużywa alkoholu, zakłóca spokój, wyzywa matkę od najgorszych, zdarzało mu się ją też bić i od zawsze daje mi do zrozumienia, że jestem upośledzona i do niczego się nie nadaję, i to na trzeźwo. Nie da się przy nim nic na spokojnie powiedzieć i nie jestem w stanie nic robić w jego obecności. Wszystkie trzy mamy już chyba coś z głową, ale moja siostra, o dziwo, dość dobrze radzi sobie w życiu. 

Link to comment
Posted

Mój Tatko jest bardzo konserwatywnym człowiekiem. Twardo trzymający się zasad, postanowień i utartych reguł. Wychował Nas- mnie, jak i resztę rodzeństwa na dobrych i mądrych ludzi. Dużą wagę przywiązywał do Naszego wykształcenia, skory do szczerej rozmowy, nigdy nie odmawia pomocy, nawet w błahych sytuacjach. Zawsze argumentuje swoje zdanie i przede wszystkim liczy się ze swoim rozmówcą. Starał się zrozumieć i szanować Nasze życiowe wybory. Jestem dumna ze swojego Ojca, choć szczerze powiem, że w przyszłości, kiedy będę mieć własne dzieci, w wychowywaniu ich, będzie towarzyszyć mniej rygoru. Mimo pewnych pomyłek, których dokonał mój Rodziciel, z całego serca mogę powiedzieć, że jest wartościowym człowiekiem. Sądzę, że poświęcił całego siebie, by teraz powiedzieć: "Jestem dumny ze swoich dzieciaków". Kocham Go, po prostu.

Link to comment
Posted

Dziwny człowiek. Bezgranicznie zapatrzony w swoje ukochane córeczki  - w dzieciństwie starsza siostra miała przebaczone wszystkie przewinienia, nawet jak podpaliła mi włosy, to znalazło się tłumaczenie na moją niekorzyść; młodsza to dla niego najważniejsza istota na świecie. Młodszy brat też przez lata był pupilem, przynajmniej póki deklarował chęć nauki w kierunku rodzinnego zawodu. Gdy okazało się, że jest za głupi na studiowanie architektury (moim zdaniem on do obsługi betoniarki nawet się nie nadaje), to jego notowania w ojcowskim rankingu nieco spadły (ale nadal jest traktowany nieco pobłażliwe). Wobec mnie nigdy nie miał specjalnych oczekiwań (co wcale mi nie przeszkadza). Mniej więcej co miesiąc przypomina mi, żebym zapomniał o ASP, bo zwariuję do końca.    

Link to comment
Kalafior_Grozy
Posted

Mój tatko jest dość dziwnym człowiekiem, zresztą jak cała jego rodzinka. Swego czasu lubił sobie golnąć, ale w porę się opamiętał. Wychodził z założenia że skoro zarabiał forsę (za dużo tego nie było) to on nie musi robić nic więcej. Cały ciężar ogarnięcia domu i wychowania mnie spadł więc na mamę. Uważał że dając mi kieszonkowe wypełni swoje ojcowskie obowiązki. Mimo wszystko szanuję go jako ojca i gdyby ktoś podniósł na niego rękę to bym tego kogoś za**bał jak psa. Nie powiem żebym miał od niego jakieś wsparcie w trudnych sytuacjach. Zawsze starałem się sam wychodzić z dołka bez niczyjej pomocy, zresztą wiem że wielu spraw by nie zrozumiał. Dla niego wszystko jest takie proste i oczywiste...

Ale o sporcie z nikim tak nie pogadam jak z nim i z nikim się tak nie pokłócę o politykę jak z nim. Ma swoje wady ale nie zamieniłbym go na żadnego innego.

Link to comment
Posted

Mój ojciec? Słaby przede wszystkim. Ta słabość go zabija a on próbuje przelać ją na nas. Dużo pił, odkąd pamiętam. Jako dziecko prawie nie miałam z nim kontaktu, bo albo pracował, albo był pijany, robił awantury i rzucał sobie przedmiotami po domu myśląc, że robi tym na nas wrażenie. Czasami próbował być normalnym ojcem i o dziwo nawet mu to wychodziło, jednak częściej alkohol był silniejszy niż chęć stworzenia normalnej rodziny. Ostatnio jakby próbując odpokutować bardzo się uspokoił, ale co z tego - to co się stało się nie odstanie, my nie zapomnimy, a czy on już nigdy do tego nie wróci? Nie wiem.

Jest strasznie zazdrosny, ma fioła na punkcie posiadania. Nie może znieść tego, że innym się udało, a jemu nie. Z tego też powodu jest skłócony z niemal całą rodziną. Jest cholernie pamiętliwy,  przy każdej kłótni, z byle powodu, potrafi przywołać setki sytuacji z przeszłości, które go jakoś zabolały. Ciągle użala się nad sobą a nie potrafi dostrzec tego jak on zatruwa życie innym.

Nie nienawidzę go chyba, ale też nie mogłabym powiedzieć nic więcej. Jestem mu wdzięczna bo mimo wszystko pomógł mi parę razy i teraz też mam jego wsparcie. Czasem jest mi go żal, bo on jest naprawdę słabym człowiekiem.

Link to comment
Posted

Mój tata? DObry człowiek, który 90% mojego dzieciństwa spędził w pracy, w której narażał swoje życie dla innych. Od dziecka wpajał mi, że życie ludzkie jest najpiękniejszym darem, który trzeba szanować, a kasa to rzecz nabyta.. Dziś jest, jutro jej nie ma, więc nie ma się do czego przywiązywać. Mogłam często na nim polegać, zawsze mnie wspierał, służył radą... Często jednak były takie chwile, że bardzo go potrzebowałam, a jego przy mnie nie było. Kiedy jako dziecko miałam zły sen zawsze biegłam do niego... często jednak w sypialni była tylko mama. Ona nie dawała mi takiego poczucia bezpieczeństwa. Niby to takie błahostki, ale dla mnie jako dziecka były ważne. Kocham go i szanuję, a nawet podziwiam, ale mam jednak żal, że wiele razy nie było go kiedy potrzebowałam... Nawet czasem obiecywał, że się zjawi, jeśli coś było ważne dla mnie. Czekało mnie tylko rozczarowanie  

Link to comment
  • 6 months later...
Posted

Był moim ulubionym człowiekiem. A jak napiszę, że był moim centrum, to chyba nie będzie przesada. Lubiłam go bardziej niż innych codziennie obecnych. 
Kupił mi pierwsza książkę i zapisał do biblioteki. Bywał moim wieczornym tatą od rozmawiania o przeszłości i wymyślania bajek na już. Bywał tatą obojętnym, bo nigdy nie musiałam mu pokazywać świadectwa na koniec roku, mówić, jak ma na imię moja ulubiona Wioletka i misie (chociaż wiedział). Pasowała mi ta obojętność. Nie gniewał się na mnie ujebaną czekoladowym gofrem. Ćwiczył ze mną gimnastykę i zabierał do parku pobiegać. I wbiegał ze mną zawsze na drugie piętro. Jego wtedy wielkie łapy pod moimi pachami, a ja majtam nogami prawie szczając w portki ze szczęścia, bo wrażenia jakby na chwilę dwóm metrom wokół mnie o odebrano grawitację. Czułam się przy niem bezpieczna.

 Dzisiaj wymieniam informacje typu sól jest w solniczce, a mama w ogródku. Najgorzej jak przychodzą święta, albo nasze urodziny. Dla mnie to jedyna okazja, żeby go objąć. Ojca ten uścisk pali żywym ogniem, a ja przez trzy sekundy mięknę z tęsknoty jak plastelina. I jeżeli przed kimś jest mi wstyd za to, że nie potrafię sobie poradzić z życiem, to właśnie przed nim. Bo ja wiem, że on widzi, ale nie wie dlaczego. I ja mu nie powiem. To mnie pęka serce od ponad dwudziestu lat i wystarczy żeby aż jedno, a nie dwa.

I tak go lubię, chociaż to wszystko tak, jakby go nie było.

Link to comment
Posted

Był w moim życiu wielkim nieobecnym. Po tym, jak opuścił naszą rodzinę gdy miałam niecałe dwa lata ani razu nie próbował skontaktować się ani ze mną, ani z moją matką. W zasadzie powinien być mi całkiem obojętny i w pewnym sensie tak jest, jedynie gdzieś w odległym i na wpół uświadomionym zakątku umysłu skrywa się myśl, jak wielką odrazę musiał czuć do mnie i mojej matki skoro ani razu nie podjął nawet najmniejszej próby kontaktu w postaci choćby zwykłego listu. Nie są to jednak sprawy, o których myślę na co dzień.

Ja sama również nigdy nie próbowałam go odnaleźć, by choć przez chwilę z nim porozmawiać i choćby z czystej ciekawości spróbować poznać [choć wiem, w jakim mieście mieszka, a zdobycie od matki dokładnego adresu nie sprawiłoby mi pewnie większych trudności]. Jaki jednak miałoby to sens? Przez te wszystkie lata wystarczająco dobitnie dał nam do zrozumienia, że dla niego nie istniejemy, a okazja, żeby usłyszeć kolejną wariację motywu "Jesteś zerem" z pewnością trafi się jeszcze nie raz. Sądząc zresztą z tego, co ostatnio opowiadała mi o nim matka sam jego stan i sytuacja życiowa, w jakiej się teraz znajduje mogą być wystarczającym powodem, by nie czuć entuzjazmu wobec perspektywy ewentualnego spotkania.

Nie, ojca w moim życiu nigdy nie było i z tym faktem właściwie zawsze byłam pogodzona. Od jakiegoś czasu refleksjom o nim towarzyszy jednak myśl, że istnieje przecież całkiem spore prawdopodobieństwo, iż posiadam przyrodnie rodzeństwo, o którym nic nie wiem [i które - jeśli istnieje - bardzo możliwe, że nie wie nic o mnie]. To bardzo dziwna świadomość. Przy czym wciąż nie jestem pewna, czy chciałabym swego hipotetycznego brata lub siostrę poznać.

Niech sobie żyje w spokoju te parę lat, jakie wedle słów matki mu jeszcze pozostały.

Link to comment
Shady-Lane90
Posted

Moje relacje z tatą zmieniały się na przestrzeni lat. Kiedy byłam małą dziewczynką tata był dla mnie wzorem i ideałem faceta. Był dla mnie o wiele ważniejszy od mamy, być może dlatego, że rzadko bywał w domu i nie miałam szans by móc się nacieszyć jego obecnością. Wiem, że byłam jego oczkiem w głowie, ukochaną córeczką, którą rozpieszczał starając się wynagrodzić to, że ciągle go nie ma. Zawsze, kiedy wracał do domu z obczyzny starałam się spędzać z nim cały czas, by nadrobić te wszystkie chwile, w których nie mogliśmy być razem. 

Mijały jednak lata, a ja zaczęłam dorastać. Zauważyłam, że oddalamy się od siebie. Zdecydowanie więcej tematów do rozmów znajdowałam z mamą, aniżeli z tatą. Tak właściwie zostało do dziś. Nadal bardzo za nim tęsknię, jest dla mnie ogromnie ważny i bardzo go kocham, ale nie mam z nim tak silnej więzi jak kiedyś. Wiem jednak, że gdyby trzeba było to oddałby wszystko, bym była szczęśliwa. Udowadnia mi na każdym kroku, że jestem dla niego najważniejsza. 

Gdybym mogła wybierać sobie ojca, to na pewno nie chciałabym mieć innego, bo mój jest dla mnie najlepszym ojcem na świecie. Mimo wszystko. 

Link to comment
Posted

Był zawsze daleko. Na odległość stołu, kanapy, pokoju, uśmiechu, którego nie było, bo on nie potrafił, a ja się wstydziłam. Na tyle mądry, że kazał mi do wszystkiego dochodzić samej, przez co wydawał mi się jeszcze odleglejszy, a gdy do czegoś doszłam, pytał, czy nie można było dojść dalej. Chciał jak najlepiej, a robił to jak najgorzej. 

Nie mogłam na niego liczyć, choć był osobą, na którą mogłabym liczyć najbardziej, gdybyśmy tylko potrafili to sobie wyjaśnić. Był obcy, bo nie wiedział jak okazać bliskość, a moja wyczerpywała się tym bardziej, im bardziej stawał się obcy. Tak samo wrażliwy i tak samo tęskniący jak ja. Niesamowite, jak wiele rzeczy nas łączy i jak bardzo nie potrafimy o nich rozmawiać. 

Kiedy dorastamy, zaczynamy nawet do siebie mówić. Już idzie nam to całkiem sprawnie. Każde święta przepłakujemy, składając sobie najszczersze życzenia, jakie tylko można sobie złożyć. Dzięki temu wiem dziś to wszystko, czego nie wiedziałam wtedy. 

Link to comment
Posted

Był alkoholikiem, o tyle dobrze, że tym nie awanturującym się, zostawił moje rodzeństwo i mamę jak miałem 4 latka, więc mam w pamięci tylko przebłyski. Nie przekazał mi niczego, niczego od niego się nie nauczyłem. Zmarł 2 lata temu, na pogrzebie płakałem bardziej z żalu niż ze smutku. 

Link to comment
Posted

Kontynuując symfonię piekielnych ojców - jestem w bardzo niewygodnej sytuacji, codziennie, za każdym razem, kiedy go widzę. Dlaczego? Nie wiem kim jest mój własny ojciec, wielokrotnie próbowałem go poznać, porozmawiać na poważnie, ale po prostu się nie da. Pojedyncze chwile na przestrzeni całego mojego życia, kiedy opowiada mi o swoich wspomnieniach i uczuciach są dla mnie bardzo cenne, więc zachowuję je dokładnie w pamięci. 

Przez jego obojętność i bycie pustym emocjonalnie ciężko mi cokolwiek do niego czuć, koszmarnym dopełnieniem wszystkiego jest jego zaściankowe myślenie oraz pogarda każdą moją decyzją i akcją. Moja "miłość do ojca" polega więc na wdzięczności za to, że codziennie idzie do pracy żeby utrzymać dom.

Link to comment
Posted

Nijakie mam relacje z ojcem. Nie potrafię z nim rozmawiać. Zawsze było tak, że rzadko kiedy był w domu bo od razu po pracy wymykał się do swoich robótek i niewiele poświęcał uwagi rodzinie. Może taki jest bo sam wychowywał się bez ojca. Ciężko to pojac ale odkąd wyprowadziłam się z domu nie tęsknię za nim dopiero teraz czuję się wolna i wreszcie mogę robić to co chce i nikt jak ojciec nie podsumuje mnie ze jestem zerem i zaliczyłam kolejna porazke życiową. 

 

Link to comment
  • 2 months later...
Posted
O 12.02.2016 at 18:27, karr napisał:

Dziwny człowiek.

O 12.02.2016 at 18:09, Lina_Evi napisał:

Mój ojciec jest toksycznym człowiekiem.

O 12.02.2016 at 18:18, Gość napisał:

Twardo trzymający się zasad, postanowień i utartych reguł.

O 12.02.2016 at 20:03, Ann_ napisał:

Jest cholernie pamiętliwy,  przy każdej kłótni, z byle powodu, potrafi przywołać setki sytuacji z przeszłości, które go jakoś zabolały.

O 24.08.2016 at 00:28, Tosca napisał:

Bywał moim wieczornym tatą od rozmawiania o przeszłości i wymyślania bajek na już. (...) I jeżeli przed kimś jest mi wstyd za to, że nie potrafię sobie poradzić z życiem, to właśnie przed nim.

O 30.08.2016 at 20:07, Lamia napisał:

Chciał jak najlepiej, a robił to jak najgorzej. 

 

Jestem odbiciem wszelkich słabości mojego ojca, żywym eksperymentem jego porażek. Im jestem starsza, tym trudniej mi o nim myśleć, wspominać go, rozmawiać przez telefon, wreszcie widzieć. To tak kruchy człowiek - patrzę na niego średnio raz do roku i za każdym razem serce boli mnie trochę bardziej, gdy odkrywam jak postarzał się o kolejne setki dni, których z nim nie spędziłam, jak przybywa mu wszelkich dziwactw. Był moim najlepszym przyjacielem w dzieciństwie. Tęsknię za tamtym człowiekiem - charyzmatycznym, niezwykle żywym, pełnym pomysłów, błyskotliwych żartów, rozkochującym w sobie ludzi, wyciągającym rękę do tych najsłabszych i wyśmiewanych, wspaniałym oratorem, posługującym się Biblią, jak by sam ją napisał--

Całe lata zmaga się ze swoimi demonami, nie jest w stanie zaakceptować wielu rzeczy. Jakkolwiek zdeformowany nie został przez życie, zapewniając mi mnóstwo stresu i braku bezpieczeństwa, był dla mnie; rozmawiał, próbował, pokazywał i tłumaczył. Zawdzięczam mu bardzo dużo i chociaż w dużej mierze przyczynił się do tego, że dziś jestem potłuczoną, zlęknioną dziewczynką uciekającą przy nadarzającej się okazji, to jednocześnie zaszczepił we mnie ogromne pokłady ciekawości i wrażliwości na świat, czego moja mama nie byłaby w stanie zrobić w takiej mierze.

Teraz mi smutno. A mam tyle do zrobienia. 

Link to comment
Posted

Hmmm mój tato ...szanuje go , ale nie stanowi dla mnie autorytetu. Nie jest złym ojcem , ale też nie jest ideałem ( wiadomo nie ma ludzi idealnych). Kiedyś , kiedy byłam mniejsza miałam lepsze stosunki z nim , później wstąpiłam w ten "buntowniczy wiek" ...iii zaczęliśmy się częściej kłócić. Mój staruszek że tak powiem należy do ludzi "starszego pokolenia" i ( co mnie wkurza) kocha mi wszystko wypominać , jest uparty ( nie zawsze da dojść do słowa) , ma własne zdanie ( i musi być tak jak on chce, nie ustępuje , to jemu trzeba ustępować).Ma mały problem z alkoholem (  wcześniej więcej pił , ale później już trochę przyhamował). Moja mama jest abstynentką i o wiele lepiej się z nią dogaduje , mam w niej ogromne  wsparcie. Mój staruszek nie jest raczej surowy , nie spędzamy zbyt wiele czasu razem w tygodniu ( za to weekendy są wspólne). :DD

Sądzę jednak że nie zamieniłabym go na żadnego innego (i cieszę się że go mam) ,mimo swoich wad to mój tato (ma również zalety).Jestem świadoma że i tak mam duże szczęście ( bo mógł mi się trafić jeszcze gorszy  albo wcale mogłam go nie mieć).

Teraz sądzę że trochę się do siebie zbliżyliśmy.:33

tumblr_nqnk79tJCp1uza2mxo2_500.gif.ae04a

Link to comment
Posted

W sumie zawsze byłam córeczką tatusia. Był taką moją ostoją, w której mogłam znaleźć oparcie jak kłóciłam się z mamą. Wiele rzeczy trzymał w sekrecie przed mamą, niekiedy ratując mi tyłek. Niestety więcej czasu spędzała ze mną mama, czasami trochę mi brakuje jego osoby, generalnie mamy dobre kontakty i bardzo go kocham.

Link to comment
Posted

Ja z moim tatą miałam zawsze dobry kontakt, ale od kiedy jestem dorosła wydaje mi się, że jeszcze lepszy. Zawsze mogłam na niego liczyć, zawsze był, miał dla mnie czas, pokazał mi świat. Oboje rodzice, tworzyli i tworzą nadal świetną ekipę, dwoje kochających się ludzi, którzy się idealnie uzupełniają. Lubię z nim rozmawiać, bo lubimy oboje dyskutować, ma swoje zdanie na różne tematy, jest pracowity, rozsądny, opanowany. No i przede wszystkim bardzo mnie kocha i szalenie chce, żeby mi się w życiu udało. Nie zawsze potrafi to wprost okazać (w końcu jest facetem :)) ale ja to wiem, i odczuwam to pośrednio.

Link to comment
  • 1 month later...
Posted

Mój ojciec to furiat, zły człowiek, nie posiadający za grosz empatii. Nie liczą się dla niego ludzie. Jest typowym materialistą. Można powiedzieć, że właściwie ojca nie miałam i nie mam. Nie mogę na niego liczyć. To po co taki ojciec?

Link to comment
Posted

Hmm.. z tego co pamiętam byłam oczkiem w głowie mojego ojca,niestety słabo Go pamiętam ,zmarł kiedy miałam 6 lat.Ale wiem, że był dobrym czowiekiem, zaradnym,pracowitym,dbał o rodzinę i kochał mnie bardzo.

 

-grabi -  jakikolwiek nie byłby to ojciec,to zawsze ojciec,zresztą rodziców się nie wybiera,oni byli i są. Nie bez powodu Twój ojciec jest taki jak opisujesz,jakaś przyczyna musi być,ponieważ ludzie nie są źli z samej tylko natury,to nieczułe serce musiało mieć wcześniej jakieś poważne problemy.

Moje życie też nie było usłane różami,ale  cieszyę się z tego co mam, bo zawsze mogło być,albo może być jeszcze gorzej,kiedyś może Twój ojciec zrozumie swoje postępowanie, oby tylko niezbyt późno. To nie moja sprawa, ale uwierz mi,czasami warto zrozumieć drugiego człowieka,mimo, że ten drugi robi wielką krzywdę bliskim.

Link to comment
  • 2 weeks later...
Posted

Mam książkowego ojca. Oczywiście każdy ma wady i zalety, ale jestem mu niesamowicie wdzięczna za to jak zostałam wychowana, jak zostałam ukierunkowana w życiu. Nie mam na myśli kierowania moim życiem i dokonywania za mnie wyborów, ale przedstawienia  życia w danych kolorach, przygotowania do niego, usystematyzowania wiedzy, umiejętności kochania, wybaczania, przepraszania. Umiejętności podejmowania własnych decyzji, popełniania błędów i nauki na nich, ignorancji na wiele niepotrzebnych rzeczy, ogromnej szczerości, niepohamowania w mówieniu co myślę na każdy temat. Wielu powie, że nie wszystko jest dobre, że niektóre rzeczy powinny zostać usunięte z faktu jak zostałam wychowana, jednak ja osobiście uważam że nic lepszego mi się przytrafić nie mogło. Jestem w pewnym sensie suką, ponieważ wiem czego chce, znam swoją wartość, wiem co potrafię, szczerość to dla mnie podstawa interakcji międzyludzkich, nawet gdy boli to wybieram szczerość, nie jestem delikatna w doborze słów i sytuacji  - mówię to co uważam za stosowne. Nie jestem łatwym człowiekiem. Uważa się, że jestem wyszczekana, wielu ludziom to przeszkadza. Dzięki temu nie daje sobie w kasze dmuchać, poradzę sobie w każdej sytuacji, jestem bardzo mocna psychicznie i odpowiednio nastawiana na wiele niepowodzeń jak i sukcesów. Co za tym idzie, denerwują mnie słabi ludzie, którzy z niczym poradzić sobie nie mogą i są ofiarami losu. Mam wokół siebie tylko i wyłącznie ludzi podobnych do mnie, wyznających podobne wartości i siłę charakteru. Mój partner ma ciężki orzech do zgryzienia, natomiast jesteśmy do siebie tak dopasowani, że różni nas jedynie płeć. Dwa mocne charaktery, nie do przebicia. 

Przekazano mi również ogromną wrażliwość na piękno, na sztukę, na muzykę, jak i również na cierpienie. Dlatego też jestem czynną osobą w tej kwestii, pomagam. Jak tylko mogę, pomagam, każdemu, człowiekowi jak i psu. 

Tak nawiasem mówiąc najbardziej na świecie kocham zwierzęta, to pewnie też kwestia wychowania się w domu pełnym zwierząt, zwierząt które samemu się ratowało i dawało nowe życie w lepszym miejscu.

Dzięki ojcu, ale niesamowitą pracę wykonała również moja matka, dziadkowie. Rodzice są dla mnie najważniejszymi ludźmi na świecie, ponieważ bez nich, nie byłabym taką osobą jaką jestem. Dziadkowie są pokrewnymi duszami, którzy również wiele mi przekazali. 

Link to comment
  • 4 weeks later...
Posted

Mój tato, jest nadmiar nadopiekuńczy i często mnie sprawdza czy nie przeglądam jakiś stron , które nie są odpowiednie dla mojego wieku. Rozumiem , że się o mnie martwi , ale.. ciągłe sprawdzanie i co 5 minut , wchodzenie do pokoju i patrzenie się na mnie, co robię jest dosyć irytujące i denerwujące.

Wspiera mnie , gdy coś stanie się mi. Myślę że część ojców ma wpajone do swojej główki "ochrona córeczki 24h na dobę ".

Gdy jakiś temat przejdzie na temat, kawalera a dokładniej mojego przyszłego chłopaka, którego kiedyś tam kiedyś będe miała lub i nie , od razu mój ojciec rzuca się, że nie pozwoli by żaden palent mnie nie skrzywdził i zadba o to , by przychodził do mnie z bukietem (mój przyszły chłopak ) róż, jak przyjdzie w odwiedziny. :DD

Link to comment
Posted

Mój tata od zawsze duzo pracował i nadal tak jest, taki ma zawód. Ale nie jest tak że jak już jest w domu to siedzi przed telewizorem, stara sie zawsze coś mamie pomóc, lekcje z nami odrobić. Pięknie rysuje więc jak coś miałam na plastykę to czekałam do późna aż wróci i za mnie zrobi :D stara się urlopy spędzac z nami, gdzieś wyjechać, więc ogólnie jest bardzo spoko, wstawia sie za mną u mamy jak chce gdzieś wyjść a ona nie chce pozwolić i nawet po mnie potem przyjeżdza jak jest w domu. 

Link to comment
  • 4 weeks later...
Posted

Obojętny furiat, którego ulubieńcem jest jedna z moich sióstr. Mógłbym tutaj opisać całą tyradę jak bardzo skomplikowana a zarazem prosta jest moja relacja z ojcem, choć zdecydowanie miał swoje przebłyski- jakieś 2 miesiące temu miałem stłuczkę i po telefonie do rodziców nie spodziewałem się po nim takiej reakcji- płacz i powtarzanie, że dobrze, iż nic mi nie jest. Zresztą patrząc z perspektywy czasu to nie jest tak źle… Choć najbardziej mnie martwi to, że jestem do niego w wielu kwestiach podobny, ale mam często "hamulec" emocjonalny i tym zdecydowanie się różnimy na szczęście. 

Link to comment
WszyscyZginiemy
Posted

Od 6/7 roku życia widywałam go wtedy i tylko wtedy, gdy mama zakładała kolejne sprawy o podwyższenie alimentów - ale nawet tyle mi wystarczyło aby stał się dla mnie wzorem człowieka, jakim nie chce się nigdy stać. Prawie się mną nie interesował, bo? Bo nie urodziłam się chłopcem. To "prawie" to i tak było wiele w porównaniu z " w ogóle" w przypadku mojej młodszej siostry. Przez bardzo długi czas mnie to bolało, bo pragnęłam mieć ojca.

Wierzyłam, że gdyby się nami naprawdę zainteresował, szukał z nami kontaktu, spędził trochę czasu - dał nam szanse, uznał za swoje dzieci (bo w końcu przyczynił się to tego, że jesteśmy) mogłabym mu wybaczyć...

ale mi przeszło. Nie mam teraz ojca prawnie, a tak właściwie nigdy nie dowiedziałam jak to jest mieć takiego rzeczywiście. Mimo to, jest dobrze.

Link to comment

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    • yiliyane
  • Najnowsze posty

    • Tatiana876
      Osobiście chciałabym zostać skremowana tradycyjny pogrzeb to relikt przeszłości
    • majorka
      Szczerze mówiąc nie zwalałabym tego kompletnie na wygląd. Widziałam wielu nieatrakcyjnych mężczyzn (jak i nieatrakcyjne kobiety), które były w związkach. Myślę, że to jest bardziej może kwestia tego, że możesz wyglądać przeciętnie + te introwertyczne cechy. Faktycznie, mężczyzna który słucha, uśmiecha się i raczej nigdy wprost nie zainsynuuje, że byłby zainteresowany (zgaduję, że nie jesteś też bezpośrednią osobą) jest dość łatwy do wrzucenia do friendzona. Ale niekoniecznie chodzi o sam wygląd. Druga kwestia - pomysł z prostytutką - nie powiedziałabym, że był taki głupi. Sama uprawiałam seks nieco później niż wszyscy i do pewnego stopnia z własnego doświadczenia wiem, jaka byłam zestresowana na myśl, co ta osoba o mnie pomyśli, kiedy dowie się, że mam tyle lat, ile mam i nie mam żadnego doświadczenia. Czy mnie nie zostawi po prostu, bo jestem jakimś dziwakiem czy coś w ten deseń. Więc to, że masz już jakieś doświadczenie, na pewno odejmie ci stresu przy wchodzeniu w przyszłą relację. A tym, co twoja przyszła dziewczyna może pomyśleć na ten temat, że pierwsze doświadczenia miałeś z prostytutką bym się nie martwiła, bo nie musisz jej właściwie nic mówić. Twoja sprawa prywatna. A gdyby ta dziewczyna pytała o twoje przeszłe związki, a nie chciałbyś powiedzieć, że nikogo nie miałeś, to na dobrą sprawę też nie musisz. Możesz wtedy powiedzieć, że nie chcesz o tym rozmawiać albo że w sumie nikogo na poważnie jeszcze nie miałeś.  Jak najbardziej zgadzam się z wcześniejszym komentarzem - raczej, patrząc na jakąś dziewczynę, powinieneś się skupić na zaprzyjaźnieniu się z nią, a niekoniecznie od razu podejść do niej jak do obiektu zainteresowania. Najlepiej postaraj zaprzyjaźniać się po prostu z dziewczynami, postaw sobie za cel poznanie i zaprzyjaźnienie się z, nie wiem, czteroma dziewczynami. Może trzema, pięcioma, jak dasz radę. Tylko zaprzyjaźnieniu się. To powinno trochę odjąć stresu i te rozmowy raczej będą luźniejsze i bardziej naturalne z twojej strony, a na pewno bardziej przekonujące dla nich. I po jakimś czasie, po może kilku miesiącach, podejrzewam, będziecie ze sobą na tyle blisko, że 1) istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że będziesz się czuł z nią tak komfortowo, że sam może zaczniesz mimowolnie swobodnie okazywać jakieś zainteresowanie, 2) ona po prostu przejmie pałeczkę.  Sytuacje, w których się zapoznajesz i od razu gadacie a potem jesteście razem, mam wrażenie działają raczej u tych spontanicznych, ekstrawertycznych osób. Dla introwertyka chyba bardziej skuteczny sposób to - na początku przyjaźń, a potem (i też nie od razu, mówię, kilka miesięcy może zejść) dopiero zaczynasz wchodzić w jakiejś bardziej romantyczne rzeczy. Też co do introwertyzmu - może spróbuj właśnie znaleźć nie tyle przez warsztaty, ale jakieś, hm, nie wiem fora, albo właśnie przez tą stronę czy tam grupę, którą obserwujesz na Facebooku kogoś poznać? Ludzi można poznawać przez internet niekoniecznie tylko przez Tindera, ale właśnie jakieś wspólne grupy zainteresowań. I chyba one są bardziej skuteczne, bo na start masz coś wspólnego z tą osobą. Mam nadzieję, że chociaż coś pomogłam  
    • Shady-Lane90
      Przed chwilą odebrałam Dodę od weterynarza. Moje psie maleństwo przeszło dzisiaj zabieg i teraz powoli dochodzi do siebie. Łzy jednak cisną się do oczu, kiedy patrzę na to, jak cierpi. We wrześniu zaś, psią miłość mojego życia również czeka zabieg w anestezji. Labo - Bubka to moje oczko w głowie, a z racji jej wieku boję się co może się wydarzyć. Guz jednak musi zostać usunięty. Od jutra zaczynam dwutygodniowy urlop. Nie zmienia to jednak faktu, że będę pracować w domu. Ach ten pracoholizm ♥
    • yiliyane
      @Kreciolek16, cieszę się, że mogłam pomóc  
    • Gloria
      To znaczy najpierw wypadałoby, żebyś się sam sobie podobał, a wtedy oceny innych osób zejdą na drugi plan. Nie będą aż tak istotne.
  • Recent Status Updates

    • Lina_Evi

      Lina_Evi

      Witam ponownie.
      · 2 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Serdecznie z tego miejsca pozdrawiam Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. Buziaczki <kiss> <kiss>
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Witam Was ponownie po rocznej nieobecności.
      · 5 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Ku pamięci wszystkich naszych bliskich, którzy nie mogą - już nie - zasiąść z nami do wigilijnego stołu i dla wszystkich tych, którzy musieli w kończącym się właśnie roku z kimś pożegnać. Czasami nie to, co jest, a to czego nie ma jest bardziej niż to, co jest.
      · 0 replies
    • Pizzaro

      Pizzaro

      Czy jest tutaj życie?
      · 4 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      Gloria
      Gloria
      2
    2. 2
      xxxhunnybunnyxxx
      xxxhunnybunnyxxx
      1
    3. 3
      CoolKiidOfDeath
      CoolKiidOfDeath
      1
    4. 4
      Kalafior_Grozy
      Kalafior_Grozy
      1
    5. 5
      Kreciolek16
      Kreciolek16
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    yiliyane
    yiliyane
    9 posts
    Kreciolek16
    Kreciolek16
    8 posts
    Celt
    Celt
    7 posts
    Kerosine
    Kerosine
    4 posts
    Gloria
    Gloria
    3 posts
    Martusiaaaaaa92
    Martusiaaaaaa92
    2 posts
    Neosha
    Neosha
    1 post
    grzechu98
    grzechu98
    1 post
    GabrielkaNoska
    GabrielkaNoska
    1 post
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Celt
    Celt
    24 posts
    Kerosine
    Kerosine
    19 posts
    yiliyane
    yiliyane
    17 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    481 posts
    yiliyane
    yiliyane
    445 posts
    wardrum
    wardrum
    163 posts
×
×
  • Create New...
Please Sign In or Sign Up