Jump to content

Jak podchodzicie do osób niesmiałych?


Mandy_126

Recommended Posts

Posted

Co o nich myślicie? Ja jestem nieśmiała i łatwiej jest, jak to ktoś do mnie wyjdzie.

Link to comment
Posted

Ja jestem otwarta na różnych ludzi, nie mam też w związku z tym żadnej awersji i niechęci do nieśmiałych osób. Choć czasem ciężko jest mi się z takimi dogadać, tym bardziej, że ja też nie należę du ludzi bardzo towarzyskich i zetknięcie z osobą bardzo nieśmiałą/małomówną/niepewną siebie nieco mnie przytłacza. Już chyba kiedyś tutaj pisałam, że nie przepadam za pojęciami nieśmiały, nieśmiałość. Przede wszystkim wielu ludzi, jak się okazuje, ma jakąś inną, swoją definicję nieśmiałości, dla jednej osoby, będzie to ktoś kto się wiecznie rumieni, mówi półszeptem i ucieka wzrokiem (co częściej zaobserwować można u dzieci, niż dorosłego człowieka, dlatego mi nieśmiałość kojarzy się właśnie z małymi, niedojrzałymi osóbkami), dla kogoś innego będzie to samotnik/odludek, który z nieśmiałością nie musi mieć przecież nic wspólnego, i tak można dalej się rozpisywać.

45 minut temu, Kerosine napisał:

Będąc nieśmiałym trudno zaintrygować kogoś na tyle, by zechciał do Ciebie wyjść.

Z tym się zgadzam, nie będąc pewną siebie osobą, która wiecznie jest w centrum zainteresowania łatwo zginąć w tłumie i zostać zignorowanym. Dlatego trzeba walczyć ze sobą i próbować samemu wychodzić do ludzi. Z czasem staje się to łatwiejsze.

Link to comment
Posted
4 godziny temu, Kerosine napisał:

Zależy od stopnia nieśmiałości - lekka potrafi być całkiem... urocza, ale w ciężkich przypadkach naprawdę prezentuje się sobą żałosny obraz. Generalnie tacy ludzie są w mniejszym lub większym stopniu problematyczni. I słabi.

Będąc nieśmiałym trudno zaintrygować kogoś na tyle, by zechciał do Ciebie wyjść.

Nie pisz, ze żałosny, to przecież nie jest kogoś wina, ze jest zrażony do ludzi. Z problematycznością się nie zgadzam. Są wrażliwi i to dobrze. Jesli ktośszanuje problem i jest tolerancyjny dla innych, to sam wyjdzie do osoby niesmiałej.

Link to comment
Posted

No właśnie. Nie sądzę, że jest to prezentowanie żałosnego obrazu. Zazwyczaj nieśmiałość wynika z jakiś niemiłych doświadczeń w życiu itd. Nieśmiałość nie bierze się znikąd. Ja sama bywam nieśmiała ale to zależy od warunków sprzyjających od towarzystwa.. Jednak jak widzę, że ktoś jest nieśmiały a ja to wyczuwam staram się robić wszystko aby dana osoba poczuła się dobrze.. to też jest ważna kwestia. ;) Niektórzy od razu próbują otoczyć takie osoby, że tak napiszę włażą z butami w życie tej osoby to nic dziwnego, że taka osoba czuję się tym przytłoczona co wcale nie pozwala jej na pokonanie nieśmiałości.

Faktem jest, że przebywanie w towarzystwie osób totalnie zamkniętych na świat jest przytłaczające no ale jednak da się to przezwyciężyć. Oczywiście też raczej jak ktoś nas widzi niemalże gdy wyglądamy jakbyśmy chcieli się schować pod ziemię to raczej nie wzbudzamy ochoty u danej osoby na to aby do nas tak jak napisałaś 'wyszedł'. 

Mandy,A co spowodowało u Ciebie nieśmiałość?  

Link to comment
Posted
Godzinę temu, Mandy_126 napisał:

Jesli ktoś szanuje problem i jest tolerancyjny dla innych, to sam wyjdzie do osoby niesmiałej.

Nie zgodzę się. niestety, ale rzeczywistość nie jest taka różowa. Osoby, które są z boku (nieważne z jakiego powodu) jeśli same się nie jakoś nie wysuną z cienia, to w nim pozostaną. Wiem to trochę po sobie. To trochę naiwne myślenie, nie wiem w jakim jesteś wieku i absolutnie nie chcę cię urazić, ale pora się pozbyć takich złudzeń.

Link to comment
Posted
23 minut temu, Ann_ napisał:

Nie zgodzę się. niestety, ale rzeczywistość nie jest taka różowa. Osoby, które są z boku (nieważne z jakiego powodu) jeśli same się nie jakoś nie wysuną z cienia, to w nim pozostaną. Wiem to trochę po sobie. To trochę naiwne myślenie, nie wiem w jakim jesteś wieku i absolutnie nie chcę cię urazić, ale pora się pozbyć takich złudzeń.

Nie mam złudzeń, sąna tyle sympatyczne i pomocne osoby, ze pomagają osoboma nieśmiałym się otworzyć.

27 minut temu, Kerosine napisał:

Niemniej to jego wina, że dał się zrazić. Zwykle nieuświadomiona, przyznaję [ostatecznie nieśmiałość kształtuje się najczęściej w dzieciństwie/wieku nastoletnim, kiedy to nie ma mowy o świadomym kształtowaniu przez jednostkę własnych postaw], ale mimo wszystko takie reagowanie na przeciwności losu świadczy o słabości. To wada, ułomność.

Jedynie częściowo. Zdolność widzenia świata w ten unikalny sposób właściwy ludziom wrażliwym jest czymś, czego rzeczywiście można zazdrościć, na nic się jednak zda jeśli problemy psychiczne zakorzenione m. in. we wrażliwości właśnie doprowadzą kogoś na skraj samobójstwa.

Wyjdzie jeśli dostrzeże w takiej osobie coś interesującego. Niestety osoby nieśmiałe mają problem z uzewnętrznieniem swojego bogatego życia wewnętrznego.

To nie jego wina, ze spotkał na drodze takich ludzi, po których tak ma. Nie każdy jest taki wy=gadany, ludzie są różni, a to, że nie wychodzi się wyrozumiale do takich osób świadczy o małej empatii i wrażliwości na problemy innych. osoby niesmiałe też mają prawo być wrazliwe i ta wrazliwość pomaga im w wychodzeniu do ludzi, bo wychodzą do nich miło i empatycznie.

Link to comment
Posted
45 minut temu, karr napisał:

Ale inni też nie ponoszą za to odpowiedzialności i nie muszą brać na siebie opieki nad osobą, która nie daje rady funkcjonować między ludźmi. 

Trudno, przeżyję.  

 

Ale nie jest szkoda innym takich osób? Z ich pomocą mogłyby się cieszyć tym, ze ktoś do nich wyciągnął rękę. Dobrze mieć empatię i wrażliwość, bo w tych czasach ludzie mają jej za mało :[

Link to comment
Posted

Ja tam nie idę z prądem. Z sukowatością mi nie po drodze. Uważam, że ze wsparciem drugiego człowieka pokonanie nieśmiałości będzie łatwiejsze. To nie jest zaraźliwe!

Link to comment
Posted
O 1/2/2016 at 15:22, Mandy_126 napisał:

Nie pisz, ze żałosny, to przecież nie jest kogoś wina, ze jest zrażony do ludzi. Z problematycznością się nie zgadzam. Są wrażliwi i to dobrze. Jesli ktośszanuje problem i jest tolerancyjny dla innych, to sam wyjdzie do osoby niesmiałej.

Powiem Ci, że ja miałam bardzo dużo do czynienia z ludźmi nieśmiałymi, bo myślałam, że będą spokojnym towarzystwem i nieproblematycznym, i to były osoby między 18-23 lata, ale myliłam się. Do pewnego momentu miałam do nich cierpliwość, a potem miałam ich dosyć, ponieważ miałam wrażenie, że oni się bawią w dzieci, które chcą być o cokolwiek proszone, zapraszane i być w centrum uwagi, a przeżywały gdy ja do nich się nie odzywałam przez 3 dni, ale one same z siebie niczego nie dały. Pomimo że im tłumaczyłam, że nie wszyscy ludzie gryzą, że trzeba mieć jakąś werwę życiową, że niech się czymś zajmą, bo nianią nie jestem, żebym miała ciągle z nimi rozmawiać, to one nadal postępowały jak postępowały. Co za dużo, to za dużo. Jeden, drugi, trzeci, dziesiąty... Każdy tak samo postępował i reagował, normalnie jak klony, żarty sobie ze mnie robili? Obecnie, gdy wracam do nich myślami, myślę że tak.

Ja rozumiem, że ktoś może być dzieckiem czy nastolatkiem z tyloma kompleksami, że nawet tyle włosów na głowie nie ma, ale jak ktoś ma wiek dorosły, to niech nie robi z siebie ofiary losu, bo potem nic dziwnego, że ludzie nie traktują ich poważnie, a kto złośliwy będzie im w tyłek ciągle kopał. Życie to nie japońskie anime, gdzie kto nieśmiały jest ciągany przez życie i przez wszystkich zaakceptowany, że może mieć lat 20-parę, a dalej jest uroczy i słodki, bo jest jeszcze wewnętrznie dzieckiem.

Wrażliwi? Tylko do siebie, a w razie gdy potrzebowałam od nich pomocy, to one uciekały tam, gdzie pieprz rośnie bądź udawały, że nie słyszą i nie widzą. Wracały po kilku dniach, gdy według nich już problem przeszedł w zapomnienie.

Dlatego jak ja słyszę jaki ktoś nieśmiały, wrażliwy, bez przyjaciół, to ja uciekam, oni dla mnie są pijawkami, które żerują na innych, bo tak im łatwiej i wygodniej, i straszliwymi egoistami.

Na pewno nie wszyscy są tacy, jak ci, których poznałam, ale na pewno przekonać się, że jest inaczej nie mam zamiaru. Szkoda mi nerwów i czasu, dla mnie jak mają problemy z sobą, to niech idą się leczyć.

Link to comment
Posted
2 godziny temu, Melodia93 napisał:

Powiem Ci, że ja miałam bardzo dużo do czynienia z ludźmi nieśmiałymi, bo myślałam, że będą spokojnym towarzystwem i nieproblematycznym, i to były osoby między 18-23 lata, ale myliłam się. Do pewnego momentu miałam do nich cierpliwość, a potem miałam ich dosyć, ponieważ miałam wrażenie, że oni się bawią w dzieci, które chcą być o cokolwiek proszone, zapraszane i być w centrum uwagi, a przeżywały gdy ja do nich się nie odzywałam przez 3 dni, ale one same z siebie niczego nie dały. Pomimo że im tłumaczyłam, że nie wszyscy ludzie gryzą, że trzeba mieć jakąś werwę życiową, że niech się czymś zajmą, bo nianią nie jestem, żebym miała ciągle z nimi rozmawiać, to one nadal postępowały jak postępowały. Co za dużo, to za dużo. Jeden, drugi, trzeci, dziesiąty... Każdy tak samo postępował i reagował, normalnie jak klony, żarty sobie ze mnie robili? Obecnie, gdy wracam do nich myślami, myślę że tak.

Ja rozumiem, że ktoś może być dzieckiem czy nastolatkiem z tyloma kompleksami, że nawet tyle włosów na głowie nie ma, ale jak ktoś ma wiek dorosły, to niech nie robi z siebie ofiary losu, bo potem nic dziwnego, że ludzie nie traktują ich poważnie, a kto złośliwy będzie im w tyłek ciągle kopał. Życie to nie japońskie anime, gdzie kto nieśmiały jest ciągany przez życie i przez wszystkich zaakceptowany, że może mieć lat 20-parę, a dalej jest uroczy i słodki, bo jest jeszcze wewnętrznie dzieckiem.

Wrażliwi? Tylko do siebie, a w razie gdy potrzebowałam od nich pomocy, to one uciekały tam, gdzie pieprz rośnie bądź udawały, że nie słyszą i nie widzą. Wracały po kilku dniach, gdy według nich już problem przeszedł w zapomnienie.

Dlatego jak ja słyszę jaki ktoś nieśmiały, wrażliwy, bez przyjaciół, to ja uciekam, oni dla mnie są pijawkami, które żerują na innych, bo tak im łatwiej i wygodniej, i straszliwymi egoistami.

Na pewno nie wszyscy są tacy, jak ci, których poznałam, ale na pewno przekonać się, że jest inaczej nie mam zamiaru. Szkoda mi nerwów i czasu, dla mnie jak mają problemy z sobą, to niech idą się leczyć.

Ja nie trafiłam na takie osoby, jak Ty, ja też taka nie jestem. jak trafiałam na osoby nieśmiałe to były takie sympatyczne i dawały z siebie coś.

Link to comment
Posted

Normalnie, albo się przy mnie trochę rozkręcą i jest spoczko, albo nie i... trudno

Link to comment
Kalafior_Grozy
Posted

Podobnie jak Strangelove. Nie należę do osób, które by mogły wywołać w kimś strach czy coś. Raczej podchodzę do ludzi z humorem i to może być klucz do tego żeby ktoś nieśmiały poczuł się nieco pewniej.

Link to comment

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    • There are no registered users currently online
  • Najnowsze posty

    • Olcia15273
      Zastanawiam się na ile lat brzmi mój głos dlatego proszę o pomoc. 7 sie, 19.50​.aac
    • yiliyane
      Przytulenie powinieneś zostawić na koniec. Jeżeli znacie się tylko z cześć-cześć, to byłoby trochę dziwne, gdybyś nagle ją przytulił, mogłaby się speszyć i straciłbyś wszystko co osiągnąłeś do tej pory. Skupiłabym się na zaproszeniu jej gdzieś. Próbuj ją upolować jak będzie sama, a jeżeli zawsze porusza się z koleżankami, podejdź do nich, przywitaj się ze wszystkimi i poproś Twoją wybrankę na stronę i wtedy zapytaj ją czy nie chciałaby gdzieś z Tobą wyskoczyć.
    • Kerosine
      ... ciekawe czy żyłam tym życiem już kiedyś. I czy będę żyć jeszcze. Dopóki wreszcie nie dokonam właściwych wyborów...
    • Kerosine
      Założyłeś już taki temat:
    • MightyWozz
      Witam mam 11 lat chodzę do 6 klasy od 1 chodzi do szkoły taka pewna dziewczyna, no tam anime lubi, jest wesoła, no ogólnie bomba. Dałem jej już różę ale teraz mam w planach ją objąć no ale wszystko tkwi w tym że ona cały czas łazi z dwoma koleżankami więc jakby to ująć nie mam jak jej "przytulić" zaprosić na jakieś pogadanko też raczej jest trudno bo albo ona wraca z tymi koleżankami do domu albo... No no poprostu się nie da.. Plis dajcie radę co zrobić w takiej sytuacji bo jeszcze ta klasa i następne dwie to niedługo a później jej raczej nie spotkam. 
  • Recent Status Updates

    • Lina_Evi

      Lina_Evi

      Witam ponownie.
      · 2 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Serdecznie z tego miejsca pozdrawiam Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. Buziaczki <kiss> <kiss>
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Witam Was ponownie po rocznej nieobecności.
      · 5 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Ku pamięci wszystkich naszych bliskich, którzy nie mogą - już nie - zasiąść z nami do wigilijnego stołu i dla wszystkich tych, którzy musieli w kończącym się właśnie roku z kimś pożegnać. Czasami nie to, co jest, a to czego nie ma jest bardziej niż to, co jest.
      · 0 replies
    • Pizzaro

      Pizzaro

      Czy jest tutaj życie?
      · 4 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      yiliyane
      yiliyane
      3
    2. 2
      wolnaczeczenia
      wolnaczeczenia
      2
    3. 3
      Celt
      Celt
      2
    4. 4
      wabbit
      wabbit
      1
    5. 5
      Weronika
      Weronika
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    yiliyane
    yiliyane
    6 posts
    Celt
    Celt
    4 posts
    Kerosine
    Kerosine
    4 posts
    MightyWozz
    MightyWozz
    3 posts
    Nieprzenikniona
    Nieprzenikniona
    2 posts
    supermati2009
    supermati2009
    1 post
    nadia13_modelowa
    nadia13_modelowa
    1 post
    Kreciolek16
    Kreciolek16
    1 post
    Olcia15273
    Olcia15273
    1 post
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Kerosine
    Kerosine
    24 posts
    Celt
    Celt
    17 posts
    yiliyane
    yiliyane
    16 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    478 posts
    yiliyane
    yiliyane
    438 posts
    wardrum
    wardrum
    163 posts
×
×
  • Create New...
Please Sign In or Sign Up