Jump to content

Nowy start


Dantes

Recommended Posts

Posted

Witam,

Przejdę od razu do rzeczy, aby nie zanudzać zbędnym pisaniem. W tym roku ukończyłem technikum i zamiast od razu pójść na studia chciałbym trochę popracować, aby przyzwyczaić się do samodzielnego życia. Mam zamiar wyjechać do Trójmiasta, a taka dokładnie to do Gdańska. Czy rozsądnie zrobiłbym, gdybym pojechał tam sam, wynajął jakiś tani pokój i zaczął pracować? Żadnej pomocy nie uzyskałbym od strony rodziny, no może tata by mi wysłał skromną kwotę raz na jakiś czas... Trochę się boję, bo nigdy wcześniej nie podróżowałem ponad 300km bez żadnej znajomej mi osoby, a tym bardziej boję się, że sobie nie poradzę.

Moglibyście mi coś poradzić, doradzić, powiedzieć cokolwiek co by mnie podniosło na duchu i pomogło w życiu?

Trochę śmiesznie to wszystko brzmi, ale potrzebuję pomocy.

Aha i czy wynajmując pokój bez żadnej kaucji, mogę po prostu się prowadzić i pod koniec miesiąca zapłacić czynsz czy koniecznie jest, aby zapłata za pokój była przy przeprowadzce? Mam niecałe 500zł, więc muszę na początek jakoś za to wyżyć :(

Jak jest też z pracą w Gdańsku? Słyszałem, że wchodzi się do np. sklepu i wychodzi z umową o pracę :crazy:

Link to comment
Posted

Chcesz najpierw wyjechać a później znaleźć pracę? ...chyba nie ta kolejność - tym bardziej z 500zł w kieszeni :/

Link to comment
Posted

Dantes, jakie technikum skończyłeś? I dlaczego akurat Gdańsk?

Co do mieszkania to najpierw bym ogarnął kilka numerów, podzwonił, umówił i dopiero wtedy jechał.

Co do kaucji to zazwyczaj wynosi ona koszt miesięcznego wynajęcia pokoju. Płaci się ją przeważnie od razu. Wszystko zależy od tego, jak się umówisz z najemcą.

Link to comment
Posted
Chcesz najpierw wyjechać a później znaleźć pracę? ...chyba nie ta kolejność - tym bardziej z 500zł w kieszeni

Nie no, najpierw znajdę jakąś pracę, ale znając życie będę najpierw zapraszany na rozmowę kwalifikacyjną co nie oznacza, że pracę będę miał. Najwyżej zahaczę o jakiś supermarket :/

Dantes, jakie technikum skończyłeś? I dlaczego akurat Gdańsk?

Co do mieszkania to najpierw bym ogarnął kilka numerów, podzwonił, umówił i dopiero wtedy jechał.

Co do kaucji to zazwyczaj wynosi ona koszt miesięcznego wynajęcia pokoju. Płaci się ją przeważnie od razu. Wszystko zależy od tego, jak się umówisz z najemcą.

Skończyłem technikum informatyczne. Mam dyplom, mam i maturę. Gdańsk wybrałem, ponieważ to jest duże miasto i więcej zarobię, a i pokoje nie są wcale droższe niż w innych większych miastach. Podobno także o pracę nie jest ciężko - wystarczy chcieć pracować, no i oczywiście można połączyć pracę z wakacjami nad morzem! 8) Drugą sprawą są studia. W tym mieście jest kierunek na który chciałbym się zapisać, więc to kolejny plus. Myślałem też nad Białymstokiem i Krakowem, ale w tym pierwszym mieście zalatuje trochę biedą i ruskimi...

Dlaczego sądzicie, że ja tam chcę jechać bez żadnych ogarniętych spraw? Przecież nie pojadę tam spać pod mostem... właśnie przeszukuję olx i internety w celu znalezienia jakiegoś taniego pokoju. W zasadzie o mieszkanie nie martwię się tak bardzo jak o pracę, bo prawie w ogóle nie mam doświadczenia, jedynie odbywałem praktyki w serwisie komputerowym i pracowałem w wakacje w hotelu..

Link to comment
Posted

Dantes, przeczytaj swój pierwszy post w tym wątku i pomyśl racjonalnie.

* Skończyłeś technikum z maturą i dyplomem - no fajnie

* Masz 500zł

* Wierzysz w to, że w mieście którego nie znasz bardzo łatwo dostaniesz pracę.

Trochę śmiesznie to wszystko brzmi, ale potrzebuję pomocy.

Jeśli mówisz w tym poście całkiem na poważnie, to nie trochę.

To fajnie, że chcesz się wyprowadzić i usamodzielnić, ale moim zdaniem lepiej jest najpierw znaleźć jakąkolwiek pracę lokalnie - na 2-3 miesiące, następnie zebrać kasę którą zarobisz, a dopiero później się wyprowadzić? Czy to jest rozsądne? Ja tak zrobiłem i jakoś nie żałuję.

Link to comment
Posted
Dantes, przeczytaj swój pierwszy post w tym wątku i pomyśl racjonalnie.

* Skończyłeś technikum z maturą i dyplomem - no fajnie

* Masz 500zł

* Wierzysz w to, że w mieście którego nie znasz bardzo łatwo dostaniesz pracę.

Trochę śmiesznie to wszystko brzmi, ale potrzebuję pomocy.

Jeśli mówisz w tym poście całkiem na poważnie, to nie trochę.

To fajnie, że chcesz się wyprowadzić i usamodzielnić, ale moim zdaniem lepiej jest najpierw znaleźć jakąkolwiek pracę lokalnie - na 2-3 miesiące, następnie zebrać kasę którą zarobisz, a dopiero później się wyprowadzić? Czy to jest rozsądne? Ja tak zrobiłem i jakoś nie żałuję.

W moim mieście jest ciężko dostać jakąkolwiek pracę. Nie chcę dalej szukać pracy tutaj gdzie jestem, chciałbym jakoś się wyrwać.

W mieście którego nie znam dostałem już jedną ofertę pracy, więc nie próbuj wmawiać mi, że mi się nie uda.

Gratuluję, że Ci się udało. Bardzo..

Link to comment
Posted
W moim mieście jest ciężko dostać jakąkolwiek pracę. Nie chcę dalej szukać pracy tutaj gdzie jestem, chciałbym jakoś się wyrwać.

To bardzo zrozumiałe, ze chcesz się wyrwać, natomiast moim zdaniem pchanie się na świat, mając 500zł to kiepska sprawa, samo jedzenie i życie prawie tyle wynosi. :)

Większość najemców chce otrzymać czynsz i kaucję z góry, za pierwszy miesiąc, bo to jest logiczne, a biorąc lokatora który płaci za miesiąc do tyłu, to podejmowanie ryzyka bo ściąganie pieniędzy od kogoś kto po prostu nie płaci w naszym kraju wychodzi ciężko.

Skoro jesteś Informatykiem, to w grę wchodzi również praca zdalna, nawet na własną rękę - tworzenie stron internetowych, prowadzenie fanpage, SEO i pozycjonowanie, marketing Internetowy mimo, że bardzo popularne - dalej jest dochodowe, a można fajnie sobie dorobić. Nie trzeba mieć firmy, dopóki nie przekroczysz progu kwoty wolnej od podatku - 3 tyś. zł/rok

Gratuluję, że Ci się udało. Bardzo..

Uzbierałem pieniądze(3 miesiące to zajęło), wynająłem mieszkanie, opłaciłem przeprowadzkę, kupiłem używaną kanapę(bo nie miałem łóżka) za 100zł, a kaucję wpłaciłem po tygodniu, bo tak mi przyszedł przelew. Lodówkę kupiłem dopiero po miesiącu, ale na przeciw bloku mam biedronkę, więc bez tragedii. :D

Serio, moim zdaniem odlatywanie od domku taki kawałek(300km) mając pod ręką 500zł to nie jest najlepszy pomysł, biorąc pod uwagę zdarzenia losowe(lekarz, choroba, wypadek, kradzież etc.), mając przynajmniej dwa razy więcej, jako kwotę minimum(1 tyś.) zdziałasz więcej, a przy tym mając większy komfort.

Rozumiem, że pod wpływem emocji, chciało by się wszystko na już i teraz, bo to jest domena młodych. Każdy tak ma, to moim zdaniem odwleczenie planu o miesiąc czy dwa nie jest takie złe. Przez ten czas możesz znaleźć lepszą ofertę pracy i lepsze mieszkanie/pokój.

Ale oczywiście to jest Twoje życie i sam podejmiesz decyzję, ja tylko pokazuje Ci mój punkt widzenia ale to Ty znasz wszystkie szczegóły, które dotyczą tej sytuacji, więc polecam Ci rozpisać sobie na kartce za i przeciw i przemyśleć całą sprawę. A potem działać. :)

Oczywiście Ci kibicuję i miło będzie, jeśli pochwalisz się jak Ci wszystko poszło - tutaj na forum. :)

Link to comment
Posted

A pochwalę się, nawet jeśli mi się nie uda, bo przecież człowiek niczego większego nie osiągnie bez ryzyka :D

Kasę już powoli zbieram, chociażby sprzedając swoje graty (oj szkodami będzie mojej gitary) i pożyczając od rodziców, może jeszcze znajomego ze sobą zgarnę - razem raźniej.

Doszedłem do wniosku, że solo za 700zł trafiając na spoko właściciela, który udzieli mi rat kaucję dałbym radę skromnie przeżyć pierwszy miesiąc, ale razem z kimś jest o wiele bezpieczniej.

Jeśli coś pójdzie nie tak to po prostu wrócę do domu, no cóż, następnym razem pójdzie lepiej, a ja wyciągnę wnioski z mojej gwałtowności.

Tematu proszę nie zamykać, ja tu wrócę, gdy osiągnę (lub i nie) to co zamierzam :twisted:

Link to comment
Posted

No ok rób po swojemu, ale ja osobiście uważam, że to takie głupie szaleństwo, w którym chcesz coś udowodnić. Tylko po co?

Chyba nie masz pojęcia jak ciężko dostać pracę w tym kraju bez doświadczenia. A masz doświadczenie jakieś? Nie mówiąc już by wynająć coś, w czym da się mieszkać za przyzwoitą kwotę czynszu. Bo to nie jest proste szczególnie w tym wieku, bo niestety ale na młodych się zarabia, bo się nie znają.

Wynajmowałam pokój sama, szukałam pracy i pracowałam. Wiem co nie co o życiu, o samodzielności. Czynsz w ratach? Wybacz ale to nie przejdzie, niby jak?! Rachunki też w ratach płacić będziesz?

Ja rozumiem, że chcesz pokazać, że jesteś dorosły, że wszystko możesz - ale posłuchaj starszej koleżanki i zabierz się za to inaczej... Może i u ciebie nie ma pracy, ale to szukaj w pobliskim mieście, a nie jedź 300 km!!

Popytaj kolegów - może u nich mógłbyś pomieszkać dopóki nie wyjdziesz na swoje? A może akademik? Jest taniej.

Link to comment
Posted

Aktualnie rozważam ofertę pracy jako pomocnik budowlany. Zapewniają zakwaterowanie, a i płaca powyżej 1500zł, więc jest chyba dobrze, prawda?

Link to comment
Posted

Dantes, myślę, że oferta na początek jest ciekawa. Tylko odlicz sobie jedzenie, rachunki i czynsz.

Link to comment
Posted

Jesli nagrasz sobie taka prace z zakwaterowaniem to zmienia postac rzeczy.

Jednak jechac w ciemno z 500zl w kieszeni, to troszke malo realistyczne. Najlepiej zarobic pieniadze przez kilka miesiecy, mieszkac w domu i odkladac na start, a jak zbierzesz wieksza sume to wtedy wyjezdzac.

Bo nawet gdybys pierwszy miesiac przezyl na tych 500zl, to przeciez ewentualna wyplate dostaniesz dopiero po miesiacu pracy, a to oznacza, ze musialbys zaczac pracowac od razu po przyjezdzie. Malo realistyczne.

Link to comment
Posted

Trzeba rozróżnić szaleństwo od głupoty - tutaj mamy do czynienia z tym drugim. Nie jesteś w ogóle przygotowany, nie masz żadnego rozeznania o lokalnym środowisku, praktycznie nie wiesz nic. Powodzenia...

Link to comment
  • yiliyane locked this topic
Guest
This topic is now closed to further replies.
  • Who's Online (See full list)

    • yiliyane
    • grzechu98
  • Najnowsze posty

    • yiliyane
      I to był błąd. Po pierwsze, skoro ich nie znałeś, nie mogłeś wiedzieć, czy były wolne. Po drugie, jeśli startowałeś do dziewczyn typu supermodelka, samemu będąc przeciętnym... to też nie mogło skończyć się dobrze. Nie zrozum mnie źle, to nie tak, że przeciętny mężczyzna nie może być z piękną kobietą. Tylko musi czymś to nadrobić. A trudno jest to nadrobić, jeśli kompletnie się wcześniej nie znaliście. Bo ona widzi tylko Twoją powierzchnię i wyłącznie na tej podstawie Cię ocenia. Aplikacje randkowe też bazują wyłącznie na wyglądzie. Niczym innym nie można się tam wykazać, więc przeciętni mają znacznie trudniej. I to dotyczy obu płci. Warto to zmienić. Nie po to, by podrywać wszystkie dziewczyny jak leci i a nuż się uda, a by nauczyć się czuć swobodnie w damskim towarzystwie. Gdy się nauczysz, będzie Ci dużo łatwiej poderwać jakąś dziewczynę. Może jakieś warsztaty, kursy, wykłady byłyby dobrym pomysłem? Jako rozwijanie swoich hobby i jako poznawanie nowych ludzi. Czy Twoi znajomi nie spotykają się czasem w szerszym gronie, tj. gronie mieszanym? Może warto byłoby na takie spotkanie pójść. Po to, żeby interakcje z płcią przeciwną były dla Ciebie równie proste jak interakcje z tą samą płcią. Żadna koleżanka z pracy Ci się nie podoba? Mielibyście wspólny punkt zaczepienia. Mógłbyś którąś zaprosić np. na lunch, jeśli macie lunchowe przerwy w pracy. To stereotyp. Chociaż też zależy w jakim środowisku się obracasz. Normalna, zdrowa psychicznie, dojrzała kobieta, szukająca stałego związku będzie chciała wspierającego partnera, który umie słuchać i chce pomagać. Trudno mi to oceniać z medycznego punktu widzenia, ale z punktu widzenia kobiety mężczyzna chodzący na prostytutki jest mało ciekawą partią. Jak rozwiązać ten problem, może by Ci seksuolog doradził. Ja niestety w kwestii medycznej nic Ci nie powiem.
    • grzechu98
      Startowałem do różnych dziewczyn, tych co mi podobały się. Realnie, oraz na aplikacjach typu Tinder. Nie, nie byłem znajomym żadnych z tych poznanych; od czasów gimnazjum nie mam koleżanek żadnych, o ile tamte można nazwać koleżankami, bardziej pseudo. Mam parę zaintesowań, lecz rozwijam je sam - biologia, historia, piłka nożna, trochę robię zdjęć amatorskich. Mam znajomych paru, wszyscy płci męskiej. Oni mnie akceptują, gdyż jestem osobą nie paląca, nie pijącą. Przez co w wieku 24 lat byłem pierwszy raz na domówce, wcześniej nikt mnie z tych powodów nie zapraszał. Rozmawiać umiem, wydaje mi się że na wszystko. Jak trafi się temat, to nie umiem się zamknąć. Kontakt z kobietami (dziwnie brzmi wyrażenie, wiem) mam w pracy, gdzie jedynym facetem jestem obecnie na dziale. Z niektórymi mam lepszy, niektórymi gorszy.  Jestem typem słuchacza, lubię słuchać drugiej osoby, wysłuchiwać. Lubię doradza, pomagać. Paru znajomych powiedziało, że to zła cecha u faceta, gdyż łatwo wejdę w friendzone tzw. Szufladka aseksualnegi przyjaciela, nie szufladka partner. Co do prostytutek, to szedłem tam na sam seks, nie szukałem szczęścia tam. Aseksualny nie jestem. Patrzeby mam, jak każdy człowiek. Nie mam "normalnie" seksu, to namiastkę mam jego. Każdy urolog powie Ci, że "wstrzymywanie" źle wpływa na organizm.  
    • Kerosine
      ... swojej własnej mocy. I prawdziwej natury.
    • yiliyane
      Do jakich dziewczyn do tej pory startowałeś? W jaki sposób to robiłeś? Czy byłeś obecny w życiu tych dziewczyn, choćby jako znajomy z cześć-cześć, zanim gdzieś je zaprosiłeś?  Myślę, że Twoim głównym problemem jest: a) nieumiejętność nawiązywania relacji, b) poddawanie się w przedbiegach, c) problemy z samooceną i pewnością siebie, d) wartościowanie siebie na podstawie posiadania - lub nie - dziewczyny, e) desperacja. Ale to już jest robota dla psychologa. Jeśli tego nie naprostujesz, trudno będzie Ci nawiązać i podtrzymać jakiekolwiek relacje, nie tylko damsko-męskie. Ciekawa jestem też jak jest u Ciebie z zainteresowaniami. Czy jesteś ciekawą osobą? Masz pasje, coś robisz w życiu? Jesteś w stanie rozmawiać na różne tematy i wiesz w jaki sposób prowadzić kulturalną rozmowę? I wreszcie wisienka na torcie: dlaczego szukasz "szczęścia" u prostytutek? Wiesz jaki to daje sygnał kobietom? Po pierwsze, że seks dla Ciebie nie idzie w parze z miłością, a po drugie, że kobieta służy do zaspokajania Twoich potrzeb (seksualnych, potrzeby bliskości itd.) - że w relacji z kobietami jesteś nastawiony na "ja", a nie na "my". Strzelasz sobie w stopę, chadzając do prostytutek.
    • grzechu98
      Witam, to mój pierwszy post. Opiszę po krótce.  Jestem 24-letnim chłopakiem, który nawet... nie trzymał dziewczyny za rękę. Winą tego jest, iż nie widziałem nigdy zainteresowania od kobiet, moje próby kończyły się ghostingiem. Być może z powodu przeciętnej twarzy (odpad genetyczny). Wygrałem tylko w wzroście - 190 cm. Nigdy nie miałem koleżanek bliskich, zawsze trzymałem się facetów. W gimnazjum to nawet żadna nie chciała rozmawiać - otyłość, zaawansowany trądzik. Po tym poszedłem do technikum, gdzie sami faceci. Odciąłem od kobiet. W wieku 22 lat pierwszy raz miałem u prostytutki. Z racji tego, że jeśli do tej pory nie widziałem zainteresowania od nich, to nie zobaczę nigdy, a opcja zapasową po 30 nie zamierzam być. Co do charakteru mojego. Jestem introwertykiem, bardziej stroniący się od bycia w centrum uwagi. Dobieram osoby na znajomych pod względem charakteru. Nie piję, nie palę. Zauważyłem, że taki typ faceta w ogóle nie jest pożądany na partnera. Zanim się rozkręciłem, to każda mnie olała, lub nie była zainteresowana. Przestałem już robić pierwszy krok nawet, obojętność się zrobiła wobec kobiet rówieśniczek. Przyszłość moja wyglądać prawdopodobnie będzie tak: zostanę singlem z dużym przebiegiem na prostytutkach (który by jest duży), albo coś sobie zrobię. Co myślicie?    
  • Recent Status Updates

    • Lina_Evi

      Lina_Evi

      Witam ponownie.
      · 2 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Serdecznie z tego miejsca pozdrawiam Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. Buziaczki <kiss> <kiss>
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Witam Was ponownie po rocznej nieobecności.
      · 5 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Ku pamięci wszystkich naszych bliskich, którzy nie mogą - już nie - zasiąść z nami do wigilijnego stołu i dla wszystkich tych, którzy musieli w kończącym się właśnie roku z kimś pożegnać. Czasami nie to, co jest, a to czego nie ma jest bardziej niż to, co jest.
      · 0 replies
    • Pizzaro

      Pizzaro

      Czy jest tutaj życie?
      · 4 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      yiliyane
      yiliyane
      3
    2. 2
      wolnaczeczenia
      wolnaczeczenia
      2
    3. 3
      Celt
      Celt
      2
    4. 4
      wabbit
      wabbit
      1
    5. 5
      Weronika
      Weronika
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    yiliyane
    yiliyane
    6 posts
    Kerosine
    Kerosine
    5 posts
    Celt
    Celt
    3 posts
    MightyWozz
    MightyWozz
    2 posts
    grzechu98
    grzechu98
    2 posts
    Kreciolek16
    Kreciolek16
    1 post
    Olcia15273
    Olcia15273
    1 post
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Kerosine
    Kerosine
    25 posts
    Celt
    Celt
    17 posts
    yiliyane
    yiliyane
    13 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    480 posts
    yiliyane
    yiliyane
    440 posts
    wardrum
    wardrum
    163 posts
×
×
  • Create New...
Please Sign In or Sign Up