Jump to content

Okrucieństwo dzieci


Kerosine

Recommended Posts

Posted

W powszechnej świadomości dziecko funkcjonuje często jako symbol niewinności i ucieleśnienie braku zepsucia, które wkrada się do naszych serc dopiero w miarę dorastania: nawet jeśli popełni czasem jakiś wybryk, jest to tak naprawdę jedynie - właśnie - dziecinna psota. Ten stereotyp oczywiście nie bierze się znikąd, z drugiej strony jednak chyba do każdego z nas dotarła kiedyś informacja o incydencie takim jak ten czy szokujące w swych szczegółach opisy szkolnej przemocy.

Jaki jest Wasz stosunek do okrucieństwa dzieci? W jakim stopniu są według Was świadome tego, co robią i na ile dopuszczają się swych czynów ze złą wolą? Czy winę za ich zachowanie ponoszą w 100% rodzice/opiekunowie/środowisko i ich zaniedbania? A może obarczanie całą winą dorosłych i tym samym poniekąd czynienie z dzieci bezwolnych marionetek jest błędem, a one same są bardziej świadome/zdolne do dokonywania ocen moralnych/skłonne do zła nim nam się wydaje? Jakie konsekwencje powinny ponosić?

Link to comment
Posted

Ja bym odnośnie tego problemu zwrócił uwagę na internet.

Dostęp do jakiejkolwiek treści jest ogromny. Jedynym zabezpieczeniem często jest data urodzenia i kogo ma to powstrzymać? Dziecko znające się chociaż trochę na matematyce i rozumiejące ten mechanizm sobie poradzi.

Zresztą nie trzeba stron, które obfitują w nieodpowiednią treść. Youtube, gdzie wśród młodych dzieci popularne jest oglądanie let's player-ów. Teoretycznie bardzo dobrze, że chcą zobaczyć grę zanim poproszą rodziców o jej kupno(i tak spiracą). Jednak warto zwrócić uwagę na treść tych filmów. Ludzie rzucający mięsem są bardzo popularni i to oni stają się wzorcami dla tych dzieciaków. Co ma przeklinanie do okrucieństwa? Bo ono też jest przekazywane w idiotycznych, pełnych agresji dygresjach podczas filmów.

Zresztą same filmiki aktów bandytyzmu można znaleźć, kiedy np. katowane są zwierzęta. Nie trzeba tego jakoś specjalnie szukać.

Nie będę ukrywał, że jestem zapalony graczem, więc te środowisko jest mi bardzo bliskie. Często przy okazji tego typu sytuacji uderza się na początku w nie, jako źródło tego zła. Zdecydowanie się tutaj nie zgodzę. Kiedyś kozłem ofiarnym były książki, teraz gry, niedługo coś jeszcze... Oczywiście nieodpowiednia treść może być krzywdząca, ale gry mają ułatwienie w postaci PEGI. Treść są klasyfikowane i wystarczy zwrócić na nie uwagę przed kupnem. Dzieciaki zagrywają się w popularne gry takie jak GTA - gra według pegi od 18 lat z wulgaryzmami i przemocą. Jednak rodzice kupują takie prezenty dla swoich pociech

Dziecko uznaje te treści za normę, poznaję świat przez ich pryzmat. Rodzice nie zdążyli lub w ogóle nie przekazali wartości moralnych, które mogłyby negować ten obraz. W tym przypadku moim zdaniem więcej winy leży właśnie po ich stronie, bo jest to ich zaniedbanie.

Link to comment
Posted

Tradycyjnie na wstępie częściową winą obarczyć powinno się rodziców, nie tylko z racji obowiązującego prawa, ale przede wszystkim dlatego, że to z domu wynosi się większość zachowań, chociaż nie wszystkie. Najgorsze jest to, iż dzisiaj rozmowy na tematy moralne w rodzinach zanikają. Nie kultywuje się już tradycyjnych obiadów przy jednym stole, podczas których cała rodzina omawiała bieżące sprawy i niejednokrotnie rozwiązywała konflikty. Każdy siedzi we własnym pokoju i pilnuje, by przez szczelnie zamknięte drzwi nie dolatywał żaden niepożądany głos. Widzę to we własnym domu, w którym stopniowo codzienne biesiady przy okrągłym stole zostały ograniczone jedynie do niedzielnych, później pojawiały się epizodycznie wraz ze stołem zastawionym dla gości, a ostatecznie spotkała je kasacja. Skąd dzieci mają czerpać teraz wzorce? Odsyłam do LaFleur.

Kolejnym trucicielem małych głów jest środowisko, do którego rodzina nie ma wglądu, czyli szkoła. W szkole, jak w dziczy (i w życiu), każdy walczy tak naprawdę samemu o przetrwanie. Nie muszę przypominać, kto się o tym na własnej skórze niedawno aż za dobrze przekonał. Sama struktura systemu edukacji oparta na ciągłej rywalizacji to wymusza.

Każde dziecko w pewnym już wieku, o ile nie cierpi na żadne z zaburzeń, zachowuje świadomość swoich czynów. Nieważne, co do tej głowy zostało wetknięte, nadal pozostaje ono istotą rozumną, chociaż wciąż w początkowej fazie nauki. Nie powiecie mi chyba, że uczy się błędów z filmów na Youtube... Człowiek duży czy mały, posiada jakieś tam wartości. Winę za ich nieusystematyzowanie czy poprzestawianie częściowo ponosi otoczenie, ale jednak czyn popełnia człowieczek. Od małego powinno się dzieciom pokazywać, że konsekwencje ponosi ewidentny winowajca.

Podsumowując - jak we wszystkim, należy stosować zasadę złotego środka. Okoliczności łagodzą czyn, ale go nie usprawiedliwiają.

Link to comment
Posted
Ja bym odnośnie tego problemu zwrócił uwagę na internet.

Dostęp do jakiejkolwiek treści jest ogromny. Jedynym zabezpieczeniem często jest data urodzenia i kogo ma to powstrzymać? Dziecko znające się chociaż trochę na matematyce i rozumiejące ten mechanizm sobie poradzi.

Internet bardzo na to wpływa. Jednak jest jeszcze tzw. bezstresowe wychowanie, dzieci w domu nie ponoszą kar za złe zachowanie, więc i poza nim czują się bezkarne. I rosną małe potworki, które później staną się dużymi potworami i będą uważać, że wszystko im się należy i mogą robić co zechcą, bo nie mają wpojonych żadnych zasad.

Jaki jest Wasz stosunek do okrucieństwa dzieci?

Uważam, że to jest bardzo złe i rodzice powinni reagować. Myślę że nie powinno się im pobłażać, dlatego, że są dziećmi. Nie są bezrozumni i to nie jest tak, że nie wiedzą co robią i że krzywdzą inną istotę.

W jakim stopniu są według Was świadome tego, co robią i na ile dopuszczają się swych czynów ze złą wolą?

W jakim? Nie jestem w stanie powiedzieć. Na pewno w dużym. Dzieci bardzo szybko zaczynają rozróżniać dobro od zła.

Czy winę za ich zachowanie ponoszą w 100% rodzice/opiekunowie/środowisko i ich zaniedbania? A może obarczanie całą winą dorosłych i tym samym poniekąd czynienie z dzieci bezwolnych marionetek jest błędem, a one same są bardziej świadome/zdolne do dokonywania ocen moralnych/skłonne do zła nim nam się wydaje?

Dużą część winy ponosi środowisko dziecka oraz emocje/uczucia, które je otaczają. Dziecko, które jest kochane i nie zaznało przemocy, niezależnie czy mówimy o przemocy psychicznej, czy fizycznej, prawdopodobnie nie będzie myślało o tym aby wyrządzić krzywdę komuś innemu. Ale jednak dziecko nie jest głupie, również ma swoją wolną wolę i własne pomysły. Owszem jest bardziej naiwne i nieodporne na podjudzanie, ale jak wspomniałam wyżej, już paroletnie dziecko jest w stanie rozróżnić dobro od zła.

Jakie konsekwencje powinny ponosić?

Na pewno nie powinno być tak, że nie ponoszą żadnych konsekwencji. Kara powinna być dostosowana do ich wieku oraz czynu, ale nie zbyt łagodna, tylko dlatego, że to jest "tylko dziecko".

Link to comment
Posted

Okrucieństwo to element człowieczeństwa, więc dlaczego dzieci miałyby być go pozbawione? Myślę, że każdy nosi w sobie zalążki różnych cech, a otoczenie/rodzina/szkoła i wszystkie inne wspomniane w temacie czynniki, mają wpływ na to, które się rozwiną.

Nie wiem kogo winić za podłości czynione przez dzieci. Pewnie nie ma na to jednej odpowiedzi, a każdy przypadek wypadałoby traktować odrębnie.

Link to comment
WszyscyZginiemy
Posted
O 17.07.2015 at 21:17, Kerosine napisał:

W jakim stopniu są według Was świadome tego, co robią i na ile dopuszczają się swych czynów ze złą wolą?

To w jakim stopniu dziecko jest świadome okrucieństwa i niepoprawności swoich czynów jest zależne od przynajmniej dwóch czynników. A mianowicie od wieku dziecka i tego w jakim środowisku oraz jak zostało wychowane. 

Dla przykładu dziecko młodsze będzie mniej świadome, tego że coś co robi jest niewłaściwe niż dziecko starsze, ponieważ nie jest u niego umiejętność rozróżniania dobra od zła i ogólna empatia aż tak rozwinięta. Z kolei jeśli chodzi o wychowanie dziecko, któremu wpajane jest, że coś jest niewłaściwe i dla którego rodzice są dobrym przykładem, będzie lepiej uświadomione moralnie(?) niż dziecko wychowane przez rodziców nie uczących go tego, lub wręcz postępujących w jakiś sposób niewłaściwie ale mówiących, że to jest okej "bo cośtam".

O 17.07.2015 at 21:17, Kerosine napisał:

Czy winę za ich zachowanie ponoszą w 100% rodzice/opiekunowie/środowisko i ich zaniedbania?

Jeśli czyn wypływa typowo z zaniedbania wychowania rodziców to tak, jeśli po prostu dziecku coś "odwali" za przeproszeniem bo i tak bywa, to nie. Sytuacje i scenariusze tu mogą być tak różne, że nie można powiedzieć, że zawsze ktoś konkretny jest winny. Winna (prawie) nigdy nie leży po jednej stronie.

O 17.07.2015 at 21:17, Kerosine napisał:

one same są bardziej świadome/zdolne do dokonywania ocen moralnych/skłonne do zła nim nam się wydaje?

To zależy, co komu się wydaję. Ale dzieci to tylko dzieci, one dopiero uczą się dokonywania tych ocen, więc nawet jeśli jakieś jest w tym lepsze, jest wrażliwsze niż inne to nadal jest na etapie kształtowania się.

O 17.07.2015 at 21:17, Kerosine napisał:

Jakie konsekwencje powinny ponosić?

Stosowne do czynu jakiego się dopuściły, ich sytuacji i wieku.

Link to comment
Posted
35 minut temu, WszyscyZginiemy napisał:

Stosowne do czynu jakiego się dopuściły, ich sytuacji i wieku.

Tu jest taki problem, że dla dzisiejszego pokolenia dzieciaków, zniknął rozdział świata wirtualnego i realnego, który istniał przynajmniej dla osób 20+ i późniejszych.

Dla nich to co nazywamy wirtualem, to właśnie świat realny, poziom odniesienia do wszystkiego, czego często dorośli nie rozumieją.

Co więcej, wpływ tego świata jest nieporównanie większy od wpływu całej reszty. 

Skoro więc taki świat widzą wypełniony ogólnie mówiąc różnymi treściami, to niekoniecznie mają ich ocenę nawet w przybliżeniu podobną do tej, jaką mają dorośli.

Uważam, że nie można karać jeśli człowiek nie wie co robi nie tak, na dobrą sprawę też nieznając kryteriów.

Nie mam dzieci, więc to tylko teoretyczne podejście, ale sądzę, że zamiast konsekwencji powinna być po pierwsze próba zrozumienia dlaczego, a po drugie kolejna próba (bo nie wierzę w łatwość interakcji międzopokoleniowych) komunikacji wyjaśnienia co jest nie tak z jakimś działaniem.

Oczywiście mogę się mylić, to tylko teoretyczna wypowiedź faceta, który nie ma dzieci.

 

Link to comment
WszyscyZginiemy
Posted
1 minutę temu, Markiz napisał:

sądzę, że zamiast konsekwencji powinna być po pierwsze próba zrozumienia dlaczego, a po drugie kolejna próba (bo nie wierzę w łatwość interakcji międzopokoleniowych) komunikacji wyjaśnienia co jest nie tak z jakimś działaniem.

Zupełnie się zgadzam się, że te rzeczy powinny mieć miejsce w pierwszej kolejności, aczkolwiek nie powinny one wykluczać one konsekwencji lub jakiejś kary. Która wcale nie ma być niczym dużym, może być zupełnie niewielkim ale czymś skłaniającym do refleksji, bo to wywrze lepszy efekt niż jedynie rozmowa. A ta rozmowa jest w ogóle najważniejsza, w przypadku większości dzieci jednak na jednej się nie skończy, dlatego myślę, że mimo wszystko dobrze byłoby nie rezygnować z kary, żeby dziecko nie tylko nas wysłuchało i zapomniało, a zastanowiło się nad tym o czym mówiliśmy.

6 minut temu, Markiz napisał:

Uważam, że nie można karać jeśli człowiek nie wie co robi nie tak, na dobrą sprawę też nieznając kryteriów.

Tak jak mówiłam zgadzam się na 100% i bardzo się cieszę, że poruszyłeś ten aspekt mimo, że nie było pytania o niego w wątku ale myślę, że jest bardzo ważny do poruszenia. Bo kara bez rozmowy nie miałaby absolutnie żadnego merytorycznego i wychowawczego sensu.

8 minut temu, Markiz napisał:

Tu jest taki problem, że dla dzisiejszego pokolenia dzieciaków, zniknął rozdział świata wirtualnego i realnego, który istniał przynajmniej dla osób 20+ i późniejszych.

Dla nich to co nazywamy wirtualem, to właśnie świat realny, poziom odniesienia do wszystkiego, czego często dorośli nie rozumieją.

Co więcej, wpływ tego świata jest nieporównanie większy od wpływu całej reszty. 

Skoro więc taki świat widzą wypełniony ogólnie mówiąc różnymi treściami, to niekoniecznie mają ich ocenę nawet w przybliżeniu podobną do tej, jaką mają dorośli.

Moja opinia jest oparta o jeszcze nie za duże doświadczenia przy pracy dziećmi, jednak z malutkimi dziećmi(najmłodsze żłobkowe, najstarsze w 2/3 klasie podstawówki z którymi miałam najmniej do czynienia), a te dzieciaczki nie są jeszcze aż tak w necie. Fakt korzystają z niego do bajek, piosenek, nauki bądź gier ale jeszcze pod dużą kontrolą ze strony rodziców. Większość z nich też nie ma też swoich smartphonów i w ogóle... Nie mam doświadczenia w pracy z młodzieżą, która by sprawiała problemy wychowawcze wynikłe z wpływu treści zamieszczanych w wirtualnej przestrzeni.

Jednak chciałabym, chociaż niestety nie będzie to raczej w najbliższej przyszłości, bo mój młody wiek i aparycja sugerująca, że jestem jeszcze młodsza niż jestem, nie jestem pomocna w tym przypadku.

Link to comment
Posted
O 17.07.2015 at 21:17, Kerosine napisał:

Jaki jest Wasz stosunek do okrucieństwa dzieci?

Dzieci potrafią być okrutne. Niewinność dziecięca kończy się w wieku 3-4 lat. Nikt mi nie powie, że 12-latek nie potrafi odróżnić dobra od zła w najprostszych przypadkach. Owszem, pewne zawiłości moralne mogą być dla niego jeszcze niezrozumiałe, ale dziecko w takim wieku doskonale już wie, że np. rzucanie kamieniami w przechodniów jest złe.

O 17.07.2015 at 21:17, Kerosine napisał:

W jakim stopniu są według Was świadome tego, co robią i na ile dopuszczają się swych czynów ze złą wolą?

To zależy od wieku i wychowania, ale im starsze dziecko, tym bardziej zdaje sobie z tego sprawę, nawet jeśli jego rodzice nie dają mu najlepszego przykładu. Uświadamia to sobie poprzez obserwację otoczenia, tyle że jeśli osoby mające nad nim władzę (rodzice, nauczyciele, władza sądownicza) nie reagują na jego złe zachowanie, to wtedy takie dziecko wyrasta w przeświadczeniu, że zło złem, ale skoro kary nie ma, to znaczy, że może tak robić.

O 17.07.2015 at 21:17, Kerosine napisał:

Czy winę za ich zachowanie ponoszą w 100% rodzice/opiekunowie/środowisko i ich zaniedbania? 

Procent winy rodziców i środowiska spada wraz z wiekiem dziecka. W przypadku 2-latka trudno mówić o jego złej woli. Jeśli mama mu nie powiedziała, że czegoś nie wolno, to on tego nie będzie wiedział, więc będzie tak robił. W przypadku źle zachowującego się nastolatka rodzice mogą ponosić część winy za zachowanie dziecka, ale to dziecka w niczym nie usprawiedliwia. W takim przypadku to dziecko powinno ponieść znaczną część konsekwencji swojego zachowania, a nie jego rodzice.

O 17.07.2015 at 21:17, Kerosine napisał:

A może obarczanie całą winą dorosłych i tym samym poniekąd czynienie z dzieci bezwolnych marionetek jest błędem, a one same są bardziej świadome/zdolne do dokonywania ocen moralnych/skłonne do zła nim nam się wydaje?

Tak jak pisałam wyżej, to zależy od wieku dziecka. Na pewno nie należy usprawiedliwiać dzieci poprzez stwierdzenia "to tylko dzieci", "one tylko się bawią", ponieważ w ten sposób rodzic daje dziecku przyzwolenie na kontynuowanie złego zachowania.

O 17.07.2015 at 21:17, Kerosine napisał:

Jakie konsekwencje powinny ponosić?

Jestem za tym, żeby dzieci ponosiły odpowiedzialność karną za ciężkie przestępstwa. Może niekoniecznie tak jak w Stanach, gdzie sześciolatek może już trafić do więzienia, ale od 12 lat dzieci powinny być sądzone jak dorośli za terroryzm, zabójstwo, gwałt, napaść z trwałym okaleczeniem ciała itp. 

Link to comment
WszyscyZginiemy
Posted
5 minut temu, yiliyane napisał:

Jestem za tym, żeby dzieci ponosiły odpowiedzialność karną za ciężkie przestępstwa. Może niekoniecznie tak jak w Stanach, gdzie sześciolatek może już trafić do więzienia, ale od 12 lat dzieci powinny być sądzone jak dorośli za terroryzm, zabójstwo, gwałt, napaść z trwałym okaleczeniem ciała itp. 

Nie potrafię sobie wyobrazić 12-16latka sądzonego jak dorosły za owe. Ciężko mi wyobrazić sobie dziecko, które dopuściłoby się takiego czynu nie mając wcześniej przez kogoś poważnie spaczonej psychiki. Może nie mam aż tak bujnej wyobraźni, za mało znam świat lub za bardzo wierzę w ludzi, szczególnie młodych, jeśli nie wszystkie powyżej. Jednak mimo wszystko osoba tak młoda najprawdopodobniej czyny tego typu popełniłaby przez to, że ktoś dołożył się do takiego zepsucia, spaczenia jej psychiki, jeśli tylko to, a jeśli nawet nie i jakoś samoistnie, co wydaje mi się baaaardzo mało prawdopodobne, ta młoda osoba doprowadziła się do takiego stanu, tak się rozwinęła to ma ona największe szanse na resocjalizacje. Karając ją jak dorosłego tą resocjalizacje raczej jedynie uniemożliwimy, jeśli nie doprowadzimy do zupełnego i permanentnego zepsucia takiego dziecka.

Link to comment
Posted
26 minut temu, WszyscyZginiemy napisał:

Nie potrafię sobie wyobrazić 12-16latka sądzonego jak dorosły za owe. Ciężko mi wyobrazić sobie dziecko, które dopuściłoby się takiego czynu nie mając wcześniej przez kogoś poważnie spaczonej psychiki. Może nie mam aż tak bujnej wyobraźni, za mało znam świat lub za bardzo wierzę w ludzi, szczególnie młodych, jeśli nie wszystkie powyżej. Jednak mimo wszystko osoba tak młoda najprawdopodobniej czyny tego typu popełniłaby przez to, że ktoś dołożył się do takiego zepsucia, spaczenia jej psychiki, jeśli tylko to, a jeśli nawet nie i jakoś samoistnie, co wydaje mi się baaaardzo mało prawdopodobne, ta młoda osoba doprowadziła się do takiego stanu, tak się rozwinęła to ma ona największe szanse na resocjalizacje. Karając ją jak dorosłego tą resocjalizacje raczej jedynie uniemożliwimy, jeśli nie doprowadzimy do zupełnego i permanentnego zepsucia takiego dziecka.

12-16 lat to nie 2-6 lat. Nastolatek to nie malutkie dziecko, które nie rozumie powagi swoich czynów. Niestety potrafię sobie wyobrazić nastolatka, który celowo i świadomie dopuszcza się w.w. przestępstw i który nawet liczy na bezkarność/mniejszą karę z racji swojego wieku. A osoba poszkodowana nie będzie mniej martwa, mniej zgwałcona czy mniej okaleczona tylko dlatego, że sprawca był nieletni. A co do resocjalizacji, to nie wiem czy w poprawczaku młodzież resocjalizuje się lepiej niż resocjalizowałaby się w więzieniu*. Ostatnio nawet był głośny przypadek, 15-latek zamordował 14-latka (nowoprzybyłego współlokatora w poprawczaku) i w tym celu użył papieru toaletowego, który wepchnął ofierze do gardła tak, że ta się udusiła. Niewinne dzieciątko czy bezwzględny morderca?

* Słowem wyjaśnienia. Nie uważam, żeby nieletnich należało umieszczać w więzieniach razem z dorosłymi. Poprawczaki należałoby przekształcić w więzienia dla nieletnich. I jeżeli np. 15-latek dostaje 10 lat więzienia, pierwsze trzy lata spędza w więzieniu dla młodzieży, a pozostałe - w więzieniu dla dorosłych.

Link to comment
WszyscyZginiemy
Posted
3 minuty temu, yiliyane napisał:

12-16 lat to nie 2-6 lat. Nastolatek to nie malutkie dziecko, które nie rozumie powagi swoich czynów. Niestety potrafię sobie wyobrazić nastolatka, który celowo i świadomie dopuszcza się w.w. przestępstw i który nawet liczy na bezkarność/mniejszą karę z racji swojego wieku.

Oh, ja nie uważam w żadnym wypadku, że taki nastolatek nie byłby świadom tego czynu. Nie napisałam tego, ale jeśli tak to brzmiało, to zaznaczam, że nie miałam tego na myśli.

Jestem naiwna ale nie aż tak.

Uważam jednak, że popełnienie takiego czynu w takim wieku, pewnie jest w większości wywołane jakąś rzeczą, która miejsca nie powinna mieć, i wywołała takie i nie inne zmiany w psychice denata, że ten czyn popełnił. Co jeśli byłoby udowodnione w toku dochodzenia, mogłoby znaczyć, że wina leży gdzieś głębiej, a nie jedynym winnym jest sprawca. Co mimo wszystko nie znaczyłoby, że ten winny, nawet jeśli nieletni miałby pozostać bez kary - nie. Po prostu nie zasługuje na karę taką samą jak dorosły, co zasugerowałaś wcześniej.

12 minut temu, yiliyane napisał:

Słowem wyjaśnienia. Nie uważam, żeby nieletnich należało umieszczać w więzieniach razem z dorosłymi. Poprawczaki należałoby przekształcić w więzienia dla nieletnich. I jeżeli np. 15-latek dostaje 10 lat więzienia, pierwsze trzy lata spędza w więzieniu dla młodzieży, a pozostałe - w więzieniu dla dorosłych.

Poprawczaki nie powinny być przekształcone w więzienia ale faktycznie przydałyby się gruntowne reformy odnośnie ich funkcjonowania, lepsze kontrola czy pracownicy stosują się do owych i organizacja.

14 minut temu, yiliyane napisał:

Ostatnio nawet był głośny przypadek, 15-latek zamordował 14-latka (nowoprzybyłego współlokatora w poprawczaku) i w tym celu użył papieru toaletowego, który wepchnął ofierze do gardła tak, że ta się udusiła. Niewinne dzieciątko czy bezwzględny morderca?

Przykład ma na celu? Zszokować? Zadziałało. Przekonać do czegoś? Niezbyt. Gdyby został udostępniony, co się nie stanie bo to naruszenie obowiązującej tajemnicy lekarskiej, skrzętny opis/portret psychologiczny tego chłopca udawadniający, że jest on bezwzględnym, psychopatycznym mordercą - może by mnie to przekonało. Jednak wątpię, żeby tak było, niewiele jest tak zero-jedynkowych rzeczy.

Link to comment
Shady-Lane90
Posted
Godzinę temu, yiliyane napisał:

gwałt,

Zgwałcenie* Gwałt to użycie stosunkowo dużej przemocy, zgwałcenie to przestępstwo na tle seksualnym.

Godzinę temu, yiliyane napisał:

To zależy od wieku i wychowania, ale im starsze dziecko, tym bardziej zdaje sobie z tego sprawę, nawet jeśli jego rodzice nie dają mu najlepszego przykładu. Uświadamia to sobie poprzez obserwację otoczenia, tyle że jeśli osoby mające nad nim władzę (rodzice, nauczyciele, władza sądownicza) nie reagują na jego złe zachowanie, to wtedy takie dziecko wyrasta w przeświadczeniu, że zło złem, ale skoro kary nie ma, to znaczy, że może tak robić.

Na ukształtowanie charakteru i osobowości sprawcy (w tym nieletniego) ogromny wpływ mają jego doświadczenia życiowe, w tym przede wszystkim środowisko wychowawcze, głównie stosunki z matką. Zdarza się więc, że dziecko w wieku 12 lat, wychowywane w beznadziejnym środowisku, niemające poprawnych wzorców, nie potrafi odróżnić prawidłowo rzeczy moralnie dobrych od złych.

Godzinę temu, yiliyane napisał:

Procent winy rodziców i środowiska spada wraz z wiekiem dziecka. W przypadku 2-latka trudno mówić o jego złej woli. Jeśli mama mu nie powiedziała, że czegoś nie wolno, to on tego nie będzie wiedział, więc będzie tak robił. W przypadku źle zachowującego się nastolatka rodzice mogą ponosić część winy za zachowanie dziecka, ale to dziecka w niczym nie usprawiedliwia. W takim przypadku to dziecko powinno ponieść znaczną część konsekwencji swojego zachowania, a nie jego rodzice.

Zapraszam do zagłębienia się w tematykę kryminologiczną, bo nieco mija się ta wypowiedź z prawdą. 

Godzinę temu, yiliyane napisał:

Na pewno nie należy usprawiedliwiać dzieci poprzez stwierdzenia "to tylko dzieci", "one tylko się bawią", ponieważ w ten sposób rodzic daje dziecku przyzwolenie na kontynuowanie złego zachowania.

Tu akurat się zgodzę. Wszelkie złe zachowania dziecka należy mu uświadamiać NIEZALEŻNIE OD WIEKU. W taki sposób dajemy dziecku poprawne wzorce zachowania.

Godzinę temu, WszyscyZginiemy napisał:

Ciężko mi wyobrazić sobie dziecko, które dopuściłoby się takiego czynu nie mając wcześniej przez kogoś poważnie spaczonej psychiki.

Są takie przypadki, ale jest ich zdecydowanie bardzo mało. Jak wspomniałam wyżej - takie rzeczy nie biorą się z niczego. Młodociani przestępcy mają "zły przykład" i nieodpowiednie wzorce do naśladowania. Pracuję z nimi na co dzień. Zarówno jako prawnik jak i kryminolog. Obserwuję ich sferę psychiczną i doskonale wiem, z jakich środowisk najczęściej się wywodzą - rozbite rodziny, złe towarzystwo, ofiary gnębienia, molestowania seksualnego. Często dochodzą do tego problemy z psychiką, brak akceptacji. Stosunkowo rzadko zdarzają się mali psychopaci, których cechuje np. tzw. Triada MacDonalda.

46 minut temu, yiliyane napisał:

A co do resocjalizacji, to nie wiem czy w poprawczaku młodzież resocjalizuje się lepiej niż resocjalizowałaby się w więzieniu

Resocjalizacja nie istnieje NIGDZIE. To mit. Problemem jest umiejscawianie w jednym pomieszczeniu przestępców, którzy popełnili czyny różnej wagi. Jeden uczy się od drugiego i dochodzi do recydywy. Najlepszy przykład na to, że resocjalizacji nie ma? Jack Unterweger. Polecam zagłębić się w jego historię.

50 minut temu, yiliyane napisał:

Poprawczaki należałoby przekształcić w więzienia dla nieletnich. I jeżeli np. 15-latek dostaje 10 lat więzienia, pierwsze trzy lata spędza w więzieniu dla młodzieży, a pozostałe - w więzieniu dla dorosłych.

Poprawczak może zostać orzeczony do 21 roku życia, a więc ten pomysł odpada.

Link to comment

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    • Kerosine
  • Najnowsze posty

    • Celt
      Jak dla mnie, najbardziej wkurzające cechy kobiet to: nieszczerość, brak empatii, obrażanie się o byle co i milczenie lub owijanie w bawełnę zamiast mówienia wprost o co chodzi - połączone ze skazywaniem drugiej osoby na domysły, co owa druga osoba zrobiła źle (według kobiety). Wkurzających cech ludzi ogólnie jest znacznie więcej. Jednak brak empatii razi, przynajmniej mnie, szczególnie u kobiet, zaś obrażanie się o byle co i silna niechęć do mówienia wprost, o co chodzi, to rzeczy, które spotykam wyłącznie u kobiet - i doprowadzają mnie wtedy do szewskiej pasji. To szczególny rodzaj nieszczerości, wyjątkowo rażący.
    • Celt
      Zależy, co właściwie ma oznaczać zwrot "wspólna depilacja". Depilacja których części ciała (nóg, pach, miejsc intymnych), i czy chodzi o wspólne pójście do kosmetyczki z zamiarem wspólnego wydepilowania się przez Was, czy o wzajemną depilację Ciebie i dziewczyny. I czy mowa o depilacji sensu stricto, czyli woskowaniu lub podobnym zabiegu, czy o usuwaniu owłosienia w inny sposób, np. poprzez golenie. Ogólnie to IMHO lepiej zostawić depilację kosmetyczce, chyba że samemu/samą ma się kompetencje w tej kwestii. A jeśli chodzi o wzajemne golenie miejsc intymnych, to na pewno zależy od wprawy obojga - choć w sumie, nie miałbym nic przeciwko temu. Jednak sam raczej bym tego nie zasugerował - po prostu, byłbym otwarty na taką propozycję, gdyby wyszła od drugiej strony.
    • Celt
      Elektryczną maszynką. Choć ogólnie, nie lubię się golić.
    • Doradca
      Chciałem się tylko przywitać, cześć wszystkim!  
    • Tatiana876
      Osobiście chciałabym zostać skremowana tradycyjny pogrzeb to relikt przeszłości
  • Recent Status Updates

    • Lina_Evi

      Lina_Evi

      Witam ponownie.
      · 2 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Serdecznie z tego miejsca pozdrawiam Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. Buziaczki <kiss> <kiss>
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Witam Was ponownie po rocznej nieobecności.
      · 5 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Ku pamięci wszystkich naszych bliskich, którzy nie mogą - już nie - zasiąść z nami do wigilijnego stołu i dla wszystkich tych, którzy musieli w kończącym się właśnie roku z kimś pożegnać. Czasami nie to, co jest, a to czego nie ma jest bardziej niż to, co jest.
      · 0 replies
    • Pizzaro

      Pizzaro

      Czy jest tutaj życie?
      · 4 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      Martusiaaaaaa92
      Martusiaaaaaa92
      2
    2. 2
      Gloria
      Gloria
      2
    3. 3
      xxxhunnybunnyxxx
      xxxhunnybunnyxxx
      1
    4. 4
      CoolKiidOfDeath
      CoolKiidOfDeath
      1
    5. 5
      Kalafior_Grozy
      Kalafior_Grozy
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    Celt
    Celt
    10 posts
    yiliyane
    yiliyane
    9 posts
    Kreciolek16
    Kreciolek16
    8 posts
    Kerosine
    Kerosine
    4 posts
    Gloria
    Gloria
    3 posts
    Martusiaaaaaa92
    Martusiaaaaaa92
    2 posts
    grzechu98
    grzechu98
    1 post
    GabrielkaNoska
    GabrielkaNoska
    1 post
    Kalafior_Grozy
    Kalafior_Grozy
    1 post
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Celt
    Celt
    27 posts
    Kerosine
    Kerosine
    18 posts
    yiliyane
    yiliyane
    17 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    479 posts
    yiliyane
    yiliyane
    445 posts
    wardrum
    wardrum
    163 posts
×
×
  • Create New...
Please Sign In or Sign Up