Jump to content

Picie "dla smaku"


Subrosa

Recommended Posts

Posted

Irytuje mnie to stwierdzenie okropnie, są alkohole które smakują gorzej i są takie które smakują lepiej, ale kto pije dla smaku? Z taką osobą bym nigdy nie zasiadł do stołu, picie służy do tego, żeby się sponiewierać, jak spotykam się z nieznaną osobą, która mi mówi, że pije wyłącznie dla smaku i nie więcej niż dwie puszki piwa, to jej od razu mówię, że smakować to ona sobie może mleka, a nie tutaj zwalnia tempo polewania alkoholu. Momentalnie przestaje pieprzyć głupoty, obraża się i jak najszybciej próbuje opuścić imprezę.

Jakie Wy macie zdanie na ten temat?

Link to comment
Posted

Nie raz i nie dwa byłam w stanie dalekim od trzeźwości, czasem wręcz dość solidnie nadwyrężając wątróbkę. Jednak im człek starszy, im bardziej pochłania go w tygodniu praca, tak po prostu częściej rozważa się wyjście na przysłowiowe jedno, już się po prostu nie chce, a jedyny wolny dzień czasem chce się inaczej niż kacem spożytkować :P.

Link to comment
Posted

Zacznijmy od tego, że są alkohole, które smakują BARDZO DOBRZE, trzeba tylko za nie trochę więcej zapłacić. Wiadomo "procentowe walory" są ważne, pijemy żeby się rozluźnić (nie sponiewierać), taki jest cel spozywania alkoholu. Każdemu zdarzają się imprezy baaardzo mocno zakrapiane, wiadomo, ale urwane filmy to nic przyjemnego. Jak ktoś sięga po butelkę tylko po to, aby po paru godzinach wylądować na kolanach, to jest coś nie tak.

picie służy do tego, żeby się sponiewierać

:|

jak spotykam się z nieznaną osobą, która mi mówi, że pije wyłącznie dla smaku i nie więcej niż dwie puszki piwa, to jej od razu mówię, że smakować to ona sobie może mleka, a nie tutaj zwalnia tempo polewania alkoholu.

Wyczuwam frustrację zaistniałą sytuacją. Może ktoś nie miał ochoty wychylać z tobą litrów alkoholu lub następnego dnia miał obowiązki i nie chciał szaleć.

Link to comment
Posted

Niejeden raz zdarzyło mi się wypić więcej niż powinnam - zwłaszcza, że mam słabą głowę - ale nigdy nie zaczynam pić z myślą, żeby się sponiewierać nie wiadomo jak. I stronię od picia z takimi osobami, bo mnie po prostu irytują.

Link to comment
Posted
Wyczuwam frustrację zaistniałą sytuacją. Może ktoś nie miał ochoty wychylać z tobą litrów alkoholu lub następnego dnia miał obowiązki i nie chciał szaleć.

Ktoś umawiając się ze mną i kompanami od kielicha, powinien sobie z tego zdawać sprawę i wybrać się na imieniny babci Stasi.

Nie raz i nie dwa byłam w stanie dalekim od trzeźwości, czasem wręcz dość solidnie nadwyrężając wątróbkę. Jednak im człek starszy, im bardziej pochłania go w tygodniu praca, tak po prostu częściej rozważa się wyjście na przysłowiowe jedno, już się po prostu nie chce, a jedyny wolny dzień czasem chce się inaczej niż kacem spożytkować .

Możemy się napić razem i następny dzień wspólnie odchorować, ewentualnie podleczyć się klinem i polecieć w maraton.

Link to comment
Andalusian Dog
Posted

A ja jestem osobą, która pije dla smaku. Co mi zrobisz?

Piję po to, żeby się napić, a nie żeby się uwalić w trzy dupska, leżeć pod stołem i prezentować sobą żałosny widok. Nigdy nie byłem pijany, zawsze potrafiłem zachować granicę. Na szybko piję wódkę za zdrowie solenizanta, inne alkohole wolę smakować. Podobne nastawienie mam zresztą również do jedzenia - jem po to, żeby poczuć smak i rozkoszować się nim, a nie po to, żeby się napchać.

Link to comment
Posted

Subrosa, Twoje nastawienie już jest straszne, dla mnie to już zahacza o problemy z alkoholem, a masz dopiero 24 lata! Ja akurat mam mocną głowę, więc nigdy nie byłam nie wiadomo jak pijana, jednak jeżeli się z kimś umawiam na przysłowiowe piwo czy drinka. To po to, żeby spędzić czas z daną osobą i się zrelaksować, a nie schlać czy "sponiewierać", sama nie chciałabym użerać się z kimś uchlanym, bo nie potrafi wyczuć, kiedy więcej pić nie należy.

Link to comment
Posted

Ohoho, ale z ciebie samiec. Piciem podnosisz swoją domniemaną męskość?

Powiedz komuś żeby cię nagrał schlanego jak meserszmit. Zobaczysz jak "uroczo" wygląda człowiek bez zahamowań i braku świadomości, co mówi.

Z tego się wyrasta, później jest już tylko alkoholizm.

Link to comment
Posted
Twoje nastawienie już jest straszne, dla mnie to już zahacza o problemy z alkoholem, a masz dopiero 24 lata! Ja akurat mam mocną głowę, więc nigdy nie byłam nie wiadomo jak pijana, jednak jeżeli się z kimś umawiam na przysłowiowe piwo czy drinka. To po to, żeby spędzić czas z daną osobą i się zrelaksować, a nie schlać czy "sponiewierać", sama nie chciałabym użerać się z kimś uchlanym, bo nie potrafi wyczuć, kiedy więcej pić nie należy.

Alkoholikiem może być każdy, nawet 16-letni uczeń liceum.

Powiedz komuś żeby cię nagrał schlanego jak meserszmit. Zobaczysz jak "uroczo" wygląda człowiek bez zahamowań i braku świadomości, co mówi.

Nagrano nie raz, nic wielkiego, nie rusza mnie. To, że Ty jesteś nie wiadomo jak wrażliwa, nie znaczy to, że pijacka morda na kimś innym robi wrażenie.

Link to comment
Posted
To, że Ty jesteś nie wiadomo jak wrażliwa, nie znaczy to, że pijacka morda na kimś innym robi wrażenie.

To świadczy wyłącznie o tobie.

Zawsze możesz szukać kompanów do chlania pod monopolowym zamiast wylewać frustracje na forum z powodu osób, które mają do siebie szacunek.

Link to comment
Posted
Zawsze możesz szukać kompanów do chlania pod monopolowym zamiast wylewać frustracje na forum z powodu osób, które mają do siebie szacunek.

Mam ich wielu, nie muszę szukać.

Link to comment
Posted

Chcesz chlać to chlej, ale nie każdy kto idzie na piwo ma plan by skończyć pod stołem. Chyba dla większości osób alkohol jest środkiem służącym do zawiązywania kontaktów międzyludzkich, więc nie rozumiem twojego niezrozumienia.

jak spotykam się z nieznaną osobą, która mi mówi, że pije wyłącznie dla smaku i nie więcej niż dwie puszki piwa, to jej od razu mówię, że smakować to ona sobie może mleka, a nie tutaj zwalnia tempo polewania alkoholu. Momentalnie przestaje pieprzyć głupoty, obraża się i jak najszybciej próbuje opuścić imprezę.

Też bym wyszedł.

Link to comment
Posted

Subrosa, z twojego podejścia do tego tematu można wnioskować, że z Tobą jest coś nie tak. Albo jesteś jakiś niewyżyty, albo masz problem z alkoholem.

Uważam, że każdy pije tyle ile może. Jednemu starczą dwa piwa, a ktoś inny wypije więcej. Są sytuacje, kiedy następnego dnia idzie się do pracy i nie można dużo wypić, albo jest się kierowcą na imprezie. Polałbyś komuś, kto prowadzi albo rano idzie do pracy? Ja nie, uszanowałabym jego niedyspozycję.

Link to comment
Posted

Nie bronię Subrosy, bo każdy kto pije, zakładam, że swój własny rozum ma.

(kiedy jeszcze mogłam- sprostowanie, bo wiadomo, że nie tykam teraz alkoholu) Denerwowali mnie zawsze na spotkaniach z ekipą ludzie, którzy udawali świętoszków. Wypad, często plenerowy polegał albo na grze we flunkiego, siedzeniu czasem po kilka godzin czy wyprawach od pubu do pubu, szlakiem gastronomii miejskiej.

Jeśli był wśród nas tzw "smakosz", musiał się liczyć z tym, że przynajmniej nie miał szans zostać wzorcem do naśladowania.

Ot i różne akcje przerabialiśmy, nie ze wszystkich jestem dumna, jednakże, osoby z którymi człek sponiewierał się, przeszedł przez epickie bitwy, to ludzie, na których wtedy polegał, wzajemnie dbało się, by każdy w miarę cały wrócił do domu, zwłaszcza jeśli chodzi o płeć piękną.

Link to comment
Księżycowa
Posted

No nie wiem. Wydaje mi się, że mało kto idzie na imprezę z nastawieniem, żeby się nachlać w trzy dupy. Wiadomo każdemu może się powinąć alkoholowa noga, no ale bez przesady, żeby na każdej imprezie zaliczać zgon. Ja jak najbardziej pewną część alkoholi pije w małej ilości, właśnie dla smaku. Drinki, likiery potrafią być na prawdę dobre niekiedy, więc wydaje mi się, że delektowanie się tym, to nic dziwnego. No ale, jak kto uważa.

Link to comment
Posted
Jeśli był wśród nas tzw "smakosz", musiał się liczyć z tym, że przynajmniej nie miał szans zostać wzorcem do naśladowania.

Nin, to jest zrozumiałe, problem w tym, że autor uważa, że jedyna słuszna droga to picie na umór, a każdy kto ogranicza się do dwóch piw, nie powinien w ogóle się za to zabierać. Jak bardzo ograniczone jest to myślenie?

Link to comment
Posted
Jak bardzo ograniczone jest to myślenie?

Myślę, że bardziej jest to napisane dla prowokacji i z przymrużeniem oka, co by ciśnienie podnieść :D

Link to comment
Posted

Kiedy w alkoholu(truciźnie) szukasz tylko upojenia(zatrucia) to nie rozumiem w ogóle po co to robisz? Taki schemat podpada już pod alkoholizm lub jego początki.

Nie przepadam i nigdy nie przepadałem za wysokoprocentowym alkoholem. Piję dla smaku, ale szukam go w piwie, cydrze, perrym lub nawet winie.

Link to comment
Andalusian Dog
Posted

Nineku, bardzo ciekawa definicja świętoszka, czyli osoby, która według Ciebie nie pije dużo alkoholu. Powinienem ją zapamiętać, bo jest tak absurdalna, że aż głupia.

Oczywiście, że spotykanie się ze znajomymi w młodym wieku powinno polegać na piciu na umór i lataniu po knajpach. W końcu nie ma piękniejszego widoku niż napruta siusiumajtka. Obawiam się jednak, że sam jestem z nieco innego pokolenia - pokolenia ludzi, którzy nie potrzebowali alkoholu (a przynajmniej nie w takiej ilości), żeby mieć co wspominać.

Link to comment
Posted

Pracowałem jako barman w nocnym klubie. Długo walczyłem z własnymi odczuciami, jednak w końcu musiałem przyznać sam przed sobą, że mocno pijani ludzie są wyjątkowo obrzydliwi i mierzi mnie jakikolwiek kontakt z nimi. Myśl o tym, że sam miałbym znaleźć się w takim położeniu jest odstręczająca.

Niemniej jednak nie zależy mi na tym, żeby kogokolwiek przekonywać do życia w trzeźwości (nie warto) albo picia z umiarem/tylko dla smaku. Niech każdy korzysta z alkoholu wedle własnego uznania (i dobiera sobie kompanów do picia, którzy nie wzbudzą bólu zadniej części ciała).

Link to comment
Posted

ja tam czasami lubię sobie usiąść ze znajomymi i napić się dla smaku (wtedy przeważnie kupujemy jakiś alkohol smakowy np absolwent cytrynowy czy inne smaki bo jest wybór duży) bo głupio sponiewierać się w towarzystwie kobiet. Ale w męskim gronie czasami mamy wypad i wtedy piekła nie ma i pijemy na umór, wszystko co wpadnie nam w ręce.

Link to comment
Posted

Nie mówię o zaliczaniu tzw "zgona", bo ostatni raz zdarzyło mi się wymiotować w paskudnym stanie z 8-9 lat temu, kiedy to tolerancja była na dość niskim poziomie i nie znało się swojego organizmu. Teraz czasem po parodniowym ostrym chlańsku od rana do nocy jest nieżyt żołądka, ale walnie człowiek trochę witamin zamiast klina, kimnie się trochę i od razu odżywa.

W temacie chodzi o ludzi, co pajacują i zamulają na kanapie jęcząc jak to im źle, bo oni nie piją, nie będą pić, ale pierdolić będą, że wszyscy najebani jak dzwonek. Nie namawiam do picia kumpli czy koleżanek co akurat muszą gdzieś jechać, iść zaraz do roboty, ale oni nie będę nawalać nad uchem, że patologia, alkoholicy, zła atmosfera, nie mój klimat, tylko zachowują się normalnie.

Link to comment
Strangelove
Posted
Irytuje mnie to stwierdzenie okropnie, są alkohole które smakują gorzej i są takie które smakują lepiej, ale kto pije dla smaku?

zależy co pije, jeśli szukasz smaku w czystej to niezbyt; ale whiskacza jak najbardziej pije się dla smaku. Ba, piwo można pić dla smaku.

W temacie chodzi o ludzi, co pajacują i zamulają na kanapie jęcząc jak to im źle, bo oni nie piją, nie będą pić, ale pierdolić będą, że wszyscy najebani jak dzwonek.

No jeśli chodzi o ludzi, którzy mają pretensje do świata, że na imprezie ludzie piją alko i robią z tego powodu dramat, fochy och ach; średnia zabawa jest z takimi ludźmi, bo przeważnie narzekają na wszystko, nie tylko na spożycie alkoholu.

Link to comment
  • 3 weeks later...
Posted

No tak, nadrzędnym celem alkoholu jest złajdaczenie pijącego (najlepiej do oporu). Zaś nadrzędnym celem pijącego, jest zrzyganie się w żywopłot. Masz rację, Subrosa, tu nie ma miejsca na świat pośredni.

Link to comment
Posted

Temat traktuje właściwie o dwóch zagadnieniach. Odnośnie pierwszego [zawartego w tytule] - oczywiście, że można pić dla smaku lub jedynie po to, by się rozluźnić i poprawić sobie humor. "Ostre chlańsko" wcale nie jest jedynym sposobem spożywania procentów, a urżnięcie się po czubek głowy nadrzędnym jego celem [przynajmniej nie powinno być]. Zgadzam się jednak, że postawa

Subrosa napisał:
pajacują i zamulają na kanapie jęcząc jak to im źle, bo oni nie piją, nie będą pić, ale pierdolić będą, że wszyscy najebani jak dzwonek

może być lekko... frustrująca na spotkaniu, o którym z góry wiadomo, że alkohol będzie nań obecny w dużych ilościach. To jednak kwestia braku komunikacji i niewystarczająco dobitnego poinformowania wcześniej o charakterze imprezy poszczególnych uczestników [ewentualnie swoistej perfidii (?) / masochizmu osób, które mają jego świadomość, a mimo to zjawiają się na spotkaniu]. Nie rzekomej "błędności" postawy smakosza jako takiej.

Link to comment

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    • There are no registered users currently online
  • Najnowsze posty

    • Tatiana876
      Osobiście chciałabym zostać skremowana tradycyjny pogrzeb to relikt przeszłości
    • majorka
      Szczerze mówiąc nie zwalałabym tego kompletnie na wygląd. Widziałam wielu nieatrakcyjnych mężczyzn (jak i nieatrakcyjne kobiety), które były w związkach. Myślę, że to jest bardziej może kwestia tego, że możesz wyglądać przeciętnie + te introwertyczne cechy. Faktycznie, mężczyzna który słucha, uśmiecha się i raczej nigdy wprost nie zainsynuuje, że byłby zainteresowany (zgaduję, że nie jesteś też bezpośrednią osobą) jest dość łatwy do wrzucenia do friendzona. Ale niekoniecznie chodzi o sam wygląd. Druga kwestia - pomysł z prostytutką - nie powiedziałabym, że był taki głupi. Sama uprawiałam seks nieco później niż wszyscy i do pewnego stopnia z własnego doświadczenia wiem, jaka byłam zestresowana na myśl, co ta osoba o mnie pomyśli, kiedy dowie się, że mam tyle lat, ile mam i nie mam żadnego doświadczenia. Czy mnie nie zostawi po prostu, bo jestem jakimś dziwakiem czy coś w ten deseń. Więc to, że masz już jakieś doświadczenie, na pewno odejmie ci stresu przy wchodzeniu w przyszłą relację. A tym, co twoja przyszła dziewczyna może pomyśleć na ten temat, że pierwsze doświadczenia miałeś z prostytutką bym się nie martwiła, bo nie musisz jej właściwie nic mówić. Twoja sprawa prywatna. A gdyby ta dziewczyna pytała o twoje przeszłe związki, a nie chciałbyś powiedzieć, że nikogo nie miałeś, to na dobrą sprawę też nie musisz. Możesz wtedy powiedzieć, że nie chcesz o tym rozmawiać albo że w sumie nikogo na poważnie jeszcze nie miałeś.  Jak najbardziej zgadzam się z wcześniejszym komentarzem - raczej, patrząc na jakąś dziewczynę, powinieneś się skupić na zaprzyjaźnieniu się z nią, a niekoniecznie od razu podejść do niej jak do obiektu zainteresowania. Najlepiej postaraj zaprzyjaźniać się po prostu z dziewczynami, postaw sobie za cel poznanie i zaprzyjaźnienie się z, nie wiem, czteroma dziewczynami. Może trzema, pięcioma, jak dasz radę. Tylko zaprzyjaźnieniu się. To powinno trochę odjąć stresu i te rozmowy raczej będą luźniejsze i bardziej naturalne z twojej strony, a na pewno bardziej przekonujące dla nich. I po jakimś czasie, po może kilku miesiącach, podejrzewam, będziecie ze sobą na tyle blisko, że 1) istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że będziesz się czuł z nią tak komfortowo, że sam może zaczniesz mimowolnie swobodnie okazywać jakieś zainteresowanie, 2) ona po prostu przejmie pałeczkę.  Sytuacje, w których się zapoznajesz i od razu gadacie a potem jesteście razem, mam wrażenie działają raczej u tych spontanicznych, ekstrawertycznych osób. Dla introwertyka chyba bardziej skuteczny sposób to - na początku przyjaźń, a potem (i też nie od razu, mówię, kilka miesięcy może zejść) dopiero zaczynasz wchodzić w jakiejś bardziej romantyczne rzeczy. Też co do introwertyzmu - może spróbuj właśnie znaleźć nie tyle przez warsztaty, ale jakieś, hm, nie wiem fora, albo właśnie przez tą stronę czy tam grupę, którą obserwujesz na Facebooku kogoś poznać? Ludzi można poznawać przez internet niekoniecznie tylko przez Tindera, ale właśnie jakieś wspólne grupy zainteresowań. I chyba one są bardziej skuteczne, bo na start masz coś wspólnego z tą osobą. Mam nadzieję, że chociaż coś pomogłam  
    • Shady-Lane90
      Przed chwilą odebrałam Dodę od weterynarza. Moje psie maleństwo przeszło dzisiaj zabieg i teraz powoli dochodzi do siebie. Łzy jednak cisną się do oczu, kiedy patrzę na to, jak cierpi. We wrześniu zaś, psią miłość mojego życia również czeka zabieg w anestezji. Labo - Bubka to moje oczko w głowie, a z racji jej wieku boję się co może się wydarzyć. Guz jednak musi zostać usunięty. Od jutra zaczynam dwutygodniowy urlop. Nie zmienia to jednak faktu, że będę pracować w domu. Ach ten pracoholizm ♥
    • yiliyane
      @Kreciolek16, cieszę się, że mogłam pomóc  
    • Gloria
      To znaczy najpierw wypadałoby, żebyś się sam sobie podobał, a wtedy oceny innych osób zejdą na drugi plan. Nie będą aż tak istotne.
  • Recent Status Updates

    • Lina_Evi

      Lina_Evi

      Witam ponownie.
      · 2 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Serdecznie z tego miejsca pozdrawiam Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. Buziaczki <kiss> <kiss>
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Witam Was ponownie po rocznej nieobecności.
      · 5 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Ku pamięci wszystkich naszych bliskich, którzy nie mogą - już nie - zasiąść z nami do wigilijnego stołu i dla wszystkich tych, którzy musieli w kończącym się właśnie roku z kimś pożegnać. Czasami nie to, co jest, a to czego nie ma jest bardziej niż to, co jest.
      · 0 replies
    • Pizzaro

      Pizzaro

      Czy jest tutaj życie?
      · 4 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      Gloria
      Gloria
      2
    2. 2
      xxxhunnybunnyxxx
      xxxhunnybunnyxxx
      1
    3. 3
      CoolKiidOfDeath
      CoolKiidOfDeath
      1
    4. 4
      Kalafior_Grozy
      Kalafior_Grozy
      1
    5. 5
      Kreciolek16
      Kreciolek16
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    yiliyane
    yiliyane
    9 posts
    Kreciolek16
    Kreciolek16
    8 posts
    Celt
    Celt
    7 posts
    Kerosine
    Kerosine
    4 posts
    Gloria
    Gloria
    3 posts
    Martusiaaaaaa92
    Martusiaaaaaa92
    2 posts
    Neosha
    Neosha
    1 post
    grzechu98
    grzechu98
    1 post
    GabrielkaNoska
    GabrielkaNoska
    1 post
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Celt
    Celt
    24 posts
    Kerosine
    Kerosine
    19 posts
    yiliyane
    yiliyane
    17 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    481 posts
    yiliyane
    yiliyane
    445 posts
    wardrum
    wardrum
    163 posts
×
×
  • Create New...
Please Sign In or Sign Up