LaFleur

Gry, które...

8 postów w tym temacie

Dział trochę odżywa, jednak nie będę rozdrabiał tego na dwa tematy. Chciałbym poruszyć te dwie kwestie:

a) Gry, które lubią inni, ale Wy ich nie lubicie.

b) Gry, które lubicie Wy, ale inni ich nie lubią.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Na potrzeby wyczerpującej odpowiedzi bedę bazował na gustach moich znajomych.

1. Gry które lubią inni ale ja ich nie lubię:

- Minecraft - kilku znajomych gra, mimo wieku zbliżonego do mojego, ogólnie dużo ludzi lubi, zresztą widać to po ilości wyświetleń na YT, jest popyt - jest podaż, widać to jak na dłoni,

- League of Legends - ogólnie granie online jakoś nigdy mnie nie kręciło a ta gierka kompletnie nie potrafi do mnie przemówić,

- CS - podobnie jak LoL. Oczywiście szacun dla wszystkich, którzy wygrywają turnieje, ale ja się do miłośników tych produkcji nie zaliczam.

- FIFA, PES - mam pierdzielca na punkcie piłki nożnej a nigdy nie grałem w nią na komputerze, bądź konsoli. Po prostu jakoś nie lubię. Znajomi cisną we wszystkie najnowsze części a ja w tej materii się od nich pięknie róznię :devil:

2. Gry które ja lubię a nie lubią inni:

- Postal 2 - nikt z moich znajomych nie trawi klimatu Postala. Według mnie jest unikatowy, pełen niepoprawnych żarcików i przemocy, czyli tego czego szukam,

- Knights and Merchants - dość stara strategia, podobno zajebiście trudna i tu się zgadzam, to nie jest powiedziane na wyrost. Jednak do nikogo z kumpli ten tytuł nie przemawia,

- Heroes III - znajomi wolą nowsze części. Dla mnie trójeczka była i jest najlepsza,

- Traffic Giant - projektowanie komunikacji miejskiej, dla mnie bomba (jak by to powiedział Achmed w sklepie z materiałami wybuchowymi) a dla znajomych nuda.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Myślę, że taką grą jest Diablo 3, pomimo tego, że już nie gram, to spędziłem przy tej grze masę czasu. Wielu zatwardziałych fanów jedynki i dwójki (grałem 3 lata w D2 na battle necie), po macoszemu przyjęła trzecią część. Trójka bardzo mi się podoba, pomimo uproszczeń w systemach rozwoju postaci, nadrabia miodnością podczas ubijania potworów.

Podbijam też kolegę powyżej, pomimo tego że grałem więcej w lola niż w dotę, to pograłem trochę w tą drugą i uważam, że jest grą ciekawszą. Wyższość lola polega na tym, że nie trzeba poświęcać dużo czasu aby grać na w miarę normalnym poziomie. Dota posiada więcej mechanik, przedmioty mają więcej aktywów, po prostu gra wymaga więcej poświęcenia i treningu, za to sprawia więcej satysfakcji.

Lubię też stare, japońskie rpgi z turowym systemem walki. Byłem jednym z pierwszych dzieciaków na osiedlu, który zagrywał się w wspaniałości typu Seria Final Fantasy czy Chrono Cross. Wielu uważało mnie za "frika", mi to nie przeszkadzało, bo jrpg to cudowny gatunek.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

a) Gry, które lubią inni, ale Wy ich nie lubicie.

Seria Wiedźmin, gdzie pierwsza część po 1,5 godziny odrzuciła mnie gameplayem, choć fabularnie chciałem ją przejść to odpychała mnie z całych sił. Dopiero nahajpowana trójka swoim dynamizmem i otwartym światem jakoś mnie przekonuje.

LoL- gra mnie zupełnie nie przekonała o ile w Dote miałem okazję zagrać i nie zachęciła mnie, ale była w porządku to każde zetknięcie z tą grą kończy się negatywnie. Gatunek MOBA nie jest dla mnie, choć dynamiczny i dość prosty HoTS wciągnął mnie.

b) Gry, które lubicie Wy, ale inni ich nie lubią.

Z konkretnych przykładów?

Miałbym problem, bo każda gra ma jakąś grupę do której trafia. Jednak myślę, że do tej kategorii pasuje Original War, dość stara strategia, której grafika kupiła mnie od samego początku.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Odniosę się tutaj do jednej serii- GTA:

a. Większość ludzi uważa, że San Andreas jest najlepszą częścią cyklu. Owszem mapa była świetna (wielka i różnorodna), ale fabuła, większość misji i klimat nie podobały mi się.

b. IV uważa się za słabą część bo fabuła była ciężka, inna od typowego gta a mapa mała. Jak dla mnie ta ciężka fabuła była właśnie najlepsza w całej serii i miała postacie, które dało się zapamiętać. Do topornego prowadzenia przyzwyczaiłem się do tego stopnia, że było mi dziwnie grając pierwszy raz w V z uproszczonym modelem jazdy.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

a) cala seria gier CYWILIZACJA ja nie wiem jak w to mozna grac nienawidze tego

b) truck symulatory i inne kogo nie pytam to mowia ze to strata czasu i nie graja a ja uwielbiam :faja:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz

  • Kto jest online? (Zobacz całą listę)

    Brak zarejestrowanych użytkowników online

  • Ostatnie aktualizacje statusu

    • Shady-Lane90

      Shady-Lane90

      Nienawidzę przesadzonej świątecznej atmosfery, która obrzydza mi przez ponad miesiąc same święta. 
      · 4 odpowiedzi
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      We Francji socjalizm odnosi właśnie kolejny sukces. Szkoda tylko, że kosztem normalnych ludzi.
      · 0 odpowiedzi
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Dzisiejsze losowanie 1/8 Pucharu Polski całkowicie oddało poziom polskiej piłki nożnej
      · 0 odpowiedzi
    • Martusiaaaaaa92

      Martusiaaaaaa92

      Parę miesięcy temu stwierdziłam, że mimo pracy na pełen etat i dzieci, mam za dużo wolnego czasu. Jakieś 20 h tygodniowo spokojnie mogłabym poświęcić na dodatkową pracę. Pomyślałam, żeby wziąć się za tłumaczenia EN <>PL (mam certyfikaty CAE i TOLES). Na razie mogę tylko pomarzyć o tylu zleceniach, by mi 20 h tygodniowo zajęły, więc poświęciłam też czas na szlifowanie francuskiego. I zapisałam się parę dni temu na egzamin DALF (certyfikat z francuskiego). Myślę, że jak zdam DALF, to fajnie by było poszerzyć ofertę o tłumaczenia w parach FR <> PL i FR <> EN.
      · 1 odpowiedź
    • Borowy

      Borowy  »  Liszka

      Żyjesz!
      · 1 odpowiedź
  • Posty

    • Kalafior_Grozy
      O czym teraz myślisz?
      Jednego dnia spełniasz swoje największe marzenie a następnego omal nie giniesz wpadając autem w poślizg. Życie kurwa jego mać.
    • Tosca
      O czym teraz myślisz?
      jadę bo wiem że warto. to ostatnio moje ulubione zdanie. nie mam do niego powodu.
    • Lilla Weneda
      O czym teraz myślisz?
      Cała nadzieja, jedyna nadzieja i ostatnia nadzieja w styczniowym eksperymencie (mimo szczerych pewnych chęci prawdopodobnie niestety nie uda mi się ogarnąć sprawy do końca roku). O ile w ogóle do niego dojdzie. O ile choć w części się powiedzie.
    • klaudia84
      Medycyna naturalna
      Zdrowa dieta i nieprzetworzone produkty to najlepsze co można dać organizmowi. Do tego sport, śmiech, a z suplmentów jedynie liposomalna witamina C, czyli np. Ascolip, który nie podrażnia śluzówki i wchłania się w 98%.
    • Lilla Weneda
      Czy tolerujesz wysmiewanie sie?!
      Czasami tak, czasami nie - zależy co lub kto jest obiektem tej haniebnej praktyki. Bywają sytuacje, na widok których niemal fizycznie niedobrze robi mi się z niesmaku i wtedy bynajmniej się nie patyczkuję: opie*dalam wprost i z dogłębną satysfakcją uświadamiam ignorantom rozmiar ich umysłowego ograniczenia (mimo wszystko wolę wierzyć właśnie w nie niż rozmyślne okrucieństwo). Innym razem z kolei marszczę co prawda w duchu nos, ale nie reaguję lub sama jestem stroną heheszkującą. Nie, nie jest to powód do dumy (podobnie jak ja nie jestem dobrym człowiekiem). Temat jest jednak rzecz jasna szerszy niż mogłoby się wydawać poprzestając na odruchowych skojarzeniach, dlatego pozwolę sobie spojrzeć na niego nieco z innej perspektywy - w końcu wyśmiewać można nie tylko to (kogo), z czego (kogo) śmiać się nie wypada, ale zjawiska czy zachowania (o personalnych wycieczkach nie wspominając) w miarę obiektywnie uznawane za negatywne i szkodliwe / głupie / nieodpowiedzialne / poniżej wszelkiego gustu itp. Zastanawiałam się swego czasu czy śmiech w tym kontekście można uznać za coś pozytywnego i doszłam do wniosku, że mimo wszystko chyba jednak nie. Każdy z nas nosi w sercu ziarenko mroku i takie postępowanie nie jest niczym innym jak pozwoleniem mu legalnie, pod pozorem walki z postępującym zidioceniem społeczeństwa (lub jakąkolwiek inną przykrywką), nierzadko w świetle pełnej chwały wychynąć na powierzchnię i zalśnić choć na moment. Tym bardziej, że prawda nigdy nie ma tylko jednego oblicza: tona tapety na twarzy (krzywo położona tapeta! odklejająca się tapeta!), noszenie pośladkowego odpowiednika stanikowych push-upów czy robienie sobie kilkudziesięciu selfie pod rząd mogą wydawać się zabawne czy nawet żałosne, ale dysmorfofobia, potrzaskana na kawałeczki samoocena czy rozpaczliwe pragnienie akceptacji nie są już ani trochę. A przynajmniej tak mi się wydaje. O tym, że słowa nie są jednak nic nie znaczącą i nic nie ważącą zbitką dźwięków nie wspominając. Wybacz ewentualną zbytnią śmiałość / obcesowość, ale czy reagujesz otwarcie na takie sytuacje? To jedyne znaczenie, jakie tak naprawdę mają słowa "nie toleruję", a sama o sobie piszesz często, że jesteś osóbką mocno nieśmiałą (w domyśle: mającą problem z wypowiadaniem własnego zdania i asertywnością).