• Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

Lun

W końcu wszystko się kończy...

Recommended Posts

Do końca roku już tylko nieliczne dni. Co niektórzy kończą szkoły i żegnają niektórych "znajomych" z radością, innych z łzami, a innych z milczącym wyrazem tego jak wiele chciałoby się jeszcze im powiedziec. Zauważyliście jak działają na nas rozstania? Ja kończę właśnie gimnazjum i niby już przywykłam do tego, że z kimś się roztaję, bo przy przeprowadzkach się już trochę przyzwyczaiłam. Ale chyba pierwszy raz w ten właśnie milczący sposób choc nie skończył się jeszcze rok już od miesiąca tęsknię za jednym kumplem. Tyle chciałoby się jeszcze powiedziec, a zabija fakt, że zobaczymy się w szkole jeszcze tylko dwa razy i koniec. Nie będę mogła nawet bezsensownie popatrzec na przerwie i się uśmiechnąc ot tak po prostu. I przez 5 lat nie zdążyłam mu powiedziec, że naprawdę był najfajniejszym chłopakiem w szkole.

Zastanawiam się więc jak to się dzieje, że czasem nie tyle, ze dostrzegamy kogoś po fakcie, ale budzimy się w pewnym momencie z przeświadczeniem, ze to już koniec i już nic nie będzie tak samo? Wszystko przemija, ale czemu choc mamy poczucie upływu czasu nie zauważamy, ze to coś było tak ważne ?

Share this post


Link to post

Ja mam gimnazjum juz za soba, jednak nie myslalam tymi kategorami co Ty..bo mam tych ludzi przy sobie..mieszkaja na tym samym osiedlu co ja..i kiedy mamy wolna chwile..wybieramy sie do gimnazjum - pogadac z nauczycielami, ktorych docenilismy w ostatnie dni gimnazjum :D nasze opinie o nich wtedy sie zmienily i dzisiaj smialo mozemy powiedziec ze ot naprawde fajni ludzie :D Uwazam ze konczac szkole, ludzie powinni utrzymywac kontakt..chociaz w minimalnym stopniu, ale to zawsze kontakt :) No i za te kilka lat mozna zrobic spotkanie :D powspominac, poogladac zdjecia ;)

A zwykle tak jest ze doceniamy cos kiedy to sie konczy lub gdy sie skonczyło..a dlaczego? W dzisiejszych czasach czas leci a my razem z nim - szkola, praca - obowiazki. A doba ma tylko 24h

Share this post


Link to post

Ja też już za kilka dni koncze gimnazjum. Na szczęście moja najlepsza koleżanka idzie do tego samego liceum co ja. Oprócz tego w nowej szkole spotkam najprawdopodobniej jeszcze kilka osób z mojej klasy...tak się jakoś złożyło. :) Ale tęskni się nie tylko za kolegami z klasy, ale również za nauczycielami, z którymi przebywało się każdego dnia, z którymi przeżyło się wiele dobrych, ale i gorszych chwil. I ogólnie cały budynek, obsługa...no ale...coś się kończy, coś się zaczyna. Teraz czeka LO. Nowi znajomi, nauczyciele, nowa, początkowa obca szkoła. Trochę smutno będzie odchodzić ze szkoły, w której spędziło się 9 lat wydartych z życiorysu. Jednak taka jest kolej rzeczy. Nic na to nie poradze ani ja, ani nikt inny...trzeba przyjąć to co nam zgotuje los.

Share this post


Link to post

Zawsze będzie taka osoba za którą będzie się tęsknić, nie musi być to akurat koleżanka czy kolega, może być nauczyciel czy nawet pani woźna:)

Jeszcze mi zostało trochę aby odejść ze szkoły do której chodze, ale do tej z której wyszłam, chodzę w ' odwiedziny ' co tydzień, mile wspominam chwile tam spędzone i spokojnie mogę porozmawiać z byłym wychowawcą.

Całe szczęście że rok temu do tej szkoły trafiłam z połową klasy i połową zaprzyjaźnionej;) Czy dwie klasy... Ciężko będzie się tak rozstać, ale jaka później radość gdy się spotkamy;) A napewno będziemy to robić, by nigdy nie zapomnieć chwil z Nimi spędzonych

Share this post


Link to post

ja tez się żegnam

bo się wyprowadzam

juz sie przwyczaiłam

ale faktycznie jest ti głupie uczucia

szczególnie że wiadomo z gory - kontakty sie poluźnią albo całkiem zatracą

najważniejsze to pamietac o tych najlepszych najbardziej wartościowych osobach

wtedy cała reszta jest nieważna ;)

Share this post


Link to post

Cóż takie jest po prostu życie. Drogi ludzkie się spotykają na skrzyżowaniach, a potem biegną dalej swoim torem i nic na to nie poradzimy. Trzeba docenić te wartościowe chwile i tych ludzi zawsze mieć w sercu i cieszyć się, że byli i wnieśli coś do naszego życia, a nie płakać, że juz poszli inną drogą, choć żal zawsze pozostanie-taka jest ludzka natura ;)

Share this post


Link to post
To się nazywa po prostu ŻYCIE, niestety ...

I tyle...

Ale nie wiem, czy "niestety".

Każde pożegnanie to zapowiedź zmian.

A ja lubię nowe znajomości, nowe wyzwania, nowe doświadczenia.

Zresztą jeśli tylko naprawdę będziesz tego chciała, to kontakt ze starymi znajomymi się nie urwie. Pewnie, że nie będziecie się widywali codziennie. Ale prawdziwym przyjacielem nie jest ten, kto trzeci rok siedzi w ławce obok - ale ten kto po 10 latach wyśle kartkę z wakacji i zadzwoni z urodzinowymi życzeniami.

Share this post


Link to post

Najgorsze jest to, że są ludzie z którymi niby miało się jakąś więź, a wystarczy zmienić szkołę czy nawet miejsce zamieszkania by zapomnieli o Twoim istnieniu i pomimo że można do nich dzwonić i pisać, to oni i tak już nie mają ochoty mieć z Tobą kontakt, bo nie ma Cię na miejscu. Ja życzę takim osobom, żeby któregoś dnia zostali kompletnie sami, wtedy może nauczą się, że nie ważne kto gdzie mieszka, bo najważniejsza jest ta więź, a ona jest naprawdę cenna i potrafi przetrwać wszelkie dystansy, nawet i czasy.

Share this post


Link to post
O 22.01.2016 at 15:59, Melodia93 napisał:

Najgorsze jest to, że są ludzie z którymi niby miało się jakąś więź, a wystarczy zmienić szkołę czy nawet miejsce zamieszkania by zapomnieli o Twoim istnieniu

To takie... naturalne. Może przykre, czasem, ale zupełnie naturalne. 

Zostałam ostatnio zasypana pewną mantrą na jednym, nie tak długim, wykładzie. Nic nie trwa wiecznie. Nic nie trwa. Niiiiccc nieeeee... i dobrze. Nie jestem robotem, też niekiedy tęskno mi do "starych dobrych czasów", "starych pięknych przyjaźni" i takie tam, ale doskonale wiem, że myśląc w ten sposób, sama sobie utrudniam. Zamiast otwierać się na nowe wyjątkowe znajomości, już na wstępie porównuję je do minionych, skrzywionych wadliwą pamięcią i wyobrażeniami. Wiecie, to tak, jakbym w kółko wolała czytać "Anię z Zielonego Wzgórza" zamiast sięgać dalej.  Albo mogłabym grać tylko w Mario. To prawda, że czasem na dłużej zatrzymujemy się przy jakimś autorze, który szczególnie przypadnie nam do gustu, ale na dłuższą metę to nie działa. Szczypta akceptacji i wiadro otwartości. Jest tyle do poznania. 

A są też ludzie, z którymi rozumiemy się po prostu. I to nie kwestia podtrzymania znajomości. Ludzie, z którymi widujemy się raz w roku, raz na dwa, trzy lata, i więź nadal działa. Nie porównywałabym każdej znajomości do takich relacji. One nie są częste i nie wynikają nawet ze starań. Po prostu.  

Share this post


Link to post

Koniec kiedyś musi nastąpić, dlatego też tak ważne jest wykorzystanie dobrze teraźniejszości, czyli tego co mamy teraz. Bo potem możemy żałować, że czegoś nie zrobiliśmy. Jak tak teraz patrzę na swoje życie, to chyba nie żałuję swoich decyzji. Wiem, że moje życie mogło potoczyć się zupełnie innym, znacznie lepszym torem, ale sama wolałam wybrać ten dłuższy, nieco zawiły tor.

Znów patrzę na swoje życie i zerkam w przeszłość. Nie ma tam ludzi, ani też wspomnień, które chciałabym zachować. Najchętniej przekreśliłabym to wszystko grubą kreską i skupiła się całkowicie na teraźniejszości. Nie chcę tych ludzi, których znałam. Nie mam najmniejszej ochoty z nimi rozmawiać, ani też ich widzieć. Czasem smuci mnie fakt, że przez tyle lat nie zdołałam zawrzeć z kimkolwiek jakiejś głębszej więzi. Zawsze byłam gdzieś z boku. Czułam się jakbym cały czas była w klatce, a wszyscy ludzie na zewnątrz tej mojej klatki. Wiecznie niezrozumiana. Choć może sama swym zachowaniem pokazywałam, że wcale nie chcę, żeby oni mnie rozumieli, że wcale nie chcę z nimi zawierać kontakt. A przecież oni próbowali. Mimo to wiecznie miałam wrażenie, jakby między mną, a tymi ludźmi była jakaś granica, czy też blokada nie do przełamania.

 

Share this post


Link to post

Czasem tak bywa, że nagle coś się kończy. Przeprowadzałam się po całym świecie i wiem, że to nic fajnego. Świadomość, że od nowa trzeba będzie poznawać ludzi nie zawsze jest fajna.

Share this post


Link to post

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now

  • Who's Online (See full list)

    There are no registered users currently online

  • Chatbox

    Load More
    You don't have permission to chat.
  • Recent Status Updates

    • Shady-Lane90

      Shady-Lane90  »  Filip

      Fifi! Do lekcji! ;D 
      · 3 replies
    • Martusiaaaaaa92

      Martusiaaaaaa92

      Po zamachu na London Bridge media i politycy mówią dobrze o tutejszych Polakach jak nigdy Co ciekawe, głównie lewicowi politycy i media, by pokazać, że imigranci z UE nie są tacy źli jak ich zwolennicy brexitu przedstawiają. Zwłaszcza, że drugi z bohaterów, rodowity Brytyjczyk, okazał się nie być bez skazy: jest mordercą niepełnosprawnej dziewczyny, który dopiero co wyszedł przedterminowo z więzienia.
      · 3 replies
    • Filip

      Filip

      Herbaty dawno nie piłem, tym bardziej na czas, ale podoba mi się kreatywność tych tytułów, z niecierpliwością czekam na następne.  
      · 16 replies
    • Shady-Lane90

      Shady-Lane90  »  Filip

      Gdzie jest Fifi :> ;D 
      · 17 replies
    • Shady-Lane90

      Shady-Lane90  »  Borowy

      Bierz kalendarze z pracy.
      Rozkręcamy biznes. Zyskiem podzielimy się po połowie ;D
      · 19 replies
  • Posts