Zołza

Przydatne kuchenne gadżety

75 postów w tym temacie

Ja nie moglabym żyć bez kuchennej wagi, używam jej każdego dnia (a żeby to raz! Minimum 3 razy dziennie), poza tym jak napisała Ann_, nie wyobrażam sobie życia bez blendera.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Listwa magnetyczna na noże!! To jest dopiero super sprawa! Polowałam właśnie ostatnio na nią w Ostrej Promocji Develeya, ale nie udało mi się... A teraz mam na oku patelnię, może teraz się uda ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Zołza napisał:
Ja mam wagę a ani razu jej nie używałam... lol...

Ja za to używam wagi praktycznie codziennie, ale staram się jeść zdrowo i trochę schudnąć, więc to podstawa. Poza tym od siebie dodam (o ile to gadżet) ekspres do kawy. :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Ja ostatnio dostałam od męża w prezencie takie trzy końcówki do robienia makaronów i wałkowania ciasta. Ale to akurat do mojego robota bo mam tego EKM4200 i mozna takie końcówki dokupić. Powiem wam że własnorecznie robiony makaron w taki sposób to chwila moment i jest. Henialna sprawa. A używam tego tez do walkowania ciasta na inne pyszności ;P

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Przyznam, że ja również nie wiedziałem, że roboty kuchenne mogą mieć takie możliwości. A własnej roboty spaghetti warto wypróbować. Poszukałem na youtube i znalazłem stosowny filmik. Okazuje się, że jest min. końcówka do spaghetti.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Świetny jest ten robot. Jak tylko będę miała nową kuchnię to kupuję. Wyrabia ciasta, robi makaron, i jak wygląda, no cudo. Ile kosztuje? Nie niszczy się? Co to za powłoka, nie ściera się ten kolor?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Uwielbiam kuchenne gadżety, ale niestety często łapię się na tym, że je kupuję a potem rzadko z nich korzystam.

Moja aktualna wishlista:

559ce7024dae47efc1ae0c4f902c61b6.jpg

2  236b541f3b86e8526ff2c3a0f005956c.jpg

d71fac13cf137db448e625afe70d6477.jpg

654e0a7a7bed1a54f6efda573f490753.jpg

e0bde2c7b6a771f565a230adcdf7725d.jpg

78a96a2a63fdf08e19656cb7e8612221.jpg

 

Podobają mi się jeszcze te ślimaczki. Jak na nie patrzę, to żałuję, że nie piję herbaty w torebkach ; <

36bb1ac4136ca5f9febc8fd571bb0fee.jpg

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

super te ślimaki na herbatę, ja nie przypominam sobie teraz takich rzeczy, ale ciekawe, musze sie zastanowić, zawsze z takich sprzetów to mi się podoba nowa Amika z serią IN, sterowanie sensorowe jest rewelacyjne! Szybko i łatwo sie wszystkim można posługiwać.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Większość tych gadżetów z góry jest bez sensu, albo bajer który tylko fajnie wygląda, albo taki co zastąpię podstawowymi umiejętnościami lub ostrym nożem więc jak dla mnie strata pieniędzy. 

Już bardziej by mi się przydała taka tarcza 3957799.jpgtylko z wycięciem na środku dla widelca, w razie jakby na patelni "strzelało". :D

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
1 minutę temu, karr napisał:

Tak samo denerwuje mnie to, że "podstawka na jajko" nie może nazywać się, no nie wiem, piedestałem.  

Nigdy jeszcze nie użyłam sformułowania "podstawka na jajko". W zasadzie uświadomiłeś mi, że w mojej świadomości funkcjonowało dotychczas tylko: "to na jajko". Teraz to się poczułam oświecona. I uboga językowo...


I lubię gadżety. Może nie kółka do krojenia jabłek, brzoskwiń i bananów (choć może to i przydatne, jeśli ktoś robi często owocowe imprezy i chciałby mieć równo podane półmiski), bo nie mam miejsca na gromadzenie takich pierdółek, ale taka chochla jak wyżej (u Wisienki90) byłaby całkiem przyjemna. I tak przecież tego używam, a lubię jak rzeczy ocieplają otoczenie. Dlatego herbaty zaparzam tym (ale mój jest ładniejszy ^^): 

300_300_productGfx_e6b3e106eafdc044ed870

I łatwiej toto wyczyścić niż metalowe sitko. 

I nie wiem, czy praska do ziemniaków to jeszcze gadżet? Dla mnie troszkę tak, bo nigdy nie miałam, aż do teraz, ale chyba jednak nie. Choć ułatwia. Och, namieliłam się kiedyś ziemniaków... Auć. Tak, zmieniam zdanie. To gadżet. Nie mam też zmywarki, ale jej nikt nie wymienił... :D Chyba. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Dla mnie jako osoby zdecydowanie przedkładającej ponad kawę herbatę i pijącej ten napój w dużych ilościach prawdziwie nieocenionym wynalazkiem jest dzbanek filtrujący - wydatnie poprawiający smak wody i sprawiający, że w czajniku nareszcie praktycznie przestaje osadzać się kamień. Niestety, czy nam się to podoba czy nie dopiero herbata zaparzona naprawdę czystą wodą smakuje rzeczywiście jak herbata. Osobiście używam jednego z modeli Brity (konkretnie Elemaris w rozmiarze XL) na wkłady Maxtra+. Drugim urządzeniem, które na pewno doceni każdy herbaciarz, jest czajnik umożliwiający nie tylko tradycyjne zagotowanie wody, ale również jedynie podgrzanie jej do ściśle określonej temperatury odpowiedniej do parzenia określonego rodzaju herbaty (mój model Raven wyskalowany jest następująco: 70-80-90-95-100 stopni Celsjusza). 

O 7.03.2016 at 18:13, Księżycowa napisał:

Mi jest potrzebny do szczęścia tylko blender.

A ja z kolei w zasadzie go nie używam... będąc jednak niemalże fanatyczką dań gotowych moje kulinarne życie byłoby z pewnością o wiele smutniejsze bez mikrofalówki. Wszystkim samotnie mieszkającym osobom o niezbyt wygórowanych potrzebach jedzeniowych / nie przywiązanych zanadto do swojego miejsca zamieszkania polecam także rozważenie inwestycji w piekarnik wolnostojący i takąż płytę indukcyjną (o jednym - góra dwóch polach grzewczych) zamiast tradycyjnej kuchenki.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Najcudowniejsza część kuchni to kranik z filtrowaną wodą. Filtry wymienia się rzadko, a woda bez kamienia prosto z kranu to luksus nieocenionej wartości. 

A z takich faktycznych gadżetów (bo kranik to w sumie część kuchni), moje życie stało się lepsze od zakupu zatyczki do wina (z Tigera, w kształcie króliczka bez głowy:love:). 

Zatyczka_do_wina_kurczak_%5B3619%5D_1200

O dokładnie coś takiego, tylko że królik.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
1 godzinę temu, Absurdalny Widelec napisał:

Najcudowniejsza część kuchni to kranik z filtrowaną wodą. Filtry wymienia się rzadko, a woda bez kamienia prosto z kranu to luksus nieocenionej wartości.

Oo! Nie wiem czemu sama do tej pory o tym nie pomyślałam i wciąż korzystam z dzbanków filtrujących, przecież to o wiele prostsze (a już na pewno bardziej oszczędne) rozwiązanie. Dzięki za inspirację ^^

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

U mnie w domu mamy w kuchni filtr na wodę + mineralizator. Na wodę do picia mamy dwa kraniki. Jeden z wodą oczyszczoną filtrem, którą używamy do gotowania, drugi kranik ma wodę oczyszczoną i mineralizowaną do picia prosto z kranu. 
Z gadżetów niezbędnych w mojej kuchni jest dekorator do ciast, z wymiennymi końcówkami. Używam go do dekoracji wszystkich ciast z kremem, muffinek, deserów i oczywiście tortów :) 

dekorator-jednorazowy-z-koncowkami-10-wo

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Jedyny kuchenny gadżet, jaki mam, to zaparzaczka do herbaty. Przydatny, jak się nie lubi fusów.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Do wymienionych wcześniej przez siebie bardziej sprzętów niż de facto akcesoriów dorzucam tym razem prawdziwy gadżet: buteleczkę ze sprayem umożliwiającą tyleż oszczędne, co równomierne dozowanie oleju lub oliwy (ponoć można też ocet, osobiście jednak używam go sporadycznie i w zasadzie tylko do jednej potrawy) - prawdziwie genialny wynalazek z punktu widzenia osoby dbającej o linię.

Polecam również folię aluminiową z Biedronki, wytłaczaną w charakterystyczny wzór plastra miodu - naprawdę ma większą wytrzymałość!

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Chyba nie były tutaj jeszcze wymienione (a przynajmniej nie zauważyłam) jak dla mnie świetne i niezastąpione łopatki silikonowe! <3 

Dbam o patelnie, które kupuję i chyba każdy zwraca uwagę, by nie porysować jej do niebezpiecznego poziomu uwalniania się wraz ze smażeniem/duszeniem szkodliwych substancji... 

Oprócz takich łopatek mam także pędzelek, ale rzadko używam. (Nie będę wspominać o innych silikonowych rzeczach takich jak: foremki do muffinek, bo nie uważam tego jako niezbędny gadżet i nie jest to coś, czego większość używałaby codziennie). 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz

  • Kto jest online? (Zobacz całą listę)

    • Shady-Lane90
  • Ostatnie aktualizacje statusu

    • Nineku

      Nineku

      Zmianę siebie, zaczęłam od akceptacji siebie.
      - Puszyste laski mają wzięcie wcale nie mniejsze, niż wieszaki- spostrzeżenie nr 1.
      - Po trzydziestce codziennie zaczynasz nowe życie, zwłaszcza w niedzielne ciężkie poranki, nie wiem ile zmartwychwstań przeżyje jeszcze moja wątroba-  nr 2.
      - Bycie dinozaurem ma fajną zaletę, kiedy opowiadasz o czasach bez telefonów komórkowych, młodsze pokolenia myślą o mnie, jak wysłanniku z czasów średniowiecza. Fame na cały bar...
      - Założę kiedyś bloga, zostanę zajebistą blogerką, która zacznie uświadamiać dziewczyny, że nie rozmiar cycków się liczy, a dobrze wsadzona w stanik skarpetka. Pamiętajcie laski, bawełna, sztuczne was będzie gryzło.
       
      · 3 odpowiedzi
    • plus.osiemnaście

      plus.osiemnaście

      Czy ktoś jeszcze CZATuje?
      · 2 odpowiedzi
    • Anarchist

      Anarchist

      Kampanię wrześniową uważam za wygraną!
      · 2 odpowiedzi
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Polecimy klasykiem  
       
       
      · 4 odpowiedzi
    • Nineku

      Nineku

      Ludzie rzekomo lubią szczerość... chyba, że jest się szczerym na ich temat.
      · 4 odpowiedzi
  • Posty