karr

Malarstwo - ogólnie

Recommended Posts

Mam złe przeczucia co do liczby zainteresowanych tym kierunkiem sztuki, niemniej jednak ośmielę się poruszyć ten temat.

Czy taka forma obcowania ze sztuką ma jeszcze jakiekolwiek znaczenie w dzisiejszym świecie? Zastanawiam się, czy przeciętny człowiek, który w żaden sposób nie jest związany z malarstwem, odczuwa głębsze emocje, oglądając dzieła wybitnych artystów? (mam na myśli prawdziwe arcydzieła, a nie żadne prowokacyjne bohomazy malowane penisem nowoczesnego "performera")

A jeśli lubicie malarstwo, to w jakim wydaniu? Akademicka doskonałość, szał fowistów czy może surrealny świat rodem z koszmarów?

PS nie znoszę fowistów

Share this post


Link to post

Jako, że jestem osobą z uzdolnieniami plastycznymi, interesuję się malarstwem. Może nie jest to moja pasja, ale mam ulubionych malarzy i ulubione dzieła np."Gwiaździsta noc" Van Gogha (to jeden z moich ulubionych artystów) . Nie mam ulubionego nurtu, ale podobają mi się prace impresjonistów, postimpresjonistów, ekspresjonistów. Ogólnie lubię obrazy, które wyrażają i wywołują silne emocje. Sztuka w jakimkolwiek wydaniu (nieważne, czy to obraz, muzyka) musi mocno na mnie oddziaływać. Jednak lubię także te spokojniejsze dzieła np. "Mona Lisa" Da Vinci. Zadziwia mnie to, że dzisiejsze pojęcie sztuki w malarstwie obejmuje takie dzieła, które przedstawiają dwie kreski, albo kleksy w różnych kolorach (nie mówię o Pollocku, bo on robił coś podobnego, ale jego twórczość nie miała skupiać się na efekcie końcowym, tylko na tworzeniu i emocjach podczas pracy nad swoim tworem), czy inne dziwadła, czasem przekraczające granice dobrego smaku.

Share this post


Link to post
Zastanawiam się, czy przeciętny człowiek, który w żaden sposób nie jest związany z malarstwem, odczuwa głębsze emocje, oglądając dzieła wybitnych artystów?

Zależy co rozumiesz jako głębsze emocje. Wątpię by istnieli ludzie którzy farbę na płótnie traktują jak tą na ścianie. Jednocześnie nie oczekuj zalewania się rzewnymi łzami czy palpitacji serca.

A jeśli lubicie malarstwo, to w jakim wydaniu?

Bardzo sobie cenię takie style jak kubizm czy ekspresjonizm.

Zadziwia mnie to, że dzisiejsze pojęcie sztuki w malarstwie obejmuje takie dzieła, które przedstawiają dwie kreski, albo kleksy w różnych kolorach (nie mówię o Pollocku, bo on robił coś podobnego, ale jego twórczość nie miała skupiać się na efekcie końcowym, tylko na tworzeniu i emocjach podczas pracy nad swoim tworem)

Ale czy dokładnie nie o to chodzi w sztuce współczesnej? Bo chyba nie o tą czerwoną kropkę którą mógłby namalować nawet przedszkolak. A to czy to wychodzi i przekonuje to już zupełnie inna sprawa.

Share this post


Link to post
Zależy co rozumiesz jako głębsze emocje. Wątpię by istnieli ludzie którzy farbę na płótnie traktują jak tą na ścianie. Jednocześnie nie oczekuj zalewania się rzewnymi łzami czy palpitacji serca.

To było pytanie retoryczne, nakierowujące na główny wątek. Nie traktuj tego tematu jako ankiety, w której musisz odpowiadać na każdą linijkę zakończoną znakiem zapytania.

(nie mówię o Pollocku, bo on robił coś podobnego, ale jego twórczość nie miała skupiać się na efekcie końcowym, tylko na tworzeniu i emocjach podczas pracy nad swoim tworem),

Świetnie, że masz takie zdanie na temat pana Pollocka. W takim razie powiedz mi, co myślisz o tym obrazie:

http://i.imgur.com/YpZHB8L.jpg

Jakie emocje według ciebie towarzyszyły przy jego tworzeniu? Widać, że twórca, podobnie jak Pollock, przełamał tradycyjne techniki, nie ograniczał się żadnymi liniami czy ściśle określonymi kształtami.

Share this post


Link to post
Mam złe przeczucia co do liczby zainteresowanych tym kierunkiem sztuki, niemniej jednak ośmielę się poruszyć ten temat.

Czy taka forma obcowania ze sztuką ma jeszcze jakiekolwiek znaczenie w dzisiejszym świecie?

Jak już sam zauważyłeś zakładając temat- jest coraz gorzej.

Z pewnością jest to przekierowanie zainteresowania ludzi na rozrywki prostsze i bardziej przystępne. Zauważyć to możemy na wielu płaszczyznach.

Zastanawiam się, czy przeciętny człowiek, który w żaden sposób nie jest związany z malarstwem, odczuwa głębsze emocje, oglądając dzieła wybitnych artystów? (mam na myśli prawdziwe arcydzieła, a nie żadne prowokacyjne bohomazy malowane penisem nowoczesnego "performera")

Z pewnością. Przeciętny Kowalski, który nie ma styczności z malarstwem prędzej dostrzeże coś w tych arcydziełach znanych całemu światu, niż w tym czymś nazywanym sztuką.

A jeśli lubicie malarstwo, to w jakim wydaniu? Akademicka doskonałość, szał fowistów czy może surrealny świat rodem z koszmarów?

Jeśli już to zdecydowanie to drugie.

Nie jestem znawcą sztuki i moja opinia jest mało istotna, ale najbardziej lubię dzieła ekspresjonistyczne. Takie łamanie konwenansów, reguł, granic.

Share this post


Link to post
Zależy co rozumiesz jako głębsze emocje. Wątpię by istnieli ludzie którzy farbę na płótnie traktują jak tą na ścianie. Jednocześnie nie oczekuj zalewania się rzewnymi łzami czy palpitacji serca.

To było pytanie retoryczne, nakierowujące na główny wątek. Nie traktuj tego tematu jako ankiety, w której musisz odpowiadać na każdą linijkę zakończoną znakiem zapytania.

(nie mówię o Pollocku, bo on robił coś podobnego, ale jego twórczość nie miała skupiać się na efekcie końcowym, tylko na tworzeniu i emocjach podczas pracy nad swoim tworem),

Świetnie, że masz takie zdanie na temat pana Pollocka. W takim razie powiedz mi, co myślisz o tym obrazie:

http://i.imgur.com/YpZHB8L.jpg

Jakie emocje według ciebie towarzyszyły przy jego tworzeniu? Widać, że twórca, podobnie jak Pollock, przełamał tradycyjne techniki, nie ograniczał się żadnymi liniami czy ściśle określonymi kształtami.

Hmm. Trudmo mi określić, jakie emocje towarzyszyły twórcy powyższego obrazu przy jego tworzeniu. Jest to dość specyficzny twór, ale myślę, że myśli autora podczas malowania płynęły sobie swobodnie. Artysta mógł pozwolicć sobie na myślenie o wszystkim, jego mysli mogły być niepowiązane ze sobą. Dośc dużo tam ciemnych kolorów, byc może malarzowi towarzyszyły silne emocje, gdy myślał o czymś, co go męczy. Jasne kolory mogłyby wskazywać na to, że w jego głowie były takze pozytywne rzeczy. Być może łatwiej byłoby mi powiedzieć coś na temat tego obrazu, gdybym znała historię jego autora i procesu powstawania (w ajkim moencie życia tego malarza był tworzony).

Share this post


Link to post
Być może łatwiej byłoby mi powiedzieć coś na temat tego obrazu, gdybym znała historię jego autora i procesu powstawania (w ajkim moencie życia tego malarza był tworzony).

A co powiesz na to, że autor tego "dzieła" jest... szympansem?

Share this post


Link to post
A co powiesz na to, że autor tego "dzieła" jest... szympansem?

Szczerze to ten obrazek jest dla mnie ładniejszy niż większość prac Pollocka :mrgreen:

Moim ulubionym polskim malarzem jest Jacek Malczewski, a szczególnie podoba mi się symbolizm w jego wykonaniu.

Lubię sobie popatrzeć na ładne obrazy, no ale jakoś tak wychodzi, że najciekawsze wydają mi się dzieła renesansu, baroku, klasycyzmu, romantyzmu, realizmu, niektóre surrealizmu. Natomiast im dalej w nowoczesność tym gorzej, chyba, że ja nie umiem odnaleźć dzieł z tego okresu, które do mnie przemawiają. Również powszechnie uwielbiany impresjonizm do mnie nie przemawia, nudzą mnie te obrazy.

Czy malarstwo ma jakieś znaczenie w dzisiejszym świecie? Chyba z roku na rok coraz mniejsze i coraz bardziej skupione na malutkim kręgu osób, które w tym temacie siedzą, natomiast do szerszej publiczności rzadko przemawia/trafia. Druga sprawa to "specjaliści" przekonujący, że najbardziej obiecującym i wartym obejrzenia artystą jest koleś malujący kreski. Wtedy większość osób myśli sobie "no bez przesady" i przestaje sobie głowę zawracać malarstwem.

Share this post


Link to post

Cenie sobie sztuke w kazdym wydaniu. Chociaz nie ukrywam, ze akurat nigdy nie interesowalam sie szczegolnie malarstwem. René Magritte, Salvador Dali, Max Ernest, Diego Rivera cenie sobie ich tworczosc.

Malarstwo we wspolczesnym swiecie z pewnoscia nie zaniknie, wrecz przeciwnie, niesamowicie sie rozwija. Chociaz nie w formach, do ktorych jestesmy przyzwyczajeni. Mam na mysli malarstwo scienne. Katowice, Lodz, Gdansk, przeciez to miasta, ktore maja nawet programy wycieczkowe przeznaczone dla osob, ktore chca zobaczyc ta fantastyczna forme malarstwa. W koncu nie znam zadnej osoby, na ktorej nie zrobilaby obecnie wrazenia Zaspa. Do mnie trafia to o wiele bardziej. Zwlaszcza, gdy porusza tematy, ktore sa mi wyjatkowo bliskie, czyniac je zauwazalnymi.

a><!-- m -->

[i]http://bi.gazeta.pl/im/8/8052/z8052018Q.jpg

z16412536Q,Powstancze-murala-ne-nowojorskim-Greenpoincie.jpg

uid_1252e67911db91946b21a1c59c68084e1398178884911_width_700_play_0_pos_3_gs_0.jpg

Share this post


Link to post
Być może łatwiej byłoby mi powiedzieć coś na temat tego obrazu, gdybym znała historię jego autora i procesu powstawania (w ajkim moencie życia tego malarza był tworzony).

A co powiesz na to, że autor tego "dzieła" jest... szympansem?

Nie przypuszczałam, ze tak mogło być. Zapewne ten szympans miał namalować ten obraz na jakimś badaniu naukowym.

Share this post


Link to post
Zapewne ten szympans miał namalować ten obraz na jakimś badaniu naukowym.

Pudło. Szympans nie brał udziału w badaniu naukowym, ale w konkursie plastycznym dla małp, zorganizowanym przez amerykańskie stowarzyszenie związane z walką o prawa zwierząt.

I tak jest lepszy niż Pollock.

Natomiast im dalej w nowoczesność tym gorzej, chyba, że ja nie umiem odnaleźć dzieł z tego okresu, które do mnie przemawiają.

Mam podobnie. Rothko, Matisse, Nolde, Hartung i wszyscy dadaiści razem wzięci, mogliby jak dla mnie nie istnieć.

Share this post


Link to post

To tylko twoja subiektywna opinia. Jego twory przypadły mi do gustu, choć nie jestem żadnym znawcą. Niemniej kolory i barwy jakich używał jakoś dziwnie na mnie oddziałują.

Share this post


Link to post

Obrazy Hitlera są banalne w odbiorze i przeciętne, jeśli chodzi o technikę. Ludzie o nich pamiętają, tylko ze względu na niesławnego autora.

Share this post


Link to post
Obrazy Hitlera są banalne w odbiorze i przeciętne, jeśli chodzi o technikę. Ludzie o nich pamiętają, tylko ze względu na niesławnego autora.

Mnie także nie zachwycają jakoś specjalnie, ale brzydkie nie są. Jest wielu lepszych artystów niż Hitler. Coś czuję Pizz, że jarasz się dziełami Adolfa nie tylko ze względu na jego talent. If you know, what I mind;3

Share this post


Link to post

Nie każdy musi ekscytować się tylko najdroższymi dziełami oraz takimi, które są przez "znawców" odbierane, jako najlepsze. Mam pewien kanon, który mi odpowiada w malarstwie i obrazy Hitlera oraz Beksińskiego na pewno do niego należą.

Share this post


Link to post

Akurat Beksiński ma rzeszę wiernych fanów i niejeden znawca (albo jak wolisz - "znawca") pieje peany na cześć jego twórczości. Ma też swoich krytyków, ale dla mnie to tylko dowód na to, że jego obrazy wzbudzają w ludziach całą gamę emocji - od zachwytu, poprzez lęk, aż po obrzydzenie. Jest o czym dyskutować.

A Hitler? Szkoda byłoby mi miejsca na ścianie, żeby wieszać jego obrazy, skoro sam (przy mierności mojego talentu) potrafię namalować coś ładniejszego. Chyba, że chciałbym szokować gości tym, że mam w domu dzieło stworzone ręką tyrana. To na pewno robi wrażenie.

Share this post


Link to post

Masz rację, bo nie ma chyba malarza, który wzbudzałby tylko same zachwyty, a przy tym nikt by go nie krytykował. To by było nawet dziwne.

Z obrazów Hitlera tylko te dwa, co wysłałem mi się podobają, reszta troszkę mniej. Nie zgodzę się, że zostały stworzone ręką tyrana. Przecież nie namalował ich podczas II wojny światowej.

Share this post


Link to post

W jakim okresie życia by ich nie namalował, nie da się (przynajmniej moim zdaniem) nie łączyć ich z jego osobą.

Swoją drogą, to dobry dowód na to, że nie każdy obraz odzwierciedla duszę malarza. Sielankowe pejzaże i nudne weduty Hitlera nijak mają się do tych cech charakteru, z których zna go cały świat (nie żebym mu odmawiał jakichkolwiek pozytywnych cech, aczkolwiek po takiej personie spodziewałbym się czegoś z mocniejszym wyrazem). Z drugiej strony Hieronim Bosch (zaliczam go do mojej prywatnej malarskiej "świętej trójcy") malował obrazy, które wyglądały jak sceny wyrwane z koszmaru, ale jakby się przyjrzeć biografii autora, to niczego porywającego, szokującego czy zaskakującego w niej się nie znajdzie. Bosch wiódł życie raczej spokojne i stateczne, co wcale nie przeszkadzało mu w snuciu demonicznych wizji piekła i potępienia, które czeka ludzkość.

Share this post


Link to post

Całe szczęście, że dla Sztuki (potraktujmy ją jako osobę. Starszą panią w futrze) nie ma znaczenia, czy ja, toska troska, ją rozumiem, czy mi się podoba, czy nie. Nie interesuje jej też kto, ani jak ją wyraża. To najbardziej tolerancyjna starsza pani w futrze, którą czasami ktoś chciałby ustawiać do pionu, zabraniając jej się pokazywać w teatrach, na ulicach, w odtwarzaczach, na kartkach, czy wreszcie na ścianach galerii, muzeów, domów. Podczas gdy to najbardziej wypionowana osoba na świecie.

I tak. Nie rozumiem sztuki, jaką jest malarstwo. Ale lubię i może to starszej pani w futrze wystarczy? Nie będę udawała przed nią i przed sobą, że widzę na obrazach coś więcej niż widzę to, co widzę. A ściślej: widzę to, na co patrzę. Gdy patrzę na konika, to widzę konika i nic więcej. Najczęściej, ale też nie zawsze o czym przy okazji Serafiny. W reportażu Katarzyny Kolendy-Zaleskiej o Wisławie Szymborskiej jest taka scena, gdzie pani poetka ogląda Mleczarkę Vermeera. I ona, pani poetka kontempluje nad obrazem tak bardzo, że to kontemplowanie z papierosem w dłoni i kapeluszu na głowie, bardzo zapadło mi w pamięć. Zakłada na temat mleczarki i jej zajęcia tysiące wariantów. Wychodzi poza to, co zobaczyła w ramie i to jest wielka sztuka, której ja się, patrząc na obrazy, nigdy nie nauczę. Nie, nie sądzę, żeby to był brak wyobraźni albo jakieś jej ograniczenie. Może obrazy ogłupiają gdy się na nie patrzy, albo są zbyt małe, żeby widzieć cokolwiek więcej niż to, co jest w ramce? Obojętnie jak duża by nie była ta ramka. Jak się na obrazie dużo dzieje, to można siedzieć z lupą i traktować obraz jak szukanie Wally'ego. Ale takich mało i głównie kojarzą mi się z obrazami bitew, gdzie wszystkiego dużo i pełno i konie i miny walczących takie, i twarze takie, że każda inna. I na to można patrzeć bez końca. Bo gdy miałabym chcieć tak patrzeć na białe tło z czarną kropką na środku, to musiałabym być chyba po prostu zdrowo walnięta, żeby się tym zachwycać. Tak samo ze zwykłymi bohomazami. Może są ładne i kosztują miliony. Może zdobią i ktoś się onanizuje patrząc na nie, ale no.. to trzeba być prawdziwym koneserem starszej pani w futrze. Ja 'koneseruję' się przy literaturze, która jest dla mnie sztuką najpiękniejszą ze wszystkich, ale też się na niej nie znam. Udaję tylko, ale do tego udawania mam przynajmniej całe życie czytania książek, chociaż to i tak mało, bo ja o literaturze, ani o książkach nie umiem ani rozmawiać, ani pisać. Tak samo nie umiem patrzeć na obrazy tak, jak one by chciały.
Są obrazy, które trafiają w moją estetykę i mogłyby wisieć na moich ścianach, które być może szybko by się na mnie za to obraziły. I mama by się obraziła. Są tez obrazy, które mi się podobają, bo nie trafiają w moją estetykę, ale mają rozmach i tajemnicę? Nie mam na myśli rzeczonych wcześniej koników. Prostym przykładem na tajemnicę może być Serafina Louis, której obrazy w głównej mierze przedstawiają naturę, drzewa z liśćmi jak oczy (mnie się tak kojarzą). Takimi bardzo kolorowymi i misternymi. Ale to w sumie nie liście jak oczy, ani drzewa i kolory mnie intrygują, tylko sama Serafina i jej trochę obłąkańcze życie. Ostatnio widziałam w internecie taki obraz z astronautą zatytułowany Voyager (i tu jakaś liczba). Niestety nie pamiętam autora i nie potrafię odnaleźć tego obrazu w internecie, ale to było tak szalone dzieło, w tle którego działo się tak wiele, że się z miejsca zachwyciłam i pomyślałam, że straszny kicz, ale piękny i taki dla moich oczu.

U babci w mieszkaniu wisiało kilka reprodukcji. Bez ram, ale malowane na cienkich deskach. Była min. idealna Dama z gronostajem i chyba nawet Mona Liza. Był też obraz Tadeusza Makowskiego pt. Kapela dziecięca. Liczba chłopców i dziewczynek zgadzała się z liczbą rodzeństwa mojego taty i przez całe niemal życie żyłam w przekonaniu, że to ktoś ich namalował i teraz sobie wiszą w salonie u babci. Były też malowane przez ciocię reprodukcje Van Gogha. Słoneczniki kojarzą mi się tylko i wyłącznie z ciocią i jej talentem. Później w gimnazjum zakupiłam sobie album z obrazami Van Gogha i o Van Goghu. O nim wiem najwięcej i wiem, że Vincent to Theo, bez którego żadnych obrazów by nie było. I pamiętam to wszystko i czasem sobie ten album kartkuję myśląc, że Cyprysy są jednak najpiękniejsze. I tyle. I to całe moje pojęcie o malarstwie. Wiem co to kubizm i wiem, że nie lubię Dalego. Czyli nic nie wiem.
 

Straszne, prawda?

Share this post


Link to post

Ogród rozkoszy ziemskich Hieronima Boscha w wersji interaktywnej. Można przyjrzeć się z bliska wszystkim scenom przedstawionym na tryptyku albo posłuchać komentarza (angielski lektor) do wybranych fragmentów (szkoda, że takie krótkie).   

Share this post


Link to post

Najbardziej preferuję impresjonizm oraz ekspresjonizm jako nurt w sztuce.

Moim ulubionymi artystami jest Vincent van Gogh, Claude Monet oraz Józef Mehoffera.

Share this post


Link to post

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now

  • Who's Online (See full list)

    There are no registered users currently online

  • Recent Status Updates

    • Shady-Lane90

      Shady-Lane90  »  Kalafior_Grozy

      Jak się nazywa ten większy dzyndzel, co się go zakłada na mniejszy dzyndzel przy słuchawkach? Takie to samo, ale większe braciszku.  
      · 1 reply
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Nie ma to jak świętować 30. rocznicę odzyskania wolności, która jeszcze nie przyszła.
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      · 0 replies
    • Borowy

      Borowy

      Witajcie, mam do Was ogromną prośbę... potrzebuje wypełnionych ankiet do badań naukowych... na koniec maja mam termin oddania. Temat Tabu - SEKSUALNOŚĆ, dlatego rodzice do których kierowałem tą ankietę nie chcą mi jej wypełniać, choć uważam, że nie ingeruję w ich życie intymne. 2 miesiące temu ankieta już istniała online, a dostałem tylko 4 odpowiedzi :c Zajmie od 5 do 10 minut. Prawie wszystkie zadania zamknięte.
      Musielibyście wcielić się w rodzica, który ma dziecko z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu lekkim. Ankieta jest oczywiście anonimowa.

      https://docs.google.com/forms/d/e/1FAIpQLSc35FjqvALX9OYdkmC8p4LFMjfvp9sEyGFAuHiG6MCFurqWBQ/viewform?fbclid=IwAR0BBy3Clovc9HZH-pMkOzC8sUF6UJ-LuOPcDC2HSLdZsHL_dVYN5zb9mzE
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Czy posiadanie "judasza" w drzwiach to już antysemityzm?
      · 3 replies
  • Posts

    • janek198
      Jaki masz telefon ?
      BlackBerry Priv.
    • janek198
      Czy praca jest wyznacznikiem Waszego miejsca zamieszkania?
      Ja pracuję zdalnie, więc mogę mieszkać w jakimkolwiek mieście.
    • janek198
      Męski prezent
      Jak dla mnie, to perfum,książka,koszula albo narzędzia lub powerbank, są świetnym pomysłem na prezent.
    • natiii95
      anonimowa krótka ankieta POMOCY
      Cześć, mam na imię Natalia i jestem studentką studiów magisterskich na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza.  Zwracam się do Was z wielką prośbą o wypełnienie przygotowanej przeze mnie krótkiej ankiety, która dotyczy aspiracji i systemu wartości młodych ludzi. Ankieta jest w pełni anonimowa, a Wasze odpowiedzi mogą mi pomóc przy pisaniu pracy magisterskiej   Poniżej zamieszczam link do strony, na której znajduje się ankieta:  https://docs.google.com/forms/d/e/1FAIpQLSfPbLCEi1N3wcekFnSV
    • natiii95
      anonimowa krótka ankieta POMOCY
      Cześć, mam na imię Natalia i jestem studentką studiów magisterskich na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza.  Zwracam się do Was z wielką prośbą o wypełnienie przygotowanej przeze mnie krótkiej ankiety, która dotyczy aspiracji i systemu wartości młodych ludzi. Ankieta jest w pełni anonimowa, a Wasze odpowiedzi mogą mi pomóc przy pisaniu pracy magisterskiej   Poniżej zamieszczam link do strony, na której znajduje się ankieta:  https://docs.google.com/forms/d/e/1FAIpQLSfPbLCEi1N3wcekFnSV