Feral Thing

Czy umiesz spędzić chwilę sam ze sobą w ciszy?

78 postów w tym temacie

Czy umiałbyś spędzić chwilę. minutę, godzinę samemu w pomieszczeniu, bez telewizora, muzyki, zwierzęcia ani innych zagłuszaczy? Sam na sam ze swoimi myślami, emocjami, lękami, marzeniami, troskami, wspomnieniami. Jeśli nie - Co ci w tym przeszkadza? Jeżeli tak - czy spędzasz w ten sposób czas? Co według ciebie sprawia, że umiesz to zrobić?

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jeśli miałbym pożywienie, to ze 2-3 dni dałbym myślę radę.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

5 dni do tygodnia bym ogarnął - tak myślę.

Więcej to bym potrzebował tylko kompa. I mogę siedzieć tak z kompem 6 miechów.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Pewnie, że tak. Nie raz sama leżę w łóżku u siebie w pokoju z trzy godziny nic nie robiąc. Nie jest to dla mnie jakiś problem, lubię pobyć czasem sama ze sobą. Nie wiem z czego to wynika w moim przypadku, ale na pewno nie z chęci do przemyśleń.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Tak, potrafiłabym i robię tak nieraz. Idę sobie w pewno miejsce i tam przesiaduję tyle czasu ile potrzebuję. Marzy mi się taki samotny pobyt w jakimś lesie. Czasami taka samotność jest dla mnie lepsza niż towarzystwo ludzi.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
ani innych zagłuszaczy?

A co rozumiesz pod tym pojęciem? Istnieją sale specjalnie zaprojektowane do tłumienia wszelkich dźwięków, ciężko tam wytrzymać dłużej niż godzinę. Z kolei w chatce pośród nicości można spokojnie przeżyć całe życie. Więc rozstrzał jest ogromny.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Czy umiałbyś spędzić chwilę. minutę, godzinę samemu w pomieszczeniu, bez telewizora, muzyki, zwierzęcia ani innych zagłuszaczy?

Umiałbym, ale chwilę... Za dużo się u mnie dzieje, musiałbym wyjechać gdzieś na odludzie...

Sam na sam ze swoimi myślami, emocjami, lękami, marzeniami, troskami, wspomnieniami. Jeśli nie - Co ci w tym przeszkadza?

Jak wyżej... W domu za dużo hałasu i ludzi.

Generalnie rzadko mam chwilę tylko dla siebie, kiedy już ją mam to zazwyczaj spędzam ją z książką lub przy muzyce.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Potrafię i nawet czasem szukam takich możliwości, by się wyciszyć i pomyśleć..

Ale nie wiem ile dała bym radę wytrzymać.. pewnie nie za długo, bo nie lubię bzczynności

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Wystarczy dać mi puzzle i jest spokój - partner tak mówi:) Taka prawda, jak tylko dostanę puzzle to znikam na cały dzień albo dwa. No chyba, że to też zagłuszacz. Ale wtedy nie rozmyślam o problemach, sytuacjach - wtedy żyję puzzlami, ewentualnie przemykają mi jakiś stare historie czy wspomnienia związane akurat z puzzlami/obrazem.

Był taki eksperyment (choć nie wiem czy na pewno) gdzie dzieci (młodzież) miały spędzić 8 godzin w odosobnieniu, mogły robić co chcą poza włączaniem tv, komputera, radia czy używania telefonu. Wyniki były dość szokujące. Dlatego nie wiem czy ten eksperyment to prawda czy bujda.

Suma summarum - jeśli miałabym spędzić ileś tam czasu sama na tej zasadzie jak w opisanym eksperymencie to nie ma problemu. Jak wyżej - mam puzzle.

Ale aby usiąść i konkretnie rozmyślać, skupiać się na tym co myślę, na wymyślaniu tego, co i tak się nie zdarzy, na przetwarzaniu sytuacji, które były a w których i tak nic nie zmienię - nie. Tak bym nie mogła. Po pierwsze i ostatnie - zupełnie mi to nie potrzebne. Jaki miałoby to sens? Kilka minut, do godziny to raczej normalny stan. Coś nas absorbuje, coś wymaga rozmyślenia - ok, wtedy po prostu trzeba to zrobić.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Minutę taaak, godzinę również, ale jeśli chodzi o cały dzień to chyba bym zwariowała. Zawsze mi coś musi grać, lecieć w tle, jeśli siedzę kompletnie sama w ciszy to zaczynam za dużo myśleć. I nie zawsze są to miłe wspomnienia, włącza mi się wtedy tryb EMO jak to nazywam, zawsze wtedy płaczę z byle powodu i tak właśnie kończą się moje -chwile ciszy'. Co innego jeśli chodzi o czytanie - bo to chyba nie jest zagłuszacz?- wtedy mogę siedzieć godzinami i się tak relaksować.

Nie wiem od czego to zależy. Lubię być sama ze sobą, w ciszy, tak się odciąć od wszystkiego szczególnie gdy miałam ciężki dzień, ale po dłuższym przebywaniu sam na sam mam ochotę wtulić się w swojego faceta i tak sobie trwać.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Od czasu do czasu wręcz potrzebuję takiej chwili (czasem wystarczy mi kilka minut, czasem kilka godzin) tylko dla siebie, żeby odpocząć od wszystkiego co mnie otacza, naładować swoje wewnętrzne akumulatory. Wyłączyć się na chwilę, żeby później znowu móc stawiać czoła codzienności.

To dobrze mi robi, pomaga się wyciszyć, zebrać myśli i zajrzeć w głąb siebie. Stety, albo niestety, ale jestem już taką osobą, dla której nieustanne spotkania i ciągłe towarzystwo innych osób, niekończąca się bieganina i ryk codzienności, na dłuższą metę są bardzo męczące, gubię się w tym wszystkim, dlatego czasem muszę się na chwilę odsunąć na bok, żeby trochę ochłonąć.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Pewnie, że tak. Elektronika nie jest mi aż tak bardzo potrzebna do życia i spokojnie bym bez niej wytrzymała. A poza tym zawsze można zająć się czymś innym

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja mieszkam sama od 4lat. Przebywam TYLKO w swoim towarzystwie niemal całą dobę i wystarczająco ciekawą mam osobowość by się nie nudzić :P

Ale bez dostępu do komputera czy telefonu nie byłabym w stanie długo funkcjonować. Jedyne moje uzależnienie to Internet - wiem wiem, przykre.

Zatem nawiązując do głównego pytania:

Jeżeli tak - Co według ciebie sprawia, że umiesz to zrobić?

Osobowość i doświadczenia z przeszłości oraz stan zdrowia.

Naprawdę nie lubię ludzi i są mi zbędni w kontakcie face to face. Internetowe znajomości mam, posiadam i podtrzymuję przez wiele wiele lat ale nawał kontaktu mnie ogranicza i nie czuję się swobodnie. Potrzebuje dużej przestrzeni, jestem zamknięta w sobie i nie cierpię zwracania mi głowy swoją osobą. Najlepiej czuje się sama w swoim towarzystwie, z ciszą i swoimi przemyśleniami. Mogę tak żyć naprawdę bardzo bardzo długo. Może nawet wiele lat pod warunkiem, że raz na jakiś czas mogłabym skorzystać z internetu i telefonu by jednak mieć minimalny kontakt z tymi, których cenię.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja raczej nie miałbym problemu, bo chyba jestem trochę introwertykiem. Nawet coś takiego mogłoby być przyjemne, ale w granicach rozsądku, bo np. nie chciałbym mieszkać gdzieś na pustkowi z dala od cywilizacji i jakiejkolwiek techniki.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Potrafię spędzać tak czas, ale tylko wtedy, kiedy mam odpowiedni nastrój. Zdarza się, choć bardzo rzadko, że raz na jakiś czas chcę odpocząć od wszystkiego i posiedzieć tylko we własnym towarzystwie. Nie zawsze chodzi o jakiegoś doła, bo niekiedy zwyczajnie chcę pobyć sama i całkiem zamknąć się na ludzi. Tak, jak czasami muszę się wyszaleć, tak samo przychodzi moment kiedy potrzebuję wyciszenia, żeby mieć okazję do porozmyślania, powspominania, zaplanowania czegoś. W zdecydowanej większości jednak muszę spotykać się z kimś, gdzieś wyjść, bo jestem raczej towarzyską osobą i długa samotność źle na mnie działa.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jestem dość nadpodbudliwą osobą i raczej nie wytrzymałambym długo w takiej ciszy sama ze sobą. Jak jestem sama w domu zawsze musi mi coś brzdąkać w tle, bo inaczej bym zwariowała.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

jak nie dostarczam mózgowi bodźców z zewnątrz to sam je sobie dostarcza, zwłaszcza przed zaśnięciem. różnicy ni ma

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Nawet lubię spędzać w ten sposób czas, niestety często się zdarza, że ktoś/coś przeszkadza. Dlatego najlepiej przebywać samemu ze sobą na jakimś odludziu. Potrafię się włóczyć w samotności godzinami i często mi mało. Nie jestem raczej zbyt towarzyski.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Chciałbym wyklarować swoje pytanie. Nie chodziło mi zupełnie o jakieś ekstremistyczne formy tortur ciszą w wygłuszonym pokoju, tylko o zwyczajne spędzanie czasu w taki sposób. Odrzucam też wszelkiego rodzaju rzeczy które zajmują uwagę, a więc puzzle odpadają.

Usunąłem powtórzenia //Avrukk

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja raczej nie miałabym z tym problemów. Z racji tego, że nie mam zbyt wielu znajomych często jestem na takie spędzanie czasu skazana.

Oczywiście po dłuższym czasie jest to dla mnie nużące, ale myślę, że tak do 3 godzin byłabym w stanie wytrzymać. Czasami człowiek potrzebuje chwili sam na sam z samym sobą.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Oczywiście, że tak. Co prawda na dłuższą metę zwariowałabym, ale takie refelksja i analizowanie własnych uczuć czy emocji są bardzo interesujące. Wtedy możemy dojść do zupełnie nowych wniosków niż w chwili, gdy po raz pierwszy pojawiły się te uczucia. Możemy też przemyśleć swoje zachowania i poznawać siebie.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Odrzucam też wszelkiego rodzaju rzeczy które zajmują uwagę, a więc puzzle odpadają.

Chryste Panie, to jednak jest tortura. Nie dałabym rady.

Jestem osobą uwielbiającą ciszę, spokój i samotność, ale wszystko ma swoje granice. Jeśli siedzę sama i jest cicho, to muszę czymś się zająć, poczytać najlepiej. Żeby siedzieć bezczynnie - nie, to nie dla mnie.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Szczerze mówiąc nie wiem. Zwłaszcza ostatnio, gdy pojawiło się wiele momentów, z którymi wciąż się nie uporałam. Niemniej wychodzę z założenia, że przede wszystkim każdy z nas powinien się najpierw nauczyć jak żyć z samym sobą, by dopiero być dla innych osób. Z pewnością chwile samotności są łatwiejsze dla osób, które postrzegają siebie jako najlepszego przyjaciela. Pewnie niemożliwe byłoby to dla tych, którzy widzą w siebie wroga. Im większa samoświadomość, tym łatwiej przychodzi nam konfrontacja z własnymi oczekiwaniami, błędami, lękami oraz wspomnieniami. Niemniej nie łatwo jest zaakceptować rzeczy, których na co dzień staramy się unikać.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Chwilę bym umiała. Potrzebuję czasami wyciszenia, ale tak po paru minutach zaczyna mi się nudzić i muszę znów biegać po domu jakbym miała motorek w tyłku.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz