Driss

A ty co czytasz w 'tramwaju'?

Recommended Posts

A ty co czytasz w tramwaju?

Przeglądając stronę internetową Wrocławia () natrafiłem na ciekawe spostrzeżenie:

Pasażerowie komunikacji miejskiej to najbardziej zaczytana grupa społeczna w Polsce.

Zgodzicie się z tym?

Czytujecie w podróży?

Co obecnie katujecie na naszych polskich nierównościach? ;)

Jeśli chodzi o mnie, zazwyczaj w podróży krótkiej czy to do pracy, czy gdziekolwiek indziej wrzucam na słuchawki jakiegoś audiobooka, wystąpienia kilkuminutowe, najczęściej nagrania z TEDx'ów.

Jeśli już podróż zapowiada się dłużej mam w torbie małą biblioteczkę na taką okoliczność, ostatnio

Carnegie Dale Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi

Share this post


Link to post

W podróży (zwłaszcza komunikacją miejską/publiczną) wolę sięgać po coś mniej ambitnego, niewymagającego uwagi, a to ze względu na to, że nie cierpię czytać w hałasie, kiedy gra radio, warczy silnik lub gadają ludzie. Odbiera to sens i przyjemność z lektury.

Share this post


Link to post

Nie czytam w trakcie jazdy, bo zwyczajnie nie mogę i dopóki współpasażerowie chcą wysiadać z tramwaju/autobusu z czystymi butami, dopóty lepiej żebym nie drażniła błędnika.

Share this post


Link to post

Troszeczkę podziwiam ludzi którzy są w stanie coś przeczytać w ten sposób. Dla mnie jest to czynność wymagająca jakiegokolwiek skupienia. Gdy próbuję się skupić to te wszystkie nieznaczące dźwięki, wymieszane rozmowy, klaksony, dzwonki, kasowniki stają się niesamowicie irytujące. A słuchawki na uszach są jeszcze gorsze od tych wszystkich dźwięków razem.

Zdarzyło mi się czytać kilka rzeczy, ale to było to co przeczytać musiałem, a nie chciało mi się lub nie mogłem.

Dla relaksu lepiej założyć słuchawki i pogapić się przez okno.

Share this post


Link to post

Nie czytam, bo przegapiam przystanek, ewentualnie osiem. Albo zdarzyło mi się kilka razy ocknąć na pętli (bo kierowca nie spojrzał) i walić w drzwi i okna w panice. Więc nie czytam, ewentualnie notatki. Wolę grać w kulki, albo korzystać z tramwajowego wifi.

Share this post


Link to post

Praktycznie nie czytam w komunikacji miejskiej i podróży. Częściej czytam właśnie w podróży i to zazwyczaj tych dalekich. Czytam dalej, to co zaczęłam. W autobusach i tramwajach czytam jedynie rozkłady i ogłoszenia. Wolę nie ryzykować przegapienia przystanku.

Share this post


Link to post

Przeważnie nie czytam, bo taka lektura to żadna dla mnie przyjemność tylko męczarnia. Ewentualnie przeglądam gazetę, choć zwykle obserwuję widoki za oknem.

Share this post


Link to post

w tramwaju nie mogę się skupić nawet gdy chcę poskładać trochę literek do kupy kończy się gapieniem w okno i myśleniem o 314 rzeczach naraz

Share this post


Link to post

Nie czytam. Po pierwsze dlatego, że tramwajami, autobusami nie jeżdżę. Po drugie dlatego, że nawet gdybym jeździła, to nie potrafiłabym się skupić.

Share this post


Link to post

Rzadko czytam w komunikacji miejskiej. Pociągi, tramwaje, czy busy zdecydowanie nie sprzyjają czytaniu, ciężko jest mi się na tym skupić. Jeśli już mam ze sobą jakąś książkę, to co najwyżej otworzę ją na przypadkowej stronie i przelatuję oczyma jedno zdanie niewiele z niego rozumiejąc.

Aktualnie wszędzie wożę ze sobą nieźle już podniszczone, kieszonkowe wydanie Zielonej Mili Kinga, które kupiłam już dobrych parę lat temu.

Share this post


Link to post

Lubię czytać w trakcie podróży. Dlatego zwykle pilnuję tego, by w mojej torebce znalazła się jakaś książka lub czasopismo. W komunikacji miejskiej zwykle trudno jest mi się skupić. Zwłaszcza jeśli wiem, że nie będę jechała długo. Na ogół koncentruję się na widok za oknem. Jednak książki nie raz ratowały mi życie podczas długiego stania w korkach.

Share this post


Link to post

Ostatnio zarzuciłam czytanie w komunikacji. Wolę gapić się przez okno i bezczelnie obserwować ludzi.

Czytałam zwykle wszystko co mnie zdążyło wciągnąć, bądź co sobie wcześniej zaplanowałam przeczytać. Chociaż przyznać trzeba, że dość opornie szło mi skupienie się na Hemingway'u czy takim Joysie. Najprzyjaźniejsze okazywały się krótkie formy, ale nic z tych specjalnie lekkich. Chociażby Rudnicki był dobrym wyjściem i przy okazji zapewniałam reszcie pasażerów rozrywkę w postaci obrzucania mnie wzrokiem podczas co zabawniejszych fragmentów.

Share this post


Link to post

Często czytam przez podróż, ale ostatnio zazwyczaj jadę samochodem- co uniemożliwia mi czytanie. W komunikacji miejskiej zapewne bym nie potrafił, jeśli książka to tylko na dłuższy dystans.

Share this post


Link to post

Hmm.... ostatnio?

Dużo podróżuję koleją, więc czas w podróży zabijam sobie czytaniem. Szybciej mi wtedy mija droga :) A ostatnio czytam Wszyscy mamy tajemnice Harlana Cobena :)

Share this post


Link to post
Zgodzicie się z tym?

Nie.

Czytujecie w podróży?

Tak.

Co obecnie katujecie na naszych polskich nierównościach?

Jeżeli mam coś w formacie MOBI, to wgrywam na Kindle'a (wygodnie się z niego czyta w podróży) i z niego czytam. Obecnie "451 stopni Fahrenheita".

Share this post


Link to post
Ostatnio zarzuciłam czytanie w komunikacji. Wolę gapić się przez okno i bezczelnie obserwować ludzi.

Ja również nie czytam w tramwajach, raz że ciężko mi się skupić na czytaniu, to dwa po prostu wydaje mi się że otwieranie książki tylko po to żeby za 3 przystanki wysiadać mija mi się z celem. Ni to praktyczne, ni przyjemne :wink:

Share this post


Link to post

Zawsze mam przy sobie coś do czytania. Zazwyczaj w drodze na uczelnię nadrabiam artykuły lub książki, które miałam przeczytać na dany dzień na zajęcia.

Na ile to jednak możliwe, staram się ten czas poświęcić na lekturę nie związaną z obowiązkami, na której przeczytanie nie mam zbytnio czasu w domu. Każdego dnia spędzam w komunikacji miejskiej tyle czasu, że spokojnie można nadrobiać zaległości książkowe.

Share this post


Link to post

Nie mogę czytać w autobusie. Wolę nie przeczytać ani jednej strony, niż narzygać sobie do książki. W pociągach znowu przeczytałam metry książek. Na studiach co weekend przejeżdżałam pociągami szalone kilometry (mam pecha do pociągów. Zawsze się psują gdy nimi jadę). Na rowerze nie czytam, no bo sami rozumiecie. W samochodzie jest jak w autobusie, nic tylko wdech i wydech i pytanie samej siebie, czy już jestem zielona na twarzy, czy jeszcze nie. W tramwajach ludzie zazwyczaj wytrącali mi książkę z rąk swoimi dupskami, więc ja dziękuję ślicznie za takie dupne czytanie.

Ale gdzie bym nie była, to zawsze mam przy sobie jakieś czytadło.

Przeglądając stronę internetową Wrocławia

Kilka dni temu władze Wrocławia zrobiły mieszkańcom fajny myk i przez jeden dzień wszyscy mogli jeździć tramwajami za darmo pod warunkiem, że czytali/mieli ze sobą książkę. Wyobrażam sobie, że najwięcej można było spotkać ludzi z Biblią.

Share this post


Link to post

Teraz czytam książkę pt. " Cztery siostry. Utracony świat ostatnich księżniczek z rodu Romanowów" - Helen Rappaport , przynajmniej nie dłużny mi się droga do pracy.

Share this post


Link to post

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now

  • Who's Online (See full list)

    • Borys
    • Martusiaaaaaa92
  • Chatbox

    Load More
    You don't have permission to chat.
  • Recent Status Updates

    • Shady-Lane90

      Shady-Lane90  »  Filip

      Trzymam magiczne kciuki! Serduchem jestem z Tobą Fifi! Pamiętaj, że jak coś, to ściągamy odszkodowanie! ;D 
      · 9 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      "Żyję w kraju, w którym wszyscy chcą mnie zrobić w ch*ja. Za moją kasę."
      · 4 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Shady-Lane90

      · 9 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Chińska klątwa brzmi: "Obyś żył w ciekawych czasach.".
      I my faktycznie żyjemy w ciekawych czasach.
      · 3 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      let the bodies hit the floor, let the bodies hit the floor, let the bodies hit the floor...
      · 0 replies
  • Posts

    • Borys
      Zdrada czy nie
      Sprawa wygląda tak że dziewczyna jakieś 1,5 miesiąca bycia ze mną zaczęła ubierać się ładnie dla jekiegos typa z pracy. On mówił jej komplementy, że ładnie wygląda, ma ładne włosy itd. Pewnego razu gdy jechali sami w busie(on jest kierowcą w jej pracy) przyznała mi się że dotykał ją za kolano i spytał czy może pocałować ją w policzek zgodziła się potem zapytał czy może w usta ona odmówiła. Przyznała się też że lubiła te komplementy. Po 2 latach związku mi powiedziała o tej całej sytuacji. Dodam
    • yiliyane
      Dziwne nawyki
      Mam całą masę dziwnych nawyków żywieniowych  Między innymi: Do każdego posiłku muszę mieć coś do picia. Do śniadania piję herbatę, a do obiadu sok lub kompot. Nie lubię ananasa... poza pizzą. Na pizzy uwielbiam. Nie przepadam za kokosem. Ale za to Rafaello, Bounty czy inne słodycze z wiórkami kokosowymi - mniam! Nie dosalam żadnych potraw. Nie solę jajek, warzyw... ani niczego innego. Jedyną sól jaką spożywam, to tę, którą mama normalnie soli np. mięso czy ziemniaki
    • yiliyane
      Powtarzająca się potrawa.
      Jeżeli mam na coś fazę, to potrafię przez wiele miesięcy jeść nawet codziennie dokładnie to samo. To nie jest z góry narzucone, nie jest to żadna tradycja rodzinna (np. co niedzielę odświętne danie), to zwykła fanaberia mojego podniebienia  Teraz na przykład codziennie na śniadanie jem zapiekankę. Niebawem pewnie mi to przejdzie i będę jadła co innego - też w kółko. Jeżeli chodzi o obiady, to tu rządzi mama, więc nie jem ciągle tego samego, aczkolwiek raz zdarzyło mi się przez pięć dni w tygodni
    • yiliyane
      Propozycja na śniadanie... :))
      W ostatnich latach na śniadanie zwykle jadałam którąś z poniższych potraw: kanapka: z szynką i serem, z sałatą i łososiem zapiekanka z szynką, serem i ketchupem na mleku: musli, chrupki czekoladowe sałatka: po grecku z serem feta, z białym serem i owocami owocowy serek lub jogurt
    • yiliyane
      Ulubiona woda mineralna :>
      Zazwyczaj piję Cisowiankę, aczkolwiek nie odczuwam wielkiej różnicy, jeśli napiję się innej wody. Co innego, kiedy się wyjedzie za granicę. Zagraniczne wody inaczej smakują i zwykle mi zupełnie nie podchodzą.