• Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

Kerosine

Zespół Aspergera

Recommended Posts

Cytuj

Macie osoby z ZA w swoim otoczeniu?

Mam w rodzinie osobę autystyczną i znajomego z ZA. Prawdopodobnie ciotka również miała ZA, jednak nie jestem do końca pewny. 

Cytuj

Jak wyglądają Wasze relacje z nimi i co o nich sądzicie?

Wspomniana osoba autystyczna jest mi bliska i znana. Relacje wyglądają nijak, lubię tę osobę, nie oceniam jej i traktuję ją naturalnie. Po prostu wiem kiedy trzeba odpuścić, by nie wpadła w histerię. 

Cytuj

Jak dużą wiedzę posiadacie na temat tego zaburzenia [być może w ogóle czytacie o nim pierwszy raz lub stawiacie na równi z zaburzeniami "dys"]?

Amatorską. Nie stawiam jej na równi z zaburzeniami 'dys' ani jakimikolwiek. Tak samo jak schizofrenii, CHAD, czy zaburzeń osobowości. Nie ma co porównywać, bo każda z tych zaburzeń/chorób jest inna, ma inne podłoże, przyczyny i objawy. 

Share this post


Link to post

Ja niestety o ZA nic nie wiem, podobnie jak nie orientuje się w temacie autyzmu, bo nigdy nie miałam do czynienia z takimi osobami. Nawet nie wiem czy umiałabym wobec nich właściwie zachować. Trochę o tym czytałam i bardziej naukowe artykuły i te amatorskie: http://eu-eu.eu/jak-rozpoznac-dziecko-autystyczne-charakterystyczne-zachowania/, ale to wszystko jest dla mnie wiedzą przede wszystkim teoretyczną. Ani u mnie w rodzinie, ani nigdzie w moim otoczeniu nie ma i nie było takich osób, ja jak już, to nie miałam z nimi styczności. A jeżeli chodzi o diagnozowanie, to tylko lekarz może to stwierdzić.

Share this post


Link to post

Wiecie, że zespół Aspergera może przestać być już wkrótce diagnozowany? Istnieje całkiem spore prawdopodobieństwo, że razem z autyzmem dziecięcym i jeszcze jednym zaburzeniem zaliczanym do spektrum, PDD-NOS, zostanie - kto wie - być może już nawet w następnej, mającej ujrzeć światło dzienne w tym roku jedenastej edycji obowiązującej m. in. w Polsce klasyfikacji medycznej ICD wciągnięty pod jeden wspólny termin zaburzeń ze spektrum autystycznego [ASD - Autistic Spectrum Disorders]. Podobna zmiana nastąpiła już kilka lat temu w przypadku piątej edycji amerykańskiego podręcznika diagnostycznego DSM, a europejskie ICD jest wzorowane właśnie na nim i często podąża za jego ustaleniami [zresztą zastrzeżenia odnośnie wuhaowskich kryteriów zgłaszane były i są nie raz]. 

Obok rezygnacji z podziału na konkretne jednostki nozologiczne DSM-V zastępuje także tzw. triadę autyzmu [zaburzenia trzech sfer: komunikacji, społecznej i elastyczności myślenia/wyobraźni] duetem nieprawidłowości społeczno-komunikacyjnych oraz tych związanych ze sztywnym sposobem myślenia i zachowania. Usuwa również skądinąd kluczowe w przypadku zespołu Aspergera kryterium opóźnienia mowy [jego braku lub nie]; zmianie ulega także podejście do wieku, w jakim muszą wystąpić pierwsze objawy. Stopień "ciężkości" zaburzeń nie jest już określany opisowo i za pomocą odmiennych diagnoz [autyzm dziecięcy > zespół Aspergera > PDD-NOS], lecz symboli - L1, L2 i L3 określających poziom wsparcia, jakiego wymaga dana osoba.

Osobiście odbieram te zmiany jak najbardziej pozytywnie - stanowią odzwierciedlenie wynikającego bezpośrednio z postępu nauki faktu, że autyzm jest tak naprawdę jeden i stanowi spektrum o niemal nieskończonej liczbie możliwych konfiguracji objawów połączonej z równie wielką różnorodnością ich nasilenia, w związku z czym dzielenie go na konkretne jednostki o sztywnych, bardzo precyzyjnie określonych granicach zwyczajnie nie ma większego sensu. Dobitnie pokazują również, że to, co obecnie określa się mianem "zespołu Aspergera" nie jest czymś od autyzmu odrębnym [jak myśli się o nim niekiedy teraz, często pod postacią opinii "on/ona nie ma autyzmu, jedynie ZA"], lecz stanowi integralną część jego spektrum.

Share this post


Link to post

Ludzie dzisiaj narzekają na wszystko i wszystkich,a nie cieszą się z najważniejszego ,że są zdrowi. Nie mam żadnej wiedzy na temat  autystycznych dzieci,ale znam dorosłego chłopaka - prawie 30-letniego, który cierpi na autyzm,jest to wg mnie bardzo dziwna odmiana tej choroby,chłopak zawsze chodzi za rękę ze swoim ojcem, a będąc np w kościele - do którego również zabiera go ojciec - albo "kiwa się" - co raczej normalne,albo nagle ni z tego ni owego krzyknie i wymachuje rękoma,ktoś kto Go nie zna może się wystraszyć. Nieraz się zastanawiam co się z Nim stanie,kiedy zabraknie i ojca i matki? 

Naukowców w Polsce nie brakuje,pracują nad różnymi wynalazkami,a nie mogą znaleść leku na tę i inne poważniejsze choroby. Ktoś powie, że brak funduszy - to prawda , na to brak jest funduszy, a tak nie powinno być,bo wiemy wszyscy, że  ludzkie zdrowie jest najcenniejsze i na to powinna być baczniej zwrócona uwaga.

  • - 2

Share this post


Link to post
O 23.01.2017 at 11:48, karakara napisał:

Naukowców w Polsce nie brakuje,pracują nad różnymi wynalazkami,a nie mogą znaleść leku na tę i inne poważniejsze choroby.

Tak właściwie, autyzm z medycznego punktu widzenia nie jest chorobą. Zarówno zespół Aspergera, jak i autyzm dziecięcy mają status tzw. całościowych zaburzeń rozwojowych i określane są jako "stany", właśnie "zaburzenia" lub po prostu "odmienność". Więcej o tym pisze na swojej stronie fundacja Synapsis:

Autyzm to nie choroba. Oficjalna medycyna, w tym klasyfikacja ICD, traktuje autyzm i inne zaburzenia ASD jako stan, a nie chorobę. Jedna z klasycznych definicji medycznych mówi, że z chorobą mamy do czynienia wówczas, gdy mamy konkretne i znane przyczyny oraz dynamikę przebiegu. W przypadku ASD, pomimo znaczącego postępu wiedzy, wciąż niewiele wiemy o etiologii (przyczynach), nie mamy zbadanego przebiegu na poziomie molekularnym. To, co przy aktualnej wiedzy także przemawia za tym, że ASD to zaburzenia to fakt, że w znaczącym stopniu po okresie dzieciństwa mamy w przypadku osób z ASD do czynienia ze stanem w miarę stabilnym. Obecnie autyzm i inne zaburzenia z kręgu ASD zaliczamy do grupy zaburzeń neurorozwojowych. I tak są one traktowane w nowej klasyfikacji DSM V. Oznacza to, że w ASD obserwujemy zaburzenia funkcji zarówno od strony neurologicznej, jak i psychiatrycznej. Np. zaburzenia odbioru i przetwarzania bodźców sensorycznych to oczywiście neurologia, ale już zaburzenia w zakresie teorii umysłu mają charakter poznawczy, lokują się więc w części psychiatrycznej, przy czym należy pamiętać, że ich podłoże jest jednak neurologiczne. Mówienie o autyzmie i w ogóle o ASD jako o chorobie wynika z dość powszechnej tendencji do uproszczeń bardzo skomplikowanego tematu oraz z pewnej potoczności określenia „choroba”.

To jednak tylko jedna, powiedziałabym, że w pewnym sensie akademicka strona medalu. O chorobie [lub jak kto woli - zaburzeniu] można przecież mówić także w kontekście subiektywnego cierpienia na nią i jeśli o ten aspekt sprawy chodzi musisz wiedzieć, iż jest jednym z budzących największe emocje w środowisku samych autystów. Nie podzielam ich zdania w tej materii, zdecydowanie nie - tej powtarzanej nieraz jak mantra frazy, że "Na autyzm się nie cierpi! Co najwyżej na zaburzenia mu towarzyszące/te, do których powstania się przyczynił". Szczególnie nie mieści mi się w głowie, jak mogą tak twierdzić osoby niskofunkcjonujące, bo to, że aspicy nieraz uważają ZA za "piękną odmienność" i są z niej dumni jestem jeszcze w stanie zrozumieć. W każdym razie pozostaje faktem, że za użycie wobec niejednej [szczególnie tej zaangażowanej w działania na rzecz społeczności] osoby z ASD sformułowania "cierpi na autyzm/zespół Aspergera" można zebrać srogie baty.

Jeszcze odnośnie "leku na autyzm" - przecież nie mamy do czynienia z chorobą =) Poza tym wciąż zbyt mało wiadomo o przyczynach ASD, aby opracowanie takiego preparatu było możliwe. No i wreszcie być może najważniejszy argument: spora część [większość? prawie wszyscy?] autystów twierdzi, że wcale nie chciałaby przejść nim kuracji i pomimo różnego rodzaju trudności dobrze czuje się we własnej skórze, główne źródło problemów upatrując w środowisku zewnętrznym.

Share this post


Link to post
O 23.01.2017 at 11:48, karakara napisał:

Naukowców w Polsce nie brakuje,pracują nad różnymi wynalazkami,a nie mogą znaleść leku na tę i inne poważniejsze choroby. Ktoś powie, że brak funduszy - to prawda , na to brak jest funduszy, a tak nie powinno być,bo wiemy wszyscy, że  ludzkie zdrowie jest najcenniejsze i na to powinna być baczniej zwrócona uwaga.

Co? Chciałem odpisać coś więcej, ale jakoś nie potrafie pojąć tak płytkiego rozumowania i wgłębienie się w temat. Takie ogólniki pasowałyby w wielu tematach, ale akurat tutaj mylisz się i to bardzo. Myślę, że warto dodać coś o szczepieniach, aby podnieść poziom dyskusji.

Share this post


Link to post

@LaFleur, myślę, że w tym artykule kwestia szczepionek i rzekomego powodowania przez nie autyzmu [a przede wszystkim historia samej afery] jest całkiem dobrze wyjaśniona. W największym skrócie - u źródeł tego stereotypu leży po prostu sfałszowane badanie medyczne.

Dziś obchodzimy Światowy Dzień Świadomości Autyzmu - jak wynika z nazwy, jego głównym celem jest propagowanie wiedzy na temat ASD. Z tej okazji pozwolę sobie wkleić link do wpisu z bloga czołowej polskiej aktywistki działającej na rzecz zwiększenia poziomu tejże wiedzy w naszym społeczeństwie. Prezentuje on osiem popularnych mitów dotyczących zaburzeń autystycznych:

http://kociswiatasd.blox.pl/2014/12/OSIEM-GLUPICH-STEREOTYPOW-NA-TEMAT-AUTYZMU.html

Także coś na temat niskofunkcjonujących autystów - powszechnie uważanych za osoby upośledzone intelektualnie:

http://kociswiatasd.blox.pl/2014/11/NIE-MOWIE-WIEC-JESTEM.html
http://kociswiatasd.blox.pl/2015/05/A-TERAZ-MNIE-SLUCHAJ.html

Share this post


Link to post
3 godziny temu, Kerosine napisał:

@LaFleur, myślę, że w tym artykule kwestia szczepionek i rzekomego powodowania przez nie autyzmu [a przede wszystkim historia samej afery] jest całkiem dobrze wyjaśniona. W największym skrócie - u źródeł tego stereotypu leży po prostu sfałszowane badanie medyczne.

Ten cały przekręt może nie wywołałby takiej lawiny, gdyby nie jedyny czynnik, który łączy szczepienia i autyzm- ten sam wiem/okres występowania. Rodzice nie mając z czym wiązać autyzmu obwiniają szczepienia, bo często nie rozumieją jak one działają tak naprawdę.

Share this post


Link to post
O 2.04.2017 at 15:49, LaFleur napisał:

Rodzice nie mając z czym wiązać autyzmu obwiniają szczepienia, bo często nie rozumieją jak one działają tak naprawdę.

Oczywiście niewiedza także stanowi przyczynę, myślę jednak, że w co najmniej równie dużym stopniu jest to kwestia po prostu odgórnej negacji przez owych rodziców jakichkolwiek racjonalnych argumentów wspierających nieakceptowane przez nich [w pewnym sensie niewygodne] stanowisko, który to brak akceptacji spowodowany jest czynnikami psychicznymi: niemożnością pogodzenia się z faktem, że ich zupełnie zdrowe do tej pory dziecko nagle przestało takie być i obsesyjnym pragnieniem - potrzebą wręcz - znalezienia przyczyny takiego stanu rzeczy [trzeba też chyba (może nawet w pierwszej kolejności) posiadać pewien rys paranoiczny, aby w ogóle być podatnym na różnego rodzaju teorie spiskowe i w określony sposób łączyć ze sobą fakty]. "Winny" zwyczajnie musi się znaleźć, za wszelką cenę i nawet wbrew prawom logiki. Mówiąc w skrócie - jest to zachowanie uwarunkowane także w znacznej mierze psychologicznie i nie związane jedynie z brakami w edukacji.

W sumie gdy głębiej się nad tym zastanowić, czy naprawdę można się owym rodzicom dziwić? Spróbuj postawić się w ich sytuacji i wyobrazić sobie, że Twoje ukochane, wzorowo rozwijające się do tej pory dziecko nagle przestaje odwzajemniać Twój uśmiech i mieć ochotę na wspólną zabawę, nie reaguje na swoje imię, zaczyna okazywać wyraźną niechęć wobec przytulania oraz ogólnie z dnia na dzień staje się coraz bardziej odległe i niezrozumiałe. Gdyby jeszcze od początku wykazywało jakiekolwiek niepokojące symptomy, ale ono było przecież zupełnie normalne! To musi być naprawdę osobista tragedia tych ludzi, mieć tak wspaniale zapowiadające się dziecko i je znienacka utracić, zupełnie jakby w domu nagle zamieszkał ktoś obcy. Czy biorąc to wszystko pod uwagę przejawianie przez nich nawet ewidentnie nieracjonalnych zachowań jest niezrozumiałe?

Zresztą, rodzice często nie tylko za wszelką cenę i "na ślepo" starają się znaleźć samą przyczynę autyzmu - z równym uporem poszukują również mniej lub bardziej cudownych metod jego wyleczenia, co przecież także może mieć szkodliwe konsekwencje dla dziecka. Myślisz, że nie wiedzą, iż nauka oficjalnie mówi, że leku na autyzm nie ma? ;) Jakkolwiek to nie zabrzmi, rodzicielstwo połączone z dogłębnym poczuciem krzywdy potrafi w pewnym stopniu zaćmić rozum.

Share this post


Link to post

Ludzie jak wszyscy inni. Owszem, to choroba - i na pewno nie jest z nią łatwo, ale są na świecie bardziej utrudniające życie choroby i bardziej problematyczne typy osobowości.

Share this post


Link to post

Autyzm to zbyt duże słowo na Aspergera. Dziecko znajomego ma tą przypadłość i gdybym nie wiedziała, to nawet nie zwróciłabym uwagi, że coś moze być nie tak.

Share this post


Link to post

To słowo jest absolutnie w sam raz - po pierwsze odzwierciedla aktualny stan wiedzy naukowej na temat autyzmu, po drugie zaś (i właśnie to razem z wieloma innymi autystami uważam za szczególnie istotne) podnosi rangę znajdujących się bliżej neurotypowego krańca spektrum form tej odmienności. Stanowczo zbyt często specyficzne problemy tzw. osób wysokofunkcjonujących (nierzadko uznawanych za takie w zasadzie jedynie z powodu zdolności ustnego porozumiewania się) są umniejszane, niewłaściwie rozpoznawane / interpretowane lub - co gorsza - w ogóle nie dostrzegane przez bywa że istotnie znaczne podobieństwo aspergeryków do "normalnej" części społeczeństwa.

O 29.09.2018 at 13:38, niunka90 napisał:

Dziecko znajomego ma tą przypadłość i gdybym nie wiedziała, to nawet nie zwróciłabym uwagi, że coś moze być nie tak.

Brałaś pod uwagę możliwość, że to lata ciężkiej pracy zarówno jego samego, jak i innych nad nim takim go uczyniły? =) Albo że po prostu - ludzie różnią się między sobą i dotyczy to także osób z ASD. Nie u wszystkich posiadanie odmiennego "oprogramowania" jest widoczne już na pierwszy rzut oka i oczywiste.

Share this post


Link to post

Po raz pierwszy udało mi się dzisiaj załapać na tzw. "godziny ciszy" w Auchan podczas których przyciemniane jest oświetlenie oraz wyłączana muzyka i telewizory - wszystko po to, aby osoby ze spektrum autyzmu mogły zrobić zakupy w bardziej komfortowych warunkach. Well... wszystko to spoko, jednak donośny stukot kółek wózeczka z koszykami na wyłożonej płytkami podłodze pozostał donośnym stukotem kółek i koniec końców tak czy siak musiałam posiłkować się słuchawkami. Także moja sugestia brzmi: aby naprawdę przystosować sklepy pod autystyków zmieńcie także podłogę :laugh: Mimo wszystko jednak dobra inicjatywa, zawsze to kolejny krok do przodu. Jestem za rozszerzeniem projektu i zwiększeniem liczby godzin podczas których zewnętrzne bodźce ograniczone są do minimum.

PS. Zdecydowanie najlepszy był prawie zupełny brak ludzi przy kasach ^___^

Share this post


Link to post

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now

  • Who's Online (See full list)

    There are no registered users currently online

  • Chatbox

    Load More
    You don't have permission to chat.
  • Recent Status Updates

  • Posts

    • smutnyziomek
      Dziewczyna która leci na kase :(
      Mam pewien problem. Mam 18 lat i jestem 6 mięsięcy ze swoją dziewczyną, wiem że to niewiele ale zawsze szukałem dziewczyny która żywiłaby do mnie ogromną miłość i którą mógłbym też kochać całym sercem i oddać się jak Romeo Julii. Od pewnego czasu mam podejrzenie że moja dziewczyna może lecieć na pieniądze "moje" a raczej moich rodziców. Poznaliśmy się w liceum do którego razem chodzimy, ona wcześniej chodziła z bardzo bogatymi chłopakami i z jednym celebrytą. Jak kiedyś dostałem pieniądze na swo
    • Martusiaaaaaa92
      Czy sponsorują was rodzice ?
      Miałam niecałe 23 lata kiedy się uniezależniłam od rodziców.
    • Shady-Lane90
      Co wam dziś zryło beret?
      Sytuacja z rozprawy, w której to skrzywdzony tatusiek wyskoczył z pięściami do pani kurator ;D 
    • yiliyane
      Czy sponsorują was rodzice ?
      Sama w większości funduję sobie książki i ubrania, natomiast resztę sponsorują mi rodzice. Jeszcze nie, ale już raz usłyszałam od mamy, że jak skończę studia i zacznę zarabiać, to będę musiała dokładać się do domowego budżetu. Wiecznie to może nie, ale czasem oberwę jak nie posprzątam po sobie, nie zrobię czegoś, o co mnie proszono albo jak pójdę za późno spać Z mamą mam bardzo dobre relacje, dogadujemy się bez większych problemów. Do taty jestem nieco bardziej na dystans i
    • yiliyane
      Czy kupujecie bliskim prezenty pod choinkę?
      Kupuję prezenty gwiazdkowe, żeby pod choinką nie było pusto. W innym, pokrewnym temacie pisałam niedawno dlaczego tak robię, chociaż nie pracuję i nie zarabiam. Taką mam fantastyczną rodzinę, która nawet w święta nie potrafi pohamować swojej pogardy i nienawiści :]