Chrzest zaraz po narodzinach czy może po 18-tce?

Recommended Posts

słodkakawa28
Posted

Jak myślicie, czy ludzie powinni decydować o swojej wierze? Cz może powinna ona być już narzucona z góry przez naszych rodziców? Jakie są Wasze opinie na ten temat?

Link to comment
High Born
Posted

jako niewierzący nie mam za złe moim rodzicom ochrzczenia mnie, generalnie dziecko nic na tym nie traci, z reguł jakakolwiek wiara uczy tyko dobrego

Link to comment
Posted

Według prawa do 18 roku życia to rodzice decydują o Tobie, więc to logiczne, że narzucają (o ile to dobre słowo) Ci swoją wiarę :)

Później jeśli masz taką wolę, możesz zmienić wiarę :)

Mylę się?

Link to comment
Księżycowa
Posted

Bawią mnie rodzice, którzy za powód zmuszania do sakramentów podają ''bo Ci się przyda''. Zazwyczaj kiedy kończymy te 18 lat mamy już ukształtowane pewne poglądy i uważam, że możemy w pełni świadomie decydować o takich sprawach jak właśnie wiara. To właśnie wtedy powinniśmy dokonać wyboru, czy chcemy przyjąć te sakramenty czy nie. A mając te 3 miesiące stajemy się ofiarami formy, która brzmi ''bo tak należy, bo co powiedzą sąsiedzi jak nie ochrzcimy dziecka''. Potem powtórka przy komunii, nieświadomie powtarzamy formułki w kościele, choć tak naprawdę myślimy o tym jakie prezenty dostaniemy od babci i dziadka.

Link to comment
Posted

W katolickim kraju jakim jest Polska sprawa wygląda tak, że para przysięgając przed ołtarzem dozgonną miłość [taaaa] obiecuje także "wychować potomstwo w katolickiej wierze". Ciężko wymagać w sumie, by mieli tego unikać.

Link to comment
Posted

Wiara powinna się wiązać nie tyle z pełnoletnością co własnym, świadomym i nieprzymuszonym wyborem.

Link to comment
Black Haze
Posted

Chrzest nie jest czymś co narzuca nam wiarę do końca życia. Rodzice wychowują dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Uczą je nawyków żywieniowych, narzucają pewien styl ubioru a nawet preferencje muzyczne czy literackie. Nie da się wychować dziecka bez tego. Wiara jest jedną z takich właśnie rzeczy. Jeśli rodzice słuchają rocka, nie będą na siłę izolować dziecka od tej muzyki tylko dlatego, żeby w przyszłości samo mogło wyrobić sobie swój gust muzyczny. Z czasem ono i tak dojdzie do tego co lubi i odrzuci - bądź nie - upodobania rodziców. Rodzice nie krzywdzą dziecka chrzcząc go, prowadząc do pierwszej komunii czy co niedziele do kościoła. Po prostu uczą go żyć tak, jak żyją oni.

Link to comment
Posted
Jeśli rodzice słuchają rocka, nie będą na siłę izolować dziecka od tej muzyki tylko dlatego, żeby w przyszłości samo mogło wyrobić sobie swój gust muzyczny. Z czasem ono i tak dojdzie do tego co lubi i odrzuci - bądź nie - upodobania rodziców. Rodzice nie krzywdzą dziecka chrzcząc go, prowadząc do pierwszej komunii czy co niedziele do kościoła. Po prostu uczą go żyć tak, jak żyją oni.

Fajnie powiedziane :) vetus daje łapkę w górę.

Link to comment
Posted
Rodzice wychowują dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Uczą je nawyków żywieniowych, narzucają pewien styl ubioru a nawet preferencje muzyczne czy literackie.

Szczerze mówiąc nie mam większego pojęcia jak to wygląda w innych domach (mam nadzieję, że podobnie), ale w moim nikt nigdy niczego nikomu nie narzucał. Patrząc na przykład na muzykę to występował cały przekrój gatunków, od Tercetu Egzotycznego do miernej jakości rapsów. I jakoś nikt nie skakał do cudzych gardeł, ani nie spędzał setek godzin na udowadnianiu, że jego muzyka jest najlepsza.

Link to comment
Black Haze
Posted
Rodzice wychowują dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Uczą je nawyków żywieniowych, narzucają pewien styl ubioru a nawet preferencje muzyczne czy literackie.

Szczerze mówiąc nie mam większego pojęcia jak to wygląda w innych domach (mam nadzieję, że podobnie), ale w moim nikt nigdy niczego nikomu nie narzucał. Patrząc na przykład na muzykę to występował cały przekrój gatunków, od Tercetu Egzotycznego do miernej jakości rapsów. I jakoś nikt nie skakał do cudzych gardeł, ani nie spędzał setek godzin na udowadnianiu, że jego muzyka jest najlepsza.

I tak było u mnie w domu z religią. Do kościoła się chodziło i było to naturalne, także nikt nie "skakał do gardeł". W owym "narzucaniu" nie chodzi o to, że "masz słuchać tego co ja i koniec". Po prostu jeśli rodzice preferują dany styl muzyki, oglądają daną telewizję, czytają określone gazety to dziecko zaznajamia się z tym i przyjmuje jako coś "właściwego". Dopiero po latach określi, czy to mu odpowiada czy też nie.

Link to comment
Posted
Do kościoła się chodziło i było to naturalne, także nikt nie "skakał do gardeł".

Ale ja chcę przekazać coś zupełnie odwrotnego. Uważam, że nie powinno się wciskać rybki bo u nas w rodzinie wszyscy jedzą czy katować dziecko muzyką która je przeraża bo przecież to taki fajny zespół jest. Nie widzę problemu w tym by zaznajomić dziecko z Kościołem, ale to ono samo powinno decydować czy chce być jego częścią.

Link to comment
Posted
czy katować dziecko muzyką która je przeraża bo przecież to taki fajny zespół jest.

Tak, usadzą dzieciaka na krześle i będą torturować ślunskimi szlagierami. Mądry facet jesteś, no pomyśl :)

Nie widzę problemu w tym by zaznajomić dziecko z Kościołem, ale to ono samo powinno decydować czy chce być jego częścią.

Tak, w wieku 10 lat :) To logiczne, że rodzic prowadzi za sobą dziecko, wszak wychowuje je według własnych przekonań. Jeśli jednak jest na tyle dojrzałe, by wybrać coś innego - wybierze. Proste. O czym rozmowa?

Link to comment
Black Haze
Posted
czy katować dziecko muzyką która je przeraża bo przecież to taki fajny zespół jest

Dziecka nie przeraża nic, z czym obcuje od urodzenia.

Link to comment
Posted
tak, usadzą dzieciaka na krześle i będą torturować ślunskimi szlagierami. Mądry facet jesteś, no pomyśl

Tylko, że dyskusja toczy się jednak w pewnym kontekście. Swoją drogą to ciekawa sprawa bo moją pierwszą myślą był niemiecki folk :).

Tak, w wieku 10 lat. To logiczne, że rodzic prowadzi za sobą dziecko, wszak wychowuje je według własnych przekonań. Jeśli jednak jest na tyle dojrzałe, by wybrać coś innego - wybierze. Proste. O czym rozmowa?

U cioci na imieninach też można spędzić miło czas co jednak nie znaczy, że dziecko ma brać udział w popijawie jak dorośli ludzie.

Dziecka nie przeraża nic, z czym obcuje od urodzenia.

Puszczaj dziecku death metal, najlepiej z teledyskami, życzę powodzenia. Może się przyzwyczai, a może wyrośnie na psychopatę.

Link to comment
Posted

Jeżeli jesteś osobą niewierzącą, to sakrament chrztu i tak nie będzie miał dla ciebie znaczenia. Więc lepiej ochrzcić małe dziecko, najwyżej się rozmyśli, gdy będzie starsze. A ci bardziej uparci zawsze mogą skorzystać z apostazji.

Link to comment
Posted

Avrukk, wyobraź sobie statystyczną rodzinkę - mama, tata, dziecko. Rodzice chcą iść razem do kościoła, są wierzący. Co zrobić z dzieckiem? Nie brać żeby tylko kościoła nie zobaczyło i by mogło za 10 lat samo wybrać, czy wołać babcię? Z podobnego powodu.

Link to comment
Posted
Nie widzę problemu w tym by zaznajomić dziecko z Kościołem, ale to ono samo powinno decydować czy chce być jego częścią.
Link to comment
Posted

Więc może niech rodzice zaznajamiają dzieci do 18 roku życia ze szkołą i dopiero potem niech decyduje czy się uczyć :)

Link to comment
Posted
Nie widzę problemu w tym by zaznajomić dziecko z Kościołem, ale to ono samo powinno decydować czy chce być jego częścią.

Ma do tego pełne prawo, już nawet bierzmowanie, czyli 16. rok życia, nie jest obowiązkowe :)

Link to comment
Posted

Dziecko i tak w końcu postąpi według własnych przekonań, nie ważne jest co narzucą mu jego rodzice, a co nie, ważne jest jaki to będzie miało wpływ na jego psychikę i jak potem będzie wspominało czas życia spędzony pod dyktandem swoich rodziców. Nie ma nic gorszego od bycia wychowanym w podzielonej pod tym względem rodzinie gdzie każdy z członków rodziny od której jesteś zależny namawia cię do czego innego, a ty jako dziecko jeszcze nie potrafisz ocenić jak należy postąpić, próbujesz jednocześnie spełnić sprzeczne z sobą oczekiwania swoich rodziców. Takie coś ma bardzo negatywny wpływ na psychikę i sprawia że nie wspominasz dzieciństwa z uśmiechem na twarzy :crazy:

Link to comment
Guest Anonymous
Posted

"W owym czasie przyszedł Jezus z Nazaretu w Galilei i przyjął od Jana chrzest w Jordanie.". (Mk 1,9)

"Kto uwierzy i przyjmie chrzest święty, będzie zbawiony [...]" (Mk 16, 16a)

Chrzest.. no właśnie, co dokładnie mamy na myśli mówiąc "chrzest"? Skoro mowa o chrześcijaństwie, to może jednak powinien mieć podstawy biblijne? Jeśli biblijne to jest to zanurzenie w wodzie w wieku świadomym.

U mnie było wręcz odwrotnie, prowadzenie do kościoła zaowocowało agnostycyzmem. Chrześcijaństwo wybrałam dopiero później, świadomie.

Cóż, nie mam co do tego wątpliwości, chrzest katolicki nie powinien odbywać się w aktualnej formie. Przede wszystkim podstaw biblijnych nie ma (chrześcijaństwo opiera się na naśladowaniu Chrystusa). Poza tym są jeszcze inne kwestie: nie jest to nasza wiara, tylko wiara naszych rodziców (przeczy istocie chrześcijaństwa), no i naturalnie, gdy już przyjmiemy chrzest katolicki, to nie ma możliwości pełnego odejścia od KRK (apostazja nie powoduje całkowitego odejścia z kościoła).

Oczywiście, rodzice mają pełne prawo wychowywać dzieci w wierze/religii, którą wyznają, jednak jeśli idzie o wiarę faktyczną (nie papierkową) to winna być ona tylko i włącznie świadomym wyborem każdego z nas, w związku z czym nie powinno się chrzcić małych dzieci.

Link to comment
Posted

Rodzice wychowują, chrzest w tym nie przeszkadza.

Link to comment
Posted
Cóż, nie mam co do tego wątpliwości, chrzest katolicki nie powinien odbywać się w aktualnej formie. Przede wszystkim podstaw biblijnych nie ma (chrześcijaństwo opiera się na naśladowaniu Chrystusa).

Depositum fidei zawarty został zarówno w Piśmie świętym, jak i w świętej Tradycji. ''Zadanie autentycznego wyjaśniania słowa Bożego, spisanego bądź przekazanego w Tradycji, jest powierzone samemu tylko żywemu Urzędowi Nauczycielskiemu Kościoła. który autorytatywnie działa w imieniu Jezusa Chrystusa'' (KKK 85)

I dlatego Ten, który jedyny założył [Kościół], założył go jako jeden, a więc taki, że ci, którzy znajdą się w nim, będą złączeni najściślejszymi więzami zupełnie tak, by tworzyli jeden naród, jedno królestwo, jedno ciało: , jedno ciało i jeden duch..." (Ef 4, 4) [...] Koniecznym fundamentem tak wielkiej i absolutnej zgody między ludźmi jest harmonia i zjednoczenie umysłów [...] [W tym celu] Jezus Chrystus ustanowił w Kościele żywą, autentyczną, a tym samym wieczną władzę nauczania (magisterium), którą swoją władzą utwierdził, pouczył Duchem Prawdy, potwierdził cudami i mocno nakazał, aby, tak jak Jego własne, zostały przyjęte zasady tej nauki. Ile razy więc mocą tego urzędu stwierdza się, że nauce przekazanej w sposób boski dotyczącej tego lub innego zakresu, każdy winien bez wahania wierzyć, że jest prawdą; jeżeli miałaby być ona fałszywa - co jest jawnie niedorzeczne - wynikałoby, że sam Bóg jest sprawcą błędu w człowieku: „Panie, jeśli to błąd, przez Ciebie zostaliśmy zwiedzeni"

Encyklika papieża Leona XIII ''Satis cognitum''

Rzeczą ponad miarę oczywistą jest, iż rzymski katolik winien jest posłuszeństwo Prawdzie głoszonej przez Kościół Święty.

Kan. 750 - Wiarą boską i katolicką należy wierzyć w to wszystko co jest zawarte w słowie Bożym, pisanym lub przekazanym, a więc w jednym depozycie wiary powierzonym Kościołowi i co równocześnie jako przez Boga objawione podaje do wierzenia Nauczycielski Urząd Kościoła, czy to w uroczystym orzeczeniu, czy też w zwyczajnym i powszechnym nauczaniu; co mianowicie ujawnia się we wspólnym uznaniu wiernych pod kierownictwem świętego Urzędu Nauczycielskiego. Wszyscy więc obowiązani są unikać doktryn temu przeciwnych.

Kodeks Prawa Kanonicznego

Rodzic wyznania rzymskokatolickiego winien ochrzcić dziecko zaraz po jego narodzinach.

Tak stanowi Tradycja;

Uznano również: jeśli ktoś przeczy temu, że należy chrzcić dzieci zaraz po urodzeniu, albo mówi, że się je chrzci wprawdzie dla odpuszczenia grzechów, lecz nie otrzymują w spuściźnie od Adama żadnego grzechu pierworodnego, który miałby być odpuszczony przez kąpiel odrodzenia, i skutkiem tego u tych dzieci forma chrztu "dla odpuszczenia grzechu" nie jest prawdziwa, lecz fałszywa - niech będzie wyłączony ze społeczności wiernych

XVI Synod w Kartaginie

Chrzest niemowląt jest konsekwencją miłości ich wierzących rodziców, którzy nie przechodzą obojętnie obok groźby wiszącej nad nieśmiertelną duszą dziecka. Magisterium Ecclesiae przekazuje katolikom naukę o Grzechu pierworodnym (peccatum originale) w którym uwikłany jest każdy nieochrzczony człowiek.

Utrzymujemy więc za Soborem Trydenckim, że grzech pierworodny wraz z naturą ludzką przekazywany jest "przez zrodzenie, a nie przez naśladownictwo" i że jest on "własnym grzechem każdego".

''Credo'' Papież Paweł VI

Ów grzech pierworodny, niezmyty sakramentem chrztu, stawia duszę dziecka w poważnym zagrożeniu;

Dusze zaś tych, którzy po przyjęciu chrztu nie splamili się w ogóle żadnym grzechem, oraz te, które splamiwszy się grzechem zostały tak oczyszczone jak powiedziano wyżej, w swych ciałach bądź wyzute z nich, zostają wkrótce przyjęte do nieba i oglądają wyraźnie Boga troistego i jednego takim, jakim On jest, jednakże w zależności od różnicy w zasługach, jedni doskonalej od drugich.

Dusze zaś umierających w uczynkowym grzechu śmiertelnym lub tylko w pierworodnym, wkrótce zstępują do piekła, gdzie jednak podlegają nierównym karom.

Sobór Florencki, Dekret dla Greków

Kościół rzymskokatolicki odwołując się do Nieskończonego Bożego Miłosierdzia może żywić nadzieję, iż dzieci zmarłe bez chrztu zostaną uwolnione od wieczności w Piekle i dostąpią Zbawienia, ''lecz tym bardziej naglące jest wezwanie Kościoła by nie przeszkadzać małym dzieciom przyjść do Chrystusa przez dar chrztu świętego.'' (por. KKK 1261).

Link to comment
Guest Anonymous
Posted

Adonai,

Jeśli mowa o chrześcijaństwie, to powinniśmy się opierać na Biblii . Natomiast opinie ojców kościoła rzyskokatolickiego mają moc jedynie w katolicyzmie. Ja pisałam o prawdziwym chrześcijaństwie.

Co więcej nauki KRK nie są zgodne z nauczaniem Chrystusa, więc dlaczego cytujesz jego opinie na ten temat zamiast sięgnąć do Biblii?

Ponadto nie uznaję dogmatu o nieomylności papieża, więc postanowienia soborów też są jakby bez wartości dla mnie.

Pozdrawiam.

Link to comment
Posted

Jeżeli rodzice są normalni, tj dopuszczają do siebie myśl, że potomstwo w wieku kilkunastu lat może stwierdzić, że wiara to jednak nie jest to, to chrzest nie jest niczym złym. No popatrzcie - rodzice wierzący praktykujący, ale tolerancyjni, dopuszczający do siebie myśl, że dziecko kiedyś obierze inną drogę - co złego w ochrzczeniu?

Gorzej jest, jak potem zaczyna się zmuszanie, mimo oporu. I nie mówię tu o buncie sześcioletniego dziecka, któremu się nie chce wstać. No i sytuacja, w której rodzice chrzczą dziecko, ale sami z kościołem nie mają nic wspólnego - ja tak miałam i uważam, że to bez sensu. Nawet ostatnio z ciekawości zapytałam, po co mnie ochrzcili. Ojciec odpowiedział, że był temu przeciwny - znam jego podejście do kościoła, więc mnie to nie zdziwiło. Matka - że bała się reakcji otoczenia. Rewelacja. Na szczęście szybko dali mi prawo wyboru.

Link to comment

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online

    • There are no registered users currently online
  • Tematy

  • Recent Status Updates

    • Borowy

      Borowy  »  mw2

      Ej, robimy coś?
      · 1 reply
    • Gerda

      Gerda  »  Martusiaaaaaa92

      Masz rangę "cichy pierdobójca" hahahaha sikam
      · 2 replies
    • Martusiaaaaaa92

      Martusiaaaaaa92  »  Gerda

      O, nowy nick!
      · 1 reply
    • Lina_Evi

      Lina_Evi

      Witam ponownie.
      · 2 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Serdecznie z tego miejsca pozdrawiam Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. Buziaczki <kiss> <kiss>
      · 0 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      sgt.manson
      sgt.manson
      1
×
×
  • Create New...
Please Sign In or Sign Up