LOST

Jak się bronić gdy ktoś cię atakuje?

47 postów w tym temacie

Co do obrony koniecznej: Prawo podmiotowe człowieka do ochrony dóbr własnych, innych osób oraz dóbr publicznych przed bezprawnymi na nie zamachami. Prawo nie powinno ustępować przed bezprawiem. Obywatele działający w obronie koniecznej wyręczają jakby organy państwa, które nie mogą mu w każdym miejscu i w każdym czasie zapewnić ochrony.

Dwa podstawowe elementy tego kontratypu to zamach i obrona (odparcie zamachu).

 Zamach – zachowanie człowieka godzące w dobro chronione prawem. Przejawia się w działaniu i zaniechaniu.

Obrona konieczna jest uprawniona także w sytuacji, kiedy napastnik działał pod wpływem błędu, co do stanu faktycznego.

Zamach dzieli się na bezpośredniość i bezprawność. Cechą rzeczywistości zamachu jest jego realność, czyli rzeczywistość.

Bezpośredniość – stanowi konkretne i aktualne niebezpieczeństwo dla dobra chronionego prawem. Zamach trwa tak długo jak długo zachowanie napastnika stwarza niebezpieczeństwo dla konkretnego dobra prawnego.

Bezprawność – zachowanie człowieka sprzeczne z porządkiem prawnym, ale nie musi realizować znamion czynu karalnego. Może naruszać wyłącznie normy moralne.

Rzeczywisty – nie może być upozorowany dla żartu.

 Obrona (odparcie zamachu) – działanie obronne skierowane musi być wyłącznie przeciwko dobru napastnika. Ważne by była świadoma, a nie przypadkowa obrona.

Eksces to przekroczenie granic obrony koniecznej.

 Intensywny – zastosowanie sposoby obrony niewspółmiernej do niebezpieczeństwa zamachu. ( zastrzelenie złodzieja jabłek)

 Ekstensywny – podjęcie obrony przedwczesnej lub spóźnionej. ( pobicie uciekającego napastnika)

Sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpienie od jej wymierzenia. Obligatoryjne jest, jeśli odstąpienie od obrony koniecznej było wynikiem strachu lub wzburzenia usprawiedliwionych okolicznościami zamachu.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja zawsze staram się mieć przy sobie gaz łzawiący. Mam nadzieję, że nie będę musiała go nigdy użyć.

Zgadzam się w krytycznej sytuacji wszystko jest dobre, ale klucze nie służą do obezwładniania.. To już lepiej jakiś kubaton podpiąć do nich.

Chyba, że akurat mamy pod ręką klucz francuski to się może udać :D

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Czy jesteś z zawodu hydraulikiem? :P a tak na poważnie to kluczami można samemu sobie zrobić krzywdę.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
a jesteś gotowa z tego skorzystać? bo to jednak dość brutalne (nie każdy jest w stanie nawet dla własnego bezpieczeństwa)

Jestem. Jeśli w grę wchodzę ja kontra napastnik - stawiam na siebie. Zresztą, co w tym brutalnego. Daję kolesiowi po mordzie tyle, że między kostkami mam klucze. Równie dobrze mogę zacząć nosić ogromny pierścionek na palcu. Poza tym nawet, jeśli dla kogoś jest to brutalne - co mnie to obchodzi? a to, że on miałby ochotę mnie zgwałcić gdzieś w krzakach i zakopać cztery metry pod ziemią już nie jest brutalne?

wiesz w sumie ok, trzeba jeszcze trafić :) ostatnio trenuje boks ze swoim facetem i w sumie bardzo ciężko jest trafić w twarz :) szczególnie jeśli napastnik jest wyższy, polecam poćwiczyć ;)

to jednak dość bliski kontakt z napastnikiem myślisz że to dobry pomysł?

Jeśli zostanę zaatakowana znienacka to chyba jasne, że nie mam na to żadnego wpływu. Przypuszczam, że w ramach samoobrony samoczynnie zaczęłabym lać kolesia po twarzy, jajach, bądź piszczelu. Co innego, jeśli z krzaków oddalony o kilka metrów ode mnie wybiegłby jakiś dzikus z maczetą w ręce. Musiałabym być srogo postrzelona, by podbiegać do niego, strzelcć mu bombę dla samej zasady(?) i uciekać. Raczej jasne jest, że w tego rodzaju bardziej korzystnych dla nas sytuacjach w których mamy wpływ na to w jakiej odległości znajduje się napastnik najlepiej jest wziąć po prostu nogi za pas. Biegać umiem, więc z tym akurat nie byłoby żadnego problemu.

jeśli zostaniesz zaatakowana znienacka możesz nie mieć szans i to jest chyba logiczne w tedy równie dobrze nie będziesz mogła się bronić i wykorzystać uroczego narzędzia które zaplanowałaś i przypuszczam że jeśli byłoby to w takich właśnie okolicznościach gościu nie dopuścił by do tego żebyś go uderzyła, bo znienacka najczęściej tak zachodzą swoją ofiare żeby przytrzymać jej ręce :) i tego uczą na samoobronie żeby w pierwszym momencie przerwać ten kontakt żeby się oswobodzić, więc jesli będzie atak możesz nie mieć szans się obronić :)

-- Dodano 11 Maj 2014, 07:53: --

Zawsze kiedy zapuszczam się w nieco bardziej niebezpieczne okolice, bądź cisnę sama jakąś ciemną sferą - wkładam między palce klucze od domu.

To musi śmiesznie wyglądać gdy tak się zbroisz na każdej podejrzanej uliczce. Aż strach pomyśleć co się stanie gdy zagubiony imprezowicz zechce spytać o godzinę :lol2: .

Jeśli nie czujesz się bezpieczna to wydaj te kilkanaście złotych na gaz, zawsze będę to polecał. Kluczem nie zrobisz nic, najwyżej dziurkę w policzku czy dłoni co będzie szokiem i zaskoczeniem, ale z pewnością szybko się na tobie zemści. No chyba, że chcesz komuś wydłubać oko co delikatnie mówiąc jest obroną nieadekwatną do większości czynów no i raczej ciężką w wykonaniu by trafić tak mały punkt w mrocznej alejce.

ooo ale tu jak najbardziej się zgodzę bo nawet gdyby była taka syt i ktoś trzymający w ręku klucze w zaciśniętej pięści już by trafił w przeciwnika to przy sile uderzenia reszta kluczy miażdży przecież twoją własną rękę, oczywiście mowie o tych które kurczowo trzymasz w dłoni to by było niezbeczenie dla ciebie bo z taką ręką już nic nie zrobisz

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Chodzi o to czy masz charakter. Jak raz dasz sobie w kaszę dmuchać już zawsze będą tobą poniewierać.
Tu się zgadzam, ale...
w moim środowisku się nie ucieka w takiej sytuacji i nie ważne ilu ich jest
No jasne, idzie na Ciebie 3-5 chłopa z nożem, sznurem (czy czym tam jeszcze), a Ty mając możliwość ucieczki zgrywasz Chucka Norrisa i zostajesz? Pal licho, że mogą Cię zabić, okaleczyć do końca życia albo w najlepszym przypadku połamać wszystkie kończyny - wewnętrzny honor w takim momencie ważniejszy niż własne zdrowie czy życie?
gdy przyjdzie kolejna taka sytuacja twój umysł powie ci żeby uciekać i na nic ci rady innych, jak już raz się wydygasz to już zawsze się boisz.
Ucieczka zawsze jest najbezpieczniejszym rozwiązaniem. Walka to ryzyko i powinna być podejmowana jedynie w ostateczności i to Ci powie każdy instruktor sztuk walki, mistrz shaolin, czy inny Bruce Lee, który mógłby spokojnie poskładać 3 gości na raz.
ale w twojej sytuacji nie miałeś takiej szansy

W sytuacji, w której się znalazł wybrał najlepiej jak mógł, 1vs1 można było spokojnie podjąć rękawicę, ale gdy napastników jest więcej zawsze lepiej brać nogi za pas niż zgrywać bohatera. W pierwszym przypadku ucierpi jedynie Twój honor, w drugim - możesz już nie doczekać kolejnego poranka. Który wybór jest lepszy?

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Czy jesteś z zawodu hydraulikiem? :P a tak na poważnie to kluczami można samemu sobie zrobić krzywdę.

Nie jestem to raczej w formie żartu, wątpię żeby klucze mogły zrobić jakąś krzywdę napastnikowi. Musielibyśmy mieć chyba dobrego cela i walnąć typa w oko, żeby coś go zabolało.

-- Dodano 11 Maj 2014, 15:16: --

No jasne, idzie na Ciebie 3-5 chłopa z nożem, sznurem (czy czym tam jeszcze), a Ty mając możliwość ucieczki zgrywasz Chucka Norrisa i zostajesz? Pal licho, że mogą Cię zabić, okaleczyć do końca życia albo w najlepszym przypadku połamać wszystkie kończyny - wewnętrzny honor w takim momencie ważniejszy niż własne zdrowie czy życie?

Dokładnie tak! Jedyne co to gazem po oczach i w nogi, ale jak typa jest pięciu to miotacz gazu musiał by to być.

-- Dodano 11 Maj 2014, 15:18: --

Myślę żeby kupić jakieś dwie rzeczy, jedną, małą, którą zawsze będę mógł nosić w kieszeni i w razie czego sprawnie wyjąć nie myląc z portfelem, kluczami czy telefonem i drugą którą będę trzymał w aucie w schowku, bo gdybym coś tam miał to znajomy który siedział w aucie mógłby tego użyć. Macie coś takiego?

Paralizator, miotacz gazu?

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Dokładnie tak! Jedyne co to gazem po oczach i w nogi, ale jak typa jest pięciu to miotacz gazu musiał by to być.

Jeden ruch ręką i przelecisz po wszystkich takim gazem w żelu. Nie trzeba miotacza.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Gaz. A swoją droga możesz zapisać się na jakies MMA czy muay thai, ale nie pod kątem teog, że po 2 tygodniach bedziesz sie super bił, tylko zeby troche podbudowac pewnosc siebie.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

dwu tygodniowy kurs ani nie podbuduje pewności siebie, ani nie zwiększy siły czy kondycji. To zdecydowanie za mało.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Hmm... Moja taktyka opierałaby się na obronie lub zwykłym uciekaniu. Taka pierdoła ze mnie...

Jednak zależy to od miejsca i sytuacji.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
dwu tygodniowy kurs ani nie podbuduje pewności siebie, ani nie zwiększy siły czy kondycji. To zdecydowanie za mało.

kurs samoobrony w ogóle nie poprawi ci kondycji - bo rozgrzewka to śmiech na sali a nie ćwiczenia, tu trzeba samemu biegać i ćwiczyć. a co do okresu 2 tygodni.... to dopiero śmieszne - ja byłam prawie na 3 miesięcznym kursie (2 razy w tygodniu) i uważam że to stanowczo za mało. a co dopiero 2 tyg.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
a co do okresu 2 tygodni.... to dopiero śmieszne - ja byłam prawie na 3 miesięcznym kursie (2 razy w tygodniu) i uważam że to stanowczo za mało. a co dopiero 2 tyg.
Wiadomo, że po 2 tygodniach Bruce'm Lee nikt się nie stanie, ale przynajmniej kilka podstawowych technik obronnych (chwytów, uderzeń, itp) można w ciągu tych kilku godzin intensywnych zajęć przyswoić. Najwidoczniej te całe kursy mają inne priorytety (kasa musi się zgadzać) i zamiast od razu skupić się na konkretach marnują czas na pogadanki albo idą programem rodem z nauki karate i stąd potrzeba kilka miesięcy żeby cokolwiek człowieka nauczyć.
0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jeśli chodzi o rozwój kondycji, siły i techniki to wydaje mi się że kyokushin jest dobre. My po pierwszych dwóch zajęciach zaczęliśmy sparingi. Wiadomo był ochraniacz na zęby, pionstkówki, nie można było uderzyć ręką w głowę ( bo to przecież karate), ale kurde szło się nauczyć właściwych odruchów. Trochę boksu do tego jest się gościem 8)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Poczytałem troszkę, i muszę przyznać że ta obrona kluczami mnie rozwaliła :D

LOST, nie komentując tego co zrobiłeś, polecam Ci trening jakichś sztuk walki wiadomo że po jednym treningu niczego nie osiągniesz, ale jak posiedzisz przy tym trochę dłużej możesz nieźle namieszać ;)

A jak nie - teleskopówka wydaje mi się dobrym rozwiązaniem, raz w nogę i już nie ma Cię kto ścigać :devil:

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Zapisz się na Krav Maga. Po 2 miesiącach uczestniczenia w treningach, które nie powiem, odbywają się właśnie w takich stresujących sytuacjach i są trochę brutalne, będziesz potrafił skutecznie bronić się przed napastnikami.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Takie treningi są świetne, podnoszą pewność siebie i sprawność fizyczną. Myślę,że naprawdę warto:)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Kravka wmawia ludziom ze można obronic się przed uzbrojonym napastnikiem. A to już glupota. Jak pisalem - boks, mma, bjj, mt

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Kravka wmawia ludziom ze można obronic się przed uzbrojonym napastnikiem. A to już glupota.

Oczywiście, że można się obronić przed uzbrojonym napastnikiem. Poza techniką wymaga to jednak wyczucia idealnego momentu i elementu zaskoczenia. Nie zrobi się tego po trzech treningach.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Hehe... palce w oczy, kopa w jajka i z piesci w splot- gosc lezy i kwiczy

a na serio to jak ja bym dostal po masce za free to wszedlbym do lokalu, wzial talerz, wyszedl i tak mu w cymbał @&%@!!??&@ ze gosciu gwiazdy by liczyl. Facet ma byc twardy, opanowany ale gdy zostaje zaatakowany ma atakowac- natura, nawet prawo to normuje (obrona wlasna).

co nosic przy sobie? gaz fajna sprawa ale zeby nie wejsc czasem w rozpylona chmurke bo obaj na glebie bedziecie;) noz to glupota, lepszy juz kastet (nie legalny ale powiesz zes znalazl na chodniku)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
O 20.05.2014 at 17:16, enduro napisał:

Jeden ruch ręką i przelecisz po wszystkich takim gazem w żelu. Nie trzeba miotacza.

macie jakieś konkretne firmy na myśli ? bo taki policyjny chyba nie zda egzaminu 

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
O 4.08.2017 at 13:55, queen10 napisał:

macie jakieś konkretne firmy na myśli ? bo taki policyjny chyba nie zda egzaminu 

Mam taki zwykły policyjny za chyba 30 zł i dwa razy już mi rzyć uratował. :D

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz