LOST

Jak się bronić gdy ktoś cię atakuje?

47 postów w tym temacie

Przydarzyła mi się taka sytuacja: wszedłem do lokalu zamówić coś do jedzenia, wyszedłem i widzę gościa który jak się spodziewałem chce wejść, ale zamiast tego oberwałem od niego po mordzie, powiedział do mnie "poznajesz mnie?" ja się zaśmiałem bo widzę że jakiś debil i powiedziałem "nie, ale może się poznamy", chcąc się dowiedzieć o co mu chodzi, ale zamiast tego oberwałem z drugiej strony i sobie uświadomiłem że z gościem się nie pogada, więc zacząłem uciekać, do drzwi miałem około 2 metry więc wbiegłem do środka, tam obsługa wyprowadziła mnie tylnymi drzwiami i spieprzyłem na takie podwórko, które było przy głównej drodze a tam stało ich auto, zadzwoniłem na policję i do znajomego który był ze mną, zobaczyli mnie i powoli ruszyli wzdłuż ogrodzenia to ja zawróciłem, przebiegłem przez ulice i przeskoczyłem przez ogrodzenie przy którym od razu rosły gęste krzaki (choinki), przedarłem się i uciekłem na jakieś ogródki chcąc się przedostać w stronę pola i lasu, jednak zobaczyłem że policja właśnie podjechała, więc wróciłem pod lokal bo było już bezpiecznie, gościu który mnie uderzył był jakiś otępiały, ruszał się powoli, dlatego zdołałem mu uciec, dowiedziałem się że po tym jak wybiegłem z lokalu to dwóch gości weszło za mną i pytali "gdzie on?", jeden miał w rękach jakiś gruby sznur. Oczywiście gdy policja podjechała to po nich nie było już ani śladu. Z tego co zdążyłem zauważyć to z lokalu wychodził inny klient z którym jedynie się poprzepychali, a znajomego który był ze mną też nie ruszyli, więc zapewne omyłkowo chcieli dorwać mnie, a ja nawet nie wiem z jakiego powodu. Teraz jestem trochę zaniepokojony i się zastanawiam jak być zabezpieczonym gdyby taka sytuacja się powtórzyła. Mimo że jestem dobrze zbudowany to nie potrafiłbym kogoś uderzyć jeżeli ta osoba nie doprowadziła mnie do wściekłości, a to co on zrobił było śmieszne i żałosne, więc walka wręcz odpada szczególnie że ja jestem wyjątkowo spokojną, opanowaną i bezkonfliktową osobą, więc doprowadzenie mnie do stanu w którym chciałbym kogoś bić jest prawie niemożliwe. Ucieczka jest nie zawsze możliwa, w tym przypadku miałem dwie drogi ucieczki - do środka i na zewnątrz, akurat szczęśliwie wybrałem, bo gdybym uciekł w drugą stronę to pewnie bym się natknął na gościa ze sznurem. Myślę żeby kupić jakieś dwie rzeczy, jedną, małą, którą zawsze będę mógł nosić w kieszeni i w razie czego sprawnie wyjąć nie myląc z portfelem, kluczami czy telefonem i drugą którą będę trzymał w aucie w schowku, bo gdybym coś tam miał to znajomy który siedział w aucie mógłby tego użyć. Macie coś takiego? Co polecacie w jakiejś w miarę rozsądnej cenie i gdzie to kupić? Jakiś gaz będzie dobry? Mam nadzieję że kamery w lokalu coś uchwyciły. Ogólnie to było nawet... ciekawie, pobiegałem sobie wieczorkiem po podwórkach, krzakach i ogródkach, uciekając przed jakimiś żałosnymi typami i ich autem, trochę adrenalinki, dawno niczego takiego nie przeżyłem, oprócz drobnego siniaka i tego że boli mnie staw żuchwowy (może wybity czy coś) to nic mi się nie stało tylko ucieczka to takie niesatysfakcjonujące wyjście, wolałbym typa dorwać, zaprowadzić na policję i go wyśmiać

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

E tam, pewnie z kimś cię pomylili. Jeśli nic się nie stało to nie ma sensu się przejmować takimi typkami.

Jak się bronić? Trzy sposoby:

1. Uciec

2. Dać po mordzie

3. Gaz pieprzowy

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Mimo że jestem dobrze zbudowany to nie potrafiłbym kogoś uderzyć jeżeli ta osoba nie doprowadziła mnie do wściekłości, a to co on zrobił było śmieszne i żałosne, więc walka wręcz odpada szczególnie że ja jestem wyjątkowo spokojną, opanowaną i bezkonfliktową osobą, więc doprowadzenie mnie do stanu w którym chciałbym kogoś bić jest prawie niemożliwe.

Co za bajka. Walka wręcz odpada, mimo że dostaję strzała w mordę. Fuck logic.

Gaz pieprzowy dobra rzecz jeśli nie chcesz się bić. Nie wiem jednak czy nie lepszy byłby jakiś trening samoobrony.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

kij do hokeja, w pl nie jest zabronione noszenie go przy sobie, ale to trochę za duże

najlepiej brzytwa i po ścięgnach np nad kostką

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Broń hukowo - gazowa :). Zależy jeszcze do jakiej sytuacji dojdzie..

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Gościu nie rozumiem cię w ogóle. Ty jakaś dupa jesteś nie facet ,to że jesteś dobrze zbudowany o niczym nie świadczy ,powalałem chłopaków 2 razy większych i starszych od siebie jak miałem 15 lat i byłem dzieciak, można powiedzieć chuderlak. Chodzi o to czy masz charakter. Jak raz dasz sobie w kaszę dmuchać już zawsze będą tobą poniewierać. Ty w ogóle nie masz charakteru. Nie chodzi mi o to ,żebyś atakował innych ,ale obrona przed napadem to instynkt samozachowawczy, a ty uciekasz.

Wiem ,że są różni ludzie ,ale w moim środowisku się nie ucieka w takiej sytuacji i nie ważne ilu ich jest, trochę szacunku dla własnej osoby.

Jeśli piszesz ,że jesteś dobrze zbudowany i prosisz o radę jak się bronić to nikt ci tutaj nie pomoże, bo gdy przyjdzie kolejna taka sytuacja twój umysł powie ci żeby uciekać i na nic ci rady innych, jak już raz się wydygasz to już zawsze się boisz.

Uderzył cię ,to oddaj 2 razy mocniej.

Nie namawiam nikogo do przemocy, sam nie lubię się bić i zanim kogoś uderzę wolę porozmawiać, ale w twojej sytuacji nie miałeś takiej szansy więc chłopak nie daj sobą pomiatać.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Gościu nie rozumiem cię w ogóle. Ty jakaś dupa jesteś nie facet ,to że jesteś dobrze zbudowany o niczym nie świadczy ,powalałem chłopaków 2 razy większych i starszych od siebie jak miałem 15 lat i byłem dzieciak, można powiedzieć chuderlak. Chodzi o to czy masz charakter. Jak raz dasz sobie w kaszę dmuchać już zawsze będą tobą poniewierać. Ty w ogóle nie masz charakteru. Nie chodzi mi o to ,żebyś atakował innych ,ale obrona przed napadem to instynkt samozachowawczy, a ty uciekasz.

Wiem ,że są różni ludzie ,ale w moim środowisku się nie ucieka w takiej sytuacji i nie ważne ilu ich jest, trochę szacunku dla własnej osoby.

Jeśli piszesz ,że jesteś dobrze zbudowany i prosisz o radę jak się bronić to nikt ci tutaj nie pomoże, bo gdy przyjdzie kolejna taka sytuacja twój umysł powie ci żeby uciekać i na nic ci rady innych, jak już raz się wydygasz to już zawsze się boisz.

Uderzył cię ,to oddaj 2 razy mocniej.

Nie namawiam nikogo do przemocy, sam nie lubię się bić i zanim kogoś uderzę wolę porozmawiać, ale w twojej sytuacji nie miałeś takiej szansy więc chłopak nie daj sobą pomiatać.

Zrozum że żeby chcieć się bić to musiałbym być nieźle wkurzony, a mnie zdenerwować jest nie łatwo inaczej nic z tego by nie było, ta sytuacja mnie bardziej rozśmieszyła niż zdenerwowała bo gościu był żałosny. Nielogiczne byłoby się bić z nim bo nie było do tego powodu, walka jako forma samoobrony to nędzny pomysł bo jesteś w roli ofiary i się tylko bronisz przed ciosami gdy do ataku nie ma powodu i tylko dajesz napastnikowi to czego chciał, a tak miałem niezły ubaw widząc jego minę i dezorientację gdy nie dałem się sprowokować, gościu stał patrzył na mnie i nie za bardzo wiedział co zrobić

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Nie chodzi mi o to ,żebyś atakował innych ,ale obrona przed napadem to instynkt samozachowawczy, a ty uciekasz.

Ucieczka przed silniejszym napastnikiem również jest instynktem. Ulica to nie pole bitwy, nie dostaniesz medalu za odwagę. Gdybym miał do wyboru ucieczkę lub wylądowanie w szpitalu wykazując się honorem przed grupką pijanych dresików to długo bym się nie zastanawiał.

rozum że żeby chcieć się bić to musiałbym być nieźle wkurzony, a mnie zdenerwować jest nie łatwo

Jeśli cios w twarz cię nie prowokuje to co by cię wystarczająco wkurzyło? Gwałt?

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Nie mam zamiaru Cię krytykować, po prostu się na ten temat akurat nie wypowiem, ponieważ napisałeś, że Cię to nie zdenerwowało, ja myślę, ze uderzenie kogoś w twarz wiąże się z poniżeniem jego osoby, wyśmianiem. Ale jeśli walka wręcz Cię nie interesuje, co jest dziwne chociażby w takiej sytuacji kiedy dostajesz za przeproszeniem w mordę. Więc jest kilka wyjść:

Dobre buty i trenowanie biegów, tak jak już ktoś poradził jakiś gaz, sprężynowiec (nóż, ale bardzo fajnie skonstruowany i przydatny chociażby w takich sytuacjach, obrona własna więc prawdopodobnie nie ma mowy o odpowiedzialności karnej, chociaż ktoś na wejściu może się wystraszyć i to napastnik może uciec),

moim zdaniem najlepiej byłoby zainteresować się może jakąś sztuką walki, samoobroną jeśli masz fundusze, bo teraz nie wiadomo co może się spotkać, na ulicy, czy nawet we własnym domu, a rodzinie czy bliskim przyda się przysłowiowy "obrońca"

jeszcze edit:

tutaj wskazówka ode mnie, nawet jeśli kupisz gaz czy nóż, nigdy nie możesz myśleć o jakiejkolwiek przewadze, "A MAM GAZ CZY NOZ TO GO ROZWALE", nie ma takiej opcji, w niektórych przypadkach i tak może się to dla Ciebie źle skończyć, a złudne poczucie przewagi jest chyba najgorszą opcją.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Moja siostra zawsze na wszelki wypadek nosi ze sobą gaz pieprzowy, zawsze to jakieś rozwiązanie.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

W Twoim przypadku dobrym rozwiązaniem byłby trening tai chi. Spokojne rozwiązanie i skuteczne. Nikogo nie uderzysz, a w skutecznie obezwładnisz.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Najlepszą obroną jest ATAK :)

bzdura. podstawy samoobrony mówią, żeby unikać bezpośredniego starcia i konfliktu.

Moja siostra zawsze na wszelki wypadek nosi ze sobą gaz pieprzowy, zawsze to jakieś rozwiązanie.

i bardzo słusznie, na pewno czuje się pewniej i lepiej psychicznie. możliwe, że nigdy go nawet nie użyje (oby) a zakup w zasadzie to grosze bo gaz kosztuje około 15 zł nawet.

Broń hukowo - gazowa :). Zależy jeszcze do jakiej sytuacji dojdzie..

taka broń to około 300 zł: http://www.militaria.pl/start-mateja/re ... p10798.xml

a gaz pieprzowy 15 zł: http://www.militaria.pl/tm/gaz_pieprzow ... _p5479.xml

a obronisz się tak samo...

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
gaz, sprężynowiec (nóż, ale bardzo fajnie skonstruowany i przydatny chociażby w takich sytuacjach, obrona własna więc prawdopodobnie nie ma mowy o odpowiedzialności karnej, chociaż ktoś na wejściu może się wystraszyć i to napastnik może uciec),

Obrona musi być współmierna do rodzaju napaści niestety u nas w kraju. Czyli jak ktoś chce cię lać pięściami a ty wyciągniesz nóż i coś mu zrobisz to najprawdopodobniej będziesz miał słabą sytuację. Chyba, że jesteś katowany przez pare osób.. To jedna sprawa a druga. SERIO? Chcesz komuś wbić nóż w ciało? Bo po to wyciąga się go.. Jak chcesz postraszyć to sobie kup wcześniej wspomniany pistolet hukowy..

Moja siostra zawsze na wszelki wypadek nosi ze sobą gaz pieprzowy, zawsze to jakieś rozwiązanie.

I to jest typoa forma samooborony a nie nóż.. Jak chcesz jakąś broń, którą da się atakować to możesz sobie kupić pałkę teleskopową.

Najlepszą obroną jest ATAK :)

bzdura. podstawy samoobrony mówią, żeby unikać bezpośredniego starcia i konfliktu.

Czasem lepiej pobiegać trochę niż oberwać po twarzy. A sztuczna duma zdrowia ci nie doda. Tak jak w sztukach walki - atak jest ostatecznością.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Moja siostra zawsze na wszelki wypadek nosi ze sobą gaz pieprzowy, zawsze to jakieś rozwiązanie.

I to jest typoa forma samooborony a nie nóż.. Jak chcesz jakąś broń, którą da się atakować to możesz sobie kupić pałkę teleskopową.

i to jest całkiem nie głupi pomysł - są nawet kursy posługiwania się pałką teleskopową na DVD a sprzęt sam w sobie nie jest drogi

Najlepszą obroną jest ATAK :)

bzdura. podstawy samoobrony mówią, żeby unikać bezpośredniego starcia i konfliktu.

Czasem lepiej pobiegać trochę niż oberwać po twarzy. A sztuczna duma zdrowia ci nie doda. Tak jak w sztukach walki - atak jest ostatecznością.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Zawsze kiedy zapuszczam się w nieco bardziej niebezpieczne okolice, bądź cisnę sama jakąś ciemną sferą - wkładam między palce klucze od domu. Zawsze bezpieczniej (:

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

To, że możesz komuś wydłubać oko znaczy bezpieczniej? Czy tylko to ma na celu odstraszenie ewentualnego przeciwnika? Tak jak było wspomniane wcześniej, jak zrobisz komuś krzywdę czymś takim to raczej nie będzie odebrane jako obrona konieczna.

I to jest typoa forma samooborony a nie nóż.. Jak chcesz jakąś broń, którą da się atakować to możesz sobie kupić pałkę teleskopową.

Co jest jeszcze dozwolone jako przedmiot do bezpośredniej obrony?

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
To, że możesz komuś wydłubać oko znaczy bezpieczniej? Czy tylko to ma na celu odstraszenie ewentualnego przeciwnika? Tak jak było wspomniane wcześniej, jak zrobisz komuś krzywdę czymś takim to raczej nie będzie odebrane jako obrona konieczna.

Zawsze będzie odebrane jako obrona konieczna, jeśli nie będę mieć nic na sumieniu. I tak, żebyś wiedział - jeśli kiedykolwiek spotka mnie sytuacja w której spotkam na swojej drodze stado rozwydrzonych dzikusów, biegnących na mnie z nożami i pisiorami na wierzchu - wszystkim poobgryzam pindole, wydłubie kluczami oczy, a na koniec wsadzę im je w dupsko. Co mnie obchodzi to, czy zrobię komuś krzywdę? jak ktoś będzie chciał mnie zaatakować o 2 w nocy w ciemnej ulicy, którą często zdarza mi się wracać ze względu na moją zajebistą pracę - nie będę mieć litości. Wolę wydłubać oczy niż leżeć przerżnięta w rowie. Pooglądaj sobie różnego rodzaju dokumenty o szybkiej samoobronie w przypadku kiedy nie ma się przy sobie na przykład gazu pieprzowego, bądź nie jest się karateką z czarnym pasem. Bierzesz to, co masz pod ręką, kamień, gałąź, klucze, zbierasz żwir zębami z ziemi jak trzeba, cegłę, jeża, cokolwiek.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Zawsze kiedy zapuszczam się w nieco bardziej niebezpieczne okolice, bądź cisnę sama jakąś ciemną sferą - wkładam między palce klucze od domu. Zawsze bezpieczniej (:

a jesteś gotowa z tego skorzystać? bo to jednak dość brutalne (nie każdy jest w stanie nawet dla własnego bezpieczeństwa) no i jeszcze jedno pytanie, to jednak dość bliski kontakt z napastnikiem myślisz że to dobry pomysł?

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
a jesteś gotowa z tego skorzystać? bo to jednak dość brutalne (nie każdy jest w stanie nawet dla własnego bezpieczeństwa)

Jestem. Jeśli w grę wchodzę ja kontra napastnik - stawiam na siebie. Zresztą, co w tym brutalnego. Daję kolesiowi po mordzie tyle, że między kostkami mam klucze. Równie dobrze mogę zacząć nosić ogromny pierścionek na palcu. Poza tym nawet, jeśli dla kogoś jest to brutalne - co mnie to obchodzi? a to, że on miałby ochotę mnie zgwałcić gdzieś w krzakach i zakopać cztery metry pod ziemią już nie jest brutalne?

to jednak dość bliski kontakt z napastnikiem myślisz że to dobry pomysł?

Jeśli zostanę zaatakowana znienacka to chyba jasne, że nie mam na to żadnego wpływu. Przypuszczam, że w ramach samoobrony samoczynnie zaczęłabym lać kolesia po twarzy, jajach, bądź piszczelu. Co innego, jeśli z krzaków oddalony o kilka metrów ode mnie wybiegłby jakiś dzikus z maczetą w ręce. Musiałabym być srogo postrzelona, by podbiegać do niego, strzelcć mu bombę dla samej zasady(?) i uciekać. Raczej jasne jest, że w tego rodzaju bardziej korzystnych dla nas sytuacjach w których mamy wpływ na to w jakiej odległości znajduje się napastnik najlepiej jest wziąć po prostu nogi za pas. Biegać umiem, więc z tym akurat nie byłoby żadnego problemu.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Zawsze kiedy zapuszczam się w nieco bardziej niebezpieczne okolice, bądź cisnę sama jakąś ciemną sferą - wkładam między palce klucze od domu.

To musi śmiesznie wyglądać gdy tak się zbroisz na każdej podejrzanej uliczce. Aż strach pomyśleć co się stanie gdy zagubiony imprezowicz zechce spytać o godzinę :lol2: .

Jeśli nie czujesz się bezpieczna to wydaj te kilkanaście złotych na gaz, zawsze będę to polecał. Kluczem nie zrobisz nic, najwyżej dziurkę w policzku czy dłoni co będzie szokiem i zaskoczeniem, ale z pewnością szybko się na tobie zemści. No chyba, że chcesz komuś wydłubać oko co delikatnie mówiąc jest obroną nieadekwatną do większości czynów no i raczej ciężką w wykonaniu by trafić tak mały punkt w mrocznej alejce.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
To musi śmiesznie wyglądać gdy tak się zbroisz na każdej podejrzanej uliczce.

Uwielbiam kiedy ludzie rozumieją pewne rzeczy w sposób jaki chcą je rozumieć. W każdej to nie, paranoiczką nie jestem, jednak wiem gdzie i kiedy warto się trzymać na baczności. Hehehehehe.

Kluczem nie zrobisz nic, najwyżej dziurkę w policzku czy dłoni co będzie szokiem i zaskoczeniem

Cały czas mówię o tym, że ma być on w celu mocniejszego uderzenia potencjalnego napastnika pięścią, dodatkowo lepszym wzmacniaczem dla samej dłoni, gdyż jest ona wtedy pełniejsza toteż i siła uderzenia będzie większa, a nie robieniu jakichś dziurek.

Wszyscy jesteście tacy cwani do momentu kiedy faktycznie zostaniecie znienacka zaatakowani przez bandę idiotów, którzy będą chcieli oskubać was z kasy i na odchodne kulturalnie pożegnać soczystym wpierniczem. W takich sytuacjach ludzie nie patrzą na to, czy zrobią komuś krzywdę, czy nie, instynktownie bronią się tym, co wpadnie im w rękę.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Chcę napisać, że kluczem nikogo nie obezwładnisz (zwłaszcza osobników odurzonych), chyba, że trafisz na gimba który się rozpłacze i pobiegnie do mamy. Wiadomo, w krytycznej sytuacji wszystko jest dobre, ale jeśli ten klucz traktujesz właśnie jako swoje podręczne ubezpieczenie to wypada ono dosyć słabo.

Uwielbiam kiedy ludzie rozumieją pewne rzeczy w sposób jaki chcą je rozumieć.
Wszyscy jesteście tacy cwani

Ta złość nie jest konieczna.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
ale jeśli ten klucz traktujesz właśnie jako swoje podręczne ubezpieczenie to wypada ono dosyć słabo.

Zawsze to +1 do poczucia bezpieczeństwa.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Zawsze będzie odebrane jako obrona konieczna, jeśli nie będę mieć nic na sumieniu
Nie wygaduj głupot. Radze poczytać kodeks, bo to że któs cie atakuje nie znaczy, że możesz mu wydłubać oczy jeśli nie jest to konieczne.

Chcę napisać, że kluczem nikogo nie obezwładnisz (zwłaszcza osobników odurzonych), chyba, że trafisz na gimba który się rozpłacze i pobiegnie do mamy. Wiadomo, w krytycznej sytuacji wszystko jest dobre, ale jeśli ten klucz traktujesz właśnie jako swoje podręczne ubezpieczenie to wypada ono dosyć słabo.

Zgadzam się w krytycznej sytuacji wszystko jest dobre, ale klucze nie służą do obezwładniania.. To już lepiej jakiś kubaton podpiąć do nich.

Cały czas mówię o tym, że ma być on w celu mocniejszego uderzenia potencjalnego napastnika pięścią, dodatkowo lepszym wzmacniaczem dla samej dłoni, gdyż jest ona wtedy pełniejsza toteż i siła uderzenia będzie większa, a nie robieniu jakichś dziurek.

Jak chcesz zwiększyć objętość dłoni to weź do ręki zapalniczke a nie klucze. Kluczami tylko krzywde sobie zrobisz to raz. A dwa pierw piszesz, że chcesz między palce je włożyc, później mówisz o wydłupywaniu oczu.. Zdecyduj się co chcesz zrobić najpierw. A tak po za tym skoro już o tym myślisz, to sie zastanów nad normalnymi sposobami samoobrony a nie siejesz jadem na lewo i prawo.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz