orange_juice94

Wygląd zewnętrzny - w jakim stopniu ważny?

Recommended Posts

To jest moim zdaniem kwestia, którą może i trudno Ci sprecyzować, ale należy ją potraktować mniej powierzchownie. Czy uczucie sprawia, że ktoś zaczyna Ci się podobać mimo poprzednio istotnych mankamentów, czy (jak to cały czas uparcie nazywasz) przestajesz zwracać uwagę na wygląd (a nie mankamenty).

Godzenie się na bycie z kimś mimo wizualnego niedopasowania będzie prędzej czy później źródłem nieszczęść. Z chwilą gdy przejdzie początkowy ogólny zachwyt osobą i dojdzie się do "etapu właściwego", to może być naprawdę trudno.

Share this post


Link to post

Nadal się nie rozumiemy i uparcie czegoś nie nazywam. Piszę tak jak mogę to opisać, słowami jakie mi pasują.

Jeśli związek się rozpada z powodu tego, że ktoś ma krzywą twarz, bądź wielką bliznę na pół twarzy no to bez przesady. Jeśli nasza ukochana osoba ucierpi w wypadu i będzie miała np pół twarzy przypalonej to rzucimy ją bo jest brzydka? I to jest ta miłość?

Share this post


Link to post

Dla mnie bardzo istotny jest wygląd, choć przyznam się, że nigdy ze względu na wygląd nie odmówiłam randki. Zawsze myślałam, że każdy ma szansę, a czasami nieatrakcyjna osoba może mieć ciekawy charakter. Zawsze dawałam szansę. Bo jednak miałam świadomość, że wygląd przemija. Aczkolwiek składało się tak, że często ludzie z ciekawym wyglądem mieli ciekawy charakter, bo byli bardziej pewni siebie itp. Ci z przeciętnym lub nieciekawym wyglądem często mieli kompleksy i ciężko było spędzać czas z nimi. Choć na starcie każdy miał takie same szanse u mnie. Nikt jednak z tych mniej atrakcyjnych nie miał na tyle szałowego charakteru, by ściąć mnie z nóg. A jak wiadomo, nasz własny wygląd kreuje nasz charakter. Jak uważamy się za atrakcyjnych czujemy się lepiej i pewniej. Myślę, że na tej samej zasadzie działało to u tych chłopaków.

Share this post


Link to post

Wiele rzeczy w wyglądzie można wypracować. moi partnerzy początkowo nie podobali mi się wizualnie. Pierwszy ujął mnie romantyzmem, drugi długimi rozmowami i bliskością. Pierwszy wydawał się nie być całkowicie w moim typie (zwykle wybierałam wyższych blondynów, a on miał ciemne włosy i był nieznacznie ode mnie wyższy). Drugi podobał mi się z twarzy jednak szybko okazało się że ma strasznie zaniedbane ciało i zamiast ładnej męskiej klaty zobaczyłam coś jakby obwisłe piersi. Jednak bylismy razem bo ciągnęło nas do siebie. W ciągu kilku lat związku nieźle się wyrzeźbił. Ma wspaniałą klatę, brzuch nie jest idealny bo jak mówi za dobrze gotuje :P ale podoba mi się coraz bardziej, pewnie też dlatego że okazuje mi jak bardzo mnie kocha i czuje się przy nim wspaniale

Share this post


Link to post

Wygląd jest dla mnie ważny do tego stopnia, że nie mogłabym być z kimś kto mnie zwyczajnie (nieco brutalnie mówiąc) obrzydza. Jednak nie mam też odnośnie niego jakiś wygórowanych wymagań. Jeśli ktoś przekracza już tą akceptowalną granicę ''przeciętności'', to nie rozpaczam, że nie wygląda jak model z okładki, tylko jak najbardziej mogę się w kimś takim zadurzyć.

Dużo bardziej zależy mi na charakterze, facet musi mieć ''to coś'', sprawiać bym czuła się przy nim dobrze, była pewna siebie, rozbawiać i imponować inteligencją. Akurat pod względem charakteru po prostu o wiele trudniej mi dogodzić, jestem wybredna. Na szczęście udało mi się znaleźć swojego kwiatka, który spełnił wszystkie wygórowane wymagania :mrgreen:

Podsumowując - mogę być z kimś z licznymi niedociągnięciami ''zewnętrznymi'', ale odpowiadającym mi charakterem. Nie potrafiłabym się jednak zauroczyć nawet swoim własnym ideałem piękna, jeśli nie oferowałby mi nic poza urodą :v

Share this post


Link to post

Bardzo ważny, aczkolwiek nie tak ważny jak pierwsze wrażenie.

Mowienie o tym, że wyglad to sprawa drugorzedna jest poniekąd nieprawdą, bo często na podstawie wyglądu zewnętrznego oceniamy to czy chcemy się z kimś spotkac albo zagadać - pięknej dziewczynie nie spodoba sie wizualnie pryszczaty, gruby koleś z tłustymi włosami (product placement olej kujawski), a być może nawet nie zwróci na niego uwagi

Share this post


Link to post

Wygląd zewnętrzny jest ważny, ale nie najważniejszy...Jak poznajemy kogoś, to wiadomo, że oceniamy kogoś na podstawie wyglądu, z miejsca możemy stwierdzić czy ktoś nam się podoba czy nie. Jednak później jest to drugie wrażenie gdzie z pozoru ładna osoba może wiele stracić w naszych oczach i odwrotnie, ktoś swoj wygląd może nadrabiać fajnym charakterem.

Share this post


Link to post

Zgadzam się z przedmówcą. Wygląd jest ważny ale nie najważniejszy. Pierwsze wrażenie o człowieku to właśnie jego wygląd dlatego trzeba dbać o siebie ale przesadne dbanie też działa na nasza nie korzyść. Trzeba mieć umiar.

Share this post


Link to post
Jeśli nasza ukochana osoba ucierpi w wypadu i będzie miała np pół twarzy przypalonej to rzucimy ją bo jest brzydka? I to jest ta miłość?

Nie, w takim przypadku rzucimy ją, bo będzie miała na pieńku z Batmanem. (Nie potrafię Ci poważnie odpowiedzieć, skoro Twoim zdaniem najlepszą metodą na rozwiązanie dylematu jest oczywiście podkręcenie czegoś do granic przyzwoitości).

Share this post


Link to post

Ma ogromne znaczenie. Sam wiem to po sobie - 80% dziewczyn

mnie zlewa bo nie jestem piękny i uroczy. Taka jest prawda. Gdzieś na necie

się ciągle czyta, że nie, wygląd nie jest taki ważny. Niestety ja sądzę, że w 80%

jest najważniejszy.

Dla mnie nie jest aż taki ważny. Gdybym miał z kimś byc to też na to

się zwraca uwagę - bo byc z kimś na siłę to nie ma sensu. A z drugiej strony też

nie mam jakis wymagań modelek bo jak napisałem wyżej sam modelem nie jestem.

Share this post


Link to post

Pół na pół.

Nie ma się co rozdrabniać w tym temacie. Jeżeli ktoś jest dla mnie brzydki, to kontakt ograniczam do minimum i co za tym idzie, możliwość poznania się lepiej staje się mniejsza, ale nie niemożliwa.

Jeżeli jednak dochodzi do poznania, to postrzegam kogoś inaczej, ale to nie zmienia tego, że ktoś mi się ewidentnie nie podoba.

Share this post


Link to post

Ma swoje oczywiste znaczenie, bo ciężko randkować z kimś, kto jest odpychający, ale z drugiej strony przecież wygląd można naprawdę sobie poprawić odrobiną wysiłku, więc każdy ma tutaj pewne pole do popisu.

Nie wykluczam jednak osobowości, przy której wymagania dotyczące wyglądu mogą zostać istotnie zredukowane. Kryterium to jest zbyt płynne. Zresztą co takim nie jest w relacjach z innymi ludźmi? No właśnie ;)

O ile akceptowalna facjata jest warunkiem koniecznym, to na pewno nie wystarczającym szczęśliwego pożycia, toteż nie ma co dramatyzować w tym punkcie.

Share this post


Link to post

Tak na dobrą sprawę jeżeli tylko ktoś o siebie dba, nie ma się czego obawiać. Ludzie zazwyczaj bywają nieatrakcyjni, bo im się nie chciało nic ze sobą zrobić i czterysta hamburgerów później siadają załamani i płaczą nad swoim losem, bo nikt ich nie podrywa w komunikacji miejskiej i nie klika na portalu randkowym. Shocking news.

(Zawsze pewnie można spróbować nosić koszulki z kwejkowymi tekstami typu ironicznie zachęcającego, ale nie próbowałem, więc nie wypowiem się. Ostatni mój t-shirt z napisem to była otrzymana na urodziny koszulka z napisem "Trust me, I'm a Jedi". Przysporzyła mi nieduże grono fanów na Woodstocku i pod Grunwaldem, ale to się nie liczy, bo pijani ludzie jeśli tylko rozpoznają pochodzenie cytatu, to są tak dumni z siebie i swoich jeszcze istniejących procesów myślowych, że gotowi zrobić komuś laskę z radości).

Z drugiej strony wygląd to przecież kwestia drugo- albo i trzeciorzędna. Nie ma się czym przejmować na dłuższą metę. Na pewnym etapie rozwoju uczuć zmienia się optyka, nie patrzy się na daną osobę w ten sam sposób, co na wszystkich innych.

Share this post


Link to post

Wygląd akurat jest najmniej istotny, bo jak ktoś wcześniej napisał można go zmienić. I to nawet nie odrobinę, a w całkiem dużym stopniu, kwestia pracy nad sobą (ewentualnie chirurgii plastycznej :lol:). Jednak nie mogłabym być z kimś kto o siebie nie dba lub jego higiena osobista jest na bardzo niskim poziomie. Z resztą co tu dużo mówić o byciu z kimś, sama znajomość z taką osobą jest po prostu nieprzyjemna.

Share this post


Link to post

Uważam, że wygląd jest bardzo ważny, ale człowiek jest tak dziwnie skonstruowany, że jak pociąga go charakter, to i widzi więcej niż mu się wydaje.

Przynajmniej takie coś zauważałam zawsze u siebie. Był np. kiedyś chłopak, który w ogóle mi się ie podobał, kompletnie nie mój typ. Ale im więcej czasu ze sobą spędzaliśmy, tym stawał się przystojniejszy, aż nagle uświadomiłam sobie, że jest niesamowicie sexy ;) i tak było przez długi czas, aż zaczęło się psuć i znowu był bardzo przeciętny. Mój obecny był odwrotnością mojego wymarzonego, a dzisiaj uważam, że jest absolutnie najprzystojniejszym, jakiego w życiu widziałam.

Wydaje mi się, że każdy tak ma, że kiedy zaczyna go pociągać osobowość, to przy okazji druga osoba zaczyna podobać się także pod względem fizycznym. Nie wiem, pewnie to sprawa hormonów...

A jeśli inni tak nie mają, to znaczy, że mam tak przez piłkę ;) zawsze najprzystojniejsi zawodnicy grali w mojej ukochanej Drużynie, a jak gdy zmienili klub, to od razu robili się brzydcy :D

Share this post


Link to post

Hmmm wygląd, problem wielu ludzi :] Osobiście uważam, że dobry wygląd poprawia samopoczucie i sprawia że człowiek jest pewniejszy i bardziej zdecydowany. Jeśli zaś chodzi o związki... to nie oszukujmy się, wygląd jest ważny (ale nie najważniejszy) bo co to za związek, w którym partner/ka nie porząda drugiego partnera/ki fizycznie? Nie da się zbudować zdrowego normalnego związku tylko samą relacją międzyludzką tak jak nie da się tego dokonać samym porządaniem bez zaangażowania emocjonalnego. Wszystko musi się uzupełniać, choc prawdą jest że to co uznajemy za ładne to już kwestia subiektywna i to jest piękne w tym wszystkim ;]

Share this post


Link to post

Wygląd jest najważniejszy. Z doświadczenia wiem, że właśnie tak jest. Nie jest ważne to, jak fajna jestem, ważne, że jestem brzydka i wyglądam jak gówno. To wystarczy, żeby nie chcieć ze mną być. Wyjątkowość, wrażliwość, wspólne pasje, zrozumienie - to wszystko można sobie wetknąć w rzyć.

Ciągle żyję w przekonaniu, że ludzie najpierw się ze sobą pieprzą, a dopiero później liczą na to, że miłość przyjdzie z czasem. Najgorsze jest to, że nikt mnie nigdy z tego myślenia nie odczaruje, bo niby dlaczego miałby, przecież każdy patrzy powierzchownie.

W nawiązywaniu zwykłych koleżeńskich relacji wygląd też ma znaczenie i też coś mogłabym o tym napisać, ale chyba mi się nawet nie chce.

Share this post


Link to post

Kiedy rozmawiamy z kimś przez internet i po jakimś czasie dopiero widzimy zdjęcie tej osoby - podejście od razu się zmienia. I choćby miało się zmienić baaaaaardzo nieznacznie - i tak się zmieni. Nikt na to nic nie poradzi. Więc uważam, że wygląd jest istotny, jednak nie tak bardzo w moim przypadku. Różni ludzie mogą mieć różne podejście bo dla wielu wygląd ma znaczenie tak bardzo pierwszorzędne, że jest to jednym z powodów, dlaczego nie mają kompletnie znajomych. Dla innych - no cóż, ja zauważam różnice w postrzeganiu drugiej osoby przeze mnie, ale i tak najważniejsze jest dla mnie jaki ktoś jest. Bo czemu nie zakumplować się z kimś kto ma nos jak klamka od zakrystii jeżeli jest szansa na fajną znajomość? Jestem wyjątkiem w tej kwestii?

A co do bycia z daną osobą - wygląd ma bardzo duże znaczenie. Nie miałem jeszcze tak bym zakochał się w kimś kto mi się kompletnie wizualnie nie podoba. Choć miałem parę razy tak, że urodę dziewczyna miała taką, że musiałem się przyzwyczaić, a przynajmniej tak mi się wydawało, po tym jak nastąpiło uczucie to z każdym dniem widziałem w tej dziewczynie coś więcej niż to jak bardzo asymetryczną ma twarz (ponoć to wyznacznik atrakcyjności), chyba mimowolnie nawet spostrzegłem piękno w tej osobie jak i w jej wyglądzie.

Mój wniosek jest taki, że wygląd musi współgrać z wnętrzem.

Share this post


Link to post

Wygląd jest istotny, ale nie najważniejszy. Pamiętam, jak kiedyś poznałam chłopaka, który zupełnie nie był w moim typie, ale zauroczył mnie swoim poczuciem humoru i energią. To było dziwne, ale nagle zaczął mi się podobać. Wizualnie również. Do tej pory nie potrafię tego zrozumieć. W każdym razie sama zwracam uwagę na wygląd drugiej osoby. Zawsze to lepiej, jeżeli pociąga nas ona także wizualnie, ale przecież to naprawdę powinna być drugorzędna kwestia. Sama urodą nie grzeszę, więc staram się nie mieć wymagań.

Share this post


Link to post

Wygląd zewnętrzny jest ważny, choć każdy niemal inaczej ocenia to zewnętrzne piękno. Jedni lubią blondynki inni rude. Ktoś ma awersję do osób z brodom. Ciężko wyczuć. Choć myślę, że jest tak skoro rozmowa się klei a wygląd nie razi - coś może z tego być, być może przyjaźń, a może coś więcej.

Share this post


Link to post

Jest bardzo ważny, co nie oznacza, że wszyscy tak samo postrzegamy atrakcyjność, prawda? Ktoś z kim będziemy po prostu musi pociągać nas, związek z osobą, która zupełnie nam fizycznie nie odpowiada byłby trudny. 

Share this post


Link to post

Można zakochać się w kimś lub polubić go za to jaki jest z charakteru ale to oczy dają pierwsze wrażenie ktoś wyrabia sobie o nas zdanie przez to jak nas widzi. Możesz mieć najlepszy charakter na świecie Ale jak nie dostaniesz szansy by go pokazać to słabo. Sam jakiś piękny nie jestem i tak to widzę, ale są element wyglądu nad którymi da się pracować 

Share this post


Link to post
O 20.07.2013 at 23:46, orange_juice94 napisał:

Czy warto spotykać się z kimś mimo tego, że nam się nie podoba wizualnie?

Uwielbiasz spędzać z nim czas, dogadujecie się świetnie, ale w wyglądzie widzisz coś co Ci nie gra.

Masz nadzieję, że gdy bliżej go poznasz spodoba Ci się także wizualnie? Czy od początku starasz się nie zwodzić i nie pogłębiasz tej znajomości?

Oj zmieniło mi się to wszystko bardzo.  Za szczeniaka miałam podejście że ktoś musi mi się podobać najpierw wizualnie.  Potem się to zmieniło i byłam nawet w związku gdzie chłopak wcale mi się  jakoś zbytnio nie podobał, ale ujął mnie charakterem,  koniec końców kiedy pojawiły się mimo wszystko jakieś różnice charakterów, co raz bardziej się oddalałam bo wygląd mnie nawet nie trzymał.  Teraz wydaje mi się że znów najpierw  ktoś mnie musi ująć wyglądem, a potem charakterem.. Chociaż już sama nie wiem, przynajmniej ostatnio to tak wyglądało. W każdym razie nawet jak "buzia ładna, ale głupi"  to  jak dla mnie nie warto. 

Share this post


Link to post

Wygląd nie jest ważny. Ale ten moment, kiedy wygląd schodzi na dalszy plan przychodzi dopiero później. Początki znajomości, relacji, pierwsze wrażenie, jakie wywrzemy - na nowych znajomych, potencjalnym kandydacie/kandydatce na partnera/partnerkę, nowym pracodawcy - tutaj wygląd zawsze gra pierwsze skrzypce. Po dziesięciu sekundach znajomości druga osoba może nie wiedzieć, że, tak jak ona, lubisz koty i jesteś niesamowicie oczytana, ale będzie wiedzieć, że masz akurat jakiegoś okropnego syfa na twarzy a uścisk twojej sflaczałej dłoni przyprawi ją o mdłości.

Często słyszę, że wygląd się nie liczy, ale to ostatnia rzecz w jaką uwierzę. Gdyby wygląd się nie liczył nie byłoby aż takiej presji na to, żeby wyglądać w określony sposób. Nie byłoby tylu nieszczęśliwych ludzi, którzy wciąż gonią za ideałami. Gdyby wygląd się nie liczył, ludzie bardziej dbaliby o swoje wnętrza, skoro to one są takie ważne. Tymczasem w pierwszej kolejności biegniemy po nowe buty, zostawiamy setki złotych w salonach fryzjerskich, kosmetycznych, drogeriach, spędzamy godziny w łazience.

Jakiś czas temu pewna osoba poznana przez internet szczerze powiedziała mi, że najbardziej chciałaby poznać kogoś, kto przyciągnie ją wyglądem a zatrzyma charakterem. Potem dokładnie to samo zdanie usłyszałam jeszcze od paru innych osób i uważam, że właśnie tak jest. Choćbyśmy się nie wiem jak trzymali tego swojego "wygląd się nie liczy", w większości działamy według tej "zasady" - najpierw wygląd potem charakter. Bardzo rzadko jest na odwrót, ale nie mówię, że to się nie zdarza.

 

 

Share this post


Link to post

Nie do końca się zgodzę z tą ogólną opinią. Wiadomo, fajnie jak ktoś od razu zachęca opakowaniem, ale znacznie większą rolę w moim wypadku odgrywa czyjaś charyzma, temperament, zwyczajnie to, jak osobowość odbija się w zachowaniu człowieka. Tego się nie da łatwo ująć, ktoś może być obiektywnie nieatrakcyjny, ale nosi w sobie na tyle ciekawe wnętrze, że ono po prostu wylewa się na jego gesty, mimikę, słownictwo...

Share this post


Link to post
1 godzinę temu, Cyrin napisał:

ktoś może być obiektywnie nieatrakcyjny, ale nosi w sobie na tyle ciekawe wnętrze, że ono po prostu wylewa się na jego gesty, mimikę, słownictwo...

tylko, czy gesty, mimika, słownictwo, to nie właśnie ten aspekt zewnętrzy? One też nie powiedzą nam wszystkiego o osobie. Charyzmy można się wyuczyć, istnieje wiele sposobów na wywarcie wrażenia osoby pewnej siebie, niekoniecznie będąc pewnym siebie. Gestami i mimiką można się bawić tak samo jak wyglądem, jeśli ktoś pozna odpowiednie sztuczki, ciężko jest jednak zmienić prawdziwy charakter człowieka i jego upodobania.

Ile razy ja ostatnio słyszałam, jaka to jestem pewna siebie i dumna. Podczas gdy w środku siedzi zamknięta w sobie introwertyczka, która częściej woli pomilczeć i podumać niż błyszczeć. Ale kiedy trzeba błyszczy na całego, bo tego się nauczyła.

Share this post


Link to post

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now

  • Who's Online (See full list)

    • yiliyane
    • Shady-Lane90
    • dannonka
    • Konraduszek
  • Chatbox

    Load More
    You don't have permission to chat.
  • Recent Status Updates

    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Shady-Lane90

      · 2 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Shady-Lane90

      · 0 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Lato w mieście lesie, wakacje pod sosną.
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy  »  Shady-Lane90

      · 0 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Zobaczyć świat w ziarenku piasku,
      Niebiosa w jednym kwiecie z lasu.
      W ściśniętej dłoni zamknąć bezmiar,
      W godzinie – nieskończoność czasu.
      ["how the universe ends is how it begins"]
      · 0 replies
  • Posts

    • Gloria
      Wzywam Cię do odpowiedzi!
      Dzięki @Kerosine. Ciekawe tematy Odpowiedziałem w obydwu. Zapraszam @WszyscyZginiemy do zabawy, bo widziałem, że ciekawie odpowiedziałaś w temacie o ocenach w szkole. Do wyboru: i / lub  
    • Gloria
      Zatracanie męskości we współczesnym świecie
      Myślę, że właśnie o tym powinien być temat, czyli o konkretnych zachowaniach, podejściu do życia, a nie o tym, jak się ktoś ubiera i czy dba o wygląd. Dla mnie to są sprawy drugorzędne. Moim zdaniem, zatracanie męskości we współczesnym świecie jest spowodowane tak na prawdę rzeczywistością, kulturą, w jakiej żyjemy. Czy przypadkiem teraz jest o wiele trudniej pokazać facetom męskość? Gdzie ta męskość miałaby być zaprezentowana? W dobie feminizmu i równouprawnień zostają zatracone pewne gran
    • Gloria
      Wkurzające cechy kobiet
      Odnośnie artykułu to zgadzam się z "domyśl się, co mam na myśli", "wieczne utwierdzanie ich w doskonałości" oraz "jestem gruba". Bardzo często kobiety nie komunikują wprost, o co im chodzi, tylko właśnie wychodzą z założenia, że mężczyzna się domyśli o co im chodzi... (skąd my mamy wiedzieć?!) Pytania typu "podobam Ci się jeszcze?" można jeszcze zrozumieć i odpowiadać żartobliwie, bo chyba o to chodzi? Wiadomo, że kobieta chce być pewna... Co do "jestem gruba", czyli wytykanie swoich mankamentów
    • yiliyane
      Co byście zmienili w Polsce?
      Większość z zaproponowanych rozwiązań nie przyniosłaby mi politycznego poparcia, aczkolwiek uważam, że są one niezbędne w naszym kraju. 1. Rozdział Kościoła od państwa, przez co należy rozumieć: wysokie kary za wtrącanie się dostojników kościelnych w politykę znacjonalizowanie majątków ziemskich Kościoła zaprzestanie finansowania dostojników kościelnych przez państwo zniesienie zakazu handlu w niedzielę zniesienie klauzuli sumienia zlikwidowanie re
    • Kerosine
      Rzeczy dodające nam pewności siebie
      Guma do  żucia - sprawiająca, że przynajmniej częściowo wiem, co zrobić ze swoją mową ciała [w tym przypadku mimiką] oraz pomagająca dosłownie przeżuć aktualnie odczuwane niezadowolenie i frustrację.