Jump to content

Gdzie i jak tworzycie?


Kicek

Recommended Posts

Posted

Tak jak w temacie, gdzie piszecie, nagrywacie, malujecie itd? Jak wygląda akt tworzenia u Was?

Macie specjalne miejsce? Preferujecie komputer, papier i długopis, używacie swoich instrumentów?

Ile czasu poświęcacie na proces twórczy i stworzenie czegoś?

Link to comment
Posted

Nie jestem co prawda jakąś artystyczną duszą, nie śpiewam, nie gram na instrumencie, nie nagrywam, nie piszę opowiadań, książki też się nie zapowiada. Jednak pisanie zwykłego bloga o czymś, co mnie pasjonuje, też podciągam do rangi tworzenia. Piszę teksty u siebie w pokoju, na łóżku, gdzie mam wszystko, co mi potrzebne. Napisanie jednego tekstu zajmuje mi około godziny, choć zdarza się, że piszę znacznie dłużej.

Link to comment
Posted

Zajmuję się lomografią, więc tworzę gdzie popadnie. Używam tylko i wyłącznie aparatów analogowych. Potrzebuję do nich filmów z którymi też się często zabawiam. Traktuję je parą, wrzątkiem, a nawet czasem idą do zmywarki, innym zaś razem zapalam papierosa i dmucham na nie dymem podczas zwijania. Wszystko po to, żeby efekty były jak najbardziej zwariowane i nieoczekiwane. Staram się też wywoływać filmy w innej chemii, wtedy zdjęcia są jaskrawe, a kolory przesycone. Aparat analogowy ma tę zaletę, że mogę robić multiekspozycje, czyli zrobić dwa zdjęcia na jednej klatce, mogę się bawić światłem i wyobrażać sobie, jakie cuda z tego wyjdą. Zdarza mi się otwierać aparat na kilka sekund, żeby były prześwietlenia. Moje aparaty nie są automatami, dlatego filmy muszę zwijać sama, a do tego służy mi garderoba, gdzie nie ma okna i wiem, że nie będzie niespodzianki. Robię to ręcznie, więc na końcu bolą mnie paluchy. Planuję zakup skanera, żebym mogła sobie sama je skanować, bo czasami jak je odbieram od fotografa to pożal się borze. Ale wszystko w swoim czasie!

Mam aparaty na różne rodzaje filmów. Prawdę mówiąc używam tych standardowych, czyli 35mm. Mając aparat na film 120mm muszę używać pociętej gąbki, żeby film trzymał się w środku aparatu no i oczywiście wszystko uzupełnia czarna taśma chroniąca film przed światłem z zewnątrz. Kiedy okazuje się, że któryś film nie został zeskanowany przyklejam kliszę na szybę i robię jej zdjęcie cyfrówką. Najlepiej mieć do tego jak ja to mówię "mleczną szybę", mocną lampę i wtedy nawet nie trzeba mieć skanera ani zanosić filmu i bulić za skan.

Co do czasu wykonania, to wtedy, kiedy skończy mi się film. Nigdy nie wiem kiedy to będzie, bo liczniki w tych aparatach oszukują, a niektóre nie maja ich w ogóle. Na końcu jest komputer, gdzie przycinam, ewentualnie ratuję co się da uratować i kataloguję wg. dat.

Najwięcej radości i tak sprawia mi odbieranie kliszy od fotografa. W takie dni kompletnie nic nie może mi zepsuć humoru. No chyba, że okaże się, że nic nie wyszło, a takie sytuacje też się zdarzają. Zawsze mam przy sobie któreś z moich analogowych dzieci. Ludzie już się przyzwyczaili, że wyciągam i robię zdjęcia im, lub otoczeniu. Chaotycznie opisane, ale w tym wszystkim chodzi o dobrą zabawę.

Link to comment
Posted

Miejsce zależy od tego co akurat tworze...z lustrzanka jestem wszędzie, gdzie tylko mi się widzi, a potem spędzam czas na ewentualnej obróbce zdjęć przed kompem;). Rysuję najczęściej u siebie na łóżku, albo, w mojej ulubionej pozycji- na parapecie. Pomysły na wiersze, szkice i opowiadania napadają mnie wszędzie tam gdzie nie mam ani jednej kartki, więc najczęściej notowane są byle gdzie( dosyć dużo w zeszycie od matematyki....), a potem odszyfrowywane i poprawiane(wiersze) lub pisane od nowa(opowiadania) u mnie łóżeczku. Na kompie, a raczej laptopie powstają ewentualne wersje ostateczne, natomiast wszystko inne praktycznie powstaje na karteczkach, które potem lądują w wyjątkowo obszernej szufladzie biurka. A ile czasu to strasznie względnie, bo czasami jeden szkic powstaje przez dwa tygodnie, a opowiadanie potrafi powstać w trzy godziny, i na odwrót, więc...i praktycznie każde zostaje milion razy poprawiane po tygodniu, dwóch trzech...

yncydent- straasznie podziałaś mi na wyobraźnie tym co napisałaś...

Link to comment
Posted

Ostatnio moja 'twórczość' ograniczała się jedynie do tworzenia rozmaitych projektów socjalnych i warsztatów z terapii zajęciowej. Mam pewne wątpliwości, czy w ogóle można to uznać za jakąkolwiek formę 'twórczości', ale na swój sposób wymaga to w końcu swoistej kreatywności. Niestety w tym zakresie pomysły przychodzą mi w najmniej oczekiwanych momentach, więc zwykle zapisuję je w kalendarzu albo w tablecie.

A tak na poważnie, to nie tworzę. W przeszłości pisałam opowiadania. Prowadziłam skrupulatnie bloga. Później grałam w teatrze i współtworzyłam spektakle offowe. Przechodziłam także przez fazę robienia zdjęć analogowych. Nie miałam jednak miejsca, które służyłoby mi do tworzenia czegokolwiek. Tańczyć w domu nie lubię. Nie mam także zwykle czasu na to, by tworzyć własne układy. Jedynie "ucząc" tańca korzystam z własnych pomysłów. Jednak to wszystko dzieje się spontanicznie.

Link to comment
invictus006
Posted

Pisze głównie na komputerze, ale żeby zacząć jakiś koncept, dobrać hasła, potrzebuje papieru, gryzmolenie, wciskanie pewnych wniosków, strzałki, łatwiej i szybciej na kartce :) Przed wymyśleniem nowych pomysłów lubię wyjść na rower, puścić sobie dobrą muzykę filmową/orkiestrową i zanurzyć się w wyimaginowanym świecie. Jak jest cieplej lubię także wyjść do parku z laptopem i tam pisać. Ile czasu poświęcam? Tylko wtedy gdy natchnie mnie wena - nie śpieszę się z twórczością, czasem zdarza mi się nie napisać nic przez tygodnie, aż zbiorę myśli i nad książką przesiedzę tydzień.

Link to comment
  • 4 weeks later...
Posted

Tworzę głównie na komputerze, Photoshop, Illustator, czasem sięgam po ołówek, który doprowadza mnie do szewskiej pasji, ale ujarzmię go, w końcu go ujarzmię. Jak wygląda tworzenie? Najlepsze rzeczy wychodzą mi przez połączenie planowania ze spontanicznością. Brzmi to dosyć dziwnie, mam ogólny zarys, lecz podczas pracy plany się zmieniają, czasem praca przypomina to co sobie założyłem na początku, czasami mniej. Często tworzę coś pod wpływem chwili. Nie mniej jednak będę musiał nauczyć się tworzyć regularnie, pracować codziennie, co nie będzie proste. Wymagać tego będzie prawdopodobnie moja przyszła praca, czyli tworzenie na zamówienie. Sądzę, że mam potencjał, tylko ciężką pracą muszę go obudzić, bo zasnął jakiś czas temu :twisted:

Link to comment
  • 1 year later...
Posted

Piszę bloga z opowiadaniami oraz książkę z elementami autobiografii :)

To gdzie piszę zależy od tego czy mam przy sobie jakiś zeszyt i coś do pisania czy nie. Jak akurat np. jadę autobusem i przyjdzie mi coś do głowy, to wolę sobie to zapisać w zeszycie zanim mi ucieknie :) Ale jak jestem w domu i czuję wenę to siadam do kompa i piszę :)

Link to comment
  • 1 year later...
Posted

Ja zazwyczaj piszę. Staram się to robić na komputerze, bo wychodzi estetyczniej i da się odczytać. A poza tym mniej jest przepisywania, gdyby wyszło mi jakieś "arcydzieło", które muszę pokazać komuś z ważnych przyczyn. Niestety, w większości przypadków stare teksty, niezatytułowane, obdarzone tylko czymś w rodzaju numeru seryjnego, lądują w głębi mojego biednego dysku. Pomysły przychodzą jednak nie przy komputerze, ale w najmniej oczekiwanych momentach - dlatego zawsze noszę przy sobie mechaniczny ołówek i mały notes. Można w nim znaleźć niezliczone mapy myśli, nabazgrane szybko pomysły, pytania, szkice, słowa-klucze, wiersze, dialogi, nawet bezmyślnie poprawiane raz po raz symbole i wyrazy, które czasami są przepustką do cudownych historii.

Które w większości przypadków zostają w notesie. Albo zostają z lekka dopieszczone i porzucone w folderze "cosie" na komputerze...

Jedynymi wyjątkami są te, które powstają, gdy jestem chora, leżę z prawie czterdziestostopniową gorączką i poruszam się we własnym umyśle jak dziecko we mgle. W grudniu zeszłego roku spisałam tak około 11 000 słów jednego dnia, które później okazały się najgenialniejszą opowieścią, jaka kiedykolwiek wyszła spod moich palców. Wirusy górą!

Inna sprawa jest z szydełkowaniem i haftowaniem. To najlepiej mi się robi w pełni przytomności, przy biurku, oglądając na komputerze film bądź serial. Jeżeli nie mam ochoty na ruchome obrazy, wyłączam sprzęt i uruchamiam wieżę, wsuwam audiobooka "Harry'ego Pottera" i macham prawym nadgarstkiem tak długo, aż nie poczuję tego rwącego bólu w całym ramieniu lub płyta się nie skończy, lub kręgosłup nie odmówi posłuszeństwa. Ewentualnie wybieram któryś z kryminałów Cobena. Zazwyczaj po tym, jak płaczę sobie po szóstej części "Harry'ego". Za każdym jednak razem przyłapuję się na tym, że porównuję doświadczenie słuchania książki z trzymaniem papierowego egzemplarza, z jego zapachem, fakturą, ciężarem. Ale przecież jakoś trzeba sobie dorobić na te książki, prawda?

Link to comment
  • 2 weeks later...
Posted

Zawsze kiedy udawało mi się coś spłodzić działo się to nocą. Potrafiłam się obudzić po kilku godzinach snu, żeby napisać lub narysować to, co ułożyło mi się w głowie. Najlepiej mi było z dala od domu. Trochę jakby uczucie zmiany i świeżości mnie pobudzało. A to dawno i nieprawda...
Rysunek porzuciłam dobre pięć lat temu, pisanie tak samo.
Na gitarze gram za słabo by móc stworzyć coś swojego.
 

Link to comment
Shady-Lane90
Posted

Zdecydowanie najlepiej tworzy mi się we własnym pokoju. Najlepiej nocą. Najlepiej przy muzyce. 

Link to comment
Posted

Najlepsze pomysły przychodzą mi wieczorem na spacerze, gdy jest cicho, nikt się nie kręcie, nie hałasuje. A samo wdrażanie tych pomysłów, to zamknięty w swoim pokoju, w ciszy i spokoju.

Link to comment
  • 3 months later...
Posted

Chyba w czerwcu pomyślałam. I to pomyślenie uczyniłam sobie codziennością. A pomyślałam, że mogłabym pisać haiku. No i piszę i bywa mi to haiku całkiem ładne. Prawie do pochwalenia się szufladzie, albo psom. I drażni mi miękisz wyobraźni, a ona robi roszady i wychodzi niepojęte. Zupełnie.

Nie celebruję tych momentów, kiedy je piszę. Nie potrzebuję Księżyca w pełni, ciepłego psiego brzucha na stopach i szczególnie smutna też nie muszę być (bo mogę być tak jak zwykle). Głowa, kartka i ołówek. To wystarczy. I czasem chęci. Ale to czasem. Bardzo czasem.

Link to comment
Posted

Potrzebuję przestrzeni. I ludzi (o ironio dla domu, z którego wychodzę, żeby mieć ekran czysty od spojrzeń innych niż moje). Lubię, jak nad głową szarpią się gałęzie, jak spadają liście i włosy wpadają mi w zdanie. Mogę podnieść wzrok i nie czuć, że marnuję czas, gapiąc się w pustą ścianę. Na zewnątrz zawsze jest na czym się zatrzymać. I parkowy gwar, ciepły chaos. Dopiero wśród ludzi, którzy mnie nie widzą, czuję się dość sama, by się skupić.

Kiedyś tak nie było. Nie wiem, co zrobię, gdy skończy się lato. 

Link to comment
Posted

Bez rytuałów, czasami z doskoku, czasem na kartce, ale zwykle po prostu na komputerze w moim ciasnym mieszkaniu, kiedy mam czas.

Link to comment
  • 11 months later...
Posted

Robię zdjęcia. Mam bloga, fanpage na Fb, niebawem może profil na Insta. Moim zdaniem, social media w dzisiejszych czasach to podstawa!

Link to comment
  • 4 weeks later...
Posted

Chciałabym mieć kiedyś swoje studio. Ale jest to raczej nierealne więc w planach mam przerobić jeden pokój na pracownie. 

Najlepiej mi się maluje przy muzyce. Uwielbiam to, aktualnie nie mam z czego puścić sobie muzyki. Więc mecze się bez. Maluje na płótnie farba akrylowa używam do tego szpachli różnych wielkości, czasem po prostu dłońmi. Jestem naturszczykiem.

Najgorzej jest jak nie mam weny, z reguły muszą mnie rozrywać jakieś emocje od środka. Wtedy szukam inspiracji u innych artystów bądź staram się zrobić coś szalonego ;)

Mam dużo zamówień i nie nadążam, nie trzymam się terminów w ogole. Nie dlatego, że ignoruje klienta ale jak jestem wypalona to co mam zrobić ;)

Link to comment
Posted

Swoją pseudo-twórczość uprawiam [jakżeby inaczej] za pomocą mediów cyfrowych. Kolorowankowe dziełka powstają na tablecie, a najczęściej wykorzystywaną przeze mnie aplikacją [jako w mojej opinii najbardziej profesjonalną i przy odrobinie talentu/wysiłku i samozaparcia rzeczywiście umożliwiającą określić powstałe w niej obrazki mianem sztuki] jest Recolor. Siadam do niego zwykle wieczorami, gdy - jak to śpiewała dawno temu Urszula - "w mym pokoju żegluje zmierzch" oraz wreszcie panuje spokój, traktując adult coloring jako jeden z lepszych sposobów na wyciszenie się i jako tako łagodne zakończenie dnia.

Bloguję natomiast - mimo posiadania zainstalowanej aplikacji Tumblra również w telefonie i tablecie - wyłącznie na komputerze: mój blog, w przeciwieństwie do innych, jest aranżowany i aby uzyskać dokładnie taki efekt wizualny, o jaki mi chodzi zwyczajnie muszę mieć podgląd jego pełnej wersji publikując posty [chodzi o możliwość przewidzenia w ogólnych zarysach, jak poszczególne zdjęcia/grafiki/wpisy wizualnie ze sobą "zagrają" i w jakim stopniu się zharmonizują]. Specyfika Tumblra wymaga częstego udzielania się, zatem odkąd nań wróciłam codziennie staram się opublikować przynajmniej jeden post, w przeciwieństwie do kolorowania pora dnia nie ma tu jednak większego znaczenia [choć teoretycznie powinna by dostosować moment pojawiania się nowej zawartości do pory największej aktywności przeważającej części obserwatorów]. Aby należycie przysiąść do Of the Moss and the Moon muszę mieć jednak nieco więcej wolnego czasu.

Link to comment
  • 1 year later...
kasia_demańska
Posted

Wypowiem się o procesie pracy nad tekstem literackim (epickim). To ciężkie rzemiosło :)

Piszę na komputerze, bo w edytorze tekstu jest o wiele łatwiej poprawiać niż na rękopisie. Jednak kiedy już napiszę dłuższy fragment tekstu, drukuję go i sczytuję obowiązkowo na wydruku - wtedy widzę literówki i niedociągnięcia (stylu, rytmu itp.), które umykają mi na ekranie. Po poprawieniu usterek ręcznie na wydruku staram się jak najszybciej przenieść zmiany na plik elektroniczny, drukuję go jeszcze raz po poprawkach i znowu sczytuję. Czasami praca nad jednym fragmentem zajmuje kilka takich "cykli". Po napisaniu całości sczytuję globalnie wszystko - i na tym etapie też jest mnóstwo poprawek.

Ile czasu to trwa? Zależy od długości tekstu. Powieść, którą aktualnie publikuję na swoim blogu, w pliku Word liczy 520 stron (pojedynczą interlinią), czyli ponad 1 850 000 znaków :) Ten tekst pisałam pełny rok (w wolnym czasie, ale przyznaję, że poświęcałam go na to dużo), a i tak dopracowuję go na bieżąco przy okazji publikacji kolejnych odcinków. Prawda jest taka, że napisany tekst można by cyzelować bez końca, bo zawsze znajdzie się w nim coś, co "nie gra". Jednak kiedyś trzeba się zatrzymać :)

Link to comment
  • yiliyane pinned this topic
  • 5 months later...
WszyscyZginiemy
Posted
O 10.07.2013 at 11:41, Kicek napisał:

gdzie piszecie, nagrywacie, malujecie itd?

Głównie rysuje/maluje w domu ale zdarzało się i w plenerze i w pracy(gdy pracowałam w przedszkolu).

O 10.07.2013 at 11:41, Kicek napisał:

Macie specjalne miejsce?

Nie.

O 10.07.2013 at 11:41, Kicek napisał:

Preferujecie komputer, papier i długopis, używacie swoich instrumentów?

Stanowczo moim ulubionym medium są kredki, ostatnio pogodziłam się też z pastelami olejnymi. Ostatnio rysuje tylko na szarym papierze "z odzysku" 200 gramowym. 

O 10.07.2013 at 11:41, Kicek napisał:

Ile czasu poświęcacie na proces twórczy i stworzenie czegoś?

O jeju... bardzo różnie. Od 30 minut po 3 dni.

Link to comment
  • 2 months later...
Posted

Ja zacząłem kiedyś pisać fantasy i pisałem dzień w dzień, wytrwale, nie wiedząc jak napisze kolejne zdanie. Kiedy byłem na 50 stronie, nagle nie mogłem ruszyć z miejsca. Miałem zbyt dużo postaci, fabuła się rozkleiła - masakra. Dopiero kiedy nabrałem dystansu do tekstu, zacząłem go powoli zmieniać, planować kolejne rozdziały i z zapasem wymyślać ciąg dalszy fabuły.

Reasumując; aby napisać coś dobrego musisz się długo natrudzić(może za kilkanaście lat usłyszycie o moich książkach)

Link to comment

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    • There are no registered users currently online
  • Najnowsze posty

    • Kerosine
      Niespodziewane wolne jutro w pracy, przyda mi się ten dzień [tym bardziej, że od świtu do zmierzchu na niebie niepodzielnie królować ma błękit].
    • yiliyane
      Moim zdaniem trochę za wcześnie pakujesz się w następny związek. Nie ochłonąłeś jeszcze po poprzednim, nie wyciągnąłeś wniosków z tamtej relacji. Przeniesiesz brudy ze starego związku w nowy i w efekcie nowy związek nie wypali. Na Twoim miejscu dałabym sobie czas. Nie musisz z nową dziewczyną zrywać kontaktu, wystarczy, że wasza relacja będzie polegała wyłącznie na koleżeńskich spotkaniach dopóki nie dojdziesz do porządku sam ze sobą. Jeśli chcesz przyspieszyć i polepszyć ten proces, może warto byłoby obgadać poprzedni związek z psychologiem. Muszę wytknąć tu dwa błędy, przepraszam. Po pierwsze, jeśli mieszkacie razem, wkład za mieszkanie powinien być 50/50. Nie jesteście małżeństwem ze wspólnym majątkiem, tylko dwojgiem niespokrewnionych i niespowinowaconych ze sobą ludzi. Nie masz obowiązku utrzymywać swojej dziewczyny w żaden sposób - czy to płacąc za mieszkanie, czy na jej codzienne utrzymanie. Wyjątek mógłby być, gdyby ona straciła pracę - na czas poszukiwania przez nią pracy (ale niezbyt długi, nie przesadzajmy, góra dwa miesiące) mógłbyś przejąć koszty, ale i tak potem powinniście się rozliczyć. Po drugie, nieodpowiedzialnością jest uczenie drugiego człowieka odpowiedzialności (niezależnie od wieku, płci i stopnia waszej zażyłości) poprzez zakup zwierzęcia. To się w 99% przypadków nie uda. Efekt będzie taki jak u was - osoba nieodpowiedzialna będzie miała w nosie zwierzę, a ta druga problem w postaci zwierzaka, którego tak naprawdę nikt nie chce.
    • supermati2009
      @Martusiaaaaaa92 "Agenci na deskorolkach. Nie byle co!"
    • yiliyane
      Nie ma sensu tego ciągnąć. Jej wyraźnie na Tobie nie zależy, nie liczy się z Twoimi uczuciami i nie szanuje Twojego czasu. Z waszej relacji nic już nie będzie, przykro mi. Ile ma lat? Jeśli mniej niż 18, to jeszcze można przymknąć na to oko, choć nie wydaje mi się, żeby w przypadku większości starszych nastolatek (16+) rodzice mieli aż tak dużo do powiedzenia w kwestii spotkań ich latorośli z rówieśnikami. Jeżeli dziewczyna jest młodszą nastolatką, a Ty nie jesteś jej rówieśnikiem, to tym bardziej powinniście zaprzestać spotkań, ponieważ prokurator mógłby mieć coś w tej kwestii do powiedzenia - nawet jeśli nie robicie nic złego. Jak to się mówi, strzeżonego Pan Bóg strzeże  
    • yiliyane
      Daj namiary na swoją firmę, rzucę studia i też pójdę siedzieć na ochronie, skoro tam są takie kokosy  A tak na poważnie, po co te przechwałki?  Przechodząc do clou problemu, zastanawiam się po co ciągniesz związek od 11 lat, jeśli dobrze rozumiem, skoro podejście Twojej dziewczyny do życia Ci nie odpowiada. Z przyzwyczajenia, dla seksu? Jaka by Twoja dziewczyna nie była, powinieneś chociaż być wobec niej uczciwy. Uczciwe podejście to albo zakończenie związku, albo poinformowanie dziewczyny, że jesteście tylko friends with benefits i że aktywnie szukasz stałej partnerki - i jeśli taki układ jej pasuje, to w porządku, możecie go ciągnąć dalej, albo rezygnacja z randkowania dopóki jesteście w związku. Dlaczego nie masz innej, "lepszej" kobiety? Z kilku powodów. Po pierwsze, na co dzień nie masz styczności z kobietami. Skoro pracujesz na ochronie, to pracujesz w pojedynkę, ewentualnie widujesz od czasu do czasu innych mężczyzn. Po drugie, jesteś już w trochę niekorzystnym wieku. 40-letni facet oczywiście nadaje się do ożenku, ale kobiety w jego wieku czy nawet ciut młodszym albo są zamężne, albo rozwiedzione i/lub z dziećmi (co, nie wiem jak Tobie, ale często wielu facetom nie odpowiada), albo są same, ale w męskich oczach mają jakąś "wadę" (np. nie są pięknościami, mają problemy zdrowotne itp.). Z kolei dużo młodsze kobiety, wybacz, ale nie polecą na 40-latka, który nie ma odpowiedniego statusu i pieniędzy. Przechwałki markowymi ubraniami niczego tu nie zmienią. Po trzecie, niepełnosprawność typu P-02, czyli, zgodnie z definicją "choroby psychiczne, w tym m.in. zaburzenia psychotyczne, zaburzenia nastroju począwszy od zaburzeń o umiarkowanym nasileniu, utrwalonymi zaburzeniami lękowymi o znacznym stopniu nasilenia czy zespołami otępiennymi", są dla kobiet wielką czerwoną flagą. Przykro mi. Kobiety szukają w związku bezpieczeństwa i stabilizacji, w przypadku chorób psychicznych trudno mówić o możliwości spełnienia tych warunków, nie mówiąc o tym, że powstaje obawa, że choroba może być dziedziczna i wasze dzieci bądź wnuki również będą chore. Chciałabym Cię pocieszyć, że na pewno znajdziesz bratnią duszę, ale... no nie wygląda to dobrze.
  • Recent Status Updates

    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Serdecznie z tego miejsca pozdrawiam Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. Buziaczki <kiss> <kiss>
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Witam Was ponownie po rocznej nieobecności.
      · 5 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Ku pamięci wszystkich naszych bliskich, którzy nie mogą - już nie - zasiąść z nami do wigilijnego stołu i dla wszystkich tych, którzy musieli w kończącym się właśnie roku z kimś pożegnać. Czasami nie to, co jest, a to czego nie ma jest bardziej niż to, co jest.
      · 0 replies
    • Pizzaro

      Pizzaro

      Czy jest tutaj życie?
      · 3 replies
    • _Balladyna_

      _Balladyna_

      idę pogadać z siostrą

      · 0 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      yiliyane
      yiliyane
      4
    2. 2
      Gloria
      Gloria
      3
    3. 3
      dali
      dali
      3
    4. 4
      Kerosine
      Kerosine
      1
    5. 5
      Martusiaaaaaa92
      Martusiaaaaaa92
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    dali
    dali
    8 posts
    Kerosine
    Kerosine
    6 posts
    Martusiaaaaaa92
    Martusiaaaaaa92
    6 posts
    konserwatoriumchaosu
    konserwatoriumchaosu
    3 posts
    halibutka
    halibutka
    3 posts
    yiliyane
    yiliyane
    3 posts
    Gloria
    Gloria
    3 posts
    supermati2009
    supermati2009
    2 posts
    Hsbxbxb
    Hsbxbxb
    1 post
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    Kerosine
    Kerosine
    37 posts
    wardrum
    wardrum
    23 posts
    yiliyane
    yiliyane
    21 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    443 posts
    yiliyane
    yiliyane
    367 posts
    Gloria
    Gloria
    116 posts
×
×
  • Create New...
Please Sign In or Sign Up