Daria.

Poleć książkę

149 postów w tym temacie

10 godzin temu, cherryPie napisał:

Czytałam "Imię róży" i Historię piękna i Historię brzydoty. Warto :) nie wiem, jak inne powieści, ale uważam, ze warto znać.

Teraz się wzięłam się za political fiction, czytaliście coś? Głośna taka książka polska "Zamach" wyszła. 

 

No ja "Zamach" dostałam w prezencie tydzień temu. Książka zapowiada się świetnie. Wciąga, zwłaszcza jak ktoś lubi właśnie political fiction. Mnie zachęciła recenzja. A że akurat miałam urodziny to zamówiłam sobie na prezent :smile: To jest w ogóle pierwsza część trylogii pt. "Wojna".

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
O 1.08.2016 at 22:34, grzechotka napisał:

No ja "Zamach" dostałam w prezencie tydzień temu. Książka zapowiada się świetnie. Wciąga, zwłaszcza jak ktoś lubi właśnie political fiction. Mnie zachęciła recenzja. A że akurat miałam urodziny to zamówiłam sobie na prezent :smile: To jest w ogóle pierwsza część trylogii pt. "Wojna".

Powiem Wam, że jestem już za połową i to w trzy dni! Książka wciąga niemożliwie. Czyta się lekko i przyjemnie, a z drugiej strony włosy dęba stają, jak człowiek uświadomi sobie, że to co jest fikcją literacką za chwilę może stać sięn naszą polską rzeczywistością! 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Aż sięgnę po ten "Zamach", Już okładka mroczna, zgadzam się, że to co się dzieje ostatnio to czasem nawet PF przebija, zwłaszcza te wszystkie teorie spiskowe.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
O 9 sierpnia 2016 at 13:22, Iskra napisał:

Aż sięgnę po ten "Zamach", Już okładka mroczna, zgadzam się, że to co się dzieje ostatnio to czasem nawet PF przebija, zwłaszcza te wszystkie teorie spiskowe.

Książka bardzo na czasie. Można przy niej puścić wodze fantazji;-) Oczywiście dobrze, żeby to wszystko w sferze fantazji pozostało, bo inaczej byłoby bardzo źle;-) "Zamach" ma ponad 400 stron, ale "połyka" się go w ekspresowym tempie:-) 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Wampir z Zagłębia autorstwa P. Semczuka. Po lekturze tej książki coraz bardziej jestem przekonana, że Marchwicki wcale nie popełnił tych wszystkich zbrodni. Gurgul zaś znacznie stracił w mych oczach jako prokurator, którego swego czasu na swój sposób ceniłam. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Skończyłam czytać „Zamach”. I już żałuję... Bo nie znoszę się rozstawać z książką, od której nie potrafię się oderwać. Polecam Wam gorąco lekturę. To nie jest książka lekka i łatwa, ale wciągająca i wymagająca. Jan Ali to nazwisko/pseudonim, który warto zapamiętać. Jakbyście słyszeli coś o drugim tomie trylogii, dajcie znać. Marzę, żeby już mieć kolejną cześć w domu.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

,,Chłopiec-duch" - historia oparta na prawdziwych wydarzeniach, która naprawdę chwyta za serce. Nie doceniamy tego, co mamy, dopóki tego nie stracimy. 

,,Zanim się pojawiłeś" - byłam najpierw na filmie, a dopiero potem sięgnęłam po książkę. To był błąd! Powinnam to zrobić w odwrotnej kolejności! Przez ostatnie 40 stron z książki nie mogłam opanować łez. Genialna..

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Zdecydowanie polecam Bukareszt. Kurz i krew. Małgorzaty Rejmer. O Rumunii z czasów komuny praktycznie się nie mówi, a wielka szkoda, bo ci ludzie naprawdę swoje przeszli. Mam nadzieję, że znajdę wiecej reportaży tej pani, bo pisze niezwykle barwnie i ciekawie. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Ostatnio duże wrażenie zrobiła na mnie książka "Magowie Bogów" Grahama Hancocka.

Według autora na Ziemi istniała kiedyś rozwinięta cywilizacja, która tworzyła takie obiekty jak Sfinks. Zawsze mnie interesowało, jak przed tysiącami lat ludzie potrafili wznieść tak imponujące budowle. G. Hancock piszę o tych hipotezach bardzo ciekawie, wszystkie swoje wywody opiera na faktach. Książka strasznie mnie wciągnęła, zaczęłam się sporo zastanawiać jak to było naprawdę. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
O 9.01.2017 at 18:59, sasanka napisał:

Ostatnio duże wrażenie zrobiła na mnie książka "Magowie Bogów" Grahama Hancocka.

Według autora na Ziemi istniała kiedyś rozwinięta cywilizacja, która tworzyła takie obiekty jak Sfinks. Zawsze mnie interesowało, jak przed tysiącami lat ludzie potrafili wznieść tak imponujące budowle. G. Hancock piszę o tych hipotezach bardzo ciekawie, wszystkie swoje wywody opiera na faktach. Książka strasznie mnie wciągnęła, zaczęłam się sporo zastanawiać jak to było naprawdę. 

W sensie bardziej rozwinięta niż Egipcjanie? Czyli że oni sami tego nie zbudowali?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Emancypantka jak było naprawdę nie wiadomo, ale coś jest na rzeczy.. Hancock dowodzi, że taka cywilizacja istniała. Została jednak zniszczona przez kataklizm, nie wszyscy jednak zginęli. Ci którzy ocaleli przekazywali wiedzę. Uczyli rolnictwa, budowania świątyń i miast. Przekazy na temat takich mędrców pojawiają się w wielu kulturach, na różnych kontynentach. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
O 12.01.2017 at 21:50, sasanka napisał:

Emancypantka jak było naprawdę nie wiadomo, ale coś jest na rzeczy.. Hancock dowodzi, że taka cywilizacja istniała. Została jednak zniszczona przez kataklizm, nie wszyscy jednak zginęli. Ci którzy ocaleli przekazywali wiedzę. Uczyli rolnictwa, budowania świątyń i miast. Przekazy na temat takich mędrców pojawiają się w wielu kulturach, na różnych kontynentach. 

W sumie to nieraz już słyszałam wypowiedzi i to nawet profesorów, że to do końca nie wyjśnione, skąd Egipcjanie wzięli taką technologię... To może być rzeczywiście bardziej skomplikowane i interesujące niż myślałam.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Polecam książkę Chemia Śmierci    Simona Becketta. Wiele akcji. To książka o Davidzie Hunterze antropologu sądowym :wink:. Mimo że brzmi jak kryminał mrozi krew w żyłach i czyta się to jednym tchem, nawet jak się jest fanem fantastyki

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
O 9.01.2017 at 18:59, sasanka napisał:

Ostatnio duże wrażenie zrobiła na mnie książka "Magowie Bogów" Grahama Hancocka.

Według autora na Ziemi istniała kiedyś rozwinięta cywilizacja, która tworzyła takie obiekty jak Sfinks. Zawsze mnie interesowało, jak przed tysiącami lat ludzie potrafili wznieść tak imponujące budowle. G. Hancock piszę o tych hipotezach bardzo ciekawie, wszystkie swoje wywody opiera na faktach. Książka strasznie mnie wciągnęła, zaczęłam się sporo zastanawiać jak to było naprawdę. 

W starożytnej Grecji Platon wspominał dawne cywilizacje, więc to co piszesz mogło mieć miejsce. Platon był jak najbardziej naukowcem, więc nie pisałby o tym, gdyby to były tylko legendy więc kto wie... :) Chyba, że chodzi o inne cywilizacje, niż Atlandydów - bo on chyba o nich pisał w Timajosie.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
O 4.08.2013 at 12:22, Kludi93 napisał:

Poszukuję książek, których akcja rozgrywa się w Hiszpanii. Od razu pisze, że Carlos Ruiz Zafón zaliczony cały ; )

Mamen Sanchez "Zabrania się miłosnych ekscesów na progu stancji” 

Ponad wszystko podobno super wyciskacz łez i pozwla docenić to, co mamy, a nie zauważamy tego wartości...  przyjaciółka czyta, ja ide na film na pewno.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
O 30.05.2017 at 15:49, Animatrix napisał:

Ponad wszystko...Niby dla małolatów, ale naprawdę wciąga. Piękna książka :)

A tam zaraz dla małolatów ;) To pewnie teraz na film polecisz? Bo już grają :)Ja polecam w tym samym gatunku Zanim się pojawiłeś :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Ja polecam książkę "Ludzie na drzewach", autorka Hanya Yanagihara, wcześniej zasłynęła, dzięki "Małemu życiu". I przyznam szczerze, że "Ludzie na drzewach" są zdecydowanie lepsi, jest to powieść mocna, a momentami nawet bulwersująca, w której zostały poruszone ciężkie tematy

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
O 17.10.2017 at 12:43, filmowy12 napisał:

Ja polecam książkę "Ludzie na drzewach", autorka Hanya Yanagihara, wcześniej zasłynęła, dzięki "Małemu życiu". I przyznam szczerze, że "Ludzie na drzewach" są zdecydowanie lepsi, jest to powieść mocna, a momentami nawet bulwersująca, w której zostały poruszone ciężkie tematy

Widziałam ostatnio tę książkę na wystawie w księgarni jako "polecana". W sumie zniechęciła mnie grubość, ale w przypadku dobrych książek to akurat zaleta. Zainteresowała mnie zapowiedź, ale bałam się trochę, że będzie "ciężka" nie tylko w przekazie, ale i odbiorze. Jak z tym drugim?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz

  • Kto jest online? (Zobacz całą listę)

    • Nineku
  • Ostatnie aktualizacje statusu

  • Posty

    • Nineku
    • Cyrin
    • Lilla Weneda
      Podpisy
      @LaFleur, brak podpisu (choć w pamięci przebłyskuje mi całkiem śmiało, że istniał w momencie wysyłania powyższego posta), powstrzymuję się więc od oceny.
    • Lilla Weneda
      Dlaczego nie lubicie meczów ???
      Myślę, że na obecnym etapie to już po prostu kwestia przede wszystkim wielopokoleniowej tradycji oraz intensywnej promocji, za którą stoi chęć wydobycia jak największej ilości kasy od kibiców - ostatecznie gdy nie wiadomo o co chodzi, z reguły chodzi o pieniądze :}
    • Celt
      Równouprawnienie
      Dla mnie jest oczywiste, że kobiety powinny mieć te same prawa, co mężczyźni. Że powinny mieć taki sam dostęp do edukacji i wykonywania dowolnych zawodów, do wyboru swojej drogi życiowej (w tym wybory partnera), że w postępowaniu cywilnym i karnym kobiety i mężczyźni powinni być traktowani tak samo. Gdy ktoś sprowadza równouprawnienie do wykonywania tych samych czynności przez mężczyzn i kobiety, w tym czynności zależnych od uwarunkowań fizycznych (jak z jednej strony dźwiganie ciężarów, a z drugiej rodzenie dzieci i karmienie ich piersią), czy nawet do codziennej kurtuazji wynikłej z kodu kulturowego (jak przepuszczanie w drzwiach i obdarowywanie kobiet kwiatami) to wtedy nic, tylko westchnąć. Bo jak sama nazwa wskazuje, równouprawnienie oznacza, że kobiety są uprawnione do tego samego, do czego mężczyźni. Nie oznacza, że wobec kobiet nie należy być szarmanckim, kurtuazyjnym ani że trzeba zmuszać kobiety do wnoszenia lodówki na trzecie piętro. Można jednak zauważyć, że niezależnie od postępującego zrównywania statusu kobiet i mężczyzn i od różnych uprzejmości i drobnych przywilejów przyznawanych kobietom, w kulturze są obecne różne krzywdzące mity i stereotypy dotyczące kobiet i tego, co one powinny i czego nie powinny robić. Szczególnie wyraźnie widać to w porównywaniu swobody seksualnej kobiet i mężczyzn. Kobieta mająca wielu partnerów bardzo często uchodzi za "puszczalską", "łatwą" i nieszanującą się i jest z tego powodu stygmatyzowana i uznawana za gorszą i niezasługującą na szacunek, za to mężczyzna mający wiele partnerek to "prawdziwy mężczyzna", człowiek godny raczej podziwu i docenienia, a nie zasługujący na stygmatyzowanie i brak szacunku. Często używa się tu dość kuriozalnego porównania penisa do klucza i pochwy do zamka, mówiąc, że klucz który otwiera wiele drzwi jest świetny, a zamek który można otworzyć wieloma kluczami jest beznadziejny. I tym podobnych. W każdym razie bardzo często kobietom o wiele chętniej wytyka się i przypisuje prowadzenie "rozwiązłego" trybu życia niż mężczyznom. Mężczyznom łatwiej się to wybacza, i mężczyznom łatwiej wybacza się zdradę. Nie muszę tu chyba dodawać, że w przeszłości za cudzołóstwo karano śmiercią tylko kobiety, a na męskie zdrady patrzono pobłażliwie. Nawet w Biblii (Księga Kapłańska i Księga Powtórzonego Prawa) jest mowa o karaniu śmiercią przez ukamienowanie kobiet za cudzołóstwo, a nie ma nic o karaniu śmiercią (ani karaniu w ogóle) mężczyzn za cudzołóstwo. I jest też coś takiego, jak kultura gwałtu, czyli obwinianie ofiar gwałtów i mówienie, że kobieta może być sama sobie winna lub przynajmniej współwinna temu, że została zgwałcona. Z tym wiąże się wiele mitów i stereotypów. Np. taki, że wyzywający strój kobiety zachęca potencjalnych sprawców gwałtu, mimo że tak naprawdę wyzywający ubiór ofiary nie zwiększa ryzyka gwałtu, a wręcz onieśmiela napastnika. Albo takie, że kobieta mówiąc "nie" myśli "tak", że kobieta zawsze może oprzeć się napastnikowi i uniknąć gwałtu, jeśli naprawdę chce, i że wiele kobiet skrycie chce być gwałconych itd. Więc wiele, jeśli nie większość, gwałtów, nie jest zgłaszanych, bo ofiary boją się napiętnowania i boją się sugerowania, że mogą być współwinne gwałtom - np. pytań o ich życie osobiste mających doprowadzić śledczych do przekonania, że skoro ofiara miała wcześniej wielu partnerów, to znaczy, że jest "łatwa" i że sama jest sobie winna, bo gdyby miała tylko jednego, stałego partnera, to wtedy nikt by jej nie podejrzewał o bycie współwinną gwałtu. Więc istnienie takich mitów i stereotypów krzywdzących dla kobiet można uznać za przejaw nierównego - w pewnych aspektach - statusu mężczyzn i kobiet, mimo formalnej równości praw. Choć z drugiej strony należy zauważyć, że mity i stereotypy dotyczące płci są nie tylko krzywdzące dla kobiet, ale też że czasem utrudniają podjęcie sprawiedliwej decyzji dotyczącej przyznania prawa do opieki nad dziećmi (prawie zawsze przyznaje się je matkom, a bardzo rzadko ojcom), a także że utrudnia ukaranie kobiety winnej czynów, o które zwykle kobiet się nie podejrzewa - np. molestowanie nieletnich. W Polsce za przestępstwa pedofilskie skazano samych mężczyzn, mimo że istnieją udokumentowane fakty, że kobiety też się ich dopuszczają, choć przeciwko nim praktycznie nie wytacza się spraw, bo funkcjonariusze wymiaru sprawiedliwości nie dają temu wiary, bo nie są w stanie wyobrazić sobie, że kobieta może być do tego zdolna. http://www.nto.pl/magazyn/reportaz/art/3955729,pieklo-domowe,id,t.html - np. sprawczyni tego piekła domowego, która przez lata molestowała własnego syna, nigdy nie poniosła kary. Oglądałem też kiedyś film dokumentalny niemieckiej produkcji pt. "Molestowani przez własne matki" i relacje osób, które padły ofiarą molestowania przez matki, są nie mniej wstrząsające od relacji osób molestowanych przez ojców, ojczymów lub innych mężczyzn. I że też był problem z wszczęciem postępowania karnego wobec sprawczyń i ukaraniem ich, właśnie dlatego, że prokuratorzy nie chcieli uwierzyć, że kobiety mogą się tego dopuszczać. Może takie naiwne podejście wynika m.in. z tego, że przez stulecia negowano istnienie kobiecych potrzeb seksualnych lub je umniejszano i spychano na margines, że jest to na swój sposób pokłosie dawnego patriarchatu i patriarchalnej wizji świata, zgodnie z którą to mężczyzna dominuje i ma naturalne skłonności do dominacji, a kobieta ma naturalne skłonności do uległości. Podobnie zresztą, znane są przypadki, że kobieta fałszywie oskarża mężczyznę o gwałt lub napastowanie seksualne, żeby się na nim zemścić, a sąd dał jej wiarę i skazał mężczyznę na więzienie.
  • Aktywni użytkownicy

    1. 1
      mw2
      mw2
      4
    2. 2
      Anarchist
      Anarchist
      3
    3. 3
      Kalafior_Grozy
      Kalafior_Grozy
      2
    4. 4
      duce
      duce
      2
    5. 5
      Martusiaaaaaa92
      Martusiaaaaaa92
      1