Jump to content

Uderzyć ojca/matkę


Kerosine

Recommended Posts

Posted

Czy akt przemocy wobec rodzica zawsze jest czymś absolutnie nagannym i nie dającym się w żaden sposób usprawiedliwić? Czy istnieją sytuacje, w których można go choć częściowo zrozumieć? Jesteście w stanie wyobrazić sobie takie okoliczności, w których całkiem prawdopodobne, że poczulibyście się zmuszeni do niego posunąć? A może autentycznie zdarzyło Wam się kiedyś popchnąć ojca/matkę lub oddać policzek? Część [większość?] osób powie zapewne, że uderzenie rodzica jest przynajmniej częściowo usprawiedliwione w sytuacji gdy on sam zastosował wobec nas przemoc, ale gdzie w takim razie leży granica, za którą "można już oddać"?

Wątek po części zainspirowany niedawną dyskusją w temacie o mściwości rodzica lukax.gif

Link to comment
GoingInside
Posted

Nie zawsze jest czymś nagannym. Rozważmy np. sytuacje kiedy ojciec wraca pijany do domu i zaczyna terroryzować matkę/rodzinę. Wtedy można powiedzieć, że jest to nasz obowiązek. Myślę, że po otrzeźwieniu nie miałby nikomu za złe, że oberwał.

Nigdy nie zdarzyło mi się uderzyć (nie mówię o sytuacjach kiedy miałem z 5 lat i pewnie - jak wszyscy - tak robiłem). 'Jedyne' to kiedy, wiadomo, w złości przytrzymywałem rękę mamie, która próbowała wymierzyć policzek czy coś takiego. Stare dzieje. W życiu bym nie oddał, mamie, bo jest co najmniej 30cm niższa i to byłoby uczucie jak uderzenie całkiem bezbronnego, ojcu, bo po prostu bym się bał.

Link to comment
Posted

Muszę uczciwie przyznać, że nieraz miałam ochotę oddać mamie i mimo że jakoś nigdy nie czułam się z tym dziwnie, bo wiedziałam, że mam powód, często musiałam opierać się dość silnej pokusie. Wychodzę z założenia, że przemoc w rodzinie powinna być tępiona niezależnie od sytuacji, jednak gdy sama obrywałam, czułam się wręcz "w obowiązku" postąpić tak samo. Będąc w wieku i kondycji w jakiej jestem obecnie mam znaczną przewagę nad mamą, więc bardzo sporadycznie dochodzi do sytuacji, w której podniosłaby na mnie rękę, bo zwyczajnie zdaje sobie sprawę z tego, że jestem od niej silniejsza i nic by z tego nie wyszło. Czasem jeszcze, gdy coś jej przez myśl przejdzie blokuję bądź mocno ściskam jej ramię i jest to jedyny akt przemocy stosowany z mojej strony w stosunku do niej. Nigdy nie posunęłam się do niczego większego, choć jak wspomniałam na początku, nieraz musiałam się mocno opierać pokusie i wyładowywać na czymś innym.

Z ojcem nigdy większych problemów nie miałam, bo jako względna córusia tatusia przeważnie jest po mojej stronie, a przynajmniej zdaje sobie sprawę, że uderzenie mnie byłoby już szczytem bezsilności. Jednak mimo to z tatą sprawa ma się nieco inaczej, bo ten z kolei parę razy ode mnie dostał, ale bardziej podczas zapasów, gdy naszła mnie ochota na oszukiwanie, bo wiedziałam, że przegrywam :mrgreen:

Link to comment
Posted

Dla mnie sprawa jest prosta: kiedy ktoś używa przemocy wobec nas, mamy prawo się bronić, i bez znaczenia tu jest, czy mamy do czynienia z kolegą, księdzem, własną matką. No chyba, że niewinny kuksaniec ma formę żartu, nie jest wymierzony, przykładowo, w trakcie kłótni, a ktoś jest przewrażliwiony i oddaje - to już nie jest normalne.

Ale nie podoba mi się pogląd, że trzeba powstrzymywać swoje emocje, bo to rodzice. No i co z tego? Skoro podnoszą rękę, niech się liczą z tym, że dziecko się może bronić.

Link to comment
różowy pajacyk
Posted

Myślę, że w wielu przypadkach, no chyba, że już mówimy o prawdziwej patologii - kiedy przyszło nam popchnąć, czy trzasnąć któregoś z rodziców na przykład w wyniku obrony były tego przyczyną głównie emocje. Sama cos wiem na ten temat, bo niestety miewałam podobne sytuacje. Ciężko się do tego przyznać i ciężko o tym mówić, ale tak już wspomniałam.. w grę wchodziły zawsze emocje, nigdy nie miałam na celu "oddać" któremuś z rodziców. W momencie kiedy to się stało bardzo tego żałowałam nawet wtedy kiedy wina faktycznie leżała po ich stronie. Użycie jakiejkolwiek siły wobec rodziców jest czynem karygodnym, jednak niekiedy emocje biorą górę i ciężko idzie nad tym zapanować zwłaszcza w sytuacji kiedy sami jesteśmy prowokowani.

Link to comment
Posted

Moim zdaniem wszystko zależy od sytuacji.

Jeśli matka wali ścierą po łapach by nie podjadać to nawet równie żartobliwe oddanie będzie raczej żałosne.

Gdybym dostał policzka to pewnie bym zareagował słownie, że nie spodziewałem się czegoś takiego. Gdybym dostał drugi raz to pewnie bym oddał.

Pijanego rodziciela utemperować można wpychając go w fotel, a nie sierpowym.

Gdyby ktoś startował do mnie z pięściami to nie bawił bym się już w żadne gierki, tylko się bronił.

Uderzenie rodzica podczas kłótni (werbalnej), uważam za godne pogardy. Bo ani to argument, ani niczego nie załatwia i brak w tym jakiegokolwiek szacunku dla drugiej strony.

Link to comment
Posted

Oczywiście, że są rodziny, w których dzieci muszą bronić się przed agresją swoich opiekunów. Jednak takie sytuacje określamy mianem przemocy w rodzinie i jest to zjawisko patologiczne. Pamiętajmy także o tym, że nie ma prawa, które zezwalałoby na to, by "oddać". Istnieją odpowiednie organy oraz instytucje, których zadaniem jest udzielenie pomocy zarówno sprawcom, jak i ofiarom. A także wymierzenie sprawiedliwości. Przy czym nie każdy akt agresji możemy uznać za zjawisko przemocy w rodzinie. Osobiście w ogóle nie popieram jakichkolwiek form wykorzystywania dysproporcji sił w rodzinie. Chociażby przysłowiowych "klapsów". Mimo to pracując z młodzieżą, która na co dzień ma styczność z takimi zjawiskami, zawsze starałam się im przekazać, że nie powinni reagować w ten sam sposób co sprawcy.

Abstrahując od zjawisk patologicznych- w ogóle nie rozpatrywałam możliwości, w której mogłabym uderzyć swoich rodziców. Może jestem za mało porywcza. Nie lubię reagować agresją. Mam także swoiste poczucie bezpieczeństwa wynikające z wieku i samodzielności.

Link to comment
Guest Anonymous
Posted

Jako, że jestem nad wyraz spokojną osobą nie miałam nigdy ochoty uderzyć moich rodziców. Myśleć o oddawaniu nie musiałam, gdyż nie było u mnie takich sytuacji. Niemniej sądzę, iż w momencie, gdy ktoś rzeczywiście nas uderzy(nie mówię tu o jakimś policzku itp), to trzeba mu oddać. W takich sytuacjach, przynajmniej dla mnie, wszelkie autorytety przestają istnieć.

Link to comment
Incomprehensible
Posted

W samoobronie, ale mam tu w wyobraźni wyłącznie jakieś patologiczne sytuacje, a nie przysłowiowego "klapsa", kiedy jest się dzieckiem. W innej sytuacji, nawet (albo tym bardziej) pod wpływem emocji - nie jestem w stanie sobie tego wyobrazić, bo nie wiadomo, ile razy by się po fakcie przepraszało - w pamięci zostaje.

Link to comment
Garadiella_
Posted

Nie potrafię sobie w ogóle wyobrazić sytuacji, w której miałabym uderzyć czy oddać jednemu z rodziców. Żyjemy ze sobą dobrze, zdarzają się dni, kiedy wydzieramy się jeden na drugiego, dochodzi do różnym mniejszych czy większych spięć, jednak nigdy, żadne z nas nie podniosło na drugiego ręki, nawet nigdy mi nawet do głowy sama myśl, o uderzeniu jednego z nich, nie przyszła .

Z racji tego, że jestem typem osoby, która nie daje sobie w kaszę dmuchać, nie siedzi cicho, skulona w kącie kiedy ktoś ją atakuje to pewnie gdybym (odpukać) była w inne sytuacji życiowej/rodzinnej, dochodziłoby w domu do jakiegoś 'poważniejszego' rodzaju przemocy, działałabym w obronie swojej, czy rodzeństwa. Jednak takie fizyczne przepychanki podczas kłótni, czy oddawanie pojedynczego policzka uważam za bezsensowne i mogące tylko jeszcze bardziej skomplikować sytuację.

Link to comment
Posted

Nigdy nie podniosłam ręki na mamę i to się pewnie nie zdarzy, a gdyby tak, to pewnie Baśka połamałaby mi rękę w locie także wolę nie ryzykować. Kilka razy chciałam złapać ją za ramiona i powiedzieć: ,Mamo, przejrzyj na oczy' ,Mamo,proszę nie', ,Mamo mamo ...', ale ona i tak nic by sobie z tego nie zrobiła. No chciałam przemówić jej do rozsądku, bo momentami zachowywała się tak,że wstydziłam się tego co robiła, cała rodzina była przeciwko jej,ale ja za nią zawszę stanę murem. Pomimo wszystko no.

Nie odważyłabym się podnieść ręki na mamę, bo są pewne granice i szanuję ją cholernie i kocham!

Link to comment
Posted

Dwie sytuacje - jeśli chodzi o obronę zdrowia lub życia (ale tu już patologia, jeśli rodzic jest aż tak brutalny, to nie wiem czy można go nazwać rodzicem), albo o ratowanie matki przed ojcem (mam na myśli np. rzucanie się z łapami pod wpływem alkoholu, w odwrotnym przypadku facet raczej sobie poradzi). W żadnym innym wypadku tego nie toleruję.

Link to comment
Posted

Osobiście nie wyobrażam sobie sytuacji, w której podniosłabym rękę na któregoś rodzica. Nawet w chwilach największej złości jak przelatują mi przez głowę najróżniejsze myśli. Ale trzeba wziąć pod uwagę, że nigdy od rodzica nie dostałam, więc nie mogę do końca powiedzieć jakbym się zachowała w takiej sytuacji, aczkolwiek wydaje mi się, że powstrzymywałabym się jak tylko mogę, by nie zniżyć się do tego poziomu.

Myślę, że uderzenie ojca lub matki może być usprawiedliwione gdy chodzi o własną obronę, jakieś brutalne zachowania, których na dobrą sprawę nie potrafię sobie do końca wyobrazić, a przynajmniej w mojej rodzinie. W innych przypadkach - niekoniecznie.

Link to comment
Posted

Nie wyobrażam sobie p, żebym tak,o miała wystartować do rodziców z pięściami podczas bylejakiej kłótni, chociaż bywało chwile że w emocjach myślałam o różnych rzeczach....raczej jest to nie w porządku. Chociaż w momencie gdy mówimy o pijanym rodzicielu, czy o sytuacji w której byłabym bita za coś kompletnie bez powodu, bez mojej winy to pewno bym zarreagowała szturchnięciem za ramiona, czy uderzeniem w rękę. Tak samo jakbym dostała w twarz, tyle że nie mówię trudno takim"policzku" który parę razy mi się trafił :oops:, bo wtedy reagowałam ostrym odepchnieciem i słowami "weź się uspokój".

Tak jak heill uważam że w momencie kiedy chodzi o obronę to jest usprawiedliwione, w innym raczej nie, dlatego sama unikałabym takiej sytuacji.

Link to comment
Posted

Podnieść rękę na rodzica widzę w sytuacji skrajnej, czyli wtedy, gdy sami musimy bronić się przed atakiem agresji. Poza tym przypadkiem nie widzę możliwości i sytuacji, by coś takiego zrobić. Rodzicom należy się szacunek za to, że mnie wychowali, wspierali, opiekowali się itd. To, że mam gorszy dzień, inne spojrzenie na sprawę, padnie parę nieprzyjemnych słów, nie oznacza, że od razu mam atakować fizycznie. Nigdy nawet do głowy mi nie przyszło, żeby uderzyć rodzica. Mogę się pozłościć, pokrzyczeć, ale nic więcej.

Link to comment
Posted

Wszystko zależy od przeżyć, bo załóżmy, że wraca ojciec pijany i terroryzuje rodzinę, wtedy patrzy się na takie ataki a innej perspektywy niż jeśli się z nim pokłóciłaś o burdel w pokoju.

Innej sytuacji niż pijany ojciec(czy matka jak kto woli) nie widzę co miałoby w skutkach to, że mogłabym jego/ją uderzyć.

Osobiście nigdy mi nie przyszło żeby uderzyć rodzica, pozłościłam się nie raz, jak każdy z nas pewnie, ale żeby uderzyć to w sumie przez głowę mi nie przeszło.

Link to comment
Posted

Ja jak wiekszosc, uwazam, ze jesli jest to samoobrona to jest to usprawiedliwione. Mam znajomych ktorych rodzice lali pasami, kablami i co tylko mieli pod reka... Uwazam, ze wtedy oddac to jak najbardziej normalna rzecz. Ale nie przy okazji klotni o balagan w pokoju... Nie wyobrazam sobie podniesc reki na rodzica bez powodu, dla mnie rodzice i rodzina sa swieci.

Link to comment
  • 6 months later...
Posted

Nie wyobrażam sobie uderzyć mojego rodzica. Zresztą wątpię, by taka sytuacja się zdarzyła, bo moja rodzina jest normalna, nie ma patologii i tego typu rzeczy. Zdarzało mi się mieć w domu jakieś kwasy, ale nigdy nie było konfliktów z przemocą. Nawet jak twierdziłam, że mam teraz foch forevr, to i tak trwało to najdłużej z godzinę. Uderzenie rodzica można usprawiedliwić jedynie, gdy jest on niebezpiecznym człowiekiem (alkoholik bojący rodzinę, czy jakiś sadysta) i byłby zdolny zatłuc kogoś na śmierć. Wtedy uderzenie go jest zwykłym aktem samoobrony. To musi być straszna sytuacja, być zmuszonym do bronienia się przed własnym rodzicem jakby on był jakimś bandytą/mordercą. Tak nie powinno być.

Link to comment
Posted

Nie dałabym rady uderzyć mamy albo taty, jest to dla mnie coś niewyobrażalnego. Ciężko jest mi w ogóle pomyśleć o czymś takim. Jednak rozumiem, że ludzie mają różnych rodziców. Alkoholizm, przemoc, gwałt na dzieciach, chyba w takiej sytuacji, gdy dochodzi do ataku, to umiałabym zrozumieć dziecko, które uderza któregoś z rodziców.

Link to comment
Posted

Nie jestem w stanie sobie wyobrazić, że uderzam kobietę, co dopiero matkę, chociaż znalazłbym kilka całkiem niezłych powodów by to zrobić. Mam też zbyt duży szacunek do ojca, by pierwszy podnieść na niego rękę, jednak w sytuacji kiedy on by to zrobił, to nie zawahałbym się bronić, ale nie sadzę, by się tak kiedyś stało.

Link to comment
Posted

W obronie przed agresywnym pijanym rodzicem/wtedy owszem

Link to comment
  • 2 months later...
Guest Anonymous
Posted

Nigdy mi się to nie zdarzyło i nie przypuszczam, by to kiedykolwiek się stało.

Nie będę rozważała innych przypadków, bo istnieją różne sytuacje, które można by podciągnąć pod tzw. obronę konieczną czy zwyczajną obronę w sytuacji zagrożenia, gdzie uderzenie rodzica mogłoby być czynem usprawiedliwionym. Niemniej jednak rodzice zasługują na szacunek z dwóch podstawowych powodów: pozwolili nam się narodzić i są przez pewien okres naszego życia za nas odpowiedzialni. Także w normalnej, "zdrowej" sytuacji rodzinnej, uderzenie rodzica nie powinno mieć miejsca.

Link to comment
Posted

Uderzył bym swojego ojca. Bez zastanowienia się, gdybym miał możliwość go spotkania twarzą w twarz. Bo tak. Nie uderzyłbym nikogo, gdyby starali się być jak najlepszymi rodzicami. Moja mama jest świetna, ale ojciec? Nie zastanawiałbym się długo.

Link to comment
Posted

Jestem w stanie wyobrazić sobie sytuację gdy dziecko linczuje rodzica, kiedy rzeczywiście jest ku temu powód. W Polskich domach dzieją się przeróżne rzeczy.

Jednak gdybym miała wypowiedzieć się w swoim imieniu - nie. Nigdy nie uderzyłabym rodzica. Mam do nich ogromny szacunek. Mam takie szczęście, że w moim domu panuje miłość, nigdy nie daliby mi powodu do takiego zachowania. Przemoc nigdy niczego nie rozwiązuje. Usiądź i porozmawiaj.

Link to comment
  • 3 weeks later...
Posted

W obronie innych członków rodziny, byż może.

Link to comment

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
  • Who's Online (See full list)

    • yiliyane
    • dannonka
  • Popular Now

  • Najnowsze posty

  • Recent Status Updates

    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Serdecznie z tego miejsca pozdrawiam Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. Buziaczki <kiss> <kiss>
      · 0 replies
    • Kalafior_Grozy

      Kalafior_Grozy

      Witam Was ponownie po rocznej nieobecności.
      · 5 replies
    • Kerosine

      Kerosine

      Ku pamięci wszystkich naszych bliskich, którzy nie mogą - już nie - zasiąść z nami do wigilijnego stołu i dla wszystkich tych, którzy musieli w kończącym się właśnie roku z kimś pożegnać. Czasami nie to, co jest, a to czego nie ma jest bardziej niż to, co jest.
      · 0 replies
    • Pizzaro

      Pizzaro

      Czy jest tutaj życie?
      · 3 replies
    • _Balladyna_

      _Balladyna_

      idę pogadać z siostrą

      · 0 replies
  • Popular Contributors

    1. 1
      yiliyane
      yiliyane
      8
    2. 2
      Kerosine
      Kerosine
      3
    3. 3
      kasia_demańska
      kasia_demańska
      1
    4. 4
      Xantos
      Xantos
      1
    5. 5
      Gloria
      Gloria
      1
  • Top użytkownicy (7 dni)

    yiliyane
    yiliyane
    39 posts
    wardrum
    wardrum
    19 posts
    Kerosine
    Kerosine
    17 posts
    Gloria
    Gloria
    11 posts
    Martusiaaaaaa92
    Martusiaaaaaa92
    5 posts
    Xantos
    Xantos
    4 posts
    Adam3344
    Adam3344
    4 posts
    supermati2009
    supermati2009
    3 posts
    kasia_demańska
    kasia_demańska
    3 posts
  • Top użytkownicy (miesiąc)

    yiliyane
    yiliyane
    53 posts
    Kerosine
    Kerosine
    50 posts
    wardrum
    wardrum
    46 posts
  • Top użytkownicy (rok)

    Kerosine
    Kerosine
    457 posts
    yiliyane
    yiliyane
    403 posts
    wardrum
    wardrum
    129 posts
×
×
  • Create New...
Please Sign In or Sign Up